m_regina
03.11.06, 09:06
... pod nieco innym kątem. Bo debata publiczna na temat polskiej szkoły trwa
i to bardzo dobrze. Tyle że w tej debacie czasem trudno jest wychwycić(choć
też padają)propozycje i rozwiązania inne niż restrykcyjne. I tak dla polskich
szkół padają kolejne propozycje na minus- LIKWIDACJA gimnazjów, zaostrzenie
RYGORU, PODZIAŁ klas na męskie i żeńskie, tworzenie SZKÓŁ SPECJALNYCH dla
trudnej młodzieży, wprowadzenie nowych KAR, ZAKAZ używania telefonów
komórkowych etc. Nie chodzi mi o to, żeby te pomysły krytykować, tylko o to,
że mają one wydźwięk zdecydowanie "na minus"- opierają się na restrykcjach,
zakładają, że zmiany trzeba wprowadzać niejako wbrew młodzieży, są
sformułowane w charakterystyczny sposób. Tymczasem do polskiej szkoły oprócz
uczniów trudnych, patologicznych, bezwzględnych, okrutnych chodzi też mnóstwo
uczniów normalnych, sympatycznych, wartościowych. I dla nich nie ma
propozycji "na plus", choć to oni stanowią większość. A młodzież w Polsce, w
zdecydowanej większości, szkoły NIE LUBI. I trudno się dziwić, patrząc na
wiele polskich szkół. Co można zaproponować, żeby poczuli się tam lepiej?
Żeby było im lepiej się uczyć, a nauczycielom ich wychowywać? Żeby polskie
szkoły były polem współpracy i wychowywały kreatywnych, zadowolonych i dobrze
wykształconych ludzi? Jak POMÓC młodzieży przejść przez trudny dla nich
okres? Czekam na Wasze propozycje, właśnie "na plus". Bo z własnego
doświadczenia wiem, że w szkole, którą się lubi można i zrobić, i nauczyć się
o wiele więcej, niż w szkole, której się nie znosi. I że szkoła, którą
uczniowie lubią poradzi sobie z problemem lepiej, niż szkoła, której
uczniowie nie cierpią. Zapraszam więc do rozmowy o polskiej szkole- z tym, że
zależy mi, żeby była to rozmowa o naszych konkretnych propozycjach, a nie o
Ministrze Edukacji Narodowej. Więc porozmawiajmy!