Dodaj do ulubionych

zepsuty wózek

30.05.07, 21:07
dzisiaj wybrałam się z moją uroczą dwójeczką na spacer,jak uszliśmy około 20
minut od domu odpadło mi koło od wózka,no i wracałam z kółkiem w ręce i z
zakupami , Piotrus jechał w wózku bez koła przychylając się na jedną stronę,a
Zuzia urządziła histerię,że ją bolą nogi i nie pójdzie pieszo,a więc niosłam
ją jeszcze na plecach, żeby wrażeń było mało zaczął padać deszcz,wróciłam do
domu i się rozpłakałam ja matka Polka-siłaczka.
Obserwuj wątek
    • andziulindzia Re: zepsuty wózek 30.05.07, 21:32
      No to ci serdecznie współczuję. Mi też popsuło się koło przy wózku. Na
      szczęście nie odpadło, ale boję się go używać przed naprawą, bo w głowie tkwi
      mi scenariusz jaki opisałaś smile Co prawda wózka używam tylko na dalsze wyjścia i
      większe zakupy ale teraz jestem uziemiona i przeszkadza mi świadomość tego
      uziemienia.
    • anna_sla Re: zepsuty wózek 30.05.07, 21:40
      tuuuulę serdecznie. Mi jak padł wózek z bliźniakami w środku, stanęłam na środku
      miasta unieruchomiona i wyciągnęłam komórkę.. Pomoc przybyła pół godziny później
      ;P Generalnie bez komórki się nie ruszam. Gdyby jednak nikt mi nie pomógł to
      albo zostawiłabym gdzieś wózek (w sklepie, pobliskiej przychodni), dzieci na
      ręce i heja do domu albo wypożyczyłabym wózek sklepowy z pobliskiego marketu ;P
      zawołała sąsiadkę do dzieci i pobiegła oddać wózek i zabrać swój, hihihihi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka