sylwia123456
04.08.06, 15:30
Jestem mamą 1,5 rocznego Kacperka. Jest on ruchliwym i wesołym dzieckiem,
trochę mało samodzielnym (zawsze muszę być w pobliżu gdy się bawi).W tamtym
roku, gdy miał 7 miesięcy pojechaliśmy ze znajomymi nad jezioro. Małemu
bardzo się podobało i nie odczuliśmy jakiś zmian w zachowaniu po przyjeździe.
W tym roku na wakacje pojechaliśmy wspólnie z czterema rodzinami. razem była
6 dzieci. Srednia wieku 2 lata.Mały przez 2 pierwsze dni nie mógł się
dostosować. Nie chciał spać, chciał być przy mnie. Przez resztę czasu (7 dni)
bardzo mu się podobało (tak myślałam). Bawił się z dziećmi. Cieszyłam się, że
dzięki tym wakacjom przestanie się tak bać dzieci i stanie się bardziej
samodzielnym chłopcem. Koszmar zaczął się po przyjeździe do domu. W nocy
krzyki takie, jakich nigdy nie słyszeliśmy. Krzyki nie do uspokojenia.
Szarpanie i szczypanie. Po przebudzeniu o 5 rano, 2 godziny wrzasków i
padnięcie ze zmęczenia i zaśnięcie na 2 godz.Rozmowy przez sen. Kacper nie
chce zostać z nikim prócz mnie, choć z moim mężem bardzo świetnie się bawili
na urlopie (przez pracę mąż ma rzadszy kontakt z małym). Czy te wakacje to
był dobry pomysł?