Dodaj do ulubionych

APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV

02.12.05, 10:06
Mam 2 dzieci, które oglądają dobranocki. Przed, po, a czasem w trakcie
dobranocki - dzieci bombardowane są reklamami. Wcześniej reklamą Heyah, gdzie
jakiś Czerwony Kapturek występował w roli wampira i darł się z przerażeniem
(ja sama bałam się tej reklamy!), teraz przed świętami non stop pokazywane są
zabawki kosztujące najmniej 150 zł, na które niewielu może sobie w Polsce
pozwolić. Jeśli ktoś ma 3 dzieci i jedno marzy o bobbim (150 zł), drugie o
chodzącej Karolince , trzecie o jakimś SpiderMenie za 250 zł, to z góry
wiadomo że pomimo pełnych nadziei listów do Mikołaja i mimo złudnej
dostępności tych towarów - większość dzieci tego nie dostanie.
Obserwuj wątek
    • glenkora1 cd 02.12.05, 10:10
      Mam propozycję dla Rodziców z tego forum i wyzwanie dla Redakcji Dziecka -
      zróbmy coś z reklamami dla dzieci. Obywatele też w Polsce mogą tworzyc prawo.
      Skorzystajmy z tego i zlikwidujmy reklamy zabawek i reklamy adresowane do
      dzieci. Np w Niemczech jest to zabronione. Myślę, że nie tylko mnie boli ten
      problem.
      Dzieci w wieku 3-7 lat nie zdają sobie sprawy z istnienmia głupiego pieska
      Bobby dopóki go nie zobaczą ożywionego i podrasowanego w reklamie.
      Piszcie o tym do Redakcji tej i innych gazet, może nam się uda.

      Glenkora
      • atek41 Re: cd 14.12.05, 10:54
        Wszystkim rodzicom, którzy nie widzą w reklamach między programami dla dzieci
        nic złego, bo przecież można dziecku wyłączyć, proponuję następujące ćwiczenie:
        wyobraźcie sobie, że macie 4-5 lat i siedzicie przed telewizorem, oglądając wasz
        ulubiony program. Kończy się film rysunkowy albo angielski dla dzieci, mama
        pstryk! wyłącza. Po chwili włącza (i akurat trafia w reklamy, bo naprawdę trudno
        wyczuć ten moment kiedy się kończą) więc pstryk! wyłącza. A wy już zdążyliście
        zobaczyć ślicznego pieska albo coś innego zdążyło przyciągnąć waszą uwagę.
        Przyjemnie? Nawet jeśli dziecko wie i dało się przekonać, że reklamy są be,
        nawet jeśli nie chce tej zabawki, założę się, że nie jest mu fajnie. (jeśli
        komuś brak wyobraźni, może się pobawić z mężem/żoną/partnerem - niech ten ktoś
        trzyma pilota i poskacze po kanałach, przełączając wtedy, kiedy coś właśnie
        zdążyło was zainteresować.Fajnie? Równie dobrze (równie źle) można zasłaniać
        dziecku oczy, prawda? Czy dalibyście dziecku książkę, w której nie wszystkie
        obrazki są do oglądania? I siedzielibyscie przy nim, co parę chwil zabierając
        książkę lub zasłaniając obrazek? Jak się czuje takie dziecko? Moim zdaniem
        miałoby prawo powiedzieć: to moja książka/mój program, dlaczego mi
        przeszkadzasz? Moim zdaniem ma prawo się rozzłościć. A najprawdopodobniej
        poczuje się małe, słabe, ubezwłasnowolnione. A podobałoby wam się, gdyby takie
        książki zaczęły się ukazywać? Bo czemu nie, przecież możecie zasłonić zły
        obrazek. Dodam, że moje dzieci nie jęczą o zabawki z reklam i też mogłabym
        powiedzieć, że ja z tym nie mam problemu.
      • kacha.bacha Re: cd 23.12.05, 14:41
        ja z synkiem oglądam super rtl i tam to dopiero są reklamy! i jaka ilość, ho, ho
    • karolcia801 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 10:11
      Co do Czerwona Kapturka nam bardzo sie podobała ta reklama.
      Jeżeli chodzi o reklamy przed dobranocką i miedzy jedna a drugą to faktycznie
      żenada. Jednak najbardziej mnie wkurza że te reklamy zabierają czas, który
      powinien byc poświecony bajce.Dzieci są dosłownie oszukiwane zamiast bajki 30
      min trwaja nawet 15 min. Żenada!!
      Wogóle powinny byc zabronione reklamy, które są skierowane do dzieci, przed, w
      trakcie i po programach dla dzieci.Kiedys taki pomysł był ale nie mam pojęcia
      co sie z nim stało.
      • maallinka Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 13:06
        karolcia801 napisała:


        > Jeżeli chodzi o reklamy przed dobranocką i miedzy jedna a drugą to faktycznie
        > żenada. Jednak najbardziej mnie wkurza że te reklamy zabierają czas, który
        > powinien byc poświecony bajce.Dzieci są dosłownie oszukiwane zamiast bajki 30
        > min trwaja nawet 15 min. Żenada!!

        Wlasnie o to chodzi zeby nie bylo wiadomo kiedy bedzie reklama a kiedy bajka
        zeby dzieci ja zobaczyly (reklame). Przekonanie dziecka ze wlasnie ta zabawka
        jest najlepsza choc droga, jest kluczem do wyciagniecia pieniedzy od rodzicow
        czy dziadkow ktorzy przeciez niczego dziecku nie odmowia...

        > Wogóle powinny byc zabronione reklamy, które są skierowane do dzieci, przed,
        w
        > trakcie i po programach dla dzieci.Kiedys taki pomysł był ale nie mam pojęcia
        > co sie z nim stało.

        Pomysl byl, ale najprawdopodobniej lobby zabawkarskie jest tak silne i bogate
        ze kupilo sobie politykow, bo przeciez nawet teraz kiedy niby prorodzinne
        wladze mamy nikt nie mowi o zaniechaniu tego paskudnego procederu.
    • antonina_74 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 10:20
      Ty jesteś rodzicem - Ty trzymasz pilota i decydujesz kiedy wyłączyć reklamy.
      Apelowanie o ograniczenie reklam bo kogoś nie stać nie ma sensu. A co z reklamą
      samochodów po 40-50 tys. których też większość oglądających nie kupi?
      Przepraszam - ale irytuje mnie kiedy przerzuca się odpowiedzialność za
      wychowanie dziecka na instytucje np. telewizję. Jak kogoś irytują reklamy to po
      to wymyślono pilota.
      • maallinka Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 13:03
        Czy naprawde nie dostrzegasz roznicy miedzy reklama skierowana do dzieci a ta
        adresowana do doroslych??
        Po pierwsze psychika dziecka dopiero sie ksztaltuje, jest podatna na sugestie i
        manipulacje i jak dziecko zobaczy w TV ze ta lalka jest super to
        najprawdopodobniej w to latwo uwierzy. Dorosly bardziej potrafi rozroznic co
        jest naprawde warte kupienia a co nie.
        Po drugie dziecko nie ma wlasnych pieniedzy, wiec jakim prawem "reklamodawcy"
        probuja je od nich wyciagnac? Dorosly ma tyle kasy ile ma, wie ile i na co moze
        wydac i sam zdecyduje czy stac go na samochod za 50 a nawet 100 tys czy tylko
        na maluch i plakal z tego powodu nie bedzie. I nikt w pracy nie bedzie go
        wytykal palcem ze on ma taki zwykly samochod a nie ten z reklamy. A w szkole
        czy przedszkolu i owszem, dzieci potrafia wysmiac kogos kto jest gorzej ubrany
        czy ma tansze zabawki, bo oczywiscie te reklamowane to juz prestiz.
        Poza tym jak wyobrazasz sobie siedzenie z pilotem i co chwila wlaczanie i
        wylaczanie telewizora kiedy dziecko czeka na bajke? Albo czuwac w pogotowiu czy
        juz sie 1 bajka skonczyla zeby wylaczyc TV (czywiscie nie wiesz tez na jak
        dlugo masz wylaczyc) zeby przeczekac reklamy i wlaczyc na druga bajke?

        Jako matka to ja mam mowic dziecku co jest dla niego dobre a nie durne reklamy.
        Reklamy ktore na dodatek oprocz zabawek reklamuja slodycze, i wytlumacz potem
        dziecku ze sa szkodliwe, skoro w reklamie mowia ze sa wspaniale. Tak samo nie
        wytlumaczysz kilkuletniemu dziecku ze lalk za 30 zl wcale nie jest gorsza od
        tej za 80 czy 100...
        • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 14:13
          dziecko pieniedzy nie ma.. za to stanie na głowe,zeby mamusia z tatusiem ulegli
          dziecku najtrudniej odmówić
          Spece od reklamy nie wczoraj sie urodxzili smile)
        • carlafehr Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 17:00
          Zgadzam się z Antoniną. Poza opcją wyłączania TV w trakcie reklam polecam
          jeszcze też rozmowę z dziećmi i uczenie ich myślenia i krytycznego spojrzenia
          zarówno na manipulacje dokonywane poprzez reklamy jak też wszelkie inne. Działa
          już na 2,5-latki.

          >Po pierwsze psychika dziecka dopiero sie ksztaltuje, jest podatna na sugestie i
          >
          > manipulacje i jak dziecko zobaczy w TV ze ta lalka jest super to
          > najprawdopodobniej w to latwo uwierzy.

          Od tego jest rodzic, żeby wytłumaczyć dziecku, że to nie wszystko prawda. A w
          wieku 2,3 czy 4 lat rodzice to jeszcze tak wielki autorytet, że TV przy nich
          wysiada. Można też kupić jakąś reklamowaną w TV rzecz, niekoniecznie zabawkę,
          może to być np. proszek do prania i pokazać dziecku, że wszystkich plam to on
          wcale nie spiera.Można tłumaczyć dziecku, dlaczego reklamy nie zawsze mówią
          prawdę. Jest całe morze możliwości uzmysłowienia dziecku, że reklamy manipulują
          ludźmi.

          >A w szkole
          > czy przedszkolu i owszem, dzieci potrafia wysmiac kogos kto jest gorzej ubrany
          > czy ma tansze zabawki, bo oczywiscie te reklamowane to juz prestiz.


          Po pierwsze nie jestem do końca przekonana, że dzieci wyśmiewają te biedniejsze.
          Ale reklamy lub ich brak nie zmienią tego, że bogatsze dzieci będą miały droższe
          zabawki, które być może będą przedmiotem westchnień biedniejszych dzieci.

          > Reklamy ktore na dodatek oprocz zabawek reklamuja slodycze, i wytlumacz potem
          > dziecku ze sa szkodliwe, skoro w reklamie mowia ze sa wspaniale.

          Wystarczy, że sama nie jesz słodyczy i już Ci dziecko wierzy, że są niezdrowe.

          >Tak samo nie
          > wytlumaczysz kilkuletniemu dziecku ze lalk za 30 zl wcale nie jest gorsza od
          > tej za 80 czy 100...

          Dziecku trzeba za to tłumaczyć, że nie może mieć wszystkiego z różnych względów,
          choćby z tego powodu, że nas na to nie stać.


          > Jako matka to ja mam mowic dziecku co jest dla niego dobre a nie durne reklamy.
          >

          Święte słowa. Dlatego trzeba zaczynać rozmawiać z dzieckiem jak najwcześniej, a
          wtedy reklamy TV ani koledzy z podwórka, nie będą problemem.
        • linkaa3 ale to ja trzymam pilota i kontroluje co oglada 03.12.05, 16:37
          moj trzylatek. I tlumacze ze nie wszystko mozna miec i nie wszystko zloto co
          sie swieci. I on to rozumie, jakos nigdy nie jeczal, ze chce cos z TV.

          Rodzice sa od tlumaczenia i wychowywania, zgadzam sie z Antonina, ze nie mozna
          zrzucac odpowiedzialnosci na TV. Uwazam, ze nalezy powoli o stopniowo uczyc
          dziecko zycia w swiecie. Ze nie wszystko co reklamuja trzeba miec i swiat nie
          jest i nie bedzie czarno-bialy itd.

          podsumowujac - nie masz racji moim zdaniem, a 30 minut dobranocki to za dlugo
          wg mnie dla trzylatka, zreszta moj syn po 10 minutach ma dosyc i sam rezygnuje
          z ogladania
          • glenkora1 Re: 06.12.05, 15:54
            Oczywiście, że trzylatka łatwo się kontroluje, a nawet powiedziałabym, ze
            dobranocki w polskiej TV się dla trzylatków rzadko nadają.
            Jednak starsze dzieci chcą oglądać ulubione bajki, a nadal nie powinny być
            odbiorcą reklam!
        • antonina_74 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 07.12.05, 12:49
          To wyłącz dziecku te reklamy skoro Ci się nie podobają. Jak sobie wyobrażam?
          Normalnie, początek reklam - pstrykasz pilotem, potem włączasz z powrotem.
          Tylko trochę wysiłku trzeba by w to włożyć, no nie? Ruszyć ręką, być w pokoju.
          Jako matka wykaż się i wyłączaj to co dla niego niedobre.
          A najlepiej żeby państwo załatwiło to za nas, zakazało reklam i już mam spokój,
          nie muszę kontrolować czy dziecko nie ogląda czegoś co mi się nie podoba.
          Poza tym argument "bo nas nie stać" jest, przepraszam, głupi. reklama ma trafić
          do tych których stać, reszta ogląda ją przy okazji. A mnie stać i z
          przyjemnością obejrzę reklamę Baby Born i Pluto, żeby wybrać które kupię. A
          może kupię z każdego po jednym. Chcesz mnie pozbawić tego prawa? W imię twojego
          spokoju? a dlaczego?
          Moje dzieci reklamy oglądają od zawsze i jeszcze przez 6 lat nie zdarzyło się
          żeby syn coś chciał bo widział w TV. A teraz to już sam przełącza jak leci
          reklama, albo wychodzi. ma zdrowe podejście do tematu, a nie histeryczne.
          • steffa Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 27.12.05, 22:33
            Niestety czasami trudno się wbić w odpowiedni moment. Szczególnie w przypadku
            zmyłek typu "na dobranockę zaprasza producent kinder bueno", co jest już
            totalnym nadużyciem. Bo niby dla kogo ta informacja? Ja rozwiązałam to tak:
            moje dziecko nie ogląda bajek w TV. Jeśli chcę, żeby oglądało coś, czego nie
            mogę kupić, nagrywam. Nie daję 'na żywo'. Ale gdy zobaczyłam, ile reklam leci
            przed, w trakcie i po dobranocce, byłam w szoku.
    • maks15 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 11:07
      Tekst "apelu" zrozumialem, natomiast nie bardzo wiem, czego miałby dotyczyć
      wspomniany "apel"? Czy Rodzice maja sie przykuc łancuchami w gabinecie Prezesa
      TP w ramach protestu przeciwko manipulowania dziecieca psychika?
      • glenkora1 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 15:58
        Można łatwo stworzyć obywatelski projekt ustawy, potrzeba tylko odpowiedniej
        ilości podpisów. Chętnie się tym zajmę wraz z zainteresowanymi osobami i może
        lekkim poparciem mediów takich jak gazeta "Dziecko". Jak już ktoś wspomniał na
        tym forum, mamy teraz prorodzinny rząd, a projekt takiej ustawy był już w
        polskim parlamencie. Tylko troszkę entuzjazmu i chęci!
    • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 12:23
      popieram Antoninę
      niestety takie są prawa rynku

      naszą rolą jest pilnowac co nasze dzieci oglądają
      i nasza tłumaczyć,ze to co widzą niekoniecznie znajdzie sie na Ich pólkach
      • 26magda3 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 12:53
        a ja uważam, że reklamy miedzy dobranocką powinny byc zabronione - trudno
        miedzy jedną a drugą bajką wyłączyć dziecku TV i włączyć dopiero wtedy kiedy
        się skończy

        a poza tym dorsły umie już myśleć i wie, że jak go nie stać na samochód za 50
        tys. to po prostu sobie go nie kupi, a dziecku trudno wytłumaczyć, że nie
        będzie mieć lalki za 250 zł....
        • maallinka Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 13:10
          w 100% sie zgadzam, dla mnie kierowanie reklam do dzieci to cos jak
          przestepstwo, bo jakim prawem ktos manipuluje moim dzieckiem?
          Oczywiscie nie mam nic przeciwko reklamom zabawek, ale powinny byc one
          skierowane do rodzicow i o innej porze puszczane, najlepiej wlasnie o takiej
          zeby dzieci mialy male szanse ja obejrzec. Bo to rodzic powinien decydowac jaka
          zabawka bedzie najlepsza dla jego dzicka i na co go stac oczywiscie.
          • glenkora1 Po 22.00 - proszę bardzo. 06.12.05, 16:00
            O tak, z tym się zgadzam - mogą być reklamy w telewizji, ale po godzinie 22.00,
            kiedy dzieci do lat siedmiu już śpią.
        • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 14:11
          dlaczego nie zauwazyłam reklam miedzy bajkami ?
          Mówimy o Jedynce?

          Moze po Lippy i messy są.. ale miedzy bajkami to chyba już nie
          Po LIppym mozna przełaczyć na 2 minuty

          reklama dźwignią handlu. Trzeba sie z tym pogodzić i wychowywac dzieci tak,zeby
          wiedziały czym jest reklama..oraz żeby nie dostawały spazmów na widok pierwszej
          lepszej zabawki
          • migotka2000 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 15:27
            Dżwignia dżwignią ale bez przegięć! To że rozumiemy zasady wolnego rynku wcale
            nie musi oznaczać,że sie na nie godzimy, tym bardziej,że reklamy adresowane do
            dzieci mają dużo większą moc rażenia i odwołują się niemal do podświadomości.
            Skoro Niemcy doszli do wniosku żeby wprowadzć w życie zakaz reklam adresowanych
            do dzieci, a nie jest to głupi naród, to chyba mają w tym sporo racji.

            Z moich obserwacji wynika, że niektórzy rodzice i dziadkowie, też nie należą do
            specjalnie odpornych na reklamę - zarżną się finansowo, ale lala za 200 PLN
            musi być! (nie mówię o ludziach zamożnych, którym zazwyczaj jest wszystko jedno
            ile co kosztuje) Oczywiście to ich sprawa i wolna wola, ale tym samym
            udowadniają kompletny brak krytycyzmu, że nie wspomnę o negatywnym efekcie
            wychowawczym na dziecko.

            Osobiście - drażnią mnie te reklamy, szczególnie między programami dla dzieci,
            wkurza to,że są to gadżety z górnej półki, choć na wiele z nich teoretycznie
            moglibyśmy sobie pozwolić. Ponadto - codziennie, a raczej 2 razy dziennie
            robię wykład mojemu trzylatkowi na tematy światopoglądowo - ekonomiczne po
            każdym jego okrzyku "MAMO, A kupisz mi ...(tu wpisać co trzecią reklamowaną
            zabawkę)???"Kontrola pilotem na nic sie nie zdaje, bo Mlody po prosty CHCE
            ogladać te reklamy!

            Mogę sobie tylko wyobrazić co czują ludzie, którzy nawet nie mogą pomarzyć o
            zakupie choćby najskromniejszej zabawki z tych w TV. A jest takich rodzin
            niemało w naszym "wspaniałym kraju"...
            • roman.gawron Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 15:29
              migotka2000 napisała:

              > Kontrola pilotem na nic sie nie zdaje, bo Mlody po prosty CHCE ogladać te
              > reklamy!

              I zawsze mu tak pozwalasz robić wszystko, co on CHCE?

              Ja za Antoniną. Swoim dzieciom reklam oglądać zabraniam, parę razy
              wytłumaczyłem, dlaczego. Starszy też już miał okazję kupić zachwalany w
              reklamie cud-miód i przekonać się, jaki to bubel. Pomogło.
              • migotka2000 Re: Roman 06.12.05, 16:14
                A jak myślisz?

                CHCE to nie znaczy, że musi i jak się da, to przełączamy, ostatnio nawet bez
                specjalnych protestów, bo tak jak pisałam pogadanki już zaliczyliśy.

                Ja z kolei nie rozumiem co rozumiesz przez "zabranianie oglądania reklam".
                Dziecko ma zamknąć oczy, wyjść do innego pokoju? Czy może mam ciągle podbiegać
                do pilota i gorączkowo przełączanie na inny program, na którym pewnie i tak
                natknę się na inną reklamę? A potem pilnować, kiedy blok rekalmowy się
                skończy,żeby nie przegapić np. Domisiów? Jak mam czas to tak robię, ale realia
                są takie, że czas który dziecko spędza przed TV, przeznaczam na zajmowanie się
                obowiązkami domowymi lub własnymi sprawami i chciałabym robić swoje bez
                ciągłego odrywania się w celu np. zmiany kanału.
            • glenkora1 Właśnie, nawet na wolnym rynku są jakieś granice 06.12.05, 16:30
              Nie można reklamować wszystkiego. Niektóre towary są szkodliwe - psychicznie
              albo fizycznie. Oczywiście reklamy dla dzieci w telewizji to nie jest naczelny
              problem naszego kraju, ale za to jest łatwy do rozwiązania i dlatego o to
              apeluję.
    • delll Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 17:14
      Zgadzam się. Manipulowanie dziećmi poprzez reklamę między jedną a druga bajką,
      uważam za poważne nadużycie, jeśli nie przestępstwo. Nie możemy pozwolić, żeby
      po raz kolejny względy finansowe były ważniejsze niż dobro dziecka ( a dzieje
      się tak już w wielu obszarach naszego życie z oświatą i służbą zdrowia na
      czele). Skoro u naszych zachodnich sąsiadów udało się tego zabronić, to
      dlaczego u nas nie miałoby się udać. Rodzice - widzowie nie mają szans z lobby
      zabawkarskim ?
      • lilka.w Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 02.12.05, 22:08
        W pełni sie zgadzam z opinia założycielki wątku.Małe dzieci ,mimo ,że z pozoru
        rozumieja zdroworozsądkowe tłumaczenia rodziców,po prostu cierpia,sądząc,że
        otrzymanie takiej ,czy innej reklamowanej zabawki uczyni ich życie
        piękniejszym.nie jedno pewnie wbrew tłumaczenniom rodziców będzie czekalo,że w
        mikolajkowa noc pod poduszką znajdzie sie upragniony Bobi lub Baby born...Rozum
        nie idzie jednak w tym wieku w parze z uczuciami.Tego typu rozterki i
        rozczarowania powinny być dzieciom oszczędzone-wystarczy,że świat dorosłych
        jest dość bezwzględny.Mam żal do TVP o to,ze w kraju z 20% bezrobociem
        państwowa telewizja pozwala sobie na reklamy luksusowych towarow kierowane do
        dzieci.Myślę,że wielu rodziców chętnie podpisałoby się pod projektem ustawy lub
        petycja do TVP.Może powinniśmy zasypac TVP tego typu listami czy mailami z
        protestem?w końcu płacimy abonament i jest to telewizja szczycąca się "swoja
        misja".
        • maja45 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 03.12.05, 12:00
          Rozumiem Twoje wzburzenie, ale proszę nie krzyczsmile
          M.
          • maksimum Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 03.12.05, 19:55
            maja45 napisała:

            > Rozumiem Twoje wzburzenie, ale proszę nie krzyczsmile
            > M.

            Do ciebie nigdy nie dotrze,ze pisanie tytulow duzymi literami nie ma NIC
            wspolnego z krzyczeniem.
            • maja45 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 03.12.05, 22:42
              Odsyłam Cię do Netykiety Maksiusmile
              M.
              • verdana Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 09:36
                Jesli dzieci cierpia, że nie moga dostać reklamowanych zabawek, to wyłącznie
                wina rodziców, nie reklam. Idac dalej tym tropem dzieci nie powinny chodzic do
                zamożniejszych kolegów, bo tez bedą cierpiały. Ani wchodzic do skleów z
                zabawkami.
                Może reklamy miedzy bajkami to przegiecie - ale najwiekszym przegieciem wydaje
                mi się przekonanie rodziców, że rzeczywiscie - jak dziecko nie dostanie
                reklamowanych zabawek to będzie niezczęśliwe.
                • beata132 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 09:51
                  Zgadzam się z verdaną.
                  • delll Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 10:22
                    A ja się nie zgadzam, wystawa sklepowa, zwłaszcza, jesli się do tego sklepu nie
                    wejdzie, nie jest tak agresywna, jak spreparowane przez speców od manipulacji
                    ludźmi reklamy. Jeśli pojawiają się w samym środku dobranocki, nie zawsze mam
                    szanse wpaść błyskawicznie do pokoju i je wyłączyć ( mam niewiele czasu i ta
                    chwila, kiedy dzieci oglądają dobranoc, to moment, który spędzam w kuchni na
                    przygotowaniu kolacji). W ten sposób producenci zbabwek, aby nabć sobie kabzę
                    włażą mi z buciorami do domu i manipulują moimi dziećmi.
                    • maja45 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 10:45
                      Kasę w domu trzymają rodzice, zatem oni decydują na co wydać pieniądze i czy
                      stać ich na reklamowaną zabawkę.Jeśli nie są w stane odmówić kilkuletniemu
                      dziecku-mają problem głębszej natury.
                      M.
                      • glenkora1 Ale dlaczego mam ciągle rozmawiac o tym? 06.12.05, 16:46
                        Dlaczego mam codziennie tłumaczyć dzieciom dorosłymi argumentami dlaczego nie
                        mogę kupić tej czy tamtej pierdoły? Przecież może tego tematu wcale nie być.
                        Czy ktoś coś na tym straci oprócz kilku producentów głupich na ogół zabawek?
                        Dziwię się, że w tym względzie niektórzy bronią wolnego rynku.
                      • lilka.w Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 13.12.05, 23:52
                        Owszem,masz racje ,ale tylko w teorii.Możesz z dzieckiem rozmawiać,przekonywac
                        je lub wtajemniczac w techniczna stronę reklam.Czasem to nawet do niego
                        dociera.Chyba jednal nie trzeba byc wytrawnym psychologiem ,aby wiedziec,że nie
                        zawsze da sie dziecku wmówic,ze pluszak z kiosku za 8 zł to to samo ,co bobi za
                        200 ,bo dany z serca i powinno się z niego tak samo cieszyc.Wybierzcie sie
                        na "Fabryke czekolady"-warto i bardzo na temat.A sowja droga znam wiele osób
                        mocno już dorosłych,które do dziś wspominają jak w dzieciństwie marzyły o
                        jakieś zabawce lub rzeczy , której nie mogły mieć,a nie chcąc martwic rodziców
                        grały przed nimi ,że wszystko ok.Musiała im jednak ta sytuacja doskwierać skoro
                        do dziś o tym pamiętają.Wiem,że nie oszczędzimy naszym dzieciom wszystkich
                        frustracji związanych z materialną sferą życia,ale nie można nas obwiniać,ze
                        chcemy je zminimalizowac.I nie podoba mi się ten mentorski ton i to stawianie
                        pod ścianę"to rodzice maja problem".Wierz mi,ze nie tylko.
                        • lilka.w Re:do Mai- APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 13.12.05, 23:53
                          Mój post był głównie skierowany do Ciebie,ale nie wyłącznie.
                    • verdana Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 10:46
                      To naucz dzieci, aby nie dały soba manipulowac - powiedz im , co to jest
                      reklama i do czego słuzy.
                      To właśnie jest zadaniem rodziców - nie to, aby ustrzec dziecko przed
                      obejrzeniem reklam, ale aby nauczyć je, jak z reklamy korzystać. Dziecko, nie
                      nauczone w dziecinstwie jak próbuje się mu wcisnąć ciemnotę, bedzie łatwiejszym
                      celem dla kolegów, próbujących namówic na papieroska, sekt, wyłudzaczy. Zamiast
                      biadać i załamywac ręce można spokojnie wykorzystać reklamy do nauki
                      krytycyzmu.
                      • mama.ludzika Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 11:13
                        Z grubsza rzecz biorąc dzieci rzeczywiście trzeba nauczyć, że choć różne cuda
                        są na tym świecie, wszystkich mieć nie można i już. Nie wiem, czy można z tym
                        coś zrobić, ale byłabym też za tym, żeby jak nie zlikwidować, to choć
                        ograniczyć ilość reklam, zwłaszcza tych najdroższych zabawek. Np. nie jestem
                        przeciwko reklamie "kinder-niespodzianki", bo jestem w stanie dzieciom ją
                        zafundować.
                        Przydługie filmiki o cudownych zabawkach zakrawa z lekka na sadyzm, zwłaszcza,
                        że jest ich naprawdę bardzo dużo.
                      • glenkora1 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 16:48
                        Oczywiście trzeba uczyć i rozmawiać, ale dziecko pewnych rzeczy nie pojmie i
                        tyle, to chyba logiczne, nie trzeba być psychologiem, zeby to wiedzieć. Dziecko
                        ma inna wrażliwość po prostu, jego emocje są delikatne.
                        • carlafehr Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 20:27
                          Jeśli będziesz dziecko traktować jak kretyna, to Ci faktycznie na takie wyrośnie.
                        • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 21:45
                          gwarantuję,ze zrozumie
                    • roman.gawron Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 15:32
                      delll napisała:

                      > Jeśli pojawiają się w samym środku dobranocki, nie zawsze mam szanse wpaść
                      > błyskawicznie do pokoju i je wyłączyć

                      Od moich dzieci wymagam, aby robiły to same.
                      • delll Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 16:02
                        Od moich dzieci wymagam, aby robiły to same

                        Słyszałam, że niektórzy mają idealnie wychowane, karne dzieci, bezzwłocznie
                        reagujące na wszelkie polecenia - to mistrzowie wychowywania. Mnie to wychodzi
                        różnie, do ideału daleko, no i może moje dzieci jakoś mniej udane... Nie zawsze
                        zrobią to, co im każę, jeśli tego osobiście nie przypilnuję.Zwłaszcza jeśli w
                        grę wchodzą atrakcyjnie podane, wciągające reklamy adresowane do dzieci.
                        • mallard Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 21:59
                          delll napisała:

                          > Od moich dzieci wymagam, aby robiły to same
                          >
                          > Słyszałam, że niektórzy mają idealnie wychowane, karne dzieci, bezzwłocznie
                          > reagujące na wszelkie polecenia - to mistrzowie wychowywania.

                          Albo tresury...
                        • glenkora1 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 16:54
                          Jasne - dziecko się nie kontroluje, jest zapatrzone w bajkę i tyle. Raz się
                          skontroluje samo i wyłączy, a innym razem nie. Pięciolatek musiałby być chyba
                          wytresowany jak pies (albo zestresowany nakazami), żeby sam zawsze pilnował
                          momentu początku reklam! A tym bardziej w niestworzone cuda jesli już zobaczą
                          je w reklamie.
                      • glenkora1 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 16:51
                        Ja też. Moje dzieci wiedzą, że jak są reklamy, to trzeba to wyłączyć czy
                        ściszyć zupełnie, ale - pytam zwolenników reklam - po co????
                        Po co nam te reklamy? Żeby je ściszać i wyłączać?
                        Zresztą to jest postępowanie świadomych rodziców. A ilu w Polsce jest rodziców,
                        którzy nie zwracają na takie rzeczy uwagi? No właśnie. A ich dzieci też są
                        wrażliwe i dlatego my - odpowiedzialni dorośli ludzie - musimy je chronić.
                • glenkora1 Odp. 06.12.05, 16:42
                  Chyba nikt tak nie myśli.
                  Kupowanie dzieciom szczęścia to kompletnie inna sprawa.
                  Tu chodzi o samo przeżywanie reklam: Barbie w reklamie lata na chmurce i się
                  uśmiecha otoczona pięknymi kolorami, a w rzeczywistości jest przecież zwykłą
                  lalką. Reklama zamazuje rzeczywistość. Najważniejsze jest jednak to, że dzieci
                  mają potem marzenia - głupie marzenia - które sie z reguły nie spelniają.
                  Wyobraź sobie, ze masz 5 lat i marzysz o piesku. Widzisz reklamę Boobbiego,
                  który szczeka, chodzi za dzieckiem, robi inne wspaniałe rzeczy - rysujesz
                  Mikołajowi list, kładziesz na oknie i przez miesiąc codziennie o tym myślisz,
                  czy Św. Mikołaj przyniesie takiego pieska, tylko to jedno masz marzenie. Dobrze
                  będziesz się czuła w Wigilię jako ta pięciolatka? A przecież w prosty sposób
                  można tego uniknąć! Nie pokazujmy dzieciom cukierka, jeśli nie chcemy im go dać.
                  • marghe_72 Re: Odp. 06.12.05, 21:48
                    glenkora1 napisała:

                    Nie pokazujmy dzieciom cukierka, jeśli nie chcemy im go dać

                    a. jesli jestes w stanie nie pokazywac, to chwała Ci za to, ale nie wymagaj od
                    TV,zeby zaprzestala puszczania reklam, bo to nierealne
                    b. ucz dzieci,ze reklama to bajka.. tak samo nierealna jak smoki i duchy w
                    ksiazce
        • glenkora1 Zadanie dla mediów przyjaznych dzieciom 06.12.05, 16:34
          Petycje do TVP swoją drogą, ale przede wszystkim zbieranie podpisów pod
          projektem ustawy. Warto też dowiedzieć sie, co stało się z tamtym projektem,
          który już w sejmie był obecny. Czego wówczas zabrakło?
          Mam nadzieję, że gazety podchwycą temat, postarajmy się o to.
    • kinga224 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 04.12.05, 15:33
      Reklamy, filmy czy też bajki. Wszędzie pokazywana jest przemoc. Dzieci,
      które dłużej oglądają drastyczne sceny na ekranie są bardziej agresywne w
      stosunku do rówieśników czy bliskich ( ta agresja z wiekiem wzrasta). Naśladują
      swoich idoli nie zdając sobie sprawy że robią źle. Także są bardziej przychylne
      do rozwiązywania problemów poprzez bijatyki, kradzieże czy wyzwiska.
      Rodzice, a także inni dorośli powinni zwracać uwagę na to co ich pociechy
      oglądają i tłumaczyć zachowania antyspołeczne, które dziecko widzi na ekranie.
    • wiecznie_zdziwiona Apel do sfrustrowanej mamy 04.12.05, 18:44
      Wyrzuć telewizor.
      Przenieś się do jaskini (też nie będzie prądu - a więc radia, telefonu i
      komputera - pamiętaj to też kanały reklam)
      Jaskinia musi być glęboko w lesie - z dala od zamieszkałych terenów ( tak są
      sklepy a POSy nie dadzą żyć toim dzieciom)

      Nie kupuj żadnej prasy.

      Wtedy Twoje dzieci będą pozbawione pokus i szczęśliwe.

      Pozdrawiam

      Jaskoniowa mama
      • mama.ludzika Re: Apel 04.12.05, 18:52
        Stosowanie tego typu przejaskrawień będzie na pewno pomocne w przedyskutowaniu
        problemu.
        • wiecznie_zdziwiona Re: Apel 04.12.05, 19:10
          Może po prostu wyłączyć telewizor zamiast zmieniać świat ? Co zrobi jak jej
          dziecko będzie miało 13 lat i zacznie samo jeździć do szkoły autobusem 20 km i
          wracać do domu po zmierzchu ? Może na Marsa ? Come on - bądźmy poważni bo to
          jakaś histeria.
          • mama.ludzika Re: Apel 04.12.05, 20:29
            Glenkora napisała, że w Niemczech jest to zabronione(sama nie wiem, powołuję
            się na jej słowa), więc widać: można. Rzecz jasna, że przede wszystkim trzeba
            tłumaczyć dzieciakom, o co chodzi i nie pozwolić się dawać manipulować, ale
            jeżeli ktoś uważa, że to jest szkodliwe, i czuje się przez to wykorzystywany,
            dlaczego ma nie protestować?
            To tak, jakby menele z klatki obok syfili pod blokiem, a wszyscy (zamiast
            interweniować) chodzili drugą stroną bloku.
            • wiecznie_zdziwiona Re: Apel 04.12.05, 20:38
              Mamo ludzika - zgadzam się z Tobą. Dzieci trzeba wychowywać. Nie pomoże
              odcięcie od świata, reglamentacja docierania do niego. Trzeba je wychowywać i
              uczyć co jest w zasięgu a co nie. Dzięki temu nie będą nieszczęśliwe nie
              posiadając Lexusa za 3 mln. Tak jak ja ( i zapewne Ty) jesteśmy szczęsliwe bez
              tego. Świat jest jaki jest. Jak się zamknie oczy to się nie znika. Jest takie
              mądre powiedzenie:
              Boże, daj mi siłę zmieniać rzeczy, które mogę zmienić.
              Pozwól mi wytrzymać to czego zmienić nie mogę.
              I daj mi mądrość, aby odróżniać jedne od drugich.

              Wychowanie naszych dzieci leży w naszych rękach - nie telewizjismile

              Pozdrawiam
              • mama.ludzika Re: Apel 04.12.05, 20:51
                Zgadza się.

                Kiedyś żyliśmy bez bieżącej wody i kanalizacji, dziś: uzależnieni od kultury
                masowej. Patrząc na problemy z szerszej perspektywy...stwierdzam- przeżyjemy i
                to! Kochajmy nasze dzieci mądrze, spędzajmy z nimi dużo czasu, rozmawiajmy z
                nimi, interesujmy się tym, co myślą, czego pragną, o czym marzą. Dzieciństwo
                tak krótko trwa...nie można tego przegapićsmile
          • maks15 Re: Apel :wiecznie zadziwiona na Marsa 12.12.05, 17:44
            Rodzice maja prawo wpływac na komunikaty ktore sa redagowane do dzieci przez
            srodki masowego przekazu. Ty uznajesz, ze jest wolny rynek, a wiec jest wolna
            amerykanka. Zastanów sie: kto wlada obrazem? Dlaczego bronisz konsumpcyjnego
            stylu zycia narzucanego przez krzykliwe reklamy przed ktorymi nie tylko dzieci
            ale i wielu dorosłych nie potrafi sie obronic? Dlaczego rezygnujesz z prawa
            wplywania na to, co Ci wlewaja do glowy tv i prasa? Dlaczego apelujesz do nas,
            abysmy byli biernymi przeżuwaczami reklam, bez prawa glosu, bez prawa
            protestu...?
            A na Marsa chętnie wysłałbym tworcow tych debilnych reklam. Jesli chcesz mozesz
            do nich dołaczyc, bo najwyrażniej "wart Pac pałaca".
    • maallinka do wszystkich zwolennikow reklam dla dzieci: 06.12.05, 12:29
      Ludzie! Przeciez tu nie chodzi o to, ze sa takie a nie inne prawa rynku i kazdy
      moze reklamowac co chce. My jestesmy dorosli i dla nas niech reklamuja co chca,
      ja sama zdecyduje na wlasna odpowiedzialnosc czy dany towar chce kupic czy nie,
      bo juz jestem dojrzala do tego zeby podjac odpowiednia decyzje i dokonac wyboru.
      Chodzi wlasnie o MANIPULOWANIE naszymi dziecmi! I to bezkarne manipulowanie dla
      wlasnej korzysci finansowej.
      Wszyscy ktorzy napisali ze nie maja nic przeciwko reklamom kierowanym do dzieci
      napisali jednoczesnie ze albo czyhaja z pilotem zeby w czasie reklam przelaczyc
      program na inny, albo kazom dzieciom to robic, albo tlumacza ze reklama klamie
      itp. Czyli zwolennicy tych reklam jednoczesnie nie sa zwolennikami ogladania
      ich przez dzieci. Wiec pytam po co Wam te reklamy? Po co tlumaczyc dziecku bez
      przerwy ze ta reklama klamie, a na to nas nie stac, albo czatowanie z pilotem
      zeby w odpowiednim momencie przelaczyc program? Bzdura! Czy nie lepiej zeby
      przynajmniej w okolicach programow dla dzieci tekich reklam nie bylo?
      I nie mowcie, ze to tylko rodzice wychowuja dzieci, bo panstwo ma w tym bardzo
      duzy udzial. Nikt nie jest w stanie kontrolowac dziecka w kazdej minucie jego
      zycia, a zostawiajac malucha przed telewizorem na bajke chce miec pewnosc ze
      obejrzy tylko te bajke i ze nikt mi tam nie wlezie z jakas reklama dla dzieci.
      Dlaczego nie ma np filmow porno w godzinach dziennych? Przeciez idac za
      wypowiedziami niektorych forumowiczow w tym watku, mozna by bylo tych filmow
      nie ogladac, albo wytlumaczyc dzieciom ze takie filmy sa "be" i tez bedzie w
      porzadku, tak?
      Albo filmy, gdzie co drugie slowo to "k..." tez moglyby leciec bezposrednio
      przed lub po bajce i to tez nie bylby problem, bo czuwajaca mamusia
      blyskawicznie zjawi sie przed TV i zanim dziecko uslyszy pierwsze przeklenstwo
      ona zdazy juz przelaczyc na inny kanal i bedzie ok, oczywiscie pod warunkiem za
      na tym innym kanale nie bedzie podobnego filmu, albo jakiejs nagiej stekajacej
      pary w plomiennym uscisku...
      Jakos przed reklamami papierosow potrafilismy sie uchronic (chociaz wszyscy
      wiedza ze palenie szkodzi, wiec po co usuwac te reklamy?) a przed czyms tak
      ohydnym jak manipulacja malym dzieckiem zeby od rodzicow kase wyciagalo i dalo
      firmie zabawkarskiej nie mozna?
      A reklamy zabawek moga byc, przeciez rodzice kupuja dzieciom zabawki, ale
      powinny to byc reklamy skierowane do rodzicow i puszczane w prewnym odstepie od
      programow dla dzieci.
    • glenkora1 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 15:31
      Bardzo sie cieszę, że mój założony mimochodem wątek cieszy się takim
      powodzeniem.
      Jestem za wycofaniem reklam dla dzieci, bo droga zabawka to nie to samo, co
      drogi samochód dla dorosłych. Dorosły ma inną wrażliwość i dojrzałość -
      zrozumie dlaczego nie ma 300 000 na auto. Dziecko cztero czy nawet
      sześcioletnie nie rozumie, dlaczego ta piękna lalka która oddycha i patrzy jak
      żywa, jest nieosiągalna. DZIECKO MA INNĄ PSYCHIKĘ I MUSIMY JE CHRONIĆ. Jeśli
      chcę obejrzeć z córką Pszczółkę Maję, to mam do tego prawo. I mam prawo domagać
      się, żeby tuż po bajce moje dziecko nie oglądało ani krwiożerczych Czerwonych
      Kapturków, ani wyidealizowanych zabawek które w rzeczywistości nie istnieją (bo
      piesek Bobby nie pilnuje rowerka!)
      • mallard Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 16:46
        glenkora1 napisała:

        > Dorosły ma inną wrażliwość i dojrzałość -
        > zrozumie dlaczego nie ma 300 000 na auto.

        Niestety, obawiam się, że wielu dorosłych też tego nie rozumie. Oni stanowią
        klientelę pewnego znanego Andrzeja smilesmilesmile

        Sorry za "wtręt" i pozdrowionka!
        • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 21:52
          zlikwidowanie reklam niewiele da
          pozostaną plakaty
          reklamy w gazetach
          wystawy sklepowe
          przedszkola + dzieci, które przynosza zabawki
          kolezanki / koledzy z przedszkola chwalący sie nowymi cudami

          mimo wszystko uważam,ze naszą rolą jest uczyć dzieci.. wychowywac i
          tłumaczyć,ze nie wszystko jest osiagalne.
          • maallinka Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 22:22
            marghe_72 napisała:

            > zlikwidowanie reklam niewiele da
            > pozostaną plakaty
            > reklamy w gazetach
            > wystawy sklepowe
            > przedszkola + dzieci, które przynosza zabawki
            > kolezanki / koledzy z przedszkola chwalący sie nowymi cudami

            owszem, ale to nie to samo co reklama. Dziecko w przedszkolu moze pokazac ze ma
            sliczna lalke, inna kolezanka, ze ma inna tez sliczna lalke, a Ty mozesz kupic
            swemu dziecku tez sliczna ale jeszcze inna lalke - taka na jaka Cie stac i jaka
            uznasz za stosowana dla swojego dziecka. Natomiast reklama dociera do
            wszystkich dzieci i mowi np ze najlepsza jest Barbi i kazda inna bedzie juz
            gorsza, wszystkie dzieci znaja te nazwe i to juz jest jakis
            wyznacznik "cennosci" tej zabawki.
            Wiec jest roznica miedzy indywidualnymi zabawkami ktore maja rozne dzieci - tak
            zawsze bylo i to jest najnormalniejsze w swiecie, a zabawkami pokazywanymi w
            reklamie, gdzie wmawia sie dzieciom, ze ta i tylko ta lala jest super i wzbudza
            sie w dziecku pozadanie zabawki, ktora gdyby nie reklama byc moze wcale by sie
            dziecku nie spodobala.

            > mimo wszystko uważam,ze naszą rolą jest uczyć dzieci.. wychowywac i
            > tłumaczyć,ze nie wszystko jest osiagalne.

            Oczywiscie, w 100% sie zgadzam, to my je wychowujemy, ale panstwo i media
            powinny w tym tez uczestniczyc, pomagac, albo przynajmniej nie przeszkadzac.
            Mozna bylo zabronic reklam papierosow, alkoholu, a nie mozna tylko przesunac
            reklam zabawek na inna godzine? Przeciez nikt nie mowi ze reklam artykulow
            dzieciecych ma nie byc w ogole, ale powinny byc emitowane miedzy programami dla
            doroslych - wlasnie dlatego ze to oni wychowuja dzieci i niech sami decyduja co
            dla nich wybrac.
            • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 06.12.05, 22:48
              Niby tak.. ale mimo wszystko do dziecka (mówie o starszych ) nalezy wybór
              zabawki.
              Przesuwanie reklam na godziny, w których dzieci przed TV nie ma.. jest
              nierentowne. I tyle. Smutne, ale prawdziwe.
              Poównywanie z papierosami tez nie do konca trafione.. papierosy i alkohol
              szkodza zdrowiu, zabawki portfelowi

              Przedszkole (koleżankii, szkoła..) jest IMHO znacznie gorsze od reklam..
              Reklama trwa minute, dwie.. koleżanka w przedszkolu swoją barbie moze sie
              chewalić godzinamismile To taki skrót myslowy wink

              Przykład?
              W TV nie widziałam ani jednej reklamy Witch (może i sa ale ja nie kojarzę)..a
              dziewczynki od 5 lat w góre maja na ich punkcie prawdziwego hopla. Skąd>
              • maallinka Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 07.12.05, 14:57
                marghe_72 napisała:

                > Niby tak.. ale mimo wszystko do dziecka (mówie o starszych ) nalezy wybór
                > zabawki.

                Tak, ale ten wybor niech bedzie na podstawie wlasnych potrzeb, gustu, a nie
                reklam ktore niewinna i naiwna psychika dziecka chlonie jak gabka wode. Dziecko
                najlepiej bedzie znalo zabawki z reklamy i wyboru moze dokonywac sposrod tych
                wlasnie rzeczy, choc w sklepach przeciez jest ogromny wybor. Jesli nawet
                przekonasz dziecko do tego zeby wybralo inna zabawke, to mysle ze moze w glebi
                duszy pozostac mu jakis zal ze ma gorsza zabawke nic kolega, bo tamta jest
                znana z reklam i taka "fajna"...
                Poza tym piszesz "starsze dzieci" a co z malymi? Ja mam 2-latka i tylko patrzec
                jak zacznie wolac ze tam w TV jest taka sliczna lala, mama kup! Oczywiscie moga
                ja przekonywac do innych zabawek, ale na pewno bedzie jakos zawiedziona ze nie
                moze miec wlasnie tego co w telewizji pokazuja i mowia ze to wlasnie dla dzieci
                jest... Gdyby reklam nie bylo wielu dzieciom takich przykrosci bysmy
                oszczedzili.

                > Przesuwanie reklam na godziny, w których dzieci przed TV nie ma.. jest
                > nierentowne. I tyle. Smutne, ale prawdziwe.

                Nie musza byc przesuwane na pozne pory, wystarczy zeby nie "otaczaly" programow
                dla dzieci, tak zeby widzieli je dorosli, na doroslych tez to przeciez podziala
                tyle ze rozsadniej. A jesli mimo to reklama bedzie nierentowna to juz problem
                producenta, nasze dzieci nie sa na sprzedaz.

                > Poównywanie z papierosami tez nie do konca trafione.. papierosy i alkohol
                > szkodza zdrowiu, zabawki portfelowi

                Papierosy szkodza zdrowiu wiec latwo wytlumaczyc wszystkim zeby ich nie
                kupowali prawda? Bo to jest argument. Ale oszczedzono palaczy, zabrania sie
                reklam papierosow i nikt nie uzywa tu argumentu w stylu: niech reklamy beda a
                my tlumaczmy najblizszym ze to tylko reklama a papierosy szkodza, wiec niech
                ich nie kupuja...
                A co do zabawek nie masz juz takiego argumentu, wiec nawet trudniej jest
                wytlumaczyc dziecku dlaczego nie moze ich miec. Poza tym reklama zabawek nie
                szkodzi tylko portfelowi, bo mowimy o sytuacjach kiedy dzieciom nie kupimy tych
                drogich zabawek, wiec portfel nie ucierpi. Ale ucierpi psychika dziecka, takie
                jest moje zdanie. Wszedzie kusza dzieci pieknymi zabawkami, lalkami
                wygladajacymi jak zywe, pokazuja jak dzieci sie nimi bawia, niemalze mowiac w
                ten sposob: "widzisz jakie ladne? Ty tez mozesz to miec, tylko idz i powiedz
                mamie ze chcesz wlasnie te laleczke" A my potem musimy to "odkrecac". Nie
                zgadzam sie po prostu zeby ktos nabijal sobie kiese kosztem mojego czy innych
                dzieci.

                > Przedszkole (koleżankii, szkoła..) jest IMHO znacznie gorsze od reklam..
                > Reklama trwa minute, dwie.. koleżanka w przedszkolu swoją barbie moze sie
                > chewalić godzinamismile To taki skrót myslowy wink
                > Przykład?
                > W TV nie widziałam ani jednej reklamy Witch (może i sa ale ja nie kojarzę)..a
                > dziewczynki od 5 lat w góre maja na ich punkcie prawdziwego hopla.

                Ale o tym nie ma co dyskutowac, temu nie da sie zapobiec, tak bylo i bedzie,
                trudno, dziecko tez musi uczyc sie zycia, styka sie z innymi dziecmi wiec to
                normalne, z tym ze jedno dziecko moze pochwalic sie swoja zabawka, a Twoje moze
                wyciagnac swoja i tez sie pochwalic. I zadna zabawka nie bedzie lepsza tylko
                dlatego ze jest znana na cala Polske z TV. Ale po co dokladac do tego jeszcze
                reklamy? Robione zreszta tylko z checia zysku?
                • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 07.12.05, 15:02
                  Reklam nie unikniemy, niestety
                  zatem naprawde uwazam,ze lepiej dziecko nauczyć, ze wszystkiego mieć nie może i
                  kropka. A nie oczekiwac,ze TV za nas sprawę rozwiąze.
                  • maallinka Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 07.12.05, 15:26
                    marghe_72 napisała:

                    > Reklam nie unikniemy, niestety
                    > zatem naprawde uwazam,ze lepiej dziecko nauczyć, ze wszystkiego mieć nie może
                    i
                    >
                    > kropka. A nie oczekiwac,ze TV za nas sprawę rozwiąze.

                    TV nie ma za nas nic rozwiazywac tylko nie komplikowac. Gdyby nie atakowali
                    dzieci reklamami nie byloby czego rozwiazywac.

                    A tego ze wszystkiego miec nie mozna to chyba wszystkie matki dzieci ucza,
                    naprawde nie potrzeba dodatkowego bodzca w postaci reklam.
    • zurka1 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 08.12.05, 10:54
      Witam. Calkowicie poperam zdanie rodzicow, ktorzy twierdza, ze reklamy
      skierowane do dzieci powinny byc zabronione.
      Przyznam sie, ze sama jestem specjalista w dziedzinie reklamy i do tego
      skonczylam tez psychologiei wiem jaki wplyw maja reklamy na tak mlodych widzow.
      Osobiscie jestem samotna matka i doslownie byla zmuszona kupic dziecku i lalke
      baby borna za 200zl i wozek dla tej lalki za kolejne 200zl(bo dziecko musi miec
      logo baby born i nie chcialo tanszego)!A ja pracuje po 12 godzin,by utrzymac
      dom i zaplacic niani za opieke.
      Sadze, ze gdyby napisac petycje to ministerstwa z podpisami 10 tys.rodzicow to
      moglby on zostac rozpatrzony.Wile wnioskow zostalo w ten sposob wynegocjowanych.
      Wiec Apel do MAM-napiszmy petycje i niech kazda podpisze sie pod nia.
      W petycji tej musi zostac uwzgledniony numer dowodu oczywiscie.Do dziela!Bo
      slowami niczego nie zdzialamy!
      • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 08.12.05, 13:10
        jak to - byłaś ZMUSZONA?
        • mamuska85 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 08.12.05, 13:36
          Ja też jestem za tym, by nie bylo reklam przed programami dla dzieci. Teraz przed świętami jest tragedia. Gdy moje dziecko obejrzało reklame kucyka Pony interaktywnego a ja zobaczyłam jego cene wiedzialam,że nie będzie mnie stać na jego kupno. Musiałam bardzo dużo rozmawiam z dzieckiem by wytłumaczyć, dlaczego nie dostanie tej zabawki. Uważam, że najlepszym prezentem dla dziecka to zabawka edukacyjna. Reklamy robią wode z mózgu dzieciom i ich rodzicom i wprowadzaja nieporozumienia w domu.
          • marghe_72 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 08.12.05, 13:59
            jesli reklamy robią wodę z mózgu rodzicom to moze zakazać wszystkich reklam?

            chociaz sądząc po danonkach to faktycznie robią wink)))
            • delll Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 08.12.05, 18:56
              Maallinka trafiła w samo sedno, sama chciałam to napisac, ale pewnie nie
              umiałabym tak celnie tego ubrać w słowa jak ona.
              Dodam ze wstydem, że sama czasem łapałam się na tym, że dam się zmanipulować
              reklamie, mimo że zdaję sobie sprawę, o co w tym całym biznesie chodzi.
              Czego tu wymagać od dziecka. Oczywiście tłumaczę ,ale łatwo nie jest, bo siła
              manipulacji jest ogromna. I w imię czego to wszystko ? Żeby sobie jakiś prezes
              mercedeskiem jeździł. Niedoczekanie jego wink))
    • zuza2be Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 12.12.05, 16:58
      jeśli chodzi o reklamy przed i po dobranocce to wystarczy nie ogladać. Jesli
      chodzi o reklamy to my wytłumaczylismy dziecku, ze nie każda reklama mowi
      prawdę, jesli chodzi o zakupy drogich zabawek, to owszem kupuje czasem ale
      czeto tlumacze, ze nie wszystko mozna miec. Tak jest od urodzenia i nie mamy
      żadnych kłopotów z reklamami.
      • mamuska85 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 13.12.05, 13:01
        ostatnio sprzedawałam zabawki i stwierdziłam, że niektórzy rodzice nie myślą, co kupują. Dziecko obejrzało reklame-chce zabawke- proszę bardzo. Nie ważne, że jest niedostosowana do wieku,strasznie droga ale co tam relkama robi swoje. A po świętach- tak było w ubiegłym roku, kolejki by oddać zabawke bo nieodpowiednia dla dziecka. Nie jestem za tym by całkowicie zakazać reklam ale ograniczyć je do minimum. Rozumiem,że niektóre stacje utrzymiją się z relkam ale bez przesady!!!
    • julamimi Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 13.12.05, 14:29
      jestem naprawde zaskoczona powszechnie zajmowanym przez wypowiadajacych sie
      rodzicow stanowiskiem - ze reklamy w czasie bajki sa ok. Oczywiscie, ze to rola
      rodzica kontrolowac, co dziecko oglada, ale bez przesady. Jesli w programie
      telewizyjnym jest pol godziny przeznaczone na bajke, to czemu w tym czasie
      polowa czasu jest przeznaczana na reklamy? to jest zwykle oszustwo. Jesli bajka
      wg programu zaczyna sie o 19.00, to chce wtedy wlaczyc tv i wiedziec, ze wtedy
      bedzie bajka, a nie kwadrans reklam. Pewnie, ze czatuje z pilotem i wylaczam
      reklamy - tyle tylko, ze miedzy tymi pstryknieciami pilota i tak narazem
      dziecko na te migawki, ewentualnie obcinam (w zasadzie niechcacy) poczatek
      bajki.
      Nie jestem za zakazem reklam. Ale reklama kierowana do dzieci (a przeciez te
      puszczane przed bajkami takie sa, to nie sa reklamy dla doroslych, tylko dla
      dzieci i DO dzieci kierowane) to chwyt ponizej pasa. Na reklame zabawek w innym
      czasie antenowym zgodze sie jak najbardziej. I niech jej przekaz
      bedzie "rodzicu, mozemy Ci zaoferowac taka a taka zabawke dla Twojego dziecka".
      Ale reklamom kierowanym do dzieci mowie stanowcze NIE.
      pozdr
    • zlotyrybek Ach, te zabaki - przesada? 14.12.05, 00:14
      A nie wydaje się Wam, że o wiele bardziej szkodliwe są reklamy McDonalda niż
      zabawek? Nie? Może dlatego, że chętnie korzystacie ze swoimi pociechami z
      fastfoodów?
      To jakoś nikogo nie razi tak jak zabawki - bo drogie, bo rodziców nie stać, bo
      dziecko chce i chce i chce... a w niedzielę po mszy - prosto do Największych
      Cycków Ameryki .

      Co jest bardziej szkodliwe dla dziecka - zabawka niedostosowana do wieku czy
      nadwaga i kalectwo ? Zapraszam na lekcje wf do podstawówki - warto popatrzeć.
      • mallard Re: Ach, te zabaki - przesada? 14.12.05, 13:01
        Niewątpliwie masz "słuszną rację", ale przecież jedno nie przeczy drugiemu.
        Reklamy fast-foodów również nie powinny być kierowane do dzieci, -czyli nie
        w "dziecięcym" czasie i nie z udziałem dzieci!
        Pozdrawiam.
        • baranca Re: Ach, te zabaki - przesada? 20.12.05, 01:39
          dołączam się do petycji.
          niech sobie lobby zabawkarskie reklamuje własne towary po 20.00 kiedy dzieci
          (teoretycznie) ida spać. w końcu to dorośli kupują, niech sobie oglądają.
          nie będzie podejrzeń o manipulację dzieckiem a i lobby się nie zbuntuje, że ma
          ograniczone prawa. chociaż pewnie i tak coś wymyslą, jak z piwem bezalkoholowym
      • maallinka Re: Ach, te zabaki - przesada? 14.12.05, 13:42
        dyskusja chyba nie o tym jest prawda...? Wyraznie napisane jest ze chodzi o
        reklamy kierowane do dzieci, niewazne czy reklamy zabawek czy fastfoodow. Do
        doroslych niech kieruja reklamy jakie chca, do dzieci - ani zabawek, ani
        fastfoodow, ani zadnej innej reklamy. Co najwyzej spoty edukacyjne typu : "myj
        zeby, uprawiaj sport" itp...
    • mmc2 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 14.12.05, 12:55
      Zgadzam sie calkowicie z maallinka.

      I wydaje mi sie ze nie chodzi tu tylko o reklamy zabawek a o wszystkie reklamy
      towarzyszace programom dla dzieci.
      Oczywiscie ze rodzice sa odpowiedzialni za wychowanie, ale dlaczego mamy
      potegowac problemy, wiecznie tlumaczac dzieciom ze np. danonki sa niezdrowe bo
      zawieraja wiecej cukru niz czegokolwiek innego(nawet jesli jeden cukier
      zastepowany jest innym, cukier jest cukrem)itp.
      Uwazam tez ze reklama telewizyjna jest szczegolnie agresywna i nie mozna jej
      porownac do reklam gazetowych.

      Poza tym nie przecenialabym krytycznego spojrzenia ludzi doroslych
      na reklame.
      Znam nie jednego zadluzonego po uszy doroslego, ktory uwierzyl ze
      taki lub inny obiekt da mu szczescie i prestiz spoleczny.

      Skladam podpis pod petycja
      M.
    • grazia31 Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 20.12.05, 13:56
      na szczęscie mój maluch mówi że reklamy są głupie i sam je przełączy. ogląda
      tylko almette, milke i tą panią nauczycielke "ja ci sie ponawydurniam jeden z
      drugim".w zwiazku z ta reklamą ciągle pyta kiedy w końcu bedzie już
      przedszkolaczkiem i bedzie miał taką fajną panią. szczerze mówiac nie rozumiem
      co w niej fajnego i przyznam ze miałam obawy czy w związku z tym będzie chciał
      pójść do przedszkola. reakcja mojego syna jest dla mnie zaskakująca. jak
      dotychczas nie robił scen w sklepie chcąc zabawki z reklamy... uff i mam
      nadzieje że sie to nie zmieni.
    • gumitex Re: APEL ws zajawek brutalnych filmów w TV 21.12.05, 16:09
      Ja popieram zakaz reklam dla dzieci, ale chciałam poruszyć jeszcze jedną
      sprawę - zajawki brutalnych filmów w TV. Często pojawiają się tuż po lub tuż
      przed filmami dla dzieci. Cały film jest oznaczony jako powyżej 12 lat, albo
      nawet tylko dla dorosłych, ale najbrutalniejsze sceny - bardzo proszę, mogą
      oglądać wszyscy. Często nawet nie zdążę sięgnąć do pilota, więc po prostu
      zasłaniam dziecku oczy (na ogół siedzi na moich kolanach). Z tego względu wolę
      jak moje dzieci oglądają mini mini niż TVP - tam są reklamy, ale przynajmniej
      nie ma brutalnych scen. Wiem, że TVP to nie rusza, bo dla nich liczy się
      oglądalność dorosłych, a im brutalniejszy film tym ona lepsza. Dzieci się nie
      liczą - im najłatwiej skasować lub skrócić dobranockę, jeśli jest opóźnienie w
      programie. I tak TVP wypełnia swoją misję pt."Jak największa oglądalność i jak
      najwięcej reklam".
    • avador Re: APEL DO RODZICÓW W SPRAWIE REKLAM W TV 27.12.05, 21:01
      A jakąż to ciekawą bajkę mogą dzieci zobaczyć w TV? nie mam już tego problemu-
      moja córka ma 11 lat,ale ten wątek co jakiś czas przewija się na forum.
      Zaobserwowałam.Nie pozwoliłabym dziecku oglądać dosłownie niczego z tego,co
      proponuje TV. Jestem za czytaniem bajek, to tylko 20 minut dziennie,a korzyści
      przeogromne: bajka-czyli przygoda,uruchomienie wyobraźni,bliskość z rodzicem,
      skupienie, ćwiczenia pamięci, poznawanie klasyki,umiejętność budowania zdań,
      poszerzone słownictwo; czyli brak problemów z wysławianiem,wypracowaniami,
      wrażliwością.Proponuję baśnie Andersena-nikt nie nauczy dziecka wrażliwości
      tak,jak ten autor. Nie sposób go przecenić.Ale to juz reklamasmile)) Wystarczy
      miesiąc czytania dziecku bajek na dobranoc,a efekty-więcej niż pozytywne- są
      widoczne gołym okiem.Albo raczej: jednym zdaniem. Nie ma piękniejszej dla
      dzecka sprawy niz wtulenie się w mamę lub tatę i słuchanie z zapartym tchem
      niesamowitych opowieści. bajki w TV są po prostu nijakie.Ich nie ma. To tylko
      kolorowe obrazki przesuwające się bez sensu po ekranie.Bez motta,bez nauki,bez
      wartości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka