czesc, zaczynam sie powaznie martwic o moja corke, w grudniu skonczyla dwa
latka a dalej nie mowi...jakies pojedyncze slowa, skleca jakies podstawowe
zdania typu "to nie ja", "ja aaa" (spac...), "mam mame" "to taty" itp...

,
staram sie duzo czytac i mowic a tu zero poprawy. Czy powinnam sie juz wybrac
do lekarza? Od zeszlego tygodnia chodzi do przedszkola na kilka godzin
dziennie i mam nadzieje ze wiekszy kontakt z dziecmi cos zmieni, ale martwie
sie...Aha, mam wrazenie ze naprawde cos jej sprawia trudnosc, potrafi od
dawna nazwac Po i Lale z teletubisiow a Dipsy i Tinky winky nie przeszlo jej
przez gardlo ani raz...poradzcie cos bo niedlugo oszaleje