Dodaj do ulubionych

2,5latek na diecie weganskiej

24.11.05, 14:28
Moja przyjaciolka ma synka 2,5 roku i obydwoje sa na diecie weganskiej. NIc
tylko kasze, fasole, warzywa. Wszystko kupuja w sklepach ze zdrowa zywnoscia.
maly rozwija sie na pozor prawidlowo, jest sprawny ruchowo i bardzo energiczny
ale bardzo chudy i agresywny, bije wszystkie dzieci w okolicy, krzyczy wrecz
wrzeszczy kiedy czegos chce. Oczywiscie to nie musi byc przyczyna weganizmu.
Bardzo malo mowi, ale najgorsza jest ta agresja. Kiedys w czasie odwiedzin u
mnie zlapal kawalek kielbasy, jadl ja tak ze az bylam przerazona poprostu
pochlanial to miecho a to chyba znaczy ze potrzebuje miesa. Jego mam twierdzi
ze switnie sie rozwija bez miesa i tak pozostanie bo ona wie lepiej co dla jej
dziecka najleprze. wierzcie mi ze szkoda mi dzieciako chociaz za nim nie
przepadam bo tlucze mojego synka jak tylko go spotka. Ponoc ta dieta jest taka
zdrowa ale jak ten maly sie rozchoruje to za kazdym razem na dwa tygodnie, to
jak to jest?
Obserwuj wątek
    • jaskolka.dymowka Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 15:10
      Spokojniesmile Gdyby miał niedobory składników pokarmowych, to raczej byłby zbyt
      spokojny i apatyczny. Mam dwoje dzieci na diecie laktoowowegetariańskiej, znam
      kilkoro dzieci od urodzenia wegańskich, i nie ma się czego baćsmile
      • dota111 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 15:28
        Pewnie masz racje ale on chyba tego miesa potrzebuje, tak wcinal te Podwawelska.
        Coz pewnie nie powinnam sie wtracac!
        • jaskolka.dymowka Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 15:29
          Chipsy i czekoladkę też by wcinałwink
        • lola211 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 15:31
          Zebys widziala, jak moja frytki wcina- potrzebuje ziemniakow i tony tluszczu?
          Czyli powinnam ja tymi frytkami na zmiane z chipsami zapychac, ku jej radosci
          rzecz jasna.
          Lepiej niech tych kielbas nie jada.
    • driadea Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 23:13
      Ale jajek też nie dostaje? Mleka? Tylko to, co urosło?
      • jaskolka.dymowka Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 23:42
        Dieta wegańska to odmiana diety wegetariańskiej polegająca na spożywaniu
        wyłącznie produktów roślinnych (a zatem bez mleka, jaj, miodu).
        Z dodatkiem mleka i jego przetworów - laktowegetariańska, z dodatkiem mleka i
        jajek - laktoowowegetariańska.
        • edytek1 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 24.11.05, 23:58
          Ja też mam taką znajomą dita niby tak zdrowa tylko jej dzieci ( 2) są ciagle
          chore od września do marca nie wychodzą z domu. Chorują na gargło, uszy ,
          biegunki.... Srednio trzy razy częściej niz dzieci w ich wieku. Nie znam się
          na tej diecie a jej dobroczyność jest dla mnie wątpliwa.
          • wieczna-gosia Re: 2,5latek na diecie weganskiej 25.11.05, 00:35
            Bo tak naprawde tu nie Indie i zeby dzieciom zbilansowac diete weganska trzeba
            sie troszke nakombinowac. Dzieci kasza z brokulami i fasola sie nie wyzywi. Ja
            tez znam dwie mamy weganskie, ale one mnie zywieniowo na lopatki rozkladaja-
            magisterium z dietetyki spokojnie.
            Tak wiec moze tez byc tak ze opisane dzeci faktycznie maja jakies braki
            zywieniowe. Ale to sie nie przeklada w taki sposob ze dieta weganska jako taka
            jest zla, bo nie jest. Sporo dzieci obecie ma uczulenie na nabial polaczone z
            uczuleniem na jajka- i wtedy dieta takiego malucha prawie sie nie rozni od diety
            weganskiej, no nie? Tylko ze sie to wtedy nazywa dieta eliminacyjna smile
          • jaskolka.dymowka Re: 2,5latek na diecie weganskiej 25.11.05, 01:14
            Heh, a w jakim wieku te dzieci? Bo jeśli przedszkolaki lub młodsze, to zajrzyj
            na forum o przedszkolach, ile tam wątków o chorowitoścismile
            Faktem jest, że rodzice wegetarianie wiedzą zwykle więcej niż średnia
            statystyczna o żywieniu, choćby z racji własnych obaw o zdrowie i dokształcania
            się przy okazji zmiany diety. Wprawdzie z dziećmi jestem na diecie laktoowo-,
            więc łagodniejszej, ale zdarzało mi się słyszeć utyskiwania pod hasłem: "na
            pewno będzie anemia" od kobiet, których maluchy mięsko jadały, a oprócz tego
            pochłaniały tony chipsów i batoników, otząsając się na myśl o każdym warzywie...
            • jagoda2 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 27.11.05, 00:16
              Pytam z czystej ciekawości - dlaczego Twoje dzieci są na takiej diecie. Głównie
              mam na myśli nie podawanie dzieciom mięsa i wędlin? Uważasz, że mięso jest
              niezdrowe, szkodliwe? Pytam, bo moja 3-letnia córka mięso bardzo lubi i chętnie
              jada szynki różnego rodzaju, a także parówki (przyznaję się jako ta wyrodna
              matka). Czasami mam wrażenie, że jakieś konserwanty z tych wędlin ją uczulają,
              ale pewności nie mam żadnej, bo mała jest w ogóle alergiczką (w tym białko
              mleka krowiego i jajko).
              Spotkałam się natomiast z opinią, że osoby, które są uczulone na białko mleka
              krowiego, bardzo często są uczulone także i na inne rodzaje białek (białko
              soji, białko jaja, białka zbóż, białko ryb, białko orzechów i może czegoś tam
              jeszcze). Może w takim przypadku dieta wegańska jest jedyną sensowną, jedyną
              dopuszczalną? Chociaż fasola też przecież zawiera białko, a soja jest chyba
              jednym z podstawowych składników diety.
              Wracając do mojego pytania - czy uważasz, że mięso jest szkodliwe i lepiej go
              unikać? Jeśli tak to dlaczego - proszę o wyjaśnienie.
              Pozdrawiam,
              Jagoda
              • jaskolka.dymowka Re: 2,5latek na diecie weganskiej 27.11.05, 23:28
                U mnie wyjaśnienie wegetarianizmu jest raczej ideologiczne, niż zdrowotne, tzn.
                nie jemy tego, co miało twarzsmile
                Nie wydaje mi się, aby można było powiedzieć jednoznacznie, że dieta
                wegetariańska jest jakoś szczególnie zdrowsza od diety umiarkowanie mięsnej
                sama w sobie, natomiast na pewno wymusza większą rozmaitość tego, co się je:
                więcej potraw z warzyw, więcej produktów niskoprzetworzonych, takich jak kasze,
                mniej tłuszczów, lepsze trawienie (błonnik!)...
                Co do uczuleń - człowiek musi jeść jakieś białko..., choć wydaje mi się, że na
                białka zawarte w kaszach czy roślinach strączkowych stosunkowo rzadko się
                uczulenia zdarzają - ale z drugiej strony są chyba też gatunki mięs niezbyt
                często uczulających. Wartościowe nieuczulające białko w niewielkiej ilości jest
                także w ziemniakach.

                Dodam do tego, że nigdy nie przedstawiałam jedzenia mięsa jako jakiejś zbrodni -
                dalszą rodzinkę mam mięsożerną, a dziewczyny są już na tyle duże, że gdyby
                chciały, to spokojnie mogłyby sobie kupić kawał kiełbasy na własną rękę, ale
                jakoś nie chcąsmile
    • maga_luisa Re: 2,5latek na diecie weganskiej 26.11.05, 17:35
      Myślę, że to sprawa tej mamy; raczej nie Twoja. po prostu nie przejmuj się.
    • mynia_pynia Re: 2,5latek na diecie weganskiej 26.11.05, 18:08
      Jeąli chodzi o agresywne zachowanie to napewno nie od braku mięsa, bo powinno
      być raczej na odwrót.

      Mój kuzyn (10lat) nie jada mięsa od zawsze, poprostu nie lubi, a jak kilka razy
      wcisneli w niego kotlrta czy szynkę to się wyrzygał. Jest bardzo spokojnym i
      rewelacyjnie uczącym się dzieckiem.
      W rodzimie mam też dziewczyne (17lat) która wogóle nie jada nabiału, masła, sera
      żółtego, śmietany, margaryny.
      Uwielbia mięto i tak się żywi, i też jest zdolną, zdrową osobą.
      Jedno i drugie to szkapy (jeśli chodzi o budowe ciała)
    • czaroffnica24 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 27.11.05, 15:48
      No oczywiście, że słusznie się martwisz. Za każdym razem jak zachoruje
      wegetarianin czy weganin to to jest wina złej diety, a jak miesożerca to już
      bidulek złapał jakiegos wyjątkowo paskudnego wirusa.
      Pełno jest dwu-, trzy-, piastnastolatków, którzy są agresywni i ich dieta nie
      zauważyłam żeby miała na to jakiś wpływ. Może mały ma bardzo duzo energii
      której po prostu nie potrafi spożytkować w inny sposób. I skoro biega, krzyczy
      i jest sprawny rochowo to nic dziwnego że jest chudy.
      • dota111 A karmilyscie kiedys dziecko tylko fasola i kasza? 27.11.05, 22:40
        NIech nikt mi nie mowi ze czlowiek ktory je tylko kasze z warzywami, suszone
        owoce i troche swierzych dostaje wszystko czego organizm potrzebuje. Zwlaszcza
        organizm malego rozwijajacego sie dziecka. To ze dzieciak rzuca sie na mieso nie
        jest spowodowane tym ze rzuca sie na kazde jedzenie a juz na pewno nie
        porownywalabym chipsow, czekolady i miesa bo to zupelnie inne jedzenie, tak jak
        jedzenie czasami czekolady jest w porzadku(po za chipsami bo to akurat swinstwo)
        tak samo mieso jest nam potrzebne. OK zgodze sie ze agresja to zupelnie inny
        temat ale 2,5 latek potrzebuje bialka zwierzecego, jakiegos sera czy jajek,
        pewnie wszystko w rozsadnych ilosciach. Wciaz uwazam ze weganizm u maluch to
        przesada co innego dorosly czlowiek wie co robi i takie jedzenie wybiera ale
        dziecko nie ma zadnego wyboru po prostu nie dostaje masy produktow i to wszystko.
        • jaskolka.dymowka Re: A karmilyscie kiedys dziecko tylko fasola i k 27.11.05, 23:12
          Fasola z kaszą to całkiem dobry zestaw uzupełniających się aminokwasówsmile Radzę
          poczytać na ten tematsmile
          Nie zamierzam namawiać Cię do zaprzestania jedzenia mięsa, ale:
          Nie widzę powodów, dla których miałabyś faszerować cudze dziecko tymi
          wszystkimi chemikaliami, które są wpompowywane w mięso i wędliny, choć nie
          sądzę, aby mu się od jednorazowego zjedzenia kiełbasy krzywda stała.
          Znam wystarczająco dużo dzieci na diecie wegańskiej, i wystarczająco wielu
          dorosłych, aby nie przejmować się przesądami na ten temat.
          Moje dzieci są na diecie laktoowowegetariańskiej, zdarzało im się tygodniami
          nie jeść żadnych produktów zwierzęcych, chorują rzadko, są ruchliwe i sprawe
          fizycznie, a inteligencję mają znacznie powyżej normy. Od momentu, kiedy
          przyswoiły sobie informację o tym, z czego robi się mięso, same z siebie i
          niezmuszane odmawiają poczęstunków "bo kiełbaska jest ze świnki" a młodsza,
          nakarmiona kiedyś "w gościach" mięsem miała potem problemy żołądkowe.
        • efir Re: A karmilyscie kiedys dziecko tylko fasola i k 18.01.06, 01:46
          mi też mówiono: O Boże, o Boże co to będzie z tym dzieckiem- ona nie je mięsa.
          nie zajdzie-zaszła, nie donosi-donosiła, nie wykarmi -wykarmiła, wykończy się-
          żyję. Synka karmiłam 2,5 roku, do siódmego tygodnia następnej ciąży, córę
          karmię. O Boże zęby straci, kości połamie, a ja gryzę te moje warzywka i
          pesteczki, ziemniaczki a miecha i ryb nie. a synek miał alergię i 1,5 roku nie
          jadłam nic, co mogłoby go uczulic, nawet pietruszki, o nabiale nie mówiąc.
          Tylko marchew, ziemniaki, jabłka, oliwa, zboże. A synek reagował wysypką
          na...wodę z kranu...
          aha, synek bardzo lubi ziemniaki hmm
      • heidiklum Re: 2,5latek na diecie weganskiej 27.11.05, 22:48
        witajcie!
        Stoje wlasnie przed takim problemem - mama wegetarianka, dziecko wegetarianskie.
        I rzeczywiscie zauwazylam taki schemat: kiedy dziecko zywione tradycyjnie
        choruje, to jest normalne; kiedy wege - to powodem jest na pewno nieodpowiednia
        dieta. Odkad jestem wege(8 lat), przy kazdym ( a bylo ich niewiele)
        przeziebieniu, dostaje reprymende: jedz miesko, bedziesz zdrowa - podczas,
        kiedy "tradycjonalisci" kichali i prychali wielokrotnie czesciej niz ja...
        Moja kuzynka, ktorej 6-cio letnia coreczka czesto choruje, ma niezbyt dobre
        wyniki, czesto mowi, ze dopero patrzac na mnie wierzy, ze mozliwe jest nie jesc
        miesa i zyc(?!). Ona i jej corcia jedza classic- czyli mieso, itp.
        Pozdrawiam bezmiesnie i energiczniesmile
    • ineze Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 00:50
      Jaskółko-Od kiedy twoje córeczki nie jedzą mięsa? Jestem ciekawa ze względu na
      córeczkę.Ja nie jem z podobnych powodów jak ty ale moja córeczka ma rok i 9
      miesięcy i jakoś nie wyobrażam sobie zmuszania jej do tego. Nie lubi warzyw
      świezych, ewentualnie gotowane i to nie zawsze ale mięso zjada bardzo chętnie.
      Nie mam wyboru-inaczej jadłaby niewiele. Przykładowo - mleko wypija tylko po
      zaśnięciu. Wydaje mi się, że w kwestii jedzenia nie powinno się decydować za
      dziecko, choć z drugiej strony jeśli ono bardzo chętnie je np. warzywa to może
      mu to wystarcza choć ja jednak wprowdzałabym do diety dziecka przynajmniej
      minimalnie mięso i zobaczyła jak reaguje.
      • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 10:52
        Obie właściwie od urodzenia (mają 8 i 11 lat), choć w przypadku starszej
        bywało, że dostawała mięso u babci. Jadła, ale przepadała głównie za jajkami i
        serkiem białym. Kiedy miała jakieś cztery lata, zapytała o to, dlaczego ja nie
        jem mięsa, kiedy babcia daje - i od tamtej pory sama konsekwentnie odmawia.
        Młodsza natomiast była i jest zupełnym niejadkiem, raz zdarzyło jej się wcisnąć
        w siebie jakiegoś kotlecika, co wywołało sensacje żołądkowe.
        Zawsze byłam przeciwna zmuszaniu dzieci do jedzenia, więc nie jest dla mnie
        tragedią, jeśli dziecko je niewiele.
        Rozumiem, że nie chcesz decydować za swoje dziecko - to Twoja decyzja,
        natomiast szczerze wątpię w niedobory pokarmowe objawiające się - jak u chłopca
        z tytułowego postu - pożeraniem kiełbasy.
        • lidqa Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 11:02
          jesli chodzi o agresje u dziecka i nadpobudliwosc to raczej slyszalam teorie ze
          to nadmiar slodyczy. NIe wiem czy to prawda ale w kilku miejscach to slyszalam.
          Jakos mi sie kołacze w glowie ze jest jakies polączenie wydzielania insuliny i
          adrenaliny, ale mowie- to tylko takie echa w glowie a nie rzetelna wiedza.
          Co do wegetarianizmu... nie wiem o tym zbyt duzo, mysle ze tam gdzie on jest
          powszechny - jest jednak inny klimat i nie ma tak ostrych zim, ale nie
          odsądzalabym od czci i wiary wegetarian. Moj syn sam z siebie nie przepada za
          miesem... poza tym my go powinnismy jesc mniej niz jemy.

          A jeszcze co do kielbas... ja woogle odkad poczytalam troche o jedzeniu (przy
          okazji afery z constarem sie zainteresowalam tematem) to nawet sie ciesze ze
          kuba nie chce tego jesc. Stanowczo nic dobrego w tym nie ma i lepiej by bylo
          samemu piec szynki bądz gotowac i tak robic wlasnie wędline...
        • ineze Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 12:10
          Również nie wierzę w związek między niejedzeniem mięsa a agresją, choć dieta
          weganska wydaje mi sie zbyt uboga dla dziecka, przynajmniej przydałyby sie
          jajka sery. Co do mojej córeczki to widzę że potrzebuje mięsa, bardzo lubi
          ryby. Również nie wciskam jedzenia. Co powiedziałaś córeczce gdy zapytała
          dlaczego nie jesz? Sama będę musiała kiedyś odpowiedzieć na takie pytanie. Inna
          sprawa, ze mnie nigdy nie smakowało specjalnie.
          • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 12:39
            Najzwyczajniej w świecie - powiedziałam, że do zrobienia mięsa czy wędliny
            trzeba zabić zwierzę, czyli świnię albo kurę, i że mięso to jest kawałek tego
            zabitego zwierzątka, a ja nie chcę zabijać zwierząt. I wystarczyło, zresztą
            mała potem uświadomiła kilkoro innych dzieci w tej kwestii, co wywołało, zdaje
            się przejściowy wegetarianizm u tamtych maluchówsmile
            • krzys111 Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 12:56
              pewne aminokwasy wystepuja tylko w produktach miesnych i wielu naukowcow uwaza
              ze tylko 'pelna ich baza' zapewnia prawidlowego rozwoju oragnizmu. Byc moze
              jezeli organizm jest od pokolen przywyczajony do pewnych brakow (Indie) to sobie
              poradzi. Poradzi sobie tez organizm dorosly, bo nie rozwija sie gwaltownie. Ja
              bym u dziecka jednak nie ryzykowla zadnej 'ubogiej' diety, chyba ze jest
              niezbedna ze wzgledow zdrowotnych. Ale to chyba nie ten przypadek.
              • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 13:11
                Które aminokwasy? Bo ja nie znam takiego aminokwasu, który występowałby "tylko
                w produktach mięsnych", chyba, że jakiś nowy odkryto w ostatnich tygodniachsmile
              • verdana Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 13:15
                Nic nie mam przeciw niejedzeniu mięsa, choc faktem jest, że dzieci, ktore nie
                dostawłay nigdy mięsa bardzo czesto nie trawią już mięsa (ani np. zupy na
                mięsie)nigdy potem. Może im to utrudnić zycie, gdyby chciały przejść na inną
                dietę. Albo znalazły się np. w wojsku. Ale teraz wegetarian jest coraz wiecej,
                więc myślę, że sobie poradzą.
                Ale wydaje mi się, że dla zdrowia to nie ma wielkiego znaczenia. Natomiast
                dieta weganska jest wg. mnie po prostu nadużyciem władzy rodzicielskiej.
                Dlaczego? Dlatego, że nawet jeśli przyjmiemy , ze w domu dieta jest
                zbilansowana i dziecko nie choruje, zamykamy mu drogę do normalnych kontaktów
                towarzyskich. Nie pojedzie na kolonie,nie pójdzie do przedszkola, nie pojedzie
                na wycieczkę szkolną, nie pójdzie z dziećmi na lody, ani na imieniny do kolegi.
                Tacy rodzice dla diety poświęcają znacznie cenniejsze wartosci. To zakrawa mi
                na fanatyzm. I tak sobie myślę - może dlatego dziecko jest agresywne, że jego
                matka ma dziwne i bardzo radykalne metody wychowawcze. Może nie konczą się one
                na diecie?
                • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 13:40
                  Pójdzie do przedszkola, pojedzie na kolonię i na imieniny do kolegismile Tzeba po
                  prostu znaleźć w miarę sensowne przedszkole, gdzie dostosowują dietę do potrzeb
                  indywidualnych (choćby alergie) - jak u mojej koleżanki z wegańskim dzieckiem,
                  lub zgadzają się na podrzucanie obiadu przez rodziców - jak u mnie, za czasów
                  przedszkolnych moich dziewczyn.

                  Kolonie uwzględniające dietę wegetariańską przerabiałam w tym roku - są, i to
                  bardzo atrakcyjne, skądinąd zresztą na obozy dla młodzieży jeździ sporo
                  nastolatków, którzy wegetarianizm wybrali sami z siebie, a na imieninach akurat
                  jedzenie jest najmniej istotnesmile))

                  Heh, w naszym pięknym kraju bardzo łatwo dostać opinię "radykała", jeśli
                  niekoniecznie upodabnia się dzieci do stada. I bardzo łatwo krzyczy się o
                  cennych wartościach wychowawczych w przypadku wszelkiej nietolerowanej przez
                  siebie odmienności i wyimaginowanych szkód...
                  A może wartością wychowaczą jest choćby tolerancja dla cudzej odmienności, hm?

                  No, a dziecko, które znajdzie się w wojsku, jest na tyle dorosłe, żeby dokonać
                  wyboru własnej diety...
                • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 13:43
                  No a co do metod wychowawczych... ja rozumiem, że można mitologizować ludzi,
                  którzy należą do kategorii "obcych", i interpolować swoje odczucie "dziwności"
                  na wszelkie dziedziny ich życia, ale radziłabym trochę ostrożności w tych
                  domniemaniach...
                  • slawek73 Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 13:48
                    jaskolka.dymowka napisała:

                    > No a co do metod wychowawczych... ja rozumiem, że można mitologizować ludzi,
                    > którzy należą do kategorii "obcych", i interpolować swoje
                    odczucie "dziwności"
                    > na wszelkie dziedziny ich życia, ale radziłabym trochę ostrożności w tych
                    > domniemaniach...


                    a teraz przetłumacz to na polski big_grin
                    • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 13:51
                      Chodzi o myślenie typu: "Murzynki mają w poprzek".
                      • verdana Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 14:09
                        Nie, to jednak nie jest tak.
                        Dziecko wegetariańskie pojedzie wszedzie. Dziecko wegańskie raczej nie - albo
                        tylko na jakieś wybrane przez rodziców "specjalne" kolonie. A na obóz
                        harcerski - nigdy.
                        Kazdy może sobie zostać weganinem. Ale co innego własny wybór, a co innego
                        decyzja za dziecko, utrudniająca mu powaznie dalsze życie. Nie zgodze się, ze
                        weganizm nie jest radykalny i dziwaczny. Choćby dlatego, ze niczemu nie służy.
                        Wegetarianizm - rozumiem, chocby z punktu widzenia moralnosci. Wwrganizm to
                        tylko wybór dietetyczny.
                        Ciekawe, czy równie tolerancyjni bylibyśmy dla rodziców, ktorzy uznają, że
                        zdrowe jest tylko mięso i tłuszcze i w związku z tym zakazują dziecku jedzenia
                        wszelkich warzyw i owoców? czy tu tez nalezy miec szacunek dla odmienności, czy
                        tez zastanowić się, czy dziecko nie traci na takiej diecie?
                        • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 14:45
                          Weganizm też ma uzasadnienie etyczne - bardzo podobne do "zwykłego"
                          wegetarianizmu. Chodzi, z grubsza rzecz ujmując, o wykorzystanie zwierząt i
                          podporządkowanie ich człowiekowi. Nie znam ani jednego weganina, dla którego
                          byłby to wyłącznie albo przede wszystkim wybór dietetyczny.

                          Dziecko wegańskie być może nie pojedzie na obóz harcerski, ale pojedzie na
                          surwiwal, na obóz konny, na obóz wspinaczkowy, na obóz wędrowny po górach,
                          żeglarski, na obóz z warsztatami bębniarskimi, na kolonie w gospodarstwie
                          agroturystycznym, na kolonię z Tolkienem, na kolonię z tańcami, na kolonię z
                          ceramiką...

                          A co do dzieci na diecie mięsno - tłuszczowej - z tego, co wiem, na "diecie
                          optymalnej" dzieciaki bywają. Jakkolwiek osobiście wątpię w zaspokojenie
                          wszystkich potrzeb na takiej diecie.

                          Jeśli chodzi o decyzję za dziecko - no cóż, nie ma się co łudzić, że nie
                          podejmujemy decyzji za dziecko, zwłaszcza gdy chodzi o wdrożenie mu określonego
                          systemu wartości. Byłabym przeciwna zmuszaniu starszego dziecka do weganizmu,
                          jeśli ono wyraźnie nie chce - ale nie znam takiej sytuacji.
                          • verdana Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 15:03
                            Oczywiscie, chodzi tu o starsze dziecko.
                            Tyle, ze ja znam trochę dzieci - wlasnie starszych i własnie zmuszanych do
                            diety weganskiej. To jednak bardzo zawęża możliwosci wyboru - bo ogranicza
                            kontakty dziecka tylko do bardzo waskich, określonych środowisk, wybranych
                            przez matkę. Z dziećmi w szkole już np. tak blizej zaprzyjaźnic się nie da.
                            Choc wydaje się, że to nie powinien być problem, ale jest - matki niechętnie
                            zapraszaja dzieci, których rodzice sokolim okiem konsultują "co dziecko będzie
                            jadło" (co innego dzieci na diecie).
                            A rezygnacja z wycieczek szkolnych to dla dzieci poważna sprawa.
                            • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 22:02
                              Nie wiem, czy powinnam się cieszyć, czy martwić... ale niezależnie
                              od "bliskości zaprzyjaźnienia" jak dotąd nie zdarzyło się, żeby któraś z moich
                              dziewczyn jadła obiad u koleżanki... w sytuacji, kiedy mała idzie pograć na
                              komputerze albo pobawić się lalkami u koleżanki z przeciwka, ani matka
                              koleżanki, ani ja, nie mamy wiele do zapraszania czy konsultowania...
                              A wycieczki przy odrobinie dobrej woli da się załatwić - w klasie mojej
                              starszej była wycieczka "oszczędnościowa", na której wszystkie dzieci miały z
                              posiłków wykupiony tylko obiad, zabrały więc ze sobą wałówkę na trzy dni.
                          • dorka.3 Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 15:17
                            swojego czasu, znałam bardzo wielu wegetarianów, wszyscy twierdzili, że nie
                            jedzą mięsa, bo to są żywe stworzenia i trzeba je zabić (tu oczywiście się
                            zgadzam i nigdy nie śmiałabym się zaprotestować), ale możesz mi powiedzieć,
                            dlaczego te ich wyjaśnienia nie przeszkadzały w kupowaniu butów, torebek czy
                            pasków ze skóry zwierzęcej? Bo mogę zrozumieć, że ktoś nie je mięsa ze względów
                            dietecznych, ale ktoś kto nie je mięsa, bo to jest równoznaczne z zabijaniem
                            mięsa i jednocześnie kupuje buty ze skóry, to tego nie pojmuję. Nie wiem jak
                            jest u Was, ale większość wegetarianów, których znałam, bez problemu takie buty
                            czy torby nosili.
                            • jaskolka.dymowka Re:2,5latek na diecie wegańskiej 28.11.05, 22:03
                              Być może po prostu byli niekonsekwentnismile
                            • kosheen4 Re:2,5latek na diecie wegańskiej 02.12.05, 22:21
                              odpowiem ci w kwestii butów. to proste. but ze skóry dłużej się nosi, a po
                              znoszeniu łatwiej rozkłada niż przykładowo but ze skóry "ekologicznej". fakt,
                              jest uszyty ze skóry, którą zdjęto z zabitego zwierzęcia, ale w kwestii ekologii
                              i zasmiecania świata lepiej nosić jedną pare butów dwa, trzy, cztery lata, niż
                              kupić w tym czasie kilka par "ekobutów" które szybko będą nie do użycia a potem
                              zaśmiecą świat.
                              tak do tego podchodzą moi znajomi wegetarianie. nie są straszliwymi radykałami w
                              kwestii żywienia. nie wiem jak sprawa się ma u wegan(ów)?

                          • krzys111 do jaskolki 28.11.05, 16:39
                            co do aminokwasu ktory musi byc dostarczany w produktach miesnych (takze w
                            mleku, jajkach etc) - to jest to LIZYNA. Niektore rosliny maja wprawdzie troche
                            lizyny ale mocno niezbalansowana z innymi aminokwasami co powoduje problemy z
                            ich przyswajalnoscia. Mieso jest tez zrodlem witaminy B12, o ile pamietam
                            biochemie to w roslinach jej nie ma.
                            • maadzik3 Re: do jaskolki 28.11.05, 18:37
                              Witaminy z grupy B mozna uzupelniac (zreszta czesto w ogole dzieciom podaje sie
                              dodatkowe witaminy zwlaszcza zima), natomiast z lizyna - to raczej problem (moze
                              byc) weganizmu niz wegetarianizmu )bo jak zauwazyles w jajach i nabiale jest).
                              M.
                            • ponton Re: do jaskolki 28.11.05, 20:38
                              krzys111 napisał:

                              > co do aminokwasu ktory musi byc dostarczany w produktach miesnych (takze w
                              > mleku, jajkach etc) - to jest to LIZYNA. Niektore rosliny maja wprawdzie
                              troche
                              > lizyny ale mocno niezbalansowana z innymi aminokwasami co powoduje problemy z
                              > ich przyswajalnoscia. Mieso jest tez zrodlem witaminy B12, o ile pamietam
                              > biochemie to w roslinach jej nie ma.


                              Cos Ci sie chyba pomylilo - Lizyna jak najbardziej znajduje sie w np.
                              drozdzach, fasoli, kaszy itp. Poczytaj:
                              gotowanie.x3m.pl/index.php?artykul=1&PHPSESSID=fabefe6eb4e1af3eaec596ce6efbe2b2

                              To jest zawsze fascynujace czytac o tym jak to jedzenie miesa jest konieczne do
                              zycia. A tu ludzie z Gujaratu zaprzeczaja od pokolen tym teoriom. A najweselsze
                              to argumenty o izolacji socjalnej nieletnich z powodu weganizmu - bardzo wesole.
                              • krzys111 pewnie i tak to nie przekona... 28.11.05, 22:22
                                to naprawde fascynujace, ze w sieci mozna znalezc potwierdzenie dla kazdej teori
                                wink Ja polecam jednak np te dane FAO
                                www.fao.org/docrep/meeting/009/ae906e/ae906e25.htm
                                Z tego co 'od reki' zdolalam sprawdzic rowniez na stronach tak szacownej
                                instutucji jak amerykanskiej FDA jest sporo ostrzezen przed stosowaniem diety
                                veganskiej u dzieci. Ale pewnie niektorych i tak nic nie przekona.

                                • jagoda2 Re: pewnie i tak to nie przekona... 28.11.05, 22:29
                                  Ale to chyba nie chodzi o to, żeby kogokolwiek przekonywać? Przynajmniej mam
                                  taką nadzieję.
                                  Jagoda
                                • jaskolka.dymowka Re: pewnie i tak to nie przekona... 28.11.05, 22:40
                                  Z tego, co zdołałam zauważyć, od dobrych paru lat (przynajmniej od 2000 roku)
                                  amerykańskie "rządowe" wytyczne odnośnie żywienia stwierdzają, że w przypadku
                                  diety wegańskiej, jak i "łagodniejszych" form wegetarianizmu nie ma w ogóle
                                  problemu ze spożyciem białka, a będąc weganinem można odżywiać się w pełni
                                  prawdłowo. Należy tylko w przypadku wegan zwrócić uwagę na spożycie witaminy
                                  B12, żelaza i wapnia.
                                  Tu jest najnowszy raport:
                                  www.health.gov/dietaryguidelines/dga2005/report/HTML/D4_Fats.htm
                            • jaskolka.dymowka Re: do jaskolki 28.11.05, 21:53
                              Po pierwsze, produkty odzwierzęce to nie to samo, co produkty mięsne.

                              Po drugie, na temat zawartości lizyny i wartości białka radziłabym sobie
                              odświeżyć wiadomości, lizyna znajduje się zarówno w marchewce, jak w brokułach
                              czy soi, ziemniakach, kapuście pekińskiej, płatkach owsianych, kalafiorze,
                              awokado... mam wymieniać dalej?

                              www.nutritiondata.com/facts-001-02s03dk.html
                              www.nutritiondata.com/facts-001-02s03dk.html
                              Po trzecie, z wyjątkiem jajek, nie istnieje taki produkt, który miałby idealne
                              proporcje pomiędzy poszczególnymi aminokwasami, a od mięsa lepszą
                              przyswajalność mają, np. sery. Przyswajalność białka z mięsa to około 65
                              procent, ze względu na niską zawartość niektórych aminokwasów, np. waliny.
                              Z tego względy zaleca się łączenie różnych produktów zawierających aminokwasy,
                              aby poprawić ich proporcje i przyswajalność.

                              Jeśli chodzi o witaminę B12, to problem nie dotyczy lakto i laktoowowegetarian,
                              bo wystarczy kawałek sera albo szklanka mleka dziennie, żeby pokryć
                              zapotrzebowanie na tę witaminę, która zresztą jest produkowana przez bakterie
                              żyjące w organizmie człowieka. W minimalnych ilościach występuje ona też w
                              kiszonkach warzywnych. Są również dostępne preparaty tej witaminy, produkowanej
                              przez mikroorganizmy, a zatem wegańskiej.
                        • ardzuna Re:2,5latek na diecie wegańskiej 02.12.05, 20:53
                          verdana napisała:

                          > Nie, to jednak nie jest tak.
                          > Dziecko wegetariańskie pojedzie wszedzie. Dziecko wegańskie raczej nie - albo
                          > tylko na jakieś wybrane przez rodziców "specjalne" kolonie. A na obóz
                          > harcerski - nigdy.

                          Wiesz verdano, i wcale nie musi wiele tracic. Nie bylam nigdy na obozie
                          harcerskim i zyje, wyobraz sobie, a swojego dziecka do harcerstwa tez raczej
                          nie bede zapisywac. Na koloniach tez nigdy nie bylam, moja matka uwazala nie
                          wiem dokladnie co, ale chyba to moge zreferowac jako "na kolonie wysylaja
                          dzieci zli rodzice, a dziecko dobrze dopilnowane i zadbane nigdy na kolonie nie
                          jezdzi". I wyobraz sobie, ze wcale nie byla i nie jest zegetarianka, wrecz
                          odwrotnie.

                          A ja sama, jak juz przeszlam na wegetarianizm, jezdzilam na wiele wczasow
                          alternatywnych, i nigdzie tak nie wypoczywalam, jak tam. Mozna tam spotkac o
                          wiele fajniejszych, niz przecietnie, ludzie, nawet jesli od czasu do czasu sa
                          troszke nawiedzeni. Wiec reasumujac uwazam, ze takie specjalnie wybrane przez
                          rodzicow wczasy dla dziecka to jest wlasnie to, od czego dziecko moze sie
                          rozwijac duzo lepiej, niz dzieki koloniom czy obozowi harcerskiemu, mimo ze byc
                          moze ty wiesz lepiej, ze nie.
    • asia_asica Re: 2,5latek na diecie weganskiej 28.11.05, 17:29
      Dziecko, a już szczególnie takie małe nie może być na diecie wegańskiej. Dla
      niego nie jest ona na pewno zdrowa. Żal mi dzieciaka.
      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
      • ardzuna Re: 2,5latek na diecie weganskiej 02.12.05, 20:54
        Jasne ze nie; najlepiej, jesli pije mleko matki. Bo mleko krowie ma sklad
        odpowiedni do zywienia mlodego cielaka, a nie mlodego czlowieka. Pozdrawiam.
    • jagoda2 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 28.11.05, 19:42
      No to ja mam pytanie właśnie z tej "drugiej strony".
      Moja przyjaciółka od kilku już lat karmi swoją rodzinę głównie mięsem i
      gotowanymi warzywami. Wedle tej diety mięso (określone jego
      gatunki) "rozgrzewa" organizm i coś tam jeszcze powoduje "dobrego". Oczywiście
      chodzi tylko o mięso, nie żadne szynki, kiełbasy itp. wędliny. Według jej
      teorii żywienia, warzywa należy jeść wyłącznie gotowane, duszone itd. (na
      ciepło). Wszelkie surówki i inne surowe warzywa są niewskazane,
      gdyż "oziębiają" organizm. Owoców w sumie lepiej nie jeść, bo zawierają głównie
      cukry, ale jeśli już, to w miarę możliwości także na ciepło (np. pieczone
      jabłko). Nabiału należy się wystrzegać jak ognia, za to jajka są jak
      najbardziej wskazane. Do picia wyłącznie ciepłe napoje, najlepiej herbaty
      (chętnie z przyprawami), ew. niesłodzone kompoty. Używają bardzo dużo różnych
      przypraw, które "ogrzewają" organizm i coś tam jeszcze powodują.
      Dodam, że rodzina miewa się świetnie, dzieci prawie w ogóle nie chorują,
      chociaż oboje są alergikami. Wszyscy leczą się homeopatycznie, jeśli już
      zaistnieje taka potrzeba.
      I co Wy na to?
      Jagoda
      PS. Szczerze mówiąc, dla mnie ta dieta jest nieco "dziwaczna". Był taki czas,
      że uwierzyłam mojej przyjaciółce, iż moje dziecko potrzebuje dużo mięsa i
      wędlin (szynki, parówki), gdyż jest na diecie bezmlecznej i bezjajecznej. Nawet
      alergolog, którego darzę zaufaniem, powiedział, że dziecko potrzebuje białka
      zwierzęcego jako budulca. Nie jestem jednak pewna, czy rzeczywiście potrzebuje
      go aż w takich ilościach, bo od tamtego czasu pojawiły się bóle brzuszka,
      których nigdy wcześniej nie było i wysypki (które bywały). Dodam, że córka
      chętnie jada wszelkiego rodzaju szyneczki, parówki cielęce i mięso, ale kiedy
      jada je w nadmiarze (sama widzę, że za często i za dużo), to po prostu traci na
      nie ochotę i odmawia, a ja to szanuję. Może organizm sam jej podpowiada, kiedy
      ma zapotrzebowanie na mięso i wędliny, a kiedy ma jego przesyt?
    • migotka2000 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 01.12.05, 20:15
      Jestem laktoovowegaterianką praktycznie od urodzenie, mięsa nie znoszę, z
      trudem przygotowuję mięsne posiłki dla moich facetów, a i tak nie wszystkie.

      Choć sama nie uważam mięsa za konieczny składnik diety, nie eksperymentowałam z
      moim małym niejadkiem. Synek - 3 lata - nie jest specjalnie mięsożerny, ale
      zauważyłam, że w pewnym momencie zaczął domagać się więcej mięsa - zupa
      bez "wkładki" to nie zupa. Wędlin nie jada i nie zależy mi specjalnie, żeby
      właczać mu je do diety. Oczywiście nie pogardzi morlinką z indyka, ale każda
      inna forma wędliny odpada.

      Co do wegetarianizmu i agresji - hmmmm - zdaje się, że jakieś teorie miał na
      ten temat nieoceniony dr Kwaśniewski od diety Optymalnej, powołując się na
      fakt,że Hitler był wegewink
      • wieczna-gosia z dieta optymalna jest inaczej 03.12.05, 13:58
        to nie do mikotki, tam wyzej byl problem, co z dieta optymalna.

        No wiec do mnie dieta optymalna nie przemawia jako taka. Wiec oczywiscie nie
        popieram jej stosowania na dziecku bo nie popieram tej diety w ogole. Fakt ze
        jej specjalnie nie znam, ani nawet nie probuje poznac smile

        Mysle ze wgetarianizm jest pelnym stylem zycia a nie dieta po prostu. Tak samo
        jest z Montignacem na przyklad. Albo ze wszelkimi dietami zdrowotnymi- dla
        chorych na cukrzyce, na nerki, na serce. Jesli dziecko jest chore na nerki, to
        takiej diety przestrzega a ona jest tak ustawiona ze dostarcza wszelkich
        skladnikow. I kazda taka dieta jest dobra dla dziecka moim zdaniem. jesli
        Optymalna takim czyms jest- to tez uwazam, ze przy pewnym wysilku jest dobra dla
        dziecka.

        Niedobre zdecydowanie dla wszystkich sa diety jednostronne. Zas diety ktorych
        przerywac nie trzeba- moim zdaneim dadza sie zastosowac na dziecku- przy zdrowym
        rozsadku w opcji oczywiscie smile
    • aaga8 Re: 2,5latek na diecie weganskiej 16.01.06, 14:09
      Temat stary jak świat. I nie ma możliwości znalezienia porozumienia między wege
      - i mięsożercami. Co najwyżej wzajemna tolerancja. I takie podejście byłoby jak
      najbardziej wskazane. Rzadko kiedy się słyszy piętnowanie matki, która daje
      swojemu dziecku dużo czekolady, ale dziecko, które jej nie dostaje z założenia
      zazwyczaj określane jest jako "biedne"...
      Odmienność niemile widziana. Nikt nie pokazał mi jak dotad dowodów na to, że
      dziecko wegetariańskie (na przmyślanej (!) diecie bezmięsnej) jest zagrożone
      chorobami. Z dietą wegańską moim zdaniem jest trudniej - trzeba sie nieźle
      nagłowić i napracować, posiąść duuużą wiedzę, żeby dziecku nie zaszkodzić. Ale
      to chyba możliwe?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka