Dodaj do ulubionych

Zmuszać, może polubi?

14.02.06, 09:33
Mój syn mam 5,5 roku. Od 2 lat chodzi do szkoły muzycznej - najpierw były to
zajecia umuzykalniające (dużo zabawy, łącznie z plastycznymi - które lubił),
potem przeszliśmy na wyższy stopień - gra na keybordzie. Na początku bardzo
mu sie podobało (choć ma raczej mało cierpliwości), potem coraz mniej
chętnie... Mimo moich szczerych chęci i zabiegań (namawianie, konkursy,
nagrody, rozmowy, że warto, że fajnie, że jeszcze choć przez jakiś czas)
coraz bardziej nie chce grać i chodzić na zajęcia. Pan, który prowadzi
zajęcia 1x w tygodniu, jest fantastyczny i mały bardzo go lubi. Ale nie ma
szans na codzienne granie crying Zagranie 3 krótkich utworów, które normalnie
zajmują 2 minuty razem, mały gra jest 15 minut - musi sie podrapać, kopnąć
coś pod stołem, siku, pić, poskrobać itp itd. W sumie czasem takie granie
kończy sie dość nerwowo crying. Mój mąż twierdzi, że skoro kupił mu keybord (mały
chciał wtedy grać!) to ma grać, bo on zapłacił, ostatnio jednak jak słyszał
co z tego grania wychodzi - stwierdził, że to nie ma sensu. POgadałam z
małym, powiedziałam mu jakie są za i przeciw (że nie spotka się już z dziećmi
ani z panem, że nie będzie wspólnych koncertów, że kiedyś zatęskni za graniem
może), mały i tak powtarzał: wypisz mnie. No i wczoraj poszłam po zajęciach,
powiedziałam jak się sprawy mają i wypisałam...
Dziś rano mąż się nieco wściekł - ok, nie uzgodniłam tego z nim tak wprost,
ale po ostatnich stwierdzeniach (czytaj wyżej) myślałam, że jest za
wypisaniem. Biję się w piersi, mój błąd. Tyle, że uważam, iż zmuszanie
dziecka do gry na instrumencie odniesie odwrotny skutek. Że do wielu rzeczy
można ewentualnie zmusić - ale nie do grania. Mąż twierdzi, że mały powinien
cos specjalnego umieć, że musi wiedzieć, ze czasem się robi nie to, co się
chce, że on w przyszłosci nie zamierza za niego pracować, ze on też czasem
robi coś, czego nie lubi...

No i pytanie: jakie macie zdanie na ten temat, czy powinnam była
jednak "przetrzymać" małego, namawiać, namawiać (przymuszać?). Może jak się
już dobrze nauczy, to będzie chciał grać???
Mąż ma rację, co do tego, że nie zawsze robimy to, co chcemy... Tylko ja
pamiętam ze szkoły koleżankę, która była strasznie nieszczęśliwa, bo mam
KAZAŁA jej chodzić do szkoły muzycznej...

Ech...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Zmuszać, może polubi? 14.02.06, 09:47
      Absolutnie bym nie zmuszała zwłaszcza do gry na jakimś instrumencie.
    • e_r_i_n Re: Zmuszać, może polubi? 14.02.06, 10:30
      Zmuszac nie ma sensu, szczegolnie takiego malucha.
      Sama skonczylam szkole muzyczna, ale poszlam tam z wlasnej woli i pozniej
      konsekwentnie sie uczylam. Nie powiem, ze obylo sie bez kryzysow (codzienne
      cwiczenie bywalo uciazliwe), ale moja mama umiala mi wytlumaczyc, ze warto
      kontynuowac cos, czemu sie juz tyle czasu i serca poswiecilo. Tyle, ze ja wtedy
      bylam starsza (druga czesc podstawowki).
      Mysle, ze jezeli syn ma grac, bedzie gral. BTW lepiej, zeby uczyl sie grac na
      fortepianie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka