Niektórym ludziom dziecko kojarzy sie chyba tylko z wiecznym darciem, brudem
i smrodem.
A przecież ono też może stać sie świetnym dodatkiem, oczywiście pod warunkiem
że umie się je modnie ubrać i wychować tak, żeby nie darło sie za każdym
razem gdy nie chcemy spełnić jego zachcianki.
Małe, wrzeszczące usmarkane po pas bachory, które kopia swoja matkę na ulicy
to naprawdę straszny widok, ale trzeba dać dziecku jasno do zrozumienia ze
cos takiego jest porostu niewybaczalne!!
Moja córka Oliwia ma 5 lat i mogę zabrać ja naprawdę prawie wszędzie- do
centrum handlowego, do koleżanki i do fryzjera. Jest bardzo grzeczna, a w
miejscach publicznych zachowuje sie prawie jak osoba dorosła, bo wie ze tego
od niej porostu wymagam! Nie wyobrażam sobie żeby mogła zacząć rzucać sie na
fotelu u fryzjera,( dlatego włos mi sie jeży na głowie gdy czytam artykuł jak
poradzić sobie z pierwszą wizytą u niego) albo drzeć ze chce iść do domu
kiedy jestem u kosmetyczki, albo np. w sklepie.
Oczywiście nie jest idealna i porostu jeszcze mała, wiec kiedy chodzimy razem
do cukierni (co uwielbia, ale niestety nie możemy robić tego za często, bo ja
dbam o linie i nie chce żeby Oliwia była małą grubą kluską) czasem brudzi się
ciastem z czekoladą, albo zabiera tam swoja ulubioną lalkę Barbie, która
towarzyszy nam zwykle siedząc na stole

Ale faktem jest, że dziecko porostu trzeba umieć sobie wychować, a nie
trzymać małego dzikusa który rzuca sie potem na ulicy jak małpa i wywrzaskuje
jakieś niezrozumiałe komunikaty pod adresem rodziców którzy nie potrafią
sobie z nim poradzić.