gopio1 29.09.06, 15:23 Dowiedzialam sie, ze najblizszym odcinku Superniani (TVN) bedzie wątek rodzeństwa z dwuletnią różnicą wieku. Baaardzo jestem ciekawa problemów i sposobów ich rozwiązywania ) Moze ktoś z Was będzie miał ochotę zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malabru Re: Do obejrzenia 29.09.06, 19:42 A czy któraś z Was miałaby możliwość nagrania tego odcinka i puszczenia w sieć? Bo ja bym chętnie obejrzała, ale nie mam jak. A może mogłybyście w skrócie streścic co tam ciekawego mówiono? Pozdrawiam, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
stypkaa Re: Do obejrzenia 02.10.06, 13:39 Ja też się chętnie dowiem, niestety nie mogłam wczoraj oglądać Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: Do obejrzenia 02.10.06, 21:30 Obejrzałam. I doszłam do wniosku, że właściwie nie było niczego w tym programie co dotyczyłoby specyfiki wychowania dzieci z ok dwuletnią różnicą wieku. Jedynie to może wyraźny podział pokoju na część przeznaczoną dla siostry i część przeznaczoną dla brata. Jedno co mnie osobiście ucieszyło po obejrzeniu tego programu to mój brak problemu z opanowaniem ucieczek dzieci. I naprawdę cieszę się, że od początku uczyłam starszą córcię zatrzymywania sie na stój i nieopuszczania granic placu zabaw. Dla zainteresowanych: na TVN Style są powtórki i rozmowa z supernianią i gśćmi zaproszonymi do studia. Może podczas tej rozmowy będzie coś więcej, ale jeszcze nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
malabru Re: Do obejrzenia 03.10.06, 07:14 To ja mam 2 pytania. W jakim wieku były dzieci biorące udział w programie? I jaka była idea podzielenia tego pokoju na 2 części? Co wówczas z zabawkami wspólnymi? Czy młodsze dziecko respektowało ten podział? Jak ten podział uskuteczniono? Opowiedzcie proszę, bo w Norewgii to sobie nawet powtórki nie obejrzę. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
gopio1 Re: Do obejrzenia 03.10.06, 08:24 Nie obejrzalam jeszcze, ale mam nagrany wiec, moze dzis znajde chwilke. Obiecuje zdac obszerna relacje-streszczenie wszystkim zainteresowanym. Prosze tylko o troche czasu - maksymalnie do czwartku, dobra? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
rafera Re: Do obejrzenia 05.10.06, 13:41 od kiedy jesteś w Norwegii? Jak siężyje, bo ja się tam wybieram Odpowiedz Link Zgłoś
malabru w Norwegii... 05.10.06, 18:10 ...jestem od roku. Do życia można się przyzwyczaić. Tu się żyje POWOLI. Bez kradzieży, rozbojów... Wszystko zależy w jaki rejon się wybieracie. Jeśli masz jakieś pytania to pisz na priv, chętnie odpowiem i poopowiadam jak tu jest. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gopio1 Recenzja - zgodnie z obietnica 04.10.06, 22:44 Obejrzałam. Odczucia mam raczej pozytywne. Pisze raczej, bo niektóre sprawy sa dla mnie tak oczywiste, ze az niewiarygodne się wydaje popełnianie przez rodzicow takich bledow. No, ale widac sa rozni ludzie. Z takich najważniejszych rzeczy: Rodzeństwo mialo niecale 3 lata Oliwia i 4 lata Kuba. Jakos tak. Problem: Dzieci maja dostep do roznych niebezpiecznych przedmiotow (kontakty, kuchenka gazowa, otwarte okno, włażenie po meblach na toaletke mamy i zabawa jej perfumami). Brak jasnych regul dla dzieci czego im nie wolno. Np. Dziecko wzielo sobie szminke do zabawy. Zniszczylo. Nie dostalo informacji, ze to nie jest zabawka, szminka nie sluzy do zabawy. Rozwiązanie: Przyklejenie w calym mieszkaniu w miejscach nie dla dzieci „zakazanych znaczkow” – naklejek STOP. Dzieci same naklejaja i dostaja komunikat, ze tam im nie wolno podejść. Rodzice musza być przygotowani na to, ze jak będą zostawiali dzieci same bez jasno określonych regul – ich pomysły będą ich zaskakiwac coraz czesciej. W tym przypadku było pomalowanie kredkami ścian (reakcja mamy: „ooo nie! Dlaczego tak zrobiles…” – brak komunikatu, ze nie wolno malowac po scianach) Problem: Kuba nie chciał jesc zadnych warzyw i owocow. Mama za wszelka cene chciala, żeby jadl witaminki. Im bardziej naciskala, tym bardziej mowil NIE. Jest to najgorszy sposób z możliwych do przekonywania dziecka. Rodzic sam wyzwala w dzicku probe sil. Rozwiązanie. Po pierwsze należy zaakceptowac fakt, ze dziecko ma swoje ulubione smaki i te których nie cierpi. Zupełnie tak samo jak każdy dorosły. Nie musi lubic kalafiora, pomidora, ogorka, marchewki, szpinaku i innych. Ma prawo do tego, ze cos mu nie smakuje i tego nie je. Po drugie – zabawa w poszukiwanie smakow. Niania przyniosła caly kosz owocow. Kuba oczywiście na nie. Ale ona go zachęciła zabawa. Brala do reki dwa owoce i on losowal. To co wylosowal mogl spróbować, ale nie musial. Jeśli spróbował, to na specjalnej tablicy przyklejali magnesik. Po sprobowaniu opisywal smak. Ze slodki, kwasny, ze ma pestki, albo nie. Ocenial czy mu smakuje. Widac, ze sprawialo mu to duza frajde, staral się próbować wszystkiego. Pod koniec dostal w nagrode książeczkę z naklejkami. Problem: Dzieci nie lubia kapieli. Czeste awantury. Okazalo się, ze problem nie tkwi w dzieciach, ale rodzicach. Wieczorem taka akcja: Oliwia podchodzi do taty i uderza go w twarz. (o tym jako problemie napisze pozniej). Tato wkurzony wylacza bajke i wygania dzieci do mycia. Rycza. Cala kapiel w atmosferze awantury. Siedząc w wannie dzieci dostaja szczoteczki do rak i myja zęby. Oprocz zębów szoruja tymi szczoteczkami tez wanne, nogi i zabawki. Rozwiązanie: Kapiel nie może być za kare. Kapiel ma wyciszac. Mycie zębów nigdy w czasie kapieli. To nie jest zabawa. Albo przed albo po. Niania przynosi minutnik (taki do jajek). Dzieci myja zęby przy umywalce, dopoki nie zadzwoni. Problem: Spanie. Dzieci maja wspolny pokoj. W nim zlaczone lozka. Usypianie wygladatak, ze jedno z rodzicow kladzie się z nimi, gasi światło i rozmawiaja, śpiewają, wariuja – czasem zajmuje im to 3 godziny. Jak zasna, mama zabiera córkę do sypialni rodzicow, a tata rozklada kozetke w gościnnym dla siebie. Nad ranem przychodzi do niego synek. Rodzice nigdy nie spia razem, a dzieci nigdy nie spia u siebie. Rozwiązanie: Rodzce powinni spac razem, a dzieci w swoim pokoju. Przerobienie dziecięcego pokoju – wyrazne rozdzielenie na dwie czesci za pomoca koloru ścian (rozowa i niebieska). Łóżeczka oddzielne. Nad lozkami lampki nocne, swieca się. Usypianie musi wyglądać tak: wyciszenie, bajak na dobranoc i cisza. Dzieci nie mogą wyłazić z lozek. Rodzice nie powinni nic mowic. Im mniej się odzywaja, tym lepiej. Kazde slowo ze strony rodzica jest dla dziecka zacheta do romowy. Nie powtarzac tez „Spij” albo „teraz jet pora spania”. Dziecko o tym wie, i nie trzeba mu ciagle przypominac. Trzeba je wyciszyc. Wazne: Wszystkie zle emocje (rozmowa z szefem, klotnia z mazlonkiem, dlugie stanie w kolejce, niezalatwienie sprawy w urzedzie itp.) rodzice musza zostawic przed sypialnia dzieci, bo inaczej one wyczuwaja te emocje i przenosza je na siebie. Problem: Oliwia przywalila tacie w twarz. Jego reakcja była cos w stylu: ”ooooo, tak się nie będziemy bawic” i wyslal ja do lazienki na kapiel. Ona go po drodze przepraszala, a on „ok., ale idz się kapac, bo tak powiedziałem”. Mala oczywiście placze, zali się mamie. Mam wysyla ja na spokojnie do taty i mowi, żeby go przeprosila. Oliwia tak robi. Tato i tak wysyla ją do lazienki. Histeria. Rozwiązanie: Dziecko trzeba nie tylko uczyc przepraszac, ale tez uczyc jak przyjmowac przeprosiny. W tym przypadku dziecko dostalo komunikat: twoje przeprosiny nic mnie nie obchodza”. Przy biciu zawsze trzeba wytłumaczyć dziecku dlaczego tak się nie robi. Problem: Dzieci się bija. Rozwiązanie: Zastosowanie Karnych pufów. To takie miękkie pufy. Dzieci za kare Ida na nie siedziec. Krok 1 – ostrzeżenie przed karą Krok 2 – Posadzenie dziecka na pufe Krok 3 – Wytłumaczenie dziecku co zrobilo zle Krok 4 – Konsekwentne odprowadzanie go na pufe, jeśli wstaje Krok 5 – Dziecko przeprasza. Dziecko siedzi na pufie tyle minut ile ma lat. Po karze zawsze musi nastąpić rozmowa. Siedzenie na pufie powoduje, ze dziecko ma czas na to, żeby się zastanowic co zrobilo zle. Pufy sąkara ostateczna. Nie wolno jej nadużywać, bo przestanie skutkowac. Ufffff…… To się naspisalam… ) Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: Recenzja - zgodnie z obietnica 05.10.06, 10:00 Dzięki za wyczerpującą relację Pozdrawiam. m. Odpowiedz Link Zgłoś
malabru Re: Recenzja - zgodnie z obietnica 05.10.06, 18:18 O mamo! Wielkie dzięki za tak obszerną relację!!! Czuję się jakbym oglądała program. Nie urywam, że to co przeczytałam dało mi do myślenia, choć u mnie opisanych scen w domu nie ma. No może z wyjątkiem awantur o zabawki, ale Tomek ma dopiero ciut ponad rok i jeszcze niewiele rozumie. Co do reszty to jakoś intuicyjnie wprowadziłam zasady, które zalecałą niania (z wyjątkiem naklejek "stop") Jeszcze raz dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: Recenzja - zgodnie z obietnica 05.10.06, 21:36 Gopio a nie zwróciłaś uwagi o co chodziło z rozdzieleniem zabawek? Przy okazji rozdzielania łóżeczek i wydzielania części dla siostry i oddzielnie dla brata było wspomniane o rozdzieleniu zabawek. I nie wiem czy nie zauważyłam czy zwyczajnie tego rozdziału nie omówili. Bo ja sobie za bardzo tego nie wyobrażam. Rozumiem, że gdy dziecko ma swoją ukochaną zabawkę to nie należy pozwalać bratu czy siostrze się nią bawić bez zgody właściciela. Ale jak podzielić WSZYSTKIE zabawki? Ja do opisu Gopio dodałabym jeszcze ucieczki podczas spacerów. Rozwiązaniem było najpierw ostrzeżnie: jeśli nie zatrzymasz się gdy zawołam STOP, to będziemy iść za rękę. Dzieci się nie zatrzymały, więc rodzic bierze dzieci za ręce i to pomimo protestów. Po 5-10 min mogą iść same. I tak do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
gopio1 Re: Recenzja - zgodnie z obietnica 05.10.06, 22:20 to ze spacerem darowałam soebie, bo było mocno dyskutowane na Wychowaniu - więc pomyslałam, ze pewnie zainteresowani czytali. Co do zabawek - masz racje, bylo cos wspomnianie, ale bez omawiania. Moze dlatego ze u tych dzieci bitwa o zabawki nie byla najwiekszym problemem, wiec sie na niej w ogole nie skupiali. Niania cos przy podziale pokoju mowila, zeby rozdzielic zabawki. Moim zdaniem - tak na zdrowy rozmu - w czesci rozowej zabawki ewidentnie Oliwki, w czesci niebieskiej - te ktore maja wyjatkowa wartosc dla Kuby, natomiast w czesci wspolnej - reszta. Ja juz kiedys czytalam o takim podziale. Ze w sumie wszystko moze byc wspolne, ale kazdy ma prawo do prywatnosci i wlasnosci - i wtedy ma takie miejsce (biurko, szuflada, skrzynia) gdzie trzyma swoje skarby i nikomu innemu nie wolno tam szperac bez pozwolenia wlasciciela. U nas albo dzieci za male, albo nie czuja potrzeby rozdzielania na moje-twoje. Wszystko traktują wspolnie, choc oboje doskonale pamietaja co kto dostal od kogo i przy jakiej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
gitara13 Re: Recenzja - zgodnie z obietnica 30.10.06, 23:29 gopio1- ja takze dziekuje za tak obszerna relacje ) nie mamy w domu telewizora i chetnie poczytalam, jakie niania metody stosuje. w sumie po prostu konsekwencja w dzialaniu i jasne wytyczenie reguł. pozdrawiam, zobacze, jak bedzie mi szlo wdrazanie tych reguł przy dwojce maluchow )przy jednym jest o.k. a. Odpowiedz Link Zgłoś