mamooschka
24.11.06, 22:19
Powiedział wczoraj do mojej córy (1 klasa podst.) kolega z klasy. Mała się
przejęła. Poradziłam ograniczenie zabaw z owym kolegą, ale decyzję zostawiłam
jej. Wyjaśniłam że powiedział pewnie tak sobie, nie myśląc co mówi, przyjęła
wyjaśnienie i się rozchmurzyła. No i dzisiaj... powiedział do niej to samo,
tyle że dwa razy. Moje dziecko zaczęło się bać

W poniedziałek zamierzam
porozmawiać z wychowawczynią, tyle że nie wiem czego mam od niej oczekiwać,
nie włoi małemu, do kąta nie postawi, a jak powie że ma tak nie mówić do
koleżanki to moja mała zostanie ogłoszona skarżypytą. Córa zgodziła się żebym
porozmawiała z panią, ale może macie inne pomysły jak to rozwiązać? Nie chcę
naskakiwać na dzieciaka, a jego mama do szkoły nie przychodzi. Co zrobić?
Przekleiłam ze Starszego dziecka bo tu nas więcej, pomóżcie, nie krytykujcie,
proszę!