Lepszy oczywiście smoczek-ma bardziej anatomiczny kształt od palca i można go
"zgubić"by dziecko odzwyczaić.Najstarsza córka ssała smoczek i jest ok,średnia
nie chciała ni butelki,ni smoczka.Teraz ma wadę zgryzu i wizyty u logopedy..To
takie słodkie,jak dziecko ssie kciuk,ale potem już nie bardzo-mam sześciolatkę
z palcem do spania.Pluszaki to też niezbyt dobry sposób.Nie może zasnąć bez
swojego łosia

Pozatym pluszak na choryzoncie,to palec automatycznie wędruje
do buzi..Mały synek też od urodzenia ssie palca.Nie podpowiem jak odzwyczaić
dziecko,bo do tego jeszcze nie doszłam..Najlepiej chyba na początku odwracać
uwagę,lub smarować czymś(np.czosnkiem,choć i to polubiła

)aby nie
smakowało.Jak ktoś ma genialny sposób-może w gips?-to proszę o radę!POZDRAWIAM
RODZICÓW KCIUKOSSACZY!