Gość: Setorika
IP: *.*
17.04.02, 13:20
Witambardzo prosze o pomoc. Moja córeczka skończy wkrótce 13 miesięcy, potrafi się ładnie bawić sama, ale podczas zabawy ze mną lub innymi domownikami w pewnym momencie zaczyna nas bić po twarzy. Nie wiem skąd się to u niej wzięło, jeśli zakazujemy jej czegoś, staramy się to robić słownie i odwracać jej uwagę w innym kierunku. Być może jest to efekt wcześniejszych demonstracji jak można zrobioć kotu "cacy" i mamie albo tacie, czego uczyła Julkę babcia. Naturalnie nikt z nas nie demonstrował przemocy. Ale od niedawna mam wrażenie, że Julitka wypróbowuje naszą wytrzymałość. Wczoraj, kiedy próbowałam ją uśpić, leżąc obok, znowu zaczęła z pemedytacją bić mnie i szczypać(!) po twarzy. Nerwy mnie poniosły i dałam Julicie porządnego klapsa w pupę oraz po rękach. Skończyło się to chwilowym płaczem, choć w myślach widziałam już histeryczny lament, ale o dziwo pomogło i po kilku minutach żalu Julitka położyła się obok mnie i zasnęła. Na dłuższą metę nie jest to chyba jednak dobre rozwiązanie, zwłaszcza, że dziś mam kaca moralnego, mimo promiennego uśmiechu, jaki dostałam na dzień dobry. Mama mojego Męża uważa, że w tym wieku nie należy zabraniać dzieciom czegoś bądź karać je klapsem, bo nauczą się takiego zachowania i będą terroryzować przedszkolaków lub inne osoby w najbliższym otoczeniu. Jak więc mam poradzić sobie z takim zachowaniem mojego dziecka?? Czy ktoś z Was miał podobne problemy i jak sobie z nimi radzi(ł)? Z góry dziękuję za pomoc!PozdrawiamKasia