Dodaj do ulubionych

komunia i pieniądze

30.05.07, 12:56
Znam taki przypadek,dziecko po przyjątku komunijnym przyniosło do stołu
wszystkie koperty od gości.Po kolei wszystkie otwierało i czytało kto ile
dał,dokładnie licząc zawartość koperty.Od cioci Zosi 600 zł,od wujka Zbyszka
1000zł,od kogoś tam 100zł.Czy tylko ja uważam że nie było to całkiem w
porządku w stosunku do gości?Czy może dzisiaj jest taka norma i lepiej żebym
już szkoliła moje dziecko pod tym względem?Wymienionym osobom zmieniłam
imiona,kwoty są autentyczne.
Obserwuj wątek
    • syriana Re: komunia i pieniądze 30.05.07, 16:38
      no co Ty
      nie ma się co zadawać takich pytań nawet

      a rodzice pewnie dumni i bladzi siedząc obok, w myślach skomplikowanych
      przeliczeń dokonywali, planując na co pójdzie kasa...

      to tak ku przestrodze chyba tym, co rokrocznie pytają "ile na komunię?"
      • kowaliska Re: komunia i pieniądze 30.05.07, 17:10
        A ja nigdy nie daję dzieciom kasy i uważam że to dziwny zwyczaj. Wolę kupić
        nawet drogi prezent, niż dawać pieniądze. Nawet na komunię.
        To nie dzień wypłaty.
    • a_weasley Czym skorupka na Komunii nasiąknie, tym na weselu 30.05.07, 17:31
      moleslaw napisała:

      > Znam taki przypadek,dziecko po przyjątku komunijnym przyniosło do stołu
      > wszystkie koperty od gości.Po kolei wszystkie otwierało i czytało kto ile
      > dał,dokładnie licząc zawartość koperty.Od cioci Zosi 600 zł,od wujka Zbyszka
      > 1000zł,od kogoś tam 100zł.

      Jakbym czytał forum "Ślub i wesele", tam też się taki motyw przewija.

      > Czy tylko ja uważam że nie było to całkiem w
      > porządku w stosunku do gości?

      Nie. Powiem więcej, ja uważam, że to było całkiem nie w porządku w stosunku do
      gości.
      Ja ze swojej I Komunii (środkowy Gierek) i owszem, pamiętam, ile kasy łącznie
      dostałem (1100 zł, czyli na dzisiejsze pensje jakieś 800 trzeba liczyć). Ale od
      kogo ile, pojęcia nie mam (wiedziałem, ale nie fatygowałem się zapamiętywać).
      Natomiast od kogo jaką książkę dostałem, i owszem pamiętam do dziś.

      > Czy może dzisiaj jest taka norma

      Jeśli tak (czego Boże uchowaj), to jesteśmy nienormalni i jeśli nie będziesz

      > już szkoliła moje dziecko pod tym względem?

      to ono też będzie nienormalne. Ale to bardzo źle świadczy o normie.
      Jak powiadał stary góral, kiedy go agitator partyjny przekonywał, że trzeba iść
      z prądem dziejów"
      - Z prądem byle g**** płynie, a pod prąd ino ślachetna ryba.
      • mamablizniakow3 Re: Czym skorupka na Komunii nasiąknie, tym na we 01.06.07, 23:16
        jestem mamą dziecka , które zachowalo się w podobny sposób. Wcale mi nie było
        miło. Problem polegał na tym, że nie mówilam dziecku wcześniej, że
        komunia=prezenty i kasa. to, że głośno krzyczało, że dostało to i to , tyle i
        tyle, było wynikiem totalnego zaskoczenia, które niespodziewało się, aż taaakich
        prezentów. Moim zdaniem mocno przesadzonych przez niektórych gości. Rozmawiając
        z dzieckiem przed komunią, mówiłam, że z tej okazji dostaje się Biblię, medalik,
        zegarek, może rower. Nie chciałam "nakręcać" dzieciaka. no i mialam wstydu co
        nie miara. Sama byłam bardzo zaskoczona, tym co goście dają z okazji
        przystąpienia dziecka do I komunii.
        Część "przesadzonych" prezentów wróciła do gości. No i się obrazili......
        • moleslaw Re: Czym skorupka na Komunii nasiąknie, tym na we 02.06.07, 10:25
          Gdyby moje dziecko tak zrobiło (a nie jest aniołkiem) to po pierwszej kopercie
          wszystkie bym mu zwinęła ,nie po to by wziąć dla siebie tylko po by przerwać
          tak niesmaczny występ.
          • marianna18 Re:proste rozwiązanie 04.06.07, 12:51
            U mnie to wyglądało tak: "słuchaj synku, niektórzy goście dają z okazji komunii
            prezenty, ale nie jest to obowiązkiem. Jak dostaniesz prezent to proszę
            podziękuj serdecznie i oddaj go mnie a po uroczystości obejrzymy je razem".
            Moje dziecko tak zrobiło. Na drugi dzień otwarliśmy prezenty (nie pieniądze z
            kopertami) i moje dziecko za moją oczywiście namową zadzwoniło do darczyńców i
            jeszcze raz podziękowało już za konkretną rzecz. powiedziałam mu też, że
            niektórzy goście chcieli też go obdarować, ale nie mieli pomysłu na prezent,
            więc dali mu jakieś pieniążki, żeby sobie sam coś kupił. Ale tym się jakos nie
            zainteresował, tylko powiedział "no to pieniążki Ty mamo trzymaj, moze mi się
            na coś przydadzą". Ot, proste, prawda?
            I że właśnie dzieci zachowują się tak a nie inaczej to naprawdę nie jest ich
            wina. Sama słyszałam w rodzinie taką rozmowę:
            "mamo, a po co zapraszamy jeszcze tego pana"
            Mama na to "bo ten wujek jest przy forsie, więc na pewno wystarczy nam wtedy na
            komputer"
            • moleslaw Re:proste rozwiązanie 04.06.07, 21:27
              Strzał w dziesiątkę to jest tego typu rodzina,przyjażń mierzy się grubością
              portfela.Skorzystam z twojego sposobu jak moje dziecko będzie szło do komunii
              całkiem mi się to spodobało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka