uciekający 2latek

28.08.06, 13:12
Nie wiem jak mam postępować z moim 2letnim synkiem, który od pewnego czasu
wogóle nas nie słucha na spacerach, chce chodzić drogami wyznaczonymi przez
siebie, ucieka nam w kierunku, który on sobie wybierze. Pokazywanie że my
rodzice idziemy gdzie indziej, straszenie że ktoś go zabierze nic nie pomaga.
On sobie biegnie przed siebie na nic nie zważając, od czasu do czasu patrząc
czy ja idę za nim. Najlepszym sposobem byłoby nie reagować lub iść w drugim
kierunku, ale przecież jest to niemożliwe bo przecież samochody, tłum ludzi
itp. najgorsze jest to że on niczego się nie boi, ostatnio uciekł mi sprzed
drzwi do domu - pobiegł na osiedlowy plac zabaw, zanim go dogoniłam stał już
przy huśtawce. oczywiście jak go stamtąd zabierałam był ogromny wrzask.
To samo jest z pójściem do kościoła, on nie potrafi chodzić sobie po placu
przykościelnym jak inne dzieci, on wybiega na chodnik i drze do przodu.
Nie mam pojęcia jak postępować z takim uciekinierem, przeraża mnie jak to
będzie w przedszkolu.
Ma ktoś z Was taki przypadek?
Poradźcie co robić.
ela
    • madzia1708 Re: uciekający 2latek 28.08.06, 13:17
      chyba każde dziecko przez to przechodzi, nie ma rady musisz to przeczekac surprised) i
      niestety: pod pachę i na siłę do domu surprised) ja nic nie tłumaczyłam, tylko
      powtarzałam:"idziemy do domu"
      samo przeszło, jak wiele innych rzeczy surprised)
      wytrwałałości życzę surprised) pozdrawiam
      Magda
      • w-ella Re: uciekający 2latek 28.08.06, 13:33
        A długo to potrwa?, Boże jak ja z zazdrością patrzę na rodziców spacerujących z
        dziećmi idącymi obok.
        U nas spacer wygląda tak - synek biegnie, ja za nim, mąż prowadzi wózek (lub
        odwrotnie), my nie możemy iść sobie wolnym kroczkiem - po prostu kabaret. Ja
        już się śmieję że to prawie jak sceny z filmu Forest Gump - run Forest, run.
        Moja siostra mieszkająca w Krakowie widziała ostatnio dziecko prowadzone na
        smyczy, mojemu synkowi taki ogranicznik by się przydał wink
        pozdrawiam.ela
        • stypkaa Re: uciekający 2latek 28.08.06, 13:39
          Normalka. Mój 1,5 roczniak też ucieka. Trzeba pilnować tylko, żeby nie wybiegł
          w niebezpieczne dla niego miejsce i tyle.
          Ja jeśli idę obok ulicy i nie mogę go puścić samego to trzymam za rączkę mocno
          i mimo wyrywania powtarzam, że jeżdzą samochody i mamusia musi trzymać. I
          staram się odwrócic uwagę na coś innego. A tak generalnie to staram się chodzić
          w miejsca gdzie może sobie tak pobiegać i pouciekać.
          A jesli chodzisz tylko przy ruchliwych ulicach to może faktycznie smycz się
          sprawdzi? wink
        • madzia1708 Re: uciekający 2latek 28.08.06, 16:35
          nie wiem ile czasu, takich rzeczy się nie pamięta, ale na pewno minie
    • joakal Re: uciekający 2latek 28.08.06, 14:25
      jak idziesz na spacer to pozwól mu iść tam gdzie chce, w końcu to jego spacer
      jeśli idziesz gdzieś w konkretne miejsce, to powiedz o tym jasno i prowadź za rękę, przy próbie ucieczki wsadź do wózka bez dyskusji..
      w ten sposób nauczy się że czasami on może wybrać kierunek (oczywiście nie środkiem drogi)
      ja na ogół pozwalam na dowolną trasę, z tym że przez ulicę przechodzimy zawsze za rękę, wszędzie indziej idzie gdzie chce, nie buntuje się i nie ma problemu
    • bri Re: uciekający 2latek 28.08.06, 14:31
      Moja córka (1,5 roku) też nie chce za rączkę ale na parkingach i w pobliżu ulic
      nigdy jej na to nie pozwalam. Jak nie chce iść za rączkę to biorę ja na ręce.
      Coraz częściej widzę jakby to rozumiałą i sama podaje mi rączkę jak zbliżamy
      się do ulicy itp.
    • leeloo2002 Re: uciekający 2latek 29.08.06, 13:38
      Musisz sie uzbroic w cierpliwosc i poczekac, az podrosnie. Z moja corka bylo
      tak samo mniej wiecej do 3 roku zycia + pokladanie sie na chodniku w ramach
      protestu. Od pol roku jest radykalna poprawa.
      Zawsze go upominaj i pilnuj przy przechodzeniu przez ulice, na moja corke
      podzialala ksiazka Janoscha o misiu i tygrysku w miescie (poruszanie sie po
      miescie,przechodzenie na pasach, sygnalizacja swietlna itd)
      • ewa_1111 Re: uciekający 2latek 29.08.06, 14:24
        U nas jest identycznie, Zuzia ma rok i 10miesięcy, jeszcze wcześniej czasem
        wracałą na wołanie, a teraz w ogóle.Chodzi gdzie chce,oczywiście w przeciwną
        stronę niż my. Przy zabieraniu jest wielki krzyk i lament. O powrocie ze
        spaceru nie wspomnę bo wtedy zaczyna się prawdziwa histeria.Wspomnę że nie biję
        jej czy krzyczę, tylko biorę na ręce, tłumaczę ale ona i tak nie słucha, tylko
        się wyrywa i płącze. Jak idziemy nad jezioro, to ona pędem biegnie polną
        drogą,doganiam ją przed samym jeziorem, a ona jest aż zadyszana tak szybko
        biegnie.
        Mam nadzieje że w następne lato,będzie już normalny spacerek.
        Pozdrawiam
Pełna wersja