Dodaj do ulubionych

Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobasków??

14.03.06, 17:45
Oglądałam wczorajszą Uwagę i jestem wstrząśnięta! Kilkunastolatki uprawiają
seks w szkolnej toalecie! Ale przecież nie tylko to: narkotyki, przemoc, to
szkolna codzienność. Sama pracuję w szkole i jestem przerażona. Moje dzieci
też chodzą do szkoły. Wasze chodzą lub pójdą. Jak to się dzieje, że z małych
kochanych dzieci wyrasta taka trudna młodzież? Wiem, wiem,że niektórzy
rodzice od początku sobie nie radzą, ale nie o tych mi chodzi.
Co Wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 18:02
      2 Tymoteusza 3:1-5

      To z nich wyrasta i to dla przyczyny podanej w wersecie 1.
      A poza tym rodzice też przejawiają te cechy, więc jak mają wychować dzieci...???
      To pytanie retoryczne.

      Wypada tylko stawać na uszach, żeby to nie o mim dziecku było...
    • monia145 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 18:09
      Niuewydolni wychowawczo rodzice, brak rozmów między rodzicami a
      dziećmi, "sprzyjające " środowisko rówieśnicze, brak wzorców ze strony rodziców
      i innych dorosłych i gotowe- mieszanka wybuchowa.
    • rycerzowa Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 18:30
      A ja znam szkołę (liceum), w której nie ma patologii!
      Ani prywatna, ani z czoła listy rankingowej.
      Uwaga, jest to m a ł a szkoła.
      • monia145 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 18:31
        Naprawdę taka istnieje? Proszę o namiary, może się tam zatrudnię.
      • nangaparbat3 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 23:41
        Zawsze dotąd zgadzałam sie z tym, co piszesz, ale tym razem powiem
        stanowczo "Nie".
        Bo patologia dotyczy pewnej części populacji, chcesz czy nie. Jeśli sądzicie,
        ze w Waszej szkole jej nie ma, to znaczy, ze o niej nie wiecie po prostu.
        Natomiast zgodzę się, ze w mniejszej szkole będzie jej zdecydowanie mniej -
        chocby dlatego, ze nie jest sie tam anonimowym, a już samo to bardzo duzo daje.
    • groszekifasolka Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 19:35
      a ja mam tylko jeden komentarz "zapomnial wol jak cieleciem byl". z
      takiej "trudnej" mlodziezy wyrastaja zazwyczaj porzadni dorosli ludzie. radze
      siegnac pamiecia do tych "zamierzchlych" w waszym zyciu czasow i przypomniec
      sobie jak trudnym jest dorastanie i jak ciezko jest byc nastolatkiem. wiecej
      zrozumienia zycze to i mlodziez bedzie lepsza.
      • verdana Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 20:55
        Z moich uroczych, slodkich bobasków wyrosla bardzo miła, uprzejma młodzież. Bez
        przesady.
      • zebra12 A jeśli wół był pokornym cielęciem? 15.03.06, 06:15
        Akurat ja nigdy taka nie byłam!!! Nawet na dyskoteki nie chodziłam! Mój
        pierwszy raz był po ślubie z mężem. Nigdy nie wypaliłam nawet pół papierosa,
        nie mówiąc o narkotykach i alkoholu. Więc co mam pamiętać z mojej wczesnej
        młodości? Pamiętam: pisałam pamiętnik, wiersze, miałam wspaniałe przyjaciółki,
        które pozostały nimi do dziś. Tyle. Żeby i moje córki miały tak burzliwą
        młodość! Ale czy tak będzie?
        • triss_merigold6 Shit happens 15.03.06, 19:07
          No to żałuj. Ja tam młodość (i nie tylko młodość) miałam burzliwą towarzysko i
          bardzo fajnie było.
          Nie oczekuj od dzieci, że będą identyczne, chyba im aż tak źle nie życzysz.wink
          • zebra12 Re: Shit happens 16.03.06, 17:09
            Ja nie napisałam, że chcę, żeby moje dzieci były takie jak ja. Ale też nie chcę
            żeby były takie jak te pokazane w programie. Pytam dlaczego dzieci tak się
            negatywnie zmieniają. I nie chodzi mi tutaj o dzieci rodziców, dla których
            takie zachowania to tylko powtórzenie ich młodości.
    • nangaparbat3 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 14.03.06, 23:43
      zebra12 napisała:

      > Oglądałam wczorajszą Uwagę i jestem wstrząśnięta! Kilkunastolatki uprawiają
      > seks w szkolnej toalecie! Ale przecież nie tylko to: narkotyki, przemoc, to
      > szkolna codzienność. Sama pracuję w szkole i jestem przerażona. Moje dzieci
      > też chodzą do szkoły. Wasze chodzą lub pójdą. Jak to się dzieje, że z małych
      > kochanych dzieci wyrasta taka trudna młodzież? Wiem, wiem,że niektórzy
      > rodzice od początku sobie nie radzą, ale nie o tych mi chodzi.

      > Co Wy o tym myślicie?

      Ja myślę, że te dzieci nie są kochane, po prostu.
    • cynta Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 15.03.06, 13:02
      Zebra12! nie wydaje mi sie zeby twoj zyciorys byl norma, jezeli wiec spodziewasz
      sie ze twoje dzieci przejda podobnie przez zycie w 21 wieku to mozesz sie
      pomylic. Nie sugeruje ze az taka patologia je dosiegnie, ale lamanie roznych
      praw i zakazow jest istotnym elementem dorastania. Moze to zalezy co sie ma pod
      reka do lamania? Moje pokolenie biegalo po ulicach w poszukiwaniu zomowcow co by
      nas pogonili i prawie nam to wystarczylo (i jeszcze sie przydalo!). Ja staram
      sie przekazac taka filozofie moim dzieciom: nie pij (np. rowniez nie cpaj nie
      bzykaj sie (zdaje sie ze w innym poscie zostalo to slowo uznane za odpowiednie
      do okreslenia tych czynnosci:o) a jak juz to zadzwon, przyjade po ciebie,
      porozmawiam, wychowam dziecko. Jezeli psychicznie odrzucamy dziecko bo jest inne
      niz sie spodziewalismy to ono odchodzi coraz dalej i coraz trudniej jest
      utrzymac z nim kontakt. Utrzymac kontakt z dzieckiem, caly czas, cale zycie,
      nawet jak okazuje cechy charaktery "ukochanej" tesciowej :o))
      • verdana Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 15.03.06, 13:21
        Jesli wymaga się od dzieci takiego samego zachowania, jakie prezentowało sie w
        młodosci - to kłopoty sa murowane. Dziecko nie musi powtarzać drogi zyciowej
        rodziców. A rodzice powinni wiedziec, że czasy sie zmieniają i trudno wymagac
        od dziecka, by zachowywało sie jak własna prababka.
        Ja w młodosci nie pilam, nie palilam, nie 'bzykałam się", nie chodziłam na
        imprezy.
        Fatalnie. Do dzis tego nie moge odżałowac. Moje dzieci są do mnie podobne i
        wcale mnie to nie cieszy.... Odbywamy wiec nietypowe kłotnie, w których ja,
        jako wyrodna matka, wyrywam młodej z ręki podręcznik do łaciny i wyrzucam na
        imprezę, albo grożę sankcjami (albo na zabawę, albo bedziesz zmywać po
        kolacji!!!), kiedy odmawia spotkania sie ze znajomymi....
    • mamaemilii Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 15.03.06, 16:11
      Z tym, że te dzieci są niekochane, też bym nie przesadzała. Bo może i one są
      kochane, a rodzice poświęcają im mnóstwo ze swego "wolnego" czasu. Tylko, że
      tego czasu coraz mniej, coraz więcej siedzimy w pracy, a nasze dzieci mają o
      wiele więcej zajęć dodatkowych, niż mieliśmy my.
      Sama się zastanawiam, ile czasu mi zostanie na wychowywanie Emilki, na rozmowy,
      jak ona skończy np. 10 lat? Może się okazać, że za mało i mimo mojej wielkiej
      miłości ona pójdzie zupełnie inną drogą, niż bym chciała. A ja nawet tego nie
      dostrzegę...
      To taki czarny scenariusz, ale całkiem realny, jak sądzę. Na niektóre sytuacje
      nie ma rady...
      • nangaparbat3 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 15.03.06, 17:48
        mamaemilii napisała:

        > Z tym, że te dzieci są niekochane, też bym nie przesadzała.

        Tu nie ma żadnej przesady. dziecko naprawde kochane pewnych rzeczy nigdy nie
        zrobi, bo ma poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.
        Bo może i one są
        > kochane, a rodzice poświęcają im mnóstwo ze swego "wolnego" czasu. Tylko, że
        > tego czasu coraz mniej, coraz więcej siedzimy w pracy, a nasze dzieci mają o
        > wiele więcej zajęć dodatkowych, niż mieliśmy my.
        Ale to jest kwestia naszego wyboru. Jeśli nas samych i nasze dzieci traktujemy
        instrumentalnie, inaczej byc nie może. Praca i "sukcesy" zawsze wtedy przeważą
        nad potrzebą bliskości, zrozumienia, czułosci.


        > Sama się zastanawiam, ile czasu mi zostanie na wychowywanie Emilki, na
        rozmowy,
        >
        > jak ona skończy np. 10 lat?
        Zostanie Ci tyle, ile uznasz za potrzebne. To Ty bedziesz wybierać miedzy
        roznymi wartosciami. Wybierzesz dla Ciebie najważniejsze.
        Może się okazać, że za mało i mimo mojej wielkiej
        > miłości ona pójdzie zupełnie inną drogą, niż bym chciała.
        A ja nawet tego nie
        > dostrzegę...
        > To taki czarny scenariusz, ale całkiem realny, jak sądzę.
        Dziwny scenariusz.
        I powiem Ci, że najlepiej nie pisać żadnych scenariuszy. Życie to nie film, nie
        teatr. Biegnie swoja drogą i bez przerwy zaskakuje.
        Na niektóre sytuacje
        > nie ma rady...
        Nie ma. Jeśli rodzice nie kochaja dziecka - a wierz mi, o wiele więcej takich
        rodziców niż mogłoby się wydawać - naprawdę trudno pomóc.
        Od dwudziestu lat pracuje z nastolatkami i widzę, że człowiek jest jednoscią
        też w tym znaczeniu, ze jego stosunek do samego siebie jest taki, jaki jest
        stosunek do niego rodziców, a sposób, w jaki traktuje innych, jest
        odzwierciedleniem jego stosunku do samego siebie.
        • mamaemilii Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 16.03.06, 09:17
          To, co przedstawiasz jest idealnym, jeśli nie idealistycznym podejściem do
          wychowania dziecka. A życie właśnie potrafi zaskakiwać i czasem musisz wybrać
          mało pożądaną opcję, by zachować inną wartość (np. praca przez 12 godz, by
          przetrwać), a to ma swoje nienajlepsze skutki. Ja po prostu nie oceniam
          kategorycznie ani tych dzieci, ani ich rodziców, bo wbrew pozorom wiele różnych
          czynników ma wpływ na takie ich zachowanie.
          I nawiązując:

          > Od dwudziestu lat pracuje z nastolatkami i widzę, że człowiek jest jednoscią
          > też w tym znaczeniu, ze jego stosunek do samego siebie jest taki, jaki jest
          > stosunek do niego rodziców, a sposób, w jaki traktuje innych, jest
          > odzwierciedleniem jego stosunku do samego siebie.

          Nawet najbardziej kochanemu dziecku, nastolatkowi może przyjść do głowy chęć
          spróbowania "owocu zakazanego". I nie wmówisz mi, że mądre, kochane dziecko nie
          pozwoli sobie na to, bo sama byłam nastolatką, a potem studentką. Jak sobie
          pomyślę, co wtedy wyrabiałam, to wolałabym, by moja córka tego nie powtarzała.
          A jestem wychowana w porządnym, bogobojnym domu, mam naprawdę kochających
          rodziców, z którymi bardzo długo rozmawiałam dosłownie o wszystkim.
          Tylko, że wtedy za "szczyt możliwości" uznawano np. upicie się, a teraz jest to
          seks w toalecie.
    • monia145 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 15.03.06, 19:54
      Przyszło mi coś takiego do głowy, pamiętajac historię z mojego życia. Mam dwóch
      mlodszych braci. Ja i mój młodszy-starszy brat, jesteśmy tzw. dobrymi dziećmi.
      Najmłodszy to zawsze było oczko w głowie mojej mamy, urodzony późno, kochany i
      rozpuszczony. W tej chwili ma 22 lata, jest wykolejony moralnie, nie pracuje,
      pozostaje na utrzymaniu rodziców, zaliczył już izby wytrzeźwień itp. Moja matka
      zadaje sobie pytanie dlaczego taki się stał, " przecież wychowywałam go tak
      samo jak WAS?". Nie rozumie, że NIKT nie jest taki jak inny człowiek. Mój brat
      potrzebował innych środków wychowawczych niż my. Mamy zupełnie inne charaktery,
      inne bodźce były nam potrzebne, inną dyscyplinę trzeba było zachować. Ja nie
      potrzebowałam prowadzenia za rękę przez życie ale mój brat się pogubił na
      manowcach bo nikt w porę nie spostrzegł, że on tego potrzebuje
    • wieczna-gosia Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 16.03.06, 09:39
      zebra po pierwsze Uwaga jest zrobiona tak zeby wstrzasnac.

      Po drugie- zdecydowanie w szkolach spotkalam wiecej fajnych dzieci niz fajnych
      nauczycieli. Fajnych, zbuntowanych, naburmuszonych, kategorycznych,
      zapalczywych, czasami nachlanych po imprezie. Ale fajnych. Wiekszosc moich
      kolegow ze studiow pila tak ze o matko. W zasadzie prawie wszyscy skonczyli
      studia, maja fajne prace i kochane zony.

      ja na dorastanie moich nastek poatrze raczej z blyskiem frajdy w oku chociaz od
      czasu do czasu serwuja mi "park jurajski" smile))))

      a z seksu w ubikacji nastolatek co najbardziej cie oburza zebro? ze seks, ze
      nastolatki czy ze w kibelku?
      • zebra12 Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 16.03.06, 17:15
        Właściwie to mnie przeraża wszystko razem i z osobna. Seks to nie zabawa! To
        przecież intymne przeżywanie uczucia miłości, a nie jakieś kibelkowe
        eksperymenty! Szok. Jaki sens ma w takim systemie wartości małżeństwo,
        wierność, szacunek, intymność?????
    • li-dka Re: Co i dlaczego wyrasta z małych słodkich bobas 16.03.06, 11:00
      Sama się nad tym zastanawiam ,ponieważ mam problem ze swoja 16 letnia córką .I
      nie wydaje mi się abym popełniła jakieś błędy w wychowaniu jej dotychczas.
      Tylko co z tego, jeżeli wpadła w takie środowisko, gdzie wzorce do naśladowania
      młodzież czerpie z tv MTW lub programów typu BigBrader które promują sprzedaj
      się nie ważne w jaki sposób,bo tylko kasa się liczy. Uczysz się to jesteś
      kujon, nie palisz i pijesz to jesteś zakonnicą, nudziarą. Dodatkowe zajęcia, po
      co lepiej polatać po centrach handlowych. A rodzice jedni nie chcą wiedzieć co
      ich pociecha wyrabia bo tak łatwiej, inni harują od rana do nocy aby związać
      koniec z końcem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka