Dodaj do ulubionych

Przedszkolne problemy...

18.05.06, 07:56
1.Miesz rączką w piciu podczas posiłku,
2.Nagminnie rozwiązuje i zciąga paputka,
3.Przechodząc obok dziecka trąca go,
4.Łapie kolegę\kolegów za rączkę i pociąga,
5.Przytula sie (za mocno) do kolegów.

To wszystko usłyszałam podczas wczorajszej rozmowy z Panią przedszkolanką i
nie wiem czy się martwic czy dac spokój...
To przecież żadne tragiczne zachowanie ale skoro Pani zwróciła uwagę,że synek
ostatnio się "pogorszył" to może jest to jakiś znak dla rodzica...???
Mogę byc mało obiektywna bo to moje dziecię...
Szymek ma 3,7roku i chodzi od września do przedszkola.
Jest ruchliwym dzieckiem i miał juz etap brojenia w przedszkolu ( XII-I) ale
z niego wyszedł... (Brojenia wg Pani przedszkolanki)
Nie chcę byc nawiedzona mamusią broniącą swego dziecka-nie o to mi chodzi.
Chcę znac Wasze opinie-czy powinnam się martwic...
To przeciez PRZEDSZKOLAK... wink
Pozdrawiam cieplutko!
Magda
Obserwuj wątek
    • rycerzowa Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 10:46
      Podczas najblizszego spotkania z Panią Wychowawczynią przedstaw jej swoje żale
      na temat jak mały zachowuje się w domu:
      - nakłada mięsko rączką na widelec,
      - chodzi boso po podłodze,
      - szarpie cię, gdy oglądasz spokojnie tv,
      - chce się bawić, gdy ty drzemiesz,
      - tarabani się wam bezceremonialnie "na barana".
      Niech Pani coś z tym zrobi,w końcu to j e j wychowanek.
      • mallard Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 14:22
        rycerzowa napisała:

        > Podczas najblizszego spotkania z Panią Wychowawczynią przedstaw jej swoje
        żal
        > e
        > na temat jak mały zachowuje się w domu:
        > - nakłada mięsko rączką na widelec,
        > - chodzi boso po podłodze,
        > - szarpie cię, gdy oglądasz spokojnie tv,
        > - chce się bawić, gdy ty drzemiesz,
        > - tarabani się wam bezceremonialnie "na barana".
        > Niech Pani coś z tym zrobi,w końcu to j e j wychowanek.

        Dowcipnie Ci to wyszło, ale obok troszkę, bo gdyby zachowanie mojego dziecka
        się pogorszyło, to ja na przykład chciałbym wiedzieć na czym to "pogorszenie"
        polega.

        Pozdr.
    • wieloszka Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 12:28
      normalnie napisałabym jak poprzedniczka-to problem pani i musi ona się z nim
      uporać odpowiednim systemem kar/nagród, ale nie powstrzymam się i dodam:-to
      według Ciebie normalne zachowania u grubo ponad 3 letniego dziecka?, no wiesz
      chyba masz coś z nawiedzonej mamusi, skoro uważasz, że to żadna tragedia. otóż
      tak masz myślę się czym martwić. pomoże na to JEDYNIE współpraca z panią
      przedszkolanką co do wyciszania takich zachowań
      • rycerzowa Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 12:56
        Wiecie, to zalezy, czy Pani Przedszkolanka żaliła się, "skarżyła" mamie, czy po
        prostu dzieliła się z nią uwagami na temat dziecka.
        Chłopaczek rzeczywiście wygląda na troszkę niedojrzałego, ale naprawdę jest
        jeszcze w normie. Płeć męska dojrzewa później nieco...
        Mama może zwrócić wiekszą uwagę na zachowanie się przy stole, ale umiejetność
        nawiązywania kontaktów z rówieśnikami ćwiczy się przede wszystkim w przedszkolu.
        Jesli udało mu się pojąć, że w przedszkolu nie można bezkarnie szaleć i
        rozrabiać, zrozumie z czasem,że nie każdy kolega musi do niego "należeć" tak jak
        mama i tata.
        • mallard Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 14:23
          rycerzowa napisała:

          Płeć męska dojrzewa później nieco...

          A czasami wogóle... wink
    • iva2 Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 13:13
      mi ostatnio Pani powiedziała, że synek mój ciągle jej przeszkadza, tzn. nie
      chce uczestniczyc w jakis zadaniach ciężko go zmobilizowac do wykonywania prac.
      nie koncentruje się na słuchaniu Pani. woli bawic się w tym czasie.
      poradziła mi abym go wyciszała. na marginesie znacie jakieś metody??

      umówiłam się juz na wizyte z psychologiem dziecięcym, byc może to
      nadpobudliwość.
      w domu nie mam problemów z synem, ale tez wiem, że jest "rozrabiaką" i, że może
      przysparzac problemów. dopóki Pani mi nie powiedziała, że tez ma problemy (choc
      panuje nad nim) uważałam, że poprostu taki żywy jest i może z tego wyrośnie.
      uwaga przedszkolanki kazała mi zweryfikować swoje poglądy i dlatego właśnie
      udaję się do psychologa.
      bo albo syn jest napobudliwy
      albo popełniłam zbyt duzo błędów po drodze.
      ja działam... wyeliminuje ewentualne niezależne ode mnie i od dziecka czynniki,
      potem moge zacząc wymagac od przedszkola innego podejścia, typu: radźcie sobie
      sami wink
      • barbaram1 Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 21:16
        A mnie Pani w przedszkolu się pozaliła, że jak woła dzieci na zbiórkę to ona nie
        chce przyjść. Powiedziałam pani, ze jestem w tym czasie w pracy i nie mogę córki
        ustawić w szeregu. Nie byłam do reszty bezczelna, ale miałam ochote powiedzieć
        to Pani problem. Zapytałam grzecznie czego ode mnie oczekuje i ona tak tylko
        chciała sie pożalić.
        Weź poprawkę, że my tu na forum często sobie lubimy ponarzekać na nasze dzieci,
        to i przedszkolanki maja pewnie te same potrzeby...
        • mallard Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 22:39
          barbaram1 napisała:

          . Powiedziałam pani, ze jestem w tym czasie w pracy i nie mogę córki ustawić w
          szeregu.

          No świetnie Ci to wyszło! I co? Lepiej Ci potem było?

          Pozdr.

          Tak zwana złośliwość rzeczy martwych, to zwykle po prostu nieudolność istot
          żywych...
          • barbaram1 Re: Do mallard 19.05.06, 00:28
            Przecztaj do końca, spytałam sie kobiety czego ode mnie oczekuje. Nie sądzę, że
            byłam złośliwa.
    • marghe_72 Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 22:38
      ten paputek mnie rozbawił smile

      wybaczcie
      • psylwia Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 23:26
        może kupić kapcie na rzepy- to jeden problem odpadnie
        • psylwia Re: Przedszkolne problemy... 18.05.06, 23:30
          a tak poza tym to wydaje mi sie , że dziecko szuka kontaktu z innymi dziećmi,
          może nie wie jak ma to zrobić, to robi jak potrafi
          czy pani zwraca mu uwagę , że nie wolno potrącać, mocno przytulać itd.
          po prostu porozmawiaj o tym z synkiem , ja tam nie widzę tu żadnego dramatu
          również pozdrawiam
    • wieloszka Re: Przedszkolne problemy... 19.05.06, 08:32
      a ja powtórzę, że o ile pkt 1 i 2 to rzeczywiście żaden dramat, to te trzy
      kolejne wymagają interwencji, również w osobie rodziców-która z Was drogie mamy
      chciałaby żeby jej dziecko miało takiego "życzliwego" kolegę?-mamoszymka-
      chciałabyś? może wystarczy przyzwolenie pani na jakiś konkretny "plan
      naprawczy" wink
    • mamatrojaczkow Re: Przedszkolne problemy... 19.05.06, 14:25
      Witaj Magda! Oczywiście powodów może być wiele od chęci zwrócenia na siebie
      uwagi po wiele innych. Ale Twój opis skojarzył mi się z potrzebą szukania
      dodatkowych bodźców dotykowych. Mieszanie rączką w potrawach płynnych takich
      bodźców dostarcza. Mocne ściskanie rówieśników, łapanie za rączki także. Być
      może to chwilowe ale jeżeli takie zachowania wynikają z szukania bodźców
      dotykowych pomyśl czy Szymkowi nie przydałoby się częste przytulanie, mamine
      masaże różnymi ciekawymi w fakturze przedmiotami, zabawy angażujące paluszki (
      masa solna, ciastolina, koraliki, piaskownica, malowanie palcami), turlanie na
      dywanie, w trawie, chodzenie na bosaka, no i przydałby się jakiś chętny do
      zapasów równolatek. To oczywiście wymaga czasu i zaangażowania, a także
      pomysłowości mamy i nie działa od razu ale działa i uwrażliwi, a także pomoże w
      ogólnym rozwoju malucha. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka