Gość: guest
IP: *.*
06.12.01, 14:44
Mój 4-letni synek jest bardzo apodyktyczy. Na kazdym temat ma wlasne zdanie. Nie widze w tym nic zlego, nawet mnie to cieszy. Ale...zupelnie jestem bezradna w sytuacjach, gdy Jasio stara sie, by wszystko przebiegalo tak jak on tego chce. Przyklady? Prosze bardzo: maslo na kanapce jest zle rozsmarowane i trzeba to poprawic (samodzielnie!), a w ogole to tego masla wcale nie czuc, szynke (na tej samej kanapce) trzeba obrocic o 90 stopni, bo ewidentnie lezy zle, z reszta na masle powinien lezec pomidor a dopiero na nim szynka. A jak bawimy sie w Tygryska i Puchatka to Jasio mowi mi co ma powiedziec i pomyslec moj Tygrysek. Wspomne jeszcze o tym, ze kazdy klocek ulozony przez tate w czasie ostatniej zabaw zostal przemieszczony przez Jasia na "lepsze" miejsce. Da sie cos z tym zrobic, czy to norma?