deotyma11
16.07.06, 16:49
Zdażyło nam się to pierwszy raz. Najpierw zachorowała starsza córcia. I takie
ją jakieś świństwo złapało, że choruje ponad dwa tygodnie. Potem ja się od
niej zaraziłam. Po tygodniu chory był mąż. Już mieliśmy nadzieję, że młodszą
dzięki karmieniu piersią ominie, a tu klops. Mała też na antybiotyku.
Staraliśmy się dzieci izolować, trzymać z daleka, pilnowałam smoczków,
tetrówek do wycierania buzi, zabawek i nie poskutkowało.
A jak wy sobie radzicie z chorobami dzieciaków? Udaje wam się unikać
zarażania jedno od drugiego?
Już się boję co to będzie jak za rok starsza pójdzie do przedszkola.