Dodaj do ulubionych

ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;)))

08.11.05, 11:42
Witajcie smile
Widzę, że na forum idzie dostać dobre pomysły co do pomocy radzenia sobie z
babasami i czasami z samym sobą smile
Sprawa jest taka poradźcie co robicie gdy wasze Dziecko upiera się i żadne
prośby, wychodzenia z pokoju, dawanie sobie na wstrzymanie itd. nic nie
skutkuje, tylko w moim przypadku - "wydarcie się" skutkuje sad. A tak na
marginesie synek ma 2,5 latka, ale jest bardzo bystrym bobasem i żywym wink
Chodzi o głupią sprawę jak posprzątanie pokoju, poprostu pomagam dziecku
sprzątać, a on ma tylko poukładać autka na półke (dokładnie: z podłogi dać je
na półkę) - to w tym momencie, patrzy na mnie "spod" byka oczy mu ciemnieją i
mówi nie ...a ja tłumacze choć posprzątamy to weźmiemy koparkę do wody
(sprzątanie odbywa się przed kąpielą wink i będziemy ją myć...to zabiera
koparkę i idzie się myć, ale oczywiście autek nie posprzątał sad
Ciśnienie mi podskakuje, mówię, że nie pójdzie się myć z koparką, bo nie
poukładał autek - to zaczyna się ryk !!!! Mi ciśnienie ponownie do góry
(wychodzę z pokoju, niech sięuspokoi, bo jak z nim siedzę, to jest jeszcze
gorzej sad( )i już nie wytrzymuje po 10 minutch - DRE SIĘ sad((( Wtedy to tak
skutkuje, że żałuje, iż od razu się nie wydarłam sad Ale najgorsze jest to, że
potem mnie synek się boi sad a to jescze gorsze sad Jak zapanować nad tym
wszystkim sad
Zwłaszcza nad swoją wybuchowością, moje dziecko jest strasznie żywe, jak ma
obejrzeć sobie bajeczkę to nie usiądzie tylko coś biega, szwęda się ,
kręci..itd sad A jest zdrowy i czasami żeby nad nim zapanować...uffffff ...nie
raz się udaje podczas wygłupów, ale to czasami niewykonalne, bo synek ma 19
kg sad i czasami już na te wygłupy brakuje sił sad
Co robicie...podsuncie jakieś pomysły, a muszę zaznaczyć, że nie należę do
cierpliwych ludzi...zwłaszcza jak wiem że coś trzeba pilnego zrobić sad
Z góry dziękuję smile, pozdrawiam smile
Aneta smile
Obserwuj wątek
    • izabela_741 Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 12:03
      1) Polecam piwo jasne lub ciemne (wino tez ale gdy trzeba skonczyc butelke
      pojawia sie problem wesolej kompanii, ktora trzeba skrecic w srodku tygodnia).
      2) Jesli problem ze sprzataniem jest nagminny ustalcie "dzien dziecka" i wtedy
      (w tym dniu) lagodnym ruchem reki lub nogi spychasz wszystkie zabawki pod
      sciane.
      3) Moze zamiast wrzeszczec glosno spiewaj? Cokolwiek (byle nie wulgarnego).
      ;DDD
      Pzdr
      • anetabaq Re: do IZABELI - SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 12:54
        Dobre...ze śpiewaniem nie próbowałam...chociaż łatwiej by szło po piwie wink))
        hihihi...wink)Ale fakt, Mikołaj lubi muzykę...hmmm... dziś wypróbuję wink Dzięki -
        Aneta
    • a.skow Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 12:17
      Ja znalazłam sposób na wspólne sprzątanie - też nie chciał sprzątać tylko
      przyglądał się jak ja to robię. Ma prawie 3 latka.
      Pewnego dnia przy obiedzie zaczęłam rozmowę na temat dbania o porządek,
      opowiadałam mu dlaczego tak ważny jest w domku porządek, żeby wszystko było na
      swoim miejscu, że zawsze po zabawie należy po sobie sprzątać, bo zabawki się
      kurzą gdy leżą porozrzucane na podłodze i niszczą się, i można na nie niechcący
      nadepnąć itp... Zaproponowałam, że pojedziemy do IKEI i upimu piękne nowe
      kolorowe pojemniki na zabawki. Pojechaliśmy. Mały wybrał kolory i był dumny z
      zakupów. Powiedziałam, że od dzisiaj sprzątając, będziemy segregować zabawki. I
      o dziwo, byłam w szoku jak Maluch zaczął mi chętnie pomagać w tym segregowniu
      (czyt. wieczornym sprzątaniu). Spodobało mu się, że wszystkie auta i pojazdy
      wrzucamy do żółtego pojemnika, drogę do niebieskiego, klocki do zielonego itp.
      Od tego czasu problem nie istnieje. Razem segregujemy ( porostu sprzątamy)
      zabawki. I synek robi to już chętnie.
      • anetabaq do A.SKOW ;)......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 12:58
        Dzięki za radę...mamy pojemniki jednokolorowe, ale niestety raczej Mikołaj lubi
        do nich wchodzić, a z tłumaczeniem mu - już próbowałam na spokojnie jak sobie
        depnął na małą koparkę i się rozsypała...ale zamiast sie zmartwić, poprostu ją
        wyrzucił do śmietnika sad i po moim tłumaczeniu sad( Ręce opadają czasami wink
        Ale spróbuje pojemniki pomalować (oczywiście razem z nim winksmile może wtedy
        zainteresuje go sprzątanie smile) Jeszcze raz dzięki - pozdrawiam - Aneta smile
    • aw271 Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 13:10
      Sposob 1
      Na kilka minut przed bajka zaczynacie sprzatac(ustal ktore zabawki posprzata
      syn),powiedz mu ze jesli posprzata wlaczysz mu dobranocke, jesli nie to nie
      wlaczysz.Nastaw zegarek, na dana godzine i powiedz ze jak czas minie to budzik
      zadzwoni. Mow np co pare minut, za 15 minut bedzie bajka, za 10 minut bedzie
      bajka....wszystko ze spokojem. Jesli zacznie sprztac, chwal. Jesli posprzata
      rozplywaj sie w zachwytach jaki on wspanialy.Jesli nie posprzata za skarby
      swiata nie wlacz mu tej bajki, ale wytlumacz dlaczego i powiedz jak jest Ci
      przykro, ze nie posprzatal!
      Sposob 2
      sprzatacie na wyscigi, wygrac ma syn! Jesli sie uda chwal i pelen zachwyt!!!
      Sposob 3
      jesli wyzej wymienione sposoby zawioda.
      Powiedz ze jesli za 15 minut nie posprzata(ustaw budzik, jak wyzej), schowasz
      zabawki do szafy na jeden dzien(czas dowolny, ale nie 10 minut, musi odczuc
      strate).Potem go utul, jesli chce i powiedz jak Ci przykro....
      BADZ KONSEKWENTNA I SPOKOJNA
      Jestem weteranka, dwoch synow 4,2 lata(obecnie sprzataja na wyscigi!!!)
      • anetabaq Pytanko do aw 27 :) ODSTRESOWACZ...... 08.11.05, 20:35
        Witaj...
        Pomysł wydaje mi się rozsądny, jeszcze tego nie próbowałam, tylko zauważyłam,
        że działa na mojego synka wyłączenie bajeczek i wtedy dostaje speed-u i szybko
        układa, czy wynosi autka z pokoju gościnnego do swojego wink
        Ale powiedz mi jak sobie poradziłaś z niezgodą na twoją decycję przez
        synków ??? Płakali "nad" Toba...że oddaj autka, albo włącz bajkę ??? Upierając
        się, ciągnąc za "nogawkę"...??? Jak wytrzymywałaś ich ten płacz ? O ile
        płakali, bo mój tak robi, albo sobie mnie zlewa ....brrr tego to nie lubię
        wtedy dopiero mam ciśnienie ....
        Jak z tymi sprawami sobie radzisz....krzykniesz by był spokój ???
        Jak ja krzyknę, to dziecko poprostu zaczyna się mnie bać i zakrywa oczy
        rączkami i spuszcza głowę....Potem tego żałuję i go tulę, tłumacząc, że już w
        porządku i nie będę krzyczeć o ile poukłada autka, bo ja sprzątam "drobnice -
        klocki itd." ??? Właśnie ta jego reakcja czasami mnie przeraża, bo pierwszy raz
        coś takiego zaczął robić, ale najgorsze, że on wtedy wie, że nie żartuję i nie
        muszę już mu przez 15 minut tłumaczyć co ma robić, bo już język mi się plącze :
        ( i przestawiam prośby.....mmmm mam nadzieję, że zrozumiesz o co mi chodzi sad
        Nie chce straszyć synka, jest strasznie żywym i uczuciowym chłopcem, ale
        czasami ciężko go zatrzymać...i zapanować nad nim ....
        RADY !!!!
        Pozdrawiam, Aneta smile
    • jaskolka.dymowka Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 13:14
      Może nie używaj słowa "sprzątać", tylko powiedz, np., że samochody idą spać do
      garażu na półcesmileI nie mów: "ustaw samochody na półce", tylko po jednym: "weź
      samochodzik i postaw w garażu... dobrze, a teraz ten..."

      Tak jak pamiętam, lepiej skutkowały u moich dziewczyn, póki były małe,
      polecenia szczegółowe, czyli nie mówiłam: "pozbieraj klocki", tylko: "Myszko,
      widzisz ten klocek? Wrzuć go do pudełka. O, ładnie. Teraz ten. No, świetnie. A
      mama wrzuci ten. A ty wrzuć tamten. O,tak. I jeszcze tamten. A laleczkę gdzie
      włożymy? No, właśnie, do łóżeczka idzie lalka..." przez zaciśnięte zęby,
      oczywiście, bo to strasznie długo trwało, ale zwykle obywało się bez większych
      protestówsmile
      • anetabaq Re: jaskolka..........SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 20:42
        Próbowałam różności, a to autko będzie spało z tobą, a to zaparkuj, itd.
        działało przez pierwszy tydzień, potem załapał co chcę od niego i przestał.
        Najzwyczajniej w świecie się tym znudził sad Teraz jest - "daj na półkę", bo jak
        autko popsujesz czy się wywrucisz to zrobisz mu krzywdę...eee kończy się na
        tym, ze na nie staje i mi udowadnia że nic sie jemy nie stało ....sad I na co
        wyszło...Matka kłamie sad....aaaaaaaaaaaaa !!!!!...widzieliście takiego
        cudaka !!!! Czasami sama rezygnuje i widzę, że nie ma sensu, a jak daję sobie
        spokój, to na drugi dzień jest gorzej i tak sie skończyło, że wysypał klocki z
        pojemników stanął na nie poślizgnał się i uderzył główką o grzejnik smile Ryku
        było co niemiara .... Zresztą na dal tak robi i moje prośby nie skutkują
        tylko "ryk" sad
        Dziekuję smile
        Pozdrawiam, Aneta smile
    • judytak Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 13:44
      a tak szczerze...
      powiedzcie, co wam daje takie "sprzątanie" dwulatka? trzylatka nawet? czy
      uważacie, że to wychowawcze? że od tego szybciej zacznie samemu sprzątać?

      bo ja przyjęłam zasadę, że nie będę się męczyć, kiedy dziecko dojrzeje, to się
      nauczy w ciągu kilku dni (tzn. nauczy się tyle, ile jest w stanie się nauczyć)

      i tak np. 1-3 lata: zachęcam, żeby pomagało mi pozbierać, ale tak naprawdę
      wszystko mi jedno, raz pomaga, raz nie
      3-4 lata: dziecko zbiera poprzednio rozrzucone rzeczy przed rozpoczęciem nowej
      zabawy (samodzielnie), wieczorem razem z rodzicem, bratem czy siostrą
      5-6 lat: jest w stanie zrobić "ogólny porządek" w swoich rzeczach, w swoim
      pokoju, przy "wsparciu psychicznym" rodzica (czyli: podpowiadać kolejność,
      czasami pozachęcać lub znaleźć miejsce dla jakiegoś przedmiotu
      7-8 lat: poza "ogólnym porządkiem" biurko ze wszystkimi szufladkami i szafa z
      ubraniami (własnymi), układanie rzeczy po praniu, "wsparcie psychiczne" raczej
      potrzebne
      8-10 lat: już idzie bez "wsparcia", samodzielnie, ale jeszcze trzeba
      przypomnieć, że np. jest sobota (dzień generalnych porządków)
      (powyższe z praktyki trójki dzieci, sprawdza się)

      i tak jest wystarczająca ilość "tematów konfliktowych" z takim 2-3-latkiem, nie
      chce mi się ich sztucznie mnożyć...

      a jak dziecko musi się wydrzeć, to musi, niech no się wydrze, będzie lepiej
      spało ;o)

      na odstresowanie stosuję głupawą literaturę (kobiecą, dziecięcą), albo rzeczy
      słodkie i kaloryczne ;o)))

      pozdrawiam
      Judyta
      • jaskolka.dymowka Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 14:32
        Moim zdaniem - szybciej zacznie samo sprzątać i szybciej "załapie" potrzebę
        uczestnictwa w czynnościach domowych. Oczywiście, na początku trzeba sprzątać
        razem z mamą i ze sprzątania zrobić zabawę. Nie jestem pedantką i w domu zwykle
        jest przynajmniej wink lekki bałagan, ale żeby dziecko w wieku czterech - pięciu
        lat umiało zrobić porządek w swoich rzeczach, musi to najpierw poćwiczyćwink
        Podobnie z innymi domowymi czynnościami. Potem to zmienia się w nawyk: zamieść
        błoto w przedpokoju, umyć kubek po sobie...
        • lidqa Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 16:59
          Metoda nie moja bo moje dziecko jeszcze za male, tylko z ksiazki. Wiec nie wiem
          czy skuteczna, musisz wyprobowac. Zamiast mowic zrob costam a potem bedzie
          nagroda, zapytaj: czy wolisz poukladac autka na polce czy np pozbierac
          ukladanke. Daj mu wybor ale nie wiecej niz 2 opcje. I napisz czy to skuteczne
          bo mi sie metoda teoretycznie podoba big_grin
          • aw271 Re: ODSTRESOWACZ......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 17:35
            Ja tez dalam wybor mojemu synowi w stylu co wolisz:marchewke, czy brokule, a on
            odpowiedzial LODY i koniec gadki. Przy moich dzieciach to sie nie sprawdzilo.
          • anetabaq Re: lidqa......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 21:03
            NIestety nie podziałał sposób na sprzątanie, ale próbowałam to wykorzystać do
            tego by był tylko włączony telewizor, albo radio....chciał to i to...i czasami
            szło oszaleć w jego pokoju, więc poprostu wyłączyłam z kontaktu co trzeba i
            jest spokój wink Wybór zostawiłam jednak sobie smilei na razie podziałało to bo sam
            chce wyłączać radio gdy chodzi telewizor, czy gra na bębenkach.
            Ale tak ja ktoś napisał...każde dziecko jest inne i na każde dziecko trzeba
            znaleźć swój własny sposób smile ja nadal szukam i szukam sposobu by przy okazji
            nie zwariować wink))))))
            Pozdrawiam, Aneta smile
            • aw271 Re: lidqa......SZUKAM POMYSŁU ;))) 09.11.05, 08:31
              Wlaczenie bajki, jesli dziecko posprzata, ma byc nagroda za jego trud.Inna
              kolejnosc nie jest wskazana.Jesli wylaczysz bajke i kazesz mu sprzatac bedzie
              sprzatanie traktowl jak kare.Za kazde wrzucenie samochodzika pelen zachwyt. Moje
              dzieci tez sie darly na poczatku,ze nie chce im wlaczyc bajki.Musisz byc
              konsekwentna, nie przekrzykuj go, a jak sie uspokoi to wytlumacz mu dlaczego mu
              tej bajki nie wlaczylas. Podkresl jak jest Ci przykro, ze zabawki sa
              porozrzucane i jest balagan. To wszystko wymaga czasu i konsekwencji.
        • anetabaq Re: jaskolka......SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 20:53
          Zgadzam się pod tym względem w zupełności...teraz przerabiamy wspólne mycie
          naczyń wink kałuża pod zlewem...Mikołaj rozebrany, bo nim opłukał swoją butelkę -
          zdąrzył wylać wodę z butelki nie do zlewu, ale na siebie wink)) Ale "Twardziel"
          nie odejdzie od zlewu dopóki naczynia wszystkie nie wylądują na suszarce wink
          Uczy się - łapie szybko wiele rzeczy i tak samo szybko mu się nudzą sad
          Dziękuję jeszcze raz, pozdrawiam - Aneta wink
      • anetabaq Re: judytak.....SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 20:49
        Dziękuję smile
        Ładnie to brzmi - ale musi gdzieś być mała gwiazdka nie dotyczy żywych dzieci,
        które ciężko zatrzymać sad
        Nie terroryzuje go, że ma sprzątać niewiadomo co....ma tylko posprzątać swoje
        ulubione 4 autka - dosłownie, tylko tyle od niego wymagam, by je "pilnował" !!!
        Bo wiem ,ze jak sie obudzi rano to o nie pyta, a jak sam je położy tam gdzie
        mają byc ,rano zawsze się nimi pobawi i nam (mi i mężowi) daje 15 minut
        na "małą czarną" - tylko tyle chcę sad - i o tylko tyle jest taaaakkkkaaaaa
        przekorność......mówiłam, jestem cierpliwa do czasu, ale po 10-15 minutach -
        wymiękam.
        A co mi daje to, że karzę mu sprzątać...zauważyłam...szanuje zabawki !!! To
        wszystko...ma swoje jedno autko które ma od prawie zawsze i nawet do tej pory
        jeździ smile- oczywiście, tylko autku brakuje opon, ale felgi zostały wink))
        Pozdrawiam, Aneta smile
        • judytak Re: judytak.....SZUKAM POMYSŁU ;))) 08.11.05, 22:13
          anetabaq napisała:

          > Dziękuję smile
          > Ładnie to brzmi - ale musi gdzieś być mała gwiazdka nie dotyczy żywych
          dzieci,
          > które ciężko zatrzymać sad

          nie wiem, do czego to odnieść...
          do tego, że nie ma sensu uczyć dwulatka sprzątać (chyba że z natury jest
          pedantem i ma w tym przyjemność)?
          czy do tego, że jak musi wrzeszczeć, to niech wrzeszczy?

          moim zdaniem właśnie to dotyczy żywych dzieci - jakbym miała chociaż jedno z
          tych spokojnych a posłusznych, to mogłabym stosować metodę "ja chcę, żebyś
          sprzątał, to będziesz sprzątał" oraz "ja chcę, żebyś był cicho, to będziesz
          cicho"...
          a tak, to jak się uprę na coś, do czego jeszcze dziecko się nie nadaje, to mam
          tylko bezproduktywne, a coraz głośniejsze i bardzo męczące "przekomarzanki",
          które staram się unikać, jak ognia...

          > A co mi daje to, że karzę mu sprzątać...zauważyłam...szanuje zabawki !!! To
          > wszystko...ma swoje jedno autko które ma od prawie zawsze i nawet do tej pory
          > jeździ smile-

          a u mnie można znaleźć zabawki używane przez trzecie dziecko z kolei :o)

          pozdrawiam
          Judyta
          • anetabaq Re: judytak.....SZUKAM POMYSŁU ;))) 09.11.05, 07:47
            Witaj...
            Wiesz boję się jednego, że jak dziecka nie przypilnuję, by dosłownie umiał
            posprzątać swoje 4 ulubione autka, to potem za rok może być jeszcze większa
            wojna. Przykład mojej sąsiadki, w ogóle córka ją sobie zlewa, gdy prosi by
            poukładała zabawki - też miśki z podłogi na półkę sad jest tam dopiero
            wojna....chciałabym tego jakoś uniknąć sad A moje dziecko nie ma aż tylu
            obowiązków, żeby sobie z tym nie radzić wink Tylko chcę by sobie wyrobił nawyk
            pilnowania swoich rzeczy. Czy to źle ??
            • aw271 Re: judytak.....SZUKAM POMYSŁU ;))) 09.11.05, 08:24
              Niesadze aby dwuletnie dziecko nie bylo w stanie posprzatac swoich zabawek.Takie
              dzieci wcale nie sa za male. Ja nie zadam ukladania na polkach tylko powrzucania
              do pudla, a dwulatek jest w stanie to uczynic.Uwazam, ze kazde dziecko powinno
              miec chociaz drobne 'obowiazki',moje dzieci ciesza sie ze potrafia same cos
              zrobic,a potem potrafia uszanowac moja prace(np jak zmyje podloge).Angazuje
              synow w wiele prac domowych. Nie jestem terrorystka, ja po prostu proponuje, a
              oni zazwyczaj pomagaja, bo wiedza, ze potem matka caly dzien chwali ich jacy sa
              wspaniali. O tym jak mi pomogli opowiadam sasiadom, babciom, tacie, oczywiscie
              oni stoja przy mnie i sluchaja.
              • anetabaq DO aw27.....SZUKAM POMYSŁU ;))) 09.11.05, 09:06
                Bardzo dziękuję za rady smile
                Cenię je sobie, bo są podobne do moich, jakie chcę stosować wobec syna smile tylko
                się bałam, że już w tej swojej konsekwencji przesadzam crying
                Ale Ty potwierdziłaś mi, że konsekwencja działa u Ciebie, wskazuje na to
                zachowanie Twoich synków wink) Jednak nadal będę robiła tak jak robię wink i z
                obranej drogi wychowawczej nie będę schodzić smile ...no może postaram się mniej
                drzeć wink i panować nad sobą ...... smile
                A potem tylko będę cierpliwie czekała na rezultaty smile
                Jeszcze raz dziekuję wszystkim za rady smile
                Pozdrawiam, Aneta smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka