IP: *.* 13.09.01, 22:58
rodzice starszych pociech !czy wiecie jakie teraz są w modzie zwroty ( no te w stylu "nie ściemniaj", " buty lecą.."), bo za rok lub dwa wróci moje pachole z podwórka i zagnie mamusie .chciałabym być na bieżąco. ewa
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 09:30
      Ewo, a mnie się wydaje, że możesz sobie dać spokój z tematem. Za dwa lata na pewno odzywki będą całkiem inne. "Nie ściemniaj" to będzie archaizm. Zresztą chyba już jest. Mnie zastanawia słowo "zaje...ście". Kiedyś to było wielkie przekleństwo, teraz moje wykształcone i kulturalne koleżanki w pracy używają tego słowa bardzo często. I pomyśleć, że niegdyś "fajnie" uchodziło za okropny kolokwializm :)Reasumując: mój syn ma 16,5 miesiąca. Myślę, że gdy dorośnie do przedszkola zaskoczy mnie tekstami, których dziś żadną miarą nie da się przewidzieć.Pozdrawiamagata
      • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 09:44
        A mnie słowo "za...biście" zwyczajnie kłuje w uszy i przypomina slowo "k...a mać", używane ostatnio, jak przecinek. Tym bardziej dziwi mnie, kiedy używają je osoby, uważające się za kulturalne i wykształcone. Moda? To chyba jednak jestem staromodna i nie nadążam.Pozdrawiam Tyska
        • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 09:57
          Tysia, jeśli z mojej wypowiedzie nie wynikało, że mnie też kłuje, to sorry. Kłuje mnie i to bardzo.
          • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 11:19
            Agatko - wynikało ;-). Pisałaś w końcu o koleżankach z pracy. Ale ja niestety też znam osoby(o nich zresztą właśnie pisałam), którym sie wydaje , że są naj-najmądrzejsze i super dobrze wychowane. I wg nich także super modne (właśnie to z...biście).Hahha - może otworzymy "klub staromodnych"???:hello:Tyska
            • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 11:40
              Moje odczucia sa identyczne. Jak będzie klub staromodnych, to ja się zapisuje.ATA
              • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 11:53
                Klub Staromodnych uważam za otwarty :-):hello:Tyska :-)
                • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 12:00
                  To proszę mnie zapisać !!!!!!!!!!!!Ja cierpię jak moja sąsiadka krzyczy na pięcioletnią córeczkę: Chodź tu, k..., bo tak ci je..ę, że ci się łeb rozp.....li. A do półtorarocznego płaczącego synka mówi, żeby był cicho, bo mu przyp.....li w ryj! A potem groźbę realizuje.I wiem, że jestem bezradna, bo póki dziecko żyje, to policja nic nie zrobi. Jak dzwonię pod 997, to mają mnie już dość i czasem w ogóle na interwencję nie przyjeżdżają. Byłam już chyba wszędzie, i nic. Tylko muszę parkować daleko od domu, bo sąsiedzi w ramach rewanżu przebijają mi opony i wybijają szyby w samochodzie. Tudzież o 1 w nocy krzyczą pod moimi takie wiązanki, że mi uszy więdną. Możecie coś poradzić?
                  • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 13:05
                    chyba mnie nie zrozumiałyście.nie chodziło mi oczywiście o przekleństwa.właśnie te tylko słyszę kiedy młodzież (a właściwie dzieci )wracają ze szkółki i wymieniają wrażenia ..zresztą ja święta nie jestem i wyrwie się ,kiedy coś np.spadnie na nóżkę , nawet jeśli to tylko "urwał nać "to intencje mam wiadome....ale jaka ulga.usiłowałam przypomnieć sobie takie oddzywki z moich czasów ,ale coś kiepsko z pamięcią ( jeśli znajdę w domu rodzinnym jakieś stare "na przełaj " to może amnezja minie)ostatecznie jako dzieci też używaliśmy swoich określonek:gudzia -świnka,pinkać - spać ,buba - krowaAsiu! to straszne , popłakałam się oczywiście. może trzeba do jakiejś organizacji uderzyć , tyle teraz o "dzieciństwie bez przemocy" ;obiecuję popytać i poszperać..pozdrawiam wszystkich .ewa
                    • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 13:38
                      Ewa, to nie chodzi o to, że Ty tolerujesz wulgarne słownictwo, ale dyskusja trochę zboczyła na inny temat po wypowiedzi Agaty, że jej kolezanki z pracy używaja wulgarnych wyrazów jakby to było coś super. A odzywki to inna sprawa.ATA
                    • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 13:43
                      Taki Ci Ewa wyszedł "twórczy" post.Bo mnie się nasunęła jeszcze jedna sprawa: sprawa tych reality show. Ogólnie rzecz biorąc, trafiłam na to przeskakując pilotem a ze mam tylko 6 programów (taki jestem miłośnik telewizji, ze zrezygnowałam z tzw pełnego pakietu)to wczoraj oglądalam kilka minut. I cóz widać w najlepszym czasie antenowym? Podpici piwkiem roznegliżowani kolesie (to to na "4" chyba amazonki) rzucają k...ami w stronę wyfiokowanych paniek, które mizdrza sie do nich nie zwracając uwagi na nic. TVN przegięła juz chyba też całkowicie - klnąca jak szefc "obrazona księzniczka" o imieniu Karolinka "leci mięsem" w porze, kiedy 9/10 dzici w wieku przedszkolnym raczej nie śpi.Niby słychać piiiiip, ale WIDAĆ co mówi...Tematy rozmów tych ludzi są tak infantylne, chamskie i zenujace, ze WSTYD. To jest po prost totalna nuda i klapa.Druga sprawa, to w nawiązaniu do słów Asi.U mnie w bloku mieszka młoda rodzina z 4 letnim dzieckiem. Nowiutkie duże mieszkanie, garaż, pełna kulturka. I otóz państwo kupują sobie...pieska. Piesek jest szczeniątkiem słodkim, rasy chyba dalmatyńczyk, w każdym bądź razie nie byle co. Piesek po jakiś 3 tygodniach ląduje w...garazu. Bez okna. Państwo wracają przed 17, pieska wyprowadzają. Na noc i pół dnia - do garażu. Na razie jestem w szoku...Trochę nie na temat, za co przepraszam, ale mnie "natchło"pozdrawiam ebe.
                      • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 15:11
                        ojej ,ale się rozwinęło; tyle mi przychodzi teraz do głowy ,ale obiecałam sobie że posprzątam wreszcie , bo mi chałupa zarasta odkąd zrezygnowałam z tepsy...i mogę używać sobie do woli. zaraz wróci reszta brygady i mnie odciągną od sprzętu. ale w nocy będzie mój , tylko mój( bo spałam do 10.00)to się dopiero rozwinę....ewa
                      • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 23:38
                        > Piesek po jakiś 3 tygodniach ląduje w...garazu. Bez okna. Państwo wracają przed 17, pieska wyprowadzają. Na noc i pół dnia - do garażu. Na razie jestem w szoku...a dzieci obserwują i uczą się ,że piesek RZECZ nabyta jak już się znudził to do garażu....jest nadzieja,że za kilkadziesiąt lat znudzą się owymi rodzicami i ..do domu starców.może tonz coś może zrobić?
                  • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 23:49
                    pytania do Asi : czy ta rodzinka jest trunkowa? a co z tatusiem ? czy dzieci mają na sobie ślady mamusinej działalności ,bo przyznać się napewno nie będą chciały.
                    • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 17.09.01, 07:39
                      Przepraszam, że zepsułam temat odzywek, ale tak samo mi jakoś wyszło ... Może moderator mógłby ten mój post wraz z odpowiedziami gdzieś przenieść? Jeszcze na temat moich sąsiadów:Kiedy 4 lata wprowadzałam się do tego domu, mój mąż już tam od jakiegoś czasu mieszkał. Razem z mężem tamtej pani (budowlaniec)robili remont naszego mieszkania. Czasem też bywał u nich w domu. Wtedy wszystko było w porządku. Wyglądali na szczęśliwych, nie pili, kochali swoją córeczkę, Kaśka była cicha i spokojna, dbała o dom i dziecko. Po ślubie nasze kontakty ograniczyły się do sąsiedzkiego "cześć" - mieliśmy inne sprawy i nie było czasu na podtrzymanie tej znajomości. Po jakimś roku okazało się, że sąsiad zniknął, tak po prostu. Nikt nic nie wie. Ona mówiła, że się rozpił i poszedł w świat niedając znaku życia. A potem wprowadził się do Kaśki ojciec jej drugiego dziecka. I zaczęło się. Stan na teraz jest taki, że oboje piją, ona się strasznie stoczyła. Kiedyś (o 2 w nocy) usłyszeliśmy straszne krzyki dzieci "mamusiu !!!!". Pobiegliśmy tam i tak długo waliliśmy w drzwi, aż nam otworzyli. Widok był piękny, jak już coś zdołaliśmy zobaczyć przez obłoki dymu papierosowego. Byli u nich goście. Dwie dziewczynki - 4 lata - biegały golusieńkie po mieszkaniu - "właśnie się miały kąpać", a Kaśka siedziała w kącie z podbitym okiem. Kilkumiesięczny chłopczyk z astmą leżał z tatusiem na łóżku (w tym dymie!!!). Mały co najmniej raz na miesiąc ląduje w szpitalu, ale oni palą przy nim dalej. Od tego czasu "mamy na nich oko", ale cóż to daje? Interwencje policji nic nie dają, mamy z tego powodu tylko kłopoty. Pewnego dnia sąsiad odwiedził nas z ... nożem (po bardzo intensywnej popijawie), Andrzej do dzisiaj nie może zgiąć palca wskazującego. Przeżył pewnie tylko dlatego, że kiedyś trenował wyczynowo karate. Policja powiedziała, że nic nam nie poradzi, za małą szkodliwość czynu facet dostanie wyrok w zawieszeniu, a może się mścić. Gdyby zabił Andrzeja - a, to co innego! Co do dzieci, to śladów pobicia nie widzę, ale na golasa ich przecież nie oglądam. A przemoc psychiczna widocznych śladów nie zostawia. Poza tym dzieci są zamykane same, a rodzice wychodzą balować. Jeszcze jedna historia: Pewnej niedzieli o 10 w nocy słyszę jak ktoś woła Asiu!, Asiu!. To była ta dziewczynka. Prosiła, żebym poszła poszukać jej mamusi, bo ona się boi,a Pawełek płacze. Niestety, kluczy jej nie zostawili. Złapałam za telefon, zadzwoniłam na policję. Ubrałam moją małą i poszłam piętro niżej uspokajać dzieci przez drzwi. Ola miała wtedy 4 lata, a Pawełek 8 miesięcy!!!!!!!!!! Oleńka siedziała z drugiej strony drzwi z Pawełkiem na kolanach, a ja im opowiadałam bajki. Gdy przyjechała policja (po 3 wezwaniu) to okazało się , że nie wyważą drzwi (jak się tego spodziewałam), bo musieliby zabezpieczyć mieszkanie, a na to nie mają ludzi ani środków!!!!!!!!!!!!!!! Straż przez bramę nie przejedzie, więc przez okno też nie da się wejść. Zastanawiali się co zrobić do północy, aż wreszcie sąsiedzi raczyli wrócić. Ja uciekłam, ale słyszałam, jak panowie policjanci pouczyli ich uprzejmie, że tak się nie robi i sobie pojechali.Takie historie mogłabym opowiadać w nieskończoność.Nie wiem po co płacę podatki.
                  • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 15.09.01, 11:00
                    Asiu!znalazłam taką stronę :www.niebieskalinia.pltraktuje o przemocy w rodziniejest tam numer telefonu ogólnopolski:0-800-1200-02także dla świadków przemocytakże inne adresy i telefony (głównie dla Warszawy)zajrzyj jeśli nigdy tam nie zaglądałaśewa
    • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 15:45
      A ja nie chciałam, żeby temat zbaczał z tematu ( :) ). Dowcip polega właśnie na tym, że jakoś tak zauważyłam, że dawne przekleństwa przerodziły się w codzienne odzywki. Serio. I to słowo, które przytoczyłam słyszę wokół coraz częściej w ustach ludzi, u których nigdy nie słyszałam przekleństw. Ot co.
      • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 20:29
        proszę o zapisanie mnie do klubu "niedzisiejszych" - mam w chwilach słabości wrażenie,że moje dzieci niewiele skorzystają z tego,że jestem od nich tylko 21 i 24 lata starsza,bo poglądy mam bardziej konserwatywne niż moi rodzice...
      • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 14.09.01, 23:21
        pamiętam jak w podstwówce mnie rodzicielka strofowała za słowo "facet"...
        • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 15.09.01, 00:40
          a czytały?cie może artykuł w edziecku - wychowanie-jak rozmawiac o seksie? skšd u czterolatków ta cipka?ewa
          • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 15.09.01, 15:15
            Chociaz przeklenstwa nie goszcza na moich ustach to moje dzieci tez maja cipki a tatus ma siusiaka i to od dawnasmileChyba nie nalezy mylic tu dwoch spraw. Nazewnictwa i przeklenstw :). Kazdy wybiera co mu odpowiada, ja sie jakos nie moglam przemoc do dwuznacznych bleczek i kranikowsmileA wczoraj na filmie uslyszalam dialog"mamo. Co to znaczy fuck- film byl amerykanski.To bardzo brzydkie slowo, na cos bardzo milego. To znaczy kochac siesmile"
            • Gość: guest Re: oddzywki - też nie na temat IP: *.* 17.09.01, 07:31
              Gosia 26 napisała/ł:> A wczoraj na filmie uslyszalam dialog> "mamo. Co to znaczy fuck- film byl amerykanski.> To bardzo brzydkie slowo, na cos bardzo milego. To znaczy kochac siesmile"O tempora o mores...Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Nie wiem, Gosiu, czemu ten cytat tak mnie przygnębił. Paskudny ten świat....czemu wszystko co piękne, musi mieć swoją drugą stronę?nie no oczywiście święta nie jestem i nie takie słowa znam ;-) ale zestawienie tego z określeniem "kochać się".... Brrr!
            • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 17.09.01, 07:58
              ojej ! siusiak owszem , ale cipka to dla mnie już brzydko .ewa
              • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 17.09.01, 18:24
                No wlasnie dla ciebiesmile Dla mnie nie, ale nie napisze slow ktore sa dla mnie brzydkie bo... sie wsydzesmile)
    • Gość: guest Re: oddzywki IP: *.* 17.09.01, 20:09
      Ja z ust swego dziewięciolatka usłyszłam takie: spox(dawne spoko), zbok(tłumaczyć nie trzeba, a ja muszę uważać, żeby nie mówić np tak: stań z boczku...)i jaszczurzy( o kimś kto zrzędzi).Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka