Zaczne od tego, że mamą nie jestem a doświadcenie z dziećmi mam żadne.
Niedawno znajoma poprosila mnie, żebym opiekowała sie jej synkiem. Polega to
na odebraniu malego z przedszkola o 15 i siedzenie z nim do 19, aż wroca
rodzice.
Rodzice sa kasiaści, ale widze, że dziecko jest zaniedbane. Tzn ma co jeść,
ma ladne ubrania itp, jest zaneidbane w sensie merytorycznym, nie finansowym
czy jedzeniowym.
zaniedbany czyli : przychodzimy do domu, pierwsza czynność- wlacza tv, lub
DVD. Umie obslużyc i tv, i dvd i video. Oczywiście najlepiej jest dla
opiekunki zeby dzieciak siedział i gapil się w tv, a niania miała czas dla
siebie.
Ja jednak skoro juz dostaję pieniądze, to chciałabym uczciwue na nie
zapracwać = zapewnić jakos dziecku wolny czas, aby waśnie przed tym tv nie
gnilo caly dzień.
I tu jest problem- jego NIC nie interesuje poza bajkami w tv. Jego pokoj jest
pełen zabawek, że niejednemu dziecku szczęka by opadła. Ale te zabawki leżą,
bo on sie nimi nie bawi. Proponowałam juz różne zabawy- autka, maskotki,
lekarz itp. Do zabawy czuje sie przymuszany, traktuje jako karę, po czym
znowu włacza tv.
Wiosna jest więc spacerujemy, zabralam go do parku. Poszedl do tego parku z
ociąganiem. Niby mieliśmy szukac wiosny (tzn ja szukałam). Raz poszliśmy na
rower, praktycznie nie umie jeździc poza tym zrobił 2 rundki i już jest
zmęczony.
Oczywiście jaka byla pierwsza czynnośc po przyjściu do domu???? Właczył sobie
tv!!!!! Dziecko ma 6 lat, nie umie czytac, pisać. Książka nie sposób go
zainteresowac.
Niepokoi mnie to, że jest az tak uzalezniony od tv. Niby to nie moje dziecko,
ale jak sobie przypominam siebie w jego wieku, to zawsze sobie potrafiłam
znaleźć zabawe, na rowerze jeździłam świetnie, czytać, pisac umialam. Dlatego
serce troche pęka, że ten młody człowiek nie ma żadnych zainteresowań, oprócz
tv. Zwłaszcza, że ogląda sieczke jak leci. Niektore bajki az przrażają-
wyzywaja się od chamów itp a dzieci to wchłaniają.Zaczęłam trochę cenzurowac
te bajki, ale widze że zaczynają byc mini awantury o telewizor.
Próbowałam sie z nim uczyć czytac przez układanie literek z Danonków ale nic
nie dało. chodzi na angielski ,ale nic z niego nie wynosi, bo nikt z nim nie
powtarza. Probowałam ja troche z nim pośpiewac po angielsku, ponazywac rózne
przedmioty itp ale też nie bardzo go interesuje...
Nie wiem juz czy pomagac mu (tzn dalej zabraniac mu telewizji i wyszukiwac
rozrywek typu zabawa czy jakas tam nauka literek, cyferek itp)
Nie chce stracic tej pracy bo to solidny zastrzyk finansowy. Jak zaczne tak
mu zabaniac telewizji i sie z nim o to kłócić (a widze ze między nami zaczyna
iskrzyć)to w końcu rodzice stwierdzą że się znęcam nad nim czy coś no i mi
podziękują.
Ale co, ma zgnić przed tv???? Siedzenie 4 godziny non stop nawet mnie
męczy... I ma chłonąc durne, prymitywne i wulgarne bajki (za moich czasów
takich nie bylo z resztą były tylko o określonych godzinach a teraz są 3
kanały na każdym bajki 24 godziny na dobę)? Jaki z niego będzie dorosły???
Jak i czym mozna go zainteresowac? chce pomoc temu dziecku, zeby sie chociaż
troche rozwinęło... widze że rodzice w ogole z nim nie siedzą. po prostu
pozwalają mu na gapienie sie w ten telewizor.
Poratujcie bo ja juz nie wytrzymuje powoli