Dodaj do ulubionych

niegrzeczne dziecko-przyczyna

17.07.06, 09:52
Drodzy Rodzice,

Zastanawiam się ostatnio nad przyczyną niegrzecznego zachowania u mojego
dziecka.
Mam 6-letniego syna,który stwarza problemy wychowawcze.Tłumaczymy mu co jest
dobre co złe,nie ogląda niedozwolonych filmów,dużo mądrych książek mu czytam
łącznie z biblią dla dzieci,ja i mąż jako dzieci byliśmy grzeczni a synek
niestety często zachowuje się niegrzecznie,nie wykonuje poleceń za pierwszym
razem,pyskuje,używa brzydkich słów.Zdaniem mojej teściowej jest niewychowany
i to moja i męża wina...
Dodam,że synek miał drgawki w niemolęctwie,które nie powtórzyły się póżniej
więc może w mózgu zaszły jakieś niekorzystne zmiany wpływające na jego
zachowanie,emocje.
Jest typem intektualisty,indywidualisty,ma duży zasób słów i niebywałą
wyobraźnię.
Może ktoś byłby tak miły i mógłby mi odpowiedzieć gdzie tkwi przyczyna
niegrzecznego zachowania u mojego dziecka.Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 17.07.06, 10:11
      Niestety, nie będe tak miła jak moga być pozostali rodzice i powiem Ci, ze
      najlepsza byłaby wizyta u psychologa dziecięcego, bo gdy dziecko nie wykonuje
      poleceń za pierwszym to moze być oznaka, że np. nie rozumie poleceń złożonych,
      2-członowych (i bardziej skompliowanych), ma problemy z uwagą, a moze jeszcze
      coś. Drgawki sa wskaźnikiem, ze w mózgu rzeczywiscie zaszły jakies zmiany, ale
      tylko specjalistyczna diagnoza moze Wam powiedzieć gdzie i jakie.
      POza tym za mało danych; specjalista zobaczy dziecko i pomoze Wam odpowiednio z
      nim postępować. Czasem jest konieczna terapia, a czasem wystarczają wskazówki,
      co robic w domu.
      Bardzo często za problemami w grupie stoja róznorakie zaburzenia integracji
      sensorycznej (od obronności dotykowej, pzrez problemy z koordynacją ruchową, po
      dyspraksje rozwojową) - poczytaj na stronach www.pstis.org i
      www.integracjasensoryczna.org.pl
      >Jest typem intektualisty,indywidualisty,ma duży zasób słów i niebywałą
      > wyobraźnię.<
      No, coż, to, ze jest inteligentny, prawdopodobnie nie ułatwia mu życia, tylko
      pozwala wyraźniej widzieć, ze różni sie od rówieśników po jakimś względem.

      Dzieci zwykle nie lubia być niegrzeczne, tylko jest to sygnał, zę sobie z czymś
      nie radzą.
      • nchyb Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 17.07.06, 10:14
        > Dzieci zwykle nie lubia być niegrzeczne, tylko jest to sygnał, zę sobie z
        czymś
        >
        > nie radzą.
        wielu rodziców za niegrzeczność przyjmuje normalne zachowania dziecięce. Po
        prostu najczęściej - zapomniał wół jak cielęciem był... wink
      • jacksparrow1 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 16:41
        Nie twierdze ze porada specjalisty sie przyda, ale znowu - jak z opisu wyglada,
        problem stary jak swiat - dzieciak przechodzi pieknie okreslany okres bunty
        czy co tam a tu problemy i do psychologa chca wysylac.Nie twierdze ze drgawki w
        niemowlectwie moga miec jakis wplyw, ale bez przesady.Moje dzieci jedyne
        polecenie jakie wykonaja bez powtarzania to "chodz na dol dostaniesz
        czekoladke/ chodz na dol wlaczamy film" Badz podobne - np nie musisz sie uczyc,
        czytac itp itd.Inne, idz pocwicz na pianinie, odrob lekcje, posprzataj pokoj
        itp itd trzeba powtorzyc kilkakrotnie i do tego jeszcze trzeba odczekac dobre
        15- 30 min na wykonanie polecenia.Tez uwazasz ze musze leciec z tym do
        psychologa?Dziecko drgawek nie mialo, ale bylo a raczej jest wczesniakiem, wiec
        tez mozna sie czegos dopatrzec.
        Wydaje mi sie ze jakby wyeliminowac psychologow w 75% to swiat dziecka bylby
        zupelnie ciekawszy i piekniejszy.
        Dzieci mialyby normalne dziecinstwo z normalnym okresem kiedy nie chca
        wykonywac polecen rodzicow , bo" ja wiem lepiej", bo nie chce mi sie albo
        jeszcze inna przyczyna.
        A z drugiej strony, moze zamiast tych wielu madrych ksiazek, dac dziecku troche
        swobody i troche tej oglupiajacej papki tez pozwolic?troche glupawych bajek mu
        nie zaszkodzi.Moze jest sfrustrowane bo nie moze znalezc wspolnego jezyka z
        rowiesnikami?
        • nchyb Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 16:57
          > nie zaszkodzi.Moze jest sfrustrowane bo nie moze znalezc wspolnego jezyka z
          > rowiesnikami?
          ja bym jeszcze zapytała, czy wogóle ma jakiś kontakt z tymi rówieśnikami. Czy
          ma okazję z nimi się bawić itp. Czy chodzi do przedszkola, na podwórko i w
          miejsca gdzie z dziećmi bawić się może?
          • jacksparrow1 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 23:32
            to bardzo dobre pytanie, ale zakladam ze 6latek to do zerowki zaiwania.
    • nchyb Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 17.07.06, 10:12
      O Boże - chciałoby się rzec...
      Współczuję dziecku. To nie jest robot, którego zaprogramujecie, że po
      przeczytaniu mądrych ksiązek i Biblii będzie posłusznym, niesprawiającym
      kłopotem dzieckiem.

      Co to znaczy, że Wy - jego rodzice byliście grzeczni? Nie zdarzyło się Wam
      odpyskować, nie usłuchać za pierwszym razem? Nie wierzę...

      > Może ktoś byłby tak miły i mógłby mi odpowiedzieć gdzie tkwi przyczyna
      > niegrzecznego zachowania u mojego dziecka.Z góry dziękuję.
      Być może w nadmiernych wymaganiach?
      Na niegrzeczne odzywki proponuję odpowiadać, że nie tolerujecie takiego
      zachowania. Przy nie usuchaniu poleceniapierwszy raz - proponuje po prostu
      powtórzyć.
      Brzydkie wyrazy to jest taki wiek właśnie, gdy dziecko z lubością powtarza
      wszystkie zasłyszane brzydkie słowa, o ktorych wie że sa brzydkie. Rada - albo
      ignorować, albo powtrarzać, ze w tym domu nie tolerujecie brzydkiego
      słownictwa. Dac jednak dyspense na o kurka wodna, motyla noga, czy coś w tym
      stylu smile

      Dodatkowo proponuje lekturę ciekawych i wesołych ksiązeczek (może Astrid
      Lindgren - Lotta z ulicy Awanturników na przykład...), jeżeli już musicie to
      może nie zamiast mądrych i wartościowych (bo pewnie się nie powstrzymacie), ale
      chociaż obok. Niech to dziecko ma trochę radości życia smile

      > Dodam,że synek miał drgawki w niemolęctwie,które nie powtórzyły się póżniej
      > więc może w mózgu zaszły jakieś niekorzystne zmiany wpływające na jego
      > zachowanie,emocje.
      nie sądzę, ale zawsze możecie porozmawiać z jego lekarzem (neurologiem?).
      bardziej bym stawiała na to, ze to jest normalne, zdrowo rozwijające się
      dziecko. Być może nie przesadnie spokojne, jak któreś z Was, ale normalne i
      zdorwe. Tłumaczcie co jest dobre, a co złe, ale cudów od dziecka nie
      wymagajcie...
      Pozdrawiam serdecznie, życząc dużo cierpliwości, wutrwałości i przede
      wszystkim - zrozumienia własnego dziecka
      • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 17.07.06, 10:23
        Ja też radze wizytę u psychologa z całą rodziną - nie wiem, czy dziecko jest
        rzeczywiscie "niegrzeczne" - z postu wynika, ze normalne, ale sama atmosfera w
        domu swiadczy o tym, że rada by sie przydała.
        i czy nie za bardzo przejmujecie sie tym, co mowi babcia? Wychowujecie dziecko
        tak by babcia byla zadowolona? To nie powinien byc cel wychowawczy.
        Na pierwszy rzut oka dziecko wygląda na za bardzo zadbane, za bardzo strzeżone,
        za bardzo chronione. Musi odreagowac mądre książeczki. Zgadzam się, ze powinno
        czytac nie tylko "wartościową" literaturę, ale i rzeczy rozrywkowe, choć
        niewychowawcze - komiksy, ksiązeczki o niegrzecznych dzieciach. Bo inaczej może
        po prostu odreagowywać "wychowawczą" atmosferę.
        No i nie znam szesciolatka, który wykonuje polecenia po pierwszym razie.
        dziecko to nie maszyna. A w tym wieku uzywanie brzydkich słów jest normalne -
        można zwracać uwage, można puszczać mimo uszu.
    • vharia Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 17.07.06, 23:01
      Matko, za pierszym nie chce? Moja w tym wieku nie chciała nieraz i za piątym.
      Udawała, że nie słyszy na przyklad- tak skutecznie, że nawet słuch jej badałamsmile))
      Macie chyba w głowach za bardzo idealistyczny obraz "jakie może i powinno być
      dziecko" i jeszcze teorię o zmianach w mózgu. Idźcie do specjalisty, ale raczej
      po to, zeby Wam potwierdził, ze macie normalne dziecko.
      Naprawdę, nie oczekujcie zbyt wiele od 6-latka i popusćcie mu smycz, bo wygląda
      na żywe, niezależne dziecko i zacznie coraz bardziej wierzgaćwink
      • jacksparrow1 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 16:46
        Ale zaloze sie ze jak proponowalas wyjscie na lody czy do kina i miala sie
        przygotowac to nie musialas powtarzac.Ja to nazywam wybiorczy sluch.U mnie jest
        to samo.
        • vharia Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 23:19
          a jak najbardziejsmile
    • judytak Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 08:13
      731210k napisała:

      > Mam 6-letniego syna,który stwarza problemy wychowawcze.
      > niestety często zachowuje się niegrzecznie,nie wykonuje poleceń za pierwszym
      > razem,pyskuje,używa brzydkich słów.

      czy ty aby jesteś na pewno pewna, że mąż i ty w wieku 6 lat wszystkie polecenia
      wykonywaliście za pierwszym razem, nigdy nie pyskowaliście, nigdy nie
      używaliście brzydkich słów, i nigdy nie byliście niegrzeczni?

      pamiętacie to sami, czy polegacie na tym, co teściowa opowiada?

      bo my z mężem mamy dobrą pamięć, i kiedy teściowa zaczyna opowiadać, jak to
      dzieci dawniej grzeczniejsi byłi, zaraz sypiemy anegdotami z przeszłości
      własnej, naszego rodzeńsywa, a nawet rodzeństwa teściowej...

      jak na oko, zachowanie dziecka jest w normie
      trzeba mu dać dużo samodzielności, możliwości wyboru (najczęściej nie jest tak,
      że jedna droga jest dobra, a wszystkie inne złe, a odwrotnie: jedna droga jest
      zła, a inne do przyjęcia), powiedzieć, jak coś robi źle, ale nie robić tragedii
      ze zwykłej nieuwagi czy mniej grzecznego sposobu odzywania się (dla małego
      dziecka nie jest oczywiste, co komu w jaki sposób mozna powiedzieć, a czego
      nie - nauczy się z czasem), polecenia uzasadniać i dopuszczać mozliwość
      odpowiedzi "później, jak tylko skończę to, co własnie robie" a nawet "bardzo mi
      się tego nie chce, czy muszę?"

      pozdrawiam
      Judyta
      • scher Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 08:22
        judytak napisała:

        > nie robić tragedii z(...) mniej grzecznego sposobu odzywania się (dla małego
        > dziecka nie jest oczywiste, co komu w jaki sposób mozna powiedzieć, a czego
        > nie - nauczy się z czasem)

        Sam się nie nauczy. Ja tragedii nie robię, ale zwracam uwagę i wymagam
        natychmiastowej poprawy. Rozumiem przypadłości wieku, ale niegrzeczne odzywki
        to nie u mnie.

        Sz.
        • delll Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 12:02
          Iwpal ma rację. Jeśli coś wymyka się rodzicom spod kontroli i niepokoi, to
          powinni skonsultowac sprawę z DOBRYM specjalistą. Im wcześniej tym lepiej. Ja
          mam wiele żalu, do pani psycholog, która badając mojego pięciolatka,
          stwierdziła, ze to norma, że wyrośnie, że to my jesteśmy w jego wychowaniu za
          mało konsekwentni może. Czyli opinia podobna do wielu rad na tym forum. Okazało
          się, że sprawa jest o wiele powazniejsza, a o tym, co spotkało potem nas i
          naszego syna długo by pisac i nie wiem, co będzie dalej. Między innymi ma
          poważne deficyty SI. Szkoda, że tego się nie dowiedziałam, gdy miał 5 czy 6
          lat. Teraz nadrabiamy czas. Konsultacja z jakimś fachowym psychologiem czy
          lekarzem na pewno dziecku nie zaszkodzi.
          • 731210k Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 13:33
            Dziękuję wszystkim,którzy odpowiedzieli na mój post.Oczywiście więcej znaczą
            dla mnie słowa otuchy i wsparcia więc tym mocniej dziękuję za "miłe posty".
            Mam pytanie do dell:co to za przypadłość ma Twój synek, co to znaczy: "deficyty
            SI"?
            Ja byłam już z synkiem u psychologa, który nie stwierdził
            nieprawidłowości.Synek jest bardzo kontaktowy, wizytę u Pani psycholog
            potraktował jak zabawę.
            Może ktoś jednak zaproponuje dobrego specjalistę od zaburzeń w zachowaniu u
            dzieci,który przyjmuje w Krakowie.
            • delll Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 13:44
              SI to integracja sensoryczna, dowiedziałam się o niej niedawno ( specjalistką
              jest obecna tu iwpal ), w necie znajdziesz sporo informacji. Mój też zawsze był
              bardzo kontaktowy, batdzo inteligentny, z poczuciem humoru. Nie w tym rzecz.
              Wciąż do końca nie zdiagnozowany - ADHD ? Trochę atypowe, deficyty SI - na
              pewno - wkrótce zaczynamy terapię, do tego problemy z nastrojem, dotąd nie
              ustalone, które z tych zaburzeń powoduje najwięcej kłopotów. Ale teraz
              dotarliśmy do dobrych specjalistów i wierzę, że będzie coraz lepiej. Szkoda, ze
              dopiero teraz, wkrótce skończy 9 lat.
              Wierzę, że u Ciebie nie będzie to nic tak poważnego. Denerwuję się jednak, gdy
              widzę, że rodzic jest zaniepokojony i wszystko kończy się na pocieszaniu.
              Z adresami w Krakowie nie pomogę, bo mieszkam na drugim końcu. Pozdrawiam.
              • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 13:50
                A ja czegos nie rozumiem...
                W tym, co opisujesz, nic nienormalnego nie ma. Psycholog nie stwierdził
                zaburzeń zachowania. Co wobec tego tak bardzo Cię niepokoi, że uważasz, że z
                dzieckiem coś jest tak bardzonie w porządku, ze trzeba zasiegnąć porady
                kolejnego specjalisty?
                • delll Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 14:01
                  Psycholog w swoim gabinecie niewiele może zobaczyc. Są sytuacje, w których moje
                  dziecko jest grzeczne, spokojne, normalne, a są takie ( np. szkoła niestety),
                  gdy zachowuje się jak potwór i jest nie do opanowania. To tak w największym
                  skrócie.
                  • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 14:05
                    To bylo pytanie do autorki wątku... U Ciebie rozumiem sprawę.
                • 731210k Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 15:18
                  Niepokoi mnie to,że:

                  1) często nie słucha poleceń za pierwszym,drugim,trzecim razem...,ja już głos
                  tracę
                  2)pyskuje,przeklina itp.
                  3)zdarzają mu się dziwaczne zachowania np. przytula mamę kolegi.

                  Panie w przedszkolu mówią,że zaczepia inne dzieci, bez powodu przeszkadza.

                  Do tego jest taki ślamazarny,powoli je.A poza tym jest super....

                  Pozdrawiam!!!

                  • nchyb Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 15:30
                    szczerze - to wszystko co wymieniłaś nie jest powodem do niepokoju, ale irytacę
                    rozumiem To jest norma dla większości dzieci w tym wieku...
                  • delll Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 19:55
                    Panie w przedszkolu mówią,że zaczepia inne dzieci, bez powodu przeszkadza.


                    Z tego mogą ( choc oczywiście nie zawsze muszą wynikną spore problemy w szkole)
                    Warto się temu przyjrze póki czas.
                  • ada1077 a to u mojego 4 latka to może być zaburzenie SI? 19.07.06, 00:11
                    731210k - mój 4 latek ma to samo. Też ślamazarnie je, trzeba 10 razy powtarzać
                    polecenia i dopiero krzyk, okazana moja wyraźna wściekłość lub groźba działają.
                    Również ma dziwaczne zachowania, uczepia się ręki różnych osób, np wójka,
                    ciotki albo znajomego pana, którego lubi i nie chce iść ze mn, kiedy go proszę
                    żeby szedł ze mną do domu. Każe się bronić przede mną osobom, których akurat
                    się uczepi. Brzydko się przy tym do mnie odnosi, zresztą od głupich wyzywa
                    każdego, kto robi coś wbrew jego woli lub się na niego z braku cierpliwości
                    zezłości. Ja nie mam nad nim niemal żadnej kontroli, ucieka mi, robi co chce,
                    doprowadza mnie do furii, przy czym ja mam ograniczone pole manewru i
                    możliwości kontroli bo mam jeszcze drugie dziecko - niemowle, które zazwyczaj
                    jest przy piersi lub w wózku, który prowadzę. Co to może oznaczać? Mój też jest
                    bardzo inteligentny, "wyszczekany", pyskaty ale z koordynacją ruchową u niego
                    niezbyt dobrze, nie potrafi jeździć na rowerze ani pływać, boi się niektórych
                    zjeżdzalni, nie chce kolorować czy rysować, nie skupia uwagi na czytanych
                    ksiażkach. Jeśłi go jakaś zainteresuje, to nie pozwala doczytać zdania do
                    końca, przerywa, zadaje pytania odbiegające znacznie od treści ksiażki. Czy to
                    może być zaburzenie sensoryczne?
                    • iwpal Re: a to u mojego 4 latka to może być zaburzenie 19.07.06, 00:25
                      >da1077 napisała: >
                      > 731210k - mój 4 latek ma to samo. Też ślamazarnie je, trzeba 10 razy
                      powtarzać > polecenia i dopiero krzyk, okazana moja wyraźna wściekłość lub
                      groźba działają.>
                      > Również ma dziwaczne zachowania, uczepia się ręki różnych osób, np wójka,
                      > ciotki albo znajomego pana, którego lubi i nie chce iść ze mn, kiedy go
                      proszę
                      > żeby szedł ze mną do domu. Każe się bronić przede mną osobom, których akurat
                      > się uczepi. Brzydko się przy tym do mnie odnosi, zresztą od głupich wyzywa
                      > każdego, kto robi coś wbrew jego woli lub się na niego z braku cierpliwości
                      > zezłości. Ja nie mam nad nim niemal żadnej kontroli, ucieka mi, robi co chce,
                      > doprowadza mnie do furii, przy czym ja mam ograniczone pole manewru i
                      > możliwości kontroli bo mam jeszcze drugie dziecko - niemowle, które zazwyczaj
                      > jest przy piersi lub w wózku, który prowadzę. Co to może oznaczać? Mój też
                      jest
                      > > bardzo inteligentny, "wyszczekany", pyskaty ale z koordynacją ruchową u
                      niego > niezbyt dobrze, nie potrafi jeździć na rowerze ani pływać, boi się
                      niektórych > zjeżdzalni, nie chce kolorować czy rysować, nie skupia uwagi na
                      czytanych > ksiażkach. Jeśłi go jakaś zainteresuje, to nie pozwala doczytać
                      zdania do > końca, przerywa, zadaje pytania odbiegające znacznie od treści
                      ksiażki. Czy to > może być zaburzenie sensoryczne?<

                      Jak najbardziej - efekt zaburzeń integracji sensorycznej, wskazuje na
                      dyspraksję rozwojową (zaburzenia planowania i wykonywania czynnosci ruchowych w
                      zakresie duzej i małej motoryki - znaczy ogólne ruchy ciała jak i precyzyjne
                      rąk); dla dzieci z dyspraksją charakterystyczne jest to, ze robią zwykle to, co
                      już znają, a niechętnie podchodzą do zadań nowych (bo to trudne i wymaga
                      opracowania nowego planu działania). Pyskatościa i wyszczekaniem maskuje swój
                      strach przez nowościami i broni sie pzred wykonywaniem działan, które z góry
                      szacuje jako trudne.
                      ZASTRZEGAM JEDNAK - to jedynie hipoteza, nie diagnoza, diagnoze robi sie na
                      żywo sprawdzając poprzez próby kliniczne (ruchowe) funkcje neurofizjologiczne
                      (m.innymi zmysł równowagi, kontrolę ciała, zmysł dotyku, integracje odruchów
                      pierwotnych itp.)

                      I dla każdego kto powie "co chces, każdy dzieciak tak ma". Odpowiem, ze nie
                      kazdy, nie w takim samym nasileniu. I jeżeli rodziców coś niepokoi, to znaczy,
                      ze mieli okazje porównać swojego dziecko z chmarą 4-, czy 6-latków na podwórku
                      i coś im podpadło.
                      Na szczeście świadomośc ludzi jest coraz większa i wiele dzieci uzyskuje
                      właściwa pomoc, gdy nie jest na nia za późno, bo nie słuchają głupiego
                      pocieszania od osób, które na oczy dziecka nie widziały, a tyko im sie
                      wydaje "że kazdy tak ma".
                      • nchyb Re: a to u mojego 4 latka to może być zaburzenie 19.07.06, 10:47
                        > właściwa pomoc, gdy nie jest na nia za późno, bo nie słuchają głupiego
                        > pocieszania od osób, które na oczy dziecka nie widziały, a tyko im sie
                        > wydaje "że kazdy tak ma".
                        Iwono, jestem przekonana, ze chcesz jak najlepiej. I dobrze. jednak moim
                        zdaniem Twój osąd jest spaczony, skrzywiony. To takie zboczenie zawodowe. jako
                        psycholog dziecięcy masz do czynienia najczęściej (nie zawsze) z osobami, które
                        potrzebują pomocy, mają zaburzenia. I dlatego w opisywanych przypadkach
                        doszukujesz się tych zaburzeń.

                        Co do zdanie:
                        > kazdy, nie w takim samym nasileniu. I jeżeli rodziców coś niepokoi, to
                        znaczy,
                        > ze mieli okazje porównać swojego dziecko z chmarą 4-, czy 6-latków na
                        podwórku
                        > i coś im podpadło.
                        Częściej bywa tak, ze rodzice porównują to dziecko z innymi dziećmi które widzą
                        przez chwilę. Na właściwe porównania nie ma szans. Rodzice częściej porównują
                        zachopwanie dziecka ze swoim wyobrażeniem o tym problemie. Im częściej podpada
                        to, że dziecko nie jest takie jak te w ksiażkach i w marzeniach. Najcześciej
                        problemem jest wlasnie wyobrazenie rodziców o właściwym zachowaniu, niż
                        faktycznie to zachowanie.

                        I tak jak mówię, jestem przekonana że chcesz dobrze, jednak na większość
                        problemów patrzysz przez pryzmat zawodu i prawdopodobnie w wielu zdrowych
                        normalnych dzieciach doszukiwałabyś się zaburzeń. Bo to Twój zawóc.
                        Pozdrawiam serdecznie smile
                        • iwpal Re: a to u mojego 4 latka to może być zaburzenie 19.07.06, 10:59
                          >nchyb napisała: Iwono, jestem przekonana, ze chcesz jak najlepiej. I dobrze.
                          jednak moim > zdaniem Twój osąd jest spaczony, skrzywiony. To takie zboczenie
                          zawodowe. jako psycholog dziecięcy masz do czynienia najczęściej (nie zawsze)
                          z osobami, które> potrzebują pomocy, mają zaburzenia. I dlatego w opisywanych
                          przypadkach > doszukujesz się tych zaburzeń.
                          > I tak jak mówię, jestem przekonana że chcesz dobrze, jednak na większość
                          > problemów patrzysz przez pryzmat zawodu i prawdopodobnie w wielu zdrowych
                          > normalnych dzieciach doszukiwałabyś się zaburzeń. Bo to Twój zawóc. <

                          Częściowo racja, ale zdarzają mi sie dzieci, u których rodzice widza zaburzenia
                          tam gdzie ich nie ma i moją rolą jest im to wytłumaczyć.
                          Poza tym sama mam 2 zdrowe córki (nie, nie, nie sa aniołkami wink, mam też
                          kontakt z wieloma dziećmi bez zaburzeń i wiem jak rozwój dziecka powinien
                          wyglądać pod względem ilościowym i jakościowym.
                          Przestzregam tylko przed sadami typu "wygląda mi na to,ze wszystko OK, masz
                          zdrowe dziecko, tylko sie czepiasz" w sytuacji, gdy nikt tego dziecka nie
                          widział. Jeżeli ktoś zobaczy na zywo, to rozumiem, po opisach - nie rozumiem.
                          Nawet doświadczony psycholog nie stawia "ślepej diagnozy".
                          > Pozdrawiam serdecznie smile
                          • nchyb Re: a to u mojego 4 latka to może być zaburzenie 19.07.06, 11:11
                            > Częściowo racja, ale zdarzają mi sie dzieci, u których rodzice widza
                            zaburzenia
                            >
                            > tam gdzie ich nie ma i moją rolą jest im to wytłumaczyć
                            I dlatego uważam, że jednak dobrze by było, by autorka wątku wybrała się z
                            mężem do takiego specjalisty, który najprawdopodobniej mógłby ją przekonać, że
                            jest wszystko w normie. Jeżeli nie, będą starać się o terapię. Ale
                            najprawdopodobniej jednak rolą specjalisty będzie wytłumaczenie rodzicom, że
                            nie powinni się sna siłe doszukiwać problemu.

                            OBo jeżeli do specjalisty nie pójdą, wiele złego swoimi oczekiwaniami moga
                            dziecku zrobić...

                            > Przestzregam tylko przed sadami typu "wygląda mi na to,ze wszystko OK, masz
                            > zdrowe dziecko, tylko sie czepiasz" w sytuacji, gdy nikt tego dziecka nie
                            > widział.
                            My piszemy, że raczje jest ok, a wizyta u specjalisty przyda się dla
                            uspokojenia. Wszelkie porady internetowe NIGDY nie zastąpią kontaktu ze
                            specjalistą, który obejrzy nie tylko dziecko i jego zachowanie, ale równiez
                            rodziców i wzajemne relacje pomiędzy nimi...
                            Dużo zdrowia dla córek, ja mam dwóch synków, również nie aniołki, tylko
                            normalne zdrowe dzieci, dla których zachowania podobne (nie wiem, czy
                            identyczne - opieram się wyłącznie na opisie), są jednak normą smile
                            Pozdrawiam smile
                      • judytak Re: a to u mojego 4 latka to może być zaburzenie 20.07.06, 23:20
                        iwpal napisała:

                        > Na szczeście świadomośc ludzi jest coraz większa i wiele dzieci uzyskuje
                        > właściwa pomoc, gdy nie jest na nia za późno, bo nie słuchają głupiego
                        > pocieszania od osób, które na oczy dziecka nie widziały, a tyko im sie
                        > wydaje "że kazdy tak ma".

                        to samo sie odnosi do "głupiego straszenia od osób, które dziecka na oczy nie
                        widziały"...

                        pozdrawiam
                        Judyta
                    • ada1077 co wpływa na pojawienie się zaburzeń? 19.07.06, 11:46
                      Czy takie zaburzenia, jeśli rzeczywiście są to zaburzenia, mogą być z winy
                      rodziców? Załóżmy dwie sytuacje: mamy dziecko z zaburzeniami, wykazujące różne
                      niepokojące zachwania oraz mamy dziecko po prostu źle wychowane, niewydolnych
                      rodziców, za mało wymagających lub ignorantów lub też popełniających inne
                      błędy. Czy złe/niepokojące zachowania dziecka wynikające ze zwykłego
                      rozwydrzenia mogą sie utrwalić i przekształcić w poważne zaburzenia osobowości
                      albo sensoryczne itd? Co wpływa na takie zaburzenia?
                      • delll Re: co wpływa na pojawienie się zaburzeń? 19.07.06, 19:07
                        Nieudolnoś rodziców nie wpływa na zaburzenia integracji sensorycznej u dziecka.
                        To jakaś bzdura.
                      • iwpal Re: co wpływa na pojawienie się zaburzeń? 19.07.06, 19:12
                        >ada1077 napisała:

                        > Czy takie zaburzenia, jeśli rzeczywiście są to zaburzenia, mogą być z winy
                        > rodziców? Załóżmy dwie sytuacje: mamy dziecko z zaburzeniami, wykazujące
                        różne
                        > niepokojące zachwania oraz mamy dziecko po prostu źle wychowane, niewydolnych
                        > rodziców, za mało wymagających lub ignorantów lub też popełniających inne
                        > błędy. Czy złe/niepokojące zachowania dziecka wynikające ze zwykłego
                        > rozwydrzenia mogą sie utrwalić i przekształcić w poważne zaburzenia
                        osobowości
                        > albo sensoryczne itd? Co wpływa na takie zaburzenia?<

                        Błędy wychowawcze moga doprowadzic do problemów z zachowaniem w przyszłosci,
                        rodzice kształtuja zręby osobowości dziecka, więc jako dorosły już człowiek
                        bedzie garsciami korzystał z tego, co nauczy sie w dzieciństwie; moga być z
                        tego zaburzenia zachowania, nieprawidłowo ukształatowana osobowośc, ale nie
                        zaburzenia sensoryczne; chyba, ze dziecko jest ograniczane przez rodziców
                        ruchowo, nie ma możliwosci na spontaniczny rozwój, nie moze sie bawić, ma
                        ograniczony dostęp do bodźców - wtedy mówimy o wtórnych zaburzeniach
                        sensorycznych. Czyste zaburzeniach integracji sensorycznej wynikają ze złego
                        funkcjonowania układu przedsionkowego, proprioceptywnego i dotykowego oraz
                        opóźnionej integracji odruchów pierwotnych (opóxnionego lub nieprawidłowego
                        dojzrewania ukąłdu nerwowego)i nie mają na to wpływu błedy wychowawcze, chociaz
                        zdarza sie, że współwystepują zaburzenia SI + błędy rodzicielskie. W czasie
                        dokłądnego badania widać co jest czym.
                  • marghe_72 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 19.07.06, 23:31
                    731210k napisała:

                    > Niepokoi mnie to,że:
                    >
                    > 1) często nie słucha poleceń za pierwszym,drugim,trzecim razem...,ja już głos
                    > tracę
                    > 2)pyskuje,przeklina itp.
                    > 3)zdarzają mu się dziwaczne zachowania np. przytula mamę kolegi.
                    >

                    > Do tego jest taki ślamazarny,powoli je.A poza tym jest super....
                    >
                    >
                    Wg mnie to zupełnie normalne zachowanie sześciolatka.. Mam dokładnie to samo w
                    domu (z wyjątkiem przeklinania)

                    ps. co złego jest w przytuleniu sie do matki kolegi czy zaczepianiu kolegów?
                    >

                    Szczerze mówiąc na Twoim miejscu nie posyłalabym syna do psychologa a sama sie
                    przeszła.
              • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 23:08
                Jeżeli chodzi o SI w Krakowie to namiar tu
                www.si.krakow.pl
                Zaburzenia SI mają wplywa na wiele aspektów funkcjonowania dziecka (a później
                dorosłego), jak również na emocje i funkcjonowanie w grupie - jak moze czuć sie
                osoba, któa nie ma dobrej kontroli nad swoim cialem, nei czuje odpowiednio
                położenia swojego ciała w pzrestzreni, nie wie gdize ma pion czy boi sie
                oderwać nogi od podłoża albo dotyk odczuwa jako nieprzyjemny czy bolesny. Nie
                bede robić tu wykłądu na temat podstaw SI, bo nie starczyłoby miejsca na forum,
                poczytaj na stronach
                www.integracjasensoryczna.org.pl
                www.pstis.org
                Jeżeli zaś chodzi o specjalistów psychoterapii dzieci to podobno nieźli są
                terapeuci w POlskim Instytucie Psychoterapii Krótkoterminowej
                www.pipk.pl/
                • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 19.07.06, 21:52
                  Tyle, ze to dziecko bylo już diagnozowane przez psychologa... A więc
                  specjalista się wypoowiedział.
                  Czy jest naprawdę sens w takiej sytuacji szukać porady kolejnego, skoro opis
                  dziecka na forum tez nie budzi niepokoju? Obawiam się, ze w ten sposób w koncu
                  znajdzie się i choroba i specjalista...
                  No i troche niepokoi mnie, ze jako specjalista od SI niemal wszystkie twoje
                  diagnozy brzmiś tak samo i niemal wszystkim radzisz pójść na terapię SI.
                  Naprawdę, zaburzeń u dzieci jest znacznie wiecej i istnieje więcej terapii...
                  • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 19.07.06, 22:12
                    >verdana napisała:
                    > Tyle, ze to dziecko bylo już diagnozowane przez psychologa... A więc
                    > specjalista się wypoowiedział.
                    > Czy jest naprawdę sens w takiej sytuacji szukać porady kolejnego, skoro opis
                    > dziecka na forum tez nie budzi niepokoju? Obawiam się, ze w ten sposób w
                    koncu > znajdzie się i choroba i specjalista...<
                    Powiem Ci szczerze - pracuję w zawodzie od 8 lat i woem, co wiedziałam kiedyś,
                    a co wiem teraz; a ciągle jeszcze brakuje mi sporo i widzę w mojej wiedzy białe
                    kartki. Koleżanki psycholożki, nawet te z dużą praktyką, przez zrobieniem kursu
                    SI też miały na wiele rzeczy oczy bardzo zamknęte

                    > No i troche niepokoi mnie, ze jako specjalista od SI niemal wszystkie twoje
                    > diagnozy brzmiś tak samo i niemal wszystkim radzisz pójść na terapię SI.
                    > Naprawdę, zaburzeń u dzieci jest znacznie wiecej i istnieje więcej terapii...<
                    No tak, masz rację - to mój mały "hopel" - znaczy mam na punkcie tej metody i
                    jej przydatności po prostu "hopla"; zawodowo uważam, ze wiedza z zakresu SI
                    daje tyle wiedzy potrzebnej i przydatnej do pracy z dzieckiem, ze każdy kto
                    zawodowo zajmuje sie rozwojem dziecka powinien przejśc choćby kurs I st. SI ma
                    jasne i klarowne metody diagnostyczne, które powiedza więcej o funkcjonowaniu
                    ukłądu nerwowego i zmysłowego dziecka niz inne metody diagnostyczne dostępne
                    psychologom; niestety, do dzieci nie można przełożyc bezpośrednio klasycznych
                    metod diagnozy neuropsychologicznej, bo mózg dziecka podlega procesom
                    rozwojowym, a klasyczna neuropsychologia (stworzona przez A.Łurię) opiera sie
                    na badaniach osób dorosłych.
                    DLaczego "wszystkim" (nie zauwazyłam, żeby wszystkim, ale niech Ci bedzie wink
                    proponuje diagnozę procesów sensomoorycznych?? Bo u podłoza zachowania bardzo
                    bardzo często leżą dysfunkcje odbioru i przetwarzania bodźców zmysłowych. Można
                    kilkulatka z lękiem separacyjnym leczyc psychiatrycznie, a można sprawdzić czy
                    nie ma w tym podłoża neurofizjologicznego i spróbować terapii w inny sposób.
                    W terapii dzieci, niestety klasyczne formy psychoterapii, jakkolwiek bardzo
                    szeroko i chętnie uprawiane, sprawdzają sie średnio, stąd moje poszukiwanie
                    czegoś innego i mój prywatny i zawodowy strzał w "10".
                    I pozwolisz, Verdano, ze przy nim zostanę smile
                    • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 19.07.06, 22:31
                      Niestety, w wielu obserwowanych przeze mnie przypadkach przyczyną zaburzeń
                      zachowań dziecka nie są zaburzenia SI, ale rodzice. To prawdę mówiąc, jedna z
                      pierwszych rzeczy, jaka się uczy studentów na psychologii klinicznej. Oprócz
                      niektórych zaburzeń czysto funkcjonalnych (np. ADHD), psychologowie zazwyczaj
                      uznają, że terapia tak małego dziecka nie może być prowadzona w oderwaniu od
                      terapii rodziny. I tacy rodzice, przeczytawszy rady psychologa na forum czują
                      się rozgrzeszeni - oni są super, tylko dziecko trzeba leczyć. Dziecko
                      niepotrzebnie ciagniete jest od specjalisty do specjalisty, kiedy terapia
                      przydałaby się rodzicom.
                      Dlatego teź stawianie diagnozy dziecku na odległość i tłumaczenie rodzicom, ze
                      z dzieckiem pewnie jest coś nie tak - a w dodatku zgadywanie - co jest "nie
                      tak" może bardzo skrzywdzić dziecko. Rodzice beda nadal stosowali złe metody
                      wychowawcze, ale ich sumienie bedzie czyste - dziecko jest, jakie jest - bo
                      jest chore. A nie źle wychowane czy gnębione.
                      Uważam, ze jest to ze strony psychologa, praktycznie nie znającego sytuacji
                      (opis zachowanie dziecka na forum jest niezwykle ogólnikowy) zachowanie
                      skrajnie nieprofesjonalne. I nie waham sie powiedzieć - nieetyczne.
                      • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 19.07.06, 22:43
                        >verdana napisała:
                        > Niestety, w wielu obserwowanych przeze mnie przypadkach przyczyną zaburzeń
                        > zachowań dziecka nie są zaburzenia SI, ale rodzice. To prawdę mówiąc, jedna z
                        > pierwszych rzeczy, jaka się uczy studentów na psychologii klinicznej.<
                        Wiem, czego sie uczy studentów psychologii, wiem, czego sie uczy na studiach
                        specjalizacyjnych psychologii klinicznej - wiele teorii szukających "przyczyny"
                        w rodzicach jest już nieaktualnych i przeszło do lamusa (teorie dotyczące
                        autyzmu, schizofrenii, depresji); poza tym każda uczelnia ma swoje "ulubione"
                        teorie - Warszawa inne, Poznań - inne. I tego uczą sie studenci.
                        Nie ucza sie,ze bywają problemy rozwojowe, którym rodzice w żaden sposób nie sa
                        winni?
                        JA jestem psychologiem o silnie biologicznej orientacji, zajmuję sie
                        specyficzna działką, a do innych sie nie mieszam; gdy widzę, ze mojemu
                        pacjentowi potrzebne jest co innego niz to, co ja proponuję, to o tym mówię
                        rodzicom.

                        Nieetyczne jest bezsensowne uspokajanie, że wszystko OK "bo moje dziecko to tak
                        samo jak Twoje" (chociaż nikt tamtego nie widział); ja tylko podsuwam pewne
                        hipotezy pod rozwage i do poczytania (po to sa podawane linki). W swojej
                        praktyce zawodowej codziennie stykam sie z dziećmi i uwierz, nie kazde
                        diagnozuje jako zaburzenia SI, a nawet jeśli jest cos drobnego, to wystarczy
                        zwrócic uwagę rodzicom, ze dziecko potrzebuje więcej ruchu na placu zabaw.

                        >> Dlatego teź stawianie diagnozy dziecku na odległość i tłumaczenie rodzicom,
                        ze > z dzieckiem pewnie jest coś nie tak - a w dodatku zgadywanie - co
                        jest "nie > tak" może bardzo skrzywdzić dziecko. Rodzice beda nadal stosowali
                        złe metody> wychowawcze, ale ich sumienie bedzie czyste - dziecko jest, jakie
                        jest - bo > jest chore. A nie źle wychowane czy gnębione.<
                        Po to własnie jest potrzebny żywy kontakt ze specjalistą; bo forum to forum i
                        każdy sobie moze napisac cośtam co uważa za słuszne.
                        • iwpal Ale może Verdano, masz rację w jednym 19.07.06, 23:03
                          uświadomiłąś mi, ze powinnam zaniechać udzielania rad, o które tak naprawde
                          nikt mnie nie prosi wink))
                          To w końcu nie forum eksperckie, tylko "grupa wsparcia rodziców".
                          • scher Re: Ale może Verdano, masz rację w jednym 20.07.06, 08:23
                            Pisz, pisz, nie zniechęcaj się! Czytam, przemyśliwuję smile

                            Sz.
                          • ellje Re: Ale może Verdano, masz rację w jednym 20.07.06, 10:58
                            Nie wiem dlaczego Verdana wypowiada się tak krytycznie. Przecież po to jest
                            forum żeby dzielić się swoimi doświadczeniami, wiedzą. Tym bardziej jeśli porad
                            udziela specjalista, który nie ma w tym żadnego interesu a jedynie dobre chęci.
                            Poza tym uważam, że forum to jedynie pierwszy krok w rozwiązywaniu problemów -
                            nakreśla nam jakiś obraz i uświadamia pewne problemy, a dalej i tak musimy
                            radzić sobie sami. Nie pierwszy raz korzystam z porad a sama też się chętnie
                            dzielę swoimi doświadczeniami i nie wydaje mi się żeby to komuś wyszło na złe.
                            Mam nadzieję, że jednak nie dasz się tak łatwo zrazić i jedna opinia Verdeny,
                            której wydaje się, że jest mądrzejsza od profesjonalisty nie zuboży tego forum
                            o Twoją oosobę.
                            Ja przeczytałam wszystkie posty tego forum, bo też przypadkowo tu sie nie
                            znalazłam. Też mam problem z 5-latkiem. Nawet podobny do autorki; to że dziecko
                            pyskuje, używa brzydkich słów czy nie słucha poleceń mogę jeszcze zrozumieć
                            (przy czym również jest inteligentny - ma duży zasób słów, zadaje ciekawe
                            pytania odnośnie otaczającego świata, bardzo chętnie słucha czytania itp.), ale
                            problem tkwi we wszystkim co inne, nie typowe, nowe, gdzie musi sie
                            podporządkować, robić coś wbrew sobie. I tu też o ile mogę zrozumieć, że wizyta
                            u dentysty jest dla niego nie do przyjęcia, to już zupełnie nie mogę zrozumieć,
                            że ktoś się boi fryzjera, a właściwie golarki (bo ostatnio ze względu na ataki
                            histerii u fryzjera sama go obcinam) albo fotografa. Właśnie wczoraj mieliśmy
                            zrobić zdjęcie do paszportu i nic z tego, bo dziecko wpadło niemal w histerię.
                            Takie sytuacje są u nas dość częste. Teraz syn ma wakacje, ale sen z oczu
                            spędza mi myśl, że we wrześniu znów pójdzie do przedszkola i znów będzie beczał
                            przez cały ranek, że on nie chce (chciaż chdzi już 2 lata). I co w tej sytuacji
                            robić? Czy to typowe, czy może objaw jakiejś choroby. Chętnie poznam opinie
                            innych.
                            Pozdrawiam
                        • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 17:52
                          No tak - nie mam nic przeciw powiedzeniu "skontaktuj się jeszcze z innym
                          specjalistą". Bo on jest specjalistą od alergii. Dajac rady, nie podkreslasz,
                          ze znasz się tylko na jednej specjalnosci, ale stawiasz diagnozę
                          prawdopodobnych zaburzeń SI. To tak, jakby lekarz pediatra, niezależnie od
                          objawów, zawsze stwierdzał, ze przyczyną choroby jest np. alergia czy pasożyty,
                          nie zaznaczając przy okazji, ze stawia taka diagnozę, bo na innych chorobach
                          się nie zna.
                          Oczywiscie, że nnikt już winą za niektóre wrodzone choroby (autyzm np.) nie
                          obarcza rodziców - ale za zaburzenia zachowania, nie związane z przyczynami
                          organicznymi - tak. I w Warszawie i w Poznaniu i nawet pewnie w Bogocie.
                          • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 20:35
                            verdana napisała:
                            > No tak - nie mam nic przeciw powiedzeniu "skontaktuj się jeszcze z innym
                            > specjalistą". Bo on jest specjalistą od alergii. Dajac rady, nie podkreslasz,
                            > ze znasz się tylko na jednej specjalnosci, ale stawiasz diagnozę
                            > prawdopodobnych zaburzeń SI. To tak, jakby lekarz pediatra, niezależnie od
                            > objawów, zawsze stwierdzał, ze przyczyną choroby jest np. alergia czy
                            pasożyty,> > nie zaznaczając przy okazji, ze stawia taka diagnozę, bo na innych
                            chorobach> się nie zna.> Oczywiscie, że nnikt już winą za niektóre wrodzone
                            choroby (autyzm np.) nie > obarcza rodziców - ale za zaburzenia zachowania, nie
                            związane z przyczynami > organicznymi - tak. I w Warszawie i w Poznaniu i nawet
                            pewnie w Bogocie. <

                            Ales sie uczepiła, nie jestem specjalistą od jednej specjalności, tylko od
                            dzieci, ale zorientowanym biologicznie, co oznacza, ze potrafię również
                            rozpoznać organiczne przyczyny zaburzeń, jeżeli one są; nie musze za wszystko
                            zrzucac winy na rodziców. I nie postawiłam żadnej diagnozy, tylko napisaam
                            swoja HIPOTEZĘ (hyba wiesz, że hipoteza to przypuszczenie, nie pewnik); co
                            gorsza, Ty nie mając nic wiecej niż ten sam opis co ja, jesteś gotowa postawić
                            diagnozę - TO WINA RODZICÓW. Nie masz żadnej pewności,z ę nie ma zaburzeń
                            organicznych, bo dodatkowe symptomy podane w opisie nic Tobie, jako laikowi,
                            nie mówią.
                            • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 23:31
                              Tak, ale ja nie udzielam rad jako specjalista, tylko inna matka. Drugiej matki
                              można posłuchać, albo uznać , ze jest durna - i robić po swojemu.
                              Ty udzielasz rad, jako specjalista. I tu widzę problem. Trudno zlekceważyć
                              porady specjalisty, który na podstawie opisu dziecka wysuwa HIPOTEZĘ.
                              Dlatego też, jak mogę sobie pisać co chcę. Specjaliście, podpierajacemu się
                              autorytetem zawodu, pochopnych diagnoz - nawet hipotetycznych - stawiać się nie
                              godzi.
                              Skonsultowalam się w tej sprawie z przyjaciółką, doktorem psychologii
                              klinicznej, z zarządu PTP. Załamuje ręce i mówi coś o etyce zawodu...
                              • ellje Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 21.07.06, 08:53
                                Sory, że się wciskam w Waszą dyskusję na temat tego co etyczne, a co nie.
                                Uważam, że ktoś tu szuka dziury w całym. Strasznie się przyczepiłaś. Przecież
                                chyba każda z nas traktuje forum jako pewnego rodzaju poradnik, a nie
                                ostateczną formę leczenia. Dobrze jest poczytać rady doświadczonych matek,
                                które borykają się z podobnymi problemami, a jeszcze lepiej specjalisty, który
                                nie kieruje się rodzicielskimi uczuciami ale wiedzą i doświadczeniem zawodowym
                                i nasze problemy widzi w zupełnie innym świetle niż my - matki, może podsunąć
                                jakąś hipotezę, co pozwala matce na pewne sprawy spojrzeć z zupełnie innej
                                strony i nagle się okazuje, że pewnych rzeczy wcale nie brałyśmy pod uwagę. Czy
                                to może komuś zaszkodzić?
                                A jeśli chodzi o konsultację z przyjaciółką psychologiem, to z całym
                                szacunkiem, ale nie wierzę, że nie zasugerowałaś jej swojej opinii albo nie
                                przekolorowałaś treści postów.
                                Życzę więcej otwartości na poglądy innych.
                                Pozdrawiam
                                • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 21.07.06, 09:34
                                  Przyjaciółka czytała dyskusję. Czytać umie. Byla przerażona. Sugerując rodzicom
                                  diagnozę, dyskredytujac - bez żadnych podstaw - opinię innego psychologa -można
                                  skrzywdzić dziecko. Nie czepiała bym sie, gdyby nie to, ze objawy różne, a
                                  porada zawsze taka sama. Jak byś odnosła się do wyglaszania na forum stale
                                  takiej samej diagnozy przez pediatrę?
                                  • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 21.07.06, 09:39
                                    >verdana napisała:
                                    Sugerując rodzicom diagnozę, dyskredytujac - bez żadnych podstaw - opinię
                                    innego psychologa <
                                    Nie odniosłam sie w żaden sposób do opinii innego psychologa, więc jej nie
                                    zdyskredytowałam. Nie przypisuj mi intencji, kórych nie mam.

                                    Koniec dyskusji.
                                • judytak Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 22.07.06, 04:55
                                  ellje napisała:

                                  > może podsunąć
                                  > jakąś hipotezę, co pozwala matce na pewne sprawy spojrzeć z zupełnie innej
                                  > strony i nagle się okazuje, że pewnych rzeczy wcale nie brałyśmy pod uwagę.
                                  Czy to może komuś zaszkodzić?

                                  może
                                  jeśli to jest matka z taką naturą, że się martwi na zapas, szuka dziury w
                                  całym, dąży do ideału, i odchylenia w stosunku do ideału woli leczyć, niż
                                  akceptować (czy jest taka, nie wiemy, nie możemy wiedzieć), to podsuwając jej
                                  możliwe choroby powodujemy, że będzie szukać tak długo, aż znajdzie
                                  specjalistę, który się zgodzi z diagnozą...

                                  jak na mój gust (osobisty, oczywiście), pierwszy post, odpowiedż iwpal był zbyt
                                  naukowy, zbyt konkretny i zbyt dramatyczny, był więc własnie taki, który może w
                                  ten sposób zaszkodzić

                                  wolałabym, żeby sformułowała jakoś w stylu "jeśli po pozytywnej opinii
                                  psychologa nadal czujesz, ze jakiś problem istnieje, warto skonsultować ze
                                  specjalistą taką a taka, być może to jest klucz do sprawy" i wolałabym też,
                                  żeby, jako specjalista, potwierdziła ona, że pewien poziom "niegrzeczności",
                                  puszczanie poleceń mimo uszu, "testowanie" brzydkich słów na rodzicach itp.
                                  jest zjawiskiem charakterystycznym dla danego wieku

                                  pozdrawiam
                                  Judyta
                                  • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 22.07.06, 14:27
                                    >judytak napisała:
                                    > jak na mój gust (osobisty, oczywiście), pierwszy post, odpowiedż iwpal był
                                    zbyt> naukowy, zbyt konkretny i zbyt dramatyczny, był więc własnie taki, który
                                    może w> ten sposób zaszkodzić
                                    > wolałabym, żeby sformułowała jakoś w stylu "jeśli po pozytywnej opinii
                                    > psychologa nadal czujesz, ze jakiś problem istnieje, warto skonsultować ze
                                    > specjalistą taką a taka, być może to jest klucz do sprawy" i wolałabym też,
                                    > żeby, jako specjalista, potwierdziła ona, że pewien poziom "niegrzeczności",
                                    > puszczanie poleceń mimo uszu, "testowanie" brzydkich słów na rodzicach itp.
                                    > jest zjawiskiem charakterystycznym dla danego wieku<

                                    Masz racje, postaram sie zwrócić większą uwagę na sposób pisania smile)
                              • iwpal Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 21.07.06, 09:29
                                >verdana napisała:
                                > Skonsultowalam się w tej sprawie z przyjaciółką, doktorem psychologii
                                > klinicznej, z zarządu PTP. Załamuje ręce i mówi coś o etyce zawodu... <

                                Ja też moge Ci przedstawić opinie moich przyjaciółek psycholożek i terapeutek
                                (ja przedstawie im swój punkt wiedzenia, to poprą mnie całym sercem i dadza
                                swoje błogosławieństwo, bo to MOJE koleżanki), ale nie o to chodzi, aby tym sie
                                podpierac. A o etyce zawodowej akurat nie z Tobą powinnam rozmawiać.
                                Verdano, jak na tym kończe dyskusję z Tobą, bo prawienie sobie uszczypliwości,
                                to nie temat tego wątku.
        • judytak Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 23:08
          pewnie, że nie sam od siebie się nauczy, tylko dlatego, że mu zwracasz uwagę :o)

          ja nie mówię przecież, żeby nie zwracać uwagi,
          mówię, że to nie powód, żeby szukać błędów wychowawczych, albo planować wizyty
          u psychologa - jakby dzieci od razu wszystko robiły doskonale, to nie trzeba
          byłoby ich wychowywać ;o)

          pozdrawiam
          Judyta

          P.S.
          scher napisał:

          > niegrzeczne odzywki to nie u mnie.

          u mnie też nie, niezaleznie odróżniam między dzieckiem, który mówi tak, bo nie
          wie, że tak nie należy mówić, a dzieckiem, który wie, a mówi specjalnie (tak
          się składa, że mam i dziecko z doskonałym "wyczuciem towarzyskim", i takie
          z "ciężką głowa" w tym temacie...
          J.
    • lola211 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 14:21
      Bo dziecko ma prawo takie byc.Nie ma nic gorszego niz takie "ciele na
      niedziele", jak slysze ze dziecko ma stac na bacznosc i zawsze słuchac
      starszych to mnie skreca..
      • verdana Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 18.07.06, 15:34
        Obawiam się, ze największym problemem jest Twoje wyobrazenie, ze dziecko
        powinno być grzeczne i posłuszne. Część dzieci taka jest, a część nie. Tyle, że
        nic, oprocz wychowania na to nie pomoże. Próba "leczenia" dziecka, które nie
        zachowuje sie tak, jak rodzice sobie życzą, to błąd. Ewentualnie do psychologa
        powinna iść cała rodzina. psycholog, jak sądze, raczej zajmie sie problemem
        rodziców, którzy wymagaja od dziecka za dużo, niż dzieckiem, które jak już
        jeden stwierdził, jest w normie.
        Problem masz bowiem Ty, a nie dziecko.
        • 731210k Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 11:23
          Różne były odpowiedzi na mojego posta.Za wszystkie bardzo dziękuję.
          Może faktyczne zbyt dużo oczekuję od mojego dziecka.Ja i mąż może byliśmy
          bardziej grzeczni,teraz też często przytakujemy dla świętego spokoju,żeby
          dobrze o nas ludzie myśleli,żeby się nie narażać.Ja także w domu dążę do
          świętego spokoju.Nie lubię się kłócić,spierać.Taka po prostu jestem.Z mężem
          jest trochę gorzej.W pracy jest "grzeczny",przez to daje się trochę
          wykorzystywać.W domu nieraz wszystkie zgromadzone frustracje stara się wyrzucić
          z siebie.Jest nerwowy,czepia się byle czego.
          Nasze dziecko chyba jest od nas inne.Nie wiem w kogo się wdało.Jest
          apodyktyczne,wymusza (płaczem.krzykiem),narzuca swoje pomysły.Gdy się nie
          zgodzę z nim często odpyskowuje.
          W grupie jest raczej inne....
          Jest jeszcze problem teściowej,która jest nadopiekuńcza i apodyktyczna.Może
          synek pewne cechy po niej odziedziczył....Często jednak korzystamy z jej
          pomocy.Ona przez dużą część wakacji opiekuje się naszym synkiem...Powiedziała
          kiedyś,że nasze dziecko jest niewychowane,że wielkim problemem jest to,że
          często nas nie słucha.Bardzo mnie to zabolało ale nie mogę się z nią za bardzo
          spierać bo zbyt wiele jej zawdzięczam..A ja mam mętlik w głowie.....
          Czasami brakuje mi cierpliwości gdy synek mnie nie słucha.Szczególnie w ważnych
          kwestiach.Tak jakby mi robił na złość...
          Pozdrawiam
          • jola_ep Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 12:08
            > Ja i mąż może byliśmy
            > bardziej grzeczni

            Pamięć ludzka jest zawodna i pamięta tylko to co dobre wink

            > Nasze dziecko chyba jest od nas inne.Nie wiem w kogo się wdało.

            I tu jest problem smile Mam ten sam smile Ale ja wiem w kogo moje się wdały: córa to
            pomieszanie moje i teściowej smile (mam na myśli zachowanie), synek to taki
            mniejszy tata. Tu przynajmniej mam kilkunastoletnie doświadczenie wink

            > Jest
            > apodyktyczne,wymusza (płaczem.krzykiem),narzuca swoje pomysły.Gdy się nie
            > zgodzę z nim często odpyskowuje.

            Dzieci chyba z założenia są apodyktyczne, narzucają swoje pomysły.
            Ja akurat jestem typem _niech żyje święty spokój_ wink więc świadomie pozwalam
            dzieciakom na realizację ich pomysłów. Szczególnie jeśli chodzi o mojego prawie
            7-letniego synka. To typ uparty (ale ja mówię - konsekwenty). I mądry -
            najlepiej uczy się na swoich błędach. Dbam o jego bezpieczeństwo. Ale reszta -
            hulaj dusza wink Jak najmniej poleceń. Parę lat wcześniej przerabialiśmy
            konieczność wykonywania poleceń rodziców (oj były awantury i histerie). Teraz
            nadal o tym wie, ale naprawdę niesłychanie rzadko odwołuję się do mojej
            rodzicielskiej władzy. Wystarczy mi, jak o niej wie wink
            Dopuszczam to, że nie wykonuje mojej prośby od razu, świadomie zezwalam
            na "pyskowanie" - byle w dopuszczalnych granicach (jak ją przekroczą, to o tym
            informuję), nie wymagam natychmiastowej realizacji. O zgrozo, bywa i tak, że
            dzieci przekonują mnie do swoich racji i zmieniam swoją decyzję smile
            A jak zrobi coś głupiego, to sprawdzam, czy dotarło do niego, jakie są
            negatywne skutki jego czynu.
            Inaczej jest z moim mężem - jego dzieci się słuchają od razu. Na mnie
            wypróbowują swoich sił w asertywności i umiejętności negocjacji wink

            > Powiedziała
            > kiedyś,że nasze dziecko jest niewychowane,że wielkim problemem jest to,że
            > często nas nie słucha.Bardzo mnie to zabolało ale nie mogę się z nią za
            bardzo
            > spierać bo zbyt wiele jej zawdzięczam..

            A musisz jej tak wiele zawdzięczać? A jeśli nawet, to dlaczego nie możesz się z
            nią nie zgodzić? Rozumiem, przemyśleć, uznać świadomie czyjeś racje, ale nie
            stawiać poczucia wdzięczności ponad swoje dziecko.

            > Czasami brakuje mi cierpliwości gdy synek mnie nie słucha.Szczególnie w
            ważnych
            >
            > kwestiach.Tak jakby mi robił na złość...

            Może robi, tylko dlaczego?
            Bo jesteś jego matką? (ja swojego synka często denerwuję i on mi o tym mówi -
            rozmawiamy sobie szczerze)
            Bo zwraca na siebie uwagę - czuje się w jakiś sposób opuszczony?

            Moja mama nauczyła mnie, że powody zachowania dziecka mogą być dla niego bardzo
            ważne, ale zupełnie nieczytelne dla nas.

            Kiedyś przeczytałam, że przez pierwsze miesiące po urodzeniu dziecko jest
            zjednoczone z matką. A cała reszta jego życia to proces oddzielania się. Nasze
            dzieci buntują się. Dla 5-latka matka jest kimś bardzo ważnym, jego wzorcem,
            idolem. Jak za rok przyjdzie okres buntu, to próba podważenia autorytetu matki
            stanie się dla niego śmiałym i godnym walki czynem wink

            Pozdrawiam
            Jola
          • ada1077 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 16:37
            Hahaha, normalnie jakbym czytała opis mojej sytuacji w domu. My też z mężem
            uważani jesteśmy przez otoczenie za raczej spokojnych, niekonfliktowych. Ja
            jednak w domu jestem dość apodyktyczna, ale w stosunku do męża bardziej niz
            wobec dziecka wink. Dziecku daję zdecydowanie większą swobodę działania niż np
            moja mama dawała mi i uważam, że moje postępowanie korzystniej wpływa na
            psychikę dziecka niż postępowanie mojej mamy - terrorystki. Notomiast moja mama-
            babcia z którą synek ma dużo kontaktu, uwielbia ją zresztą pomino jej
            wybuchowego charakteru, jest dokładnie taką samą terrorystką jak moje dziecko.
            I o ironio losu - to właśnie moja mama uważa, że powinnam iść z dzieckiem do
            psychologa, że jego zachowania są niepokojące, nie są normalne, wręcz posądza
            go o odchyłki psychiczne. A dlaczego tak uważa? - A dlatego, bo byle błacha
            sytuacja go wytrąca z równowagi, nie reaguje na polecenia, jest niegrzeczny,
            używa ostrych i niecenzuralnych słów, boi się nowości (właśnie tego fryzjera
            się panicznie boi, podobnie jak wielu innych rzeczy). Jest pyskaty,
            niegrzeczny, swoimi ripostami słownymi zaskakuje, bo bardziej pasują do
            dorosłego człowieka niż do dziecka. Terroryzuje wszystkich w koło,
            podporządkowuje sobie innych, nie znosi sprzeciwu. Co ja jednak osobiście
            zauważam - uważam że takie zachowania powtarzaja się co drugie pokolenie, czyli
            pasuje tu moja teoria, że mój synek odziedziczył charakterek po babci.
            Niemniej, te zachowania są może faktycznie niepokojące, sama kiedyś w czasach
            buntu młodzieńczego, kiedy apodyktyczny charakter mojej mamy bardzo mi
            doskwierał, uważałam, że takie zachowania wymagają "leczenia".
            • kalosze2 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 17:53
              Na niegrzeczne (niewychowane, rozbestwione, rozwydrzone) dzieci jest zawsze
              złoty sposób. Trzeba się dziećmi zajmować. Pokazywać im świat, nowe miejsca,
              wciągać w nowe sytuacje, zabierać na wyprawy, w miejsca, w których nigdy nie
              byli. Za trudne?

              Mam wujka, który ożenił się i ojcem został grubo po 30- tce. O bogowie, jak on
              oszalał na punkcie swoich dwóch córek! Facet chodził codziennie do pracy,
              zasuwał jako "fizyczny", ale w domu rzadko kiedy leżał na kanapie. Traktował je
              z całą powagą, nie zbywał, nie lekceważył. Bawił się z nimi w domu, rozmawiał,
              chodził do parku, na basen, w góry, zabierał na wystawy, występy, karmił, kąpał,
              kładł spać, czytał i bóg wie jeszcze co.

              A córki go tak uwielbiają, że nie ma mowy o "niegrzeczności". Po prostu zrobią
              wszystko, o co tatuś poprosi.

              I może w tym tkwi cała tajemnica smile
              • beata214 Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 20.07.06, 21:04
                Czytam Wasze posty i w sumie dalej nie wiem co mam zrobic z moim 6 latkiem.
                Zdolny, bystru chłopczyk, ale:
                1. pyskuje'
                2. bije dzieci w przedszkolu i za każdym razem jak coś jest nie tak to stawia
                się do bitki, nawet do osób dorosłych (w domu nikt nikogo nie bije, nie
                krzyczy)'
                3. płacze i dostaje szału jak w toku zabawy wygrywa ktoś inny, i na nic
                tłumaczenia, że np. pilkarze nie placza jak przegraja'
                4. na nic się zdają rozmowy, tłumaczenia bo on przytaknie, a za chwilkę robi
                dokładnie to samo,
                5. nie rozumie, ze to on jest nie fair bo obiecuje ze sie poprawi, ze juz tak
                nie bedzie robil i slowa nie dotrzymuje,
                Jestem tym przerazona, bo jestem wrogiem przemocy, ale ( z bolem serca)
                zauwazylam, ze on sie uspokaja i zaczyna "lapac kontakt z rzeczywistoscia"
                dopiero jak dostanie klapsa. Uwazam to za swoja porazke ale zupelnie nie wiem
                co z tym zrobic!? Spedzamy z nim duzo czasu, wyjazdy, organizacja czasu, duzo
                zabawek, gier.
                Do tego dochodzi fakt, ze jest dzieckiem bardzo zywiolowym, ruchliwy, ktore
                wogole nie jest w stanie znalezc sobie zajecia.
                Powiedzcie co mam zrobic????
          • julamimi Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 21.07.06, 09:35
            > Może faktyczne zbyt dużo oczekuję od mojego dziecka.Ja i mąż może byliśmy
            > bardziej grzeczni,teraz też często przytakujemy dla świętego spokoju,żeby
            > dobrze o nas ludzie myśleli,żeby się nie narażać.Ja także w domu dążę do
            > świętego spokoju.Nie lubię się kłócić,spierać.Taka po prostu jestem.Z mężem

            a moze Twoje dziecko po prostu chce miec wlasne zdanie, z ktorym ktos sie
            bedzie liczyl? moze nie chce isc przez zycie przytakujac wszystkim wkolo 'dla
            swietego spokoju'?
            Wiesz, moze Ty w jego wieku tez taka bylas, tylko stlamszono w Tobie
            jakikolwiek indywidualizm. Z Twoim dzieckiem mysle, ze masz dwie mozliwosci.
            Dac mu szanse wyrazania siebie, co bedzie dla Ciebie zapewne bardzo trudne (bo
            sama takich cech chyba nie posiadasz - i nie pisze tego jako krytyki), albo
            mozesz faktycznie nauczyc go, ze powinien byc ukladny i spolegliwy. Tobie
            bedzie wtedy latwiej, ale syn kiedys moze miec w sobie taki bunt, o jakim
            piszesz w przypadku meza - w pracy 'grzeczny', w domu odreagowuje, bo chyba nie
            do konca jest ze soba pogodzony.
            Isc pod prad nie jest latwo, lzej sie plynie z biegiem rzeki. A ktory kierunek
            nadasz swojemu dziecku, ktory pozwolisz mu wybrac - sama musisz przemyslec i
            zdecydowac.
            Zycze powodzenia smile
            • femian Re: niegrzeczne dziecko-przyczyna 22.07.06, 00:40
              Ja również uważam jako córka apodyktycznych, władczych, nie znoszących
              sprzeciwu, wszechmocnych, wiecznie kontrolujących - rodziców, a właściwie
              matki, uważam, że dziecko dużo lepiej się rozwija i z większą korzyścią dla
              niego samego, kiedy ma dużą swobodę działania a władza rodzicielska ogranicza
              się do wskazywania kierunku a nie ograniczania. Nawet jeśli dziecko bywa
              niegrzeczne wobec rodzica, pyskuje, broni swojego zdania, uważam, że ma do tego
              prawo, podobnie jak dorośli mają prawo bronić swojego zdania. Co z tego, że
              dorosłym zawsze sie wydaje, że to oni mają racje z racji wieku, doświadczeń czy
              też zasady podległości dziecka wobec rodzica? Dziecko jest takim samym
              człowiekiem jak dorosły, ma prawo do pomyłek i uczenia sie na własnych błędach.
              Dziecko potrzebuje reguł, organizowania mu czasu, wymyślania zabaw, ale jeszcze
              lepiej jest, kiedy dziecko samo potrafi wymyślić sobie zabawę, robić coś
              odkrywczego, byle ta zabawa nie stwarzała dla niego zagrożenia. Natomiast jeśli
              chodzi o grzeczność, to mnie wcale nie odpowiada takie przesadne ugrzecznienie,
              zarówno wśród dzieci jak i dorosłych. Czasami warto dać upust emocjom i lepiej
              kiedy dziecko wyraża bez obaw swoje emocje niż je tłamsi i dusi w sobie. Ja mam
              dziecko dość wybuchowe, bardzo emocjonalnie reagujące na wiele rzeczy, ale w
              jednej krótkiej chwili po wybuchu potrafi przyjść, przytulić się, przeprosić.
              Nie boi się swoich emocji i to jest myślę ważne. Ja np już od dziecka byłam
              uczona tego, że muszę tłamsić swoje emocje, a byłam dokładnie taka jak mój
              synek w głębi duszy. Uważana przez otoczenie przez bardzo grzeczną, spokojną w
              rzeczywistości byłam kłębkiem nerwów, skrywałam od zawsze swoje uczucia, emocje
              tłamsiłam, co przyczyniło się do poważnych konsekwencji w moim już dorosłym
              życiu. Nie będę sie wdawać w szczegóły, ale po swoich doświadczeniach radzę
              tym, którzy mają zapędy do przesadnej kontroli i tłamszenia woli dziecka, aby
              się zastanowili czy robią dobrze.
            • judytak spolegliwy 22.07.06, 05:00
              julamimi napisała:

              > mozesz faktycznie nauczyc go, ze powinien byc ukladny i spolegliwy.

              ja naprawde przepraszam, nie mam na myśli żadnej krytyki, po prostu nie mogę
              się powstrzymać od "edukowania"...

              spolegliwy, to taki, na którym można polegać, niezawodny, godny zaufania,
              nie to samo, co "uległy"

              a z opinią w poście jak najbardziej się zgadzam :o)

              pozdrawiam
              Judyta
              • ela82 Re: spolegliwy 23.07.06, 14:21
                A moze po prostu zbyt duzo wymagacie? Moze za duzo tych madrych ksiazek,
                ciaglego wtlaczania do glowy "musisz", "powinienes", "nalezy", "nie wolno"?
                Moze tu jest podloze buntu? Moze on najnormalniej w swiecie ma dosc
                wysluchiwania? Piszesz, ze jest bystry a w dodatku indywidualista troche.
                Wiec zapewne rozumie, co do niego mowisz. A ze nie stosuje w praktyce - moze ma
                wlasnie przesyt...Jakby do mnie bez przerwy powtarzali w kolko i to samo, tez
                chyba przestalabym zwracac uwage.

                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka