Dodaj do ulubionych

Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra!!

27.02.07, 08:58
No właśnie... Mają tyle lat, są braćmi i zupełnie, zupełnie! nie mogą się
dogadać. Wspólne bycie w domu to krzyki, awantura, płacze, bicie. Po prostu
masakra. Większy chodzi do pierwszej klasy - młodszy czasami do przedszkola
(głównie choruje). Są momenty kiedy jakoś się dogadują. Niestety sporadyczne.
Czasami dla świętego spokoju włączam im bajkę i wtedy przez dwie - trzy
godziny mam ciszę w domu. Wiem że to nie jest zbyt dobre, ale po prostu już
nie wytrzymuję. Ten mały ciągle coś starszemu zabiera, chce wszystko robiś
tak jak on. Natomiast starszy zamiast mu tłumaczyć (jak ja to robię) od razu
przechodzi do rękoczynów lub jest złośliwy. Proszę napiszcie czy macie
podobne problemy. Bardzo chciałabym poznać Wasze opinie, rady jak sobie
radzić w takich sytuacjach. CZekam na jakąkolwiek odpowiedź. Ps. Niestety
jestem z nimi sama (mąż praktycznie prauje w innym mieście i nie mogę na
niego zbytnio liczyć). Z góry dziękuję. F.
Obserwuj wątek
    • anisr Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 27.02.07, 09:05
      Niewiele ci pomoge bo choć u mie róznica podobna(7 i 3)to jest odpukac
      super.Może to dlatego że to dziewczyny?
    • zulcia73 Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 27.02.07, 09:14
      muszę przyznać,że ja w takiej sytuacji też nie bardzo sobie radzę.Moje dzieci
      córka 6 lat syn 4 lata zachowóją się dokładnie tak samo - prawie ciągle wojna
      • ewamamaolka3 Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 27.02.07, 13:00
        Hej , u nas bylo to samo. Alex 7 lat Emi 3. Znalazlam prosty sposob. Jak sie
        fajnie bawia potem robimy cos wspolnie albo wypad na lody albo kino, a nawet
        pieczemy ulubione ciastka. Jak to nie pomaga wysylam osobno do pokoi.
        Powiedzialam ze nie mam ochoty wysluchiwac caly czas wrzaskow. I przestalam
        reagowac na "mamo ona lub on mi to ..." No chyba ze naprawde dochodzi do
        rekoczynow (nierowne sily) interweniuje.
        • jonaska Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 28.02.07, 08:43
          a ja wam powiem,że u mnie tak było..biliśmy się z bratem dłuuugo i cągle..ale
          on był i jest wyjątkowo wredny..pamiętam,że jak byłam w liceum jeszcze mnie
          pobił niestety..chciał od emnie 50groszy i za to dotałam lanie.
          nie pozwólcie swoim dzieciom się bić, stawajcie na głowie aby prowadzić do
          kompromisów...
          życzę powodzenia.
          • andaba Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 28.02.07, 12:29
            Mam i czterolata i ośmiolatka i żyją raczej w zgodzie.
            Ale też nie muszą sobie siedzieć non stop na głowie. Nie masz możliwości rozdzielenia chłopców?
            Choćby jeden miał siedzieć w kuchni?
    • makanna Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 28.02.07, 14:11
      Mam tez dwie pociechy, córcię 5 lat i synio 3 lata i podobny scenariusz. Córka
      nie tyle nie lubi towarzystwa w zabawie , co faktu ze braciszek ciągle
      preszkadza i nie przestrzega reguł zabawy i takie tam, co ma związek z wiekiem.
      On obserwując ja tez chce robic to co ona, ale w wielu sytuacjach jest po
      prostu za mały. Trudno od starszego dziecka wymagać aby zawsze tłumaczyło
      młodszemu, bo ono nie ma tej cierpliwości co my, jest rodzeństwem, ale nie
      rodzicem. A ponad to aby takie tłumaczenie przyniosło efekt należałoby
      młodszemu przypominać np. " Zobacz braciszek ma rację" ; " posłuchaj go bo on
      mówi/tłumaczy ci tak jak mama" itp. Ale jest ryzyko, ze skutek może być
      odwrotny jeżeli starsze dziecko zacznie to wykorzystywać na własny użytek, nie
      zawsze tłumacząc tak jak by tego chcieli rodzice. Ja wybrnełam w inny sposób.
      Jeżeli córka czymś się zajmowała i nie chciała żeby brat w tym uczestniczył, a
      on wręcz przeciwnie to ja organizowałam mu zajęcie np. zmywał ze mną plastikowe
      naczynia, ja robiłam pierogi i on z tego ciasta robił swoje pierogi, razem z
      nim robiłam łańcuch na choinke itp. Bardzo szybko rola się odwróciła i to córka
      zabiegała o to by robic to co on. Wówczas ja owszem pozwoliłam jej, ale
      wcześniej musiała zrozumieć że gdy ona nie chce braciszka w zabawie to jemu też
      jest smutno, to on właściwie pozwolił jej się dołończyć do zabawy, ale pod
      warunkiem że następnym razem ona też będzie sie z nim bawiła a nie odpychała.
      Taki zabiek powtórzyłam kilka, może kilkanaście razy. Dzisiaj razem malują,
      wycinają, robia sobie korony z papieru, ona mu pomaga, a jeżeli grają w grę na
      którą syn jest jeszcze za mały to ja gram razem z nim jako jeden gracz a córcia
      jako drugi. Nie wiem czy o to dokładnie chodziło, ale w moim przypadku to
      pomogło, a też było kopanie, ciąganie za włosy i zabieranie zabawek. Pozdrawiam
    • pampeliszka Re: Prawie ośmio i czterolatek!! - U mnie masakra 28.02.07, 15:02
      Dzieki z a ten watek.Wszyscy mi wmawiaja, ze powinnam miec teraz drugie dziecko,
      zeby za dwa lata sie ze soba ladnie i zgodnie bawily.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka