Dodaj do ulubionych

Panna "Nie!"...

IP: *.* 08.04.02, 06:55
Kochani, zaczęło się! Moje dziecko (1,5 roczku) pokochało słowo "Nie". Wszystko jest Nie! Wręcz sama prowokuje takie sytuacje - mówi np "Chcesz Bakusia" (chcesz mówi tylko w drugiej osobie, dziwne, nie ? ;-) ) a kiedy próbuję jej dać, odpowiada "nie!". Albo "Chcesz do babci" - babcia wygiąga ręce, a ona "Nie!" . Albo "Chcesz pluszaka" - podaję po kolei wszystkie pluszaki z półki, i na każdego jest taka sama reakcja...Jak się zachowywać? Czy odwracać uwagę, czy proponować ine rozwiązania - acha, dodam, że jak na jej żądania nie ma odzewu, to jest ryk i kładzenie się na ziemi...Podzielcie się swoimi doświadczeniami, proszę...Zagubiona Agnieszka
Obserwuj wątek
    • Gość: ruda Re: Panna "Nie!"... IP: *.* 08.04.02, 08:28
      Poleży to skruszeje. Może szybko minie? Baśce przeszło w miarę bezboleśnie. Niedawno było okres na Taaak... chcesz klapsiorka? taaak, jesteś głupisiem, taaak...A tak poważnie, z tego co piszesz Twoja latorośl nieźle się komunikuje ze światem, więc jak chce mówić nie i leżeć, daj jej szansę.kasia
    • Gość: AnnaPiskozub Re: Panna "Nie!"... IP: *.* 08.04.02, 09:12
      Nie martw się. To minie. To jest książkowe zachowanie. Moja Oliwia robiła dokładnie to samo mniej więcej w podobnym wieku. Ja próbowałam też z tym "walczyć". Na to, o co prosiła, odpowiadałam początkowo "nie" i nie dostawała tego. Oczywiście wywoływało to płacz, więc zaprzestałam tych praktyk. Kolejny pomysł jaki wpadł mi do głowy był bardzo skuteczny: Proponowałam jej jakiś ulubiony smakołyk i pytałam, czy chce. Jeśli mówiła nie, to udawałam, że sama to zjadam, zachęcająco mrucząc. Kiedy się buntowała, wyciągając rączki, pytałam: "tak?". Aż dziecko biedne samo zaczęło mówić "tak", z łakomstwa, oczywiście. Trochę to może drastyczne, ale kto powiedział, że będzie łatwo? Szybko się nauczyła. Bez szwanku na psychice jak sądzę.Życzę powodzenia.
    • Gość: Didi Re: Panna "Nie!"... IP: *.* 08.04.02, 12:12
      Mam ten sam problem. Martusia caly czas mowi nie. Postepuję nastepujaco. Rozmawiam z nia (rozmawiam to chyba za duzo powiedziane w przypadku dwulatka) dopoki nie wpada w histerie i np. kladzie sie z wrzaskiem na ziemie. Wtedy wychodze z pokoju i udaje, ze nie zwracam na nia uwagi. A po ataku histerii staram sie krotko skomentowac cala scene. To chyba jedyny sposob - nie dac sie wciagnac w jej gierki i nie zalowac potem, ze niepotrzebnie sie zdenerwowalam. Jednoczesnie mala ma okazje wyrzucic z siebie emocje i wraca jej dobry nastroj. Życze cierpliwosci. Ewa.Oczywiscie, nie zawsze mi sie udaje z zimna krwia rozwiazywac te problemy, ale staram sie i mowie sobie, nastepnym razem ...
    • Gość: Gosia1 Re: Panna "Nie!"... IP: *.* 08.04.02, 19:06
      Agnieszko, mimo, że to jeszcze malutka dziewczynka, spróbuj dawać Jej wybór - tzn nie pytaj chcesz serek, ale chcesz serek czy jogurt? Chcesz misia czy króliczka? I właśnie w ten sposób, ale cierpliwie, bo nie od razu zadziała. I jeszcze jedno, poczytaj sobie post jojo, nie pamiętam na którym forum, o konsekwencji. NIESAMOWITE!!! Nie zawiedziesz się, bo to bardzo mądry post. I naprawdę godne naśladowania postępowanie, choć nie należy do najłtawiejszych. Życzę Ci dużo cierpliwości, przyda Ci się teraz, oj przyda ;) Pozdrawiam Gosia :hello:
    • Gość: Adzia Re: Panna "Nie!"... IP: *.* 09.04.02, 07:41
      Dzięki dziewczyny, to naprawdę cenne, takie rady z życia...Ruda, specjalne buziaczki od mojego Grzeli za ten tekst o skruszeniu :-)Gosia, właśnie sęk w tym, że ja jej nie mogę dać wyboru - nie daje mi szansy, bo mówi, że coś chce, a gdy jej daję, to ona mówi nie - rozumiesz, jawna prowokacja. Bawi się nami.Post jojo czytałam z uwagą, a jakże - jak wszystkie jej posty :-)Jeszcze raz dziękuję. Sama widzę, że konsekwencja działa :-)Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość: ruda Re: Panna "Nie!"... IP: *.* 10.04.02, 14:27
        Przerabiam próby wychowywania nas przez dziecko - może nie w formie tak jawnych prowokacji, ale małej czasem trzeba zabrać wybór, co robi mój mąż, komunikując: jemy zupkę, dziecko nie decyduje, czy chce, czy nie. Idziemy spać, o tej porze dzieci śpią. Ale kruszała ze dwa dni. I wyła, a raz załadowała z rozpędu całą baśką w ścianę, bo się przytulaliśmy bez niej.Powodzenia w każdym razie. JAk mówi, że nie chce jeść, to przegłodzić...I niech to robi Grzegorz, jak masz za miękkie serce, mamusiukasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka