nisar
21.08.07, 11:27
Tak mi się nasunęło po kilku obserwacjach dzieci (kilkulatków) z
otoczenia.
Wszystkie agresywne dzieci które znam, to dzieci bardzo łagodnych
rodziców. Zazwyczaj agresywne jeszcze przed pójściem do przedszkola,
będące w domu z mamą albo babcią.
I tak się zastanawiam - czy fakt, że rodzice reagują na złe
zachowania dziecka w sposób bardzo łagodny nie powoduje eskalacji
agresji u dziecka? Czy łagodne i spokojne powiedzenie do
trzyletniego dziecka, które wylało zupę na podłogę (celowo, bo nie
chciało jej jeść) "kochanie, nie wolno tak robić, zobacz teraz
trzeba sprzątać, a ty będziesz głodny" zamiast krzyknąć i zareagować
ostro, nie powoduje tego, że dziecko nie otrzymuje tak konkretnego
określenia granic, jakiego w tym wieku potrzebuje?
Nie wiem, tak się zastanawiam...
Co myślicie?