dota111
24.11.05, 14:28
Moja przyjaciolka ma synka 2,5 roku i obydwoje sa na diecie weganskiej. NIc
tylko kasze, fasole, warzywa. Wszystko kupuja w sklepach ze zdrowa zywnoscia.
maly rozwija sie na pozor prawidlowo, jest sprawny ruchowo i bardzo energiczny
ale bardzo chudy i agresywny, bije wszystkie dzieci w okolicy, krzyczy wrecz
wrzeszczy kiedy czegos chce. Oczywiscie to nie musi byc przyczyna weganizmu.
Bardzo malo mowi, ale najgorsza jest ta agresja. Kiedys w czasie odwiedzin u
mnie zlapal kawalek kielbasy, jadl ja tak ze az bylam przerazona poprostu
pochlanial to miecho a to chyba znaczy ze potrzebuje miesa. Jego mam twierdzi
ze switnie sie rozwija bez miesa i tak pozostanie bo ona wie lepiej co dla jej
dziecka najleprze. wierzcie mi ze szkoda mi dzieciako chociaz za nim nie
przepadam bo tlucze mojego synka jak tylko go spotka. Ponoc ta dieta jest taka
zdrowa ale jak ten maly sie rozchoruje to za kazdym razem na dwa tygodnie, to
jak to jest?