renita1
29.12.05, 12:14
Kacperek jest bardzo żywiołowym dzieckiem i, niestety, nie potrafi bawić się
sam. jak tylko siądę sobie na chwileczkę, zaraz mnie ciągnie za sweter i chce
na ręce. Będąc już na moich rękach pokazuje, gdzie chce iść (zazwyczaj to
jest zakazana półka). Daję mu to co chce, ale zaraz jest to samo, znowu na
ręce no i spacer po mieszkaniu - do jakiejś półki czy szafy. Nawet obiadu nie
mogę spokojnie zrobić, bo odpycha mnie od kuchenki. Słowo "nie" działa na
niego jak płachta na byka, jak czegoś nie dostaje to drze się w niebogłosy.
Najlepiej byłoby, gdyby mama wszędzie z nim chodziła (oczywiście na rękach) i
wszystko mu dawała. Moje pytanie brzmi: jak nauczyć go samodzielnie się bawić
(choćby pół godziny!)oraz pomóc mu zrozumieć np. że teraz mama nie ma czasu
bo robi obiad? Bardzo proszę o dobre rady, skuteczne.