Dodaj do ulubionych

Co słychać?

17.01.07, 23:30
Może zacznę wątek, choć niezbyt optymistycznie...
...Tomek ma zapalenie oskrzeli biedaczek, a Natalka złapała od niego i
dzisiaj nie poszła do przedszkola z powotu podwyższonej temperatury. Znęcam
się nad nią podając miód z cebulą i czoskniem. Tomek po 4 dniach walki z
wysoką gorączką w końcu dostał antybiotyk. Ciężko tak siedzieć w domu z 2
marudnych dzieci...

W piątek wybieramy się do Olsztyna na weekend, spotkać się z babcią. To
znaczy dzieciaki spotkają się z babcią a ja mam nadzieję spotkać się ze
starymi znajomymi z liceum smile A może któraś z Was jest z Olsztyna?

Piszcie dziewczyny co się u Was dzieje. Łatwiej bedzie nam się bliżej
poznać smile
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: Co słychać? 18.01.07, 00:12
      współczuję
      moi chłopcy mieli zapalenie płuc przed świętami, w czasie remontu-okropnie było
      teraz mają nadmiary enrgii pochodzącej chyba z kosmosu...wyładowują ją na sobie
      nawzajem, na mnie, na zabawkach Taki zabawny hard-core
      a ja chciałam chwilkę odsapnąć
    • gopio1 Re: Co słychać? 18.01.07, 08:44
      Nie fajnie z tymi oskrzelami - a miała być tylko trzydniówka!
      Chuchaj i dmuchaj na dzieci, bo podobno jakaś epidemia zapalenia płuc się panoszy.
      Ciągle słyszę że gdzię nowy pomór.
      A wszystko to przez zimę której nie ma...
    • coronella malabu 18.01.07, 10:29
      moje dzieci mają zap oskrzeli bardzo czesto sad
      oklepuj jak najwiecej, fajna jest masc rozgrzewajaca Pulmex, ale to pewnie wiesz smile
      moja lekarka nie polecała cebuli, bo bardzo obciąza wątrobe. Ja corce robie taki syropek z czosnku, miodu i cytryny, czosnek to naturalny antybiotyk. Do tego małemu wieszam czosnek w łózeczku, na noc.
      I mysle, ze efekty juz są, niestety znowu sa chorzy, ale pierwszy raz obeszło sie bez lekow. To sukces, bo do tej pory zawsze konczylo sie antybiotykiem.
      My tez siedzimy w domu, i tez nam nudno i smutno. A dzisiaj taka paskudna pogoda sad
      • malabru Re: malabu 18.01.07, 11:06
        A jak robisz ten syropek? Ja Natalce daje 5 ml tego paskudztwa dwa razy
        dziennie, więc za dużo to jej pewnie tej wątroby nie obciąży...

        A dzisiaj mamy kolendę. A w domu dziada z babą brak smile A maż to się pewnie
        spóźni, bo roboty po pachy... Ale za to pospałam sobie dzisiaj do 9!

        Miłego dnia wszystkim!
        Marta
        • gopio1 Re: malabu 18.01.07, 11:24
          malabru napisała:
          >A w domu dziada z babą brak smile

          Zjawią się prędzej niż myślisz - wszak za trzy dni ich święto wink)
          • malabru Re: malabu 18.01.07, 12:46
            he he...
            bywają nawet cześciej, ostatnio średnio 4 dni w tygodniu...
            mieszkaie nam się sypie po rocznej nieobecności, więc dziadek naprawia,
            naprawia, naprawia... (tata zarabia kasę, więc nie ma kiedy smile )
    • krzemyczka Re: Co słychać? 18.01.07, 14:34
      W końcu ciszę!!!
      Wszyscy zdaje się śpią, więc nastał błogi spokój w mieszkaniu. Jak miłowink

      A tak poza tym to właśnie wyszliśmy z choróbska, tyle że u Hani pozostał
      kaszel, a u Stasia katar. Jedynie Majka bez szwanku.

      Ja też starałam się dawać syrop z cebuli, ale jakoś nie chciały (zwłaszcza
      Hania).

      Malabru jedziecie do babci w czasie choroby? Ja to zawsze siedzę w domu - taka
      bojaźliwa jestem.
      • malabru Re: Co słychać? 18.01.07, 17:05
        Krzemyczka,
        To zależy od stanu zdrowia dzieci. Tomek w środę zaczął dostawać antybiotyk.
        Dzisiaj już nie gorączkuje, nie kaszle... Zresztą lekarz mówiła, że najdłużej
        dwa dni powinny utrzymywać się obiawy. No i się sprawdziło. A Natalkę to
        traktuję lekartwami wspomagającymi, żeby nie rozwinęło się nic więcej poza
        kaszlem. Jeszcze trochę gorączkuje, ale ledwo powyżej 37, a takiej temperatury
        nie traktuję właściwie jako gorączki smile. No dzisiaj jest o wiele lepiej niż
        wczoraj smile.
        A co do syropu, to Natalka nie jest za szczesliwa, że musi to pić, ale jej
        tłumaczę, że lekarstwa nie zawsze są smaczne i że lepiej nie chorować. Zaraz po
        wypiciu tego poaskudztwa szybko czymś zagryzamy i jakoś idzie. Widać, że
        działa, więc na przyszłość postanowiłam się tym też wspomagać tfu tfu.
        Księdza jeszcze nie wiedać, za to maż wrócił szybciej z pracy smile
    • ineessa Re: Co słychać? 18.01.07, 20:06
      Współczuję.
      Moje odpukać narazie zdrowe.
      Życzę udanego wyjazdu do Olsztyna i uważaj na dzieciaki by choróbska nie
      wróciły.
      • krzemyczka Re: Co słychać? 18.01.07, 20:44
        Życzę Wam zatem miłego wyjazdu, a choróbsak wystawcie za drzwi i niech już nie
        wracają!
        Sama też mam taki zamiarsmile
        Pozdrawiam Marzena
        • oliwia244 Re: Co słychać? 18.01.07, 23:06
          Choróbska przerażające jakieś!
          Moje zdrowe, tfu tfu!
          • gopio1 Re: choróbska 19.01.07, 09:17
            No własnie. Wczoraj się dowiedziałam, że w przedszkolu - tylko w grupie Kuby nieobcnych 13 osób.
            Niektóre po zapaleniu płuc już wróciły (chorowały po świętach). Wczoraj panie dzwoniły do 3 rodziców
            dzieci z dwóch grup z prośbą o zabranie dzieci - bo miały gorączkę. Zaczynam się zastanawiać czy
            zostawiać Kubę w domu?
    • anaj75 Re: Co słychać? 19.01.07, 11:04
      Z powodu chorób - non stop na zmianę zapalenie ucha i oskrzeli, podjęłam męska
      decyzję i na 2-3 miesiące rezygnuję z posyłania Maćka do przedszkola. Efekt już
      jest - skończył się wieczny ropny katar u obu i co za tym idzie częste nocne
      pobudki. Chociaż mam ich stale na głowie, bez chwili oddechu (małżon przejął
      nowe stanowisko w pracy i jest go chwilowo jeszcze mniej dla nas), to jestem
      bardziej wypoczęta i wyspana. Następne tygodnie chcę poświęcić na uodpornianie
      dzieci.
    • andziulindzia Re: Co słychać? 20.01.07, 00:05
      No moje maluchy zdrowe na szczęście - od września nie chorowały tfu tfu
      Ale za to dwa tygodnie temu miały kontakt z kuzyneczką, którą tydzień później
      wysypało - ospa. Zaraźliwa jest na dwa tygodnie przed pojawieniem się wysypki.
      Więc teraz obserwuję uważnie moje dzieciaki. Już trzy razy dopatrzyłam się
      wysypek smile Nic gorszego nie ma jak przewrażliwiona mama
    • malabru Piątek... 26.01.07, 09:42
      ... co tam u Was słychać? Ja w domu z dwójką, bo Natalka na antybiotyku...
      Miłego dnia życzę wszystkim smile
      Marta
      • bibba Re: Piątek... 26.01.07, 11:10
        piate, tak. najstarszy w 'szkole', Mila spi, Alex oglada ksiazeczki starszego
        brata. wszyscy zdrowi. chodze podminowana bo mam dzis usg. cos sie okaze na tak
        lub na nie. ale o tym wiecej jak beda wyniki.
    • pl35 Re: Co słychać? 26.01.07, 19:07
      Zuza (18 m.)jest u babci. Zastanawiamy sie czy nie zostawić jej tam na cały
      weekend bo jak się okazało mąż ma wirusowe zapalenie oskrzeli. Daję jej
      witaminy ale troszkę sie obawiam. Jeszcze w zeszłym tygodniu trąbili o
      przepełnionych szpitalach! Ja jestem w Osmym miesiącu - mam nadzieję że mnie
      nie zarazi.
    • nelles Re: Co słychać? 27.01.07, 00:37
      U nas na szczęście nie ma żadnej choroby (też odpukuję). Za to od trzech dni
      Mati znowu leje w majtki. Nagle jest mocno zdziwiony że robi siku, albo biegnie
      pod okno w swoim pokoju zrobi co trzeba i woła:"mamo siuśku". Nie mam już
      suchych spodni ani majtek, rajtek tylko dwie pary się jeszcze ostały - mam
      nadzieję, że do jutra coś wyschniesmile)). Pewnie mu przejdzie....
      • pl35 Re: Co słychać? 27.01.07, 10:10
        Je dopiero planuję naukę sikania do nocnika. Zuza 2 dni temu skończyła 18
        miesięcy. Na razie nie sygnalizuje że coś robi czy coś zrobiła. Mam nakładkę na
        toaletę i w ubraniu chętnie siadała - bez spodenek był ryk. W tym tygodniu
        kupiłam nocnik. Najzwyklejszy. Na razie traktuje go jak nowe krzesełko. Jak
        posadziłam bez spodenek - to też był ryk. Myślę że u nas to jeszcze potrwa.
        • malabru Re: Co słychać? 27.01.07, 11:14
          Ja też się przymierzam do nauki siusiania na nocnik. Na razie Tomek chętnie
          siada, ale dość szybko się nudzi. Jeszcze nie udało nam się nic złapać. Ale jak
          robi kupę, to się chowa za zasłonka, więc myślę, że powinnam się zebrać w sobie
          i go zacząć wysadzać. Nie chcę go tylko z obłędem w oku sadzać na nocnik jak
          zacznie już coś robić, dlatego planuję sadzać go w miarę regularnie na początek
          co godzinkę. w końcu coś złapiemy.
          • pl35 Re: Co słychać? 27.01.07, 13:52
            Tomek to starsze czy młodsze dziecko? Ile ma? Podobno chłopców łatwiej nauczyć
            załatwiania się do nocników.
            Ja na razie mam tylko Zuzę ale za jakiś miesiąc do półtora pojawi się u nas
            Tomek. I dopiero wtedy będę mogła mówić jaka jest różnica między dziewczynkami
            a chłopakami.Ale to jeszcze zajmie nam troszkę czasu.
            • malabru Re: Co słychać? 27.01.07, 14:29
              Tomek ma teraz 18 miesięcy. Ma jeszcze siostrę Natalkę, która ma 3,5 roku. A z
              nocnikiem zobaczymy. Na razie nie za bardzo się do tego przykładam. smile
              • pl35 Re: Co słychać? 27.01.07, 15:06
                No ja właśnie też za bardzo nie naciskam. Dopiero co w tym tygodniu kupiłam
                nocnik. Ale jak obserwowałąm znajome i ich dzieciaczki to efektywna naula
                sikania do nocnikia była grubo po skończeniu 2,5 roku. Ich dzieciaki poprostu
                same do tego doszły. Więc ja naciskać za bardzo nie będę.
                • malabru Re: Co słychać? 27.01.07, 15:37
                  Natalkę korzystać z nocnika nauczyła moja teściowa. Zaczęliśmy ją przyuczać
                  własnie jak skończyła 1,5 roku. Nauka zajeła jej 6 miesięcy (jeśli liczyć do
                  momentu, kiedy sygnalizowała, ze chce siusiu i nie moczyła majtek). A teściowa
                  stosowała własnie metodę wysadzania Natalki po każdym spaniu, po wypiciu czegoś
                  i generalnie średnio co 1 godzinę potem wydłużała ten czas do 1,5 potem do 2
                  w końcu Natalka załapała, że ma wołac i tak jakoś poszło. Tylko do tego trzeba
                  mieć trochę samozaparcia i rzeczywiście wysadzać dzieciaka regularnie.
                  • nelles Re: Co słychać? 27.01.07, 23:06
                    Ja też kupiłam nocnik jak Mati miał 1,5 roku. Kilka razy spróbowałam ale nie był
                    gotowy. Potem spróbowałam na miesiąc przed 2 urodzinami i zaskoczył. Minęły juz
                    dwa miesiące, nie zawsze mówi że chce siku ale daje jakiś sygnał więc wpadki są
                    raz na kilka dni. Na spacer też bez pieluchy chodzi od dawna. I dlatego tak mnie
                    powaliły trzy dni non stop sikania w majtki, wczoraj miałam już naprawdę dość. A
                    dziś jak gdyby nigdy nic, Mati cały dzień sika do nocnika, beż żadnej wpadki.
                    Dzieci są niesamowitesmile)))
    • mbkow Re: Co słychać? 28.01.07, 21:08
      no to u nas tez zapalenie oskrzeli. moje malenstwo choruje od 2 tygodni po raz
      kolejny. tak sobie zapuszczamy korzenie w domku od polowy grudnia smile starszy
      przeziebiony. a oprocz tego jeden z kiciusiow przewrocil w nocy wazon z kwiatami smile
    • pl35 Re: Co słychać? 29.01.07, 13:15
      No to Zuza nocowała dwie noce poza domem. Wczoraj już mi jej strasznie
      brakowało. Jak ja wytrzymam kilka dni jak będę w szpitalu rodziła!!!! Dziś
      wraca po obiedzie do domku. Ale męża wygnałam do lekarza. Od piątku brał
      lekarstwa i nic mu nie przechodziło. A dzis rano powiedział że czuje sie gorzej
      niż wczoraj. Zobaczymy co teraz mu przepiszą. Boję sie aby wciąż nie zarażał -
      tyle tera przecież dzieciaczków choruje na zapalenie oskrzeli.
    • malabru Re: Co słychać? 30.01.07, 10:30
      Moje dzieci własnie się bawią wodą w łazience. Pewnie będę miała co sprzątać za
      chwilę, ale co tam. Przynajmniej moge przez chwilkę posiedzieć przed komputerem.
      • agutek10 Re: Co słychać? 01.02.07, 16:31
        ha, ha! też często "pozwalam" na taki bałagan - trudno - coś za coś! Ja tez mam
        chwilkę wolną, bo jedno dziecię śpi a drugie pojechało z tatusiem na
        przejażdżkę - to jedna z niewielu chwil, kiedy mogę popołudniową kawę wypić
        spokojnie klikając w klawiaturkę.....
    • malabru sprzedałam dzieci dziadkom! 02.02.07, 10:06
      Ale mi dobrze. Przez cały dzień mam wychodne!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka