Dodaj do ulubionych

niesmiale czesc

20.01.06, 01:13
No wlasnie niesmiale, bo mam 16-miesiecznego urwisa w domu, @ spozniala sie
czego nie ma w zwyczaju, test lezal przez 4 dni i sie na mnie gapil, ja
chowalam glowe w piasek jak strus. Przed chwila zobaczylam + i jestem PRZERAZONA.

Czuje sie jak licealistka, ktora zaliczyla glupia wpadke. W moim wieku!!!!
Przespac sie raz w miesiacu (bo pozniej wszyscysmy sie rozchorowali) i to po
pijaku !!! w dodatku w bezpieczny 8 dzien cyklu!!!!

Mielismy na synku zakonczyc nasza reprodukcje, ja to jeszcze bym sie pokusila,
ale jestesmy juz starszymi rodzicami i nie chcielismy grac w genetyczna
ruletke, ale maz jest absolutnie na nie. Jeszcze nie wie.

Dziewczyny, jak ja sobie dam rade? Mieszkam za granica, z dala od rodziny,
tutejsza moja rodzina jest 500km dalej. Synkiem opiekuje sie niania, ja
dostalam wymarzona prace po roku opieki nad malym, pracowalam tylko 30% etatu.
Zaczelam zarabiac konkretne pieniadze, chcemy kupic dom, a tu taka
niespodzianka. Do pracy MUSZE wrocic, nawet nie dla pieniedzy, ale dla mnie
samej, za dlugo sie tutaj uczylam, robilam doktorat, zeby wylatywac z obiegu,
no i ja KOCHAM to co robie, z przyjemnoscia chodze do pracy. NIe chce pozniej
zalowac, albo podswiadomie miec zal do dzieci, ze sie matka nie zrealizowala
przez nie. Urlop macierzynski 12 tygodni, a potem co? Opiekunka? Jak ja sobie
poradze po tych nieprzespanych nocach? czy bede w stanie uciagnac i jedno i
drugie? Maz czesto ma dyzury i nie ma go po poludniu i wieczorami, wiec
bylabym z dwojgiem dzieci SAMA. A co jak zaczna chorowac? Tutaj nie ma
zwolnien lekarskich? Przeciez 2 dzieci to 2X wszystko: chorob, klopotow,
pieluch, i jeszcze rozdzielania walczacyh kogutow. Nie moge przeciez brac
urlopow, ten sie tez konczy, a jestesmy tu zupelnie sami. Nawet nie chce
myslec o komplikacjach ciazowych, pierwsza ciaza ksiazkowa, pracowalam do
ostatniego dnia, urodzilam w 1.5 godziny.
No gula mi w srodku rosnie i nie chce przejsc.
Pocieszcie, poradzcie, przytulcie, bo ja od wczoraj rycze,poza tym innych
objawow brak. BOJE SIE, a potrafilam wyklad dla 200 osob prowadzic i to
fachowcow i w obcym jezyku, a tu sie zachowuje jak mazgaj i tchorz.
Obserwuj wątek
    • aaania Re: niesmiale czesc 20.01.06, 09:05
      Po pierwsze wytrzyj nos i już nie płacz! smile

      To już jest fakt, że jesteś w ciąży, więc trzeba przyjąć go do świadomości i nie zastanawiać się, co by było gdyby...
      Piszesz, że pierwsza ciąża przebiegała książkowo, to zwiększa prawdopodobieństwo podobnego przebiegu drugiej ciąży (mój gin. powtarza, że najbezpieczniejsza jest druga i trzecia ciąża). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że uda Ci się pracować do porodu, albo przynajmniej tak długo, jakbyś tego chciała.
      Nie bierzesz pod uwagę jednej ważnej rzeczy: tego, że lawinowo zachodzą w Twoim organiźmie olbrzymie zmiany hormonalne, które to powodują zmiany nie tylko w wyglądzie, ale, i przede wszystkim, w Twojej psychice.
      Pamiętam, jak martwiłam się o moją starszą córkę, kiedy zaszłam w ciąże z synkiem, jak ona się, biedactwo, odnajdzie w nowej sytuacji, bałam się komplikacji ciążowych, bo kto się nią wtedy zaopiekuje... Wraz z upływem czasu zaczęłam inaczej podchodzić do tematu, bardziej na zasadzie: co zrobić, żeby córka nie odczuła tak bardzo zmiany;
      w myślach nawet godziłam się na to, że brat, jako drugie dziecko, będzie troszkę poszkodowany, to on będzie musiał się dostosować.
      Kiedy jednak maluszek się pojawił, jasne stało się, że jest równie ważny; dzięki pomocy wspaniałej niani udało mi się znaleźć złoty śodek na to, żeby przynajmniej na początku pogodzić z pozoru nie-do-pogodzenia potrzeby rodzeństwa.
      Rozmowa o tym, co może nastąpić po narodzinach drugiego dziecka, jest zbyt abstrakcyjna, to jak próby wyobrażeniea sobie kolorów przez ślepca (przepraszam za wyrażenie). Dojrzejesz do tego, zaczniesz znajdować z sobie nowe pokłady sił.
      Teraz musisz znaleźć w sobie akceptację nowego stanu rzeczy.

      Twoje dziecko będzie miało rodzeństwo, we dwójkę będzie im raźniej, weselej; drugie dziecko rozwija się nieporównywalnie szybciej, jest sprytniejsze, idzie za przyładem brata/siostry... Jak ja się cieszę, że moja córa nie jest jedynaczką (ja jestem jedynaczką). Wspomniania: wieczne błagania rodziców, żeby mnie zabrali do dzieci (siotry ciotecznej, brata), wakacje u babci i czekanie na towarzystwo. Nie wspominam tego sielankowo, choć nie miałam bitw o zabawki, rywalizacji o miłość rodziców, pyskówek i innych mniej czarujących atrakcji wynikających z posiadania rodzeństwa. Nie posiadłam też umiejętnośći walczenia o swoje, ktorą to umiejętność raczej wynosi się z rodziny z większą ilością dzieci.

      Najwięcej Twoich rozterek budzi praca, to, że dopiero co brawurowo odnalazłaś się w otaczającej Cię rzeczywistości, a już pojawiła się, na powrót, wizja wycofania się, wypadnięcia z obiegu.
      Ale jeśli, załóżmy na to, uda Ci się pracować do porodu, a po porodzie zapragniesz wrócić, to chyba nie powinnaś mieć z tym powrotem problemów?
      Bo jeśli okaże się, że postanowisz spauzować, to też, z takimi kwalifikacjami, powinnaś mieć otwartą drogę powrotu za jakiś czas? Tym bardziej, że dałaś się poznać jakosolidny, dobry fachowiec, już po porodzie, jako pracownica-matka.
      Kiedy urodziło mi się pierwsze dziecko, nie widziałam możliwości, żeby wrócić do pracy w kilka miesięcy, a nawet lat po narodzinach. Po drugim dziecku sytuacja już była inna. Bo i człowiek troszkę zmęczony siedzeniam w domu, i niania sprawdzona, której bez żadnych wyrzutów sumienia można powierzyć młodzież. Dużo łatwiej mi było zdecydować się na wcześniejszy powrót do pracy...

      Oczywiście musisz założyć sobie, że bez niani nie dasz rady. Dwójka dzieci, to częstsze choroby, szczególnie jak starszak idzie do przedszkola, więcej kłopotów, ale raczej na początku tylko, dopóki nie okrzepiesz.

      Głowa do góry! Poradzisz sobie. Jesteś zorganizowaną, ambitną osobą. Kto, jak nie Ty, ma sobie dać radę? (ja też to sobie powtarzam, naprawdę działa) smile

      No i po latach nie będziesz się zastanawiać: a może trzeba było mieć drugie dziecko...
      A różnica dwa lata choć bardzo ciężka na początku, po około roku zaczyna być fantastyczna! Moje maluchy latają za sobą, starsza nie wisi na mnie, jak wczesniej miała w zwyczaju, tylko gania z bratem.

      Pozdrawiamy
    • pysia.w Re: niesmiale czesc 20.01.06, 09:11
      Po pierwsze primo witamsmile
      Po drugie primo gratuluęsmile))
      A tak powaznie to wszystko będzie dobrze, pierwszy szok i zaskoczenie minie,
      oswoisz sie z tą myślą i zaczniesz się cieszyć. Nie musisz być uziemiona w domu,
      bo masz 2 dzieci, możesz wrócić do pracy i być baaaardzo szczęśliwą mamą dwójki
      maluchów. Przecież szczęśliwa mama = śczęśliwe dzieci, lubisz swoją pracę to do
      niej wrócisz. Jest więcej pracy przy dwójce, ale bez przesady, nie jest jeszcze
      tak źle, moje chorowały 2 razy (antybiotyk) czasem jakiś katar. Kłopotów może
      trochę więcej ale i szczęścia więcejsmile))
      Przy drugim maluchu wszystko idzie już łatwiej, jesteś pewna siebie i nie
      panikujesz już tak szybko.
      Pocieszyłam, przytuliłam:
      więc mądra kobieto z doktoratem wycieraj nos, kup małe skarpeteczki, zapakuj
      ładnie i wieczorem przy miłej kolacji powiedz mężowi o maluchu. Zobaczysz bedzie
      dobrze.
    • aaania ZAPOMNIAŁAM pogratulować! :) 20.01.06, 09:18
      GRATULUJĘ smile
    • agutek10 Re: niesmiale czesc 20.01.06, 10:28
      no głowa do góry!!!! Pamiętaj, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!!!
      (jesli w ogóle ciążę można nazwać czymś złym). Na pewno jesteś w szoku, bo
      nawet jak ja się dowiedziałam, że ponownie jestem w ciąży, to chociaż było to
      mniej więcej planowane to byłam przerażona! Wcale ci się nie dziwię. na
      początku im więcej się myśli tym gorzej to wszystko wygląda. Ale z tego co
      mówią nasze bardziej doświadczone forumowe koleżanki wszystko da sie jakoś
      pukładać.
      Dasz sobie radę i będziesz mega-szczęśliwa!!!! Wielkie uściski!!!
      • ewis Re: niesmiale czesc 20.01.06, 12:18
        Gratulacje smile i - trzymam kciuki za mało uciązliwą ciązę!
        • mynicolas Re: niesmiale czesc 20.01.06, 13:27
          Ojej, dziewczyny kochane jestescie, az sie poryczalam, taka ostatnio placzliwa
          jestem. Dalej jestem w szoku, ale juz mniejszym, wczoraj wieczorem powiedzialam
          mezowi i on w szoku nadal tkwi smile.

          Dziekuje za rady, pocieszke i slowa otuchy. Juz zaczynam powoli wyobrazac sobie
          swoja rodzine jako 4-osobowa i nie wyglada to zle. Cos wykombinuje, nie z
          takimi rzeczami sobie radzilam sama. Najwyzej jak nic innego nie wymyslimy to
          maz zostanie z dzieciakami w domu, bo ja zarabiam wiecej od niego, bedzie
          trzeba moze troche zacisnac pasa na jednej pensji, ale to nie pierwszy raz,
          tego sie nie boje. Troche mi szkoda, ze to mlodsze nie bedzie mnie mialo w domu
          dluzej, ale trudno, bedzie mialo brata. Moja mama tez przy kazdym z nas wracla
          do pracy po macierzynskim. Pracy nie strace, tu sie tak nie gra.
          Przeczytalam prawie wszystkie watki i mi lepiej.

          Dzieki i jesli pozwolicie to zadomowie sie tu na troche co wink?
          Sciskam mocno i zycze wszystkim powodzenia.
          • r.kruger Re: niesmiale czesc 20.01.06, 13:54
            myślę że wszystko się dobrze ułoży, tak to już jest że człowiek tym wyżej
            skacze im wyżej znajduje się poprzeczka
            Ja też się bałam, każdy się boi, wszystkie przeżywamy mniejszy lub większy szok
            Dasz sobie radę smile nawet jeśli nie będzie łatwo to dasz sobie radę.
    • m.online Re: niesmiale czesc 21.01.06, 07:59
      gratuluję
      2 lata to naprawdę świetna różnica wieku.

      u nas na razie z tym dwuletnim odstępem dwoje, z czego córa z 02.12.2005
      i nie mówię, że na tym koniec... wink)), marzy mi się za 2 lata... wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka