Dodaj do ulubionych

bez niani i babci

04.12.06, 21:25
Jestem ciekawa, czy sa jakies mamusie, ktore radza sobie z dwojka maluchow
bez niczyjej pomocy, bez niani lub babci. Czy to w ogole jest mozliwe?
Obserwuj wątek
    • monika_oli Re: bez niani i babci 04.12.06, 21:55
      Ja staram sobie tak radzić, ale ja jestem praktycznie tylko pełnoetatową mamą
      wekendową, na codzień naszymi córeczkami zajmuje się mój mąż (mnie nie ma w
      domu po ok.11 godz.), który jest na urlopie wychowawczym i radzi sobie z
      dziewczynkami naprawdę supersmile
      • anita.anita80 Re: bez niani i babci 04.12.06, 22:04
        ja radze sobie sama od zawsze mąż całymi dniami w pracy i nie narzekam radze
        sobie doskonale i jak jeszcze raz miałabym wybrać to jestem za 2 - letnią
        różnicą
        dzieci planowane starsza 3 lata młodsza 10 miesięcy
    • deotyma11 Re: bez niani i babci 04.12.06, 21:59
      I owszem możliwe smile
      Sama zajmuję się swoimi dziewczynkami. Moja mam pomaga mi tylko w sytuacjach
      kryzysowych co przez ostatnie 9 miesięcy zdarzyło sie kilka razy: podczas wizyt
      u lekarza idzie ze mną i zostaje na korytarzu z jedną córcią żebym mogła w
      gabinecie normalnie i spokojnie z pediatrą porozmawiać i raz przyszła gdy byłam
      przeziębiona i myślałam, że umrę z powodu kataru ;P
      • maminka1 Re: bez niani i babci 04.12.06, 22:04
        Przez pierwsze 7 mies. sama zajmowałam się maluchami, od rana do 19. Potem
        stwierdzilam, że zwariuję i starszak poszedl do przedszkola. Niestety, zaczął
        chorować i przez miesiąc był może 9 dni w przedszkolu. A mama pomagała mi
        odbierając go i przywożąc do domu.
        Ale ja jestem b. nerwowa, więc moje zmęczenie odbijało się na dzieciach.
    • basia_j Re: bez niani i babci 04.12.06, 22:04
      jako pracująca mama na pełnym etacie niania jest no bo jakby inaczej ale wracam
      po pracy pędem i liczę tylko na siebie i tak od poczatku od narodzin pierwszej
      córki - brakuje babci ale co zrobić jak jej nie ma sad
      • oliwia244 Re: bez niani i babci 04.12.06, 22:08
        ja też jestem z dziećmi sama
        nie cały boży dzien bo mąz pracuje w ludzkich godzinach i pomijajac czas kiedy
        jest w delegacji, do domu wraca o 16.40
        nie jest źle choć bywa ciężko
        dziś np. mam kryzys, ale wierzę,że jutro będzie lepiej smile
    • nelles Re: bez niani i babci 04.12.06, 23:26
      Ja też jestem sama z dzieciaczkami, mąż wraca ok godz 18 i wtedy pomaga mi jak
      może. Wszyscy dziadkowie pracują, a moja mama na dodatek sama ma dzieci jeszcze
      w podstawówce. Mam poczucie że radzę sobie świetnie chociaż czasami padam na
      twarzsmile. Na razie mlodszy ma 3 miesiące - wiem że może być gorzej jak trochę
      podrośnie ale na dziadków nie mam co liczyć a na nianię nie uwzględniam kasy w
      rodzinnym budżecie.
    • bibba radze sobie z trojka! 05.12.06, 00:19
      dlaczego nie? nie mamy tu rodziny, ja nie pracuje, nie widze ani potrzeby ani
      powodu na pomoc niani. chociaz sprzataczka to by sie przydala raz na tydzien wink
      • aaania do bibby 05.12.06, 14:29
        przeglądam zdjęcia Twoich dzieci i nie mogę przestać.
        Piękne zdjęcia, dzieciaczki przecudne, piękne, przytulne wnętrza smile)
        • bibba Re: do bibby 05.12.06, 15:06
          dziekuje bardzo smile ostatnie wnetrza to dom ,ktory musimy wyremontowac, wiec
          troche mnie zdziwilas, ale co tam, dzieki! smile))
    • indra2 Re: bez niani i babci 05.12.06, 13:44
      Między moimi synkami jest 16m-cy różnicy(starszy ma teraz 20m-cy)i jestem z nimi
      sama w domu i radzę sobie bez problemu. Mąż przychodzi z pracy około 18 i mnie
      odciąża. Najgorzej było przez pierwsze kilka tygodni po porodzie drugiego synka
      ale mąż wziął l4 na mnie (miałam cesarkę) a potem trochę urlopu.
    • dzolinek Re: bez niani i babci 05.12.06, 13:55
      Pewnie że możliwe. B. się bałam przed porodem, czy sobie poradzę z dwójką
      (różnica 2 lata i 2 miesiące), ale mąż był z nami przez trzy tygodnie, a potem
      jakoś poszło. Pewnie, są gorsze i lepsze dni, ale generalnie cieszymy się każdą
      chwilą, którą jesteśmy w czwórkę. U nas są babcie na miejscu, ale jedna zajęta
      wnukami, a druga od zawsze zapowiadała, że ona wnuków niańczyć nie będzie.
      Doskonale ją rozumiem. Ma swoje życie, swoje sprawy, dzieci odchowała i ma
      prawo do odpoczynku. A od wychowywania moich dzieci jestem ja-ich mama. Mama za
      to, kiedy jest taka potrzeba (rzadko) przyjeżdża do pomocy. Pozdrawiam
      wszystkie mamy
    • kiuska ja tak mam od zawsze 05.12.06, 16:52
      tzn odkąd zostałam mamą nie mam pomocy od nikogo ( moja mama bywa u nas
      sporadycznie 2 razy do roku na max 3 dni), mąż całymi dniami ( a czasem i
      nocami) w pracy.Jakby tego było mało od roku przeprowadziliśmy się w drugi
      koniec Polski, więc nawet nie mam koleżanek, które czasem umiliłyby mi to moje
      życie...ech!!... Ale kocham moje Dziewczynki ponad życie i cieszę się, że nie
      muszę iść do pracy i mogę dać im z siebie wszystko...dopuki zechcą braćwink
      Kasia mama Zosi ( 17.11.2003) i Jaśminki ( 03.12.2005)
    • hanti trójka bez :) 05.12.06, 19:18
      nasze mamy pracują zawodowo, więc nie ma możliwości żeby pomagały, radzę sobie
      świetnie sama smile))
      • krzemyczka Do Hanti 05.12.06, 21:40
        Jeśli możesz to napisz jak radzisz sobie wieczorami podczas kąpieli i kładzenia
        spać.
        Ja od miesiąca borykam się z takimi problemami i jeszcze nie wypracowałam
        dobrego sposobu na kąpiel trójki. Przez to mój mały jest nieunormowany, marudny
        i nie chce usnąc inaczej jak na rękach. A co ze starszymi? Przecież nie mogę
        ich wiecznie kłaść spać bez kąpieli.
        Pozdrawiam Marzena
        • hanti Re: Do Hanti 08.12.06, 18:27
          ok 18:30 kładę Syśkę na matę, albo jak ma zły humor biorę w leżaczku do łazienki
          i myję Starszaki smile potem oni zostają i bawią się w wannie, a ja zajmuję się
          Kingą gadając z nimi. Potem o 19-stej Starszaki oglądają bajkę a ja kąpię Syśkę.
          Potem myjemy ząbki i idziemy do pokoju dziewczynek, kładziemy Karolkę do łóżka,
          ja i Kuba siadamy na workach sako i czytamy bajki, w tym czasie Kinga zjada
          cycową kolację i ją też odkładam do łóżeczka, potem śpiewam kołysanki i Kinga
          zasypia.
          Zostawiamy dziewczynki i idziemy do Kuby, tam ok 5 min z Kubusiem sobie pogadam
          i idę do siebie smile))) Parę minut po 20-stej już wszystkie dzieci śpią.

          Nie jest to trudne, no poza okresem kiedy dzieci muszą przyzwyczaić się do
          nowych zwyczajów, ale ja często jestem sama z dziećmi wieczorem i wypracowałam
          to tak żeby te wieczory nie były katorgą, chociaż początki nie były łatwe, ale
          teraz wieczór to przyjemność big_grin
          • krzemyczka Re: Do Hanti 09.12.06, 08:21
            Wielkie dzięki za odpowiedź.
            Pozwolisz, że prawie skopiuję Wasze wieczory? Piszę prawie, bo mały śpi na
            razie u nas w pokoju.
            Pozdrawiam Marzena
    • rylka Re: bez niani i babci 06.12.06, 18:21
      Jest to możliwe, jak dla mnie ostatnimi czasy trudne, ale możliwe. U nas jestem
      sama w ciągu dnia z dziecmi, mąż prakrtycznie codziennie z pracy wraca ok. +/-
      17.00. Mieszkamy daleko od rodziny która mogłaby pomóc (400km), blisko jest
      teściowa, ale wnuki widzi, jak je do niej zawieziemy. Ja przeprowadziłam się w
      męża strony, więc swoje koleżanki zostawiłam i obecnie, niestety, cierpie na
      brak towarzystwa i doraźnej pomocy. Ale cóż, zycie.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • poteflon Re: bez niani i babci 08.12.06, 19:50
      Jak najbardziej możliwe. Teraz to juz "bułka z masłem" dzieciaki są coraz
      starsze (prawie 5-latka i prawie 3-latek), ale bywało różnie i jak większość
      dziewczyn podołałam. Babcie bywają raczej okazjonalnie, bardziej zabawowo, niż
      pomocniczo.
      • farpakon Re: bez niani i babci 12.12.06, 17:58
        ja tez bez niani i babci. z dala od rodziny, znajomi od czasu do czasu. maz
        pozno przychodzi. czasem wariuje, hehe, ale da sie. zalezy tez od tempreramentu
        dzieci i od rodzicow, jak dzieci "chowaja", tj. czy ulatwiaja sobie zycie i
        naucza dzieci spac o okreslonej godzinie, etc.
        poczatki bywaja trudne, ale satysfakcja jest potem spora.
        no i podwojny wozek na poczatek przy 2 letniej roznicy to podstawa.
        zgadzam sie z poprzedniczka, ze sprzataczka by sie przydala.
        • mamamaag Re: bez niani i babci 14.12.06, 22:32
          Ja sobie jakos radzę (raz lepiej, raz gorzej), ale między moimi dziecmi są trzy lata różnicy. Teściowie 700 km. od nas, Rodzice 320 km. Mąż większosc dnia w pracy. na szczęscie starsza poszła do przedszkolasmile)
    • t.nina1 Re: bez niani i babci 15.12.06, 21:22
      Zdecydowanie bez pomocy (nie pracuję). Nigdy jej nie miałam, z braku możliwości
      (ze strony babć) ale i wyboru (możliwość zatrudnienia kogoś do pomocy jest).
      Czasem doba ma za mało godzin i jestem zmęczona, ale nie narzekam.
      Samodzielność przy dzieciach jest mobilizująca, większa dezorganizacja
      towarzyszyła mi przy jednym dziecku.
      Wszystko zależy od osoby. Jedne nie mają problemów z trójką, inne nie radzą
      sobie z jednym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka