felka55
27.02.07, 08:58
No właśnie... Mają tyle lat, są braćmi i zupełnie, zupełnie! nie mogą się
dogadać. Wspólne bycie w domu to krzyki, awantura, płacze, bicie. Po prostu
masakra. Większy chodzi do pierwszej klasy - młodszy czasami do przedszkola
(głównie choruje). Są momenty kiedy jakoś się dogadują. Niestety sporadyczne.
Czasami dla świętego spokoju włączam im bajkę i wtedy przez dwie - trzy
godziny mam ciszę w domu. Wiem że to nie jest zbyt dobre, ale po prostu już
nie wytrzymuję. Ten mały ciągle coś starszemu zabiera, chce wszystko robiś
tak jak on. Natomiast starszy zamiast mu tłumaczyć (jak ja to robię) od razu
przechodzi do rękoczynów lub jest złośliwy. Proszę napiszcie czy macie
podobne problemy. Bardzo chciałabym poznać Wasze opinie, rady jak sobie
radzić w takich sytuacjach. CZekam na jakąkolwiek odpowiedź. Ps. Niestety
jestem z nimi sama (mąż praktycznie prauje w innym mieście i nie mogę na
niego zbytnio liczyć). Z góry dziękuję. F.