jak pomóc 14-latce?!

09.04.06, 22:39
Jak mam pomóc 14-latce, mojej siostrzenicy, która zaczyna się chorobliwie
objadać? Je porcje jak dorosły mężczyzna, obiad w domu, obiad u babci, talerz
ciastek, kolacje aż nie zaśnie, itp. Skutek jest taki, że dziewczynka ma taki
rozmiar ubrań jak ja: trzydziestolatka po dziecku i na początku drugiej
ciąży. Byłam z nią ostatnio na babskich zakupach, w jednej przymierzalni.
Taki brzuch jak ona, to ja miałam po ciąży. Podobnie biodra, uda. Nie
zrozumcie mnie źle - nie mam jakiegoś fioła na punkcie wyglądu, ale to
dziecko ma już nadwagę, która przy takim trybie życia przejdzie szybko w
otyłość.
Jak mam na to reagować? Kiedy delikatnie zachęcam do ćwiczeń, basenu, diety,
ona odpowiada, że jej nie przeszkadza jak wygląda i nic nie będzie z tym
robić. Z drugiej strony prawdopodobnie dokuczają jej już w szkole i czuję, że
zaczyna mieć na tym punkcie kompleksy. Chcę dla niej jak najlepiej, bo jest
złotą dziewczyną, ale nie wiem w końcu czy zwracać uwagę, czy dać jej święty
spokój. Siostrzenica jest bardzo niepewna siebie, mimo że bardzo dobrze się
uczy i pochodzi z "normalnej" rodziny. Daje jednak coraz poważniejsze
sygnały, że coś jest nie tak. Już raz próbowała uciec z domu.
    • gorzatax Re: jak pomóc 14-latce?! 09.04.06, 22:50
      czudna napisała:

      Siostrzenica jest bardzo niepewna siebie, mimo że bardzo dobrze się
      > uczy i pochodzi z "normalnej" rodziny. Daje jednak coraz poważniejsze
      > sygnały, że coś jest nie tak. Już raz próbowała uciec z domu.

      Prawdopodobnie objadanie się jest u niej reakcją na inne problemy, i trzeba
      dotrzeć do źródła, aby jej pomóc.
      • czudna Re: jak pomóc 14-latce?! 09.04.06, 22:57
        Domyślam się, że obiadanie ma złożone przyczyny, ale nie jestem jej mamą i
        trudno mi zdiagnozować głębię problemu. Skupiam się na razie na powierzchni, bo
        może poważnie zaostrzyć cały ten konflikt. Jako ciocia mam zabrać dziewczynkę
        do psychologa? Jej matka rozkłada bezradnie ręce. Mają coraz słabszy kontakt.
        • lidqa Re: jak pomóc 14-latce?! 10.04.06, 08:53
          Tez mam taką kuzynke, bylam z nią na wakacjach: dwa sniadania 3 obiady itd itd.
          W tej chwili ma lat 20 i ze 20 kilo nadwagi. Nie udalo mi sie jej pomoc.
          wszelkie zachęcanie do odchudzania jest bardzo trudne bo:
          1) ranisz czyjes uczucia
          2) ona sobie juz wytlumaczyla ze sie akceptuje i nie chce przestac
          3) odchudzanie samo w sobie jest mniej przyjemne niz nieodchudzanie- musisz sie
          ograniczac itd itd, wiec lepiej - z jej punktu widzenia- neich bedzie jak dotąd.
          4) tej mojej kuzynce caly czas ktos mowil "nie jedz tyle" i efekt byl zawsze
          odwrotny: "nie bedziecie mi mowic ile mam jeść " i z awsze cos wtedy jadla.
          A jeszcze dochodzi niebezpieczenstwo zaburzen zywienia takich jak anoreksja i
          bulimia- bo jesli ona sie zacznie odchudzac to nie wiem czy bedzie umiala
          skonczyc....

          Szczerze mowiąc to jedyne co widze do zrobienia w tej chwili to rodzice muszą
          inaczej gotowac -zdroweij i mniej tluszczowo, babcia nie powinna jej dawac
          obiadu- nie powinna go miec dla niej po prostu, w domu nie powinno byc ciastek,
          i nikt nie powinien wogole mowic ze to dla jej dobra. Niech jej mama przejdzie
          na diete albo tata i powie jej ze to po to zeby nie kusiło. U mnie mąż jest w
          tej chwili na diecie wiec my wszyscy tez bo przeciez nie bede oddzielnie
          gotowac...
          • titta Re: jak pomóc 14-latce?! 11.04.06, 19:39
            Jest taka teoria, ze jedzenie/niejedzenie jest forma pokazania (sobie), ze ma
            sie kontrole. W tym przypadku na wlasnym cialem, Wiec mowienie "nie jedz"
            dziala akurat odwrotnie.
            W liceum mialam przyjaciolke, ktora dala odmiany nie jadla (troche inny
            przypadek ale...),miala na koncie proby samobujcze, ucieczke z domu. Dobra
            uczennica, bardzo atrakcyjna, z tzw. dobrego domu. Z pozycji"domoroslego
            madrali" wydawalo mi sie, ze jej problemy wynikaja, z 1) braku akceptacji przez
            matke (nie jawnej oczywiscie, po prostu mama dawala do zrozumienia, ze poglady,
            zachowanie, wyglad, sposob mowienia itp. nie zadowala ja). 2 - dziwnych
            stosunkach matki z ojcem (niby wszystko OK, a jednak...). Mialam wrazenie ze
            rywalizuja z matka o wzgledy ojca. Jesli ktos mial isc w tej rodzinie do
            psychologa, to byla to matka...
            I tu dochodze do sedna sprawy. Moze do psychologa niech na poczatek wybiara sie
            rodzice tej dziewczynki?
            • titta PS. 11.04.06, 19:42
              Przepraszam za styl, literowki i interpunkcje.
              Zmeczony dyslektyksmile
    • miltonia77 Re: jak pomóc 14-latce?! 10.04.06, 11:40
      Diewczyny, to co opisujecie, jest poczatkiem (co najmniej) zaburzen
      psychicznych. Nie ma tu za bardzo innej rady jak pomoc psychologa, jesli
      dziewczyna nie radzi sibie sama. Zmiana sposobu gotowania w domu niewiele
      pomoze, choc nie zaszkodzi.
      Czudna, jesli nie mozesz jakos wplynac na rodzicow, zeby zabrali dziewczyne do
      specjalisty, mozesz jedynie sprobowac stac sie jej przyjaciolka. I w ten sposob
      sprobowac pomoc.
      • ratyzbona Re: jak pomóc 14-latce?! 12.04.06, 22:15
        Wiem że to może zabrzmieć strasznie ale jedzenie duzych porcji nie zawsze jest
        oznaką choroby psychicznej. Może przyzwyczaiła się że może jeśc wszystko kiedy
        była dzieckiem i nie tyła a po okresie dojrzewania zaczęła tyć? Oczywiście
        nadwaga nie jest przyjemna ( sama mam nadwagę) ale jesli dziewczna dobrze sie
        ze sobą czuje to może nie posyłac do psychologa? Znam mnóstwo dziewczyn z
        nadwagą ( w tym mnie) które po latach uważania że waga jest najwazniejsza
        doszły do wniosku że liczy się co innego. Warto natomiast zachęcic ją do
        aktywności - może bieganie czy basen nie są dla niej atrakcyjne ( a może nie ma
        czasu - w gimnazujm człowiek non stop pracuje ) ale polecam sporty alternatywne
        ja przez sześć lat ćwiczyłam karate ( oczywiście tylko od tego przytylam ale do
        dziś potrafię kopnąć kogoś w twarz).
    • azzure1 Re: jak pomóc 14-latce?! 12.04.06, 22:27
      Moim zdaniem problem nie leży w jedzeniu, to raczej forma manifestacji innych
      problemów. Na Twoim miejscu porozmawiałabym szczerze z siostrą na temat sytacji
      w ich domu, sama napisałaś, że siostra ma z córką coraz słabszy kontakt, może
      dziewczyna też to zauważyła i wybrała taką formę zwracania na siebie uwagi? Mój
      kolega, z bardzo dobrego i zamożnego domu, by zwrócić na siebie uwagę
      zapracowanych rodziców, ukradł w sklepie jakiś drobiazg. Różni ludzie różnie
      reagują na problemy, może Twoja siostrzenica też nie potrafi porozmawiać o tym,
      co ją gnębi?
      • krzys111 Re: jak pomóc 14-latce?! 13.04.06, 20:37
        ludzie otyli zdarzaja sie rowniez w szczesliwych rodzinach! Jezeli ten problem
        pojawila sie nagle i nie jest wynikiem jakies kuracji lekowej ( u doroslych np
        sterydowej) to moze byc zwiazany ze zmianami homonalnymi wieku dojrzewania.
        Warto skonsultawac sie z lekarzem by zrobic badania, nawet przed wizyta u
        psychologa.
    • mama403 Działaj.... 14.04.06, 09:50
      ale z rozwagą. Pomysł z psychologiem jest dobry, tylko czy rodzice i Ona się
      zgodzi? Niestety wątpię. Tylko jedna rada - poszukaj psychologa, który jest
      przy klinice przemian Metabolicznych. WAŻNE.
      Możesz wniknąć w sytuację domową siostrzenicy. A jeśli chodzi o Nią samą.
      Z mojego doświadczenia (barrrdzo dużego), wynika iż mówienie Jej, że jest grupa
      wywoła tylko skutek odwrotny. Pokazuj jej - delikatnie lecz skutecznie, że nie
      Jej zdrowie siadło: sporty, spacery, sprzątanie w domu (poproś o pomoc i
      udowodnij, że "tusza" jej przeszkadza".
      Wiem co mówię, po wielu latach [20 smile] dorosłam do zmian. Jeśli będziesz miała
      pytania o konkrety to pisz na priv. Na wszystkie pytania jak tylko będę mogła
      odpowiem. Sama jestem pd opieką lekarzy od "metabolizmu". Pozdrawiam
    • jasiekmiki Re: jak pomóc 14-latce?! 14.04.06, 12:14
      Daj dziewczynie spokój. Lepiej żeby była gruba niż wpadła w anoreksje lub
      bulimię. Są faceci co lubią grubsze. Ma 14 lat więc jak mówi, że jej z tym
      dobrze to ok. Poczekaj, jak się zakocha - schudniesmile) Jestem matką i pedagogiem
      = wiem co mówię.
      • mama403 do jasiekmiki - też wiem co mówie :) 14.04.06, 15:29
        dać spokój!! Moja mama też pedagog i co... Jestem gruba. Mówię to teraz już
        otwarcie. Ale aby to powiedzieć potrzeba było 20 lat.
        A jak się zakocha to schudnie, jak ją żuci to przytyje. Koło się zamyka. To nie
        jest miejsce na tego typu dyskusje, ale mogę tylko Tobie powiedzieć nie byłaś,
        i nie jesteś gruba. I nikt Ciebie nie obrażał. A ja wiem co może czuć ta
        dziewczyna. I wiem jak to się kończy.
        Ja pedagogiem nie jestem ale też wiem co mówie. Jeśli jest ktoś obok, kto widzi
        problem to REWELACJA. To już pierwszy krok do lepszego.
        Pozdrawiam
        • jakubisia trzeba pomóc 17.04.06, 21:41
          mogę to powiedzieć z własnego doświadczenia,kiedy byłam w podobnym wieku moją
          reakcją na każdy nawet najmniejszy stres było jedzenie,no i zaczął się
          problem,dosyć że okres burzliwego rozwoju hormonalnego,dojrzewanie to do tego
          jeszcze jedzonko.Zaczełam tyć,moje ciało stawało się galaretowate itd,Problem
          ten zauważyła mama która chcąc mnie zmobilizować do opamiętania się z apetytem
          zabierała mnie właśnie na zkupy,gdzie okazywało się że wszystkie modne
          ubrania,są na mnie za małe.Wszystkie koleżanki to miały a ja ze względu
          rozmiaru niestety nie ,i wtedy postanowiłam się opanować stopniowo z dużym
          wsparciem mamy która starała się przygotowywać takie posiłki aby nie szły w
          boczki.Bardzo ważna jest rozmowa z taką osobą,i niestety zwrócenie jej uwagi na
          to co robi ,pewnie może być to przykre dla takiej 14 latki ale rozmowa na
          prawde jest skuteczna .Takie moje zdanie.Dzisiaj mam 23 lata i figurę
          normalną,ale jakoś mam zakodowane że jak troszkę przytyję to przypominam sobie
          moje 14 lat i probem z tym wiekiem związany i od razu potrafię sie zmobilizować
          do opanowania swojego czasem wilczego apetytu.
Pełna wersja