w-ella
28.08.06, 13:12
Nie wiem jak mam postępować z moim 2letnim synkiem, który od pewnego czasu
wogóle nas nie słucha na spacerach, chce chodzić drogami wyznaczonymi przez
siebie, ucieka nam w kierunku, który on sobie wybierze. Pokazywanie że my
rodzice idziemy gdzie indziej, straszenie że ktoś go zabierze nic nie pomaga.
On sobie biegnie przed siebie na nic nie zważając, od czasu do czasu patrząc
czy ja idę za nim. Najlepszym sposobem byłoby nie reagować lub iść w drugim
kierunku, ale przecież jest to niemożliwe bo przecież samochody, tłum ludzi
itp. najgorsze jest to że on niczego się nie boi, ostatnio uciekł mi sprzed
drzwi do domu - pobiegł na osiedlowy plac zabaw, zanim go dogoniłam stał już
przy huśtawce. oczywiście jak go stamtąd zabierałam był ogromny wrzask.
To samo jest z pójściem do kościoła, on nie potrafi chodzić sobie po placu
przykościelnym jak inne dzieci, on wybiega na chodnik i drze do przodu.
Nie mam pojęcia jak postępować z takim uciekinierem, przeraża mnie jak to
będzie w przedszkolu.
Ma ktoś z Was taki przypadek?
Poradźcie co robić.
ela