ewalip
26.09.06, 12:30
mam jeszcze jeden problem. Chodzi nie tylko o mojego syna ale również o
teściową, nie mam się kogo poradzić więc was proszę o radę.
Więc tak: moja "kochana" teściowa przywlekła ostatnio do domu (swojego)
małego kotka. I od tej pory powstał problem. Przy każdej wizycie słyszę, że
mój syn się źle zachowuje bo kot się go boi. Mój syn ma 15 miesięcy i się
bardzo cieszy jak widzi tego kotka i skacze, piszczy i próbuje go całować.
Teraz tak: po pierwsze kot jest bez szczepień i nie wiadomo skąd, więc nie
chciałabym żeby całował go mój syn, po drugie nie wiem czy dziecko powinno
być karcone za to że się cieszy bo kotek się boi.
Nasze wizyty polegają na tym, że teściowa siedzi i głaska kotka a dzieckiem
nie interesuje się wogóle. Boli mnie jak cholera że kot jest ważniejszy. Poza
tym kotek nie jest uczony robić siusiu w jednym miejscu więc "śmierdzi" w
całym mieszkaniu. Ja lubię zwierzęta, ale to jest przegięcie.
I pytam was: czy powinnam ja ustawiać moje dziecko pod kota??? bo mnie się to
wydaje śmieszne! Owszem będę go uczyć że nie wolno mu robić krzywdy, ale co
jeszcze??? Biorąc pod uwagę to , że teściowa ma dwóch wnuków w tym samym
wieku (15 i 14 miesięcy) wogóle uważam ten pomysł za nie najlepszy.