margaredka
17.01.06, 23:41
Jestem od jakiegoś czasu stałą czytelniczką forum i wreszcie zdecydowałam się
napisać do Was, bo zaczynam się coraz bardziej niepokoić o swojego synka.
Niunia ma 23 m-ce i przy nas i dziadkach jest bardzo pogodnym dzieciaczkiem,
wiadomo ma od czasu do czasu zachowania jakie "przystały" 2-latkowi, ale
ogólnie jest super.
Co mnie martwi? Otóż synek, gdy idziemy do znajomych (dobrych znajomych,
przyjaciół, spotykamy się dość często, w ich gronie jest również mój
brat)bardzo płacze, zasłania oczy, pokazuje drzwi wyjściowe, gdy uda mi się
odwrócić jego uwagę, nawet zabawi się czymś - wydaje się, że już jest wszystko
dobrze, a gdy ktoś np. poda mu klocek znów przerźliwy płacz (dodam, że napewno
nikt nie zrobił mu krzywdy). Doszło do tego, że gdy wychodzę do kogoś, to
dosłownie bardzo, bardzo się boję.
Zrozumcie mnie dobrze, ja wiem, że każde dziecko jest indywidualnością, ale
nie spotkałam się dotąd z takim aż lękliwym zachowaniem; wiadomo dzieci się
wstydzą, nie chcą podejść itd., ale synek niekiedy tak płacze, że aż trudno mi
nad nim zapanować. Próbowałam robić przerwy w odwiedzinach, ale efekt był
tylko gorszy. Wydaje mi się, że najgorsze co mogłabym zrobić to siedzieć
ciągle w domu. Obawiam się o jego rozwój emocjonalny i społeczny. Co myślicie
o tej sytuacji, czy ktoś ma dziecię o zbliżonym zachowaniu, proszę o rady.