Dodaj do ulubionych

Dziecko z ADHD w klasie

18.09.07, 16:36
W klasie mojej corki jest chlopiec, ktory ma ADHD. Wszedzie pisze
sie tylko o dzieciach z ADHD ktorym trzeba pomoc. I ja sie z tym
zgadzam - trzeba. Nasuwa sie jednak pytanie jak maja sobie radzic te
dzieci, ktore musza przebywac, uczyc sie z dziecmi z ADHD. Moja
corka, ktora do tej pory bardzo lubila chodzic do szkoly niestety
stracila zapal ze wzgledu na atmosfere jaka panuje w klasie wlasnie
przez tego chlopca. Wieksza czesc lekcji nauczycielka poswieca na
przywolywanie Go "do porzadku", czyli odprowadza na miejsce,(co nie
zdaje egzaminu, bo On i tak zaraz wstaje), prosi o cisze itd.
i sama przyznala, ze nie wie co dalej robic. I , ze "w takich
warunkach napewno nie wyrobi sie za materialem". Chlopiec chodzi po
klasie, rozmawia, "grzebie" dzieciom w piornikach, zabiera olowki,
wylewa picie na plecaki, przeszkadza i rozprasza cala klase. Sila
rzeczy nauczycielka jest poddenerwowana a to z kolei odbija sie na
calej klasie. Dodam jeszcze, ze jest to klasa I.
I dlatego pytam: dlaczego mamy sie na to godzic? Dlaczego reszta
klasy ma tracic z powodu jednego dziecka, " ktoremu trzeba pomoc sie
przystosowac"? Dlaczego kosztem innych dzieci?
Moje nie chce juz chodzic do szkoly. I wcale sie nie dziwie...
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 17:29
      > I dlatego pytam: dlaczego mamy sie na to godzic? Dlaczego reszta
      > klasy ma tracic z powodu jednego dziecka, " ktoremu trzeba pomoc sie
      > przystosowac"? Dlaczego kosztem innych dzieci?
      > Moje nie chce juz chodzic do szkoly. I wcale sie nie dziwie...

      Rozumiem ze dla Ciebie rozwiązaniem byłoby usuniecie kłopotliwego dziecka z
      klasy córki?

      Uczeń ADHD powinien siedzieć koło nauczyciela (nie przy oknie). Pedagog może
      wtedy szybko reagować na zachowanie ucznia. Na jego ławce powinny znajdować się
      jak najmniej rzeczy. Polecenia powinny być krótkie i konkretne itd. To w sumie
      bardzo proste i niepracochłonne sposoby jak ograniczyć niepotrzebną aktywność
      takiego ucznia. Czy to przypadkiem nie jest tak że nauczyciele nie robią nic
      żeby lekcje dało sie poprowadzić?

      • verdana Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 17:45
        I myslę,że czasem byłoby lepiej, aby część zachowań takiego ucznia
        ignorowac - chodzi po klasie? no to chodzi. można to wykorzystać,
        kazać podac krede, narysowac cos na na tablicy, rozdac dzieciom
        kartki. Mozna dziecku podsunąć jakąś aktywność - rysowanie,
        bawienie się lego, skladnie origami. - a nie żądać niemozliwego.
        Tylko, ze nauczyciele mają zasade - na lekcji wszyscy musza
        siedzieć, nie rysować, nie ukladać - a dal malych dzieci, nawet bez
        ADHD to za trudne.
        Mialam w klasie (licealnej) ucznia z ADHD. Ani minuty nie usiedział -
        wstawał, siadał wchodził pod ławke, skubał matę. Poki za bardzo nie
        przeszkadzał, po prostu nie zwracałam na to uwagi, tym bardziej, ze
        on wchodzac pod stół i wychodzac świetnie odpowiadał na pytania.
        Ciekawe - z mojego przedmiotu miał 4 i był niemal wzorowy - z innych
        dwóje, a nauczyciele sie skarżyli.
      • jagoda2202 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 17:49
        W tym przypadku chlopiec siedzi co prawda przy oknie ale pod biurkim
        nauczyciela. Z relacji corki wiem, ze nauczycielka wydaje krotkie
        komunikaty typu "siadaj", wracaj "wracaj na miejsce", ale to nie
        pomaga i sama odprowadza ucznia za reke na miejsce. Jest to jednak
        nieustanna "gonitwa" po klasie.
        • verdana Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 17:53
          Czyli dała sie wkręcić w przepychanki z dzieckiem - nie ma lepszej
          zachęty dla dziecka, aby chodzic po klasie i wariowac, niż być stale
          zauwazanym, odprowadzanym, słowem w centrum uwagi. A trzeba go może
          po prostu zostawić pod biurkiem...
          • lady_telimena Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 19:24
            Zgodzę się z Verdaną, nauczycielka powinna skanalizować energię
            dziecka - w każdym razie spróbować. Niestety, nie zawsze jest to
            łatwe i proste, ale mozna by przynajmniej spróbować.
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 20:03
              Jest to możliwe w małej szkole ( integracyjnej, społecznej), ale nie
              w 30-35 osobowych klasach, gdzie są dzieci z RÓZNYMI problemami (
              niesmiałe, zaleknione, chore).
    • lady_telimena Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 17:40
      Jagoda,
      Dziecko z ADHD ma tak samo prawo do nauki jak Twoje dziecko. Szkoła
      jest publiczna. Podejrzewam, ze w klasie Twojej córki jest jakaś
      trójka klasowa, która powinna spotkać się z wychowaczynią i
      porozmawiać o metodach pracy z tym dzieckiem. Dziecko z ADHD
      (zreszta czy zdiagnozowane? czy to tylko Twoje przypuszzcenia?)
      powinno być pod opieką psychologa szkolnego, a nauczyciele powinni
      podjąć specjalne kroki, aby energia dziecka została skierowana gdzie
      indziej. ADHD jest znane i są metody pracy z takimi dziećmi.

      Szkoła jednak powinna podjać odpowiednie kroki
      neutralizujące "uboczne efekty" zachowania chorgo chłopca.
      • jagoda2202 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 18:02
        OK. Ma prawo sie uczyc tak samo jak inne dzieci. Ale czy tez ma
        prawo przeszkadzac innym? Mojemu dziecku (innym tez) nie jest latwo
        napisac cos w zeszycie gdy jest przy tym popychane, gdy ktos zabiera
        mu w tym czasie olowek, lub inne rzeczy z piornika, zrzuca ksiazke,
        stroi glupie miny. Czy moje dziecko nie ma prawa do normalnej nauki?
        • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 18:37
          Poczytaj poprzedni wątek o ADHD! Jest, niestety, grupa rodziców
          broniących dzieci z ADHD lub częściej pseudo ADHD. Zgoda, maja prawo
          do nauki, ale mozna odwrócić pytanie - czy Twoja NORMALNA córka nie
          ma prawa do nauki? Czy pobyt w szkole musi być okupiony stresem? Czy
          jedno dziecko, któremu nawet bardzo współczujemy i którego ogromnie
          żalujemy ma prawo dezorganizować nauke pozostałym? Czy interes
          jednego dziecka jest wazniejszy niż 30 pozostałych?
          Verdana daje dobre redy - nie reagowac, póki nie zostanie
          przekroczona granica. Cóz, granica jest rzecza płynną - dla jednego
          dziecko siedzące pod stołem JUZ przekroczyło granicę, dla innego
          JESZCZE nie została ona przekroczona gdy np. zawartość plecaka
          kolegi wylądowała za oknem. Ostatecznie to tylko przedmioty.
          Opamietajmy się! Byłam w Trójce Klasowej i wiem, że bardzo trudno
          jest cokolwiek zdziałać. Rodzice trudnych dzieci ( bez względu na
          przyczynę trudności) nie chcą współpracować, żądają, są głusi na
          argumenty innych. Domagają się praw WYŁĄCZNIEA DLA SWOJEGO DZIECKA,
          INNYM WYZNACZAJĄC TYLKO OBOWIAZKI. Przykre.
          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 18:58
            > Jest, niestety, grupa rodziców broniących dzieci z ADHD

            Czemu niestety? To chyba naturalne. Tylko matki zdrowych dzieci mogą swoich
            dzieci bronić?

            Dziecko z ADHD ma obowiązek i prawo uczyć się w normalnej szkole. I kropka.

            > Rodzice trudnych dzieci ( bez względu na
            > przyczynę trudności) nie chcą współpracować, żądają, są głusi na
            > argumenty innych.

            Rozwiń proszę te myśl. Mam wrażenie ze dla ciebie i autorki wątku jedynym
            rozwiązaniem jest usuniecie problemu. Dosłowne usuniecie.

            • wesi Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 19:15
              Tez sie nie dziwie Twojemu dziecku, ze nie chce chodzic do szkoly. A
              dziecko z ADHD powinno byc w specjalnej klasie i nie utrudniac nauki
              innym, nie moze byc tak, ze cala klasa cierpi, bo jedno dziecko
              biega, rozrzuca, dekoncentruje innych. Zaraz naskocza na mnie mamy
              nadpobudliwych dzieci z ADHD...
              • quba Re: Dziecko z ADHD w klasie 10.10.07, 16:33
                wesi napisała:

                > Tez sie nie dziwie Twojemu dziecku, ze nie chce chodzic do szkoly.
                A
                > dziecko z ADHD powinno byc w specjalnej klasie i nie utrudniac
                nauki
                > innym, nie moze byc tak, ze cala klasa cierpi, bo jedno dziecko
                > biega, rozrzuca, dekoncentruje innych. Zaraz naskocza na mnie mamy
                > nadpobudliwych dzieci z ADHD


                jasne, najlepiej w KL AYSCHWITZ
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 19:54
              Po prostu przynoszą zaświadczenie, żądają poswięcania uwagi tylko i
              wyłącznie ICH dziecku mając w nosie inne dzieci. Czemu więc żądać od
              Jagody i innych rodziców zdrowych dzieci, aby postępowali inaczej?
              Dlaczego 30 dzieci ma się dostosowac do jednego?
            • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 22:05
              kropkacom napisała:

              > Dziecko z ADHD ma obowiązek i prawo uczyć się w normalnej szkole.

              Może i tak, pod warunkiem, że jego choroba objawia się kiwaniem
              nogą, skubaniem maty albo nieszkodliwym i cichym chodzeniem od czasu
              do czasu po klasie.
              Gdyby jednak zaczęło zabierać mojemu dziecku ołówek, poszturchiwać
              je, przeszkadzać w pracy, tobym taki dym zrobił szkole i jego
              rodzicom, że aż by furczało!
              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 22:19
                > je, przeszkadzać w pracy, tobym taki dym zrobił szkole i jego
                > rodzicom, że aż by furczało!

                Nie wątpię że było by Cię na to stać. Rozmowa z Tobą przypomina mi dialog z
                "Samych swoich" : "Sąd sadem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
                • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 22:35
                  A co oprócz tego zrozumiałaś z mojego postu?
          • lady_telimena Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 19:32
            Paulina, a czy w Twojej pracy nigdy nie napotkałaś żadnych
            trudnosci? Czy całe Twoje zycie zawodowe było pasmem wspaniałych
            bezproblemowych sytuacji? Tak jest właśnie w zawodzie nauczyciela.
            Dziecko z ADHD jest problemem, trudnym i żmudnym, ale dziś są metody
            i ewentualnie w skrajnych przypadkach leki, które mozna zastosować.

            Nie przyszło Ci do dłowy, ze zanim zaczniemy wysyłać dzieci z ADHD
            do szkół czy klas specjalnych, możnma by włożyć nieco wysiłku, tak
            jak to opisuje z własnego doswiadczenia verdana?

            Dzieci z ADHD są zwykle bardzo inteligentne i twórcze, mają problem
            tak jak go mają dzieci z padaczka, dzieci emigrantó, dzieci
            biednych. Każdy ma jakiś problem, czy wszystkich należy wysłąć do
            klas specjalnych?
            PS - moje dziecko należy do tych "normalnych" i bezproblemowych, co
            nie oznacza, ze ja jako jego matka nie mogę zrozumieć rodziców
            dziecka z problemem.
            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 19:45
              Bo Polska robi się takim dziwnym krajem gdzie na odmienność (jakąkolwiek) nie ma
              miejsca. Na świecie do ucznia podchodzi sie w szkole indywidualnie. U nas ciągle
              ważne jest tylko dobro grupy. A czasami trzeba tylko trochę dobrej woli i
              odrobiny wysiłku ze strony nauczycieli.
              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 20:06
                Oj nie jest to specyfika Polski! Ja akurat chodziłam do szkoły w
                kraju, w którym nikt nie cacka się z nieprzystosowanymi. Dobro
                grupy, klasy jest najważniejsze. I zapewniam Cie, ze jest to bardzo
                postepowy i bogaty kraj, od którego Polska mogłaby się wiele
                nauczyć, kraj sredniej wielkości, który wychował wielu Noblistów.
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 20:02
              Oczywiście, że miałam problemy, zmagam się z nimi każdego dnia .
              Tylko róznica polega na tym, że ja nie niszczę nikogo swoimi
              problemami - siadam i je rozwiązuję. Czasem to trwa, często wymaga
              cierpliwosci i wysiłku, konsultacji z kolegami lub specjalistami (
              taka specyfika mojej pracy).
              To co piszesz jest bardzo piekne, ale mało realne. W dalszym ciagu
              upieram sie, ze dzieci z pełnym obrazem ADHD jest procentowo
              niewiele. Dane o 4-8% sa chyba nieco przesadzone. Jest natomiast
              bardzo wiele osób, którym odpowiada status chorego.
              Co z tego, ze są to dzieci inteligentne ( choc gdybysmy pokusili sie
              o rózne definicje inteligencji to nie byłoby to juz takie
              jednoznaczne) skoro sa zakała środowiska?
              Jestem zwolenniczką pewnego rodzaju segregacji - dzieci z prawdziwym
              ADHD powinny, takze dla ich dobra, znależć się w klasach
              integracyjnych ( nie mylic ze szkołami specjalnymi). Ładnie, że
              rozumiesz problemy innych rodziców, ale czy oni rozumieja problemy i
              prawa innych?
            • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 21:07
              różnica jest jednak taka, że bardzo wielu rodziców dzieci z ADHD czy z pseudo
              ADHD oprócz przyniesienia papierka z poradni nie robi nic więcej. Według mnie
              jednym z rozwiązań jest wymuszenie przesz szkołę i stała kontrola terapię
              ADHD-owca. Uważam, iż tylko rodzice ADHD-owców którzy biorą czynny udział w
              leczeniu dziecka mogą czegokolwiek oczekiwać od szkoły, pozostali powinni być
              tak samo potraktowani jak sami traktują innych ludzi, czyli przeniesieniem
              dziecka albo do klasy integracyjnej albo do szkoły specjalnej inaczej mówiąc
              wilczym biletem.
              • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 22:47
                A co rodzice maja zrobic w szkole? Siedziec z dzieckiem przez
                wszystkie lekcje? W szkole dziecko jest pod opieka pedagogow i to
                oni tak powinni zorganizowac zajecia, aby pogodzic wode z ogniem. w
                Polsce, w klasach 30-osobowych rzecz praktycznie
                niewykonalna,sytuacja patowa. musialby byc drugi nauczyciel,
                najlepiej po pedagogice specjalnej, znajacy tematyke, ktory bylby w
                stanie przynajmniej czesc zajec odbywac z dzieckiem indywidualnie.
                Szkola specjalna? chcesz z inteligentnych dzieci zrobic uposledzone?
                Dzieci z ADHD najczesciej nie ustepuja inteligencja
                dzieciom "normalnym", ze tak napisze. Problemem moze byc
                nieharmonijny rozwoj, w pewnych aspektach potrafia znacznie
                wyprzedzic rowiesnikow, w innych, przede wszystkim w rozwoju
                spolecznym, czesto sa znacznie do tylu. potrzebuja wiekszej
                indywidualizacji toruu nauczania, dostosowanego do ich specyficznych
                mozliwosci, ale, na Boga, nie w ramach szkol specjalnych.
                Ciesze sie, ze wyemigrowalam. Jak sobie pomysle, jaki los czekalby
                moje dziecko i nas wszystkich, gdyby mlody mial nieszczescie pojsc
                do polskiej szkoly...
                • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 18.09.07, 22:51
                  ADHD jest usprawiedliwieniem dla nadpobudliwości, nie zaś dla
                  chamstwa, złośliwości wobec pozostałych uczniów, dokuczania,
                  zabierania rzeczy i tym podobnych zachowań.
                  • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 00:29
                    Widac, ze nie masz pojecia, o czym piszesz. chcesz dziecku z ADHD
                    wyznaczyc zakres dopuszczalnych zachowan? Jesli jestes w stanei to
                    zrobic, to nie masz do czynienia z dzieckiem z ADHD. To, co
                    opisujesz to nie jest przejaw zlosciwosci czy planowego chamstwa, to
                    wlasnie przyklad, ze dziecko nie jest w stanie zapanowac nad swoimi
                    reakcjami. Nie ze zlosliwosci. po prostu rece i nogi sprawiaja
                    wrazenie, jakby funkcjionowaly w oderwaniu od mozgu, poza swiadoma
                    kontrola dziecka. Dziecko czesto cos zrobi, zanim zastanowi sie nad
                    konsekwencjami swojego zachowania. czesto nawet po fakcie nie jest w
                    stanie zrozumiec, w czym problem.
                    • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 15:07
                      zzz12 napisała:

                      > Widac, ze nie masz pojecia, o czym piszesz. chcesz dziecku z ADHD
                      > wyznaczyc zakres dopuszczalnych zachowan?

                      Owszem, taki jest cel terapii behawioralnej.
                • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 09:43
                  > A co rodzice maja zrobic w szkole? Siedziec z dzieckiem przez
                  > wszystkie lekcje? W szkole dziecko jest pod opieka pedagogow i to
                  > oni tak powinni zorganizowac zajecia, aby pogodzic wode z ogniem,
                  po pierwsze nie uważam aby rodzic musiał być w szkole non stop, wystarczy że
                  chodzi z dzieckiem na terapię, ćwiczy z nim w domu, uczy skupiać sie i
                  eliminować rozproszenie. ADHD to choroba której leczenie daje duże efekty, ale
                  oczywiście lepiej stwierdzić nich inni się z tym męczą bo my mamy papierek i
                  czyste ręce.
                  w
                  > Polsce, w klasach 30-osobowych rzecz praktycznie
                  > niewykonalna,sytuacja patowa. musialby byc drugi nauczyciel,
                  > najlepiej po pedagogice specjalnej, znajacy tematyke, ktory bylby w
                  > stanie przynajmniej czesc zajec odbywac z dzieckiem indywidualnie.

                  ADHD nie jest nową chorobą, która pojawiła sie 10 lat temu. Za moich czasów też
                  byli ADHD-owcy, klasy były tak samo liczne, i nie przypominam sobie aby do
                  przeprowadzenia lekcji był potrzebny drugi nauczyciel. Różnica jest taka, że
                  wtedy dzieci z problemami były pod stałą opieką poradni, musiał chodzić na
                  terapie a nie tak jak teraz, że kontakt rodziców kończy sie na zabraniu opinii.

                  > Szkola specjalna? chcesz z inteligentnych dzieci zrobic uposledzone?
                  > Dzieci z ADHD najczesciej nie ustepuja inteligencja
                  > dzieciom "normalnym", ze tak napisze

                  nie ja z nich robie upośledzonych, tylko ich rodzice nie chcą poznać i leczyć
                  ich choroby, uważając że ich dzieci są niepełnospraw i tak je traktując.

                  Jak sobie pomysle, jaki los czekalby
                  > moje dziecko i nas wszystkich, gdyby mlody mial nieszczescie pojsc
                  > do polskiej szkoly...

                  A pomyśl jaki los czeka dzieci przebywających z nieleczonym ADHDowcem, któremu
                  wszystko sie należy bo rodzice mają go w wielkim poważaniu i nie chce im się
                  zając dzieckiem, poświęcić czas na jego terapię, oraz często na zmianę swojego
                  postępowanaia
                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 09:45
                    Jaki los - odpowiadam. Zaprzepaszczone szanse edukacyjne o ile nie
                    maja zaangazowanych rodziców, którzy zajma się nadrabianiem
                    szkolnych braków.
      • 0lo1203 Re: Dziecko z ADHD w klasie 14.01.15, 22:22
        Zgadza się mamy XXi wiek, pełno informacji o ADHD , niegdyś "małych urwisach". One nie są tyranami. To dorośli, w tym przypadku nauczyciele nie są przygotowani do pracy z takimi dziećmi.
        zanim zaczniemy oceniać, zadajmy sobie pytanie, gdyby ADHD dotknęło nasze dziecko, czy chcielibyśmy aby na nasze dziecko tak reagowali inni rodzice jak my ? tj. Pozbyć się z klasy kłopotu by moje miało spokój?
    • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 01:47
      w 1997 skonczylam Kolegium Jezykow Obcych przy Uniwersytecie Lodzkim,ktore
      przygotowalo mnie do zawodu nauczyciela jezyka niemieckiego jak rowniez udalo mi
      sie zaliczyc pierwszy rok na kierunku francuskiego tegoz samego Kolegium- przez
      3 lata mialam metodyke nauczania dzieci jezyka obcego jak rowniez przez rok
      psychologie; podczas calego tego okresu ani razu nie spotkalam sie z terminem
      ADHD i mam pytanie do kilku powyzszych osob piszacych o nauczycielach,ze to oni
      powinni w odpowiedni sposob postepowac z dziecmi: ale jak? jak mialabym to robic
      kiedy mnie ani nikogo z moich znajomych na studiach nikt nie zaznajomil z ta
      choroba? nie przygotowal do pracy z takimi dziecmi... rowniez ktos wyzej
      napisal,ze dzieci majace ADHD inteligencja nie odbiegaja od dzieci "normalnych"
      i dlaczego je umieszczac w szkolach specjalnych? otoz dlatego,ze maja problemy z
      zachowaniem i jest to niezalezne od nich... tak samo postepuje sie z
      dziecmi,ktore sa niepelnosprawne fizycznie- one najczesciej uczeszczaja do szkol
      specjalnych... niezaleznie od ich ilorazu inteligencji... szkoly integracyjne
      chyba nie sa az tak czeste poza moze W-wa...
      ja odmowilabym pracy w klasie z dzieckiem z ADHD,jesli bym nie dostala
      opowiedniego przygotowana wczesniej jak sobie z nim poradzic...
      rowniez jako rodzic dziecka "normalnego" nie zyczylabym sobie aby inne dziecko
      niezaleznie od jego stanu zdrowotnego mialo przeszkadzac mojemu w zdobywaniu
      wiedzy czy narazaloby je na niebezpieczenstwo, bo kolega z klasy ma ADHD ...
      mialam okazje przez kilka miesiecy pracowac jako niania dziecka zdjagnozowanego
      z ADHD i prawde mowiac po pewnym czasie przebywania z nim i poznania go nie
      wydaje mi sie aby rzeczywiscie mial jakiekolwiek klopoty,jego "choroba" byla
      swego rodzaju wymowka dla rodzicow i usprawiedliwieniem zlego wychowania i
      malego zainteresowania dzieckiem z ich strony... taka sama opinie miala jego
      poprzednia niania... matka zawsze twierdzila,ze syn nie moze,nie potrafi i go
      non stop usprawiedliwiala ADHD i karmila tabletkami... nie jestem lekarzem,ale
      jesli ktos mi wmawia,ze dziecko nie moze,nie potrafi a ja widze,ze jednak
      moze,ze jednak potrafi to niestety ale nie bede udawala i mowila ,ze jest
      odwrotnie...

      Jagoda ja bym poradzila wizyte u dyrektorki i prosbe o interwencje a przy braku
      jej zazadala przeniesienia corki do innej klasy...
      • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 07:01
        > kiedy mnie ani nikogo z moich znajomych na studiach nikt nie
        > zaznajomil z ta choroba?

        W dzisiejszych czasach i z tym dostępem do informacji jaki daje internet, trzeba
        być leniwym żeby twierdzić że nie można się przygotować do lekcji z dzieckiem z
        ADHD. Mi znalezienie podstawowych informacji i rad zajęło pięć minut.

        > "normalnych"i dlaczego je umieszczac w szkolach specjalnych?

        Wiesz jak wygląda szkoła specjalna?
        • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 09:56
          w internecie można znaleźć podstawowe informacje z wszystkich przedmiotów
          wykładanych w szkołach, jak również z psychologii jak i pedagogiki. jednak nie
          chciałabym aby moje dziecko było uczone przez nauczyciela który tylko w ten
          sposób zdobył swoją wiedzę.ADHD powinien chodzić na terapię i być pod stałą
          opieką wykwalifikowanej kadry, a nie kadry szkolonej przez artykuły w necie.
        • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 13:15
          kropkacom napisała:

          > > kiedy mnie ani nikogo z moich znajomych na studiach nikt nie
          > > zaznajomil z ta choroba?
          >
          > W dzisiejszych czasach i z tym dostępem do informacji jaki daje internet, trzeb
          > a
          > być leniwym żeby twierdzić że nie można się przygotować do lekcji z dzieckiem z
          > ADHD. Mi znalezienie podstawowych informacji i rad zajęło pięć minut.
          >
          > > "normalnych"i dlaczego je umieszczac w szkolach specjalnych?
          >
          > Wiesz jak wygląda szkoła specjalna?



          jesli w internecie mozna wszystko znalezc i byc ekspertem po przeczytaniu tego
          to po co posylac dziecko do szkoly? mozna samemu je edukowac....


          sa rozne szkoly specjalne... mialam okazje chodzic do dwoch podczas moich
          pobytow w sanatorium,gdzie byly dzieci z roznymi fizycznymi uposledzeniami...
          szkola byla na normalnym poziomie,bo dzieci byly uposledzone fizycznie nie
          psychicznie... w klasie nie bylo wiecej niz 12 osob...
      • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 07:38
        ewa-krystyna napisała:

        mam pytanie do kilku powyzszych osob piszacych o nauczycielach,ze to
        oni
        > powinni w odpowiedni sposob postepowac z dziecmi: ale jak? jak
        mialabym to robi
        > c
        > kiedy mnie ani nikogo z moich znajomych na studiach nikt nie
        zaznajomil z ta
        > choroba? nie przygotowal do pracy z takimi dziecmi... rowniez ktos
        wyzej
        > napisal,ze dzieci majace ADHD inteligencja nie odbiegaja od
        dzieci "normalnych"
        > i dlaczego je umieszczac w szkolach specjalnych? otoz dlatego,ze
        maja problemy
        > z
        > zachowaniem i jest to niezalezne od nich... tak samo postepuje sie
        z
        > dziecmi,ktore sa niepelnosprawne fizycznie- one najczesciej
        uczeszczaja do szko
        > l
        > specjalnych... niezaleznie od ich ilorazu inteligencji... szkoly
        integracyjne
        > chyba nie sa az tak czeste poza moze W-wa...

        Wiesz, jak wyglada szkola specjalna? Wiesz, co daje szkola
        specjalna? Szkola specjalna daje dozywotni zakaz dalszego
        ksztalcenia na poziomie srednim i wyzszym. Chcesz dzieci z wysokim
        ilorazem inteligencji wyslac do fabryki szczotek? A moze na rente? A
        moze do wiezienia?
        Wiesz, ze wielu wybitnych naukowcow i odkrywcow mialo ADHD? Wiesz,
        ze ADHD moze byc (i wielokrotnie bylo) motorem nape3dzajacym postep
        cywilizacjio ? Gdyby nie ludzie, ktorzy porywaja sie (i porywali w
        przeszlosci) na rzeczy szalone, bez przesadnego, zdroworozsadkowego
        rozwazania czy mozna, czy warto, czy to bezpieczne, byc moze
        odkrycie Ameryki nastapiloby znacznie pozniej, podobnie jak wiele
        innych odkryc.
        Takie miedzy innymi informacje zamieszczono w broszurce
        przeznaczonej dla dzieci z ADHD, ktora otrzymal moj syn w poradni
        psychiatrycznej.


        > ja odmowilabym pracy w klasie z dzieckiem z ADHD,jesli bym nie
        dostala
        > opowiedniego przygotowana wczesniej jak sobie z nim poradzic...
        > rowniez jako rodzic dziecka "normalnego" nie zyczylabym sobie aby
        inne dziecko
        > niezaleznie od jego stanu zdrowotnego mialo przeszkadzac mojemu w
        zdobywaniu
        > wiedzy czy narazaloby je na niebezpieczenstwo,


        Mozesz sobie zyczyc lub nie, ale statystycznie rzecz biorac
        praktycznie w kazdej klasie znajdziesz co najmniej jedno dziecko z
        ADHD. Moze byc dwoje lub troje.



        > mialam okazje przez kilka miesiecy pracowac jako niania dziecka
        zdjagnozowanego
        > z ADHD i prawde mowiac po pewnym czasie przebywania z nim i
        poznania go nie
        > wydaje mi sie aby rzeczywiscie mial jakiekolwiek
        klopoty,jego "choroba" byla
        > swego rodzaju wymowka dla rodzicow i usprawiedliwieniem zlego
        wychowania i
        > malego zainteresowania dzieckiem z ich strony... taka sama opinie
        miala jego
        > poprzednia niania... matka zawsze twierdzila,ze syn nie moze,nie
        potrafi i go
        > non stop usprawiedliwiala ADHD i karmila tabletkami... nie jestem
        lekarzem,ale
        > jesli ktos mi wmawia,ze dziecko nie moze,nie potrafi a ja widze,ze
        jednak
        > moze,ze jednak potrafi to niestety ale nie bede udawala i
        mowila ,ze jest
        > odwrotnie...
        >


        Ciagle nie rozumiesz: dziecko z ADHD w kontakcie z jedna, dorosla
        osoba, zwlaszcza obca, potrafi byc genialne, rewelacyjne, doskonale
        wspolpracowac. Problem pojawia sie, jesli obok tego dziecka znajda
        sie inne dzieci, a jako rodzic musisz w miedzyczasie zmienic
        pieluchy rodzenstwu, ugotowac obiad, nieco posprzatac, za
        przeproszeniem- isc do ubikacji. czyli - kiedy nie jestes w stanie
        100% swojej uwagi poswiecic dziecku z ADHD.
        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 09:03
          "Szkoła specjalna to jest naprawdę ostateczność. Szkoły specjalne są właściwym
          miejscem dla dzieci, które mają jakieś szczególne zaburzenia, choroby fizyczne
          albo duże deficyty w inteligencji. Natomiast dzieci z ADHD to w znakomitej
          większości dzieci inteligentne, które mają właściwy potencjał intelektualny, by
          uczyć się w normalnych szkołach, natomiast mają problemy z koncentracją, które
          utrudniają im przyswajanie wiedzy. Zamiast szkół specjalnych można myśleć, w
          niektórych przypadkach, o nauczaniu indywidualnym. Ale wtedy też należy zadbać,
          żeby nie wykluczało ono całkowicie dziecka z życia rówieśników. Można takie
          nauczanie ograniczyć do kilku przedmiotów, na przykład matematyki i polskiego. W
          innych lekcjach - zajęciach muzycznych, plastyce, czy w-f -dziecko powinno już
          normalnie uczestniczyć. Szkoły czy klasy integracyjne mogą być rozwiązaniem
          zwłaszcza jeśli ADHD jest nasilone. Tam jest o tyle łatwiej, że w klasie jest
          dwóch nauczycieli. Ale myślę, że trzeba zaczynać od mniej drastycznych środków,
          które zresztą są tańsze, bardziej dostępne.

          - Jak wobec tego radzić sobie z tym problemem w szkole?

          Główny nacisk w przypadku dużej części dzieci z ADHD powinien być położony na
          szkolenie nauczycieli. Na przekazanie im wiedzy, w jaki sposób powinni z tymi
          dziećmi postępować, a to jest niewątpliwie trudne w dużych klasach, jakie
          dominują w polskich szkołach. Tam właściwie każde dziecko, które stwarza
          problemy może utrudnić sprawne prowadzenie lekcji. Ale podkreślam - jeżeli
          stworzy się warunki w szkole publicznej, a można to przy odrobinie dobrej woli
          zrobić, to dzieci z ADHD mogą się tam uczyć. Rozwijają się dzięki temu
          intelektualnie i emocjonalnie, a przebywanie wśród równieśników jest potrzebne
          każdemu dziecku.
          Bardzo często dobrą metodą postępowania wobec dziecka z ADHD w zwykłej szkole
          publicznej jest wspólna refleksja rodziców, dyrekcji, nauczycieli oraz
          psychologa czy pedagoga szkolnego nad tym, jaki dokładnie rodzaj dysfunkcji ma
          dziecko z ADHD i jakie warunki pomogą mu dobrze korzystać z nauki w szkole.

          - Trudno jest stworzyć takie warunki?

          Nie. Na przykład jeżeli dziecko jest nadpobudliwe, to czasami wystarczy pozwolić
          mu raz, czy kilka razy w ciągu lekcji wyjść, przewietrzyć się, żeby rozładować
          tę jego nadruchliwość, po czym kazać mu normalnie się uczyć. Albo posadzić go w
          pierwszej ławce.
          Nauczycielowi potrzebne są wskazówki, jak postępować z danym dzieckiem z ADHD.
          Musi wiedzieć, że powinien do takiego dziecka podejść i sprawdzić czy zapisało
          co ma zadane do domu, to ułatwi rodzicom przypilnowania go. Więc są to naprawdę
          bardzo proste rozwiązania, ale tak jak większość problemów, najlepiej jest i ten
          próbować rozwiązywać w najprostszy sposób.
          Nauczyciele często boją się problemu i najchętniej pozbyliby się go odsyłając
          takie dziecko do innej szkoły. Czego mogą oczekiwać rodzice od szkoły, do której
          trafi ich trudne dziecko?
          Oczywiście należy zrozumieć nauczycieli. Klasy są liczne, mają po trzydzieści
          osób. Nauczyciel ma obowiązek dbania o ich rozwój intelektualny uczniów, a
          przecież w klasie są dzieci z różnymi potrzebami - jedne bardzo zdolne i trzeba
          znaleźć sposób, by się nie nudziły na lekcjach, wykonywały dodatkowe zadania i
          takie, które potrzebują czasu i uwagi, żeby nadążyć za programem.
          Natomiast to, czego rodzice mogą oczekiwać od szkoły i to wszyscy rodzice, nie
          tylko ci, których dzieci mają ADHD, to dostosowanie form, metod, treści
          nauczania oraz sposobu oceniania do możliwości dziecka. To jest ogólna wytyczna
          z ustawy o systemie oświaty. Co to oznacza w praktyce? Na przykład to, że
          sposoby oceny uczniów nie muszą być jednorodne. Bo nie trzeba oceniać wiedzy
          uczniów wyłącznie na podstawie klasówek czy testów. Dzieci z ADHD często mają
          problemy z wypełnianiem testów, z koncentrowaniem się, ale za to świetnie
          wypadają przy odpowiedziach ustnych. I na to rodzice mają wpływ, choćby poprzez
          uczestnictwo w radach szkoły i zebraniach. Trzeba również pamiętać o tym, że
          obowiązkiem szkoły jest nie tylko uczenie, ale i takie dobranie metod nauczania,
          żeby to było skuteczne.

          - Czy szkoła może usunąć dziecko z ADHD ?

          Szkoła nie ma prawa usunąć dziecka tylko dlatego, że jest ono nadpobudliwe. I,
          co najważniejsze - nie może karać dzieci za objawy ich choroby. Ważne jest więc
          to, by rodzice byli "uzbrojeni" w orzeczenia z poradni
          psychologiczno-pedagogicznej, które stwierdza to, że dziecko ma ADHD, opisuje
          czym się ono przejawia. Im precyzyjniej są opisane objawy, tym nauczyciel lepiej
          wie, czego się spodziewać. Te poradnie powinny również formułować listę zaleceń
          w odniesieniu do danego dziecka, mówiących o tym, w jaki sposób powinien
          zachowywać się nauczyciel, by dziecko mogło korzystać w pełni z oferty szkoły.

          www.warszawianka.waw.pl/?4,20,1316
          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 09:40
            To co piszesz jest bardzo piekne, ale tylko teoretycznie. Nauczyciel
            nie jest cyborgiem. Lekcja ma 45 minut, dzieci w klasie 30, a więc
            1,5 minuty na każde dziecko. Jesli dziecko z ADHD lub pseudo
            ADHDzajmuje nauczycielowi chocby 10 minut ( a jest to czysta fikcja,
            ujarzmienie takiego dziecka to co najmniej pół lekcji, a drugie pół
            doprowadzenie do porządku klasy, która nie jest zespołem
            terapeutycznym z zbiorem dzieci, róznych dzieci, takze rozbrykanych,
            mniej lub bardziej zdolnych. Kiedy więc nauczyciel ma uczyć? Co z
            takiej lekcji wyniosą dzieci? W przypadku nadmiernej tolerancji
            otrzymają wyraźny sygnał, że mogą zachowywać się identycznie -
            szalec, chodzić po klasie, krzyczeć itd. Ostatecznie zawsze rodzice
            moga podeprzeć się zaświadczeniem z poradni.
        • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:05
          "Wiesz, jak wyglada szkola specjalna? Wiesz, co daje szkola
          specjalna? Szkola specjalna daje dozywotni zakaz dalszego
          ksztalcenia na poziomie srednim i wyzszym. Chcesz dzieci z wysokim
          ilorazem inteligencji wyslac do fabryki szczotek? A moze na rente? A
          moze do wiezienia?"

          A wiesz jak wyglądają zajęcia w grupie z nieleczonym ADHDowcem, czemu inne
          dzieci mają mieć zakaz nauki nawet na poziomie podstawowym , bo rodzice ADHDowca
          nie widzą problemu w tym, że ich dziecko uniemożliwia często prowadzenie zajęć,
          czemu jest tak mały procent ADHDowców będących pod stałą opieką psychologów i
          chodzących na terapię wraz z rodzicami. Czemu rodzice ADHDowców tylko stawiają
          żądania, a sami nie robią nic ?
          • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:13
            a może dlatego, że jak to już zrobią to cała reszta ma niezła
            wymówkę.dziecko zostaje zaszufladkowane i na tym sie konczy. nic sie
            nie dzieje. a może i dlatego że częsci z nich tak jest łatwiej.
            pewnie i tak i tak. co nie rozwiązuje problemu, że w szkole mamy
            niewielu przygotowanych nauczycieli do pracy z takimi dziećmi.
            A takie dzieci zawsze były są i będą
          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:21
            Dlatego, ze nastawieni są roszczeniowo, IM sie nalezy, bo ICH
            dziecko jest chore. Wycieraja buzie sloganami o tolerancji,
            wyrównywaniu szans itd. Zadałam Kropce konkretne pytania - nie
            odpowiada.
            Rodzicielstwo jest rzecza trudna a arcytrudna, gdy ma sie dziecko
            specjalnej troski ( nieważne czy z ADHD czy niedosłuchem). Czasem
            trzeba sie pogodzic, ze te własnie dzieci nie osiągną więcej, czasem
            trzeba zrezygnowac z własnych ambicji, marzeń i poświęcic się temu
            dziecku. Zamiast wakacji zafundowac terapie, zamiast plotek z
            przyjaciółka zwyczajnie zając sie dzieckiem, a czasem, gdy problem
            jest poważniejszy zrezygnowac z pracy i życ z jednej pensji. Będzie
            ciężko? Tak! Ale nigdzie nie jest powiedziane, że "oni" - czytaj
            rodzice innych dzieci maja pośrednio lub bezpośrednio ponosic ciężar
            i współodpowiedzialnośc za edukację dzieci z dysfunkcjami.
            Czasem trzeba współpłacic za reedukację, czasem wysłac dziecko do
            szkoły integracyjnej ( dowieść, współpracować, płacić). To trudne, o
            wiele łatwiej krzyczeć, ze wszystkie dzieci sa nasze i maja miec
            równe szanse. A więc skutecznie równac w dół.
            I jeszcze słówko o tych inteligentnych z ADHD. Nie twierdzę, ze
            takich nie ma, ale co zrobia ich rodzice, gdy normalne dziecko, ale
            mniej zdolne, narobi sobie zaległości, bo nauczyciel skoncentruje
            sie na koledze specjalnej troski? Czy będa współuczestniczyć
            finansowo w korepetycjach? Czy pomogą? Mysle, że nie będzie ich to
            obchodziło! Dojdą do wniosku, ze jest to sprawa rodziców tamtego
            dziecka. ICH dziecko jest juz bezpieczne.
            • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:26
              Szkoła jest dla wszystkich dzieci obowiązkowa i tyle.
              co do rodziców dzieci z ADHD to są różni. nie wiemy czy Ci opisani
              pracuja z dzieckiem czy nie. jedno z postu założycielki tematu
              wynika Pani nie radzi sobie i chyba raczej na ten temat nikt z
              rodzicami nie rozmawiał. to dla mnie jest większy problem
              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:37
                nawet jeżeli pani sobie nie radzi to w takiej sytuacji rodzice ADHDowca powinni
                wyjść z inicjatywą , przekazać wszystkie informacje jakie uzyskują od psychologa
                dziecka, przekazać jego porady. Zwrócić sie do rodziców z prośbą o pomoc. Sorki
                ale to nie my rodzice normalnych dzieci mamy ich prosić o to czy możemy im pomóc.

                Czy jeżeli masz zapaleni płuc, to czekasz aż może jakiś sąsiad wezwie pomoc, a
                może jakiś lekarz sam wpadnie na to że jesteś chora, czy może sama idziesz do
                lekarza i prosisz o pomoc. Normalni rodzice zrobią tą ostatnią czynność,
                większość rodziców dzieci ADHDowcó wykonają jedna z dwóch pierwszych.
                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:52
                  > nawet jeżeli pani sobie nie radzi to w takiej sytuacji rodzice
                  > ADHDowca powinni
                  > wyjść z inicjatywą , przekazać wszystkie informacje jakie uzyskują
                  > od psychologa
                  > dziecka, przekazać jego porady. Zwrócić sie do rodziców z prośbą o
                  > pomoc.

                  Znam rodzinę której chłopiec ma stwierdzone ADHD i mimo że oni robią wszystko
                  żeby pomóc szkole w pracy z ich synem to ciągle spotykają sie z oporem. I to i
                  nauczycieli i rodziców.
                  Czy rodzice zdrowych dzieci mogą w tej dyskusji, z ręką na sercu, przyznać że
                  maja zrozumienie dla problemów takich rodzin? Chociaż zrozumienia?
                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:11
                    Umiarkowane! Tak jak rodziny dzieci z dysfunkcja najczęściej nie
                    chcą zrozumiec jak ich dzieci dezorganizuja życie szkolne, jak
                    przeszkadzaja, jakie stwarzają problemy a czasem wręcz zagrożenie.
                    Dlaczego rodzice dziecka z ADHD (lub pseudo ADHD)nie rozumieja, że
                    normalna obronna reakcją dziecka na stałe zaczepki jest oddanie?
                    Wtedy nie widzi się, ze ADHD-owiec zaczął, widzi sie poszkodowanego
                    ADHD-owca!
                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:41
                    mam zrozumienie, mój brat był w pierwszych klasach nadpobudliwy obydwoje
                    jesteśmy dyslektykami. Rodzice bardzo dużo trudu włożyli w to aby nam pomóc,
                    bardzo dużo ćwiczyliśmy zarówno w domu jak i w poradni, kilka razy byliśmy na
                    koloniach zorganizowanych przez poradnie.
                    Bardzo dotykały mnie opnie i zachowania wynikające z dużej ilości rzekomych
                    dyslektyków, bo przez ich lenistwo i lenistwo ich rodziców ja jako prawdziwy
                    dyslektyk musiałam wiele trudności sama pokonywać i na każdym kroku udowadniać,
                    że nie jestem oszustem, że jestem osobą inteligentną lecz z pewną dysfunkcją.
                    Tak samo jest Z ADHD , prawdziwi ADHDowcy to mały procent z tych którzy sie
                    deklarują, a dlaczego dlatego że łatwiej jest wytłumaczyć lenistwo i
                    niewydolność rodziców. Zazwyczaj rodzice prawdziwych ADHDowców starają sie jak
                    najmniej absorbować sobą i swoim dzieckiem innych ludzi, starają sie wszystkim
                    dostępnymi sposobami pomóc dziecku, jednak najgłośniej krzyczą, i najbardziej
                    roszczeniowe postawy mają rodzic pseudo ADHDowców.
                    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:44
                      Tylko że żeby powiedzieć, moje dziecko ma ADHD, trzeba mieć testy i badania. A
                      żeby powiedzieć, jesteś pseudo ADHD, nie trzeba nic poza narządem mowy.
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:55
                        nie bądź śmieszna, tak samo dyslektycy nagle rodzą się na w przedostatnich
                        klasach bo za rok trzeba zdać egzaminy.
                        Nie każdy psycholog potrafi dobrze ocenić czy dziecko ma ADHD czy nie, ja
                        również czytałam swego czasu na ten temat i wiem , że w większości przypadków
                        jest to raczej na chybił trafił.
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:03
                          To że ktoś miał późno zdjagnozowane dysleksję też nie oznacza ze jej nie ma. Nie
                          tobie to stwierdzać. Oczywiście daleka jestem od powiedzeni ze wszyscy są
                          uczciwi. Nie raz widziałam jak rodzic zdrowego dziecka "przekupywał" nauczyciela
                          żeby syna przepchnąć z klasy do klasy. Nie trzeba mieć dziecka z dysfunkcją żeby
                          być krętaczem.
                          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:21
                            nie no oczywiści, jeszcze tym można tłumaczyć tłumy dzieciaków i maturzystów smile.
                            Swoją drogą późna diagnoza dysfunkcji raczej nie najlepiej świadczy o rodzicach
                            dziecka, raczej można by powiedzieć świadczy o całkowitym braku zainteresowania
                            dzieckiem. No ale w sumie masz rację rodzice którzy nie leczą dzieci z
                            dysfunkcjami, i nie chodzą z nimi na terapię raczej sie nimi nie interesują i
                            traktują ich tylko jak dodatkowe źródło dochodów ( w przypadku ADHD).
              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:07
                Szkoła jest dla WSZYSTKICH dzieci, w tym takze i zdrowych, a o tym i
                ich prawach jakoś sie nie pamieta.
                Szkoła jest dla WSZYSTKICH dzieci, ale nie kazda szkoła dla każdego -
                szkoła sportowa nie jest dla dzieci z e stwardnieniem rozsianym,
                szkola dla niedosłyszących dla tych z ubytkiem słuchu, a
                integracyjna dla tych z ADHD. Moze tak będzie uczciwiej?
                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:10
                  Ile jest w Twoim mieście/wsi szkól integracyjnych? Ile takich klas stworzono z
                  myślą o dzieciach z ADHD?
                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:15
                    Nie wiem, ale jest to problem rodziców dzieci z ADHD. Jeśli nie ma
                    publicznych niech zorganizuja społeczne, niech skrzykną się i
                    zatrudnia psychologów, pedagogów a nie czekaja, aż przyniesie im się
                    na tacy gotowe rozwiązanie, z którego skorzystaja lub nie. Jesli nie
                    ma w mieście to niech dowożą nawet 50 km. To jest, niestety, cena,
                    która przyjdzie im zapłacic. Nie wszędzie są szkoły muzyczne,
                    sportowe, dla niedowidzących i ci ludzie także muszą sobie radzić.
                    Dla chcącego nic trudnego.
                    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:23
                      > To jest, niestety, cena,
                      > która przyjdzie im zapłacic.

                      Za to że ich dziecko jest chore? Oni i tak maja dużo trudniej niż TY a dziecko z
                      ADHD ma prawo korzystać z publicznych szkół. A jeśli ma szanse iść do szkoły
                      integracyjnej to pójdzie bo odpadnie mu kontakt z osobami myślącymi tak jak TY:
                      wasze dziecko, wasza choroba, nie mój interes, ważne jest tylko moje zdrowe
                      maleństwo. Ciekawe czy jeśli zamiast na pomoce dydaktyczne Twojej pociechy,
                      pieniądze poszły by na klasę integracyjna tez nie miała byś zalu?
                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:28
                        Własnie wypełniłam przekaz na 500 złotych ( na Radę Rodziców po to,
                        aby moje dziecko miało zapewnioną lepsza ofertę edukacyjną. Część z
                        pieniędzy, które mogłyby być przeznaczone na np. lekcje w grupach
                        poszły JU na szkoły integracyjne, więc dlaczego mamy płacic jeszcze
                        i jeszcze.....
                        • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:33
                          nie rozumiem. u nas pieniądze z RR są wydawane na wcześniej ustalone
                          cele dla wszystkich dzieci. Szkoła jest z klasami integracyjnymi.
                          poza tym 500na RR - to nawet w Warszawie nie ma takich opłat.
                          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:41
                            Opłaty z RD, w szkole siostry, idą na na nagrody dla najlepszych na koniec roku
                            (dyskryminacja gorszych), na imprezy klasowe, potrzebne zakupy do klasy, wyjścia
                            klasowe np. do muzeum dla wszystkich nawet tych którzy nie zapłacili.
                            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:12
                              To może zatem, zeby nikogo nie dyskryminowac ustalic nagrodę dla
                              największego rozrabiaki, najgorszego ucznia, największego wandala???
                          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:11
                            Może wyraziłam sie mało precyzyjnie. Moje dziecko chodzi do bardzo
                            dobrego liceum. Wysokie wyniki wszelkich egzaminów sa między innymi
                            dlatego, ze wiele zajęć odbywa się w grupach. A za utworzenie grup
                            płacą rodzice. Opłata wynosi 100 złotych miesięcznie; 500 złotych za
                            semestr. A poniewaz płace podatki nauka w państwowej szkole powinna
                            juz mnie nie kosztowac. A jednak kosztuje...1000 złotych rocznie.
                            Byc może kosztowałaby mniej, gdyby część z moich podatkow nie szła
                            na szkoły integracyjne, ale idzie. W związku z tym muszę płacic.
                            Dlaczego więc mam płacic kilka razy? Raz z podatków, dwa jak
                            opisałam wyżej, trzy za terapię ADHD-owca?
                            • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:34
                              tak jak za dzieci mniej zdolne, które mają zajęcia dodatkowe w
                              szkołach. Jak za służbę zdrowia teoretycznie bezpłatną itp.
                              tylko że to zupełnie inna sprawa.
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:49
                        ile w twoim mieście jest szkół dla dzieci niedowidzących, lub niedosłyszących. W
                        takim razi dla nich też w każdej szkole powinien być oddział. Może w ogóle
                        wnieśmy petycje, że do każdej szkoły musi być przyjęte każde dziecko z każdą
                        dysfunkcją, niezalezień czy ma autyzm ( te dziec tak jak ADHDowcy sa bardzo
                        inteligentne, nie możemy ich zamykać w szkołach spcjalnych) czy dzieci z downem
                        ( one też maja wiele zdolności) czy niedowidzące.
                        Tylko zastanówmy sie dla kogo to będzie dobre, czy dla dzieci dla których
                        normalna szkoła nie jest przystosowane, czy dla rodziców którzy nie będą musieli
                        wozić dziecka 50 km, za to spokojnie ten czas będą mogli wykorzystać na mecz
                        koszykówki, czy spotkanie z przyjaciółkami.
                        • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:13
                          Dokładnie!!!!!!
                • ela_tuptus do Paula 19.09.07, 11:22
                  Mam przyjemność oglądać rozwoj dziewczynki z wszczepionym implantem
                  słuchowym. Wiem co potrafiła rok temu kiedy miała tylko kontakt z
                  najbliższymi i co potrafi teraz. jej mama potwierdza, że żadne
                  zajęcia nie dały jej tyle co przebywanie w grupie kolegów jej brata
                  (częste wspólne wypada na place zabaw itp)Rok temu niewiele słow,
                  ktore mówiła było poprawnych. Teraz zaczynam rozumieć jej zdania.
                  Dla porównania - to tak jak z 2/3 latkiem, który nagle "przestawia
                  się na mówienie".
                  Nie osiągnęłaby tego, gdyby nie kontakt z dziecmi normalnie
                  słyszącemi.
                  Zgadzam się szkoła muzyczna nie jest dla niej. Ale normalna klasa
                  dlaczego nie?
                  • kropkacom Re: do Paula 19.09.07, 11:28
                    Odpowiem Ci zamiast Pauli. Bo pani nauczycielka najprawdopodobniej pomagała by i
                    poświęcała więcej czasu choremu dziecku a nie reszcie zdrowej klasy. Mylę się Paulo?
                    • paula_paulina_10 Re: do Paula 19.09.07, 12:15
                      Nie, nie mylisz się. Reszta klasy Twoim zdaniem nie ma chyba żadnych
                      praw. Jakoś sobie poradzi, a jak nie poradzi to tez świat się nie
                      zawali. Myle sie Kropko?
                      • kropkacom Re: do Paula 19.09.07, 12:28
                        Reszta klasy ma takie same prawa. Tylko ze dziecko z ADHD potrzebuje
                        specyficznego działania i dobrej woli nauczyciela.
                        • paula_paulina_10 Re: do Paula 19.09.07, 13:16
                          Ale tego raczej nie da się pogodzić. Nie można mieć ciastka i zjeść
                          ciastka.
                  • paula_paulina_10 Re: do Paula 19.09.07, 11:33
                    Dlatego, że wymaga szczególnego podejścia, szczególnej troski,
                    szczególnych metod przekazywania wiedzy. Zgodzę sie, zajęcia w
                    grupie dzieci zdrowych dadzą jej bardzo wiele, ale stracą na tym
                    dzieci zdrowe - nauczyciel nie "wyrobi się" z przeładowanym
                    programem, wypadna gorzej na np. egzaminie gimnazjalnym, dostana sie
                    do gorszego liceum, a co za tym idzie skutecznie oblizy sie im
                    szanse edukacujna. Czy o to chodzi?
                    A może o to, aby rodzice zdrowych dzieci brali dodatkowe zlecenia,
                    żeby zarobic na korepetycje wyrównujące szanse, albo spędzali upojne
                    wieczory przenieniając się w nauczycieli?
                    • ela_tuptus Re: do Paula 19.09.07, 11:42
                      Paula nie wiem gdzie chodzi do szkoły Twoje dziecko. moze to jest
                      powód takiego postrzegania.
                      Moje w testach otrzymywało max liczbę punktow lub 1,2 mniej. czyli
                      dla mnie super. Bez korepetycji, siedzenia z nim więcej niż z
                      młodszym synem.
                      CO do przykładu niedosłyszącej dziewczynki,który podałam.
                      W czym jej ma pomagać Pani? implant pozwala jej słyszeć.zanim
                      pójdzie do szkoły będzie mówić zrozumiale dla otoczenia.
                      Pewnie nie będzie mieć niesamowitego zasobu słownictwa, problemy z
                      poprawnym pisaniem słów. Duże prawdopodobieństwo że tzw orłem nie
                      będzie w tej dziedzinie. I co z tego? i co najważniejsze jaki to ma
                      wpływ na resztę klasy? zadania/ćwiczenia dodatkowe w naszej szkole
                      dostają i ci którzy odstają w góre i ci którzy nadrabiają braki
                      • paula_paulina_10 Re: do Paula 19.09.07, 13:10
                        Do jednego z najlepszych warszawskich liceów, do którego od lat
                        dostaja sie najlepsi z najlepszych. Nie wiem czy znalazłby się w tej
                        szkole, gdyby w gimnazjum nauczyciele nie zrealizowali programu, bo
                        ADHD......
                  • makurokurosek Re: do Paula 19.09.07, 12:16
                    jak byłam w ósmej klasie, w mojej szkole powstał oddział dla dzieci
                    niedosłyszących, to była grupka 10 osobowa. nauczyciele prowadzący zajęcia
                    mówili wolno, bardzo wyraźnie i patrzyli sie na osobę do której było kierowane
                    pytanie. Oczywiści dziecko może iść do normalnej klasy, tylko chyba nie chodzi o
                    to aby uczyło sie błędów wyrazowych, bo zbyt szybko wypowiedziane zdanie za
                    bardzo sie zlewa. W takim nauczaniu chodzi o to by dziecko każde wypowiadane
                    słowo słyszało osobno, trudno aby nauczyciel w normalnej klasie mówił 4x wolniej
                    • ela_tuptus Re: do Paula 19.09.07, 12:28
                      Implanty pozwalają bardzo dobrze słyszeć.
                      Do małej mowimy normalnie.
                      nauczyciel ogólnie powinien mówić wyraźnie i patrząc na klasę wink
                      mała właśnie dlatego tak się rozwija bo ma normalne warunki, które
                      od niej wymagają pracy a nie na odwrót. Nie mówiąc już o motywacji.
                      Bo co bardziej motywuje niż zrozumienie co mówią koledzy i chęc
                      dogadania sie z nimi.
                      • ela_tuptus Re: do Paula 19.09.07, 12:29
                        dodam że Panowie nie dają jej żadnej taryfy ulgowej.
                        w tym wieku rozdział na dziewczynki i chłopców jest dość ostry wink
                        a do tego małolata
                        • makurokurosek Re: do Paula 19.09.07, 12:51
                          rozumiem, że ta dziewczynka jest agresywna, trudno zapanować jej nad swoimi
                          emocjami, łatwo wpada w złość, bywa nieobliczana. Bo jeżeli nie stwarza
                          zagrożenia dla innych dzieci, to nie rozumiem czemu porównujesz ją do ADHDowców
                          . Rozmawiamy tutaj zarówno o uniemożliwianiu prowadzeniu normalnych zajęć przez
                          ADHDowca jak i zagrożeniu jakie stwarza dla innych dzieci poprzez swoje
                          agresywne i czasami nieobliczalne zachowani.
                          świetnie to obrazował artykuł opisujący atak ADHDowca na zajęciach z w-f na
                          swojego kolegę, w obronie którego stanął nauczyciel, który po tym zdarzeniu
                          przeleżał sporo czasu w szpitalu.
                          • ela_tuptus Re: do Paula 19.09.07, 16:05
                            przykład był na post Pauli o tym, że dzieci z dysfunkacjami powinny
                            być w szkołach specjalnych.
        • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 13:30
          zzz12 napisała:

          >
          >
          > > mialam okazje przez kilka miesiecy pracowac jako niania dziecka
          > zdjagnozowanego
          > > z ADHD i prawde mowiac po pewnym czasie przebywania z nim i
          > poznania go nie
          > > wydaje mi sie aby rzeczywiscie mial jakiekolwiek
          > klopoty,jego "choroba" byla
          > > swego rodzaju wymowka dla rodzicow i usprawiedliwieniem zlego
          > wychowania i
          > > malego zainteresowania dzieckiem z ich strony... taka sama opinie
          > miala jego
          > > poprzednia niania... matka zawsze twierdzila,ze syn nie moze,nie
          > potrafi i go
          > > non stop usprawiedliwiala ADHD i karmila tabletkami... nie jestem
          > lekarzem,ale
          > > jesli ktos mi wmawia,ze dziecko nie moze,nie potrafi a ja widze,ze
          > jednak
          > > moze,ze jednak potrafi to niestety ale nie bede udawala i
          > mowila ,ze jest
          > > odwrotnie...
          > >
          >
          >
          > Ciagle nie rozumiesz: dziecko z ADHD w kontakcie z jedna, dorosla
          > osoba, zwlaszcza obca, potrafi byc genialne, rewelacyjne, doskonale
          > wspolpracowac. Problem pojawia sie, jesli obok tego dziecka znajda
          > sie inne dzieci, a jako rodzic musisz w miedzyczasie zmienic
          > pieluchy rodzenstwu, ugotowac obiad, nieco posprzatac, za
          > przeproszeniem- isc do ubikacji. czyli - kiedy nie jestes w stanie
          > 100% swojej uwagi poswiecic dziecku z ADHD.

          ku sprostowaniu mialam pod opieka troje dzieci 8-mio letniego chlopca z ADHD,
          4-letnia dziewczynke i 2 letniego jeszcze w pampersach chlopca,wiec musialam
          moja uwage dzielic miedzy cala trojke,gotowac obiad i sprzatac,bo rodzice
          pomylili pojecie niani z gosposia... do tego pojawilo sie jeszcze czwarte
          dziecko,ktorym zjamowali sie tylko rodzice ( przez pierwszy miesiac oboje na
          urlopie wychowawczym spedzali czas zamknieci w swojej sypialni trzymajac na
          zmiane noworodka w ramionach)... ich praca nad najstarszym synem zabierala im
          niecale 5 minut dziennie: podajac dwie tabletki rano i kolejne dwie po szkole
          lub proszac mnie o zrobienie tego... nie pracowali nad nauka czytania,bo on i
          tak sobie nie daje rady,bo nie moze.... jak probowalam z nim odrabiac lekcje i
          wymagalam czytania ksiazek,ktorych nie znal juz na pamiec i ktore byly na
          poziomie 8-mio latka a jemu sie nie chcialo czytac to matka mi wmawiala,ze on
          nie moze,nie potrafi.... ale nie pozwolila probowac,nie zachecala do prob,nie
          wyjasnila mi na czym polega problem jej dziecka - jedyne wyjasnienie,ktore
          dostalam na poczatku pracy bylo: jest normalnym chlopcem tylko musi brac leki
          dwa razy dziennie,zeby nie byl zbyt nadpobudliwy... wybacz ale z taka postawa
          rodzicow jest rzecza normalna,ze mamy takie a nie inne postawy wobec tych
          dzieci... nie pisze,ze tak jest we wszystkich przypadkach,ale mysle ze w wielu...

    • vharia Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 06:31
      Pocieszę- nie pocieszę:
      u nas taki był, jest i będzie. W okolicach klasy drugiej on sie przystosował do bycia w klasie a klasa do niego. A bywał on do tego agresywny i narzekano, ze "się bije". Ogromną pracę wykonala wychowawczyni, głównie nad RODZICAMI INNYCH UCZNIÓW.
      Tak, tak.
      Najlepsze podejście jest takie, jak pisze Verdana: niezbyt "przejęte". Zaręczam, ze edukacja inyych dzieci nie zostanie zrujnowana a ich życiowe szanse zaprzepaszczone. Dziś ludzie baaaaardzo poważnie traktują te kwestie. Za bardzo czasami.
      U nas chłopiec z ADHD nadal przeszkadza na lekcjach (klasa IV), ale wszystko, czego trzeba było nauczyć dzieci, to nie brać z niego przykładu. Pani z materiałem I-III się wyrobiła i klasa jest "mocna" i bardzo chwalona mimo, że "taki" uczeń do niej należy. Można? Można.
      • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 08:56
        vharia napisała:

        Ogromną pracę wykonala wychowawczyni, głównie nad RODZICAMI INNYCH
        > UCZNIÓW.

        No własnie to bardzo madre co piszesz bo to własnie inne dzieci i
        ich rodzice powinni sie nauczyć akceptować ADHD-owca, poprostu nie
        ma innego wyjscia. Takie dzieci są i jest ich sporo więc w kazdej
        klasie ma szanse pojawic się dzieciak z ADHD i wcale nie jest to
        złe - to stało się normą. Podobno takie dzieciaki czesto sa ponad
        przecietnie inteligentne wiec warto to wykorzystać i skupic sie na
        tym co dobre w tych dzieciakach.
        • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 09:42
          A co zrobia rodzice ADHD-owca lub pseudoadehadowca dla rodziców
          innych uczniów??????? Czy tylko będą brać, żądać, wymagać?????
          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:13
            sądzę, ze po przeczytaniu tego wątku nie trudno o odpowiedz. To my rodzice
            normalnych dzieci mamy dostosować sie do ADHDowca, to my mamy zapewnić mu
            terapię, bo jego rodzice to święte krowy którym sie nie chce zrobić niec dla
            własnego dziecka prócz przyniesienia zaświadczenia z przychodni. Jeszcze jedno
            dla mnie rodzicom którzy nie podejmują terapii i leczenia dziecka ( o ile się
            nie mylę prócz leczenia ADHDowca jest jeszcze terapia dla całej rodziny),
            powinny być zabierane prawa rodzicielski. Może wtedy wizją utraty zasiłku na
            dziecko w końcu ruszyli by d.upę aby zająć się dzieckiem.
            • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:14
              dla tych którym jest wszystko jedno byłoby to świetny powód,
              dlaczego nie warto iść do poradni i robić coś z dzieckiem
              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:31
                > dla tych którym jest wszystko jedno byłoby to świetny powód,
                > dlaczego nie warto iść do poradni i robić coś z dzieckiem

                dla nich wizja utraty 500 czy 700 zł( nie wiem ile dokładnie wynosi zasiłek na
                ADHDowca ,ale w tych graniach)byłaby raczej motywująca do tego kroku. Rodzicom z
                typowych domów patologicznych nawet nie chciałoby sie ruszyć do poradni po
                papierek, to ni oni tu sa problemem. Problemem są rodzice klasy średniej, którzy
                patrzą tylko i wyłącznie roszczeniowo.
                Nie mówię o rodzicach wszystkich ADHDowcó, tylko o tych dla których kontakt z
                przychodnią skończył sie na otrzymaniu opinii
          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 10:44
            > A co zrobia rodzice ADHD-owca lub pseudoadehadowca dla rodziców
            > innych uczniów??????? Czy tylko będą brać, żądać, wymagać?????

            A co chciałabyś żeby zrobili bo nie bardzo wiem co masz na myśli? Ty masz zdrowe
            dziecko a oni chore, które potrzebuje specjalnego podejścia. Rodzice dziecka z
            ADHD muszą porozmawiać z nauczycielem i wytłumaczyć że sprawa wygląda tak a nie
            inaczej. I w tym momencie Ty pewnie już widzisz postawę roszczeniową. Mają prawo
            i wręcz obowiązek wymagać by nauczyciel wprowadził odpowiednie zasady
            postępowania. I to pomoże dziecku choremu i reszcie klasy bo nauczyciel będzie
            (powinien) wiedzieć co robić w takiej sytuacji.
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:20
              Kobieto, w jakim świecie Ty żyjesz? Rodzice dziecka z ADHD /pseudo
              najczęściej żądaja, domagają sie specjalnego traktowania, mają w
              nosie interesy całej reszty, więc czemu rodzice zdrowych dzieci maja
              prezentować inna postawę? Robia to samo bo dla nich ich dziecko jest
              ważniejsze.
              Rodzice chorych dzieci najczęściej rzucaja zaświadzenie i uciekaja
              od problemu.
              A problem jest. Byc może trzeba sporo zainwestowac, takze pieniędzy,
              to jest juz niestety ich problem.
              Czy oni np. kupia dziecku niedowidzącemu okulary? Zasponsoruja
              niedosłyszącemu wszczepienie implantu slimakowego? N I E!
              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:24
                A co Ty sponsorowałaś dziecku z z ADHD?
                • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:10
                  właśnie nikt nikomu nic nie sponsoruje, każdy sam musi sie zmagać z kosztami
                  jakie niesie za sobą leczenie czy to dziecka niedosłyszącego , czy ADHDowca.
                  Skuteczna terapia pewnie jest kosztowna, ale chyba dla dobra dziecka rodzic
                  dziecka z ADHD nie powinien się zastanawiać i płacić za to leczenie, aby pomóc
                  własnemu dziecku i umożliwić mu normalne życie.
                  • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:38
                    Tak jak najbardziej. i kto powiedział że oni za to nie płaca.nie
                    chodza na terapie. Powtórze jeszcze raz jedni tak drudzy nie. tak
                    jak z rodzicami dziećmi "normalnymi" jedni się przejmują drudzy nie.
                    • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 12:41
                      tylko tak jak już pisałam, najgłośniej krzyczą ci co nic nie robią. Typowy
                      system obronny, aby nikt ciebie nie zaatakował, atakuj pierwszy
              • ela_tuptus do Paula 19.09.07, 11:28
                a wiesz ile kosztuje implant slimakowy i kto go sponsoruje?
                mam wrażenie, ze nie wiesz o czym piszesz. Dzieci niedosłyszące i
                ich rodice mają też pod górkę w naszym kochanym kraju
                • paula_paulina_10 Re: do Paula 19.09.07, 13:22
                  Nie wiem ile kosztuje implant ślimakowy. Wiem natomiast, że można
                  wszczepić go "na kasę chorych" czekając długo i często jest to zbyt
                  późno i zapłacić prywatnie. Pewnie koszty są duże, ale nic nie jest
                  za darmo.
                  • bea116 Re: do Paula 02.10.07, 23:09
                    Nie wiem ile kosztuje implant ślimakowy. Wiem natomiast, że można
                    > wszczepić go "na kasę chorych" czekając długo i często jest to
                    zbyt
                    > późno i zapłacić prywatnie. Pewnie koszty są duże, ale nic nie
                    jest
                    > za darmo.

                    Koszt jednego implantu wynosi 80 tysięcy złotych polskich!!!
                    Ciesz sie paulo, że masz zdrowe dziecko, ale nie bądź taką
                    ignorantką zakładającą, że przeważnie rodzicom się nie chce...
          • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:12
            paula_paulina_10 napisała:

            > A co zrobia rodzice ADHD-owca lub pseudoadehadowca dla rodziców
            > innych uczniów???????
            Bardzo wiele - umozliwia kontakt ze swoim niepowtarzalnym dzieckiem
            i naodwrót zresztą smile
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 11:21
              Chyba kpisz, albo masz specyficzne poczucie humoru. Dla większości
              dzieci kontakt z ADHD-owcem jest szkolnym koszmarem.
          • vharia Re: Dziecko z ADHD w klasie 19.09.07, 19:25
            O, widzę sporą listę zarzutów, jak to rodzice "ADHDowca" nic nie robią. Otóż robią bardzo dużo. Zmagają sie z tysiacem problemów, chodzą na terapię i zajęcia z psychologiem- z dzieckiem i sami jako rodzice "takiego" dziecka. Szukają pomocy i ponoszą wydatki. A szkoła to tylko element w tej układance, który może pomóc dziecku wejść "na normalne tory".

            I piszę to nie jako matka dziecka z ADHD, które ktoś próbuje wypędzić ze szkoły, tylko jako matka potencjalnej "ofiary" takiego chłopca, chodzącego z moim dzieckiem do klasy. Zwracam uwagę, że sprawa jest mi znana nie z dramatycznego i sensacyjnego programu TV, tylko z życia. Własnego i mojego dziecka.
    • camel_3d a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 09:37
      tak tylko pytam...
      • ela_tuptus Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 10:08
        podobnie jak vharia napiszę bardzo dużo zależy od nauczyciela.
        mój syn chodził do I klasy integracyjnej, gdzie byla dziewczynka z
        ADHD. Z punktu widzenia rodzica dziecka bez dysfunkcji,
        uczęszczającego do takiej klasy:
        - rodzice dziewczynki byli nastawieni na współpracę i rozmowy
        - nauczycielki nie bardzo wiedzialy jak rozmawiać z rodzicami na
        wywiadówkach bo to "drażliwy" temat - nie wiem dla kogo?
        - nikt nie zrobił z nami rodzicami spotkania -jakie dzieci mają
        dysfunkcje i czego się możemy spodziewać. jak pracować z dziecmi itp.
        - na proste pytania, typu jak tłumaczyć dziecku, ze ono nie może
        chodzić po klasie a dziewczynka tak ...dostaliśmy odpowiedź ale z
        jakimi oporami
        - problem z "poziomem klasy" nie wynika z pracy z dziecmi z
        dysfunkcjami (tylko 1 miało problemy "edukacyjne") tylko z małych
        wymagań Pani w stosunku do wszystkich sad


        Efekt- rodzice (wszyscy) dogadali się, ze z Paniami niwiele
        osiągniemy i sami zajeliśmy sie tematem. Problemy rozwiązywaliśmy w
        domach i przed lekcjami (dzieci - rodzice).
        Dzieci zaczęły sie przyzwyczajać do siebie. Pomagać. Odnosić małe
        sukcesy. Dziewczynka zrobiła postępy. Dzieciaki nauczyły się jak z
        nią postępować i jest mniej spięć itp.

        co do przygotowania nauczycieli to jest strona poświęcona ADHD.
        można poprosić o wsparcie wolontariuszy. wpółpracować z rodzicami
        jednymi i drugimi. TYlko niestety TRZEBA CHCIEC.

        • makurokurosek Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 10:17
          ". TYlko niestety TRZEBA CHCIEC. "

          I tu jest meritum sprawy, na ile rodzice dziecka z ADHD chcą pomóc dziecku,
          nauczycielom i jego rówieśnikom. oczywiście w interesie rodziców normalnych
          dzieci jest dojść do kompromisu, ale nie robić za rodziców ADHDowca, którym
          często nic się nie chce.
          • kropkacom Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 10:32
            > dzieci jest dojść do kompromisu, ale nie robić za rodziców ADHDowca, > którym
            często nic się nie chce.

            A czemu zakładasz że sie nie chce i nic nie robią? Nie mogą z dzieckiem siedzieć
            w klasie ale w domu pracują cały czas nad swoim dzieckiem. Zapewniam cię. Im
            najbardziej zależy na tym żeby dziecko mogło normalnie funkcjonować w grupie
            swoich rówieśników. A że są wyjątki, no cóż, rodzice zdrowych dzieci też są różni.
            • makurokurosek Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 10:40
              spotkałam wielu rodziców wmawiających dziecku ADHD , mających papierki, i nie
              robiących kompletnie nic.
            • camel_3d Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 12:55

              > A czemu zakładasz że sie nie chce i nic nie robią? Nie mogą z dzieckiem siedzie
              > ć
              > w klasie ale w domu pracują cały czas nad swoim dzieckiem.

              moze tak, a moze nie... przeciez nawet nie wiemy co to za dziecko, jakie ma
              warunki itd...



              >Zapewniam cię. Im
              > najbardziej zależy na tym żeby dziecko mogło normalnie funkcjonować w grupie

              dupa blada..nic nie mozesz zapewnic. moze ma rodzicow patologicznych i im to
              kompletnie wisi.
          • ela_tuptus Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 10:34
            tak musza chciec wszyscy. zwłaszcza nauczyciele. naprawde od nich
            wiele zależy. jeśli jest współpraca. zwykle w II półroczu jest
            duuuza poprawa.
            nie zgodzę sie ze w interesie dzieci bez dysfunkcji jest dojście do
            kompromisu. to jest we wszystkich interesie. I dobrze jest zacząc od
            rozmowy i skupieniu się jak pracować/rozwiązac problem a nie
            pyskówkach lub jeszcze gorzej udawaniu że tematu nie ma.
            tak jak napisałam wcześniej rodzice dziecka z ADHD bywają rózni jak
            różni są rodzice dzieci "normalnych". Jedni rodzice (all) są
            rozczeniowi, drudzy dzieciom nieba przychylą, jeszcze inni olewają
            wszystko. Dlatego roztrzyganie jak pracować z klasą z dzieckiem z
            ADHD (w każdej takie jest - oczywiście statystycznie)przez pryzmat
            rodziców moim zdaniem jest niepotrzebne. Powinno się do tego podejść
            systemowo- szkoląc nauczycieli i rodziców. i tyle
          • zzz12 Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 11:33
            Oczywiscie, wy wiecie lepeij, ze nam sie NIE CHCE. ze jestesmy
            leniwi, nieudolni i co gorsza, roszczeniowi.
            Nie siedzisz w domach rodzin dotknietych problemem ADHD. Nie wiesz,
            ile czasu, pracy i energii pochlania praca z dzieckiem. Nie wiesz,
            ze czynnosc, ktora twojemu dziecku zajmnie 10 minut, mojemu zajmie 6
            godzin.Nie wiesz, ze efekty tej tytanicznej pracy w domu
            (niewidocznej na zewnatrz) przychodza niewspolmiernie wolno w
            stosunku do wlozonego wysilku wszystkich zaangazowanych osob.
            Oceniasz dzieci i ich riodziny "normalna" miarka, ktora nie
            przystaje do ADHD, bo rozwoj naszych dzieci jest nieharmonijny. Nie
            rozumiesz, ze czasem ADHD wspolistnieje z zespolem Tourette´a (na
            przyklad u mojego dziecka), a wiec to, co uznajesz za zlosliwosci
            moze byc po prostu tikami, niezaleznymi od woli dziecka, nad ktorymi
            nie jest w stanie zapanowac. Nie wiesz, ze nasze dzieci sa czesto
            ofiarami mobbingu, nie maja przyjaciol, nikt sie nie chce z nimi
            bawic (co jest zrozumiale),przez co maja nastroje depresyjne, bardzo
            niska samoocene, wzmacniana slyszanym ciagle dookola NIE: nie rob,
            nie chodz, nie wierc sie.. A to jeden z waznych elementow: zaczac
            dziecko chwalic za to, co zrobi dobrze. dzieci chwalone lepiej sie
            rozwijaja, niz te bez przerwy karcone. Jest to sytuacja koszmarnie
            frustrujaca, ktorej nikt z nas nie wybral z wlasnej woli.
            Ja rozumiem prawo reszty dzieci do spokojnego nauczania, ale do tego
            naprawde konieczne sa mniej liczne klasy, swiadomy i chetny do
            dzialania personel szkol (wiecej osob doroslych w klasie), ktore
            rozumieja istote problemu i potrafia zapobiegac lub tlumic w zarodku
            sytuacje kryzysowe.Dopoki na jednego nauczyciela przypadac bedzie 30
            uczniow, a cenic najbardziej bedzie sie przecietnosc, blado to widze.
            • makurokurosek Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 12:35
              po to są właśnie klasy integracyjne, w których jest mniej dzieci i dwójka
              nauczycieli. Znając problemy swoich dzieci, nie rozumiem dlaczego nie chcecie im
              pomóc , dać szansy na normą naukę i normalne kontakty w klasie do tego
              przygotowanej czyli klasie integracyjnej. Z tego co pamiętam aby w szkole został
              stworzony oddział integracyjny musi być kilka osób z ADHD, przy obecnym wysypie
              ADHDowców nie sądzę aby był problem ze znalezieniem tych osób i wymuszeniem na
              dyrekcji szkoły stworzenia oddziału integracyjnego. Dlaczego tak bardzo bronicie
              się przed klasami stworzonymi dla waszych dzieci i na siłę zmuszacie innych aby
              wbrew swojej woli tworzyli grupę terapeutyczną
            • paula_paulina_10 Re: a skad wiesz ze to ADHD? 19.09.07, 13:14
              A więc klasy integracyjne i tylko integracyjne. Tam nikogo nic nie
              będzie dziwić, tam będą mniej liczne klasy i inaczej przygotowani
              nauczyciele. Zważ, że ja ANI RAZU nie proponowałam szkół
              specjalnych, zawsze optowałam za integracyjnymi, a że jest ich
              mało.... to niestety pole do działania rodziców.
    • camel_3d ADHD w klasie 19.09.07, 10:50
      hehehe,,, gdyby lazenie po klasie i wkurzanie innych bylo zawsze ADHD to w
      Niemczech polowa szkol musialaby wprowadzic opieka dla ucznow.
      Szczegolnie tureckich, ktorzy po prostu olewaja wszystko i maja wszytsko gdzies.
      Potrafia wstac i wyjsc z lecji, zwyzywac nauczyciela lub koso pobic na lekcji.

      www.youtube.com/watch?v=BnvHR--FaPs
      www.youtube.com/watch?v=KSxxbibctww
      www.youtube.com/watch?v=8MHQbqrnOaE&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=3D7EWNlFiPc&mode=related&search=
      www.youtube.com/watch?v=WJqeVFQhS-E&mode=related&search=

      to tak a propo lazenia po klasie itp..
      • mama303 Re: ADHD w klasie 19.09.07, 11:19
        camel_3d napisał:

        > hehehe,,, gdyby lazenie po klasie i wkurzanie innych bylo zawsze
        ADHD

        He he he a czy to na temat jest?
        • camel_3d Re: ADHD w klasie 19.09.07, 11:59
          mama303 napisała:

          > camel_3d napisał:
          >
          > > hehehe,,, gdyby lazenie po klasie i wkurzanie innych bylo zawsze
          > ADHD
          >
          > He he he a czy to na temat jest?


          tak, bo autorka nie napisala, czy to ADHD jest zdjagnozowane.. Bo moze dziecko
          nie ma ADHD tylko jest tak wychowane..
          • camel_3d o jezu... 19.09.07, 12:00
            > zdjagnozowane..

            oczywiscie mialo byc zdiagnozowanesmile


            >
            >
            >
            • kropkacom Nie chce mi się...... 19.09.07, 12:45
              ... już dyskutować. Nie sadze też żeby kogoś ktoś przekonał w tej dyskusji.

              Na koniec. Ja nawet rozumiem autorkę wątku. Córcia sie rozprasza i pewnie w domu
              tez słyszy utyskiwania na niegrzecznego kolegę (który najpewniej jest po prostu
              zły a nie ma ADHD). To co ma czuć i myśleć? Pewnie w końcu szkoła też się ugnie
              pod naciskiem rodziców i cudaka wyrzucą. Bo chyba o to chodzi? A jaka jest
              prawda to już nie jest ważne.

              PS. Pamiętajcie tylko ze wasze dzieci będą miały takie spojrzenie na świat i
              ludzi jakie Wy im przekażecie.
              • camel_3d Re: Nie chce mi się...... 19.09.07, 12:53
                no wlasnie..autorka od razu zdiagnozowala ADHD...a moze po prostu dziecko ma
                fatalne warunki w domu? moze chce zwrocic na siebie uwage..
                jasne, ze przeszkadza w szkole i pewnie rodzice wiekszosci dzieci po prostu beda
                chcialy sie dzieciaka pozbyc z klasy.
                Duzo zalezy od samej nauczycielki,powinna poprosic o pomoc psychologa itd...
                Przeciez nawet nic nie wiemy co to za dziecko...
                Wiemy za to od razu, za ma "ADHD"..tylko nie wiemy czyja to diagnoza...





                > ... już dyskutować. Nie sadze też żeby kogoś ktoś przekonał w tej dyskusji.
                >
                > Na koniec. Ja nawet rozumiem autorkę wątku. Córcia sie rozprasza i pewnie w dom
                > u
                > tez słyszy utyskiwania na niegrzecznego kolegę (który najpewniej jest po prostu
                > zły a nie ma ADHD). To co ma czuć i myśleć? Pewnie w końcu szkoła też się ugnie
                > pod naciskiem rodziców i cudaka wyrzucą. Bo chyba o to chodzi? A jaka jest
                > prawda to już nie jest ważne.
                >
                > PS. Pamiętajcie tylko ze wasze dzieci będą miały takie spojrzenie na świat i
                > ludzi jakie Wy im przekażecie.
              • makurokurosek Re: Nie chce mi się...... 19.09.07, 13:02
                wolę jej przekazać moje spojrzenie na świat,niż twoje w którym moja córka
                miałaby odgrywać rolę worka treningowego dla ADHDowca.
                Czy spokojnie byś patrzyła jak twój syn jest bity, czy spokojni patrzyłabyś na
                gwałt twojej córcki. Czy widząc krzywdę w jej oczach, strach przed oprawcą
                tłumaczyłabyś jej, że to nic, że ten człowiek jest chory. Jeżeli tak to obejrzyj
                sobie film "nieodwracalne", może wtedy zrozumiesz co czują najbliżsi osoby
                poszkodowanej.
                Normalny rodzic, który ma ludzki uczucia nie będzie patrzył bezczynnie, jak
                jakieś dziecko pod przykrywką ADHD krzywdzi jego dziecko.
                Jeżeli ktoś uważa, że inna osoba może krzywdzić drugiego człowieka to dla mnie
                sam powinien udać się do psychiatry, bo widać coś jest nie tak.
                • camel_3d Re: Nie chce mi się...... 19.09.07, 16:41
                  ale skad wiesz ze to dziecko ma ADHD? bo ci sie slowo spodobalo i akurat to w
                  modzie jest?





                  > wolę jej przekazać moje spojrzenie na świat,niż twoje w którym moja córka
                  > miałaby odgrywać rolę worka treningowego dla ADHDowca.
                  > Czy spokojnie byś patrzyła jak twój syn jest bity, czy spokojni patrzyłabyś na
                  > gwałt twojej córcki. Czy widząc krzywdę w jej oczach, strach przed oprawcą
                  > tłumaczyłabyś jej, że to nic, że ten człowiek jest chory. Jeżeli tak to obejrzy
                  > j
                  > sobie film "nieodwracalne", może wtedy zrozumiesz co czują najbliżsi osoby
                  > poszkodowanej.
                  > Normalny rodzic, który ma ludzki uczucia nie będzie patrzył bezczynnie, jak
                  > jakieś dziecko pod przykrywką ADHD krzywdzi jego dziecko.
                  > Jeżeli ktoś uważa, że inna osoba może krzywdzić drugiego człowieka to dla mnie
                  > sam powinien udać się do psychiatry, bo widać coś jest nie tak.
              • paula_paulina_10 Re: Nie chce mi się...... 19.09.07, 13:27
                A ja się nawet nie dziwię rodzicom dziecka z ADHD. Mają go po prostu
                dosyć. Nadruchliwe, nadpobudliwe, ani chwili spokoju, niszczy co się
                da, nie ma przyjaciół, znajomych, nikogo nie można zaprosić do domu,
                bo kto żyw stroni od małego agresora przerazony jego
                nieobliczalnością.
                A do tego terapia która kosztuje krocie. Ileż możnaby kupić za te
                pieniądze!
                Ale jest miejsce, które MUSI zając się dzieckiem. Jest to szkoła.
                Kilka godzin oddechu. Nic tam nie mogą zrobić, mają związane ręce.
                Dziecko jest przeciez szczególnej troski!
                • camel_3d Re: Nie chce mi się...... 19.09.07, 16:42

                  > Ale jest miejsce, które MUSI zając się dzieckiem. Jest to szkoła.

                  mylisz sie, od wychowania sa rodzice..a nie szkola.
    • lady_telimena Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 13:04
      Myślę, czytając wypowiedzi pauli, makurokuroska, ewy krystyny, że te
      osoby wychodzą z założenia, że dzieci z Adhd, czy zresztą z innymi
      schorzeniami są po prostu wymysłem znudzonych leniwych rodziców,
      którzy celowo chcą zatruć życie takim wzorowym obywatelom jak one.
      Co ciekawe, wg nich sam fakt, że grupa stanowi wyższą wartość jest
      ewidentny i szkodliwa jednostka - czyli słabsza, chora, czy
      odstająca od szablonu - powinna zostać "usunięta i wyeliminowana z
      systemu. Jakoś zupełnie nie zauważają faktu, ze właśnie wcielanie i
      integracja tych słabszych jednostek jest celem wiekszej grupy
      społecznej jakim jest nasze społeczeństwo.
      Aż dziwne, Szanowne Panie, obrończynie wartosci dobra grupowego, że
      nie rozumiecie i nie widzicie związku przyczynowo skutkowego, i
      wagi integracji osób z ADHD, głuchych, z padaczką w społeczeństwo,
      żeby to właśnie społeczeństwo w przyszłosci korzystało z potencjału
      tych "słabszych jednostek" które staną się jednostkami produktywnymi
      w przyszłości, a nie "ciężarem społecznym" rencistami czy
      niedokształconym robolem siedzącym większość życia w pośredniaku
      (przepraszam za tak toporne sformowania, ale chyba tylko tak w
      prosty sposób powinno być to tłumaczone niektórym osobom).
      Inną sprawą która mnie oburza, to tendencyjne posądzanie o
      szachrajstwo i oszustwo rodziców dzieci z dysleksja i ADHD. Wiadomo,
      ze są to rodzice leniwi i roszczeniowi - cokolwiek to nie znaczy.
      Zresztą, kojarzy mi się to z sytuacją jakiej byłam świadkiem na
      poarkingu. Na miejscu dla inwalidów zaparkowała się rodzinka w
      eleganckim samochodzie, wychodzi zadbana kobieta i jej dwoje
      ślicznych dzieci. Podchodzi cieć z miejsca zaczyna ją agresywnie i
      dość obcesowo obrażać, jak śmie się tu parkować to miejsce dla
      inwalidy. Kobieta spokojnie mówi, ze jest inwalidką i pokazuje
      kartę. Jaka była reakcja ciecia - przeprosił? Nie, reakcja była CO
      KU.. KRĘCISZ, NIC NIE WIDAĆ, ŻEBYŚ BYŁA INWALIDKA.
      Do głowy nawet mu nie przyszło, ze zaświadczenie wydaje komisja
      lekarzy i jemu cieciowi nic do tego. Ale on wie bo widzi. Jak czytam
      wasze posty, to mam podobne wrażenie.
      • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 13:18
        Jednak dorzucę trzy grosze jeszcze.

        > Myślę, czytając wypowiedzi pauli, makurokuroska, ewy krystyny

        Panie zarzucają rodzicom dzieci z ADHD postawę roszczeniową a same mają chyba
        więcej życzeń i zażaleń do ludzi i szkoły niż ktokolwiek inny. Poza tym
        zapominają o tym że izolując teraz pociechy od chorych maluchów uczą je poczucia
        wyższości i braku szacunku dla odmienności. Wiecznie drogie mamy będziecie
        budować mury wokół waszych skarbeczków?
        • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 13:45
          Dla każdej matki jej dziecko jest skarbeczkiem - myśle, że dla
          XCiebie także i zamordowałabyś każdego kto chciałby Twojej córuni
          lub synusiowi zrobic krzywdę. I słusznie.
          Moim JEDYNYM ŻYCZENIEM lub jak wolisz roszczeniem, jest to, aby w
          szkole uczono, aby była bezpiecznym miejscem. Czy to tak wiele????
          W chwili gdy z 30-33 osobowej klasy stwarza się grupę teapeutyczną
          szkoła przestaje uczyć , przestaje byc bezpieczna.
          I jest róznica między uczeniem dzieci wyższości i braku szacunku dla
          odmienności od narażania dziecka czy młodego człowieka na zagrożenia
          ( tak zagrożenia!!!) związane z obecnościa i zachowaniem dzieci
          nieprzystosowanych - i nieważne, że są one chore.
          Nauczyciel koncentrujący się na dzieciach chorych siłą rzeczy
          odpuszcza pozostała klasę, a konsekwencje ponosza dzieci.
          Być może niektórym rodzicóm jest obojetne czy ich dziecko będzie
          pobierało nauke w liceum, do którego wystarczyło zdobyc 50 na 200
          możliwych punktów czy też w takim, w którym próg oscylował w
          granicach 170. Być może są tacy, ale ja ich nie znam.
          Być może , droga Kropko, jest Ci wszystko jedno jaka będzie
          przyszłość Twojego dziecka, czy w szkole będzie bezpieczne, czy też
          narazone na agresje ze strony chorych kolegów. Być może jest Ci
          obojetne czy i ile nauczy sie na lekcjach. Masz do tego prawo, masz
          prawo wychowywać dziecko jak chcesz, ale nie odbieraj takiego prawa
          innym rodzicom.
          • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 13:55
            Wczoraj moja córkę uderzyła koleżanka w przedszkolu. I nie mam ochoty tej małej
            zamordować. Oczywiście nie cieszy mnie fakt tego zajścia.
            • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:06
              rozumiem, ze gdyby twoja mała została zgwałcona, lub potraktowana jak worek
              treningowy, też nie mięłabyś ochoty nikogo zabić, a wręcz przeszłabyś obok tego
              faktu obojętnie.
              Jak widać w tym punkcie się bardzo różnimy, bo dla mnie ważniejsze od
              współczucia dla chorego oprawcy ( bądźmy szczerzy pedofil to człowiek chory)jest
              moje dziecko i jego bezpieczeństwo. Nie wiem czy umiałabym tak jak ty przejść
              obojętnie wobec krzywdy mojego dziecka, ale jak widać ty zaliczasz się do grona
              tych matek , których jak ojciec gwałci córkę to cichutko mu przyklaskują. Oby
              jak najmniej było takich nieczułych na krzywdę swoich dzieci matek.
              • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:10
                makurokurosek napisała:

                > rozumiem, ze gdyby twoja mała została zgwałcona, lub potraktowana
                jak worek
                > treningowy, też nie mięłabyś ochoty nikogo zabić, a wręcz
                przeszłabyś obok tego
                > faktu obojętnie.


                A nie przeginamy z lekka ....?
                • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:15
                  Ty chyba też trochę przeginasz. Tylko ociupinkę!
                  • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:33
                    Jasne.... w sumie żadnego przegięcia nie widzę. Chyba nawet masz
                    rację, że zupełnie zwykłą reakcją każdego 7-9 letniego dziecka z
                    ADHD jest gwałcenie i zabijanie koleżanek z klasy....

                    Po prostu codziennością....
                    • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:37
                      Może nie gwałcenie i nie zabijanie, ale może być to uszkodzenie
                      ciała. ADHD-owiec lub pseudoADHD-owiec jak wpadnie w szał nie panuje
                      nad zachowaniem. Moze walnąć czyms ciężkim w głowę, może zepchnąć ze
                      schodów. Nie mówię o trwałym kalectwie ( choć jest ono
                      prawdopodobne), ale o "zwykłym" złamaniu nogi. 6 tygodni w gipsie,
                      wypadnięcie z zajęć, ze szkoły itd. Nikomu nie zyczę.
                      • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:45
                        Paulina.... jasne, to również jest na porządku dziennym.

                        Nikt nie zaprzecza, ze dziecko z ADHD jest dzieckiem trudnym dla
                        otoczenia, i nikt nie zaprzecza, ze powinno się mu stworzyć pewne
                        specyficzne warunki do nauki. Nikt też nie zaprzecza, ze dziecko
                        stanowi problem dla niewykwalifikowanego nauczyciela w tym kierunku
                        w duzej klasie.

                        Ale o ile niektóe osoby radzą jak należy rozwiązać problem i podejsć
                        do niego w sposób konstruktywny (nie jest to synonimem słowa
                        najłatwiejszy i najmniejsza linia oporu), o tyle inne osoby widzą
                        tylko oszustwa, wyłudzanie pieniedzy, szachrajstwa i wine rodziców
                        dziecka które udaje chorego.

                        Sadzę, że nic nie uzyskasz swoją postawą, pewnie dlatego, ze cwani i
                        perfidni rodzice gagatka mają takie samo prawo jak ty i Twoja córka
                        do nauki.
                        • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:51
                          A jednak osiągnęłam. smile Stworzyliśmy naszym dzieciom dobre warunki
                          do nauki i zapewniliśmy bezpieczeństwo. W szkole mojego SYNA, do
                          której dostał sie między innymi dlatego, ze w gimnazjum miał
                          stworzone warunki do nauki nie ma problemu dzieci z dysfunkcjami.
                          Jest natomiast dziewczynka na wózku, której nikt nie sekuje i której
                          wszyscy pomagają.
                      • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 16:06
                        Twoje zdrowe dziecko w ataku szału tez może być zagrożeniem. Tylko nie pisz ze
                        to takie milusie dzieciątko i nie jest to w stanie zrobić. Widziałam w życiu
                        masę dzieci i czasem te spokojne grzeczne robiły gorsze rzeczy niż te
                        nadpobudliwe. I to perfidnie robiły.
                        • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 16:21
                          Moje dziecko, dzis juz prawie dorosły człowiek, panuje nad emocjami.
                          I, mopżesz wierzyć lub nie, nie miało napadów szału ani złości.
                          Moglismy sie kłócic, miec ostrą wymianę zdań, ale w domu. I nie
                          wmawiaj, ze normalne dzieci dostaja napadów agresji, bo jesli tak
                          jest to nie sa juz normalne.
                          • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 16:39
                            > ze normalne dzieci dostaja napadów agresji, bo jesli tak
                            > jest to nie sa juz normalne.

                            A jednak. Jest coś takiego jak chwilowa niepoczytalność.
                            • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 21.09.07, 07:14
                              U dzieci mających nroalne domy, normalne wzorce, zdrowych i
                              zadbanych nie ma. "Chwilowa niepoczytalność" to tylko kolejna
                              wymówka.
                              • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 21.09.07, 09:16
                                > U dzieci mających nroalne domy, normalne wzorce, zdrowych i
                                > zadbanych nie ma. "Chwilowa niepoczytalność" to tylko kolejna
                                > wymówka.

                                Wszystko co Tobie nie pasuje podciągasz pod: to tylko kolejna wymówka. Co to za
                                argument w ogóle?
                    • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:43
                      czy ADHDowiec ma ADHD tylko w wieku 7-9 lat? Po drugie chodziło o wzmocnienie,
                      jeżeli kogoś nie rusza że jego dziecko jest bite to może ruszyło by go gdyby je
                      zgwałcili, a może w ogóle w stosunku do własnego dziecka jest mu wszystko obojętne
                      • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:52

                        > czy ADHDowiec ma ADHD tylko w wieku 7-9 lat?

                        Nie, ale w duzej części przypadków w wieku lat nastu, wyrównuje się
                        nierównowaga hormonalna która jest odpowiedzilna za zaburzenia.

                        Warto byłoby się zapoznać z tematem, zanim zacznie się wszystkich
                        posądzać o kłamstwa i oszustwa.

                        Moim bliskim znajomym jest wysokiej klasy specjalista, wychowany w
                        szwecji znający perfekt 3 jezyki, mający doktorat i dwie
                        specjalizacje. Pracuje dziś w Polsce, i choć faktycznie jego
                        zachowanie potrafi być denerwujące, jest na pewno bardzo
                        wartosciowym człowiekiem.
                        • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:58
                          co nie oznacza, że wszyscy tacy są .
                          Tak leczone ADHD w pewnym momencie zostaje ujarzmione,wynika to z faktu, ze
                          zarówno opiekunowie jak i ADHDowic uczą się żyć z tą chorobą, ale ile jest
                          przypadków leczonego a ile nieleczonego. Alkoholizm tez można opanować , ale tak
                          jak w większości przypadków ADHD z niego się nie wyrasta. Kwestia czy chory chce
                          się leczyć czy ma to gdzieś.
                • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:29
                  ADHDowic w przypadku szału, ma bardzo dużą siłę nie współmierna do jego wagi jak
                  i wieku, to tak jak z alkoholikiem niby nie pozorny a po wypiciu w chwili szału
                  nie wiadomo skąd u niego takie nagromadzenie energii. Było wiele przypadków
                  opisywanych w gazetach, gdzie ADHDowiec bardzo dotkliwie pobił kolegę czy
                  nauczyciela stającego w jego obronie.
                  Dodatkowo człowiek świadomy swojej bezkarności, ma gdzieś jej skutki zwłaszcza
                  jeżeli jest pseudo ADHDowcem.
                  Po to są klasy integracyjne aby dodatkowy nauczyciel, mógł kontrolować i szybko
                  zareagować.
                  Wpadanie w szał i gniew, agresja to jakby ni było jedno z obliczy ADHD, to nie
                  jest choroba dotykająca tylko chorego.
                  Dlatego porównałam ją z alkoholizmem, alkoholik sam w sobie nie jest zły, często
                  to mili inteligentni ludzie no cóż tylko niektórzy po wypiciu są agresywni i
                  nieobliczalni tak jak ADHDowiec.
                  • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:34
                    Myślę, że możemy jeszcze długo, długo pisać. Telimena i Kropka nie
                    ustąpia, wiedzą swoje. Może z czasem zweryfikuja pogląd i, szczerze
                    im tego życzę, oby nie by ło to kosztem zdrowia ich dzieci.
                    • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 16:02
                      > Myślę, że możemy jeszcze długo, długo pisać. Telimena i Kropka nie
                      > ustąpia, wiedzą swoje. Może z czasem zweryfikuja pogląd i, szczerze
                      > im tego życzę, oby nie by ło to kosztem zdrowia ich dzieci.

                      Tak, wszystkie dzieci z DHD już czyhają na maje dzieci. Brrrr! Boje się!!!smile)))
              • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:11
                żeby nie było nie leje w żłobku dzieci za to, ze ugryzły moją małą, tak samo jak
                i nie robi o to awantury opiekunkom, nie mówimy tu jednak o popchnięciu czy
                ugryzieniu ale o nieprzewidywalnych ADHDowcach,którzy potrafią wpaść w szał i
                którzy potrafią dotkliwie okaleczyć.
              • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 15:57
                > rozumiem, ze gdyby twoja mała została zgwałcona, lub potraktowana jak worek
                > treningowy, też nie mięłabyś ochoty nikogo zabić, a wręcz przeszłabyś obok tego
                > faktu obojętnie.

                Kobieto wyluzuj. O czym Ty mówisz? Sytuacja była jak wiele w przedszkolu i
                została na forum grupy załatwiona. Bez mojej interwencji.
      • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 13:58
        podrzucam link do forum ADHD
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24701
        nie wiedziałam, że ADHD jest wykrywalne w łonie matki, tak samo jak i nie
        wiedziałam, że inna nazwa buntu dwulatka to ADHD. A co powiesz na ten wątek
        nauczycielki, w jej klasie jest zdiagnozowany 16 latek, matka odmawia terapii i
        kontaktu z pedagogiem. w pierwszych z początkowych wypowiedzi napisałam, że
        chodzi mi o rodziców którzy nie podejmują próby leczenia, których kontakt z
        poradnią kończy się na otrzymaniu opinii. Sorki ale po to są klasy integracyjne
        aby tam mogły uczyć się dzieci z ADHD, aby dzięki pomocy drugiego pedagoga
        zajmującego się dzieckiem z ADHD czy upośledzeniem, lekcja mogła być normalnie
        przeprowadzona. W klasach integracyjnych znajdują sie dzieci, których rodzice
        świadomie zdecydowali sie na to aby w pewien sposób tworzyć grupę terapeutyczną,
        gdzie chyba co jest najważniejsze są odpowiednie warunki dla takiego dziecka.
        Tylko trzeba chcieć, aby dziecko chodziło do takiej klasy, i nie mówcie, że
        takich klas jest mało bo obowiązkiem gminy jest umieścić, ewentualnie stworzyć,
        czy dowozić dziecko do szkoły w której taka klasa istnieje.
        Według mnie gdyby zabrano zasiłek dla rodziców dzieci z ADHD, do polskich szkół
        chodziłoby o połowę mniej ADHDowców. Jest wielu ludzi którzy dla tego zasiłku,
        kupują od lekarzy takie zaświadczenie, tak samo jak i zaświadczenie o
        niepełnosprawności dziecka. Ja staram się być realistką i nie wierzę w to, że
        cały ten wysyp ADHDowców to przypadek.
        Podsyłam jeszce jeden link tym razem dotyczy dysleksji
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=56209590&a=56209590
        nie dziw się wiec, że mam taki stosunek do rodziców ADHDowców i dyslektyków, bo
        naprawdę wielu z nich nie robi nic dla swoich dzieci, prócz zdobycia papierka z
        poradni.
        Nie mam zamiaru pozwolić by rozwydrzony pseudo ADHDowiec, skrzywdził moje
        dziecko. Tak na marginesie moje dziecko nie chodzi do szkoły, więc nie mogę mieć
        wobec niej postawy roszczeniowej./
        • ewa-krystyna Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:06
          czemu rodzice dziecka z ADHD dostaja jakikolwiek zasilek? i w jakiej sumie? na
          jak dlugo? na jakiej podstawie? i jak sie w Polsce diagnozuje,ze dziecko ma
          ADHD? i jak mozna je stwierdzic juz w lonie matki? i kiedy?
          teraz nie moge poczytac dolaczonego linku,ale na pewno zrobie to wieczorem jak
          wroce z pracy... bardzo mnie interesuje zrozumienie tej choroby...
          i do osob piszacych wyzej o mnie : ja sie wychowalam z dziecmi
          niepelnosprawnymi... przez kilka lat mialam okazje z nimi przebywac non stop i
          jestem jak najbardziej w stosunku do nich tolerancyjna,ale sa pewne granice
          gdzie sie umieszcza takie dzieci aby nie byly same dla siebie jak i dla innych
          zagrozeniem...
          Kropko- twoja coreczka zostala uderzona i nie masz zamiaru nikogo za to
          mordowac... gratuluje,bo z naszych wypowiedzi nikt nie mial bynajmniej zadnego
          zamiaru nikogo mordowac! przynajmniej ja o tym nie pisalam jak i nie wyczytalam
          z zadnego z postow skrytykowanych osob...
          • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:09
            rodzice dzieci ze zdiagnozowanym ADHD , dostają zasiłek opiekuńczy w takiej
            samej wysokości jaki dostają rodzice dziecka niepełnosprawnego, czy upośledzonego.
            • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 15:58
              I co boli Cię to?
              • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 17:28
                nie nie boli, tylko bardzo często jest przyczyną zdiagnozowania ADHD, jak wiemy
                ADHD jest trudne do zdiagnozowania, a nasza kadra psychologów w tej kwestii jest
                jeszcze mało zaznajomiona ( co zresztą jest podkreślane przez psychologów), więc
                często brak wychowania , brak stawiania jasnych granic, brak czasu dla dziecka
                i poświęcenia mu należytej uwagi później tłumaczy się ADHD, a dla wielu rodzin
                500zł to dużo
          • kropkacom Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 15:54
            Początek po Pauli:

            "Dla każdej matki jej dziecko jest skarbeczkiem - myśle, że dla
            XCiebie także i zamordowałabyś każdego kto chciałby Twojej córuni
            lub synusiowi zrobic krzywdę. I słusznie."
        • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:07
          którzy dla tego zasiłku,
          > kupują od lekarzy takie zaświadczenie, tak samo jak i
          zaświadczenie o
          > niepełnosprawności dziecka. Ja staram się być realistką i nie
          wierzę w to, że
          > cały ten wysyp ADHDowców to przypadek.


          Wiesz co, to co piszesz to dokładnie zachowanie ciecia z mojego
          poprzedniego postu. Ty po prostu wiesz, ze wszyscy lekarze biorą, a
          wszyscy rodzice chorych dzieci są albo sobie winni, albo chcą
          wyłudzać pieniadze od państwa.
          Gwoli ścisłości - sprawdziłam - zasiłek pielęgnacyjny to 155 zł.
          Suma powalajaca i naprawdę godna tak wielkiej pracy aby ją wyłudzać.
          Jeśli dziecko wymaga całodziennej opieki i rodzic rezygnuje z pracy
          to suma jest niecałe 500 zł, o ile nie przekracza sie progu
          zarobków.
          Więc zanim zaczniesz pisać takie głupoty o wyłudzaniu, złośliwości
          itp.pomyśl choć chwile nad argumentami.

          • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:14
            Gwoli jasności - nikt nie napisał, że WSZYSCY
            lekarze/psychologowie/orzecznicy biorą, ale nie można stwierdzic, że
            takich nie ma, Są. Sa także po prostu źli diagności ( podobnie jak w
            każdym zawodzie - ja wyjechałam od "uprawnionego diagnosty"
            samochodem dopuszczonym do ruchu i tego samego dnia miałam problem z
            hamulcami).
            Nikt nie pisze, że WSZYSCY rodzice ADHD-owców to leniwi i
            roszczeniowi, ale z naszych doświadczeń są oni w przeważającej
            większości.
            I ten Twój "cieć"........
            • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:29
              Gwoli jasności - nikt nie napisał, że WSZYSCY
              > lekarze/psychologowie/orzecznicy biorą, ale nie można stwierdzic,
              że takich nie ma,

              Mogę tak twierdzic, póki mi nie udowodnisz, ze jest inaczej.
              Zakładasz coś, przeciwnego do dowodów uzyskanych na piśmie
              podpisanym przez specjalisów.
              Cieć został użyty dlatego, ze jego zachowanie było agresywne i
              chamskie. Wytłumaczyłam to wyżej.
          • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:32
            mówimy tutaj właśnie o tej sumie 500zł tyle dostaje rodzic ADHD, a może wypowie
            się rodzic któregoś ADHDowca,ile tak naprawdę dostaje. Nie nie twierdzę, że
            wszyscy biorą i że wszyscy kupują, nie ukrywam jednak faktu, że taki proceder
            istnieje.
            • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:57
              Jakbyś miał//ła jakieś dowody jeszcze.......
              Kolejny co wie, a nie powie.....
              Zresztą powszechnie wiadomo, ze dla 5 stów, to ludzie daja się
              pociać... a właściwie swoje dzieci.

              Daj spokój z takimi argumentami, albo umiesz bronić swojego
              stanowiska, albo nie ma dyskusji.
      • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:00
        Nie piszemy tego dlatego, że tak nam się wydaje. Piszemy na
        podstawie konkretnych obserwacji i doświadczeń. Nikt nie proponuje
        usunięcia takiego dziecka, ale przeniesienie go do szkoły
        integracyjnej ( byc moze płatnej), gdzie będą odpowiednie warunki do
        rozwoju, integracji, nauki, wychowania. Własnie po to, aby nie
        było "niewykszyałconym robolem" i nie powodowało, że dzięki(?)
        koncentracji nauczyciela na nin , inne dziecko zaprzepaszcza swoje
        mozliwości i także jest potencjalnym kandydatem
        na "niedokształconego robola".
        Integracja w ponad trzydziestoosobowej klasie jest fikcją. Fikcją
        szkodząca wszystkim. Oczywiście mozna ją utrzymywać - to tak ładnie
        brzmi.
        Oburza Cię posądzanie rodziców nieprzystosowanych dzieci o
        szachrajstwo??? Mniemam, że nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele
        jest naciąganych zaświadczeń, ilu rodziców otrzymuje je, bo trudno o
        dobrą diagnoze, bo lepiej dać 10 oszustom niż pominąć jednego
        naprawdę chorego i....niestety także dlatego, że wiele zaświadczeń
        wydawanych jest przez inaczej uczciwych specjalistów. I jest to
        niezmiernie trudne do udowodnienia.
        Piszesz o kobiecie-inwalidce. Może nią była, może nie. Sama znam
        osobę z chorobą nowotworową, której ZUS odmówił przyznania grupy
        inwalidzkiej, choc nie jest zdolna do jakiejkolwiek pracy ( stale
        przebywa w szpitalu, jest poddawana niszczącej chemioterapii), znam
        tez kilku "inwalidów" ( narządów ruchu), którzy co roku jeżdżą na
        narty w całkiem wysokie góry. A tu trudniej o oszustwo niz o
        zaświadczenie o dysfunkcjach czy ADHD.
        Oburzsz się, ja także. W sposób wyjątkowo nieprzyjemny określasz
        dozorcę, który ma za zadanie pilnowac, aby miejsca parkingowe
        oznaczone kopertą nie były zajmowane przez niepołanych. I o tym tez
        pomysl.
        • lady_telimena Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:21
          Paula - Twoje konkretne doświadczenia są niestety TYLKO Twoimi
          subiektywnymi obsewacjami.
          Zakładasz z góry pewną tezę i nie szukasz wyjścia z sytuacji, tylko
          idziesz po najmniejszej linii oporu - wywalić dzieciaka, skrzyknać
          rodziców, naskoczyc na rodziców dzieciaka z problemem.

          Tyle, ze obiektywnie nic tak nie uzyskasz. Dziecko z ADHD ma prawo
          tak jak Twoje chodzić do szkoły, ma prawo do nauki w dbrych
          warunkach.

          To co naprawdę konstruktywnego możesz zrobić, to skrzyknać rodziców,
          aby faktycznie gmina, szkoła, zorganizowały mniejszą klasę
          integracyjną, wtedy może faktycznie TWOJA córka, bedzie
          bezpieczniejsza.
          • paula_paulina_10 Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:32
            Jak widać z postów nie są to tylko MOJE doświadczenia - jest sporo
            osób o podobnych. Nie znamy sie, jesteśmy z innych miast, mamy
            dzieci w róznym wieku ( rózniące się prawie o pokolenie). Jedna z
            piszących tu mam ma córke w żłobku, ja prawie pełnoletniego syna.
            Przypadek? Nie!
            W ciągu wielu lat mojej działalności w Trójkach Klasowych
            wykazywałam duzo cierpliwości wobec nieprzystosowanych dzieci a
            raczej ich rodziców. Niestety, ich postawa roszczeniowa, ucieczka od
            problemu, brak chęci współpracy z wychowawcami ( byli to ludzie w
            róznych szkołach) spowodowała, że przestałam dostrzegać ICH problem.
            Dla mnie na poziomie nauki w gimnazjum było wazne tylko i wyłącznie
            moje dziecko, jego bezpieczeństwo i nauka. Nie interesowało mnie, że
            dziecko pani X ma problemy, podobnie jak pani X miała w nosie inne
            dzieci. Osiągnęłam swój cel. W liceum, jednym z najlepszych w
            Warszawie, nie mam takiego problemu. Tu sa po prostu dzieci, które
            wiedzą czego chcą, nie mają dysfunkcji, a jesli kiedyś miały to
            dzięki rodzicom i ciężkiej pracy nie pozostało po nich sladu.
            Telimeno, mam prawo do takiego punktu widzenia, podobnie jak Ty do
            swojego. Nie nawrócimy się.
          • makurokurosek Re: Trochę przykro jak sie niektórych czyta 20.09.07, 14:40
            >
            > To co naprawdę konstruktywnego możesz zrobić, to skrzyknać rodziców,
            > aby faktycznie gmina, szkoła, zorganizowały mniejszą klasę
            > integracyjną, wtedy może faktycznie TWOJA córka, bedzie
            > bezpieczniejsza.
            >
            al to już kwestia rodziców ADHDowców, bo to oni muszą poszukać, jeszcze kilkoro
            ADHDowców czy dzieci upośledzonych. dziwne czasami na forum sa wątki poszukuję
            rodziców z dzieci z dysfunkcjami, i wiesz po co oni szukają? właśnie po to by
            znaleźć tą odpowiednią ilośc dzieciaków potrzebną do otwarcia oddziału. Jak
            widać i jest to takie trudne, trzeba tylko chcieć.
    • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 20.09.07, 16:18
      Dlaczego, Szanowne Panie, z uporem godnym lepszej sprawy,
      protestujecie przeciwko przeniesieniu trudnych dzieci do szkół
      integracyjnych, usiłując z normalnych szkół zrobić grupy
      terapeutyczne?
      Dlaczego nie przyjmujecie do wiadomości, ze w duzych klasach jest to
      praktycznie niemozliwe?
      Dlaczego nie chcecie pogodzić się z faktem, ze większość nauczycieli
      nie ma przygotowania pedagogicznego do pracy z dzimi szczególnej
      troski?
      Czy nie wiecie, że dzieci nadruchliwe, nadpobudliwe stanowią
      zagrożenie i dla sibie i otoczenia? Przypominam, że za
      bezpieczeństwo w szkole odpowiada, także prawnie, nauczyciel. W
      związku z tym nie chcąc narazac innych dzici, ADHD-owca i siebie na
      kłopoty szybciej odpuści program niz opiekę nad dzieckiem trudnym.
      Dlaczego nie dostrzegacie praw innych dzieci jak mantrę powtarzając,
      że dzieci specjalnej troski TEż maja prawo do nauki ( którego nikt
      im zresztą nie zabiera, tyle, że w innych warunkach, dostosowanych
      do ich choroby i mozliwości)?
      Kochane, dziecko z ADHD nie musi od razu gwałcic czy mordować, może
      natomiast zrobić mniejszą krzwdę, która skutecznie wyłączy kolegę na
      wiele tygodni z normalnego funkcjonowanie ( choćby zrzuci ze
      schodów i złamie mu rękę- szpital, gips, ból, dezorganizacja życia w
      domu)- czy tak trudno zrozumieć rodziców, że tego nie chcą, że się
      tego boją?
      Do tego dochodzi potężna armia dzieci niewychowanych, które z ADHD
      mają tyle wspólnego, że odwiedziły przychodnię i otrzymały papierek.
      I o ile jeszcze rodzice prawdziwych ADHD-owców mogą w jakimś
      procencie współpracować ( choć ja się z takimi nie spotkałam), o
      tyle rodzice dzieci niewychowanych za Chiny tego nie zrobia. Ba, nie
      udało im sie wychować potomka, wyznaczyć mu ram postępowania.
      I nie dziwcie się, ze stosunek wielu rodziców do ADHD jest taki a
      nie inny. Nie zmieni się.
      • lady_telimena Re: Dziecko z ADHD w klasie 20.09.07, 16:47
        > Dlaczego, Szanowne Panie, z uporem godnym lepszej sprawy,
        > protestujecie przeciwko przeniesieniu trudnych dzieci do szkół
        > integracyjnych, usiłując z normalnych szkół zrobić grupy
        > terapeutyczne?

        To zdanie to Twoja nadinterpretacja, albo Twoja interpretacja.




        > Dlaczego nie przyjmujecie do wiadomości, ze w duzych klasach jest
        to praktycznie niemozliwe?

        Nie wiem, jak Kropka, ja to przyjmuję do wiadomosci i zgadzam sie.
        Za to nie przyjmuję do wiadomości, eliminacji i usuwania dzieci w
        przypadku kiedy takich szkół nie ma.


        > Dlaczego nie chcecie pogodzić się z faktem, ze większość
        nauczycieli nie ma przygotowania pedagogicznego do pracy z dzimi
        szczególnej troski?

        Bo powinni mieć skoro w naszym kraju mamy zapewnione prawo do nauki.

        Zbyt prostym wyjściem z sytuacji jest usunięcie problemu, schowanie
        go. Za takie zachowanie płaci potem całe społeczeństwo.


        Przypominam, że za bezpieczeństwo w szkole odpowiada, także prawnie,
        nauczyciel. W związku z tym nie chcąc narazac innych dzici, ADHD-
        owca i siebie na kłopoty szybciej odpuści program niz opiekę nad
        dzieckiem trudnym.Dlaczego nie dostrzegacie praw innych dzieci jak
        mantrę powtarzając, że dzieci specjalnej troski TEż maja prawo do
        nauki ( którego nikt im zresztą nie zabiera, tyle, że w innych
        warunkach, dostosowanych do ich choroby i mozliwości)?

        Patrz wyżej.



        > Do tego dochodzi potężna armia dzieci niewychowanych, które z ADHD
        > mają tyle wspólnego, że odwiedziły przychodnię i otrzymały
        papierek.
        > I o ile jeszcze rodzice prawdziwych ADHD-owców mogą w jakimś
        > procencie współpracować ( choć ja się z takimi nie spotkałam), o
        > tyle rodzice dzieci niewychowanych za Chiny tego nie zrobia. Ba,
        nie
        > udało im sie wychować potomka, wyznaczyć mu ram postępowania.
        > I nie dziwcie się, ze stosunek wielu rodziców do ADHD jest taki a
        > nie inny. Nie zmieni się.

        A czy ktoś broni dzieci "niewychowanych" i co ma to wspólnego z
        ADHD - stanem chorobowym.
        Czy naprawdę nie czujesz różnicy? Ja się to czyta to ma się
        wrażenie, ze dla Ciebie ADHD, złe wychowanie, i wyłudzacze to jedno
        i to samo.
        • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 20.09.07, 17:37
          właśni o to chodzi, gmina ma obowiązek zapewnić dziecku specjalnej troski
          możliwość uczęszczania do takiego oddziału, nawet jeżeli ten oddział mieści się
          w innej miejscowości, wówczas gmina ma obowiązek ponieść koszty dojazdu dziecka
          do tego oddziału. tylko raczej widać tu opór rodziców, a może rodzic dzieci z
          ADHD obawiają się, że ich dziecko padnie ofiarą innego dziecka z ADHD i stąd ich
          niechęć do klas integracyjnych? Szczerze mówiąc nie rozumiem niechęci rodziców
          dzieci z ADHD do klas integracyjnych
          • zzz12 a czemu nie odwrotnie? 20.09.07, 17:58
            tzn. redukcja liczebnosci uczniow we WSZYSTKICH klasach, lub
            zwiekszenie liczby nauczycieli ( 2 osoby dorosle w klasie podczas
            zajec)? nie - przesuwanie dzieci z problemami do innych szkol, ale
            tworzenie mniejszych klas przy kazdej w zasadzie szkole, ze wzgledu
            na powszechnosc problemow. Zaangazowanie WSZYSTKICH rodzicow, takze
            rodzicow dzieci zdrowych w tworzenie mniejszych liczebnie klas, bo
            jest to w interesie wszystkich dzieci, rowniez tych bezproblemowych,
            ktore w malej klasie maja wieksze szanse na spokojna nauke. Utopia?
            Moze. Ale lepsze to, niz polityka zamiatania problemu pod dywan,
            wykopywania jak najdalej od siebie, udawania , ze to nie twoj
            problem.
            • paula_paulina_10 Re: a czemu nie odwrotnie? 21.09.07, 07:28
              Tak moja kochana, utopia, bajeczka! Bo klas mniejszych nie będzie
              mimo niżu demograficznego, bo dobrych nauczycieli także będzie coraz
              mniej ( płace), bo gmina ma oświatę w poważaniu i interesy
              uczniów/nauczycieli sa najmniej wazne. To jest złe, ale póki mamy do
              czynienia z takimi faktami ( nie rozwiązano spraw powazniejszych)
              nie liczmy na 20 osobowe klasy z 2 nauczycielami., Są dzielnice, w
              których dzieci uczą sie na 3 zmiany, a klasy są 35 osobowe!
        • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 07:25
          Czytasz to co chcesz przeczytać, wypaczasz sens wypowiedzi. Trudno!
          Nikt nie broni dzieciom z ADHD dostępu do nauki, przeciwnie, dzieci
          z ADHD utrudniaja ( nie z własnej woli) innym.
          A chamstwo i ADHD często lądują w jednym worze za sprawą
          nierzetelnych zaświadczeń ( nie wszystkie są "wyłudzone" część
          pochodzi z niewiedzy wystawiających i trudnościami w rozpoznaniu).
          Z jednym się zgadzam, za brak kategorycznych rozwiązań ADHD zapłaci
          całe społeczeństwo. W tym i co najzdolniejsi z duzym potencjałem i
          ci najsłabsi, którzy stają się workami treningowymi, i których
          starasz się niedostrzegać.
    • luiza51 Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 01:12
      Całe życie będziecie usuwały swoim dzieciom "kłody" z pod nóg?(czyli
      dzieci z ADHD)A może lepiej od początku uczyć je tolerancji i
      radzenia sobie z różnymi ludzmi i sytuacjami w życu.Nieliczycie
      chyba że wasze dzieci na swojej drodze życiowej będą spotykały tylko
      światłych i mądrych ludzi któży będą tylko wspierać ich rozwój.
      Ale czego mogą nauczyć tacy rodzice swoje dzieci- jak tylko
      nietolerancji bezduszności bezpodstawnych oszczerstw w stosunku do
      innych.Gratuluje!!!!!!!! i powodzenia w dalszym życiu -jak będziesz
      stara i ułomna to możesz komplikować życie swojemu dziecku i trafić
      tam gdzie nie będziesz przeszkadzać mu w karierze npna ulice lub do
      domu opieki
      dla informacji nie mam dziecka z ADHD
      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 07:31
        W takim razie, Drogi Teoretyku, zapraszam do klasy, w której jest
        dziecko z ADHD. Po 2 dniach będziesz miała dosyć i dziecka i pracy i
        wszystkich innych. A jak będziesz maiała pecha skończysz w sądzie na
        ławie oskarzonych, bo dziecko z ADHD rozwali sobie głowe, a jego
        rodzice wytoczą Ci proces, który mają 99% szansę wygrać. A wtedy,
        cóż wysil wyobraźnie.
        O t tak!
        • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 08:51
          paula, ty i tak masz już prawie to za sobą, twoje dzieci zaraz pójdą na studia,
          a tam nikt się nie cacka z ADHDowcami, profesorowie maja zbyt dużo władzy aby
          tak jak nauczyciele ze szkół podstawowych i średnich skakać nad aspołecznymi
          uczniami, tam jak ktoś nie potrafi się zachować, albo wylatuje z hukiem i to
          jeszcze psychicznie zgnębiony aby drugi raz zastanowił sie co sobą reprezentuje,
          albo rok wkurzony na to że przez takiego dostaje po tyłku ,sam się z nim
          rozprawia i nagle ADHDowiec przestaje być ADHDowcem a staje sie normalnym
          człowiekiem potrafiącym współżyć z innymi. ja natomiast mam to przed sobą , a po
          tym co czytam na forum wychowanie, starsze dzieci, przedszkole to raczej nie
          napawa mnie to optymizmem. Tak jak zawsze byłam przeciwna szkoleniu prywatnemu,
          tak teraz coraz bardziej do niego przekonuje, bo tam przynajmniej nikt nie
          tłumaczy chamstwa, agresji i uniemożliwiania prowadzania zajęć ADHD, a
          aspołeczny wychowanek dostaje wilczy bilet.
          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 09:29

            > i nagle ADHDowiec przestaje być ADHDowcem a staje sie normalnym
            > człowiekiem potrafiącym współżyć z innymi. ja natomiast mam to
            > przed sobą

            Częstość występowania ADHD zmniejsza się o 50% na każde 5 lat. Dzieci po prostu
            z tego wyrastają. Nie wszystkie ale im starszy rocznik ty mniej ADHD. Rozumiesz?
            • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 10:07
              jak byłam na ostatnim roku studiów, przyszedł pierwszy rok tak agresywny,
              wulgarny , pewny że są panami, strach było koło co niektórych przejść, bardzo
              szybciutko sie to zmieniło, kilka zajęć i pod koniec października z wylotem z
              ćwiczeń i wizją końca studiów spotulnieli, stali sie normalni. Nie wiedziałam że
              ADHD mija w tak szybkim tempie. Dodam jeszcze, że moi wykładowcy nie
              patyczkowali sie z pseudo ADHDowcami, pseudo dyslektykami . Po prostu te pseudo
              aspołeczne elementy bardzo szybko zostały postawione do pionu, a profesor zawsze
              jest w stanie udowodnić, ze taki typek jest totalnym dnem nie mającym nic do
              powiedzenia. Szkoda, że dopiero na studiach , wykładowca ma więcej do
              powiedzenia, niż taki pseudo.
            • zzz12 nieprawda, 21.09.07, 13:39

              z ADHD sie nie wyrasta, raczej ADHD zmienia swoj obraz z ADHD na ADD
              (czyli odpada czynnik hyperaktywnosci), hyperaktywnosc maleje, ale
              pozostaja zaburzenia koncentracji uwagi.
              • kropkacom Re: nieprawda, 21.09.07, 13:43
                "Następnie częstość występowania zmniejsza się o 50% na każde 5 lat, jednakże u
                60% dorosłych utrzymują się niektóre cechy zespołu (zwłaszcza dotyczące
                deficytów uwagi). Noszą wtedy nazwę AADD -ang. Adult attention-deficit disorder."

                ttp://pl.wikipedia.org/wiki/ADHD
          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 10:29
            Tak, u nas w szkole nie ma dzieci nieprzystosowanych ( zbyt wysoki
            próg punktowy, aby znalazł sie tam ktos kto , nawet przy wybitnej
            inteligencji, nie mógł skupić się na teście). Mam już za sobą
            szarpaninę z rodzicami specjalnej troski i dlatego wiem co czujesz.
            Trzymaj sie i nie dawaj. Nie ma niczego gorszego niż skazywanie
            własnego dziecka na .....na co nie chcę sie powtarzać, wszystko jest
            w tym wątku. Pozdrawiam.
        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 09:23
          > ławie oskarzonych, bo dziecko z ADHD rozwali sobie głowe, a jego
          > rodzice wytoczą Ci proces, który mają 99% szansę wygrać. A wtedy,
          > cóż wysil wyobraźnie.
          > O t tak!

          Słuchaj, moja cierpliwość ma kres. Generalizujesz, wszystkich wrzucasz do
          jednego worka. Słowem, bezpodstawnie obrażasz wiele Bogu winnych dzieci. Dziecko
          z ADHD nie musi rozbijać ci głowy ani w ogóle robić krzywdy nikomu. Najczęściej
          kończy sie na tym ze nie może spokojnie usiedzieć w ławce. Nie muszę wyobrażać
          sobie kataklizmów bo to sytuacje ekstremalne. Wysil rozum!
          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 10:27
            "Charakterystyka zachowania

            Dzieci nadruchliwe wiercą się i wiją na swoich miejscach, stale dotykają
            przedmiotów lub ubrania, gwałtownie wstają i wędrują np. po klasie, mają
            trudności z wykonaniem jakiegokolwiek zadania, często zmieniają zajęcie i łatwo
            się rozpraszają. Dzieci nadruchliwe działają bez zastanowienia, podejmują
            pochopne i niebezpieczne zachowania, wyrywają się z odpowiedziami na lekcjach,
            przerywają i przeszkadzają dorosłym i dzieciom, nie potrafią czekać na swoją
            kolej podczas gier i zabaw. Podstawowa nieprawidłowość nie tyle dotyczy
            nasilenia aktywności, ile jej kontroli. Dzieci nadruchliwe wyróżnia niezdolność
            do stłumienia aktywności, kiedy wymagany jest spokój.
            Najczęstsze objawy towarzyszące ADHD to: zachowania buntownicze, agresywne i
            aspołeczne, odhamowanie w kontaktach z dorosłymi, zuchwałość, skracanie
            dystansu, podatność na negatywne wpływy, swoiste zaburzenia umiejętności
            szkolnych (dysleksja, dysortografia), niezborność i nieporadność ruchowa. "

            to cytat podaj link do strony
            www.maluchy.pl/artykul/115
            Więc przestań zaprzeczać rzeczą oczywistym, dziecko z ADHD jest agresywne i
            aspołeczne i to nie jest mój czy pauli wymysł tylko fakt.
            To, ze ty starasz się być samarytankom to nie znaczy, że ja też muszę nią być,
            to że dla ciebie ważniejsze są inne dzieci niż twoje nie oznacza, że każda matka
            ma tak myśleć.
            Dzieci specjalnej troski( a takimi są też dzieci z ADHD ) powinny chodzić do
            szkół odpowiednio dla nich stworzonych, czyli do szkół posiadający oddział
            integracyjny, gdzie dodatkowo każde dziecko ma zapewnioną obowiązkową terapie,
            gdzie znajduje się pod stałą opieką specjalistów. Wmawianie komuś, że jest
            nietolerancyjny i egoistyczny bo nie ma ochoty należeć do grupy terapeutycznej
            jest przegięciem.
            Zamiast mi i pauli udowadniać, jakie jesteśmy zimne i podłe, może wyjaśnij mi
            dlaczego nie chcesz aby twoje dziecko chodziło do klasy integracyjne. Odpowiedz,
            że takowej nie ma mnie nie satysfakcjonuje, bo w przypadku chęci posłania
            dziecka do takiej klasy i zgłoszenia tej chęci do poradni, poradnia ma obowiązek
            zgłosić to gminie, który takowy oddział musi znaleźć ,lub stworzyć. Więc proszę
            powiedz mi czemu ty i inne mamy ADHDowców nie chcecie ich posłać do klas
            integracyjnych
            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 10:52
              > dlaczego nie chcesz aby twoje dziecko chodziło do klasy
              > integracyjne. Odpowiedz
              > że takowej nie ma mnie nie satysfakcjonuje, bo w przypadku chęci
              > posłania
              > dziecka do takiej klasy i zgłoszenia tej chęci do poradni, poradnia > ma obowiązek
              > zgłosić to gminie, który takowy oddział musi znaleźć ,lub stworzyć. > Więc proszę
              > powiedz mi czemu ty i inne mamy ADHDowców nie chcecie ich posłać do > klas
              integracyjnych

              A kto powiedział że nie chce? Jesli będzie takowa klasa w naszej podstawówce to
              z przyjemnością dzieci tam poślę. Po pierwsze w celu integracji a po drugie po
              to żeby miały lepszą (czyt.wykwalifikowaną) opiekę. I to nie ma nic wspólnego z
              byciem samarytaninem. Chce wychować dzieci w szacunku dla innych ludzi. Tak żeby
              za kilka lub kilkanaście, z moimi dziećmi wszystkim żyło się dobrze.

              > Więc przestań zaprzeczać rzeczą oczywistym, dziecko z ADHD jest
              > agresywne i aspołeczne i to nie jest mój czy pauli wymysł tylko
              > fakt.

              Owszem jest aspołeczne i bywa agresywne, co nie oznacza ze zaraz Ci przyłoży w
              głowę kamieniem. W psychozę wpadłaś jakąś. Po to jest nauczyciel, po to są
              odpowiednie metody radzenia sobie z uczniem i leki żeby do jakichkolwiek
              niebezpiecznych zdążeń nie dochodziło.
              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 12:53
                tak odpowiednio szybka reakcja nauczyciela w trzydziestoosobowej klasie, w
                której nie tylko ADHDowiec wymaga uwagi jest tak samo prawdopodobna jak to, ze
                idąc w nocy,ulicą w najgorszej dzielnicy miasta nie zostaniesz zaczepiona przez
                podejrzany element.
                Po to sa klasy integracyjne, aby nauczyciel mógł szybko zareagować, bo na trójkę
                czy piątkę dzieci specjalnych jest jeden nauczyciel, a nie klasy
                trzydziestoosobowe w których sa nikłe szanse na taką reakcję.
                Z twojej wypowiedzi wynika, że masz dzieci normalne, więc nie widzę problemu
                jeżeli tobie odpowiada zapisz je do oddziału integracyjnego, ale nie zmuszaj do
                tego nikogo, nie zmuszaj do tego aby każdy miał takie samo myślenie. Oddziały
                integracyjne, sa stworzone dla dzieci z ADHD a nie klasy trzydziestoosobowe.
            • ela_tuptus Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 11:56
              Najczęstsze objawy towarzyszące ADHD to: zachowania buntownicze,
              agresywne i aspołeczne, odhamowanie w kontaktach z dorosłymi,
              zuchwałość

              To jest najczęściej konsekwencja nieleczonego lub źle leczonego ADHD.
              To po pierwsze. Na poziomie I klasy - to np. plucie, rysowanie po
              zeszytach, zabieranie ich, przeklinanie, chodzenie po klasie,
              pyskowanie, gadanie itp. Nie było problemu bicia.

              Oczywiście, ze to przeszkadzało zwłaszcza, że dziecko, ktore
              chodziło z moim synem do klasy miało zdiagnozowane i leczone
              dodatkowe zachowania opozycyjno buntownicze. Na początku było
              trudniej. Mniej więcej w połowie roku nastąpił przełom. Dzieki
              wpółpracy rodziców.

              Zapominacie, że szkoła może jeśli są problemy z uczniem np. ADHD
              zaproponować nauczanie indywidualne. To po pierwsze.
              Po drugie wole zdiagnozowane ADHD niż totalnego rozrabiakę, który
              może być w każdej klasie. A pisanie takich maili o izolowaniu dzieci
              z ADHD moim zdaniem przyczynia się do jeszcze większego unikania
              poradni.

              Moje dziecko chodziło do klasy integracyjnej. Zostało z niej
              przeniesione nie ze względu na dzieciaki, tylko ze względu na Panią,
              która pod pretekstem bo to klasa integracyjna nie wymagała, nie
              wyjeżdżała na wycieczki...najchętniej rozłożyłaby ręce i powiedziała
              nie da sie sad(

              co do kasy "na dzieciaka" to są łatwiejsze sposoby jej wyciągniecia.
              niestety sad((
              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:00
                ty sama zdecydowałaś, że chcesz by dziecko chodziło do klasy integracyjnej.
                Nauczycielka wykazała postawę pasywna pomimo iż miała odpowiednie kwalifikacje,
                miała pomoc drugiego nauczyciela, miała pomoc pedagoga i psychologa, a jaką
                postawę ma przyjąć nauczyciel trzydziestoosobowej klasy, który z żadnej strony
                nie ma pomocy. Dlaczego nie możecie zrozumieć , że klasa 30 osobowa, z jednym
                nauczycielem nie jest klasą integracyjną, dodatkowo o wypowiedz prosiłam
                rodziców ADHDowców, jak do tej pory wypowiedziały się dwie osoby chcące aby ich
                dzieci, poprzez kontakt z dziećmi trudnymi, uczyły sie tolerancji. ja wolę uczyć
                moje dziecka tolerancji w inny sposób i mam do tego prawo.
                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:15
                  > ja wolę uczyć moje dziecka tolerancji w inny sposób i mam do tego
                  > prawo.

                  Oczywiście ze masz prawo. Wolna wola. Jak tłumaczysz swojemu dziecku zachowanie
                  kolegi z ADHA? Jak wyglądają lekcje tolerancji skoro w imię jakiegoś wyobrażenia
                  o brutalnym ADHD izolujesz (lub chcesz izolować) swoja pociechę. Kiedy ma się
                  nauczyć że nie każde dziecko z ADHD czyha na jego życie i zdrowie?
                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:27
                    Kropka ty chyba nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy w tej dyskusji: my
                    jestesmy zdecydowanie przeciw dzieciom z ADHD w klasach nieintegracyjnych,gdzie
                    jest tylko jeden nauczyciel i najczesciej nie ma kwalifikacji do postepowania z
                    takowym dzieckiem.... jak rowniez faktu,ze wiele dzieci jest diagnozowanych
                    mylnie,czesto dzieki kopercie.... nie ukrywajmy,bo w Polsce jest to powszechny
                    sposob dostawania wielu zaswiadczen szczegolnie gdzie moga byc korzysci
                    finansowe- fakt,ze 155 zl dodatku to nie duzo ale juz rezygnujac z pracy jest to
                    500zl a jak sie bedzie mialo dwojke dzieci to 1000zl i prawde powiedziawszy jest
                    to juz porzadna suma i na pewno wielu osobom warto na taka sume zostac w domu i
                    miec dziecko z etykietka.... - nie wiem dokladnie jak to jest z tymi zasilkami
                    ale tak zostaly one przedstawione w tym watku....
                    nie zrozum mnie zle: nie twierdze,ze wszyscy tak postepuja ale duza czesc
                    spoleczenstwa...
                    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:36
                      > nie zrozum mnie zle: nie twierdze,ze wszyscy tak postepuja ale duza
                      > czesc spoleczenstwa...

                      .....i pisać takie rzeczy to już jest duże nadużycie. Czemu? Jeśli złapiesz
                      kogoś za rękę i udowodnisz że kłamie, łże i naciąga to możesz wtedy napisać o
                      nim te rzeczy. Pisząc, duża część społeczeństwa, ocierasz sie wyraźnie o
                      oszczerstwo. Rozumiesz?
                      • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:50
                        kropkacom napisała:

                        > > nie zrozum mnie zle: nie twierdze,ze wszyscy tak postepuja ale duza
                        > > czesc spoleczenstwa...
                        >
                        > .....i pisać takie rzeczy to już jest duże nadużycie. Czemu? Jeśli złapiesz
                        > kogoś za rękę i udowodnisz że kłamie, łże i naciąga to możesz wtedy napisać o
                        > nim te rzeczy. Pisząc, duża część społeczeństwa, ocierasz sie wyraźnie o
                        > oszczerstwo. Rozumiesz?

                        mozliwe,ze ocieram sie o oszczerstwo,ale z opowiadan mojej rodziny wynika bardzo
                        jasno jak w Polsce zalatwia sie wiele spraw ...
                        • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:54
                          Sorry, nic nie mozemy za twoja rodzine..w mojej rodzinie , ani w
                          rodzinach mi znanych nie zalatwia sie spraw w taki sposob..
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:22
                          > mozliwe,ze ocieram sie o oszczerstwo,ale z opowiadan mojej rodziny
                          > wynika bardzo
                          > jasno jak w Polsce zalatwia sie wiele spraw ...

                          Wiesz, nie od razu trzeba wierzyć we wszystko co ludzie mówię. Bo mówią rożne
                          rzeczy. Zwłaszcza jak są tak "życzliwie" do świata nastawieni (czyt. widza cudze
                          a własnego nie). No, ale myślałam ze to już każdy dorosły człowiek wie. Widać nie.
                    • zzz12 niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 13:52
                      jak czytam, jakie pieklo funduje sie polskim dzieciom z ADHD. I
                      blogoslawie moment,w ktorym zdecydowalismy sie na emigracje...
                      klasa mojego syna nie wie, ze dziecko ma ADHD. Wie nauczyciel,
                      dyrekcja, pedagog specjalny pracujacy z dzieckiem indywidualnie
                      przez kilka godzin w tygodniu, szkolna pielegniarka. Wie tez
                      wuefista, zeby odpowiednio pokierowac lekcjami, bo dziecku z ADHD
                      piekielnie trudno jest wspoluczestniczyc np. w grach zespolowych.
                      nauczyciele maja obowiazek zachowania tajemnicy na ten temat.
                      Straszne jest, jak bardzo chcecie tworzyc getta dla dzieci z
                      problemami. Problemami niezawinionymi przez dziecko. A przeciez
                      stworzenie srodowiska (klasy) przyjaznej dziecku z ADHD jest
                      rownoczesnie stworzeniem srodowiska przyjaznego wszystkim dzieciom.
                      Skorzystaja na tym naprawde wszystkie dzieci.
                      Zasilek pielegnacyjny? Wiecie, ile skarpetek, butow, swetrow i
                      kurtek jest w stanie rocznie zgubic lub zniszczyc dziecko z ADHD?
                      Ja nie, nie jestem w stanie zliczyc, sa to ilosci niemal hurtowe.
                      Wiecie, ile szyb moze dziecko strzaskac w domu? Ile naczyn? Ile
                      mebli zniszczyc? Te 150 zl to smieszny ochlap, nie bedacy w stanie
                      zrekompensowac strat, jakie sa udzialem takiej rodziny.
                      • ewa-krystyna Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:02
                        w kraju,w ktorym ja mieszkam nie ma zasilkow na rzecz dzieci z ADHD... tajemnica
                        jest rowniez zachowana przez nauczyciela,ale takowy ma odpowiednia pomoc... do
                        znudzenia powtarzamy,ze chcemy aby te dzieci byly kieowane do odpowiednich klas
                        z nauczycielami i warunkami,w jakich moga sie rozwijac- ale ten argument jest
                        naokraglo pomijany....
                        zazdroszcze ci,ze w twojej rodzinie i kregow znajomych nie ma takich osob...
                        niestety ja za moja rodzine nie odpowiadam i gdyby nie male lapowki moja mama by
                        dostala zbyt pozno radioterapie i teraz prawdopodobnie zamiast cieszyc sie
                        zdrowiem bym mogla ja odwiedzac na cmentarzu.... taka jest niestety realnosc
                        Polski.... dla mnie niepojeta.... ale nic na nia nie poradze....
                        • zzz12 Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:13
                          Kilka dni temu mielismy spotkanie w sprawie syna: w zebraniu
                          uczestniczyli psycholodzy, ktorzy diagnozowali i obecnie zajmuja sie
                          strona terapeutyczna, nauczyciel, pedagog specjalny pracujacy na
                          codzien z dzieckiem, dyrektor (jako Osoba Trzymajaca Kase) i my,
                          rodzice. Nikt nawet slowem wspomnial o przeniesieniu dziecka do
                          innejk szkoly czy innej klasy. Dyskusja toczyla sie nad tym, jak
                          pomoc dziecku w istniejacych warunkach, w tym srodowisku, w ktorym
                          jest, tak, aby zarowno syn czul sie dobrze w swojej klasie, oraz aby
                          pozostale dzieci nie byly poszkodowane z powodu wiekszego
                          zaangazowania nauczyciela w opieke nas naszym dzieckiem. Przy pewnym
                          wysliku naprawde sie da, ale trzeba chciec zrozumiec problem
                          (niezawiniony przez dziecko ani jego rodzicow), nie traktowac
                          dziecka jak bandyty, zlosliwca, ktorego najlepiej byloby wyslac na
                          bezludna wyspe. Starac sie znalezc dobre, mocne strony w dziecku,
                          wzmacniac je, a nie koncentrowac sie wylacznie na tym, co jest zle.
                          To trudne,wiem, ale nikt nie obiecywal nauczycielom, ze bedzie
                          latwo. Nam, rodzicom dzieci z problemami, jest jeszcze trudniej.
                          Uwierzcie.
                          • ewa-krystyna Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:22
                            zzz12 napisała:

                            > Kilka dni temu mielismy spotkanie w sprawie syna: w zebraniu
                            > uczestniczyli psycholodzy, ktorzy diagnozowali i obecnie zajmuja sie
                            > strona terapeutyczna, nauczyciel, pedagog specjalny pracujacy na
                            > codzien z dzieckiem, dyrektor (jako Osoba Trzymajaca Kase) i my,
                            > rodzice. Nikt nawet slowem wspomnial o przeniesieniu dziecka do
                            > innejk szkoly czy innej klasy. Dyskusja toczyla sie nad tym, jak
                            > pomoc dziecku w istniejacych warunkach, w tym srodowisku, w ktorym
                            > jest, tak, aby zarowno syn czul sie dobrze w swojej klasie, oraz aby
                            > pozostale dzieci nie byly poszkodowane z powodu wiekszego
                            > zaangazowania nauczyciela w opieke nas naszym dzieckiem. Przy pewnym
                            > wysliku naprawde sie da, ale trzeba chciec zrozumiec problem
                            > (niezawiniony przez dziecko ani jego rodzicow), nie traktowac
                            > dziecka jak bandyty, zlosliwca, ktorego najlepiej byloby wyslac na
                            > bezludna wyspe. Starac sie znalezc dobre, mocne strony w dziecku,
                            > wzmacniac je, a nie koncentrowac sie wylacznie na tym, co jest zle.
                            > To trudne,wiem, ale nikt nie obiecywal nauczycielom, ze bedzie
                            > latwo. Nam, rodzicom dzieci z problemami, jest jeszcze trudniej.
                            > Uwierzcie.


                            przeczytaj jeszcze raz dokladnie watek i moje jak i Pauli posty... nam chodzi o
                            usuwanie dziecka z klasy gdzie nikt z rodzicami na czele nie jest zainteresowany
                            pomoca takiem dziecku.... zauwaz,ze w polskich szkolach jest inaczej niz w
                            zachodniej Europie czy Ameryce Pn... jesli rodzicom zalezy na pomocy dziecku to
                            szuka najlepszej dla niego szkoly nawet jesli wiazaloby sie to z dojazdami i
                            kosztami... wspolpracuje i zada tej wspolpracy z nauczycielem,dyrekcja i reszta
                            rodzicow... jesli tak zostalaby zalatwiona sprawa to ja osobiscie nie widze
                            problemu,zeby moje dziecko uczylo sie razem z dzieckiem z dysfunkcja.... ale
                            inaczej wyglada jesli opieka rodzicow konczy sie na wizycie u psychologa i
                            wzieciu odpowiedniego papierka i zadaniu,ze jego dziecko nie moze,nie potrafi,ze
                            musi... itp.... bez dawania zadnej opcji pomocy i wspolpracy...
                            • zzz12 Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:37
                              Nie znam rodzin, o jakich piszesz, ale wiem z wlasnego
                              doswiadczenia, ze na zewnatrz nie widac, ile pracy wklada sie w domu
                              w prace z dzieckiem z AHDA. I jak powolne i mierne efekty sie
                              osiaga, niewspolmierne do wlozonego wysilku i poswieconego czasu.
                              Dlatego nie jestem na tyle odwazna, zeby tak z grubej rury posadzac
                              rodzicow dzieci z ADHD o brak dobrej woli, lenistwo, brak
                              zainteresowania problemami, itp. Nie siedzisz z tymi dziecmi w domu,
                              nie wiesz, co sie dzieje w rodzinach. ale tym bardziej takie dzieci
                              potrzebuja rekompensaty w szkole, zeby nie skazywac ich na zycie na
                              marginesie spoleczenstwa, na byc moze kryminalna przyszlosc, nie
                              karac ich za ewentualna nieudolnosc rodzin, bo to jest po prostu
                              okrutne.I zemsci sie nie tylko na tym konkretnym dziecku, ale na
                              calym spoleczenstwie.
                              • paula_paulina_10 Re: niedobrze mi sie robi. 23.09.07, 10:41
                                Nie wiem co ci ludzie robią w domu ( nie mieszkam z nimi), wiem
                                natomiast jak zachowuja się na wywiadówkach, w kontaktach z
                                nauczycielami i innymi rodzicami. Wymagają tolerancji a sami.....
                                zachowuja się agresywnie, dziwią, że rodzice zdrowych dzieci nie sa
                                zachwyceni kolejnymi siniakami na ciele SWOJEGO dziecka, nie
                                wykazują zachwytu, gdy młody z ADHD ( lub pseudo ADHD) popsuł
                                ulubiony piórnik ICH dziecka, pomazał zeszyt, zdezorganizował
                                lekcję, przeszkadzał na klasówce. Są zaskoczeni, ze nauczyciel
                                dostrzega potrzeby także INNYCH DZIECI.
                                ZZZ - zastanów sie, czy xle pojeta "integracja" nie zemści się na
                                nas wszystkich jeszcze bardziej?
                                Wiem, że patrzysz na to przez pryzmat matki chorego dziecka, ale są
                                i dzieci zdrowe Bogu ducha winne. Gdzie ich prawa?
                          • makurokurosek Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:23
                            czy ty nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć, w Polsce każde dziecko, może być
                            traktowane tak jak twój syn, każde dziecko mające ADHD, jest w szkole pod stała
                            opieką psychologa, wychowawcy, program uwzględnia potrzeby tego dziecka, tylko
                            to są oddziały integracyjne i po to one zostały stworzone aby w małej grupie,
                            łatwiej pomóc takiej osobie. czy li co do szkoły nie przystosowanej dla osób
                            niepełnosprawnych, nie mających podjazdów powinno sie zapisywać osoby na
                            wózkach, bo przyciesz też mają prawo tam sie uczyć, a że szkoła nie jest
                            przystosowana, ze nawet z kibelka nie będą mogli skorzystać to nie ważne ważne,
                            że chodzą do normalnej szkoły. powiedz mi i gdzie w twoim toku rozumowania,
                            miejsce na dziecko i jego potrzeby
                            • kropkacom Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:35
                              > w Polsce każde dziecko, może być
                              > traktowane tak jak twój syn,

                              Nie pisz "może być" lub "gmina ma obowiązek" bo w Polsce nie ma to pokrycia z
                              rzeczywistością. Spróbuj coś załatwić w gminie. Wiadomo że lepiej dziecku z ADHD
                              jest w małej klasie. Jeśli jednak takowej nie ma to pozostaje tylko zwykła klasa.
                              • makurokurosek Re: niedobrze mi sie robi. 21.09.07, 14:49
                                to trzeba ja stworzyć, a nie uznać nie ma to nic, gmina ma taki obowiązek i to
                                należy egzekwować, tak samo jak powoli ludzie zaczynają egzekwować prawo do
                                nauki etyki. Dla matki dziecka z ADHD powinno być priorytetem zapewnienie mu jak
                                najlepszych możliwości terapii i rozwoju
                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:15
                    Ty preferujesz taką metodę a ja inną, ty wystawiasz dziecko na bezpośredni
                    kontakt, a ja wolę tego uniknąć,tak samo jak i świadomie nie zostawiłabym swojej
                    córki pod opieką pedofila, aby pokazać że ludzie mają różne upodobania
                    seksualne, tak samo nie chciałabym narażać jej na kontakt z nieobliczanym
                    nieleczonym ADHDowcem.
                    Nie musimy czegoś dotknąć, spróbować aby widzieć że jest dobre czy złe.
                    Posyłając dziecko do szkoły mam prawo oczekiwać, że będzie miało tam zapewnione
                    bezpieczeństwo jak i w należyty sposób przekazaną wiedzę. Jeżeli moje dziecko
                    miało by ADHD, zrobiłabym wszystko aby mu pomóc i stworzyć odpowiednie warunki
                    dla jego rozwoju, zarówno intelektualnego, emocjonalnego jak i społecznego, a
                    nie dla swojego świętego spokoju posłała do szkoły w której każdy będzie na
                    niego warczał, w której nie ma możliwości na jego rozwój, gdzie nie zostaną
                    zauważone jego potrzeby. Jeszcze raz powtarzam w klasie integracyjnej , dla tych
                    dzieci jest dodatkowy nauczyciel, który ni zajmuj się cała klasą tylko pomaga w
                    zajmowaniu się tą trójką.
                    Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że posyłanie dzieci z ADHD do nieprzystosowanych
                    30 osobowych klas jest nie tylko krzywdzące dla 29 dzieciaków zdrowych ale i dla
                    tego jednego chorego. Dla mnie to normalny brak zainteresowania rodziców, którzy
                    mają w głębokim poważaniu własne dziecko, nie chcą mu pomóc i tak naprawdę
                    odtrącają go i narażają na wiele trudności. A ty broniąc takich rodziców, i nie
                    akceptując faktu, że dla człowieka z ADHD najlepszym miejscem do nauki są małe
                    klasy, odpowiednio wykwalifikowana kadra, stała pomoc psychologa, dajesz
                    świadectwo jak mało wiesz o tej chorobie.
                    • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:30
                      I w ten sposob hodujesz sobie potencjalnego ksenofoba, potencjalny
                      elektorat Opcji Obecnie Rzadzacej, ktory zamiast poznac to, co
                      nieznane, woli to zwalczac. Tak na wszelki wypadek. Utrwalasz
                      nietolerancje i uprzedzenia.
                      Ja caly czas optuje za kierunkiem wprost przeciwnym: starac sie
                      KAZDE srodowisko przeksztalcic w przyjazne dla dzieci ze specjalnymi
                      potrzebami. Takie srodowisko, taka klasa bedzie rowniez przyjazna
                      dla kazdego zdrowego dziecka. Czemu tak histerycznie wzbraniacie sie
                      przed ta opcja?
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:44
                        nie dla każdego narażanie dziecka odbierane jest jako troska o nie. rozumiem, ze
                        jak przyjdzie czas na uświadomienie dziecka to razem odwiedzicie klupy dla
                        homoseksualistów, w internecie poszukasz jej pedofilii i zeofilii i umówisz ją z
                        nimi wyślesz ją na spotkanie sadomaso, umówisz z reżyserem filmów porno, bo
                        według ciebie nie można niczego poznać niczego sie nauczyć nie mając
                        bezpośredniego kontaktu z tym. sorki ale ja wolę bardziej lightowe metody.
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:53
                          > jak przyjdzie czas na uświadomienie dziecka to razem odwiedzicie klupy dla
                          > homoseksualistów, w internecie poszukasz jej pedofilii i zeofilii i umówisz ją

                          Ty tak poważnie? Nie stawiaj obok siebie ADHD i pedofilii. Radio Maryja w
                          nadmiarze zaszkodziło? Poza tym stawianie również homoseksualizmu i zoofilii czy
                          pedofilii w jednej linii to tak jakby retoryka tego medium. Myślę ze to Tobie a
                          nie dziecku należą się lekcje ze zdrowego rozsądku i tolerancji.
                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 10:43
                        A czy ksenofobami nie bywają właśnie ci, którzy żądają zbyt wielkiej
                        tolerancji. Moje poglądy polityczne są krańcowo rózne od Opcji
                        Obecnie Rządzącej.
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 10:50
                          > A czy ksenofobami nie bywają właśnie ci, którzy żądają zbyt wielkiej
                          > tolerancji.

                          Nie. Parafrazując pojęcie ksenofobii na potrzeby tej dyskusji to właśnie Ty
                          jesteś jej doskonałym przykładem. Jesteś niechętnie usposobiona w stosunku do
                          dzieci (ludzi) z dysfunkcjami, obawiasz się ich.
                          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 11:05
                            Nie, ale póki osoby z dysfunkcjami nie dezorganizuja mi życia, nie
                            przeszkadzaja, nie przekraczają granicy - nie mam nic przeciwko nim.
                            Gdy jednak jest inaczej walczę o swoje.
                            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 11:49
                              > Nie, ale póki osoby z dysfunkcjami nie dezorganizuja mi życia, nie

                              Świat należy tak samo do zdrowych jak i chorych ludzi. Twój syn i tak siłą
                              rzeczy w dorosłym życiu będzie musiał współistnieć w rożnych środowiskach. Na
                              razie osadziłaś go w elitarnym liceum, odgrodziłaś od wszelkich dysfunkcji. A
                              gdzie studia, praca? Też będziesz biegała i zabiegała o to żeby mu żaden
                              niepełnosprawny nie przeszkadzał?

                              Świat rozwija sie w kierunku zupełnie innym niż Ty go postrzegasz. Teraz słowo
                              klucz to integracja i otwieranie wszystkich drzwi dla ludzi chorych i
                              niepełnosprawnych. Świat sie zmienia. I dlatego warto tez sie zmienić bo nagle
                              może sie okazać że to dla Twojego syna zabraknie w nim miejsca.

                              I jeszcze jedno. Ty walczysz o swoje więc pozwól i innym walczyć o to samo.
                              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 13:20
                                Kropko, nie "osadziłaś" tylko dostał się - dzięki swojej wiedzy,
                                której by nie posiadł, gdyby przyszło mu się "uczyć" w szkole, w
                                której nie ma miejsca na naukę a zajmowanie się dziećmi podwójnej (
                                potrójnej?) troski.
                                Zapewniam Cie, ze na studiach, w pracy także nie ma miejsca dla
                                nienormalnych zachowań. Tak jak Ci słusznie ktos napisał - tacy
                                ludzie się wykruszają, znika parasol ochronny i .....w 90% zmieniają
                                swoje zachowanie, a pozostałe 10% niestety, schodzi na margines.
                                Kay ma prawo walczyć o swoje dzieci.
                                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 13:39
                                  > Zapewniam Cie, ze na studiach, w pracy także nie ma miejsca dla
                                  > nienormalnych zachowań. Tak jak Ci słusznie ktos napisał - tacy
                                  > ludzie się wykruszają, znika parasol ochronny i .....w 90% zmieniają
                                  > swoje zachowanie, a pozostałe 10% niestety, schodzi na margines.
                                  > Kay ma prawo walczyć o swoje dzieci.

                                  Jest miejsce i będzie coraz więcej. W tym kierunku zmierza świat. Łamie się
                                  bariery i nie dopuszcza do budowania kolejnych. Polska jest oczywiście jeszcze
                                  pod tym względem daleko za przysłowiowymi murzynami. Ale i to sie zmienia. Takie
                                  są wymogi w globalnym świecie.
                                  Mam wielu znajomych w całej europie i sama od dwóch lat mieszkam za granicą.
                                  Wszyscy widzimy potrzebę integracji. Nie dlatego że takie jest nasze widzimisię
                                  ale dlatego że taki jest współczesny świat. Nie nauczysz tego dziecka -
                                  zostaniesz w tyle. I jak długo będziesz "walczyła" o swoje (już nie małe) dziecko?

                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 14:03
                                    Kążda matka walczy o swoje dziecko az do smierci. I tak jest nie
                                    tylko na całym świecie ale i w całej przrodzie.
                                    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 14:07
                                      > Kążda matka walczy o swoje dziecko az do smierci. I tak jest nie
                                      > tylko na całym świecie ale i w całej przrodzie.

                                      Kazda matka w pewnym momencie wypuszcza dziecko w świat. I musi sobie tam samo
                                      radzić. Nawet w przyrodzie tak jest.
                                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 14:08
                                        Nikt Ci tego nie broni.
                    • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:40
                      > Ty preferujesz taką metodę a ja inną, ty wystawiasz dziecko na
                      > bezpośredni
                      > kontakt, a ja wolę tego uniknąć,tak samo jak i świadomie nie zostawiłabym swoje
                      > j
                      > córki pod opieką pedofila, aby pokazać że ludzie mają różne upodobania
                      > seksualne, tak samo nie chciałabym narażać jej na kontakt z nieobliczanym
                      > nieleczonym ADHDowcem.

                      Co Ty za porównania robisz, kobieto. No makabra. Pytam jeszcze raz jak swoje
                      dziecko uczysz tolerancji skoro posługujesz się taką retoryką?
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:52
                        to przecież ty uważasz, że można się czegokolwiek nauczyć tylko poprzez
                        bezpośredni kontakt.
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:54
                        wobec odmienności seksualnych też powinniśmy być tolerancyjni, co dla mnie nie
                        oznacza, że mam wejść w ich środowisko aby ich poznać
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 14:58
                          > wobec odmienności seksualnych też powinniśmy być tolerancyjni,

                          A stać obok i siedzieć w ławce z homoseksualnym kolegom pozwolisz? Czy skończy
                          sie na "powinniśmy"?
                          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 15:05
                            jeżeli homoseksualista ( może bardziej lesbijska bo mam córkę ) będzie
                            próbowała molestować moją córkę to raczej tak samo zareaguje na jej zachowanie
                            jak i na zachowanie heteroseksualnego faceta próbującego mnie zgwałcić.
                            Tolerancja też ma granice, które sie kończą gdy zaczyna dziać się krzywda
                            drugiej osobie.
                            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 15:15
                              > Tolerancja też ma granice, które sie kończą gdy zaczyna dziać się
                              > krzywda drugiej osobie.

                              Tylko skąd założenie że ma sie dziać krzywda? Tolerancja to przede wszystkim
                              szacunek dla innych. Szacunek.
                              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 10:50
                                I tu się w 100% zgadzam. Tolerancja to także SZACUNEK DLA INNYCH -
                                tych chcących normalnie uczyć się, korzystać z lekcji, być spokojnym
                                w pracy, że pozostawionemu w szkole dziecku nie dzieje się krzywda.
                                Szacunek! Dlaczego od nas, rodziców normalnych dzieci, wymaga się
                                tolerancji i szacunku, nie rewanżując się?
                                Czy mozna nazwać SZACUNKIEM ucieczki z wywiadówek? A może
                                niepodważalnym dowodem na to, że szanuje się rozmowcę jest
                                przerywanie mu, niechęć słuchania jego argumentów, krzyk?
                                Bo jesli tak, to słowo szacunek znaczy dla Ciebie i dla mnie
                                zupełnie coś innego.
                                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 10:52
                                  > tolerancja to także SZACUNEK DLA INNYCH -
                                  > tych chcących normalnie uczyć się, korzystać z lekcji, być spokojnym

                                  Dzieci z ADHD w odróżnieniu od zdrowych dzieci nie mogą zapanować nad swoja
                                  aktywnością.
                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 11:04
                                    Wiem i jest mi przykro. Ludzie z daltonizmem, w przeciwieństwie do
                                    zdrowych, nie moga odrózniać barwy zielonej od czerwonej. Czy w
                                    takim razie nalezy wydać im prawo jazdy ( bardzo fakt jego
                                    posiadania ułatwiłby im życie), a w razie spowodowania wypadku
                                    zrozumieć ułomność i odstąpić od wymierzania kary?????
                          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 10:46
                            U nas w domu bywa pan o odmiennej orientacji seksualnej. Bywa, ze
                            względu na nasze kontakty zawodowe - częściej sam, rzadziej ze swoim
                            partnerem. Fajny, sympatyczny facet. Ma partnera, nikogo nie
                            zaczepia, nie nagabuje. Jego seks- jego sprawa. Zna mojego męża,
                            syna i co z tego że ma przyjaciela a nie zonę?
    • pieskuba Re: Dziecko z ADHD w klasie 21.09.07, 13:57
      Teraz to jeszcze nie problem. Chodzi, coś tam rusza. Można
      powiedzieć, że to drobiazgi. W klasie mojej córki (6 kl. SP) wiele
      lekcji NIE ODBYWA SIĘ WCALE i dwadzieścia dwie osoby nie przyswajają
      ŻADNEJ wiedzy z powodu JEDNEGO młodzieńca, który jest całkowicie
      chroniony z powodu posiadania zaświadczenia o ADHD. Repertuar jego
      zachowań jest dużo, dużo bogatszy. A tu zaraz koniec podstawówki,
      dzieciaki będą się chciały dostać do dobrych gimnazjów... Nikt o to
      nie dba, wszystko kręci się wokół "chorego", bo "on ma prawo".
      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 11:01
        Tak, znam to, przerabiałam. Połowa lekcji nie odbywała się, bo
        dziecko z ADHD miało prawa. Miało także tak bogaty repertuar, że
        nauczycielki po lekcji wymagały waleriany.
        eby moje dziecko mogło dostać się do dobrego gimnazjum, a trzy lata
        później do bardzo dobrego liceum, musiałam zabawić sie w
        nauczycielkę. Tego czego pani nie przerobiła na lekcji, bo dziecko
        szczególnej troski jej to uniemożliwiło, przerabiaam w domu.
        Zamiast 5 godzin w szkole, moje dziecko uczyło się kolejne 3 w
        domu. Gdyby nie to, egzamin wypadłby na 30-32 punkty lub mniej.
        Kosztem naszej wspólnej pracy,czasu, wysiłku, pozbawienia w tym
        czasie możliwości uprawiania sportu syn zdał egzamin na 39/40 ( ok
        98%). To dało mu mozliwośc wstępu do dobrego gimnazjum. Tam problem
        ADHD ( pseudo ADHD) w zasadzie nie istniał. Było jedno dziecko, ale
        dość szybko przestało mu się opłacać błaznowanie.
        W gimnazjum nie wiedziałam co to jest odrabianie z dzieckiem lekcji
        i zaległości. Wiedziałam natomiast czym są wspólne spacery,
        uprawianie sportu itd.
        W efekcie, pracując w domu bardzo mało, syn zdał egzamin gimnazjalny
        na 96% ( 48+48pkt) , a to dało mu wstęp do jednego z najlepszych
        liceów. Tu też nie ma dzieci szczególnej troski. Syn w domu pracuje
        porównywalnie do tego co robił w V i VI klasie.
        Współczuję rodzicom chorych dzieci ( bez względu na to na co są
        chore), ale jeszcze bardziej współczuję rodzicom dzieci, które maja
        w klasie takich kolegów. Macie skutecznie załatwione popołudnia i
        nowy fach w ręku. Albo Wasze dzieci będą miały gorszy start. Z tym,
        że o nich się nie mówi, im się nie nalezy, im się nie współczuje,
        dla nich nie ma taryfy ulgowej. A pracy ICH rodziców po prostu się
        nie dostrzega.
        I piszę to z perspektywy wielu lat.
        • zzz12 Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 11:26
          to powiedzenie najlepiej obrazuje wasze oczekiwania. Dlaczego kare
          za nieudolnosc nauczycieli maja ponosic dzieci? Za sytuacje w szkole
          odpowiedzialni sa przede wszystkim nauczyciele, nie mozna wymagac od
          rodzicow, zeby byli rowniez nauczycielami wlasnych dzieci.
          Nauczyciele sa zle przygotowani, niekompetentni w starciu z dziecmi
          nietuzinkowymi, odbiegajacymi od przecietnosci, nie maja ani dobrej
          woli, ani odpowiedniego przygotowania zawodowego. A kare za te
          niekompetencje ponosza dzieci, zarowno zdorwe, jak i przede
          wszystkim z ADHD. Wiesz, dlaczego na wyzszym poziomie szkolnictwa
          nie widac tylu dzieci z ADHD? Bo odpowiednio potraktowane w
          podstawowkach wyladowaly w zawodowkach, nawet przy wysokim IQ.
          Dzieci zn ADHD caly czas naokolo siebie slysza: NIE! Wszyscy
          skupiaja sie wylacznie na strofowaniu, na negatywach, na karaniu i
          upominaniu, nikt nie wspomina o dobrych, mocnych stronach dzieci z
          ADHD, a przeciez kazde takie ma. Jesli nauczyciel sobie nie radzi i
          musi zazywac srodki uspokajajace, to przede wszystkim niech sie
          zastanowi, czy sam dobrze wybral swoj zawod, albo co w sobie samym
          zmienic, aby byc profesjonalista. Nikt mu nie obiecywal, ze bedzie
          latwo.
          • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 12:30
            zzz12 napisała:

            > to powiedzenie najlepiej obrazuje wasze oczekiwania. Dlaczego kare
            > za nieudolnosc nauczycieli maja ponosic dzieci? Za sytuacje w szkole
            > odpowiedzialni sa przede wszystkim nauczyciele, nie mozna wymagac od
            > rodzicow, zeby byli rowniez nauczycielami wlasnych dzieci.
            > Nauczyciele sa zle przygotowani, niekompetentni w starciu z dziecmi
            > nietuzinkowymi, odbiegajacymi od przecietnosci, nie maja ani dobrej
            > woli, ani odpowiedniego przygotowania zawodowego. A kare za te
            > niekompetencje ponosza dzieci, zarowno zdorwe, jak i przede
            > wszystkim z ADHD. Wiesz, dlaczego na wyzszym poziomie szkolnictwa
            > nie widac tylu dzieci z ADHD? Bo odpowiednio potraktowane w
            > podstawowkach wyladowaly w zawodowkach, nawet przy wysokim IQ.
            > Dzieci zn ADHD caly czas naokolo siebie slysza: NIE! Wszyscy
            > skupiaja sie wylacznie na strofowaniu, na negatywach, na karaniu i
            > upominaniu, nikt nie wspomina o dobrych, mocnych stronach dzieci z
            > ADHD, a przeciez kazde takie ma. Jesli nauczyciel sobie nie radzi i
            > musi zazywac srodki uspokajajace, to przede wszystkim niech sie
            > zastanowi, czy sam dobrze wybral swoj zawod, albo co w sobie samym
            > zmienic, aby byc profesjonalista. Nikt mu nie obiecywal, ze bedzie
            > latwo.


            jezeli nauczyciel chce pracowac z dziecmi z dysfunkcjami robi odpowiednia
            specjalizacje,zeby wiedziec co robic.... latwo zrzucic odpowiedzialnosc na
            nauczycieli,ze to ich wina ( kolejny koziol ofiarny?) ale nikt sie nie zastanowi
            zeby ich odpowiednio przygotowac... na wykladach w czasie gdy ja studiowalam ani
            razu nie padlo haslo "ADHD" a bylam na kierunku nauczycielskim na dwoch
            fakultetach... wiesz latwo sie pisze,ale rzeczywistosc wyglada troche inaczej.....
            • zzz12 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:20
              mam znajomych, maja oni syna, jedynaka bardzo zdolnego, pracowitego,
              w wieku lat 10 swietnie juz mowiacego po angielsku, niemiecku,
              szerokie zainteresowania, dojrzaly, fantastyczny chlopak, zero
              problemow wychowawczych. W szkole wysluchiwal epitetow, jakim jest
              matolem i glupkiem (autentyk). nauczyciele sie go po prostu bali,
              bali sie jego pytan i dociekliwosci, wiec broniac sie przez atak
              walili po glowie, chcac wepchac z powrotem do szeregu przecietnosci.
              Polscy nauczyciele boja sie przyznac do swojej niewiedzy, boja sie
              wyzwan, a wyzwaniem jest zarowno dziecko z ADHD, jak i bardzo
              zdolny, ambitny i dociekliwy uczen. pewnie jest to efekt
              kilkudziesieciu lat negatywnej selekcji ludzi do zawodu nauczyciela,
              ale to panstwo, poprzez obowiazek szkolny, wzielo na siebie
              obowiazek edukacji dzieci, wiec zrzucajac na rodzicow problem
              znalezienia szkoly i zorganizowania mu nauki, przyznaje sie do
              wlasnej nieudolnosci i niekompetencji. To ja przepraszam, kto tu
              powinien nad problemem popracowac? Rodzice czy urzednicy,
              nauczyciele, decydenci?
              Czym innym jest wspolpraca rodzice-dziecko-szkola, czym innym
              spychoterapia, wyrzucenie dziecka szkoly i udanie, ze problemu nie
              ma (niech sie stanie cudzym problemem).
          • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:24
            Ale nikt także nie obiecywał, że matematyk czy anglista będzie
            musiał zajmować się dziećmi szczególnej troski.
            Dlaczego brakuje dobrych nauczycieli? Bo nikt nie chce ciężko
            pracować za byle jakie pieniądze. A jesli do tego będzie musiał za
            własne pieniądze dokształcać się na kursach i zdobywać wiedzę, o
            której wyżej, narazac sie na odpowiedzialność karną za
            niedopilnowanie nadpobudliwego dziecka, to niebawem nauczyciele będą
            chyba z łapanki.
            • zzz12 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:37
              lekarzom tez nikt nie obiecywal, ze ich pacjentami beda wylacznie
              piekne dziewczyny (lub faceci) o wygladzie modelki, z blahymi
              dolegliwosciami. Calkiem czesto zdarzaja sie bardzo chorzy i starzy
              ludzie, ktorzy w dodatku wprost powiedziawszy smierdza, czy to
              wskutek choroby, czy z powodu zerowej higieny. Ani pacjentow, ani
              uczniow nie mozna sobie samemu wybrac i selekcjonowac (chyba, ze sie
              pracuje wylacznie prywatnie i rzuci bariere cenowa). To jest po
              prostu wpisane w zawod i jesli komus to nie odpowiada, to sie minal
              z powolaniem (nie lubie tego slowa, wole profesjonalistow zamiast
              misjonarzy).
              • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:40
                zzz12 napisała:

                > lekarzom tez nikt nie obiecywal, ze ich pacjentami beda wylacznie
                > piekne dziewczyny (lub faceci) o wygladzie modelki, z blahymi
                > dolegliwosciami. Calkiem czesto zdarzaja sie bardzo chorzy i starzy
                > ludzie, ktorzy w dodatku wprost powiedziawszy smierdza, czy to
                > wskutek choroby, czy z powodu zerowej higieny. Ani pacjentow, ani
                > uczniow nie mozna sobie samemu wybrac i selekcjonowac (chyba, ze sie
                > pracuje wylacznie prywatnie i rzuci bariere cenowa). To jest po
                > prostu wpisane w zawod i jesli komus to nie odpowiada, to sie minal
                > z powolaniem (nie lubie tego slowa, wole profesjonalistow zamiast
                > misjonarzy).

                owszem pacjentow sobie "wybierasz" wedlug ich przypadlosci: jesli masz problem
                ginekologiczny twoj lekarz rodzinny kieruje cie do ginekologa a nie np.
                laryngologa...
                • zzz12 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:44
                  Ale ginekolog, do ktorego pojdziesz, nie moze ci powiedziec: ja to
                  tylko przyjmuje kobiety do 40. roku zycia i z ciaza niepowiklana.
                  Starsze panie i te z np. rakiem prosze sobie poszukac pomocy gdzies
                  indziej.
                  Czujesz?
                  • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:46
                    zzz12 napisała:

                    > Ale ginekolog, do ktorego pojdziesz, nie moze ci powiedziec: ja to
                    > tylko przyjmuje kobiety do 40. roku zycia i z ciaza niepowiklana.
                    > Starsze panie i te z np. rakiem prosze sobie poszukac pomocy gdzies
                    > indziej.
                    > Czujesz?
                    owszem panie z rakiem pokieruje do ginekologa ze specjalizacja w onkologii...
                    jesli by sam dalej leczyl bez odpowiedniej wiedzy bylby marnym specjalista...
                  • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:57
                    Lekarz wybierając ten zawód wiedział na co się decyduje. Podobnie
                    jak nauczyciel. Lekarz wiedział, że będzie leczył także brudnych i
                    starych ludzi, nauczyciel nie decydował się na pracę z trudna
                    młodzieżą ( w przeciwnym razie wybrałby kierunek pedagogiki
                    specjalnej a nie np. geografię czy germanistykę).
                    • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:03
                      paula_paulina_10 napisała:

                      > Lekarz wybierając ten zawód wiedział na co się decyduje. Podobnie
                      > jak nauczyciel. Lekarz wiedział, że będzie leczył także brudnych i
                      > starych ludzi, nauczyciel nie decydował się na pracę z trudna
                      > młodzieżą ( w przeciwnym razie wybrałby kierunek pedagogiki
                      > specjalnej a nie np. geografię czy germanistykę).


                      Paula dokladnie mi o to chodzi.... dziecko z problemami powinno byc w klsie
                      przystosowanej do jego problemow z nauczycielem i pedagogiem ( dwoje doroslych
                      razem wspolpracujacych ludzi) zeby mogli temu choremu jak i zdrowym dzieciom
                      pomoc.... umieszczanie chorych dzieci ( niezaleznie od rodzaju choroby) w klasie
                      do tego nieprzygotowanej jest pomylka i zadania aby wszyscy sie na to godzili
                      smieszne...
                      • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:05
                        Myślę, że nie będziemy wstanie przekonać walecznych pań. Jedna z
                        nich ma problem, więc uważa, że jest to problem całej klasy/grupy.
                        Kropka, niestety, teoretyzuje. Te najbardziej postępowe i
                        tolerancyjne, będące za integracja mamy, w obliczu zagrożenia ICH
                        dziecka staja sie najbardziej waleczne i bezwzględne. Pryska
                        tolerancja.
                        • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:07
                          paula_paulina_10 napisała:

                          > Myślę, że nie będziemy wstanie przekonać walecznych pań. Jedna z
                          > nich ma problem, więc uważa, że jest to problem całej klasy/grupy.
                          > Kropka, niestety, teoretyzuje. Te najbardziej postępowe i
                          > tolerancyjne, będące za integracja mamy, w obliczu zagrożenia ICH
                          > dziecka staja sie najbardziej waleczne i bezwzględne. Pryska
                          > tolerancja.

                          dokladnie....

                        • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:29
                          > Kropka, niestety, teoretyzuje. Te najbardziej postępowe i
                          > tolerancyjne, będące za integracja mamy, w obliczu zagrożenia ICH
                          > dziecka staja sie najbardziej waleczne i bezwzględne. Pryska
                          > tolerancja.

                          Moje dzieci chodzą do przedszkola publicznego i w grupie mają rożne dzieci.
                          Jedne spokojne a drugie nie. Nie chodzę i nie pytam które jest chore. Z zawodu
                          jestem nauczycielem (obecnie nie pracuje w zawodzie).
                          • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 08:29
                            Pracowałam w szkole przez pół roku ( zastępstwo za koleżankę na
                            urlopie macierzyńskim) i.......nigdy więcej. Wolę spokojniejszą
                            pracę w domu za n razy większe pieniądze i mozliwości dysponowania
                            własnym czasem.
                            Byłam w Trójkach Klasowych. Wyjeżdżałam z dziećmi na wycieczki.
                            I...walczyłam o prawo do nauki, bezpieczeństwa uczniów z "naszej"
                            klasy.
                • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:46
                  > owszem pacjentow sobie "wybierasz" wedlug ich przypadlosci: jesli
                  > masz problem
                  > ginekologiczny twoj lekarz rodzinny kieruje cie do ginekologa a nie
                  > np.laryngologa...

                  Ginekolog tez ma rożnych pacjentów. Nie wszystkie panie są młode, czyste czy miłe.
                  Nauczyciel nie może sie tłumaczyć ze nie wie albo jest nie przygotowany.
                  Nauczyciel obecnie musi sie całe życie zawodowe rozwijać i douczać. Takie są
                  obecne standardy tego zawodu.
                  • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:48
                    kropkacom napisała:

                    > > owszem pacjentow sobie "wybierasz" wedlug ich przypadlosci: jesli
                    > > masz problem
                    > > ginekologiczny twoj lekarz rodzinny kieruje cie do ginekologa a nie
                    > > np.laryngologa...
                    >
                    > Ginekolog tez ma rożnych pacjentów. Nie wszystkie panie są młode, czyste czy mi
                    > łe.
                    > Nauczyciel nie może sie tłumaczyć ze nie wie albo jest nie przygotowany.
                    > Nauczyciel obecnie musi sie całe życie zawodowe rozwijać i douczać. Takie są
                    > obecne standardy tego zawodu.

                    te standarty byly od zawsze.... ale rozwijac powinien sie szczegolnie w swojej
                    dziedzinie a nie psychologa lub pedagoga...
                    • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:01
                      nauczyciel to tez pedagog i po trochu i psycholog.
                      • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:06
                        kropkacom napisała:

                        > nauczyciel to tez pedagog i po trochu i psycholog.
                        nauczyciel to nauczyciel a pedagog to pedagog i Bron chron wszystkich od takich
                        "po trochu" psychologow co wiecej szkody narobia niz pozytku...wedlug tej teorii
                        tak samo jest z lekarzem rodzinnym; on tez jest po trochu wszystkim,ale to nie
                        znaczy ,ze bedzie mi prowadzil ciaze do konca lub zagrozona- od tego wysyla do
                        ginekologa; nie bedzie leczyl czy diagnozowal raka na wlasna reke tylko wysle do
                        odpowiedniego specjalisty itp... itd...
                      • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:06
                        Ale przede wszystkim biolog, anglista, germanista, matematyk. On ma
                        w pierwszej kolejności uczyć. Patrz znaczenie słowa nauczyciel.
                        • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:22
                          nauczyciel(za słownikiem języka polskiego)

                          1. «osoba trudniąca się uczeniem kogoś»
                          2. «czynnik kształtujący czyjąś świadomość, regulujący czyjeś postępowanie»
                          • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:24
                            Nie bez kozery na studiach o profilu nauczycielskim jest i pedagogika i
                            psychologia.
                            • zzz12 chyba jednak bez kozery ;-) 23.09.07, 14:26
                              bo ludzie koncza studia o kierunku nauczycielskim i nic z tego nie
                              wynika..
                              • kropkacom Re: chyba jednak bez kozery ;-) 23.09.07, 14:31
                                A to już zależy od człowieka. Jeden dożo wyniesie z zajęć z psychologi i
                                pedagogiki a drugi nic. Jak widać z postów masa jest kiepskich nauczycieli.
                            • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:29
                              kropkacom napisała:

                              > Nie bez kozery na studiach o profilu nauczycielskim jest i pedagogika i
                              > psychologia.
                              tez napisalam w jednym z moich postow,ze na moich studiach nauczycielskich
                              mialam zajecia z nauczania jezyka obcego i psychologii ale nigdy nie padl termin
                              ADHD.... o tej chorobie dowiedzialam sie dopiero w Kanadzie gdzie mialam okazje
                              opiekowac sie takim dzieckiem....
                              • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:32
                                Ile lat temu kończyłaś studia?
                                • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:34
                                  kropkacom napisała:

                                  > Ile lat temu kończyłaś studia?
                                  w 1997
                                  • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:37
                                    Ja kończyłam trochę później i u nas się poruszało ten temat. Poza tym jest
                                    obecnie masa szkoleń dla nauczycieli w tym kierunku. Na prawdę można dużo zrobić
                                    jak sie chce.
                                    • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:41
                                      kropkacom napisała:

                                      > Ja kończyłam trochę później i u nas się poruszało ten temat. Poza tym jest
                                      > obecnie masa szkoleń dla nauczycieli w tym kierunku. Na prawdę można dużo zrobi
                                      > ć
                                      > jak sie chce.

                                      nie wiem jak jest teraz,bo nie mieszkam w Polsce od 10 lat... ale pisze jak bylo
                                      ... na dwoc kierunkach ani razu nie byl poruszony temat ADHD...
                                      ile kosztuja takie szkolenia? kto pokrywa koszty tych szkolen? kiedy i gdzie
                                      sie odbywaja?
                                      • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:52
                                        Wpisz w google ADHD szkolenia

                                        www.ptadhd.pl/szkolenia.html
                                        www.adhd.rzeszow.pl/szkolenia/
                                        wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/303765.html
                                    • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 06:45
                                      Tylko za szkolenia nauczyciel musi SAM zapłacić z WŁASNEJ kieszeni.
                                      Nie przyszło Ci do głowy, że może woli kupić dziecku buty?
                                      • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 07:25
                                        O ile wiem nauczyciel i tak musi robić kursy. Więc równie dobrze może zapłacić i
                                        za taki kurs. W każdym razie jest możliwość douczenia się. Oczywiście ktoś kto
                                        nie chce nic zrobić w tym kierunku, zawsze znajdzie jakieś alibi.
                                        • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 08:14
                                          A może woli inne kursy? Nie popadajmy w paranoję. Nauczyciel ma 1200-
                                          1500 złotych pensji - koszt kursu porównywalny z miesięcznym
                                          uposażeniem. aden nauczyciel nie będzie dokształcał się dla
                                          przyjemności - prędzej ucieknie ze szkoły.
                                          Czy wiesz dlaczego w szkołach brakuje juz teraz anglistów czy
                                          germanistów?
                                          • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 09:12

                                            > A może woli inne kursy? Nie popadajmy w paranoję. Nauczyciel ma 1200-
                                            > 1500 złotych pensji

                                            A może to, a może tamto. Zawsze znajdzie sie wymówka. Możliwości jak sie okazuje
                                            są.

                                            • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 11:49
                                              Tak, możliwości kształcenia się za własne(!) pieniądze są. Dla
                                              każdego. Podobnie jak za własne pieniądze można opłacić terapię
                                              własnemu dziecku.
                                              • zzz12 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 21:57
                                                Lekarze od lat musza sie ksztalcic za wlasne pieniadze ( tylko
                                                niektorym funduja je firmy farmaceutyczne) i jakos nie tylko nikogo
                                                to nie szokuje, ale wszyscy maja (i slusznie) oczekiwania, aby
                                                lekarz byl swietnie i wysoko wyksztacony. Koszt jednodniowego kursu
                                                lekarskiego to nierzadko ponad 1000zl. Tak a propos.
                                                • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 25.09.07, 07:12
                                                  Prawie zaden lekarz nie kształci się za własne pieniądze. Podobnie
                                                  jak w przypadku nauczycieli przy pensjach ponizej 2000 złotych jest
                                                  to niemozliwe. Tak samo jak nauczyciel woli kupic buty.
                                                  A sponsorami sa nie tylko firmy farmaceutyczne.
                            • makurokurosek Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:33
                              ja się zastanawiam czy ty w ogóle czytasz i analizujesz wypowiedzi innych.
                              Dzieci posiadające problemy powinny z tymi problemami być skierowane do
                              odpowiednich osób, powinna zostać rozpoczęta terapia umożliwiająca leczenie tych
                              ludzi. Czy to źle, że uważamy iż człowiek chory powinien być leczony, czy to źle
                              że uważamy, iż szkoły powinny być przystosowane do uczenia osób z problemami.
                              Czy to źle, ze uważamy że takie osoby powinny korzystać z tej pomocy. Powiedz mi
                              w którym momencie moje myślenie jest błędne.
                              Czy nie sądzisz, że to bezduszne zmuszać osobę chorą do udawania, że jest
                              zdrowa, czy to nie jest egoistyczne.
                              • zzz12 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:43
                                Ty tez nie rozumiesz. W ADHD nie ma terapii, w pewnych przypadkach
                                skuteczna moze byc farmakoterapia, jednakze nie jest ona zupelnie
                                pozbawiona dzialan niepozadanych, za 2 tygodnie bede troche
                                madrzejsza na ten temat wink
                                Nie ma psychoterapii, polegiwania na kozetce u psychologa, po czym
                                takie dziecko ma wyjsc z gabinetu zupelnie odmienione.
                                terapia ADHD to przede wszystkim takie zorganizowanie zycia i dnia,
                                aby jak najmniej bylo okazji do konfliktow, oraz aby optymalnie
                                wykorzystac mozliwosci dziecka, aby moglo sie rozwijac z kozryscia
                                dla siebie i spoleczenstwa. Dla dziecka wiekszosc dnia to szkola i
                                przebywanie wsrod rowiesnikow, wiec sila rzeczy szkola musi wziac na
                                siebie obowiazek odpowiedniego zorganizowania zajec, w sposob
                                przyjazny dla dziecka z ADHD (co jednoczesnie moze byc przyjazne dla
                                wszystkich dzieci).
                                • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:50
                                  zzz12 napisała:

                                  > Ty tez nie rozumiesz. W ADHD nie ma terapii, w pewnych przypadkach
                                  > skuteczna moze byc farmakoterapia, jednakze nie jest ona zupelnie
                                  > pozbawiona dzialan niepozadanych, za 2 tygodnie bede troche
                                  > madrzejsza na ten temat wink
                                  > Nie ma psychoterapii, polegiwania na kozetce u psychologa, po czym
                                  > takie dziecko ma wyjsc z gabinetu zupelnie odmienione.
                                  > terapia ADHD to przede wszystkim takie zorganizowanie zycia i dnia,
                                  > aby jak najmniej bylo okazji do konfliktow, oraz aby optymalnie
                                  > wykorzystac mozliwosci dziecka, aby moglo sie rozwijac z kozryscia
                                  > dla siebie i spoleczenstwa. Dla dziecka wiekszosc dnia to szkola i
                                  > przebywanie wsrod rowiesnikow, wiec sila rzeczy szkola musi wziac na
                                  > siebie obowiazek odpowiedniego zorganizowania zajec, w sposob
                                  > przyjazny dla dziecka z ADHD (co jednoczesnie moze byc przyjazne dla
                                  > wszystkich dzieci).


                                  i tu sie z toba calkowicie zgadzam: musi byc wszystko dobrze zorganizowane,ale
                                  odpowiedzialnosc za umieszczenie dziecka w odpowiednim srodowisku powinni
                                  ponosic rodzice... jesli nie ma odpowiedniej opieki powinni ja zorganizowac lub
                                  poslac dziecko do innej szkoly,gdzie takowa opieka juz jest... to juz jest
                                  odpowiedzialnosc rodzicow zapewnic dziecku odpowiednia szkole.... majac dziecko
                                  uzdolnione muzycznie to ty musisz znalezc szkole lub zajecia dodatkowe muzyczne
                                  ;dyrektor szkoly nie bedzie organizowal klasy czy zajec dodatkowych muzycznych
                                  tylko dla twojego dziecka.... czasami wiaze sie to z doworzeniem dziecka do
                                  specjalnej szkoly o profilu muzycznym...
                                • makurokurosek Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:59
                                  jest terapia zarówno dla dzieci jak i ich rodziców

                                  Powiedz mi czy dla dziecka chorego klasa 20 osobowa, z wykwalifikowaną kadrą
                                  pedagogów i psychologów, z uświadomionymi rówieśnikami jak i ich rodzicami, z
                                  zajęciami terapeutycznymi, z programem nauczania dostosowanym do możliwości tego
                                  dziecka, to taka wielka krzywda, czy to że chcemy tego dla dzieci chorych
                                  oznacza, że jesteśmy bezdusznymi , nietolerancyjnymi osobami.
                                  W takim razie każdy kto podaje osobie chorej leki, mające na celu szybszy powrót
                                  tej osoby do zdrowia,jest tak samo bezduszny i nietolerancyjny jak my.
                                • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 06:47
                                  Inne dzieci ( tak dzieci!!!!!) nie moga być grupą terapeutyczną. Też
                                  mają swoje problemy. I nie będą przyjaźnie nastawione wobec kolegi,
                                  który zachowuje się agresywnie lub w najlepszym razie tak zakłóca
                                  spokój, że zachwiane jest ich bezpieczestwo.
                                  • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 07:31
                                    Nie mogą czy nie chcą bo im rodzice wytłumaczyli?
                                    • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 08:16
                                      Nie mogą. Bo dla tych dzieci (!!!) też jest ważne poczucie
                                      bezpieczeństwa ( i fizycznego i psychicznego). Czystą fikcją jest
                                      tłumaczenie dzuecku, że Kazio może wrzeszczec, chodzić po klasie,
                                      walić kolegów bo jest.......chory. Dla 7-8-9 latka choroba to nie
                                      rozrabianie. Wtedy i on tez zechce być "chory" i korzystać z taryfy
                                      ulgowej.
                                      • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 09:15
                                        > że Kazio może wrzeszczec, chodzić po klasie,
                                        > walić kolegów bo jest.......chory. Dla 7-8-9 latka choroba to nie
                                        > rozrabianie. Wtedy i on tez zechce być "chory" i korzystać z taryfy
                                        > ulgowej.

                                        Wszystko zależy od tego jak dziecku wytłumaczysz i co słyszy w domu czy w
                                        szkole. Nikt nie chce na dłuższą metę być być chory. Nie wymyślajmy
                                        nieistniejących problemów.
                                        • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 11:51
                                          Ależ problem jest jak nabardziej realny. Nawet specjaliści myla się
                                          w diagnozie ADHD, więc co dopiero dziecko. A dzieci są różne , w
                                          większości ruchliwe i żywe. Wytłumacz więc dziecku, że Kazio jest
                                          chory i może chodzić po klasie, a ono nie.
                                          • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 15:54
                                            > większości ruchliwe i żywe. Wytłumacz więc dziecku, że Kazio jest
                                            > chory i może chodzić po klasie, a ono nie.

                                            Nie widzę problemu. Może dwuletniemu maluchowi tłumaczenie takich "zawiłości "
                                            nie ma większego sensu ale szkolnemu dziecku? Hmmm... chyba powinno zrozumieć.
                                            Bo do kiedy czekać z takimi rozmowami? Jak będzie nastolatkiem.
                                            • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 19:36
                                              Oj Kropko, Kropko - w jakim wieku masz dzieci? 8 latek jako
                                              terapeuta? Kobieto pomyśl. Nawet trudno obarczać tym nastolatka .
                                              • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 24.09.07, 19:46
                                                > Kobieto pomyśl. Nawet trudno obarczać tym nastolatka .

                                                Wiesz co to jest integracja? Ty byś chciał izolacji. A ja twierdze ze kontakt z
                                                rówieśnikami czyni cuda. Oczywiście jeśli klasa jest odpowiednio nastawiona. A
                                                ośmiolatek to już duże dziecko.
                                                • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 25.09.07, 07:19
                                                  Jeśli chce się robic z osmiolatka doroslego to mozna, tyle , że z
                                                  krzywdą dla niego. Każdy wiek ma swoje prawa.
                                                  Wiem co to jest integracja!!!! Wiem tez, że JEDNOSTKA nie może
                                                  terroryzować grupy. Jedno chore dziecko nie może powodować, że 29
                                                  pozostałych na tym cierpi. Tak pojęta integracja jest szkodliwa. Być
                                                  może, ale tylko być może , dziecko z ADHD ( ADHD a nie niewychowane
                                                  i rozwydrzone) zyska na tym, ale czy pomyślałaś o stratach?
                                                  Ile dzieci straci potencjal, mozliwości, ilu odbierze się szansę?
                                                  Ile będzie cierpiało fizycznie np. pobite?
                                                  Czy rodzice dziecka integrującego się zapłacą za korepetycje temu
                                                  mniej zdolnemu, bo zamiast uczyc nauczyciel będzie zajmował się
                                                  nieprzystosowanym?
                                                  A co ze zniszczonym mieniem szkoły? Zamiast na nowe pomoce naukowe
                                                  wyda się na odkupienie zdewastowanych. Taka jest prawda.
                            • bunny.tsukino Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 26.09.07, 10:33
                              A wiesz w jakim zakresie? Minimalnym... u mnie jest półtoraroczne studium w
                              wymiarze 4h tygodniowo. I mogę po nim uczyć...

                              Poza tym lepszy czekan i młodek niż czekano młotek. czyli w szkole dla dzieci z
                              problemami powinien być np matematyk i psycholog a nie matematyko-psycholog.
                  • paula_paulina_10 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 14:00
                    Lekarz tak samo jak nauczyciel stale się dokształca i tak: ginekolog
                    onkolog będzie leczył niezbyt ładnie pachnący nowotwór, ale chirurg-
                    plastyk juz nie. Podobnie nauczyciel po kierunku do pracy z trudna
                    młodzieżą poradzi sobie z tym, z czym nie poradzi sobie germanista.
              • ewa-krystyna Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 13:43
                zzz12 napisała:

                > lekarzom tez nikt nie obiecywal, ze ich pacjentami beda wylacznie
                > piekne dziewczyny (lub faceci) o wygladzie modelki, z blahymi
                > dolegliwosciami. Calkiem czesto zdarzaja sie bardzo chorzy i starzy
                > ludzie, ktorzy w dodatku wprost powiedziawszy smierdza, czy to
                > wskutek choroby, czy z powodu zerowej higieny. Ani pacjentow, ani
                > uczniow nie mozna sobie samemu wybrac i selekcjonowac (chyba, ze sie
                > pracuje wylacznie prywatnie i rzuci bariere cenowa). To jest po
                > prostu wpisane w zawod i jesli komus to nie odpowiada, to sie minal
                > z powolaniem (nie lubie tego slowa, wole profesjonalistow zamiast
                > misjonarzy).

                lekarzom tez nikt nie obiecywal, ze ich pacjentami beda wylacznie
                > piekne dziewczyny (lub faceci) o wygladzie modelki, z blahymi
                > dolegliwosciami. Calkiem czesto zdarzaja sie bardzo chorzy i starzy
                > ludzie, ktorzy w dodatku wprost powiedziawszy smierdza, czy to
                > wskutek choroby, czy z powodu zerowej higieny. Ani pacjentow, ani
                > uczniow nie mozna sobie samemu wybrac i selekcjonowac (chyba, ze sie
                > pracuje wylacznie prywatnie i rzuci bariere cenowa). To jest po
                > prostu wpisane w zawod i jesli komus to nie odpowiada, to sie minal
                > z powolaniem (nie lubie tego slowa, wole profesjonalistow zamiast
                > misjonarzy).

                owszem pacjentow sobie "wybierasz" wedlug ich przypadlosci: jesli masz problem
                ginekologiczny twoj lekarz rodzinny kieruje cie do ginekologa a nie np.
                laryngologa...
          • scher Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 15:03
            zzz12 napisała:

            > to powiedzenie najlepiej obrazuje wasze oczekiwania. Dlaczego
            > kare za nieudolnosc nauczycieli maja ponosic dzieci? Za sytuacje
            > w szkole odpowiedzialni sa przede wszystkim nauczyciele, nie mozna
            > wymagac od rodzicow, zeby byli rowniez nauczycielami wlasnych
            > dzieci.
            > Nauczyciele sa zle przygotowani

            Ale co ten twój wywód obchodzi moje dziecko? Szukaj dla swojego
            adhdowca szkoły z lepiej przygotowanymi nauczycielami. Dobro
            jednostki nigdy nie może mieć większej wagi niż interes społeczny.
            • kropkacom Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 15:08
              > Ale co ten twój wywód obchodzi moje dziecko? Szukaj dla swojego
              > adhdowca szkoły z lepiej przygotowanymi nauczycielami. Dobro
              > jednostki nigdy nie może mieć większej wagi niż interes społeczny.

              To jest dopiero postawa roszczeniowa.
            • zzz12 Re: Kowal zawinil, Cygana powiesili 23.09.07, 15:09

              a powinno cie obchodzic, bo nieudolnosc nauczyciela, wczesniej czy
              pozniej, odbije sie na poziomie ksztalcenia twojego dziecka.
              Na szczescie, moj adhdowiec trafil do calkiem normalnej,
              przecietnej, na szczescie nie polskiej,podstawowki, gdzie powazna
              dyskusja dotyczyla problemu, jak pomoc dziecku w istniejacych
              warunkach i w obecnej klasie, a nie do jakiej innej szkoly by go
              wykopac.
      • zorba69 Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 11:28
        W takim razie sytuacja w klasie Twojej córki jest patologiczna.
        Napisz proszę co nauczyciele i dyrekcja zrobili aby pomóc dziecku i rodzinie. Czy jest np powołana grupa, która na bieżąco ocenia zachowania młodzieńca i szuka sposobów jak im zaradzić (tzw. zespół wychowawczy) ? Czy jest kontakt z pedagogiem ? Czy podpowiedzieli rodzicom jak postepowac ?
        Czy dziecko zajmuje pierszą ławke z dala od okien, drzwi ? Czy nauczyciel zajmuje to dziecko dodakowymi zadaniami związanymi z wykonaniem czynności (np podlej kwiaty, wytrzyj tablice) ? Czy w klasie jest wywieszony zbiór zasad ?

        Dzieci z ADHD nie są agresywne i o ile umie sie z nimi pstepowac, to mozna spobie poradzic. Agresja to etap nastepny wynikający z BRAKU umiejętności postepowania.

        Najprościej jest powiedzieć rodzicom zabierajcie dzieciaka do innej szkoły, a co dalej ? W innej szkole też będzie to samo, chyba że uwazasz że to inni rodzice a nie Ty i Twoje dziecko powinni się męczyć..

        Najważniejsza jest współpraca RODZICÓW i NAUCZYCIELI.

        Przyglądając się trwającej dyskusji widzę, że konflikt przebiega na linii rodzice-rodzice, aczemu nikt nie ma pretensji do nauczycieli ze nie chcą podnosic swojej wiedzy w tym zakresie ? (oczywiście nie wszyscy- - są chlubne wyjątki)

        A zastanów się czy aby nauczyciel UMIE pracować z takimi dziećmi.

        Dla mnie sytuacja wygląda jakby chorzy mieli pretensje do siebie nawzajem że są chorzy, a lekarze nie umieją leczyć i na to NIKT uwagi nie zwraca.

        Na pewno jest to problem i dzieci i rodziców i nauczycieli, tyle, ze na razie rozwiązywać ten problem mają tylko rodzice dziecie z ADHD.
        • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 23.09.07, 12:35
          ostatecznie to sa ich dzieci i wlasnie rodzicom a nie nauczycielom powinno
          zalezec najbardziej na umieszczeniu dziecka w odpowiedniej klasie z odpowiednio
          przygotowanym nauczycielem i pedagogiem... to oni powinni chciec i zadac
          wspolpracy a nie miec pozycje roszczeniowa,ze ich dziecko nie moze,nie
          potrafi,nie da rady.... im powinno zalezec na edukacji pozostalych rodzicow i
          wyjasnieniu na czym polega choraoba ich dziecka... taka jest moja opinia...
          • zzz12 nie zgadzam sie 23.09.07, 13:08
            Rodzice dziecka nie maja ZADNEGO OBOWIAZKU tlumaczenia sie przed
            innymi rodzicami ze stanu zdrowia swojego dziecka, sa to informacje
            poufne, objete tajemnica lekarska, a rowniez zawodowa (tzn.
            nauczyciele rowniez nie maja prawa rozpowiadac nikomu o przypadlosci
            swojego ucznia, tak samo, jak w przypadku innych chorob. Nauczyciele
            oczywiscie powinni byc poinformowani, bo od tego zalezy dalsze
            postepowanie z dzieckiem(indywidualizacja trybu nauczania,
            uwzglednienie specyficznych potrzeb dziecka), ale informowanie i
            rozpowiadanie o tym uczniom i ich rodzicom jest absolutnie
            niedopuszczalne.
            • paula_paulina_10 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 13:55
              A rodzice ZDROWEGO dziecka mają w związku z powyższym obowiązek
              tolerować nienormalne zachowania kolegów córki/syna? Zaznaczam, że
              bywają one niebezpieczne, dezorganizują prace klasy, godzą w inne
              dzieci.
              Ewa-Krystyna ma rację - to rodzicom chorych dzieci, przede wszystkim
              rodzicom powinno zalezeć na tworzeniu klas integracyjnych ( I n t e
              g r a c y j n y c h - nie specjalnych) i to oni powinni walczyc o
              to,aby ich dzieci miay warunki to terapii i integracji. Walczyć o
              to, a nie z kolegami i ich rodzicami. Nie uciekac z zebrań, nie
              reagowac krzykiem na zwróconą uwage, nie dziwić się, e otoczenie nie
              toleruje nienormalnych zachowań ( bez względu na powód). Ludzie boja
              sie nienormalności a na agresję reaguja agresją. Rodzice będą
              domagać się, aby ICH dziecko trzymało się jak najdalej kolegi z
              ADHD - jedni ze strachu - niejednokrotnie uzasadnionego- inni
              niechęci.
              Jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim za SWOJE dzieci. I warto o
              tym pamiętać.
              Ludzie są skłonni pomagać, zbierać pieniądze czy wspierać róznego
              rodzaju akcje, ale do czasu. W chwili gdy powstaje projekt godzący w
              ich dziecko, ich bezpieczeństwo - buntują się.
              ZZZ, Kropko - czy z radością powitałybyście w swoim sąsiedztwie dom
              poprawczy? Czy gdy zachorowałby na ciężką chorobę zakaźną przyjaciel
              Waszego dziecka bez mrugnięcia okiem zgodziłybyście się na
              odwiedzanie go w szpitalu, wiedząc, że za chwilę własnie Wasze
              dziecko może zachorować? W końcu czy w ramach integracji i pomocy
              innym zdecydowałybyście się na świadome posłanie dziecka do gorszej
              szkoły a tym samym zamknięcie mu drzwi do dalszej lepszej nauki (
              dobre liceum, studia)?
              Tylko nie piszcie, że dom poprawczy jest takim samym sąsiedztwem jak
              park, a choroby zakaxne są uleczalne, zaś studia nie są tak ważne
              jak integracja. Bo jesli tak odpowiecie uznam, że jesteście zdolne
              tylko do teoretyzowania.
              • zzz12 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:11
                Majac duze dziecko, pewnie pamietasz protesty spoleczne, jakie
                towarzyszyly powstawaniu pierwszych osrodkow Monaru dla narkomanow i
                nosicieli HIV. Minely lata, nieznane zostalo oswojone i nikt jakos w
                sasiedztwie tych osrodkow nie umiera masowo na AIDS.
                Krol jest nagi. Taka prawda. polska szkola nie ma ani pomyslu, jak
                rozwiazac problem ADHD, ani wiedzy, ani przygotowania, ani nawet
                dobrej woli, checi pomocy. To samo dotyczy calego spoleczenstwa.
                Rodzice dzieci z ADHD sa zupelnie sami, walczac ze wszystkim i
                wszystkimi zamiast walczyc O DZIECKO, majac nawet instytucje o
                konstytucyjnym obowiazku edukacji i wychowania przeciw sobie.
                Spychologia jest tylko prosta konsekwencja tego braku pomyslu.
                Lepiej zajmowac sie tematami zastepczymi, w gruncie rzeczy zupelnie
                nieistotnymi (mundurki), jesli sie nie ma zadnej idei rozwiazania
                tego, co jest naprawde wazne. tak wyglada polki solidaryzm
                spoleczny. Ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. na kazdego
                z nas/was moze pasc nieszczescie choroby/wypadku/niepelnosprawnosci
                bliskiej osoby i wtedy na wlasnej skorze (czego nikomu nie zycze)
                przekonacie sie, jak to jest. Inni po prostu beda walczyc wylacznie
                o swoje.
                Zdrowia wam zycze.
                A tworzenie mniejszych i integracyjnych klas jest w interesie
                absolutnie wszystkich dzieci, nie tylko tych z dysfunkcjami i
                niepelnosprawnoscia. Dalej nikt mi nie odpowiedzial na pytanie,
                czemu wylacznie rodzice dzieci niepelnosprawnych maja o to walczyc?
                Czemu nie chca sie do tej walki wlaczyc wszyscy rodzice?
                • ewa-krystyna Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:18
                  zzz12 napisała:

                  > Majac duze dziecko, pewnie pamietasz protesty spoleczne, jakie
                  > towarzyszyly powstawaniu pierwszych osrodkow Monaru dla narkomanow i
                  > nosicieli HIV. Minely lata, nieznane zostalo oswojone i nikt jakos w
                  > sasiedztwie tych osrodkow nie umiera masowo na AIDS.
                  > Krol jest nagi. Taka prawda. polska szkola nie ma ani pomyslu, jak
                  > rozwiazac problem ADHD, ani wiedzy, ani przygotowania, ani nawet
                  > dobrej woli, checi pomocy. To samo dotyczy calego spoleczenstwa.
                  > Rodzice dzieci z ADHD sa zupelnie sami, walczac ze wszystkim i
                  > wszystkimi zamiast walczyc O DZIECKO, majac nawet instytucje o
                  > konstytucyjnym obowiazku edukacji i wychowania przeciw sobie.
                  > Spychologia jest tylko prosta konsekwencja tego braku pomyslu.
                  > Lepiej zajmowac sie tematami zastepczymi, w gruncie rzeczy zupelnie
                  > nieistotnymi (mundurki), jesli sie nie ma zadnej idei rozwiazania
                  > tego, co jest naprawde wazne. tak wyglada polki solidaryzm
                  > spoleczny. Ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. na kazdego
                  > z nas/was moze pasc nieszczescie choroby/wypadku/niepelnosprawnosci
                  > bliskiej osoby i wtedy na wlasnej skorze (czego nikomu nie zycze)
                  > przekonacie sie, jak to jest. Inni po prostu beda walczyc wylacznie
                  > o swoje.
                  > Zdrowia wam zycze.
                  > A tworzenie mniejszych i integracyjnych klas jest w interesie
                  > absolutnie wszystkich dzieci, nie tylko tych z dysfunkcjami i
                  > niepelnosprawnoscia. Dalej nikt mi nie odpowiedzial na pytanie,
                  > czemu wylacznie rodzice dzieci niepelnosprawnych maja o to walczyc?
                  > Czemu nie chca sie do tej walki wlaczyc wszyscy rodzice?



                  bo to glownie im powinno zalezec na tych klasach.... jak ja mialam klopoty z
                  kregoslupem w szkole podstawowej moja mama mnie zaprowadzila do odpowiedniego
                  lekarza i wyslala na leczenie sanatoryjne,gdzie chodzilam do szkoly
                  specjalnej.... to mojej mamie zalezalo na mnie jej dziecku nie nauczycielce w
                  szkole czy innych rodzicach... nie walczyla ze szkola podczas zajec z wf-u aby
                  tworzono cwiczenia korekcyjne,bo do tego potrzebny odpowiedni specjalista-
                  zapisywala mnie na zjaecia do przychodni ( 1 h jazdy tramwajem i autobusem) BO
                  JA BYLAM JEJ DZIECKIEM I ONA BYLA ZA MNIE I MOJE ZDROWIE ODPOWIEDZIALNA A NIE
                  SZKOLA NAUCZYCIELKA CZY RODZICE INNYCH DZIECI....
                  • ewa-krystyna Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:23
                    a jesli sie tyczy osrodkow dla zakazonych wirusem Hiv to nie musisz obok takiego
                    osrodka mieszkac,jest to twoja decyzja....
                    • zzz12 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:32
                      "Ludzie są skłonni pomagać, zbierać pieniądze czy wspierać róznego
                      rodzaju akcje, ale do czasu. W chwili gdy powstaje projekt godzący w
                      ich dziecko, ich bezpieczeństwo - buntują się".
                      "

                      Cytat z twojej kolezanki (pare postow wyzej). Polacy buntowali sie
                      przeciwko osrodkom dla narkomanow, protesty szly niemal na noze, w
                      kazdym latajacym po okolicy komarze widzieli zagrozenie
                      epidemiologiczne HIV.. Po kilkunastu latach okazalo sie, ze mozna
                      obok siebie mieszkac a koniec swiata nie nastapil.

                      podobnie z dziecmi z ADHD- wcale nie musza stanowic zagrozenia
                      bezpieczenstwa waszych dzieci o ile szkola ruszy laskawie swoje
                      cztery litery i zacznie robic to, co do niej nalezy. Tylko tyle i az
                      tyle.
                      • ewa-krystyna Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:38
                        zzz12 napisała:

                        > "Ludzie są skłonni pomagać, zbierać pieniądze czy wspierać róznego
                        > rodzaju akcje, ale do czasu. W chwili gdy powstaje projekt godzący w
                        > ich dziecko, ich bezpieczeństwo - buntują się".
                        > "
                        >
                        > Cytat z twojej kolezanki (pare postow wyzej). Polacy buntowali sie
                        > przeciwko osrodkom dla narkomanow, protesty szly niemal na noze, w
                        > kazdym latajacym po okolicy komarze widzieli zagrozenie
                        > epidemiologiczne HIV.. Po kilkunastu latach okazalo sie, ze mozna
                        > obok siebie mieszkac a koniec swiata nie nastapil.
                        >
                        > podobnie z dziecmi z ADHD- wcale nie musza stanowic zagrozenia
                        > bezpieczenstwa waszych dzieci o ile szkola ruszy laskawie swoje
                        > cztery litery i zacznie robic to, co do niej nalezy. Tylko tyle i az
                        > tyle.


                        i nikt tego nie neguje,ale rzeczywistosc jest inna i glownie rodzicom dzieci
                        dotknietych ADHD powinno zalezec na organizacji odpowiednich klas i edukacji
                        innych rodzicow,ktorzy nie znaja problemu.... o tym caly czas piszemy.... nie
                        mozna wymagac od rodzica majacego zdrowe dziecko,ze pojdzie do dyrektora i
                        zazada utworzenia klasy integracyjnej- jemu ona tak na prawde niekoniecznie jest
                        potrzebna.... to rodzicowi dziecka chorego powinno na tym zalezec...
                      • paula_paulina_10 Re: nie zgadzam sie 24.09.07, 08:20
                        Kobieto, jesli masz dziecko z ADHD wiesz jak bardzo absorbuje w
                        domu, to jak Ci się wydaje - w szkole absorbuje jednego nauczyciela
                        bardziej czy mniej? A co z pozostałymi dziećmi? Nie mają żadnych
                        praw? Mają siedzieć w kątku?
                • makurokurosek Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:42
                  szkoły maja pomysł, rodzice nie zostają sami z problemem adhd. W tym celu
                  zostały stworzone klasy integracyjne, tylko jak widać rodzic wolą być sami, i
                  całemu światu obwieszczać o tym jak są bardzo pokrzywdzeni i samotni. W
                  przypadku skorzystania z wyciągniętej ręki szkoły, musieliby przestać się
                  użalić, a zabrać się za pracę z dzieckiem
                  • zzz12 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 14:45

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10034&w=69220829&v=2&s=0
                    tak wyglada polski pomysl i pomoc rodzicom.
                  • zorba69 Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 14:56
                    Osobiście znam bardzo wielu rodziców z dziećmi z ADHD, ale nie spotkałem się jeszcze z tym aby szkoła "wyciągnęła rękę" do takiego rodzica.

                    I są to rodzice, którym zależy i pracują z dziećmi.

                    Jeżeli macie lepsze doświadczenia w tej kwestii to proszę o wpisy smile. (w nowym temacie)Takie szkoły należy promować!!!
                    • makurokurosek Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 15:06
                      zespół szkół integracyjnych nr 1 we włocławku
                      przesyłam link w razie gdyby ktoś nie chciał wierzyć w istnienie takich szkół
                      www.zsi.com.pl/
                      jak widać nie jest to szkołą specjalna ( ta mieści sie w innej dzielnicy miasta)
                    • makurokurosek Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 15:11
                      rozumiem, że dzieci tych rodziców chodzą do oddziałów integracyjnych? Jeżeli tak
                      to należało by porozmawiać z terapeutom, psychologiem i wychowawcą opiekującym
                      sie ich dzieckiem i dowidzieć si w czym jest problem , w najgorszym wypadku
                      zgłosić problem do kuratorium
                      • zorba69 Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 15:20
                        Dzięki za namiary smile.
                        Wiesz może w jaki sposób w tej szkole rozwiązują problemy ?
                        • makurokurosek Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 15:27
                          sądzę, że najlepsze informacje uzyskasz telefonicznie, przecież nietolerancyjny,
                          bezduszny potwór na pewno będzie chciał wprowadzić ciebie w błąd.
                          • zorba69 Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 15:37
                            Słowem nie napisałem o jakiejkolwiek "potworności bezduszności.." i nie wiem skąd ten "atak".

                            Jeżeli wiesz jak sobie radzą i możesz napisać, to napisz.
                            To może pomóc wielu rodzicom.

                            Jeżeli nie wiesz to trudno, ale i tak dzięki za namiary.

                            • makurokurosek Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 16:02
                              bo właśnie osoby popierające naukę w oddziałach integracyjnych odbierane sa
                              tutaj jako nietolerancyjne, które nie pozwalają chodzić dzieciom z ADHD do
                              normalnej trzydziestoosobowej klasy i wymuszające na ich rodzicach decyzję o
                              kształceniu w klasach integracyjnych i podjęciu terapii.

                              Co do sprawy wyprowadzałam sie z włocławka jak szkoła ta zaczęła przechodzić
                              przemianę w szkołę integracyjną, teraz we włocławku jestem okazjonalnie wiem
                              jednak, że szkoła daje duże możliwości rozwojowe dzieciom niepełnosprawnym
                              zarówno pod względem wykwalifikowanej kadry jak i pomocy naukowych, wiem że
                              szkoła posiada busy dostosowane do przewożenia dzieci niepełnosprawnych, nie
                              wiem gdzie natomiast odbywa sie rehabilitacja tych dzieci czy w szkole czy w
                              pobliskim szpitalu, czy też w pobliskim ośrodku rehabilitacyjnym. Ale po
                              przeczytaniu historii chyba nikt ni ma wątpliwość, że przemiana tej szkoły w
                              szkołę integracyjną to wspólny wysiłek zarówno szkoły jak i rodziców dzieci
                              niepełnosprawnych.
                              • zorba69 Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 16:18
                                Aha, czyli "oberwałem" za innych smile)) OK.

                                Widzisz i tu powstaje problem. Większość osób, które zabierają głos na temat ADHD ma o tym mgliste pojęcie.

                                Na moją prośbę o podanie szkoły przyjaznej dziecku z ADHD podajesz przykład szkoły przyjaznej dziecku niepełnosprawnemu. To jest niezrozumienie tematu.

                                Nawet najlepsza szoła dla dzieci niepełnosprawnych może być kiepska jezeli wchodzi na teren ADHD.

                                Nie wiem czy wiesz, samo ADHD nie jest wskazane jako rozpoznanie niepełnosprawności. Musi występować "coś jeszcze"..
                                • makurokurosek Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 17:04
                                  wiem o tym, jednak uważam że klasy integracyjne w których jest maksa 20 osób,
                                  dwóch wykwalifikowanych nauczycieli, stały kontakt z psychologiem jest lepsza
                                  niż trzydziestoosobowa klasa z jednym całkowicie nie zaznajomionym z tematem
                                  nauczycielem.
                                  Podałam tą szkołę bo tam oddziały integracyjne powstały z woli rodziców,
                                  oczywiście obydwie strony musiały wykazać taką chęć , ale udało sie . Jeżeli
                                  interesuje cię działalność tej szkoły jak i stosowana tam terapia, sądzę że nie
                                  sprawi ci problemu zadzwonić tam i dowiedzieć sie tego.
                                  • zorba69 Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 17:28
                                    Jasne, że masz rację. Tak by było fajnie, ale praktyka jest inna.
                                    Z punktu widzenia obserwatora, który stoi z boku wszytko wygląda super, ale jak się zagłębić w temat to (przynajmniej w naszej szkole)
                                    - klasa ma 21 dzieci (niewielka róznica).
                                    - jest też nauczyciel wspomagający. W tamtym roku jeden na 2 klasy, czyli jest go w zasadzie "pół"
                                    - do tego nauczyciel wspomagający jest deską ratunkową w przypadku zwolnień innych nauczycieli, zatem chodzi na zastępstwa - średnio 50% reszty czasu.
                                    - sam też jest czasem chory, a nauczyciel prowadzący też czasem bywa.
                                    Podsumowując w klasie integracyjnej mamy trochę ponad 1 nauczyciela, ale na pewno nie 2.

                                    Ten jeden nauczyciel ma co prawda "tylko 21 dzieci", ale w tym 5 integracyjnych + 2 nadmiarowo integracyjnych smile i pewnie (tu musiałby sie on wypowiedzieć) czasem chętnie by sie zamienił na "normalną" klasę.
                                    • makurokurosek Re: Szkoły przyjazne dziecku z ADHD 23.09.07, 17:40
                                      mówisz o normalnej trzydziestoosobowej klasie z jednym lub dwoma ADHDowcami.
                                      raczej nie sądzę, możesz go o to zapytać, lecz fakt że cały czas uczy w klasie
                                      integracyjnej może oznaczać iż zdaje sobie sprawę z tego iż przejście do "
                                      normalnej " klasy oznacza, przejście do bardziej licznej klasy z tymi samymi
                                      problemami, tylko tym razem będzie całkowicie sam.
                • paula_paulina_10 Re: nie zgadzam sie 24.09.07, 06:44
                  Bo jest to problem rodziców dzieci niepełnosprawnych. Tak samo jak
                  budowa autostrad jest w interesie nas wszystkich, podobnie jak
                  ochrona środowiska itd.... Dlaczego więc nie walczymy o wszystko?
                  Bo mamy priorytety. Dla mnie priorytetem jest MOJE dziecko!
                  • kropkacom Re: nie zgadzam sie 24.09.07, 07:28
                    Równie dobrze ja mogę powiedzieć: a co mnie Twoje dziecko obchodzi. Przecież
                    taki masz tok myślenia: niech się każdy martwi o swoje.
                    • makurokurosek Re: nie zgadzam sie 24.09.07, 08:26
                      przytoczę ci moje pytanie, i bardzo cię proszę zanim znów zaczniesz się pienić
                      najpierw na nie odpowiedz :
                      "Czy to źle, że uważamy iż człowiek chory powinien być leczony, czy to źle
                      że uważamy, iż szkoły powinny być przystosowane do uczenia osób z problemami.
                      Czy to źle, ze uważamy że takie osoby powinny korzystać z tej pomocy. Powiedz mi
                      w którym momencie moje myślenie jest błędne.
                      Czy nie sądzisz, że to bezduszne zmuszać osobę chorą do udawania, że jest
                      zdrowa, czy to nie jest egoistyczne. "
                      czekam na odpowiedz, inaczej uznam że jesteś typowym pieniaczem nie posiadającym
                      logicznych argumentów.
            • scher Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 15:39
              zzz12 napisała:

              > Rodzice dziecka nie maja ZADNEGO OBOWIAZKU tlumaczenia sie przed
              > innymi rodzicami ze stanu zdrowia swojego dziecka

              Pod warunkiem, że z powodu choroby nie domagają się dla dziecka
              specjalnych praw.
              • zorba69 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 15:44
                To zalezy co się rozumiesz przez specjalne prawa smile.

                Tu muszę przyznać, że ustawodawca dzał szkołom dużo obowiązków bez należytego pzrygotowania szkół do nowej sytuacji.

                Oczywiście, że nauczycielom jest trudno, ale to nie rodzice piszą ustawy smile
              • zzz12 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 15:48
                Pod zadnym warunkiem. Kazdy czlowiek ma prawo do zachowania w
                poufnosci informacji na temat swojego stanu zdrowia, a osoby, ktore
                maja dostep do tych informacji z powodow czysto zawodowych rowniez
                maja obowiazek dochowania tajemnicy. Rodzice innych dzieci i inni
                uczniowie nie sa strona w sprawie.
                A poza tym czy prawo do nauki jest specjalnym prawem dzieci z ADHD?
                Nie wiedzialam...
                • scher Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 16:17
                  zzz12 napisała:

                  > Pod zadnym warunkiem. Kazdy czlowiek ma prawo do zachowania w
                  > poufnosci informacji na temat swojego stanu zdrowia

                  Owszem, ale jak mi nie powiesz, że twoje dziecko jest chore i wymaga
                  większej tolerancji, to jego zachowanie potraktuję jak chamstwo - i
                  jak każdy cham dostanie w przysłowiową trąbę.
                  • zzz12 Re: nie zgadzam sie 23.09.07, 22:02
                    zupelnie nie rozumiesz, nie chodzi o tolerancje, zwlaszcza dla
                    destrukcyjnych i agresywnych zachowan, chodzi o odpowiednie
                    prygotowanie gruntu tak, aby osoby sprawujace opieke nad dzieckiem (
                    w szkole nauczyciele, w domu rodzice i opiekunowie) potrafily,
                    nauczyly sie zapobiegac sytuacjom konfliktowym, wybiegac zawsze krok
                    naprzod, zeby przewidywac niekorzystny przebieg wydarzen. Z
                    korzyscia dla wsystkich stron.
                    • makurokurosek Re: nie zgadzam sie 24.09.07, 08:33
                      nie sądzisz, że taki grunt jest przygotowywany właśnie w szkołach z oddziałami
                      integracyjnymi? Tworząc klasy integracyjne , próbowano właśnie poprzez
                      zmniejszenie liczebności klasy, wykwalifikowaną kadrę podporę w psychologu
                      stworzyć najlepsze warunki dla dzieci z problemami, nie zawsze wygląda to super,
                      nie jest to idealne rozwiązanie, ale chyba lepsze niż trzydziestoosobowa klasa z
                      jednym, nie konieczni zaznajomionym w temacie nauczycielem. krzyczycie, że nikt
                      nic nie robi, że każdy zieje w wasza stronę nienawiścią, a czy wy coś robicie
                      dla waszych dzieci, czy zapisałyście je do klas integracyjnych, aby w mniejszej
                      klasie, nauczyciel mógł lepiej poznać wasze dziecko, aby mógł lepiej
                      zorganizować czas, aby sam miał lepszy kontakt z nauczycielem , psychologiem,
                      aby osoby przeszkolone mogły udzilić mu pomocy.
                      Wytłumaczcie mi w końcu w czym klasa trzydziestoosobowa jest lepsza od klasy
                      integracyjnej
    • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 07:00
      Przypomniała mi się klasa z podstawówki mojego syna. To było dość
      dawno, ale sądzę, że dziś jest w innych klasach podobnie.
      Klasa 30 osobowa, jedna nauczycielka, po 30-35 roku zycia, mężatka,
      jedno dziecko.
      Uczniowie: ok 1/4 z rozbitych rodzin, po rozwodach. Rodzice w
      róznych stosunkach, bywa, że wrogich. Część z tych dzieci ma za sobą
      traumatyczne przeżycia, część "nowego" tatę. W ciągu 6 lat
      natąpił "wysyp" noworodków - część sióstr i braci pochodziła z
      nowych związkow rodziców. Jeden z chłopców stracił matkę ( śmierć
      poprzedzała dłucha choroba - białaczka-) inny chłopiec stracił ojca
      w wypadku samochodowym.
      Część dzieci doszła w ciągu roku - przeprowadzka, zmiana środowiska,
      kilkoro dzieci żyło w poczuciu zagrożenia socjalnego - rodzice, lub
      jedno z nich straciło pracę i z pieniędzmi było bardzo krucho.
      Kilkoro dzieci przeżyło smierć/ciężka chorobe ukochanego dziadka lub
      babci. Komuś zdechł pies, z którym wychowywał się od urodzenia,
      jakies dziecko przeżyło kradziez mieszkania itd. 3 zdecydowanie
      odbiegało zdolnościami od pozostałych.
      KAŻDE, ale to KAŻDE z tych dzieci jest w jakimś sensie "specjalnej
      troski". Każde wymaga indywidualnego podejścia, pomocy .
      Przypominam, że na 30 osobową klasę indywidualności i prawie
      wszystkich doświadczonych przez życia dzieci przypada JEDNA
      NAUCZYCIELKA - sama zarabiająca grosze, majjąca chorujące dziecko (
      przedszkole). I tu pojawia się problem ADHD. Wśrod uczniów jest taki
      uczeń, czasem dwóch. Czy oni maja większe prawa do uwagi, pomocy
      nauczycielki ( która ma jeszcze tylko uczyc, zrealizować program) -
      niz chłopiec, któremu własnie umarła matka? A może nalezy nie
      zajmować się sprawami tego, który widział kipisz po okradzionym
      mieszkaniu i zając się ADHD-owcem? Albo olac takich, którym świat
      przwrócił się do góry nogami, bo tata wyprowadził się z domu a mama
      jest w ciąży z "wujkiem"?
      Może zzz, Kropka jakoś to wytłumaczą? Przeciez według nich każdy
      jest tak samo ważny i każdy ma prawa. Tylko zaznaczam, nauczyciel
      jest JEDEN i kilkoro dzieci, które przszyły do szkoły po wiedzę.
      • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 08:27
        paula_paulina_10 napisała:

        > Może zzz, Kropka jakoś to wytłumaczą? Przeciez według nich każdy
        > jest tak samo ważny i każdy ma prawa. Tylko zaznaczam, nauczyciel
        > jest JEDEN i kilkoro dzieci, które przszyły do szkoły po wiedzę.

        Może ja Ci to spróbuje wytłumaczyć : KAŻDY jest tak samo ważny w tej
        klasie - i ADHD-owiec i ten któremu zmarła matka. Kazdy ma takie
        samo prawo do nauki i poszanowania swojej osoby!!!!!
        • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 08:38
          To w takim razie "obrazek" - ADHD-owiec ( lub pseudo ADHD-
          owiec) "odprawia" obrzędy jak na pogrzebie. Dzieje się to niespełna
          tydzień po pochówku mamy chłopca, tej, która zmarła na białaczke.
          Osierocone dziecko wybucha płaczem. Jest w stanie ciężkiej traumy (
          śmierc rodzica dla każdego jest ogromną trauma a co dopiero dla
          dziecka). Nauczycielka próbuej go pocieszyc, ale ADHD-owiec ( lub
          pseudo) juz znalazł sobie inne pole działania. Tłucze kolegę i wyje.
          Nauczycielka zostawia zanoszącego się od płaczu chłopca ( bo w tej
          chwili nie zrobi sobie fizycznej krzywdy, za którą odpowiada prawnie
          nauczyciel) i idzie uspokoić ADHD-owca ( ten może rozbic sobie lub
          kolegom głowę ze wszystkimi konsekwencjami - w tym i prawnymi dla
          nauczyciela).
          I gdzie są tu prawa osieroconego dziecka?
          Gdzie poszanowanie dla jego bólu i żałoby?
          Czy dziecko, które straciło matke będzie się zastanawiać dlaczego
          kolega tak bardzo go zranił?
          Czy mu wybaczy?
          Nie!!!!!!!! Dzieckiem , które bardziej potrzebuje czułości, opieki ,
          pocieszenia jest osierocony chłopiec a nie z ADHD ! A nauczyciel
          jest jeden.
          To przykład drastyczny, ale są chwile kiedy trzeba zająć się
          dzieckiem którego ojciec własnie się wyprowadził, któremu urodziła
          się siostra czy zdechł królik. A nie ADHD-owcem i tylko ADHD-owcem!
          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 09:25
            Coraz bardziej dzikie przykłady podajesz. I czego to dowodzi? Że życie to nie
            bajka i o chwila kogoś spotyka tragedia. Jak pisze ze powinno sie traktować
            uczniów jak najbardziej indywidualnie, to odpowiadasz ze ważniejsza grupa. A
            teraz, na podstawie drastycznych przykładów, licytujesz kto ma większe prawo do
            uwagi nauczyciela. Bez sensu ta rozmowa.
            • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 09:45
              cały czas czekam na twoją odpowiedz w czym klasa integracyjna jest gorsza od
              klasy trzydziestoosobowej z jednym nauczycielem oraz
              "Czy to źle, że uważamy iż człowiek chory powinien być leczony, czy to źle
              że uważamy, iż szkoły powinny być przystosowane do uczenia osób z problemami.
              Czy to źle, ze uważamy że takie osoby powinny korzystać z tej pomocy. Powiedz mi
              w którym momencie moje myślenie jest błędne.
              Czy nie sądzisz, że to bezduszne zmuszać osobę chorą do udawania, że jest
              zdrowa, czy to nie jest egoistyczne. "
              Cały czas czekam na odpowiedz?
              Czyżbyś nie miała logicznych argumentów na wytłumaczenie swojej niechęci do klas
              integracyjnych?
              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 10:14
                Absolutnie jest lepsza klasa integracyjna. I sama swoje dzieci bym do niej
                posłała. Gdyby była taka możliwość. A z możliwościami jest rożnie. Co nie
                zmienia faktu, ze dziecko ze zdiagnozowanym ADHD ma prawo uczęszczać do
                normalnej (zwyczajnej) klasy. A nauczyciel w tej klasie powinien się na to
                przygotować. I jeszcze jedno integracja ma dopiero sens wtedy gdy odbywa się w
                towarzystwie dzieci zdrowych. w odpowiednich warunkach (przygotowany nauczyciel,
                wcielone w życie pewne zasady postępowania z chorym dzieckiem, życzliwi mu
                koledzy i koleżanki z klasy) ma to nawet sens w zwykłej klasie.
                • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 10:38
                  kropkacom napisała:

                  > Co nie zmienia faktu, ze dziecko ze zdiagnozowanym ADHD ma prawo
                  > uczęszczać do normalnej (zwyczajnej) klasy.

                  Pod warunkiem, że szkoła jest na to przygotowana i nie przynosi to
                  ewidentnej szkody innym dzieciom. Jeżeli sytuacja wymyka się spod
                  kontroli, a problemy stają się nie do rozwiązania - to przykro mi.
                  Nie pozwolę krzywdzić mojego dziecka w imię praw innego dziecka.
                  Niech mu rodzice szukają placówki wyspecjalizowanej.
                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 15:45
                    Ma prawo cokolwiek byś nie napisał. Kropka.
                • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 10:54
                  w takim razi nie widzę sensu dalszej rozmowy, skoro wszyscy uważamy iż klasy
                  integracyjne są najlepsze dla dzieci potrzebujących pomocy, czyli dzieci z ADHD.
                  Co się tyczy możliwości utworzenia takiej klasy, podałam link szkoły która w
                  przeciągu kilku lat przekształciła sie w szkołę integracyjną, posiadającą kilka
                  oddziałów nie integracyjnych. Po przeczytaniu historii tej szkoły, każdy myślący
                  człowiek będzie wiedział, że przemiany dokonały sie z woli i starań rodziców, a
                  szkoła im tylko pomogła.
                  Ciekawi mnie kim jesteś z zawodu ?
                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 15:50
                    > Ciekawi mnie kim jesteś z zawodu ?

                    To pytanie do mnie?
                • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 11:07
                  jeszcze jedno dla mnie rodzic, dla którego własne ego jest ważniejsze od
                  własnego dziecka nie jest godny być nazwanym rodzicem, a tak można potraktować
                  rodzica, który z sobie tylko wiadomych powodów naraża własne dziecko na niechęć
                  kolegów, ich rodziców, nauczycieli, na naukę w nieprzystosowanej szkole, z
                  nieobeznanymi w temacie pedagogami ( nie wymagajmy aby nauczyciel chodził na
                  kursy z ADHD , po to są specjalizacje abyśmy mogli skorzystać z pomocy fachowców).
                  ADHD to choroba, która tak jak wszystkie choroby wymaga leczenia, dlaczego
                  uważasz że w tym przypadku rodzic nie powinien leczyć dziecka, nie powinien
                  zrobić nic aby mu pomóc. Taką pomocą jest umieszczenie dziecka w klasach
                  integracyjnych przystosowanych do potrzeb dzieci, jest stała opieka psychologa
                  jest terapia zarówno dla rodziców jak i dziecka . Dlaczego pozbawiasz dzieci z
                  ADHD możliwości leczenia.
                • makurokurosek moze ty się boisz 24.09.07, 11:29
                  jeszcze jedno, a może ty sie boisz , że dziecko z ADHD któremu rodzice zapewnią
                  normalna naukę w klasie integracyjnej, pomoc psychologa, terapię rozwinie
                  skrzydła i zacznie być zagrożeniem dla twojego dziecka i będzie mogło z tego
                  samego poziomu stawać do walki o miejsce w renomowanej szkole.
                  No tak lepiej zabrać dziecku z ADHD możliwość normalnej nauki, w przepełnionej
                  klasie na pewno nikt nie zauważy jego mocnych stron, od razu zostaną obcięte mu
                  skrzydła i taki element już nie będzie zagrożeniem dla twojego dziecka. Masz
                  racje klasy integracyjne ni powinny powstawać, lepiej w zarodku zniszczyć
                  potencjał ADHDowca
              • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:12
                makurokurosek napisała:

                > cały czas czekam na twoją odpowiedz w czym klasa integracyjna jest
                gorsza od
                > klasy trzydziestoosobowej z jednym nauczycielem

                W kazdym punkcie jest lepsza - dla kazdego dziecka lepsza. Rodzice
                powinni domagac się lepszych warunków dla swoich dzieci czyz nie?.
                Wszyscy rodzice - przeciez to tym rodzicom dzieci bez dysfunkcji
                najbardziej na tym zalezy - przynajmniej tak wynika z tego wątku.
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 12:08
              To nie są dzikie przykłady - to zycie! życiem są także 30 osobowe
              klasy i jeden nauczyciel. A ten nawet gdyby dwoił się i troił nie
              jest fizycznie wstanie traktować indywidualnie każdego z 30 uczniów
              i do tego zajmowac się tym do czego szkoła jest powołana w pierwszej
              kolejności UCZENIEM.
              Oczywiście, że zdarzają się sytuacje, te bardziej i mniej
              drastyczne, w których dziecko wymaga większej uwagi nauczyciela. Ale
              będzie to niemożliwe, gdy w klasie znajdzie się uczeń z ADHD (
              pseudo). On zawsze, programowo i bardzo skutecznie zatrudni
              nauczyciela. To jemu nauczyciel poswięci gros uwagi na każdej lekcji
              w ciągu całego roku szkolnego. Kosztem wszystkich dzieci. I tych,
              które maja spokojne dzieciństwo i tych, które przezywaja w domu taki
              czy inny dramat, i tych bardzo zdolnych ( nie ma szans na rozwijanie
              czy wręcz wychwycenie talentu, jesli nie zrobia tego rodzice), i
              tych mniej zdolnych, którym nikt nie wytłumaczy po raz drugi.
              W ciagu 45 minut nauczyciel będzie miał cała uwagę skierowana tylko
              na tego ucznia, na jego zachowanie, jego będzie uciszał,
              pacyfikował, jemu odpowiadał na pytania niekoniecznie związane z
              lekcjami.
          • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 09:30
            paula_paulina_10 napisała:

            > Dzieckiem , które bardziej potrzebuje czułości, opieki ,
            > pocieszenia jest osierocony chłopiec a nie z ADHD ! A nauczyciel
            > jest jeden.

            Powtórzę- obaj chłopcy mają jednakowe prawo do opieki.

            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 12:01
              A ja powtórzę - NAUCZYCIEL JEST JEDEN. Nie wiem kim jesteś z zawodu,
              ale może nie jest to ważne, w każdym razie jestem ciekawa czy jesteś
              wstanie JEDNOCZESNIE robic z taka samą uwagą dwie rzeczy i to
              najczęściej w dwóch róznych miejscach.
              Jesli jesteś np. ekspedientką to czy potrafisz obsługiwać klienta i
              liczyć kasę. Jesli jestes lekarką to czy potrafisz w tym samym
              momencie wypisywać receptę i mierzyć ciśnienie.
              Ja - nie potrafię równocześnie tłumaczyć tekstu i rozmawiać przez
              telefon. Przy czym tekst mogę odłozyć do chwili gdy skończę rozmowe,
              a nauczyciel musi "odpuścić" jedno z dzieci - i najczęściej nie jest
              to ADHD-owiec , bo osierocone dziecko najwyżej popłacze sobie w
              kącie i będzie mu źle, a ADHD-owiec jest nieobliczalny. Może zrzucić
              ze schodów kolegę, zrobić sobie krzywdę. O innych dzieciach nie
              wspomnę - najwyżej nie przerobi się programu i powstaną zaległości.
              • mamaewy Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 12:33
                A nie powinno być tak, że dostosować muszą się obie strony? A
                nie tylko klasa i nauczuciel, bo trzeba dziecko zrozumieć i pomóc
                mu, a samo dziecko już może mieć wszystko gdzieś i zachowywać się
                jak chce?

                Nie rozumiem dlaczego w myśł pseudo integracji, grupa dzieci ma być
                poszkodowana, bo jeden jest na specjalnych warunkach i jemu trzeba
                pomóc.
                • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 13:23
                  Tak, i temu służą własnie klasy integracyjne, do których od ponad
                  300 postów namawiamy.
                  żadna z nas, przeciwstawiających się ADHD w normalnej klasie, nie
                  jest przeciwna integracji. Integracja TAK, ale w klasach ku temu
                  przystosowanych ( integracyjnych).
                  Sa miejsca, w których okreslone zachowania są niedopuszczalne - bez
                  względu na przyczynę. Do kina nikt nie chodzi z płaczącym
                  niemowlęciem, ale są kina, które mają seanse właśnie dla matek z
                  dziećmi. Tu mogą płakac, nikt ich nie wyprosi, bo wiadomo, co się
                  wybiera.
                  Podobnie w filharmonii - kazdy ma prawo do słuchania muzyki, ale źle
                  zachowująca się osoba zostanie wyproszona. Bez względu na to czy ma
                  ADHD czy jest chamem czy jest psychicznie chora ( choć wiadomo, że
                  słuchanie muzyki dla chorych psychicznie jest wskazane). Dla tych
                  ludzi organizowane są specjalne koncerty.
                  Nie chodze do kościoła, ale wiem, że są msze dla dzieci. Tam dzieci
                  mogą okazywać dowolną aktywność i nikogo to nie dziwi. Natomiast
                  msze wymagające skupienia, dla dorosłych nie są miejsem dla
                  maluchów. I ich rodzice muszą się liczyc z niezadowoleniem innych
                  wiernych.
                  To samo dotyczy niektórych restauracji itd.
                  Wniosek - integracja jak najbardziej tak, ale w klasach
                  integracyjnych. Może trzeba się skrzyknąć, zapłacić, poświęcić
                  bardzo duzo czasu, z wielu rzeczy zrezygnować - trudno. Jest to cena
                  posiadania dziecka o pewnym nieprzystosowaniu.
                  I jeszcze jedno porównanie - gdy ma się chore dziecko kosztuja leki,
                  gdy wybitnie uzdolnione muzycznie fortepian. Dlaczego więc dziecko z
                  ADHD ma być pod specjalnym parasolem ochronnym całego społeczeństwa.
                  A już zupełnie inna kwestią jest problem pseudo ADHD. Podejrzewam,
                  że stanowi on 90-95% wszystkich, u których wykryto te dysfunkcję. I
                  tu przysłowiowy pas, od którego zaczął się wątek jest najlepszym
                  lekarstwem. Nie potrzeba specjalnych klas, które jak najbardziej są
                  pożądane przy pozostałych 5-10% chorych.
                  Pozdrawiam wszystkich Paulina.
                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 13:29
                    Paulina nie moglabym sie z toba bardziej zgodzic...
                    • mamaewy Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 14:04
                      Nie wychwyciłam, czy klasa corki założycielki wątku, jest klasą
                      integracyjną, ale jeśli nie, to czy rodzice pozostałych dzieci nie
                      powinni uprzednio wyrazić zgody na naukę przez ucznia z aż takimi
                      zaburzeniami? Bo jakby nie bylo zachowanie tego chłopca nie ma
                      wpływu tylko i wyłącznie na niego.

                      co do ilości orzeczanych ADHD zgadzam się z paulą_pauliną
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 14:22
                        według wypowiadających sie tu przeciwniczek klas integracyjnych , a zwolenniczek
                        zapisywania dzieci z ADHD do klas normalnych, rodzic dziecka z ADHD nie musi
                        tłumaczyć się nikomu z choroby dziecka, nie musi przekazywać informacji o
                        terapii, nie musi nic robić oprócz przyniesienia opinii z poradni. Rodzice
                        pozostałych dzieci a przede wszystkim dzieci chcą czy nie chcą muszą stworzyć
                        takiemu dziecku grupę terapeutyczną, muszą tolerować jego zachowanie, muszą sami
                        doszkalać sie na temat jego choroby ( jeżeli przypadkiem gdzieś jednak dowiedzą
                        się na co dziecko jest chore, lub zaczną studiować książki z psychologii i
                        psychiatrii i na podstawie objawów postawią diagnozę). Dodatkowo rodzice dzieci
                        zdrowych powinni sponsorować rodzicom dziecka z ADHD terapię, oraz leki bo ta
                        choroba jest przcież bardzo kosztowna
                        Oczywiście nauczyciel tez powinien sie dokształcać, powinien zrobić
                        podyplomówki z wszystkich dysfunkcji dziecięcych, logopedii, psychiatrii. Bo
                        dziś może mieć w klasie dziecko z ADHD jutro z ADD a za rok z autyzmem. A szkoły
                        integracyjne tak jak i lekarze specjaliści są całkowicie niepotrzebne
                      • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:10
                        > powinni uprzednio wyrazić zgody na naukę przez ucznia z aż takimi
                        > zaburzeniami? Bo jakby nie bylo zachowanie tego chłopca nie ma
                        > wpływu tylko i wyłącznie na niego.

                        Dziecko z ADHD ma prawo uczyć sie w zwykłej szkole i normalnej klasie. Na
                        podstawie jakiego prawa mieli by Ci rodzice wyrzucić to dziecko?
                        • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 17:13
                          kropkacom napisała:

                          > Dziecko z ADHD ma prawo uczyć się w zwykłej szkole i normalnej
                          > klasie.

                          Chyba że permanentnie zagraża bezpieczeństwu innych dzieci oraz
                          trwale uniemożliwia osiąganie celów lekcji. Wtedy trzeba znaleźć
                          rozwiązanie, które godzi prawa wszystkich uczniów w klasie. Takim
                          rozwiązaniem jest klasa integracyjna. Interes jednostki nie stoi
                          ponad interesem społecznym, żadne prawo nie jest tak skonstruowane.
                          • kropkacom Re:szkoła integracyjna 24.09.07, 17:46
                            Spotkałam się kiedyś na jedym forum z postem nauczycielki która skarżyła sie ze
                            jej ucznia z ADHD nie chciano przyjąć do szkoły integracyjnej. Wiec sytuacja
                            wbrew pozorom nie jest oczywista. Ponoć dziecku z ADHD nie należy się nauczanie
                            w takiej placówce.

                            A dziecko chore nie można wyrzucić. Najwyżej przenieść.

                            • lolinka2 Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 12:17
                              dane z PPP:
                              1) ADHD nie jest chorobą
                              2) nie stanowi wskazania do nauczania w klasie integracyjnej - dobra wola dyr.
                              szkoły, ewentualnie wynalaezienie dziecku zaburzeń towarzyszących, tj zaburzenia
                              zachowania, ChAD itepe...
                              3) w normalnej szkole, rejonowej, do której chodzi dziecko z ADHD rodzice
                              innych uczniów niewiele (a dokładnie NIC) nie mają do powiedzenia w temacie czy
                              chcą zeby to dziecko uczyło się z ich synem. córką.



                              I bardzo dobrze!!! Bo kolejną grupę spaliliby na stosie ksenofoby.
                              • paula_paulina_10 Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 13:11
                                Nie spaliły na stosie i nie ksenofoby, tylko ludzie broniliby swoje
                                dzieci przed ADHD-owcami.
                                Moje dziecko, dzięski Bogu, jest już w takim wieku i w takiej
                                szkole, w której nie ma ADHD-owców. Po prostu nie przezli przez sito
                                rekrutacji, lub w "cudowny" sposób się zmienili.
                                Co moga zrobić rodzice innych dzieci, którzy mają dość
                                przeszkadzania, dezorganizacji, boja się, że ADHD-owiec fizycznie
                                skrzywdzi ich dziecko? Rodzice, którzy maja dość zabawy w
                                nauczycieli, bo nieprzrobiony program.
                                Mogą na zebraniach atakować słownie rodziców dziacka z ADHD. Im
                                więcej ludzi napadnie, zacznie wyciągać "wyczyny", czasem nawet
                                podnoscic głos, mówić o nieprzystosowaniu itd, po prostu ( może to
                                nieładnie) zaszczuwać rodzica.
                                Można mówić o tym w domu. Nie akceptować nienormalnych zachowań.
                                Wtedy dziecko z ADHD będzie samo siedziało w ławce, nikt nie będzie
                                chciał stać z nim w parze itd. Może te brutalne ( tak brutalne, ale
                                nie ma innych) metody skłonia rodziców dzieci nieprzystosowanych do
                                poszukania dla nich odpowiedniej szkoły.
                                Namawiam, aby w przypadku najmniejszego zadrapania, popchnięcia
                                przez dziecko nadpobudliwe robic aferę. Tego nie lubi zadna szkoła.
                                Dyrektor musi zadziałac. A jak nie dyrektor to kuratorium. To samo
                                dotyczy zniszczonych rzeczy- zarówno prac domowych jak i rzeczy
                                materialnych.
                                Wiem, że to brzmi strasznie, ale co robic jesli nie ma innej metody?
                                Co robić jesli nie mozna zmusić innymi sposobami? Brońcie się
                                rodzice normalnych dzieci póki nie zostaniecie zniszczeni.
                                • kropkacom Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 13:24
                                  > Co robić jesli nie mozna zmusić innymi sposobami? Brońcie się
                                  > rodzice normalnych dzieci póki nie zostaniecie zniszczeni.

                                  Jesteś przerażająca okropna. I nie rozumiem jak ktokolwiek w tej dyskusji może
                                  popierać kogoś takiego. No ale może to jest obraz dzisiejszej Polski i Wam to
                                  odpowiada?
                                  • paula_paulina_10 Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 13:55
                                    A czy przerażająco okropni nie są rodzice dzieci NIEPRZYSTOSOWANYCH
                                    do uczenia się w normalnej szkole?
                                    Czy nie jest okrucieństwem narażanie innych dzieci na utratę wolnego
                                    popołudnia( w najlepszym razie), a w nieco gorszym odbieranie im
                                    mozliwości nauki w lepszej szkole, zdobycie lepszego zawodu?
                                    Czy nie jest okrucieństwem uciekanie od problemu, wmawianie, że nie
                                    istnieje?
                                    Tak, rodzice normalnych, zdrowych dzieci w każdy możliwy sposób będą
                                    walczyć o normalność, o prawo do nauki, spokoju i bezpieczeństwa.
                                    I nie ma to nic wspólnego z ksenofobia czy niechęcią do integracji.
                                    • mama303 Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 19:21
                                      paula_paulina_10 napisała:

                                      >> Czy nie jest okrucieństwem narażanie innych dzieci na utratę
                                      wolnego
                                      > popołudnia.
                                      To rzeczywiscie staraaaszne i okrutne, poprostu perfidne.
                                      Może donos do prokuratury?
                                • kkamyczek Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 13:57
                                  W USA został przez badaczy przeprowadzony eksperyment, na dorosłych.
                                  Polegał na traktowaniu ucznia (gdy źle odpowiadał) wstrząsami
                                  prądem, przy kolejnych błędach, ze zwiększoną dawką, aż do mogącej
                                  wywołać zgon. (Z książki "Psychologia i życie" Philip Zimbardo).
                                  Wyniki były zaskakujące - ponad 70% dochodziło do krytycznej dawki!!
                                  W tej grupie nikt nie przejawiał zaburzeń psychiki ani zachowań.
                                  Badani byli posłuszni poleceniom eksperymentatora. Dodam, że ów
                                  uczeń nie był traktowany prądem, ale badani byli przekonani, że
                                  jest. Słyszeli jego krzyki i błagania żeby przestac.
                                  Ja zastanawiam się które dzieci miałyby wiekszą szansę odmówić
                                  zrobienia czegoś złego, i myślę, że niebyłyby to te grzeczne,
                                  spełniające oczekiwania i polecenia nauczycieli i rodziców. Może
                                  czasem warto się cieszyć z tego że istnieją ludzie potrafiący
                                  powiedzieć "NIE"??
                                  A może te ułożone dzieci, gdyby były inaczej nastawiane przez
                                  własnych rodziców, uczone tolerancji i wspierania, mogłyby tez
                                  czegoś się nauczyć od dzieci z zaburzeniami? To są dzieci obdarzone
                                  duzo większą wrażliwością i warto z tego zdawać sobie sprawę.
                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  • makurokurosek Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 14:41
                                    jeżeli dla ciebie agresja jest oznaką wrażliwości, to tak samo mąż bijący żonę w
                                    ten sposób okazuje jej miłość.
                                    Nie twierdzę że dzieci z ADHD nie mają nic do przekazania, ale nie przesadzajmy
                                    że agresja jest wrażliwością.
                                    • kkamyczek Re:szkoła integracyjna 28.09.07, 09:49
                                      czasami warto zastanowić się nad zjawiskami przyczyno-skutkowymi.
                                      Agresja jest wynikiem, wrażliwość przyczyną. Proponuję tego nie
                                      mylić, inaczej dyskusja nie ma żadnego sensu.
                                      Przykład bijącego żonę męża świadczy o niezrozumieniu problemu.
                                • mama303 Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 19:18
                                  paula_paulina_10 napisała:

                                  > Mogą na zebraniach atakować słownie rodziców dziacka z ADHD. Im
                                  > więcej ludzi napadnie, zacznie wyciągać "wyczyny", czasem nawet
                                  > podnoscic głos, mówić o nieprzystosowaniu itd, po prostu ( może to
                                  > nieładnie) zaszczuwać rodzica.
                                  > Można mówić o tym w domu. Nie akceptować nienormalnych zachowań.
                                  > Wtedy dziecko z ADHD będzie samo siedziało w ławce, nikt nie
                                  będzie
                                  > chciał stać z nim w parze

                                  No nie, tutaj to już przesadziłas i to grubo, nawołujesz do
                                  przemocy, wiesz czym to sie może skończyć, chyba nie chciałabys mieć
                                  nikogo na sumieniu. Zastanów się trochę.
                              • kropkacom Re:szkoła integracyjna 27.09.07, 13:19
                                > I bardzo dobrze!!! Bo kolejną grupę spaliliby na stosie ksenofoby

                                O tym ze nie każda szkoła integracyjna przyjmuje dzieci z ADHD tez słyszałam.
                                Niestety pewnych rzeczy nie przeskoczysz. No ale najlepiej zlinczować rodziców.
                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:03
                  > nie tylko klasa i nauczuciel, bo trzeba dziecko zrozumieć i pomóc
                  > mu, a samo dziecko już może mieć wszystko gdzieś i zachowywać się
                  > jak chce?

                  Dzieci z ADHD nie umieją kontrolować swojej hiper aktywności. Na tym polega ta
                  choroba.

              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 15:58
                > A ja powtórzę - NAUCZYCIEL JEST JEDEN. Nie wiem kim jesteś z zawodu,
                > ale może nie jest to ważne, w każdym razie jestem ciekawa czy jesteś
                > wstanie JEDNOCZESNIE robic z taka samą uwagą dwie rzeczy i to
                > najczęściej w dwóch róznych miejscach.

                Z zawodu jestem nauczycielem. I nawet w klasie ze zdrowymi uczniami trzeba cały
                czas kontrolować sytuacje w grupie bo nagle może sie okazać ze mówisz tylko do
                siebiesmile Specyfika zawodu.
                • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:02
                  kropkacom napisała:

                  > > A ja powtórzę - NAUCZYCIEL JEST JEDEN. Nie wiem kim jesteś z zawodu,
                  > > ale może nie jest to ważne, w każdym razie jestem ciekawa czy jesteś
                  > > wstanie JEDNOCZESNIE robic z taka samą uwagą dwie rzeczy i to
                  > > najczęściej w dwóch róznych miejscach.
                  >
                  > Z zawodu jestem nauczycielem. I nawet w klasie ze zdrowymi uczniami trzeba cały
                  > czas kontrolować sytuacje w grupie bo nagle może sie okazać ze mówisz tylko do
                  > siebiesmile Specyfika zawodu.


                  Kropka czego nauczasz? jak dlugo? jak liczebna masz klase? ile w niej i z jakimi
                  dysfunkcjami dzieci?
                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:03
                    oraz co najwazniejsze w jakim wieku sa dzieci?
                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:07
                    Obecnie nie pracuje w zawodzie. Pracowałam w zbiorczym gimnazjum w klasach w
                    których było 31-32 uczniów. Nie zgłaszano mi wtedy które z dzieci było chore.
                    Jednak dzieci miałam rożne. I uwagę musiałam mieć podzielną.
                    • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 19:05
                      a ile podyplomówek ( dotyczących oczywiście nauczania) i ile kursów .
                      Rozumiem,że podyplomówkę z pedagogiki specjalnej , a konkretnie z problematyki
                      ADHD masz , jakie studia podyplomowe i jakie kursy zrobiłaś ( oczywiście jako
                      nauczyciel)
                      • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 19:34
                        > a ile podyplomówek ( dotyczących oczywiście nauczania) i ile kursów...

                        Moment, moment. Ja sobie akurat radziłam z dziećmi na lekcjach. Owszem kilku
                        uczniów było hiper aktywnych (nie wiem czy ADHD) ale robiłam tak aby materiał
                        był przekazany każdemu. Gdybym miała kłopot to szukała bym rozwiązania a nie
                        brnęła w "przepaść". Jak pisałam obecnie nie pracuje ale jeśli powrócę do zawodu
                        to na pewno zapisze się na odpowiedni kurs (zwłaszcza jeśli trafi mi sie uczeń z
                        ADHD). Nie widzę problemu.

                        PS. Nie będę sie każdemu z osobna tłumaczyć z tego co robie, robiłam i robić
                        będę. Jeśli to komuś potrzebne proszę pisać na priva.
                        • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 20:14
                          według twoich teorii każdy nauczyciel powinien robić podyplomówki i kursy,
                          zwłaszcza że każdy styka sie z ADHDowcem lub pseudo ADHDowcem. no cóż w twoim
                          przypadku bardzo pasuj powiedzenie krowa, która dużo ryczy mało mleka daje.
                          żądasz od nauczycieli kursów, szkoleń a sama jako nauczyciel nie masz żadnego
                          kursu,żadnego przygotowaia ale cóż najłatwiej oczekiwać od kogoś i dysponować
                          kogoś pieniędzmi, gorzej zrobić coś samemu i przeznaczyć na to własne pieniądze
                          • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 20:27
                            Czytaj ze zrozumieniem. Nie miałam problemów w pracy. Gdybym miała takowe to bym
                            nie załamywała rak jak to trudno, ciężko, zabierzcie to dziecko itd. Ja nie
                            mówię że każdy ma mieć kursy ale każdy kto potrzebuje powinien je mieć.
                            • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 20:50
                              a nie sądzisz, że ocena twojej pracy i tego jak sobie z nią radziłaś nie należy
                              do ciebie. W twoim subiektywnym odczuciu wszystko było ok, ale czy w odczuciu
                              twoich uczniów i ich rodziców też tak było. Każdy sam powinien decydować na
                              jakie kursy i szkolenia pójdzie, a ty zamiast komuś planować drogę rozwoju
                              zajmij sie swoja drogą.
                              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 21:18
                                Nie mam monopolu na nic. W pracy nie miałam problemu z prowadzeniem lekcji i
                                przekazaniem tego co zaplanowałam.

                                > czy w odczuciu
                                > twoich uczniów i ich rodziców też tak było

                                W kontakcie z rodzicami nie miałam sygnałów aby były jakieś zastrzeżenia. A czy
                                byłam lubiana o to faktycznie trzeba spytać dzieci.

                                > decydować na
                                > jakie kursy i szkolenia pójdzie, a ty zamiast komuś planować drogę > rozwoju
                                zajmij sie swoja drogą.

                                Owszem. I każdy decyduje co mu jest potrzebne. Ja tez zrobiłam studia
                                podyplomowe w dziedzinie mi wówczas przydatnej. Jednak jeśli ktoś ma w klasie
                                zdiagnozowane dziecko z ADHD i nie radzi sobie z tym najlepiej to chyba
                                naturalne ze powinien sie w tym kierunku douczyć.
                                • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 21:31
                                  dyskusja z tobą jest całkowicie bezsensowna, bo całkowicie zaprzeczasz temu co
                                  twierdzisz .popierasz tezę że szkoły integracyjne są najlepsze dla dzieci z ADHD
                                  i z uporem maniaka twierdzisz, że dziecko z ADHD najlepiej będzie czuło się w
                                  szkole dla niego nie przystosowanej. Sobie dajesz dużo wolnej ręki odnośnie
                                  szkoleń, natomiast pozostałym nauczycielom jak i rodzicom tej wolnej ręki już
                                  nie dajesz. Wszyscy powinni być wykwalifikowani w kwestii ADHD, choć
                                  jednocześnie jako odpowiednią i wystarczającą drogę dokształcania uznajesz
                                  internet. Jeszcze jedna zawiłość twojego myślenia. Wszyscy powinni być
                                  tolerancyjni wobec dziecka z ADHD, powinni służyć mu pomocą choć nikt nie ma
                                  prawa wiedzieć o jego chorobie.
                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 22:19
                                    > Sobie dajesz dużo wolnej ręki odnośnie
                                    > szkoleń, natomiast pozostałym nauczycielom

                                    Nie mam dowolności w kursach, szkoleniach. Weryfikowała je moja praca. Była
                                    potrzeba, były studia podyplomowe w odpowiednim kierunku. Miałabym w klasie
                                    dziecko ze zdiagnozowanym ADHD było by douczenie w tym temacie.

                                    > Wszyscy powinni być wykwalifikowani w kwestii ADHD, choć
                                    > jednocześnie jako odpowiednią i wystarczającą drogę dokształcania
                                    > uznajesz internet.

                                    Wszyscy którzy mają do czynienia z dzieckiem z dzieckiem z ADHD. Na początek
                                    dobry chociaż internet.

                                    > Wszyscy powinni być
                                    > tolerancyjni wobec dziecka z ADHD, powinni służyć mu pomocą choć
                                    > nikt nie ma prawa wiedzieć o jego chorobie.

                                    Sprawa jest na tyle kontrowersyjna że są tu pewne regulacje.

                                    "Pierwszym krokiem jest uzyskanie zgody opiekunów dziecka z zespołem ADHD na
                                    omawianie jego problemów na zebraniach z rodzicami. Od ich uznania zależy, czy
                                    będą obecni podczas rozmowy o dziecku na zebraniu z rodzicami. Nie należy
                                    wywierać żadnego nacisku w tym kierunku. Uczestniczenie w publicznym
                                    przedstawianiu spraw swojego dziecka może być zbyt trudne. Właśnie okazanie
                                    szacunku każdej ze stron, również wymaganie szacunku dla siebie jest warunkiem
                                    świadomej współpracy. Osiągamy go dzięki uważnemu i życzliwemu wysłuchaniu
                                    wszystkich zainteresowanych i dzięki wyegzekwowaniu bycia wysłuchanym.
                                    Dopuszczenie do swobodnych wypowiedzi na forum niesie w sobie niebezpieczeństwo
                                    zadziałania mechanizmów znanych jako "psychologia tłumu". Bezpieczniej będzie
                                    rozmawiać z poszczególnymi rodzicami osobno, przed wspólnym spotkaniem na ten temat.

                                    Zapanowanie nad emocjami grupy ułatwi przygotowany plan. Najpierw przypominamy
                                    temat spotkania: problemy spowodowane przez dziecko. Ustalamy czas - najlepiej
                                    do 30 minut. Podajemy cytowane na wstępie podstawy prawne chroniące dziecko z
                                    zespołem ADHD. Dodajemy zapis punktu 1 artykułu 29 Europejskiej Konwencji o
                                    Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności podpisanej w Paryżu dnia 20
                                    marca 1952r. "Państwa-Strony są zgodne, że nauka dziecka będzie ukierunkowana
                                    na: d)przygotowanie dziecka do odpowiedzialnego życia w wolnym społeczeństwie, w
                                    duchu zrozumienia, pokoju, tolerancji, równości płci..."

                                    Następnie przekazujemy tylko te informacje o dziecku, które pozwolili ujawnić
                                    opiekunowie. Przedstawiamy je w taki sposób, aby osiągnąć założony cel: wzajemne
                                    wsparcie i przyjęcie przez rodziców określonych zadań. Uspokajamy od razu, że
                                    nie zabiorą one dużo energii. Zdajemy sobie przecież sprawę z niedoboru czasu i
                                    sił w polskich rodzinach. Dotąd naradzaliśmy się w domach, jak bronić się przed
                                    nadpobudliwym kolegą. Marnowaliśmy siły a sytuacja pogarszała się, wszyscy
                                    przegrywali. Działania niespójne tworzyły przestrzeń nieokreśloną, pole do
                                    krętactw i nadużyć dla inteligentnego dziecka z deficytem hamowania i uwagi. Od
                                    dzisiaj potraktujemy obecność tego dziecka tak jak pogodę; mamy wpływ nie na to,
                                    jaka jest, tylko na to, jak wobec niej się zachowamy.

                                    Nie zmienimy przecież genów dziecku. Cieszmy się, że to nie nam trzeba pomóc.
                                    Łatwiej jest czynić coś dla kogoś, niż być zależnym od cudzej dobroci. Nie
                                    wiadomo jeszcze, czy komuś z obecnych nie urodzi się dziecko z zespołem ADHD.
                                    Bywa nawet, że jedno z bliźniąt jest zrównoważone (dla rozładowania napięcia
                                    można zażartować, że jest ono "tradycyjne"), a drugie nadpobudliwe. Poza tym
                                    nadpobudliwych w lżejszym stopniu jest kilkoro innych w klasie. Ucząc się sztuki
                                    postępowania z tym jednym, poradzimy sobie z łatwością z pozostałymi.

                                    Każdy z rodziców powinien przekonać swoje dzieci, by nie prowokowały kolegi,
                                    zachęcać do pomocy uprzedzając o trudnościach, doradzać jak radzić sobie z
                                    problemem. W żadnym wypadku nie można obwiniać ich za doznane porażki.

                                    Podczas spotkania wszyscy rodzice powinni wspólnie zastanowic się nad strategią
                                    postępowania, by uzupełniała ona działania szkoły, rodziców dziecka
                                    nadpobudliwego i współgrała z pomocą jego rówieśników.

                                    Na kolejnych zebraniach klasowych warto krótko modyfikować zdania w zależności
                                    od realnie ocenionych potrzeb."


                                    • scher Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 23:06
                                      kropkacom napisała:

                                      > Podajemy cytowane na wstępie podstawy prawne chroniące dziecko z
                                      > zespołem ADHD. Dodajemy zapis punktu 1 artykułu 29 Europejskiej
                                      > Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności
                                      > podpisanej w Paryżu dnia 20 marca 1952r. "Państwa-Strony są
                                      > zgodne, że nauka dziecka będzie ukierunkowana na: d) przygotowanie
                                      > dziecka do odpowiedzialnego życia w wolnym społeczeństwie,
                                      > w duchu zrozumienia, pokoju, tolerancji, równości płci..."

                                      Szczerze mówiąc mdli mnie na taką argumentację, odrzuca takie
                                      jednostronne spojrzenia na problem praw i wolności człowieka. Każdy,
                                      rodzice dziecka z ADHD także, ma nie tylko prawa, ale i obowiązki,
                                      musi się też liczyć z wieloma społecznymi uwarunkowaniami. Nie
                                      wszystko w życiu jest możliwe. Żaden człowiek nie może korzystać ze
                                      swoich praw sprzecznie z interesem innych ludzi.

                                      I tu bym od nauczycielki oczekiwał mądrego poszukiwania możliwości
                                      pogodzenia interesów, a nie zaprzeczania prawom mojego dziecka i
                                      stawiania na piedestale praw innego.

                                      Gdybyś mi na wywiadówce zaczęła od napuszonych teorii różnorakich
                                      niedorzeczników, to mnie masz już przeciwko sobie. Od górnolotnych
                                      słów wolę rozsądek i zwykłą życiową mądrość.
                            • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 21:02
                              pozwól każdemu samemu decydować o sobie i swoim życiu, nie masz monopolu na
                              widzę i mądrość, tak samo jak inni popełniasz błędy więc nie traktuj siebie i
                              swoich pomysłów jako jedynych słusznych.
                            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 07:22
                              Ale wiedza idzie naprzód i być może czegoś byś się jednak nauczyła
                              na kursie. To tylko jakieś tysiąc złotych i tylko kilka sobót i
                              niedziel. Innym nauczycielom zalecasz więc co za problem.
                              A może na takim kursie dowwiedziałabyś sie o czymś o czym usiłujemy
                              Ci powiedzieć, a mianowicie, że integracja jest dobra, ale w
                              szkołach integracyjnych??????
                              • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 08:56
                                Robiłam studia podyplomowe za kupę kasy a teraz zapisuje sie na kurs językowy.
                                Jeśli będę pracowała z dziećmi z ADHD to tez sie za swoje pieniążki douczę. Nie
                                jestem hipokrytką i wyznaje zasadę ze człowiek powinien się uczyć całe życie.
                                • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 11:00
                                  To Ci się chwali. Wielu nauczycieli pozazdrości zapewne bogatego
                                  męża, bo niewielu stać na to, aby za miesięczna pensję fundować
                                  sobie kurs. Raz dla dyslektykow, dwa dla dysgrafików, trzy dla ADHD,
                                  cztery dla ADD - zresztą dysfunkcji jest wiele. Ktos kiedys
                                  powiedział, że nauczyciele to "studenty do samej renty" - tylko z
                                  czegos trzeba także zyć!
                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 11:22
                                    Kto powiedział ze za miesięczną?

                                    > powiedział, że nauczyciele to "studenty do samej renty" - tylko z
                                    > czegos trzeba także zyć!

                                    Można nie być nauczycielem. Przecież nie ma przymusu.
                                    • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 11:57
                                      ktoś musi uczyć dzieci. poniżej przedstawię kursy i ich ceny, które każdy
                                      nauczyciel powinien chyba zrobić, bo raczej jest mała szansa aby ni spotkał si z
                                      tą problematyką
                                      -"Agresja na różnych poziomach rozwoju dziecka — sposoby przezwyciężania i
                                      zapobiegania" - cena 1800 -10h
                                      -"Anoreksja. Bulimia." -cena- 1500 PLN - 5h
                                      - "Diagnoza i terapia dysleksji" - cena -2000 - 8h
                                      - "Diagnoza zaburzeń pamięci " - cena -210 PLN -20 h
                                      - " Lęki szkolne — przyczyny, przeciwdziałanie i leczenie" - cena 230 PLN -25h
                                      - "Praca z dzieckiem nadpobudliwym psychoruchowo" -2200-2900 PLN - 12 lub 16
                                      godzin
                                      - "Profilaktyka uzależnień" - 650-850 PLN - 3-5 godzin
                                      -"Jak radzić sobie z trudnymi uczuciami uczniów
                                      i jak zachęcać do współpracy?" - cena 1000 PLN - 3h
                                      - Warsztaty psychologiczne w pracy nauczyciela z klasą - cena 220 PLN/

                                      W sumie za wszystkie podstawowe kursy wyszło tylko 9810 zł. dla zwykłego
                                      nauczyciela, który co prawda ma mało godziny ale zarabia miesięcznie 1400zł to
                                      naprawdę drobnostka. A przyciesz nie możemy segregować który problem jest
                                      ważniejszy, bo raczej każdy jest tak samo ważny. Cieszę sie, że są ludzie tacy
                                      jak ty dla których 10000 to nie wielka kwota, może powróć do szkoły i zrób sobie
                                      te kursy abyśmy mieli wykwalifikowaną kadrę. Pomijam fakt ze dla mnie
                                      kilkugodzinny kurs, to raczej mało i preferowałabym studia podyplomowe, ale tam
                                      ceny są w granicach 4000 za jeden.
                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 11:48
                                    paula_paulina_10 napisała:

                                    > To Ci się chwali. Wielu nauczycieli pozazdrości zapewne bogatego
                                    > męża, bo niewielu stać na to, aby za miesięczna pensję fundować
                                    > sobie kurs.

                                    Twoje narzekanie na trudny los biednych nauczycieli/zresztą
                                    słuszne/to chyba jest temat na inny wątek - co to obchodzi rodziców
                                    dziecka z ADHD czy innymi dysfunkcjami, to nie ich problem - tez
                                    moga byc biedni itd. państwo nakłada obowiazek nauki na dziecko i
                                    państwo nie jest w stanie zapewnic im nalezytej opieki i warunków do
                                    nauki a tym samym warunków do nauki innych dzieci. Dlaczego
                                    poszkodowane ma byc dziecko, które i tak los kiepsko doświadczył?
                                    Wybierasz najprostszy sposób na ten problem- wywalic Bogu ducha
                                    winne dziecko.
                                    I to ma byc nauczyciel..... szkoda słów.
                                    • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 12:02
                                      a może zapewnić mu nauczani w przystosowanej do tego klasie , z
                                      wykwalifikowanymi nauczycielami, czyli zapisać dziecko do klasy integracyjnej,
                                      przeciecz po to te klasy powstają.
                                      • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 12:10
                                        makurokurosek napisała:

                                        > a może zapewnić mu nauczani w przystosowanej do tego klasie , z
                                        > wykwalifikowanymi nauczycielami, czyli zapisać dziecko do klasy
                                        integracyjnej,
                                        > przeciecz po to te klasy powstają.

                                        Jak i dla dzieci, którym przeszkadza ADHD-owiec w 30 osobowej klasie.


                                        • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 13:59
                                          Nie ma dziecka, któremu nie przeszkadzałby ADHD-owiec. Oczywiście,
                                          że byłoby pieknie, gdyby wszystkie klasy były 15 osobowe, z dobrze
                                          wyszkolonymi i opłacanymi nauczycielami, którym kursy, szkolenia
                                          opłacałby pracodawca udzielając przy tym płatnego urlopu ( pytanie
                                          kto wtedy uczyłby dzieci). Tak samo dobrze by było gdybysmy wszyscy
                                          byli zdrowi, piekni, młodzi i bogaci. Niestety - tak nie jest. I
                                          poki sa dzieci z ADHD - przeszkadzające i uniemozliwiające naukę,
                                          póki w 30 osobowej klasie jest jeden przemęczony nauczyciel, który
                                          zarabia grosze, ma najczęściej rodzinę to o indywidualnym podejściu
                                          do ucznia nie ma mowy.
                                          Nikt, nawet wspaniała Kropka, się nie rozmnozy, nie podzieli. Cos
                                          będzie się działo kosztem czegoś, zajęcie kims kosztem kogoś. I
                                          najczęściej ucierpia osoby niekłopotliwe, zachowujące sie normalnie.
                                          Chore dziecko ( nieważne na co) to dla RODZICÓW i przede wszystkim
                                          rodziców wielki problem, nieszczęście, wydatki.
                                          Nie mozna cedować ich na całe społeczeństwo. Rodzice dzieci z
                                          krótkowzrocznościa musza kupic okulary, chodzić do okulisty. Rodzice
                                          dzieci kalekich - muszą zapewnić sprzęt, wózek, rehabilitację.
                                          Rodzice ADHD-owców reedukacje i szkoły integracyjne. Czasem trzeba
                                          poszukac, czasem zapłacic, wysilić sie, ale nie obarczac swoimi
                                          problemami innych. Bo dojdziemy do absurdu - do rodziców dziecka z
                                          ADHD zwróci się rodzic, który będzie potrzebował pieniędzy na czynsz
                                          a inny spłaty raty za samochód. Oczywiście , i słusznie, zostanie
                                          odesłany do diabła - bo i czynsz i samochód jest sprawa
                                          zainteresowanych. Podobnie jak terapia.
                                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 14:04
                                        Makuro, my sobie, one sobie. I tak mozna pewnie do 500 postu. W
                                        sumie ja to mam juz za sobą. W szkole mojego syna nie ma dzieci z
                                        dysfunkcjami. Zal mi tylko wszystych potencjalnych ofiar ADHD-owców
                                        i.....ADHD-owców, bo obrona Kropki, mamy303 w sumie godzi w nich (
                                        paniczny strach/wstyd przed szkołami integracyjnymi).
                                        Mamy normalnych dzieci! Nie dajcie się sterroryzować, walczcie o
                                        swoje! Sa Rady Rodziców, wydeptujcie ściezki i dyrektorów. W
                                        przypadku najmniejszego przejawu agresji krzyczcie, nagłaśniajcie,
                                        zmuście rodzicow dzieci z ADHd do przejścia do szkół integracyjnych.
                                        Stosujcie wszystkie mozliwe metody - tu wschodzi w grę przyszłość
                                        Waszego dziecka i jego bezpieczeństwo.
                                        • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 15:04
                                          paula_paulina_10 napisała:

                                          > Mamy normalnych dzieci! Nie dajcie się sterroryzować, walczcie o
                                          > swoje! Sa Rady Rodziców, wydeptujcie ściezki i dyrektorów. W
                                          > przypadku najmniejszego przejawu agresji krzyczcie, nagłaśniajcie,
                                          > zmuście rodzicow dzieci z ADHd do przejścia do szkół
                                          integracyjnych.
                                          > Stosujcie wszystkie mozliwe metody - tu wschodzi w grę przyszłość
                                          > Waszego dziecka i jego bezpieczeństwo.

                                          Jestem mamą normalnego /póki co dziecka/ i powiem szczerze że
                                          rozśmieszyłas mnie tym nawoływaniem.
                                          Analogicznie Rodzice Adhd-owców łaczcie się, nie dajcie się
                                          sterroryzować, jak jakiemus dziecku przeszkadza wasze nadpobudliwe
                                          dziecko to niech szuka klasy integracyjnej, gdzie mu pomogą nauczyc
                                          się tolerancji bo widac jego rodzice nie dośc nad nim pracują.


                                          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 15:25
                                            No to się zdecyduj czy masz dziecko normalne czy z ADHD? Po nie
                                            wiadomo.
                                            Rodzice dzieci z ADHD są, na szczęście, w mniejszości. Gdyby chcieli
                                            współpracować a nie za wszelką cenę integrować się, w złym tego
                                            słowa znaczeniu, pomogliby swoim dzieciom. Nie chcą więc w końcu
                                            będą mieli. Ucierpia ich dzieci. Bardzo przyjemne, zwaszcza dla
                                            dziecka niedostosowanego, gdy jest totalnie odrzucone w klasie, gdy
                                            nikt nie chce z nim siedziec, stac w parze, pracowac w zespole. Może
                                            oczywiście poskarzyć się nauczycielowi, ale ten, po cichu przyzna
                                            rację zdrowemu dziecku.
                                            I o ile nauczyciela można próbowac zmusić do tolerowania w klasie
                                            takiego dziecka, to kolegów już nie.
                                            Nikt nie chce wyrzucać dzieci z ADHD do szkół specjalnych, natomiast
                                            propozycja umieszczenia ich w szkołach integracyjnych jest pomysłem
                                            dobrym. Dlaczego odrzucanym? Wstydzicie się? Boicie? obawiacie, że
                                            wśród fachowców wyjdzie szydło z worka, że to nie ADHD tylko
                                            karygodne zaniedbania wychowawcze? Nie chce Wam się chodzic na
                                            terapię? Współpracować? Szkoda Wam pieniędzy na , byc może,
                                            zapłacenie za szkołe niepubliczną o charakterze integracyjnym? Sama
                                            nie wiem. I dodam, że gdyby mój syn wymagał specjalnej troski, nie
                                            byłoby dla mnie rzeczy wazniejszej niż znalezienie mu odpowiedniej
                                            dd jego mozliwości szkoły. I tak postepują kochający rodzice, a nie
                                            tacy, którzy w sumie wstydzą się swoich dzieci.
                                            • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 15:39
                                              paula_paulina_10 napisała:

                                              > No to się zdecyduj czy masz dziecko normalne czy z ADHD? Po nie
                                              > wiadomo.
                                              A po co Ci ta informacja??
                                              Skup sie na temacie i spróbuj zdjac klapki z oczu. Dzieci z ADHD są
                                              i maja prawo sie uczyc a ich rodzicom pozostaw dezycje w jakiej
                                              szkole. Czy Tobie ktos narzuca gdzie ma sie uczyc Twoje dziecko?
                                              Przeciez lepiej by było dla niego jakby poszło do klasy
                                              integracyjnej tak czy nie? To czemu tam go nie posłałaś?
                                              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 16:56
                                                Potrzebna, bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia (
                                                najczęściej). A co wstydzisz się dziecka?
                                                Moje dziecko nie ma ograniczeń co do uczenia się w normalnej (!)
                                                szkole, ale nie ma predyspozycji do szkoły muzycznej czy
                                                plastycznej. W związku z tym nie mogę narzucać komukolwiek, aby
                                                uczyło się w szkole muzycznej, wymagało od nauczyciela, żeby 110
                                                razy ćwiczył z nim te same kawałki, kosztem INNYCH uzdolnionych
                                                muzycznie dzieci. Ma takie ograniczenie, szkoła muzyczna nie dla
                                                niego i, nawet gdybym miała ambicje, żeby zrobic z niego muzyka, za
                                                wysokie progi. Tak samo jest z dziecmi z ADHD - normalne szkoły nie
                                                są dla nienormalnych dzieci ( może to zbyt ostre określenie, ale
                                                chyba jedyne).
                                                Co prawda rodzice dzieci z ADHD nie narzucały mi szkoły, natomiast
                                                skutecznie narzuciły sposób zorganizowania popołudnia. I nie tylko
                                                mnie, ale co najmniej 20 innym rodzinom. Jedni , tak jak ja
                                                nadrabiali zaległości z dziecmi, inni wozili na korepetycje. Kilkoro
                                                odpuściło nauke i zaprzepaściło mozliwości dzieci. Tak więc w tym
                                                ostatnim przypadku rodzice dzieci z ADHD narzucili przyszłość innym
                                                dzieciom. Dzięki nieprzerobionym programom ( rodzice albo sami nie
                                                mogli albo nie umieli pomóc) te dzieci zostały pozbawione mozliwości
                                                chodzenia do dobrego liceum ze wszystkimi konsekwencjami.
                                                Zresztą tak jak już pisałam - dzieci z ADHD i tak nie będą miały w
                                                normalnej szkole życia. I to dzięki swoim rodzicom.
                                                • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 19:57
                                                  paula_paulina_10 napisała:

                                                  > Potrzebna, bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia (
                                                  > najczęściej). A co wstydzisz się dziecka?

                                                  Ja swojego dziecka nie wstydziłabym się nawet gdyby miało podwójne
                                                  ADHD.

                                                  > Co prawda rodzice dzieci z ADHD nie narzucały mi szkoły, natomiast
                                                  > skutecznie narzuciły sposób zorganizowania popołudnia. I nie tylko
                                                  > mnie, ale co najmniej 20 innym rodzinom. Jedni , tak jak ja
                                                  > nadrabiali zaległości z dziecmi, inni wozili na korepetycje.
                                                  Kilkoro
                                                  > odpuściło nauke i zaprzepaściło mozliwości dzieci.

                                                  To trzeba było przenieść dziecko do klasy integracyjnej - to takie
                                                  cudowne lekarstwo na wszystko.


                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 22:18
                                                    zanim zaczniesz sie wypowiadać poczytaj sobie o klasach integracyjnych, bo twój
                                                    poziom wiedzy na ten temat jest zerowy. Nie rób z siebie idiotki i nie
                                                    wypowiadaj sie na tematy o których, jak można wnioskować z twoich wypowiedzi,
                                                    nie masz pojęcia.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 08:11
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > zanim zaczniesz sie wypowiadać poczytaj sobie o klasach
                                                    integracyjnych, bo twój
                                                    > poziom wiedzy na ten temat jest zerowy.

                                                    To do tego trzeba mieć jakaś specjalną wiedzę, może studia sa jakies
                                                    na temat klas integracyjnych????

                                                    > Nie rób z siebie idiotki i nie
                                                    > wypowiadaj sie na tematy o których, jak można wnioskować z twoich
                                                    wypowiedzi,
                                                    > nie masz pojęcia.

                                                    Juz wole z siebie zrobic idiotke niz mieć tak waskie horyzonty w
                                                    mysleniu i postrzeganiu świata jak TY.
                                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 07:23
                                                    Dla NORMALNYCH dzieci klasy integracyjne nie są cudownym lekarstwem,
                                                    natomiast dla dzieci z ADHD są.
                                                    Są jednak rodzice, tacy jak Kropka, którzy chcą, aby ich dziecko
                                                    stykało się ze wszystkimi, także tymi, którzy mają ADHD, są
                                                    nadpobudliwi. Traktuja to jako element wychowania. Ich prawo.Dla
                                                    nich szkoły integracyjne są dobrym rozwiązaniem.
                                                    Dlaczego rodzice dzieci z ADHd na siłe i za wszelka cenę usiłują
                                                    udowodnić, że ich NIEPRZYSTOSOWANE dzieci powinny uczyć się w
                                                    normalnych szkołach?
                                                    Dlaczego jak ognia boja się placówek przystosowanych dla sprawnych
                                                    inaczej?
                                                    Dlaczego mają klapki na oczach i nie widza, ze ich dzieci prędzej
                                                    czy póxniej na tym ucierpią ( bo ci, którym przeszkadzają, ci którzy
                                                    maja dość nienormalnych zachowań w końcu się postawią, a sa w
                                                    większości i maja za soba zdesperowanych nauczycieli)?
                                                    Powtarzam - moje dziecko nie nadaje się do szkoły muzycznej. Nie ma
                                                    talentu, nie ma dobrego słuchu muzycznego. Inne dzieci są muzykalne.
                                                    Czy w związku z tym ja mam na siłe pchac syna do szkoły muzycznej,
                                                    męczyć i powodować, że lekcje muzyki będą dla wszystkich nie do
                                                    zniesienia - takze i tych, którzy maja talent?
                                                    Czy kogoś, kto jest niesprawny fizycznie normalni rodzice pchają do
                                                    klubów sportowych? Nie, bo przez niego druzyny będą osiągały gorsze
                                                    wyniki, stracą utalentowani zawodnicy, a on sam zostanie odtrącony.
                                                    To samo z dziecmi z ADHD.
                                                    Ostatnią rzecza, którą chciałbym fundować swojemu dziecku to
                                                    odtrącenie i osamotnienie w klasie, świadomość, że jest inne i
                                                    gorsze. A to robia rodzice dzieci z ADHD wysyłając je do normalnych
                                                    szkół.
                                                  • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 07:48
                                                    Wiesz, zal mi ciebie, a przede wszystkim twojego dziecka. Moje
                                                    dziecko nie jest winne swojej dysfunkcji, ty swiadomie wychowujesz
                                                    dziecko dysfunkcyjne, uczac je nietoleracji i egoizmu. Kochasz je
                                                    malpia miloscia, ktora wbrew twoim intencjom moze sie skonczyc
                                                    wlasnie samotnoscia i odtraceniem i spoleczenstwie, jesli twoje
                                                    dziecko wyrosnie na egoiste, zapatrzonego wylacznie we wlasny czubek
                                                    nosa i we wlasne potrzeby.
                                                    tak sie sklada, ze oprocz dziecka z ADHD mam tez drugie dziecko
                                                    specjalnej troski, autystyczne. Chodzilo do normalnego przedszkola,
                                                    w miare mozliwosci bawilo sie z innymi dziecmi, ktore czasem nie
                                                    rozumialy, dlaczego mloda dezintegruje im zabawe, uwazajac, ze jest
                                                    to zabawne, nie pojmujac regul gry. I wiesz, co uslyszalam na
                                                    zebraniu rodzicow? Ze to jest fantastyczne, ze takie dziecko jest w
                                                    grupie z ich dziecmi, ze dzieci ucza sie tolerancji, opiekunczosci,
                                                    ze widza, ze na swiecie zyja rozni ludzie i ze rowniez pozostale
                                                    dzieci (zdrowe, pelnosprawne) w grupie odnosza ogromne korzysci z
                                                    obecnosci mojej corki w przedszkolu.
                                                    Uwierzysz?
                                                    Tobie dedykuje moj ulubiony cytat ze Slawomira Mrozka:
                                                    "Blogoslawiona ciasnota horyzontow. Tylko w malym swiecie jestesmy
                                                    wielcy".
                                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 08:48
                                                    Nigdzie nie napisałam, że Twoje dziecko winne jest swojej
                                                    dysfunkcji - podobnie jak niewidomy nie ponosi odpowiedzialności za
                                                    to, że niewidzi. Jest róznica między nietolerancją i egoizme, a
                                                    pozwoleniem na to, aby osoby z dysfunkcjami zaburzały cały świat i
                                                    życie innym. Nie na tym polega integracja.
                                                    Mój syn chodził do szkoły z kolegą na wózku inwalidzkim. I nikt tego
                                                    dziecka nie odtrącał.
                                                    Mogę bardzo współczuć niewidomemu, ale w ramach, no właśnie w ramach
                                                    czego współczucia, wyrównywania szans, braku odtrącenia, nikt o
                                                    zdrowych zmysłach nie wyda mu prawa jazdy. Dysfunkcje łączą się z
                                                    ograniczeniami. To przykre dla rodziców, to dramat, ale życie
                                                    takie , niestety, jest. Nie każdy jest młody, piekny, zdrowy i
                                                    bogaty. Są i starzy, ubodzy, chorzy w przytułkach. Nie oznacza to,
                                                    że tym pierwszym nalezy odebrać to co maja i rozdać tym drugim (
                                                    zeby choc mieli pieniądze).
                                                    Wiesz, jakoś nie wuierzę w entuzjazm przedszkolaków gdy Twoja córka
                                                    przeszkadzała im w zabawie. Dzieci mogły być pacyfikowane przez
                                                    nauczycielke, mogły się usuwać, ale nigdy nie zaakceptowały "innego"
                                                    dziecka.
                                                  • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 09:06
                                                    bo ty piszesz i myslisz kategoriami wspolczucia. Dzieci w
                                                    przedszkolu nie wspolczuly, nawet nie musialy specjalnie sie
                                                    wysilac, aby tolerowac moje dziecko. Traktowaly je jak kazde inne,
                                                    nawet, jesli w to nie wierzysz. Zwlaszczz, ze w gruiopie byly dzieci
                                                    od 1 do 5 lat, wiec sila rzeczy roznice w poziomie ich rozwoju byly
                                                    tak czy siak duze.
                                                    Osoby specjalnej troski spychane na margines sa przez takich ludzi
                                                    jak ty traktowane z litoscia i wspolczuciem.
                                                    Osoby specjalnej troski zyjace wsrod ludzi, sa traktowane jak kazdy
                                                    inny, w sposob naturalny. Nie chodzi o wspolczucie ani litosc.
                                                    Chodzi o ich prawo do uczestniczenia w zyciu spolecznym na rowni z
                                                    innymi, nawet, jesli wymagaja dodatkowej pomocy z racji swojej
                                                    niepelnosprawnosci.
                                                    Gdybys zdjela klapki z oczu,a z dziecka klosz znad glowy, moze
                                                    byscie te subtelnosci zauwazyli.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 09:27
                                                    paula_paulina_10 napisała:

                                                    Dzieci mogły być pacyfikowane przez
                                                    > nauczycielke, mogły się usuwać, ale nigdy nie
                                                    zaakceptowały "innego"
                                                    > dziecka.

                                                    łomatko, co Ty tu za brednie wypisujesz, Ty jesteś nauczycielką????

                                                    Dzieci własnie jak nikt inny sa zdolne do akceptacji
                                                    wszelkich 'innosci" bo nie sa jeszcze przesiaknięte takimi
                                                    uprzedzeniami jakie Ty prezentujesz.
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 09:36
                                                    > Wiesz, jakoś nie wuierzę w entuzjazm przedszkolaków gdy Twoja córka
                                                    > przeszkadzała im w zabawie. Dzieci mogły być pacyfikowane przez
                                                    > nauczycielke, mogły się usuwać, ale nigdy nie zaakceptowały "innego"
                                                    > dziecka.

                                                    Mylisz sie Paulo. Dzieci nie są ograniczone jakimiś wewnętrznymi oporami w
                                                    stosunku do innych ludzi. To dopiero my te ograniczenia im w głowach tworzymy.
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 09:30
                                                    > Wiesz, zal mi ciebie, a przede wszystkim twojego dziecka.

                                                    zzz12, bardzo ładny ten post i całkowicie Cię popieram. Dzieci są szczere i
                                                    potrafią być okrutne ale maja też w sobie niezliczone pokłady miłości i takiej
                                                    bezinteresownej pomocy. Czemu zamiast wydobywać te cechy my staramy się tylko
                                                    blokować te inne? Im szybciej dziecko zrozumie ze świat jest rożny i ludzie
                                                    wokół sie różnią, tym łatwiej wychowamy otwartego na świat człowieka. Dla mnie
                                                    to ważne.

                                                    > "Blogoslawiona ciasnota horyzontow. Tylko w malym swiecie jestesmy
                                                    > wielcy".

                                                    Paula to taki typowy kołtun - wąskie horyzonty i pełno ograniczeń.

                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 08:05
                                                    Wybrałas dziecku szkołe i klasę - nie muzyczna, nie sportową, nie
                                                    integracyjną.
                                                    Pozwól także innym decydować.
                                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 08:37
                                                    Albo nic nie rozumiesz, albo udajesz, że nic nie rozumiesz. Tak jak
                                                    moje dziecko nie nadaje się do szkoły sportowej, w której wyczynowo
                                                    uprawia się sport, muzycznej, plastycznej tak Twoje dziecko nie
                                                    nadaje się do szkoły normalnej. Po prostu swoim zachowaniem (
                                                    nieważne czym jest ono powodowane) dezorganizuje zajęcia,
                                                    uniemożliwia prowadzenie normalnej lekcji.
                                                    Wyobraź sobie, że uczysz się obcego języka. Musisz sie go nauczyć,
                                                    bo pracodawca, wyjazd itd. Wybrałas odpowiednią do swojego poziomu
                                                    grupę, w której nagle pojawia się ktoś kto zadaje podstawowe
                                                    pytania, odstaje od grupy, przeszkadza. Wiesz, że jesli nie nauczysz
                                                    się języka dobra praca/wyjazd/awans przejdą Ci koło nosa. Innej
                                                    mozliwości nauki nie masz lub jest ona utrudniona - np. wiąże się z
                                                    długimi i czasochłonnymi wyjazdami do innego miasta lub wynajęciem
                                                    prywatnego nauczyciela za spore pieniądze. Proponujesz więc
                                                    kursantowi ( robi to tez nauczyciel i inni kursnci), aby przeniósł
                                                    się do innej grupy - dla mniej zaawansowanych, odpowiedniej dla
                                                    niego. A kursant swoje - mam prawo się uczyć, mam prawo wyboru
                                                    grupy, nigdzie się nie przeniosę bo tak chcę!
                                                    W sumie tracą wszyscy - nauczyciel, który nie jest wstanie
                                                    jednocześnie przygotowywać do np. ZD i tłumaczyc podstaw, cała
                                                    grupa, bp wynosi 10% mozliwych korzyści i ów kursant.
                                                    Przychodzi czas egzaminu. Idziesz i nie zaliczasz. Szef jest
                                                    bezlitosny - na interesujące szkolenie p[ojechał ktoś kto zdał
                                                    egzamin.
                                                    Rusz głową i doszukaj się podobieństw. I zastanów kto powinien
                                                    zrezygnować i jakie są koszty głupiego uporu.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 09:20
                                                    > Albo nic nie rozumiesz, albo udajesz, że nic nie rozumiesz.

                                                    To Ty nic nie rozumiesz i oceniasz wszystkich swoja własną miarką i
                                                    jeszcze pewna jesteś że masz do tego prawo. Kto Ci dał takie prawo
                                                    aby oceniac kto sie do jakiej szkoły czy na jaki kurs nadaje?
                                                    Oceniaj sobie SWOJE dziecko i tylko SWOJE dziecko, inne dzieci i
                                                    innych kursantów zostaw w spokoju - kazdy ma prawo do własnych
                                                    decyzji i własnych wyborów.


                                                    Tak jak
                                                    > moje dziecko nie nadaje się do szkoły sportowej, w której
                                                    wyczynowo
                                                    > uprawia się sport, muzycznej, plastycznej tak Twoje dziecko nie
                                                    > nadaje się do szkoły normalnej.

                                                    Może i Twoje sie nie nadaje a moje sie nadaje i do "normalnej" i do
                                                    sportowej i do muzycznej. Wybór należy do mnie i do mojego dziecka.
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 11:32
                                                    tak, najlepiej choremu powiedzieć ,że jest zdrowy i żeby nie udawał tylko zabrał
                                                    sie do pracy.
                                                    Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem i jakimi wartościami trzeba się kierować,
                                                    aby z czystym sumieniem nie pomóc swojemu dziecku, nie reagować na jego
                                                    potrzeby, nie leczyć go tylko udawać że jest wszystko ok i wmawiać wszystkim,że
                                                    kierujesz się duchem tolerancji i miłości. Ja w braku pomocy dziecku z ADHD, w
                                                    braku reakcji na potrzeby tej osoby nie widzę miłości, dla mnie brak pomocy ze
                                                    strony rodziców dzieci dzieci z ADHD i twierdzenie, że wszystko jest ok ,
                                                    wymaganie od wszystkich, a od siebie nie jest zwykłym egoizmem, cwaniactwem i
                                                    całkowitym brakiem zainteresowania własnym dzieckiem. Osoba która nie chce pomóc
                                                    swojemu dziecku, poprzez podjecie leczenia jest pozbawionym uczuć, człowiekiem
                                                    niedojrzałym do tego by być rodzicem.
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 11:59
                                                    Tak, tak. Bo przecież nikt nie leczy dzieci z ADHD. A Ty wiesz to lepiej niż kto
                                                    inny. Ech, lepiej już nic nie pisz.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 12:00
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Osoba która nie chce pomóc
                                                    > swojemu dziecku, poprzez podjecie leczenia jest pozbawionym uczuć,
                                                    człowiekiem
                                                    > niedojrzałym do tego by być rodzicem.

                                                    A o jakiej osobie piszesz? bo ogólnie zgadzam sie z Tobą w tej
                                                    kwestii.

                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 12:13
                                                    czyli sądzę, że tak samo zgodzisz się iż wysyłanie dziecka na wózku do szkoły w
                                                    których nie ma podjazdów i windy przystosowanej dla osób niepełnosprawnych też
                                                    jest bezduszne. Zostawianie osoby przed budynkiem takiej szkoły, wiąże sie tym
                                                    iż ta osoba nie będzie mogła wejść do szkoły, nawet jeżeli ktoś jej pomoże to
                                                    osoba niepełnosprawna w takiej szkole nigdy nie będzie samodzielna, nie będzie
                                                    mogła czuć się w niej swobodnie. Rodzic takiego dziecka, przy wyborze
                                                    nieprzystosowanej dla niepełnosprawnych dzieci szkole nie wziął pod uwagę ani
                                                    potrzeb swojego dziecka , ani jego choroby, tak jakby to dziecko nie istniało,
                                                    pozostawił je samemu sobie, z wszystkimi jego problemami.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 12:43
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > czyli sądzę, że tak samo zgodzisz się iż wysyłanie dziecka na
                                                    wózku do szkoły w
                                                    > których nie ma podjazdów i windy przystosowanej dla osób
                                                    niepełnosprawnych też
                                                    > jest bezduszne.

                                                    Nie - bezduszne jest budowanie takich szkół, czujesz róznicę?????
                                                    Zreszta nie jestem pewna czy przepisy nie nakazują zapewnienia wind
                                                    i podjazdów dla niepełnosprawnych w takich publicznych miejscach jak
                                                    szkoła czy zakład pracy.
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 12:53
                                                    tak samo jak bezduszne jest budowanie bloków i domków jednorodzinnych bez wind.
                                                    czyli właściwie powinno zburzyć się całe miasta i na ich gruzach postawić bloki
                                                    i domki jednorodzinne z podjazdami i windami, bo nie wyobrażam sobie przebudowy
                                                    ciasnej klatki schodowej czteropiętrowa tak aby wcisnąć tam windę. świetne
                                                    myślenie, zamiast uznać chorobę lepiej obwiniać wszystkich, ze nie potrafią się
                                                    przystosować.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:01
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > tak samo jak bezduszne jest budowanie bloków i domków
                                                    jednorodzinnych bez wind.

                                                    Domki rodzinne moga być, bloki - owszem bezduszne, kazdy moze sie
                                                    stac inwalidą - Ty też.
                                                    Nie wiem czy uwierzysz ale w blokach po PRL-owskich gdzie mieszkaja
                                                    moi rodzice - własnie budują podjazdy dla wózków inwalidzkich bo
                                                    mieszka tam dwóch inwalidów. Takie przepisy, coraz bliżej Europy.
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:15
                                                    rozumiem , że właściciele domków jednorodzinnych maja zagwarantowane, że oni i
                                                    członkowie ich rodziny nigdy nie zostaną inwalidami.
                                                    A w bloku twoich rodziców , zakładają też windę dla tych niepełnosprawnych?
                                                    jeżeli tak, to może wyjaśnij mi jak rozwiązali to techniczni ( to nie
                                                    złośliwość, tylko czysta ciekawość). Bo nie wyobrażam sobie w czteropiętrowym
                                                    bloku z lat komunistycznych z ciasną klatką wprowadzenia windy, chyba że kosztem
                                                    zburzenia schodów, co ze względów bezpieczeństwa jest niemożliwe. Jedyne
                                                    rozwiązanie jakie widziałam to winda przy balkonach, ale ta raczej była
                                                    zakładana indywidualnie przez zainteresowanego.
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:24
                                                    Budynki użyteczności publicznej mają obowiązek robić podjazdy lub windy dla
                                                    niepełnosprawnych. Wszystkie nowe już mają (z założenia). Stare są wciąż
                                                    remontowane i przystosowane.
                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:30
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > Budynki użyteczności publicznej mają obowiązek robić podjazdy lub windy dla
                                                    > niepełnosprawnych. Wszystkie nowe już mają (z założenia). Stare są wciąż
                                                    > remontowane i przystosowane.



                                                    ale nie stanie sie to z dnia na dzien... na to trzeba czasu i pieniedzy....
                                                    czesto latwiej jest sie po prostu przeprowadzic do innego mieszkania,ktore jest
                                                    dostosowane do naszych potrzeb niz czekac ... sama bym w kazdym badz razie tak
                                                    postapila... zamiast czekac jak ktos mi winde wybuduje wolalabym sie
                                                    przeprowadzic i nie byc dla innych ciezarem,ale to wynika z mojgo charakteru i
                                                    postawy,ze nie wszystko mi sie nalezy i tolerancji,ze sa inni ludzie i ich
                                                    potrzeby...
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:31
                                                    Prywatne mieszkanie nie jest budynkiem użyteczności publicznej.
                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:35
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > Prywatne mieszkanie nie jest budynkiem użyteczności publicznej.

                                                    ale zwykle znajduje sie w budynku,ktory nim juz jest dla mieszkancow tego budynku...
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:39
                                                    Definicja budynku użyteczności publicznej wynika z ROZPORZĄDZENIA MINISTRA
                                                    INFRASTRUKTURY z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim
                                                    powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. (Dz. U. z dnia 15 czerwca 2002 r.)

                                                    - rozumie się przez to budynek przeznaczony dla administracji publicznej,
                                                    wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa
                                                    wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi
                                                    bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w
                                                    transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym, poczty lub
                                                    telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania
                                                    podobnych funkcji; za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek
                                                    biurowy i socjalny.
                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:44
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > Definicja budynku użyteczności publicznej wynika z ROZPORZĄDZENIA MINISTRA
                                                    > INFRASTRUKTURY z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jaki
                                                    > m
                                                    > powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. (Dz. U. z dnia 15 czerwca 2002 r.
                                                    > )
                                                    >
                                                    > - rozumie się przez to budynek przeznaczony dla administracji publicznej,
                                                    > wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa
                                                    > wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi
                                                    > bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w
                                                    > transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym, poczty lub
                                                    > telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania
                                                    > podobnych funkcji; za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek
                                                    > biurowy i socjalny.


                                                    dziekuje za definicje budynku uzytecznosci publicznej...
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:50
                                                    co nie oznacza, że rodzic mający niepełnosprawne dziecko zapisze je do szkoły
                                                    nieprzystosowanej, raczej bardziej od rozporządzeń będzie go interesowało
                                                    bezpieczeństwo i samopoczucie dziecka, poszuka więc szkoły z podjazdami i
                                                    windami tak aby dziecko mogło czuć się w niej normalnie.
                                                    To jest troska o dziecko nie głupia walka dla walki tylko na pierwszym miejscu
                                                    interes i dobro dziecka .
                                                    Nie wiem gdzie kończyłaś studia, ale jeżeli pedagog na pierwszym miejscu stawia
                                                    rozporządzenia,a dopiero na drugim dziecko , to raczej zbyt dużo imprezował na
                                                    studiach i za dużo z nich nie wyniósł,
                                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:55
                                                    > Nie wiem gdzie kończyłaś studia, ale jeżeli pedagog na pierwszym miejscu stawia
                                                    > rozporządzenia,a dopiero na drugim dziecko , to raczej zbyt dużo imprezował na
                                                    > studiach i za dużo z nich nie wyniósł,

                                                    Ulżyło Ci?
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:08
                                                    nie, nie ulżyło
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:18
                                                    ewa-krystyna napisała:

                                                    > czesto latwiej jest sie po prostu przeprowadzic do innego
                                                    mieszkania,ktore jest
                                                    > dostosowane do naszych potrzeb niz czekac ... sama bym w kazdym
                                                    badz razie tak
                                                    > postapila...

                                                    No jasne - przeprowadzka to takie chop siup szczególnie ze starego
                                                    bloku do nowoczesnego budynku z podjazdami i windami dla
                                                    niepełnosprawnych.
                                                    smile
                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 00:14
                                                    mama303 napisała:

                                                    > ewa-krystyna napisała:
                                                    >
                                                    > > czesto latwiej jest sie po prostu przeprowadzic do innego
                                                    > mieszkania,ktore jest
                                                    > > dostosowane do naszych potrzeb niz czekac ... sama bym w kazdym
                                                    > badz razie tak
                                                    > > postapila...
                                                    >
                                                    > No jasne - przeprowadzka to takie chop siup szczególnie ze starego
                                                    > bloku do nowoczesnego budynku z podjazdami i windami dla
                                                    > niepełnosprawnych.
                                                    > smile


                                                    jezeli jest sie niepelnosprawnym to trzeba samemu szukac odpowiednich warunkow a
                                                    nie czekac az ktos to za nas zrobi.... wedlug mnie przeprowadzka jest latwiejsza
                                                    i tansza niz ciagle czekanie az ktos zechce nam pomoc....
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:10
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > rozumiem , że właściciele domków jednorodzinnych maja
                                                    zagwarantowane, że oni i
                                                    > członkowie ich rodziny nigdy nie zostaną inwalidami.

                                                    Mieszkańcy domku jednorodzinnego napewno sobie podjazd wybudują jak
                                                    bedzie taka potrzeba, nie sądziesz?

                                                    > A w bloku twoich rodziców , zakładają też windę dla tych
                                                    niepełnosprawnych?
                                                    > jeżeli tak, to może wyjaśnij mi jak rozwiązali to techniczni ( to
                                                    nie
                                                    > złośliwość, tylko czysta ciekawość). Bo nie wyobrażam sobie w
                                                    czteropiętrowym
                                                    > bloku z lat komunistycznych z ciasną klatką wprowadzenia windy,
                                                    chyba że koszte
                                                    > m
                                                    > zburzenia schodów

                                                    W bloku moich rodziców jest juz winda, wystarczyło poszerzyć
                                                    drzwi ....i horyzonty myślowe smile
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:30
                                                    co prawda nie kończyłam budownictwa,ale wydymka nie jest mi obca, nie zawsze
                                                    można wszystko przebudować, nie zawsze są możliwość ku temu. twoi rodzice
                                                    zapewne mieszkają w dziesięciopiętrowcu gdzie problem był tylko z wjazdem na
                                                    parter, ale co z czteropiętrowymi blokami, podjazd na czwarte piętro przy takim
                                                    spadzie ? winda gdzie zamiata schodów, czy zamiast kuchni sąsiadów ? Często
                                                    łatwiej jest coś zburzyć i postawić na nowo niż przebudować. To samo tyczy sie
                                                    domków jednorodzinnych jeżeli korytarz ze schodami jest wąski to choćby chcieli
                                                    windy tam nie wstawią, a skos będzie zbyt duży aby zrobić bezpieczny podjazd. I
                                                    tu poszerzenie horyzontów nic nie da, poszerzając horyzonty nie zmienisz
                                                    wytrzymałości materiałowej konstrukcji, nie każda ścianę możesz zburzyć .
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 17:22
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    >nie zawsze
                                                    > można wszystko przebudować, nie zawsze są możliwość ku temu.

                                                    jasne że nie zawsze, przebudujmy co sie da. Na poczatek swoje wąskie
                                                    horyzonty myślowe
                                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 08:25
                                                    skoro masz tak szeroki horyzonty, to może oświeć mnie jak zmienić temperaturę
                                                    zamarzania czystej wody z 0 do -10, jak zwiększyć stężenie spirytusu z 98 do
                                                    100%. Możesz poszerzać horyzonty ile chcesz ale właściwości fizycznymi i praw
                                                    fizyki nie zmienisz . Materiał ma określoną wytrzymałość na rozciąganie ,
                                                    zginanie i ścieranie .Dlatego domy projektują ludzie którzy widzą co to wydymka,
                                                    gdyby każdy przerabiał sobie to co chce bardzo szybko z blokowisk pozostały by
                                                    gruzy. Nie odpowiedziałaś jak mają przerobić bloki czteropiętrowe,gdzie nie ma
                                                    windy?
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 19:14
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    >Nie odpowiedziałaś jak mają przerobić bloki czteropiętrowe,gdzie
                                                    >nie ma
                                                    > windy?

                                                    Idziesz w złym kierunku, chodzi o to że takie bloki nie powinny w
                                                    ogóle być budowane, tu nie chodzi tylko o inwalidów ale np także o
                                                    wózki dziecięce.
                                                    Nie chodzi o przerabianie tylko o budowanie "z głową".
                                                    To samo ze szkolnictwem - klasy 30 osobowe sa złe - dla wszystkich
                                                    dzieci wiec nie wyrzucajmy przez to z nich tych najbardziej
                                                    poszkodowanych.

                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:19
                                                    tak ale zanim dostosuja wszystkie szkoly i budynki dla osob niepelnosprawnych to
                                                    minie troche czasu... nie od razu Krakow zbudowano.... tak samo jest z klasami
                                                    integracyjnymi... zanim wszystkie nimi beda taz minie bardzo duzo czasu,a w
                                                    miedzyczasie rodzicom szczegolnie dzieci dysfunkcyjnych powinno zalezec na
                                                    umieszczaniu dzieci wlasnie w klasach integracyjnych lub tworzeniu nowych...
                                                    co do wyslania dziecka do szkoly muzycznej z ewidentnym brakiem sluchu niestety
                                                    takie dziecko jesli w ogole zostanie przyjete bardzo szybko z takiej szkoly
                                                    wyleci,bo sobie nie poradzi... mozesz sobie wysylac do niej dziecko,ale czy na
                                                    tym polega milosc,aby wymagac od dziecka rzeczy niemozliwych dla niego? - nie
                                                    pamietam ktora z was podala ten przyklad i to do niej to pytanie kieruje...

                                                    JESZCZE RAZ NAPISZE,ZE NIKT NIE CHCE WYRZUCAC DZIECI TYLKO ZAPEWNIAC IM
                                                    ODPOWIEDNIE DO ICH MOZLIWOSCI WARUNKI NAUKI dziecku z ADHD potrzebne sa
                                                    odpowiednie warunki do nauki i na takie jest ciezko liczyc w normalnej
                                                    klasie,wiec glownie dla jego interesu rodzice powinni sie postarac o miejsce w
                                                    klasie integracyjnej lub wymoc na dyrekcji jej stworzenie... nic wiecej nic mniej...
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:13
                                                    ewa-krystyna napisała:

                                                    > JESZCZE RAZ NAPISZE,ZE NIKT NIE CHCE WYRZUCAC DZIECI TYLKO
                                                    ZAPEWNIAC IM
                                                    > ODPOWIEDNIE DO ICH MOZLIWOSCI WARUNKI NAUKI dziecku z ADHD

                                                    takie to piękne że aż nieprawdziwe smile pozwól rodzicom dziecka dbac
                                                    o jego dobro OK? Czy Tu bys chcaiała żeby Tobie ktos wmawiał co jest
                                                    najlepsze dla Twojego dziecka??
                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:21
                                                    mama303 napisała:

                                                    > ewa-krystyna napisała:
                                                    >
                                                    > > JESZCZE RAZ NAPISZE,ZE NIKT NIE CHCE WYRZUCAC DZIECI TYLKO
                                                    > ZAPEWNIAC IM
                                                    > > ODPOWIEDNIE DO ICH MOZLIWOSCI WARUNKI NAUKI dziecku z ADHD
                                                    > > takie to piękne że aż nieprawdziwe smile pozwól rodzicom dziecka dbac
                                                    > o jego dobro OK? Czy Tu bys chcaiała żeby Tobie ktos wmawiał co jest
                                                    > najlepsze dla Twojego dziecka??

                                                    nie potrzebuje zeby mi ktos wmawial co jest dobre dla mojego dzicka,bowiem mam
                                                    rozum i potrafie z niego kozystac... jesli wiem,ze moje dziecko ma problem/ jest
                                                    chore to nie usiluje wmowic wszystkim,ze tak nie jest tylko staram sie mu pomoc
                                                    w sposob najbardziej adekwatny jaki istnieje...
                                                    nie mieszkam w Polsce,a tu gdzie mieszkam automatycznie przy wpisie do szkoly
                                                    dziecko dostaje odpowiednia opieke psychologiczna i pedagogiczna jesli jest taka
                                                    potrzeba,a w momencie kiedy nie kontynuuje wspolpracy czy leczenia dziecka moge
                                                    "liczyc" na obserwacje i kontrole odpowiednich wladz zajmujacych sie dobrem
                                                    dziecka....
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 17:05
                                                    ewa-krystyna napisała:

                                                    >
                                                    > nie potrzebuje zeby mi ktos wmawial co jest dobre dla mojego
                                                    dzicka,bowiem mam
                                                    > rozum i potrafie z niego kozystac...

                                                    Ale uważasz że inni potrzebuja i rozumu nie mają.
                                                  • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 00:12
                                                    mama303 napisała:

                                                    > ewa-krystyna napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > nie potrzebuje zeby mi ktos wmawial co jest dobre dla mojego
                                                    > dzicka,bowiem mam
                                                    > > rozum i potrafie z niego kozystac...
                                                    >
                                                    > Ale uważasz że inni potrzebuja i rozumu nie mają.


                                                    nigdzie tego nie napisalam... doczytaj dalsza moja wypowiedz...
                                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 13:24
                                                    Mamy to co mamy - brak wind, podjazdów itd. Zgadzam się, że nie jest
                                                    to dobre, ale z dnia na dzień we wszystkich szkolach nie pojawią się
                                                    windy - nawet gdyby był nie 1 a 100 przepisów. Jest to po prostu
                                                    fizycznie niewykonalne.
                                                    Mądrzy rodzice potrafią dostrzec zarówno dobre jak i słabe strony
                                                    swojego dziecka - nie wmawiają sobie i otoczeniu a przede wszystkim
                                                    jemu samemu, że jest wszystko ok, skoro nie jest.
                                                    Anna Sobolewska matka Celi dziewczynki z Zespołem Downa nie wmawiała
                                                    wszystkim, że ma zdrowe dziecko ( a tak jak wszyscy rodzice zapewne
                                                    tego pragnęła, miała ambicje - ona i jej mąż są znanymi krytykami
                                                    literackimi i filmowymi). Nie mydliła oczu, nie posyłała małej do
                                                    normalnej szkoły. Od pewnego momentu Cela znalała się w szkole
                                                    specjalnej przystosowanej do jej mozliwości intelektualnych. Cela
                                                    więcej tam osiągnie niż gdziekolwiek indziej. I to jest prawdziwa
                                                    mądra miłość.
                                                    Dzieciom z ADHD nikt nie proponuje szkół specjalnych, integracyjne
                                                    są dla nich najlepszym miejscem.
                                                    I oczywiście można oszukiwać i okłamywać wszystkich dokooła, wymagać
                                                    od innych a nie od siebie, niedopuszczać "złych" myśli, ale przede
                                                    wszystkim zrobi się krzywdę własnemu dziecku i kilku osobom z jego
                                                    szkolnego otoczenia.
                                                  • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 26.09.07, 14:16
                                                    paula_paulina_10 napisała:


                                                    > Mądrzy rodzice potrafią dostrzec zarówno dobre jak i słabe strony
                                                    > swojego dziecka - nie wmawiają sobie i otoczeniu a przede
                                                    wszystkim
                                                    > jemu samemu, że jest wszystko ok, skoro nie jest.

                                                    Więc pozostaw kwestie oceny tym mądrym rodzicom
                                            • lolinka2 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 21:11
                                              paula_paulina_10 napisała:

                                              > No to się zdecyduj czy masz dziecko normalne czy z ADHD?

                                              No to pojechałaś po bandzie, paniusiu... A czy dziecko z dysfunkcją jest
                                              nienormalne?? Ojj, nie chciałabym cię mieć za koleżankę, sąsiadkę ani matkę
                                              kolegi mojego dziecka tym bardziej. Mentalność szlachty polskiej za złotej
                                              wolności... ksenofobia, jak już pisałam.
              • mama303 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 16:07
                paula_paulina_10 napisała:

                > A ja powtórzę - NAUCZYCIEL JEST JEDEN. Nie wiem kim jesteś z
                zawodu,
                > ale może nie jest to ważne,

                Ja nie jestem z zawodu nauczycielem bo nie mam do tego predyspozycji
                dlatego własnie posyłam dziecko /z ADHD czy bez/ do szkoły gdzie
                jest nauczyciel, który te predyspozycje mieć powinien.
                Dzieci maja obowiązek sie szkolić, nauczyciel ma obowiązek sworzyć
                im do tego warunki - wszystkim dzieciom - takze tym z ADHD.
                Jak on to ma zrobić - to ja bym się chciała jako rodzic dowiedzieć.
    • marielu Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 19:01
      a ja myślę że wina jest wychowawcy ze nie szuka metody by dziecku pomóc , są
      poradnie, są odpowiednie metody , rehabilitacja, klasy integracyjne . Mój syn
      chodzi do klasy integracyjnej, jest tam dwoje dzieci z orzeczeniem ADHD , na
      pewno bywają nieznośne, czasem mój syn mówi co sie dzieje na lekcjach ale zaraz
      mi tłumaczy że to nie ich wina, bo są chorzy i trzeba ich zrozumieć - skoro tak
      to widzi dziecko to znaczy że można inaczej i bardziej umiejętnie zająć sie
      grupą dzieci "zdrowych" przy okazji pozwalając na naukę i rozwój dziecka z ADHD.
      Każde dziecko ma prawo do edukacji a obowiązkiem pedagogów i wychowawców jest
      zadbać o rozwój każdego dziecka
      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 19:11
        aby dziecku można było pomóc, aby dziecko mogło chodzić na terapię, do
        psychologa aby dziecko chodziło do klasy integracyjnej gdzie są stworzone dla
        niego warunki, gdzie rówieśnicy wprowadzeni są w temat a pedagodzy mają
        odpowiednie kwalifikacje, rodzice dziecka z ADHD muszą chcieć, a często ( co
        nawet widać po wypowiedziach)ich chęci kończą się na zdobyciu opinii z poradni.
        Nie zapisują dzieci do klas integracyjnych bo to wiąże się z koniecznością
        terapii oraz stałego kontaktu z poradnią
    • luiza51 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 21:56
      Moim zdaniem b.dużo mogą zrobić tutaj nauczyciele doszkalając się bo
      bo dzieci z Adhd ,dysleksjąi tp jest coraz więcej.Mnie też wielu
      rzeczy na studiach nie uczono a jednak nie mogę powiedzieć że sobie
      nie radzę bo bym już nie pracowała.Dlatego jak większość ludzi w tym
      kraju aby utrzymać pracę muszę być na bieżąco i ciągle się
      dokształcam-bo jest taka potrzeba.Myślę że to też się tyczy
      nauczycieli.Dobrym przykładem jest nauczycielka mojej córki(kl1-3)
      która z własnej incjatywy doszkoliła się w zakresie dysleksji i
      dzięki temu może pomóc tym dzieciom.Co ciekawe pomimo tego że klasy
      są 30-sto osobowe i ponad połowa to dyslektycy to testy
      po 3kl.wypadają śpiewająco i dzieci nie mają póżniej problemów.Jak
      widać chcieć to móc.
      Wydaje mi się że teraz większość nauczycieli idzie na łatwiznę
      tłumacząc się dużą liczbą dzieci w klasie(kiedyś też tak było)np co
      niektórzy wymagają od dziecka idącego do 1 klasy żeby pisało i
      czytało płynnie.Istna bzdura-bo w programie zerówki nie ma wogóle
      pisania a na płynne czytanie dziecko ma czas do ukończenia 3 klasy -
      tak jest w programie.Ale oczywiście wymagają żeby "odwalili" za
      nich to rodzice.I tak jest ze wszystkim.
    • luiza51 Re: Dziecko z ADHD w klasie 24.09.07, 23:14
      Jeśli chodzi ozałatwianie zaświadczeń oADHD to nie sądzę żeby było
      to taki proste i zależało tylko od jednego specjalisty.Z
      doświadczenia wiem że wszędzie gdzie w grę wchodzą zasiłki i
      pieniądze to jest długa i usłana kolcami drga(znam dzieci które
      pomimo przewlekłych chorób nie uzyskały takich zasiłków)
      To samo tyczy się dysleksji-u nas w poradni jeśli ktoś nie chodzi na
      terapie nie dostanie takiego zaświadczenia mimo tego że testy
      pokazały że jest dyslektykiem.
      • s.z-n Re: Dziecko z ADHD w klasie , 24.09.07, 23:28
        Niezaleznie od tego czy jestes matka czy nie , na 100 % zakladam,ze nie wiesz iz dzieci maja pewna umiejetnosci odroznienia jednej malpy od drugiej, glownie chodzi o pawiany o ich twarze , dla doroslych kazda malpa jest taka sama jesli chodzi o rysy i wyglad. Zbadan wynika , ze juz niemowleta sa tak superowymi obserwatorami ,ze w przypadku krotkiego cwiczenia teza o tej umiejetnosci jest sluszna.
        Malec widzac portret jedej zapamietuje calosc po czym uwaznie kolejno w tym samym czasie przyglada sie innym. Taki sam obrazek z pierwszym portretem redukuje czas do kilku sekund a i powtorki z innych daja taki sam rezultat. Moja corka widzac Ciebie z pewnoscia szukala by roznic, ja jako dorosla nie musze ( i juz nie umiem bo ta zdolnosc zanika ) bo wiem, ze nie ceche Cie nic innego jak zwykla malpia zlosliwosc :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24701&w=68351957&a=69301880
      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 07:38
        A tu już załałaś na całego!!!!! Mój syn ( bardzo dorzez zdany
        egzamin po VI klasie i znakomicie testy po gimnazjum) bazgrał jak
        kura pazurem. Nauczycielka wysłała go do poradni - pewnie jest
        dysgrafikiem. Po 2 czy 3 wizytach i ani jednej terapii ( pani
        zaproponowała jakieś ćwiczenia- książke mozna zamówić w wydawnictwie
        za ca 50 złotych) otrzymał zaświadczenie o dysgrafii. Zaświadczenie
        lezy na dnie szuflady nigdy z niego nie korzystalismy bo było nam
        wstyd! Nie była to żadna dysgrafia tylko niestaranne pismo.
        Ćwiczyliśmy pisanie w domu - nie jakies wymyślone ćwiczenia -
        zwyczajnie odrabiał lekcje po d moim okiem ( musiałam bawic się w
        podstawówce w nauczycielkę, bo było dziecko z ADHD, które skutecznie
        zatrudniło nauczycieli, tak, że oni pilnowali a nie uczyli)i... stał
        się cud. Zaczął pisać normalnie, czytelnie, bez błędów, połykanie
        liter itd.
        A zaświadczenie czuje się dobrze. Co więcej - pod koniec gimnazjum
        syn, razem z 10 kolegami został przebadany przez szkolnego
        psychologa. Potem skierowany do poradni i znów wrócił z
        zaświadczeniem. Lezy w szufladzie, czuje się dobrze, jest świeże,
        nieuzywane. 8 z 10 uczniów z takim zaświadczeniem miało wydłużony
        czas na egzaminie i liberalniejszą ocenę. Mojemu synowi było to
        niepotrzebne - byc może zamiast 96/100 miałby 97 lub 98/100 ( co
        było bez znaczenia). Ilu było prawdziwych dysgrafików ilu udawanych
        ilu niedouczonych?
        A z ADHD jest tak samo albo jeszcze łatwiej.
        Wniosek - rodzicom powinno się chciec pracowac z dzieckiem a nie iść
        po papierek i wymagać od innych.
        Zresztą to pyrrusowe zwycięztwo życie i tak jest najlepszym
        weryfikatorem.
        • marielu Re: Dziecko z ADHD w klasie 25.09.07, 10:41
          Trzeba wymagać głównie od siebie , w końcu to nasze dziecko ale i należy znać
          swoje prawa i wiedzieć co można wymagać od nauczyciela, pedagoga, psychologa -
          po to są by pomagać
    • nisar Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 13:08
      Wy, zwolennicy posyłania dzieci z ADHD do zwykłych szkół.
      No nie pojmuję, niestety.

      Czy naprawdę nie widzicie, że w takiej sytuacji (zwłaszcza jeśli
      choroba daje bardzo wyraźne objawy) NIE MA wygranych? Forsowanie na
      siłę realizacji prawa dziecka z ADHD do nauki w normalnej szkole nie
      służy nikomu: ani rówieśnikom, którzy wcześniej czy później
      zlokalizują kolegę z ADHD jako źródło swoich kłopotów z nauką i np.
      konieczności spędzania całego popołudnia nad lekcjami, ani choremu
      dziecku, które z powyższych powodów będzie ofiarą ostracyzmu oraz
      nie będzie korzystało z nauki, bo nie będzie mu ona podana w formie,
      którą jest w stanie przyswoić.
      Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że walka o miejsca dla dzieci z ADHD
      (przynajmniej od pewnego stopnia zaawansowania choroby) w normalnych
      szkołach to sztuka dla sztuki bez zastanowienia się nad faktycznymi
      konsekwencjami tego posunięcia. Czy spowodowana chęcią postawienia
      na swoim czy też wstydem, że dziecko nie jest zupełnie takie jak
      równieśnicy... w sumie nieważne, niemniej dziecko jako takie i jego
      dobro są tu na pewno na bardzo odległym miejscu.
      • kropkacom Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 13:21
        nisar, dzieci z ciężkim ADHD lądują w szkołach integracyjnych. Jednak większość
        może i powinna chodzić do zwykłych szkół. Jest jeszcze jeden problem nie
        wszystkie szkoły integracyjne przyjmują dzieci z ADHD.

        > .. w sumie nieważne, niemniej dziecko jako takie i jego
        > dobro są tu na pewno na bardzo odległym miejscu.

        I może jednak nie róbmy z rodziców DZIECI ADHD potworów. No chyba że komuś
        odpowiada taki lincz.
      • makurokurosek Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 13:43
        a kto tam patrzy na dziecko, przyznanie się do tego że ma ADHD i zauważenie jego
        problemów wiązałoby się z koniecznością podjęcia jakiś kroków, a tak dziecko
        chodzi do szkoły , rodzic nie musi nic robić, nie musi latać po poradniach
        spotykać się z psychologami.
        • kropkacom Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 13:49
          > rodzic nie musi nic robić, nie musi latać po poradniach
          > spotykać się z psychologami.

          Ale coś poza generalizowaniem potrafisz napisać? Jaki rodzic? Wszyscy? Trzy lub
          cztery procent? To tak jakbym ja teraz napisała ze wszyscy rodzice zdrowych
          dzieci to potwory bo ich dzieci potrafią być nieposłuszne i znecac sie dajmy na
          to nad młodszymi.
          • ewa-krystyna Kropka 26.09.07, 13:54
            czy mozesz mi wyjasnic co jest zlego w umieszczaniu dzieci z potrzebami wiekszej
            uwagi i opieki ze strony nauczyciela do klas integracyjnych,ktore sa do tego
            tworzone? czemu na sile umieszczac dzieci z problemami ( bo u dziecka z ADHD
            mozemy juz mowic o problemach) na sile w klasach normalnych?
            • kropkacom Re: Kropka 26.09.07, 13:57
              Nie mam teraz czasu na kontynuowanie dyskusji. Jeśli dziecko ma możliwość pójść
              do klasy integracyjnej to dobrze.
              • makurokurosek Re: Kropka 26.09.07, 14:16
                możliwości zależą od chęci rodziców. To chyba ty podsunęłaś tu forum "inny świt"
                , przeglądając tamto forum łatwo można zobaczyć, że są rodzic którzy coś robią
                i tacy którzy tylko czekają na gotowe rozwiązania.
                • mama303 Re: Kropka 26.09.07, 14:20
                  makurokurosek napisała:

                  > że są rodzic którzy coś robią
                  > i tacy którzy tylko czekają na gotowe rozwiązania.

                  Ale odkrycie zrobiłaś, jestem pod wrażeniem
          • makurokurosek Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 14:07
            dziecko z deficytem zapisane do szkoły integracyjnej , ma obowiązek uczestniczyć
            w terapii i być pod stałą opieką psychologa, tak jak i jego rodzice. Dziecko z
            deficytem chodzące do normalnej nieprzystosowanej szkoły takiego obowiązku nie
            ma. Skoro szkoła integracyjna , lepiej potrafiąca zrozumieć potrzeby dzieci z
            dysfunkcjami i zapienić im pomoc a pomimo to jest odrzucana przez rodziców ADHD,
            to przynajmniej dla mnie jedynym wyjaśnieniem tego że rodzic nie chce pomóc
            dziecku jest brak takowej chęci, brak chęci wysłania dziecka do lekarza, brak
            chęci na spotkanie z psychologiem.
            Może wyjaśnij mi jaka może być inna przyczyna świadomego szkodzenia własnemu
            dziecku, bo nauka w nieprzystosowanej szkole, gdzie zgodnie z twoją teorią
            rodzice pozostałych dzieci nie muszą wiedzieć o chorobie dziecka, gdzie klasy są
            przepełnione i jest tylko jeden nauczyciel, gdzie dzieci którym nie tłumaczy sie
            ( nauczyciel nie ma prawa , bez zgody rodziców piotrusia, a rodzice nie są
            lekarzami aby sami zdiagnozować chorobę piotrusia), że Piotruś jest chory nie
            potrafią zrozumieć czemu Piotrusiowi wolno a im nie, czemu Piotruś tak a nie
            inaczej sie zachowuje w wyniku czego Piotruś przestaje być akceptowany, staje si
            tez kozłem ofiarnym.
            Wyjaśnij mi czym kierują sie rodzice w ten sposób traktując włsane dziecko ?
            interesem kogo się kierują, piotrusia który jest odrzucony i niezrozumiany,
            interesem innych dzieci którzy nie potrafią zrozumieć agresji i inności kolegi.
            Bo ja nie widzę , aby kto ktokolwiek, w tej sytuacji był zwycięzcą. Piotruś jest
            pokrzywdzony, inne dzieci też, rodzice normalnych dzieci też bo zamiast spędzać
            miłe popołudnie ślęczą z dzieckiem i nadrabiają materiał. Jeżeli nie chodzi więc
            o niechęć do terapii i spotkań z psychologiem , to o co chodzi tym rodzicom ?
            Bardzo proszę kropka wytłumacz mi to, bo widać mój umysł ścisły jest zbyt wąski
            aby to pojąć
            • mamaewy Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 14:34
              A nie jest w wielu przypadkach tak, że wygodniej wielu rodziciom
              powiedzieć: dzieco ma ADHD i jakkolwiek się nie zachowa będzie w
              porządku? A rodzicowi "głowy nie trują" że nie zajmuje się
              dzieckiem, nie uczy, można więcej czasu przed tv spędzić, czy na
              pogaduszkach....no i w zwykłej szkole nikt nie będzie
              kazał "cennego rodzicielskiego czasu" poświęcać na jakieś tam
              terapie...więc niech mają problem wszyscy dookoła, tylko nie sami
              zainteresowani.
              • mama303 Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 17:07
                mamaewy napisała:

                > A nie jest w wielu przypadkach tak, że wygodniej wielu rodziciom
                > powiedzieć: dzieco ma ADHD i jakkolwiek się nie zachowa będzie w
                > porządku?

                No jasne to starszna wygoda miec dziecko z ADHD smile
              • zorba69 Re: Nie pojmuję tego co piszecie 26.09.07, 20:02
                Oczywiście, że w wielu przypadkach tak jest, natomiast nie uważam, że jest to problem akurat jakoś specjalnie związany z rodzicami dzieci z ADHD.

                Wielu rodziców się swoimi dziećmi nie interesuje i wynika to z różnych powodów. (żona pracuje w MOPS-ie, zatem informacje mam w miare aktualne)

                Pomijając takie patologiczne przypadki spotykam się często z sytuacją w której nauczyciel nie umie postępować z dziećmi z ADHD.

                Akurat mój chodzi do szkoły Integracyjnej i bardzo się z tego cieszę (no powiedzmy umiarkowanie się cieszę - ale wynika to z podejscia akurat w tej szkole, w innych moze byc inaczej), natomiast nie jest tak jak ktoś wcześniej napisał, że "musimy" chodzić na terapię. Chęć taka wynika wyłącznie z faktu iż chcemy pomóc naszemu dziecku, ale nikt nas do tego nie zmusza. Oczywiste jest ze im wiecej my wysilku wlozymy teraz tym on (a przez to tez inni) beda mieli łatwiej.

                Jest wiele metod pracy z dziećmi z ADHD, natomiast skutecznosc zalezy od rodziców i nauczycieli smile


    • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 11:23
      To, jak dziecko z ADHD lub innym zaburzeniem zachowuje się na
      lekcjach zależy przede wszystkim od nauczyciela, a to, czy
      nauczyciel wie jak prowadzić takiego ucznia i klasę z takim uczniem,
      zależy w dużym stopniu od dyrekcji oraz od chęci nauczyciela do
      zmiany nastawienia, sposobu myślenia, empatii, chęci. Jest masa
      szkoleń dla nauczycieli, rodzice przynoszą publikacje i artykuły,
      podsyłaja linki gdzie można znaleźć pomoc. Jesli szkoła jest
      nastawiona na pomoc to taka klasa może funkcjonować. Oczywiście przy
      współpracy rodziców.
      Pozdrawiam serdecznie
      • lolinka2 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 13:21
        masz rację kkamyczek
        mam w domu sytuację nie identyczną a podobną: Duża ma zdiagnozowany ChAD, jest
        zdolna, rozwinięta społecznie nieźle, emocjonalnie w miarę OK, tylko choroba
        czasem daje o sobie znać... w zachowaniu: rozprasza się, potrafi zbuntować całą
        grupę, przeszkadza czasem w prowadzeniu zajęć, działa szybko i byle-jak.
        Do wakacji chodziła do normalnego przedszkola i tam wychowawczyni fantastycznie
        radziła sobie z ujarzmieniem jej... temperamentu smile. Od miesiąca chodzi do
        zerówki w szkole i jest masakra. Kobieta ewidentnie uprzedzona. Dzieci ma 22,
        duża część z nich płacze przy rozstaniu z rodzicami, duża część zakłóca zajęcia
        napadami histerii podczas najdelikatniejszej próby zwrócenia uwagi (obserwacje
        mojego męża - pedagoga), sporo mówi do wychowawczyni "ciociu", generalnie
        średnio zorientowane, natomiast Duża - która nota bene radzi sobie najlepiej w
        grupie pod względem merytorycznym i stara się jakoś panować nad sobą, np gdy
        czuje że zaraz zachowa się nie-halo, odchodzi do osobnego stolika żeby się
        skoncentrować i nie przeszkadzać innym - jest komentowana w kategoriach "było
        lepiej - było gorzej". Przez cały miesiąc nie usłyszeliśmy ANI SŁOWA o tym,
        jakie są jej mocne strony (a przecież płynnie czyta zaawansowane teksty, pisze,
        dodaje i odejmuje w zakresie 20), tylko codziennie, co było tego dnia nie tak...
        nerwy siadają.
        I dopiero w tym tygodniu, kiedy jej wychowawczyni wyjechała jako opiekun na
        wycieczkę, a przyszła na zastępstwo bibliotekarka, Duża dostała skrzydeł. Nie ma
        donosów o złych rzeczach w tym tygodniu, są pochwały za to: do nas, do dyrekcji,
        że inteligentna, że pięknie się wypowiada, że zdyscyplinowana (!!!), że czyta
        płynnie... Dało się?? Oczywiście - wystarczy chcieć...

        P.S. Moje dziecko nie chodzi do klasy integracyjnej bo a) nie ma takiej w
        okolicy i b) nie mogłaby chodzić do szkoły rok wcześniej - wg polskiego prawa
        uczeń do integracji znaczy głupi.
        • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 14:06
          Lolinko,
          gratuluję więc rezultatów! Tak trzymajcie smile
          pozdrawiam serdecznie
          • lolinka2 i jeszcze małe P.S. 27.09.07, 14:40
            Szkolenia dla n-li nt ADHD są bezpłatne - wystarczy JEDEN TELEFON do najbliższej
            PPP i w szkole organizowana jest rada szkoleniowa z udziałem psychologa i
            pedagoga, więc niech co niektórzy nie wstawiają bajek o kosztach dokształcania,
            bo tu akurat nauczyciele są grupą zawodową wyjątkowo uprzywilejowaną.
        • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 14:52
          ale w zachowaniu twojej córki ewidentnie widać , ze ktoś z nia pracuje, że ktoś
          wskazał jej jakie zachowania są akceptowalne a jakie nie, ktoś musiał ją nauczyć
          , że jak czuje si nie halo to powinna odejść wyciszyć sie, skupić. To wszystko
          oznacza że całe najbliższe jej otocznie próbuje jej pomóc, my rozmawiamy o
          dzieciach których rodzice nie pomagają dzieciom, o dzieciach których każde
          zachowanie tłumaczone jest ADHD, dzieciach całkowicie nie przystosowanych do
          życia w społeczności szkolnej przez ewidentny brak zainteresowania ze strony ich
          rodziców. Czy gdybyś nie pracowała z córką , sądzisz ż potrafiłaby odejść
          wyciszyć sie , skupić czy może w inny sposób dała by ujście emocją które w niej
          siedzą, energii np poprzez głośny krzyk, czy uderzenie kolegi. Cały czas właśnie
          rozmawiamy o tym, że rodzic powinien pomóc swojemu dziecku, powinien być w
          stałym kontakcie z poradnia która wyjaśni mu które zachowania i w jaki sposób
          zmienić lub kontrolować, a które są całkowicie niedopuszczalne i nie można ich
          tłumaczyć chorobą. Każda z nas stara sie chronić swoje dziecko przed agresorem,
          czy to źle?
          • lolinka2 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 15:06
            ból polega na tym, że w walce z nieodpowiedzialnymi rodzicami zaniedbanych
            dzieci, mogą się zagubić dzieci, u których problem jest w dużym natężeniu i
            które POMIMO INTENSYWNEJ PRACY CAŁEGO OTOCZENIA nie są tak spolegliwe jak moja
            Duża (może różnicę robi fakt, że Duża ma ChAD a nie ADHD, aczkolwiek od wieków
            jest to kwestia dyskusyjna) i potem rodzica który w dobrej wierze idzie do
            szkoły z autentyczną diagnozą obwołuje się czarownicą i wraz z dzieckiem wysyła
            na stos. To przeciwko temu buntują się dziewczyn na forum ADHD (i słusznie), i
            przeciwko temu padają głosy w tym wątku.
            A zresztą, bywa i tak, że co rodzic w domu nareperuje, to nauczycie w szkole
            spieprzy dokumentnie.... i chyba to jest najsmutniejsze, abstrahując od faktu,
            czy szkoła integracyjna czy nie, publiczna czy społeczna...
            • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 15:28
              W szkole publicznej w klasie jest 30 dzieci. Każde inne, jedno
              odważne, drugie niesmiałe, trzecie zestresowane rodzicami po
              rozwodzie, czwarte z rodziny, w której tatuś popija, piątemu własnie
              urodziło się rodzeństwo, piatemu zmarła ukochana babcia, szóste jest
              wychowywane przez dziadków, bo rodzice wyjechali do Irlandii ,
              sódmemu głód zagląda do talerza, bo rodzice sa bezrobotni, ósme jest
              zaniedbane bo rodzice pracują po 18 godzin ( własna firma),
              dziewiąte jest wykorzystywane seksualnie przez "wujka" - i tak można
              do 30. Każdemu z tych dzieci teoretycznie nalezy się pomoc,
              indywidualne podejście. Teoretycznie, ale praktycznie się nie da, bo
              nauczyciel jest jeden. Musiałby ukończyć 30 róznych kursów, szkoleń,
              nauk ( wcale nie bezpłatnych), no i może jeszcze uczyć.
              To niewykonalne, żeby zajmowac sie każdym z osobna. Jeśli więc w
              takiej klasie pojawi się jeszcze dziecko nadpobudliwe z ADHD, które
              sobie czy innym może zrobić krzywde, dezorganizuje zajęcia, rozrabia
              to zycie w szkole staje sie nie do zniesienia. Nauczyciel tylko
              czeka na dzwonek a zajmuje się wyłącznie rozrabiającym.Reszta się
              nie liczy. Nie liczy ich nauka, pomoc, wychowanie, problemy.
              Jesli głodny zemdleje ( nauczyciel nie widzi, ze słania się na
              nogach) to wezwie się pogotowie, jesli jest ktos molestowany
              seksualnie i nauczyciel tego nie dostrzeże, to w końcu nie dzieje
              się to w szkole. Wobec pozostałych też znajdzie się wymówka. No i w
              ramach tzw. integracji jest to co jest. Niestety.
              Rodzice dzieci z problemami walczą o miejsce w szkołach publicznych,
              zaś rodzice dzieci normalnych się przed nimi bronia. Wszelkimi
              metodami.
              • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 22:23
                Tak, wszelkimi sposobami. Rowniez tymi najobrzydliwszymi, z
                namawianiem do mobbingowania, znecania sie i co jeszcze?
                Nie wydaje ci sie,ze te dzieci z problemami bardziej potrzebuja
                uwagi nauczycieli, niz twoje genialne, doskonale dziecko?
                Najwyrazniej twoje genialne dziecko spokojnie daloby sobie rade bez
                nauczyciela, w przeciwienstwie do tych pozostalych wymienionych
                przez ciebie.
                Coraz wiekszym obrzydzeniem napawaja mnie twoje posty, juz mi sie
                nawet nie chce dyskutowac z toba: twoje wypowiedzi sa nie tylko
                skrajnie egoistyczne, ale do tego okrutne i glupie az do bolu.
                Zyj sobie w tym swoim egoistycznym grajdolku ze swoim genialnym i
                prawdopodobnie rownie egoistycznym synem.
            • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 22:38
              O tym usilujemy pisac od 400 postow. ze naszych dzieci nei da sie
              mierzyc zwykla miara. Ze efekty pracy przychodza niewspolmiernie
              wolno w stosunku do wlozonego wysilku. Ze nie wystarczy powtorzyc
              raz, ze czegos nie wolno robic, i zostanie to zapamietane. ba, i 100
              razy moze byc za malo. nasze dzieci sa skrajnie zalezne od
              stymulacji z zewnatrz, zarowno jesli chodzi o zadania szkolne, jak i
              przypominanie o czapkach , pieniadzach i myciu zebow, przy czesto
              wysokim ( a zwykle co najmniej w normie) ilorazie inteligencji
              Ale mimo wszystko nasze dzieci NIE SA BANDYTAMI. czesto sa bardzo
              tworcze, maja zadatki na wynalazcow i odkrywcow. chwalone dostaja
              skrzydel, ale zeby nauczyciele zechcieli o tym pamietac, ze nasze
              dzieci nie skladaja sie wylacznie z wad.
              Zwroc uwage, jak bujnie rozwija sie watek o szkolach przyjaznych
              dzieciom z ADHD sad zapewne sa to pojedyncze klasy w skali calego
              kraju.
              Prawda jest taka, ze poza nami, rodzicami, NIKT nie chce pomoc
              naszym dzieciom. Wysylanie do szkol integracyjnych nie ma na celu
              pomocy dziecku, ale jedynie pozbycie sie problemu. I przeciw temu
              bede zawsze protestowac.
              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 27.09.07, 23:44
                ja w tym wątku podałam szkołę, która pod wpływem rodziców stała się w przeciągu
                kilku lat szkołą integracyjną z kilkoma oddziałami nieintegracyjnymi. Nie
                potrafię powiedzieć w jaki sposób szkoła ta traktuje ADHDowców, bo jak zaczęła
                przechodzić przekształcenia to ja wyprowadzałam sie z włocławka i nie tylko nie
                myślałam o dzieciach z ADHD ale w ogóle o jakichkolwiek dzieciach. Jeszcze raz
                podam link tej szkoły, niech to będzie wskazówka dla rodziców zarówno dzieci
                niepełnosprawnych jak i tych z ADHD. Chcieć to móc, najważniejsze to zrobić
                wszystko aby pomóc swojemu dziecku, a co za tym idzie zrobić wszystko aby
                chodziło do szkoły przystosowanej do jego potrzeb.

                www.zsi.com.pl/
                Przykre, ale dzieci z ADHD tak naprawdę cierpią przez rodziców pseudo ADHDowców,
                tak samo jak dzieci z dysleksją cierpią przez pseudo dyslektyków. Do póki nie
                będzie istniała skuteczna metoda diagnozy ADHD, dopóki psychologowie i pedagodzy
                w poradniach nie będą dysponowali odpowiednia wiedzą na temat ADHD, dopóty będą
                w dużej mierze wydawane orzeczenia o ADHD dzieciom niewychowanym, pozbawionym
                jakichkolwiek autorytetów, agresywnych i pozbawionych opieki rodzicielskiej
                czyli najzwyklejszym łobuzom i chuliganom a nie ADHDowcom. Nie dziwmy sie więc,
                że rodzice boją sie ADHDowców, bo boją sie o bezpieczeństwo swoich dzieci, a
                niestety w obecnej chwili orzeczenia wydawane są zbyt pochopnie i często
                trafiają w nieodpowiednie ręce.
                Jedynym rozwiązaniem jest zaostrzenie kryteriów wydawania orzeczeń, konieczność
                stałego kontaktu z poradnia która powinna przekazywać informacje szkole.
                przeszkolenie nauczycieli jak i rodziców, i przede wszystkim dostosowanie praw
                i obowiązków do wynikłej sytuacji. Oczywiście nie można jedną miarką mierzyć
                dziecka zdrowego i chorego, ale za agresje czy inne zachowanie uniemożliwiające
                normalne funkcjonowanie społeczności szkolnej dziecko powinno ponieść karę.
                Niedopuszczalne jest aby dziecko z ADHD było całkowicie ponad prawem bo to
                doprowadza do sytuacji jakie często niestety zdarzają sie w szkole, oraz do
                strachu pozostałej społeczności która oprócz praw ma obowiązki.
                Dopóki nasz rząd nie zmieni tego, dopóty wy rodzice ADHDowców musicie sami
                zadbać o stworzenie jak najlepszych warunków dla waszych dzieci, nawet kosztem
                współfinansowania projektu przekształcenia szkoły normalnej w szkołę przyjazną
                ADHDowców, to są wasze dzieci i wy za nie odpowiadacie. Dopóki prawo nie broni
                normalnych dzieci przed agresją pseudo ADHDOwca nie liczcie na współczucie i
                zrozumienie większości rodziców.
                • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 00:06
                  Podalas przyklad jednej, jedynej szkoly i na tym lista szkol sie
                  wyczerpala. Znamienne, nieprawdaz?
                  Ciagle operujecie stereotypami (ciekawe, skad wyciagnietymi?) na
                  temat dzieci z ADHD, ktore maja byc diablami wcielonymi, bandytami
                  czyhajacymi na zdrowie i zycie zdrowych dzieci.
                  Dzieci z ADHD najczesciej nie sa agresywne! Nie czyhaja na zdrowie i
                  zycie waszych dzieci, wypatrujac tylko momentu, zeby im przylac albo
                  wbic noz pod zebro. Jesli zdarzaja sie sytuacje, ze tak powiem, zbyt
                  bliskiego kontaktu cielesnego, to albo jest to efekt tego, ze rozum
                  nie nadaza za czynem (najpierw dziecko rzuci patykiem a potem
                  ewentualnie zastanowi sie, czemu wlasciwie to zrobilo i ze moglo
                  kogos uderzyc), albo -chyba nawet czesciej - jest sprowokowane
                  przez innych , co prowadzi do agresji. A prowokowane bywa bardzo
                  czesto, bo nie mogac usiedziec np. w klasie na miejscu, czesto jest
                  traktowane jak nadworny blazen, taki pajac, z ktorego mozna zrobic
                  sobie posmiewisko. Obu tym sytuacjom mozna zapobiec, wystarczy, zeby
                  nauczyciele podczas przerw mieli pojecie, czym zajmuja sie
                  dzieci,mieli kontrole nad sytuacja, zapobiegajac sytuacjom
                  konfliktowym. Do tego potrzeba wiecej checi i aktywnosci
                  nauczycieli,a tego chyba najbardziej brakuje.Lepiej zamiesc problem
                  pod dywan i udawac, ze go nie ma.
                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 08:42
                    napisałam pseudo ADHD, pretensje możesz mieć do ich rodziców, nauczyciel nie
                    jest w stanie sie rozdwoić, nie jest Bogiem i nie może być w dwóch miejscach
                    jednocześnie, a szkoła to nie więzienie gdzie na korytarzu co 5m stoi strażnik
                    pilnujący spokoju.
                    Powtarzam jeszcze raz do czasu gdy pedagodzy i psycholodzy w poradniach nie będą
                    mieli wystarczającej wiedzy, nie będzie bardziej zaostrzonych kryteriów
                    wydawania opinii o ADHD, dopóki takowa opinie będą dostawali pseudo ADHDowcy
                    czyli bezczelne, niewychowane dzieciaki dopóty pretensje za niechęć rodziców
                    normalnych dzieci możesz kierować zarówno do poradni, rodziców pseudo ADHDowców
                    oraz do ministerstwa oświaty które zdrowym dzieciom nie zapewnia bezpieczeństwa
                    i w konfrontacji z ADHDowcem stawia na straconej pozycji. Obydwie walczymy o to
                    samo o normalność dla naszych dzieci, twoja złość, powinna być skierowana w inną
                    stronę, czyli w kierunku ministerstwa i poradni. My możemy wspólnymi siłami żyć
                    obok siebie , tolerować się, ale to nie zmieni faktu że prawo jest błędne i nie
                    zapewnia ochrony dzieciom, nie zmienimy faktu że zarówno nauczyciele jak i
                    psycholodzy i pedagodzy z poradni mają zbyt małą wiedzę na temat ADHD, w
                    konsekwencji czego wystawiane są błędne opinie. Tym powinnaś sie zająć, tym
                    powinny zająć sie organizacje i towarzystwa ADHD, a nie walką z innymi rodzicami .
                    • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 08:52
                      A ja ciagle nie potrafie uzyskac odpowiedzi an pytanie,w jaki
                      sposob jestescie ocenic prawdziwe ADHD od pseudo-ADHD. Skad macie
                      dane statystyczne, ze 80-90-99% to diagnozy naciagane. prosze o
                      konkretne, wiarygodne zrodla, inaczej, jesli tylko wam sie tak
                      wydaje, to dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.
                      Ja, majac pewne doswiadczenia wlasne, nie potrafilabym tego
                      odroznic,wrecz wydaje mi sie, ze spora grupa dzieci jest wrecz
                      niezdiagnozowana, mimo, ze zaslugiwalyby na blizsze zainteresowaie
                      wiec jestem pelna podziwu dla was, ktore/ktorzy z taka latwoscia
                      orzekacie o tym, kto ma, a kto nie ma ADHD.
                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:12
                        Między innymi dlatego, że ADHD nie przyleciała z kosmosu, była i 20
                        i 30 i 50 lat temu. Za naszych szkolnych czasów nie było epidemii
                        ADHD. Gdzieś czasem pojawiało się jakieś nadpobudliwe dziecko,
                        któremu nie mozna było pomóc - i to było prawdopodobnie ADHD.
                        Pozostali rozrabiający i rozwydrzeni jakimś cudem byli pacyfikowani -
                        bez szkody i dla siebie i innych.
                        • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:34
                          30 lat temu dziecko z ADHD bylo po prostu wyrzucane ze szkoly.
                          Pzrenoszone do innej szkoly i w ten sposob zwiedzalo wszystkie
                          szkoly w okolicy, az do poprawczaka lub szkoly specjalnej wlacznie.
                          Ideal pomocy wedlug pauliny.
                          30 lat temu chodzilam do szkoly, wiec pamietam, jak to wygladalo.
                        • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:42
                          Może warto się zastanowić jakim to cudem?
                          Z pewnością nie należy przerzucać odpowiedzialności za chorobę na
                          chorego. Dzieci z ADHD sobie ADHD nie wybrały dlatego że było
                          ładniej opakowanym cukierkiem. To nie one są odpowiedzialne za to co
                          je spotkało.
                          A nauczyciele, powiedzmy sobie szczerze, bardzo często nauczycielami
                          być nie powinni. Wtedy dziecko z ADHD staje się kozłem ofiarnym
                          nieudolności takiego nauczyciela. To ono zostaje obwiniane za to że
                          nauczyciel sobie nie radzi. A nie radzi sobie również wtedy gdy nie
                          ma tam dziecka z ADHD, tylko wtedy tak głośno nie narzeka i nie
                          krzyczy.
                          Szkoleń jest cała masa, również bezpłatnych, a nauczyciel ma całkiem
                          dużo czasu, żeby w nich uczestniczyć. Ponadto jest masa książek, z
                          których można się dokształcać na własną rękę. Jeśli ktoś zdecydował
                          się na nauczanie to z pewnością wiedział co go czeka.
                          Obarczanie dziecka i jego rodziców odpowiedzialnością za chorobę
                          jest przyczyną bezradności i depresji, pogarsza tylko sytuację.
                          A opisany przypadek prowadzenia lekcji i zachowanie nauczyciela aż
                          razi brakiem umiejętności tegoż.
                        • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:02
                          > Między innymi dlatego, że ADHD nie przyleciała z kosmosu, była i 20
                          > i 30 i 50 lat temu.

                          Było ale nie na taką skale i nie diagnozowało się tego jako ADHD. I wbrew
                          pozorom nie jest to dysfunkcja tylko społeczeństw zachodnich. Nawet w Chinach
                          jest masa dzieci które również spełniają kryteria diagnostyczne ADHD.
                          • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:04
                            Liczba jest stala, w granicach 3-7%. dawniej nie istniala taka
                            jednostka chorobowa, albo wiele dzieci bylo niezdiagnozowanych, choc
                            spelnialy kryteria.
                      • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:45
                        prawdziwy ADHDowiec, zna zasady działania w grupie , łamie je bo jak sama mówisz
                        szybciej działa niż myśli, potrafi współczuć, potrafi przeprosić, chuligan też
                        zna zasady ale łamie je z premedytacją . Weźmy przykład który podała Paula z
                        ADHDowcem, który wyśmiewał sie ze śmierci ojca swojego kolegi, czy takie
                        zachowanie można tłumaczyć nadpobudliwością psychoruchową czy może chamstwem ,
                        brakiem wychowania . Co innego jeżeli dziecko z powodu swojej ruchliwości zrzuci
                        kogoś ze ślizgawki, a co innego jeżeli zrobi to z premedytacja. Dobrze
                        przeszkolony personel jest w stanie odróżnić prawdziwego ADHDowca, tak samo jak
                        i prawdziwego dyslektyka , niestety poradni z takim personelem jest niewiele
                        stąd taki wysyp dyslektyków, ADHDowców . Co sie tyczy dyslektyków bardzo ciekawe
                        , część ludzi z którymi studiowała i miała zajęcia z angielskiego posiadało
                        opinie o dysleksji i dysortografii za o z angola nie mieli problemów czyżby
                        mieli dysfunkcję tylko na język polski smile . to taka dygresja odnośnie
                        wiarygodności opinii z PP.
                        • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:54
                          Problem prawidłowego diagnozowania to zagadnienie dość smutne. Bo
                          jeśli każde niegrzeczne, bo źle wychowywane przez rodziców, dziecko
                          dostaje diagnozę ADHD, to szkodzi to dzieciom rzeczywiście chorym.
                          Niemniej jednak wszystkim zdrowym i genailnym dzieciom, ktore nie
                          stwarzają problemów, bardzo przydałaby się szkoła tolerancji,
                          akceptacji i współczucia.
                          • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:09
                            tolerancja na agresję ? tolerancja na chamstwo? Współczucie wobec kogo pseudo
                            ADHDowca czy wobec jego ofiary? Akceptacja czego krzywdy innych ludzi, może
                            zastanówcie sie kogo w ten sposób chcecie tworzyć. jeżeli wszyscy mają być
                            tolerancyjni wobec agresji .
                            Jeżeli mamy być tolerancyjni na agresję , to tak samo powinniśmy być
                            tolerancyjni wobec holokaustu, wobec zbrodniczych planów Hitlera.
                            Pierwszy raz słyszę , że trzeba być tolerancyjnym wobec agresji, chamstwa i
                            bezduszności.

                            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:13
                              > tolerancja na agresję ? tolerancja na chamstwo? Współczucie wobec
                              > kogo pseudo ADHDowca czy wobec jego ofiary?

                              Co TY tak z tymi pseudo ADHD? Ja nie przeczę że takich przypadków nie ma ale
                              rozmowa jest o prawidłowo zdiagnozowanym dziecku. I jeszcze jedno ta agresja ma
                              u tych dzieci podłoże kliniczne. Rozumiesz różnicę?
                              • zgagusia Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 11:08
                                > I jeszcze jedno ta agresja ma
                                > u tych dzieci podłoże kliniczne. Rozumiesz różnicę?

                                Ja nie rozumiem. I wytlumacz mi jaka to roznica gdyby to Twoje
                                dziecko mialo rozkwaszony nos przed takiego ancymona 'o podlozu
                                klinicznym'.
                                Moj mlodszy syn ma 5 lat, chodzi 3 rok do przedszkola. Mial w swojej
                                grupie chlopca uposledzonego umyslowo - Kuba wielu rzeczy nie byl w
                                stanie rozumiec, biegal gdy inne dzieci robily laurki, krzyczal gdy
                                inne dzieci spiewaly na wystepach itp. Ale byl przemilym chlopcem -
                                cieplym, serdecznym, gdy inne dziecko plakalo to on pierwszy
                                pocieszal i podawal chustki do nosa smile Wszyscy go lubili, nie bylo
                                zadnego problemu, i rodzice byli zgodni co do tego ze dobrze ze ich
                                dziecko spotkalo w przedszkolu Kube smile
                                Znalazl sie tez w tej grupie Adam - ponoc z ADHD. Pisze ponoc bo
                                choc stwierdzone to niby mial ale mnie sie wlos na glowie zjezyl gdy
                                uslyszalam jak wyglada tryb zycia tego chlopca - budzony codziennie
                                o 5:30, dowozony spoza Wroclawia do naszego przedszkola na 7, byl I
                                w przedszkolu, czasem ojciec z nim czekal jeszcze pod zamknieta
                                brama. I odbierany z przedszkola jako ostatni kolo 17:30. Ponoc
                                zasypial w samochodzie, w domu na spiaco juz kapany i kladziony
                                spac. Na weekendy mial opiekunke. Matka robi kariere jako dyrektor
                                firmy. Wykazywal pewne objawy choroby sierocej. Adam byl bardzo
                                agresywnym dzieckiem. Moj Michal wracal z przedszkola pobity,
                                podrapany i pogryziony do krwi przez Adama. I nie on jeden.
                                Calkowicie bez wlasnej winy, obrywalo to dziecko ktore akurat
                                napatoczylo sie Adamowi pod reke. Spedzilam troche godzin w tym
                                przedszkolu, siedzialam w grupie Michala i obserwowalam co sie
                                dzieje, jak to wyglada. Napady agresji u Adama calkowicie
                                nieprzewidywalne. Bylo w miare dobrze gdy w grupie bylo malo dzieci -
                                do 4 poza Adamem. Wtedy pani 100% czasu poswiecala Adamowi, bawila
                                sie z nim, wycinala, ograniczajac fizycznie przestrzen w ktorej Adam
                                przebywal (by chronic inne dzieci przed fizycznym atakiem Adama).
                                Dla innych dzieci wtedy czas wygladal mniej wiecej tak: pani mowi -
                                dobra dzieci, porysujemy teraz, Ala rozdaj pudelka w kredkami,
                                Michal kartki, Maciek poustawij krzesla przy stolikach... Michal,
                                nie siegniesz po kartki? To idz popros pania Marysie z drugiej
                                grupy...itd. A pani caly czas kontrolowala Adama.
                                Aha, zapomnialam wczesniej napisac ze dla mnie miarka sie przebrala
                                gdy moj syn zostal kopniety w twarz przez Adama (Michal lezal wtedy
                                na materacu).
                                Nie wyobrazam sobie co by bylo gdyby ktorys z moich synow trafil na
                                takiego Adama w swojej klasie w szkole.
                                Do takiego dziecka musi byc CALY CZAS jedna osoba dorosla ktora sie
                                TYLKO NIM zajmuje.

                                Aga
                                Ps. w tym roku rodzice Adama przeniesli go do innej placowki
                                • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 12:56
                                  dla mnie agresja jest agresją, niezależnie jakie jest jej podłoże i trudno abym
                                  się na nią godziła, akceptowała i tolerowała.
                                  Osoby upośledzone stwarzające zagrożenie dla innych są zamykane w zakładach dla
                                  umysłowo chorych, zgodnie z twoją teorią powinno sie ich wypuścić, a zbrodnie
                                  dokonane przez nich tolerować. Ciekawe jak byś wytłumaczyła małemu dziecku, że
                                  jego matka została brutalnie zabita przez psychopatę który wcześniej był w
                                  zakładzie dla obłąkanych, ale ze względu na tolerancje agresji i wyrozumiałość
                                  dla jego choroby powinien się z nami integrować.
                                  Zbrodni Hitlera też nikt nie toleruje, a można by sie zastanowić dlaczego ,
                                  przecież w normalnym umyśle nie powstałby tak okrutny plan, tylko człowiek chory
                                  mógł być zdolny do takiego okrucieństwa. Wytłumacz tym tysiącom ludzi których
                                  rodziny zostały spalone w komorach, że nie powinni czuć nienawiści tylko
                                  współczucie dla pomysłodawcy i tolerancje. Poprzez tolerancję agresji którą,
                                  ty proponujesz stworzymy społeczeństwo chore emocjonalnie, chore bo pozbawione
                                  zasad, zezwalające na brutalność i okrucieństwo.
                                  Nie można chorobą tłumaczyć ani okrucieństwa ani agresji. jeżeli ktoś jest
                                  agresywny to nie jest przystosowany do życia w grupie.
                                  Jeżeli tobie odpowiada agresja, to w swoim obrębie możesz stworzyć dom pełen
                                  agresji, kłótni , nieprzewidywalności ale nie wmawiaj nikomu że to jest normalne
                                  • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:08
                                    Dziecko z ADHD nie jest dzieckiem które należy zamykać w zakładach zamkniętych.
                                    • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:20
                                      czy ja powiedziałam, że trzeba je zamykać w zakładzie zamkniętym. Nie.
                                      Natomiast jeżeli tolerujemy agresję ADHDowca, to tak samo powinniśmy tolerować
                                      agresje osoby chorej psychicznie
                            • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:43
                              Zastanawiałam się kiedy padnie nazwisko Hitlera. To przecież jego
                              pomysł dotyczył czyszczenia rasy. Przeciez to jego poglądy tu
                              przedstawiacie...
                              Ja nie piszę o toleracji wobec agresji czy chamstwa. Bynajmniej.
                              Uważam, że aby się wypowiadać w tym temacie nalezy poznać przyczyny
                              i skutki, nalezy obserwować zachowania. Kto tu się wypowiada?
                              Rodzice, którym nauczycielka powiedziała że przez dziecko nie może
                              zrealizowac programu. Czy to nie jest śmieszne, że bez sprawdzenia
                              jej kompetencji, wierzycie jej?
                              Na temat przyczyn agresywnych zachowań dzieci z ADHD napisano
                              książki, proponuję je przeczytać. najczęściej w szkołach dzieci są
                              prowokowane poprzez dokuczanie do agresywnych zachowań i nie dotyczy
                              to tylko dzieci z ADHD. Dlatego uważam że dzieci należy uczyć
                              tolerancji zamiast godzić się na jakże smutne stwierdzenie, że
                              dzieci są okrutne! Dlaczego dzieci się śmieją z ucznia, który nie
                              umie odpowiedzieć na pytanie nauczyciela?????? Kto je tego nauczył??
                              Czy to nie jest chamstwo?? Dlaczego na to się godzimy i, co gorsza,
                              uczymy nasze dzieci takiego zachowania?? A potem się dziwimy, że
                              mamy agresję w szkołach. Dlaczego nauczyciele się wyśmiewają z
                              dzieci? A potem jeszcze obarczają winą dzieci!! Dlaczego godzimy się
                              na to, że nauczyciel nie może sobie poradzić?? Przecież to on jest
                              opłacany, a wcześniej kształcony za nasze pieniądze!! I każdy kto
                              decydował się na ten zawód wiedział jakie to pieniądze i jaka
                              odpowiedzialność.
                              • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:11
                                plan Hitlera zawierał ludobójstwo osób chorych psychiczni , z dysfunkcjami, oraz
                                nieczystych rasowo. Czy którakolwiek osoba wypowiadająca sie przeciwko
                                uczęszczania dzieci z ADHD do normalnych szkół mówi i ich zagładzie, czy
                                którakolwiek z nas proponowała zamkniecie je i wyeliminowanie ze społeczności.
                                Nie, my mówimy o konieczności zapewnienia tym dzieciom najlepszych warunków do
                                nauki w klasach do tego przygotowanych. Wszystkie mówimy TAK integracji , ale w
                                klasach przystosowanych do potrzeb tych dzieci. Mówimy nie agresji, mówimy nie
                                integracji kosztem bezpieczeństwa i łamania praw innych dzieci.
                                Nie możemy tolerować zbrodni powstałych w chorym umyśle Hitlera , tak samo nie
                                możemy tolerować agresji nie zależnie czy dzieci zdrowych czy dzieci z ADHD.
                        • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:59
                          dziecko z ADHD rozumie zasady obowiazujace w spoleczenstwie, ale
                          tylko teioretycznie. Nie widzi zwiazku miedzy teoria z praktyka.
                          Dlatego potrzebuje ciaglej stymulacji i kontroli z zewnatrz, aby moc
                          funkcjonowac. I w dodatku dziecko nie jest winne swojej dysfunkcji.
                          Paulina zacheca wprost do mobbingu, do nietolerancji, znecania sie i
                          zaszczuwania dzieci i rodzicow dzieci z ADHD . Wzor grzecznego i
                          zupelnie niechamskiego zachowania, zgodnego z ogolnie obowiazujacymi
                          normami spolecznymi. Nie uwazasz?
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&a=69647105
                          jak TO nazwiesz?
                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:09
                    I Makurokurosek i ja i jeszcze kilka mam pisze wyraźnie - nie mamy
                    nic przeciwko dzieciom z ADHD, ale w szkołach przystosowanych do
                    opieki, wychowania, NIE W SZKOŁACH DLA NORMALNYCH DZIECI.
                    I rodzicom normalnego dziecka jest dokładnie wszystko jedno z
                    jakiego powodu ICH dziecko zostanie zrzucone ze schodów i
                    poturbowane - czy dlatego, że w klasie jest chuligan czy kolega z
                    ADHD, który najpierw zepchnie ze schodów a potem pomysli, że zrobił
                    źle!
                    Skutki są identyczne - zapewniam, że złamany kręgosłup czy podstawa
                    czaszki czyni z człowieka kaleke bez względu na to czy sprawcą jest
                    ADHD-owiec czy pseudo ADHD-owiec.
                    Z tym, że ADHD-owiec nie poniesie za to żadnych konsekwencji. W
                    najlepszym razie jego rodzice zadzwonią do rodziców ofiary i
                    powiedzą, że jest im przykro. Najczęściej jednak winni będą inni -
                    nauczyciel, który się nie rozdwoił ( oprócz opieki nad innymi
                    dziecmi może też chcieć w czasie przerwy siusiu). Dziecko ma
                    przecież "żółte paiery" - czyli zaświadczenie o ADHD - czytaj
                    nietykalności.
                    A to, że uczyniło z innego dziecka kaleke ( oczywiście pisze o
                    skrajnościach, ale nie niemozliwych) to już drobiazg. Ważna jest
                    integracja. Czyżbym sie myliła, Drogie Obrończynie Dzieci z ADHD?
                    Mama 303 oburza się, że nazwałam okrucieństwem skuteczne zabieranie
                    normalnym dzieciom popołudnia. Tak, jest to okrucieństwo. Dzieci w
                    czasie wolnym od zajęć mają prawo iść na spacer, do kina, uprawiac
                    sport a nie slęczeć nad lekcjami, bo program nie został zrealizowany
                    dzięki kolegom z ADHD.
                    I póki normalne dzieci nie bedą chronione przed nienormalnością (
                    jak słusznie zauważła Makurokurosek) póty ich rodzice będą stosować
                    wszystkie chwyty. Może wtedy rodzice dzieci z ADHD zrozumieją, że
                    ich dzieci nie nadają się do normalnej 30 osobowej klasy. A, że klas
                    integracyjnych jest mało? Makurokurosek chyba wystarczająco jasno to
                    wyjaśniła - pretensje do kogo innego, ja zaś dodam - można tworzyć
                    we własnym zakresie szkoły społeczne dla takich własnie dzieci.
                    Szkoły integracyjne , zatrudniać odpowiednią kadrę. To tylko wymaga
                    i pieniędzy ( czasem trzeba wziąć kredyt, czasem nie kupić sukienki,
                    nowego samochodu, perfum) i czasu ( to mniej przyjemne niz oglądanie
                    Klanu czy ploteczki z przyjaciółeczkami).
                    • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 09:32
                      1. nasze dzieci sa NORMALNE.
                      2.Nasze dzieci nie sa bandytami,
                      3.nasze dzieci nie wykazuja agresji same z siebie, zwykle jest to
                      efekt albo prowokacji, albo niedostatecznej kontroli osob doroslych
                      (nauczycieli)podczas przerw.
                      4. Nie ogladam w ogole telewizji. Nie mam telewizora.
                      5. Jestes zafiksowana w swoim ograniczonym widzeniu swiata, wiec
                      dalsza dyskusja jest bezsensowna.
                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:27
                        Jeśli Wasze dzieci są normalne, to niech zachowuja się normalnie,
                        podlegaja tym samym prawom, mają te same obowiązki, te same prawa,
                        ponoszą za swoje czyny te same konsekwencje. Niech nie wymagają
                        dodatkowej uwagi dorosłych, dodatkowej kontroli.
                        Jesli tak jest rzeczywiście to masz rację- wymiana postów jest bez
                        sensu. Macie normalne dzieci.
                        Jesli natomiast wymagacie specjalnych praw, domagacie się
                        specjalnego traktowania, specjalnych warunków, ba nawet wysyłacie
                        nauczycieli na ekstra szkolenia to chyba jednak z tą norma jest coś
                        nie tak.
                        • zzz12 co to znaczy normalne zachowanie? 28.09.07, 11:03
                          z twoich wypowiedzi wnoskuje, ze normalnie=identycznie. Pelna
                          urawnilowka, nikt nie moze wychylic sie z szeregu. Zgadlam?
                          Uwaga, odkrywam Ameryke: kazde dziecko jest INNE. nasze dzieci tez
                          zachowuja sie inaczej, to nie znaczy, ze nienormalnie. Tak, jak
                          pozostale dzieci. Sa te z zacieciem sportowym i niesportowi
                          intelektualisci. sa scislowcy i marzyciele, humanisci. Osoby
                          wrazliwe, emocjonalne i te twardo stapajace po ziemi, wierzace
                          jedynie w szkielko i oko. Wierzacy i ateisci. Ale polska szkola
                          histerycznie boi sie indywidualizmu w jakiejkolwiek postaci. Ten,
                          kto jest zbyt madry, oberwie w leb i zostanie wepchniety z powrotem
                          do szeregu. Ten jeszcze bardziej odstajacy od szablonu zostanie
                          nazwany glupkiem. tak jest nauczycielom latwiej i wygodniej, bo
                          praca z indywidualistami jest wiekszym wyzwaniem, a na to
                          nauczyciele nie maja ani przygotowania, ani ochoty. czyli, jak
                          pisaly dziewczyny powyzej, dzieci ponosza konsekwencje nieudolnosci
                          nauczycielskiej. Zlej baletnicy...
                        • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 11:11
                          Paulino, kim Ty jestes? Czy Ty masz jakiś problem z tym, że ktoś
                          proponuje nauczycielom szkolenia? Przecież każdy porządny
                          pracowdawca wysyła swoich pracowników na szkolenia. Przecież wiedza
                          nie stoi w miejscu. Ile jest wart nauczyciel, który przekazuje
                          wiedzę a się nie dokształca?? Jaką więc pzrekazuje wiedzę? A poza
                          przekazywaniem wiedzy, wychowuje. Jak może wychowywać, jeśli się nie
                          dokształca? Zapomnijmy na chwilę o dzieciach z ADHD, zastanów się
                          nad tym co napisałaś.
                          • zzz12 bo, widzisz, 28.09.07, 11:17
                            polski nauczyciel to chyba taka specjalna kategoria czlowieka, ktora
                            uwaza, ze dzieje mu sie krzywda, jesli musi sie rozwijac wink
                            Z nielicznymi wyjatkami (kropkacom, szkoda dzieci, ktore stracily
                            takiego nauczyciela,jak ty, ale tez widac szkoda ciebie na walke z
                            wiatrakami).
                          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 11:24
                            Jestem tłumaczem języka niemieckiego, germanistą.
                            Teoretycznie każdy pracodawca wysyła pracowników na kursy i
                            szkolenia, ale praktyka jest całkiem inna. Niestety. Za kursy nie
                            płaca pracodawcy, kursy bezpłatne są fikcją, kursy i szkolenia
                            odbywają sie popołudniami lub w weekendy. Nauczyciel też ma rodzinę,
                            dzieci, męża, obowiązki domowe.
                            Może lepiej zacząć wymgać od rodziców dzieci z dysfunkcjami a potem
                            zabrac się za nauczycieli. Oni sa matematykami, anglistami a nie
                            pedagogami specjalnymi. Mają inny zawód.
                            • zzz12 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 11:33
                              Teoretycznie, kazdy, kto naucza w szkole jest PEDAGOGIEM, a
                              przynajmniej powinien nim byc. Jako filolog wiesz, ze na studiach
                              filologicznych wybiera sie kierunek tlumaczenia lub nauczycielski.
                              Jesli ktos skonczyl kierunek nauczycielski, jest merytorycznie (a
                              przynajmniej powinien byc) przygotowany do pracy z dziecmi. Jesli
                              nie jest przygotowany, to albo powinien sie doszkolic, albo zmienic
                              zawod.
                              Jesli ktos jest profesjonalista, to swoja sytuacje rodzinna i
                              frustracje zostawia za drzwiami pracy. Moich pacjentow tez nie
                              obchodzi, ze mam np. dziecko specjalnej troski (a na dobra sprawe
                              dwojke), nie obchodzi ich rowniez to, ze za miesiac jade na kurs, za
                              ktory musze zaplacic z wlasnej kieszeni ponad 3000 zlotych. Ich
                              obchodzi moj profesjonalizm, a nie droga i cena, za jaka do niego
                              dochodze.
                            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 11:45
                              > Może lepiej zacząć wymgać od rodziców dzieci z dysfunkcjami a potem
                              > zabrac się za nauczycieli. Oni sa matematykami, anglistami a nie
                              > pedagogami specjalnymi. Mają inny zawód.

                              Nauczyciel musi radzić sobie z rożnymi dziećmi. Nie tylko tymi które sa proste w
                              obsłudze jak młotek .

                              Stowarzyszenie Na Rzecz Dzieci z Nadpobudliwością Psychoruchową oraz
                              Kuratorium Oświaty w Rzeszowie organizuje warsztaty "Metody pracy z dzieckiem
                              nadpobudliwym w szkole i w domu". Koszt tego kursu: 80 zł. (w cenie kawa,
                              herbata, 2 ciepłe posiłki oraz materiały szkoleniowe). Kurs odbywa się w
                              Rzeszowie ale pewnie jak by poszukał to znalazł by podobne zajęcia i w innych
                              miejscach Polski. Niestety na ten miejsc już nie ma smile
                              • zgagusia Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 11:59
                                kropka, a mi wytlumaczysz te roznice? a jeszcze lepiej dziecku,
                                ktore w pewnym momencie powiedzialo ze boi sie isc do przedszkola
                                jesli Adam tam jest?
                                • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:06
                                  Tu masz link o przyczynach ADHD:
                                  www.adhd.info.pl/index.php?page=zrozumiec/przyczyny.php
                                  A synowi możesz tłumaczyć że kolega z przedszkola jest chory a jego zachowanie
                                  jest tego konsekwencją. Nie strasz go tym chłopcem. Zaproponuj niech sie z nim
                                  bawi kiedy jest spokojny i nie prowokuje tego Adama (oczywiście nie sugeruje ze
                                  to Twój syn robi). Przede wszystkim jednak porozmawiałabym z przedszkolanką. Bo
                                  skoro dochodzi do tego typu incydentów to znaczy ze nie bardzo radzi sobie z
                                  sytuacją w klasie.
                                  • makurokurosek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:18
                                    oczywiście wszystkiemu winna jest przedszkolanka, nauczyciel .Bo nie jest Bogiem
                                    i nie może się rozdwoić, bo nie jest Bogiem i nie przewiduje kiedy Adasiowi
                                    odbije, bo powinien mieć gdzieś inne dzieci i zająć sie Adasiem skoro jego
                                    rodzice tego nie robią.
                                    Tak powinniśmy zachęcać wszystkich do zabawy z Adasiem,a jak Adaś kopnie w twarz
                                    to przecież nic strasznego.
                                    Rozumiem kropka, że masochizm cię podnieca, ale nie każdego kręci gdy jest
                                    kopany czy bity, nie każdy z tego faktu sie cieszy.
                                  • zgagusia Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:34
                                    > A synowi możesz tłumaczyć że kolega z przedszkola jest chory a
                                    jego zachowanie
                                    > jest tego konsekwencją. Nie strasz go tym chłopcem. Zaproponuj
                                    niech sie z nim
                                    > bawi kiedy jest spokojny i nie prowokuje tego Adama (oczywiście
                                    nie sugeruje ze
                                    > to Twój syn robi). Przede wszystkim jednak porozmawiałabym z
                                    przedszkolanką. Bo
                                    > skoro dochodzi do tego typu incydentów to znaczy ze nie bardzo
                                    radzi sobie z
                                    > sytuacją w klasie.

                                    widzisz, moj syn nie oczekiwal zadnego usprawiedliwiania Adama, on
                                    sie go po prostu zaczal bac (jak kazdy w takiej sytuacji - wyobraz
                                    sobie ze dostajesz w twarz z zupelnego zaskoczenia, bez ZADNEGO
                                    powodu - tez bys sie bala takiego kogos). Adam ewidentnie cierpial
                                    na jakies dysfunkcje, ja tego nie neguje ani nie obwiniam tego
                                    dziecka. Pisalam wczesniej ze spedzialam troche czasu w tej grupie
                                    (wyniklo to ze strachu mojego dziecka jak i mojego strachu o zdrowie
                                    syna) - Adam nie kontrolowal swojego zachowania, nie raz mialam
                                    wrazenie ze ataki agresji jego samego zaskakuja. On chwilami
                                    potrafil sie bawic z innymi dziecmi, dzieci przez dlugi czas nie
                                    mialy do niego zadnych uprzedzen, bez problemu przyjmowaly go do
                                    zabawy - po czym w trakcie dobrej, udanej zabawy Adam nagle wali
                                    kogos klockiem w glowe i sam jest zaskoczony ze tak zrobil. Ale
                                    pobita dziewczynka placze i juz sie bawic nie chce. Pani byla
                                    swietnie przygotowana (to naprawde niezwykla pani, po licznych
                                    kursach i szkoleniach, terapeuta, 'lubiaca "trudne" dzieci bo praca
                                    z nimi to dla niej wyzwanie i satysfakcja - jak pisalam przyjela do
                                    grupy chlopca uposledzonego umyslowo i wiele rzeczy naprawde
                                    wspaniale z nim wypracowala) - i wlasnie ta pani swietnie sobie z
                                    Adamem radzila do momentu gdy miala pod opieka mniej wiecej 5
                                    dzieci. I Adam tez sporo sie w przedszkolu nauczyl, nie przecze -
                                    tylko nauczylby sie ZNACZNIE wiecej gdyby caly czas byl w malej
                                    grupie i caly czas mial kogos doroslego do opieki TYLKO nad soba. I
                                    inne dzieci nie ucierpialyby fizycznie (a i psychicznie tez przy
                                    okazji!). I tu rodzice tradycyjnie (jak widac po tych postach!)
                                    glusi na takie argumenty, przepisali po prostu dzieciaka do innego
                                    zwyklego przedszkola.

                                    Aga
                                    • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:34
                                      zgagusia napisała:
                                      > I tu rodzice tradycyjnie (jak widac po tych postach!)
                                      > glusi na takie argumenty

                                      Nie zauważyłam żeby ktoś z rodziców pisał, że rodzic ma nic nie
                                      robić jeśli jego dziecko ma ADHD. Rodzice często robią bardzo wiele,
                                      ale jednego zrobić nie mogą - być obecni w szkole. Tam obecni są
                                      nauczyciele i oni ponoszą odpowiedzialność za bezpieczeństwo
                                      wszytskich dzieci. Rodzice, jak najbardziej, powinni współpracować.
                                      Nie zauważyłam, żeby ktoś to zakwestionował.
                                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:45
                                        To było kilka(naście) lat temu. Syn moich znajomych, bardzo
                                        utalentowany nagle zachorował na cukrzycę. Taką trudna do
                                        ustawienia, młodzieńczą. Wymagał bardzo regularnych posiłków i
                                        mierzenia poziomu cukru we krwi. Matka miała alternatywę - nauczanie
                                        w domu albo w szkole, ale musiała nad dzieckiem czuwać.
                                        Rzuciła pracę, spędzała długie godziny w szkole na korytarzu, na
                                        pauzach mierzyła poziom cukru, podawała jedzenie. Słowem opiekowała
                                        się dzieckiem szczególnej troski. Można? Tak! Trzeba tylko chcieć.
                                        Dlaczego rodzice dzieci z ADHD, skoro juz upierają się, żeby ICH
                                        dzieci chodziły do normalnych szkół , tego nie robią?
                                        A dodam, że ten chłopiec nie stanowił zagrożenia dla innych, czego
                                        nie można powiedzieć o dzieciach z ADHD.
                            • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 12:05
                              paula_paulina_10 napisała:

                              > Może lepiej zacząć wymgać od rodziców dzieci z dysfunkcjami a
                              potem
                              > zabrac się za nauczycieli. Oni sa matematykami, anglistami a nie
                              > pedagogami specjalnymi. Mają inny zawód.

                              Oni są przede wszystkim pedagogami, zwłaszcza w szkole podstawowej,
                              skończyłaś studia, więc to doskonale wiesz. Żaden matematyk,
                              anglista itp, który zajmuje się nauką, nie uważa nauczyciela tych
                              przedmiotów za matematyka, anglistę itp, tylko za nauczyciela.
                              Nauczyciel - to jest zawód ludzi, którzy go wybrali. Jeśli myślą
                              inaczej, to powinni czym prędzej ze szkół odejść.
                              I jeszcze jedno - czy nauczyciel, który wymaga od dzieci, żeby się
                              uczyły, a sam odmawia pogłębiania własnej wiedzy, jest wiarygodny?
                              Rodzina - kto jej nie ma? Nauczyciel ma zazwyczaj najwięcej czasu
                              dla rodziny. Obowiązki domowe tez mają wszyscy. Co to są za
                              argumenty?
                            • lolinka2 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:59

                              estem tłumaczem języka niemieckiego, germanistą.
                              > Teoretycznie każdy pracodawca wysyła pracowników na kursy i
                              > szkolenia, ale praktyka jest całkiem inna. Niestety. Za kursy nie
                              > płaca pracodawcy, kursy bezpłatne są fikcją, kursy i szkolenia
                              > odbywają sie popołudniami lub w weekendy. Nauczyciel też ma rodzinę,
                              > dzieci, męża, obowiązki domowe.
                              > Może lepiej zacząć wymgać od rodziców dzieci z dysfunkcjami a potem
                              > zabrac się za nauczycieli. Oni sa matematykami, anglistami a nie
                              > pedagogami specjalnymi. Mają inny zawód.

                              A ja jestem anglistą - nauczycielem i tłumaczem. W szkole spędziłam o 5 lat
                              więcej niż ty (w kontekście pracy tamże). I powiedz mi, dlaczego nasze poglądy
                              na kwestię dostępności szkoleń i możliwości 'ogarnięcia' młodzieży, również tej
                              trudnej, tak diametralnie się różnią? Może właśnie ze względu na Twój brak
                              doświadczenia...?
                              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:50
                                Mam inne doświadczenia z dziećmi. Jestem matka tegorocznego
                                maturzysty, działałm w Trójkach Klasowych i Radzie Rodziców.
                                Przeszłam przez koszmar kolegi z ADHD w podstawówce, był tez mocno
                                nadpobudliwy chłopiec w przedszkolu. Dziękuję.
                                A szkolenia? Jest ich tyle ile problemów. Wysyłanie nauczycieli na
                                wszystkie szkolenia ( bo może się spotkac w pracy także z agresją,
                                molestowaniem, patologiami, dysgrafia, dysleksją itd) wiązałoby się
                                albo w wieczna nieobecnością nauczycieli ( ciekawe kto by wtedy
                                uczył) lub koniecznością szkoleń po południu albo w dni wolne od
                                pracy, na co nikt, szczególnie obarczone rodzina kobiety, się nie
                                zgodzą. Szybciej odejdą od zawodu.
                                I pytanie - dlaczego w szkołach brakuje anglistów, germanistów,
                                romanistów? Wiesz dobrze, że mozemy miec znacznie lżejsza, ciekawszą
                                i mniej odpowiedzialna prace za duzo większe pieniądze. I bez ADHD.
                    • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:06
                      Paulino,
                      czy Ty nie możesz zrozumieć, że za niezrealizowany program odpowiada
                      NAUCZYCIEL, a nie dziecko? Są nauczyciele, którzy świetnie sobie
                      radzą z dziećmi z zaburzeniami, w 30 osobowej klasie. Ten
                      nauczyciel, który nie realizuje programu przerzuca swoją nieudolność
                      na dziecko z ADHD, a wy rodzice mu w to wierzycie!
                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:24
                        Tak, tak, nauczyciel się rozdwoi. Będzie realizował program i
                        zajmował się dzieckiem nadpobudliwym. świetnie! Znakomity pomysł,
                        tyle, że nierealny.
                        • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 10:31
                          Są nauczyciele, którzy świetnie sobie
                          radzą z dziećmi z zaburzeniami, w 30 osobowej klasie.
                          • ewa-krystyna Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:30
                            kkamyczek napisała:

                            > Są nauczyciele, którzy świetnie sobie
                            > radzą z dziećmi z zaburzeniami, w 30 osobowej klasie.


                            bardzo ciekawe stwierdzenie...

                            zgadzam sie z Paula co do tego,ze anglista,germanista czy matematyk nie musza
                            byc od razu specjalistami od dysfunkcji... po to sa specjalizacje... wybierajac
                            kierunek studiow nauczyciela jezyka niemieckiego interesowala mnie nauka
                            nauczania jezyka a nie radzenia sobie z dziecmi z dysfunkcjami- od tego sa osoby
                            ze specjalnym przygotowaniem,specjalistyczne studia... wybaczcie ale kurs
                            jednodniowy nie przygotuje odpowiednio do pracy z dzieckiem z problemami...
                            widze,ze sie pomylilam i lata moich studiow poszly na marne,bo nie wyobrazam
                            sobie jak przekazac odpowiedni material w ciagu 45 minut z 30 dziecmi do tego
                            kilkorgiem z dysfunkcjami potrzebujacymi specjalnego traktowania... to chyba
                            tylko w Polsce wymaga sie od nauczyciela wszystkiego i jesli nie daje sobie rady
                            to jest wylacznie jego wina....
                            • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 13:51
                              > zgadzam sie z Paula co do tego,ze anglista,germanista czy matematyk
                              > nie musza
                              > byc od razu specjalistami od dysfunkcji... po to sa specjalizacje..

                              Ale nauczyciel musi sobie radzić z trudnymi dziećmi. Bo prędzej czy później
                              trafi mu się trudniejszy uczeń. I to już nawet nie mówię z ADHD ale na przykład
                              mniej zdolny któremu tez będzie musiał ciągle pomagać i sto razy powtarzać. No,
                              takie jest życie. Nie wszystkie dzieci są idealne. Po to jest psychologia,
                              pedagogika na studiach. Po to robi sie kursy. A nawet taki jednodniowy wykład da
                              więcej niż nierobienie nic.
                              • zgagusia Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:10
                                > Ale nauczyciel musi sobie radzić z trudnymi dziećmi. Bo prędzej
                                czy później
                                > trafi mu się trudniejszy uczeń. I to już nawet nie mówię z ADHD
                                ale na przykład
                                > mniej zdolny któremu tez będzie musiał ciągle pomagać i sto razy
                                powtarzać.

                                no wlasnie - wybraz sobie ze w KAZDEJ klasie ktos jest najmniej
                                zdolny - czasem 2,3 takie osoby. I teraz obok nich jest w tej klasie
                                dziecko z ADHD - i te mniej zdolne dzieci sa na kompletnie
                                przegranej pozycji. Bo temu z ADHD trzeba sie calkowicie poswiecic,
                                a nauczycielka jest jedna...

                                Aga
                                • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:31
                                  Zgagusiu, pisałam o tym nie raz a 10, że w każdej klasie, grupie w
                                  przedszkolu obok dziecka z ADHD są inne - w tym mniej zdolne ( i
                                  bardzo zdolne, które też wymagaja innego podejścia), zalęknione, z
                                  problemami domowymi, zaniedbane czy tez głodne. A nauczyciel jest
                                  TYLKO I WYŁĄCZNIE JEDEN. Nie jest wrózem i nie przewidzi , w którym
                                  momencie dziecko z ADHD będzie chciało uzyć klocka nie do budowania
                                  wiezy a ołówka nie do rysowania. Musi miec cała uwagę skierowaną na
                                  ADHD-owca. I nawet gdyby skończyło 10 kursów po 80 złotych ( te
                                  organizowane w Rzeszowie są szczególnie godne polecenia dla
                                  nauczycieli z Gdańska czy Warszawy) to i tak sie nie rozdwoi.
                                  Jest taka zasada: RWD ( Ratuj Własną D==ę) i nauczyciel będzie ją
                                  ratował przed prokuratorem. Tak, nie chce siąść na ławie oskarzonych
                                  z zarzutem niedopilnowania.
                                  Mnij zdolny się nie nauczy, powstana zaległości,talent bardziej
                                  zdolnego zostanie zaprzepaszczony, a głodny czy zaniedbany takim
                                  pozostanie.
                                  Dlaczego JEDNO NIEPRZYSTOSOWANE DZIECKO odbiera innym prawo do
                                  nauki, bezpieczeństwa i zainteresowania nauczyciela?
                                  Dlaczego z uporem maniaka forsuje się integrację w środowisku
                                  nieprzystosowanym do tego rodzaju działań?
                                  Pani w przedszkolu z Kuba sobie poradziła, dzieci go zaakceptowały,
                                  a z Adamem były problemy - dlaczego? Pani się zmieniła? W dzieci
                                  wstąpił diabeł? Nie, i dzieci były te same, i nauczycelka nie
                                  przezła metamorfozy. Może jednak problem lezy po stronie Adama i
                                  jego rodziców?
                                  • kkamyczek Re: Dziecko ... w klasie 28.09.07, 14:44
                                    Tu Paulino, poruszyłaś zupełnie inny problem - braku indywidualnego
                                    podejścia w nauczaniu. Podałaś wiele dobrych przykładów dzieci,
                                    które cierpią z powodu innych, nie koniecznie tych z ADHD. Tak jest,
                                    mamy nauczanie powszechne, każdy ma mieć taką samą szandę. Reszta
                                    należy do rodziców. Mi zawsze szkoda tych najzdolniejszych, bo
                                    mogliby procować w dużo lepszym tempie gdyby nie pozostali. Ale
                                    cóż... taka jest cena za powszechność i sprawiedliwość smile
                                    • paula_paulina_10 Re: Dziecko ... w klasie 28.09.07, 14:55
                                      W przypadku szkoły publicznej raczej nie ma mowy o indywidualnym
                                      podejściu do ucznia ( liczebność klas). Ale ci i najzdolniejsi, i
                                      najmniej zdolni i zabiedzeni najbardziej tracą wtedy, gdy się ich
                                      nie dostrzega. A nie jest to tożsame z indywidualnym podejściem.
                                      Nauczyciel może odesłac dziecko zalęknione czy ze śladami bicia do
                                      psychologa, ale tego nie zrobi, jak będzie skupiony na dziecku z
                                      ADHD i nawet nie zauważy siniakow.
                            • kkamyczek Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:24
                              i uważasz że w życiu musimy spotykać się tylko z tym czym się
                              interesowaliśmy? Skoro Ciebie interesowała nauka o nauczaniu języka,
                              to jakim prawem trafiają do Ciebie dzieci z dysfunkcjami, tak? Nie
                              przewidziałaś więc co Cię spotka w szkole...

                              A teraz pytanie informacyjne - czy naprawdę uczycie języków obcych w
                              30 osobowych klasach? Moje dzieci są dzielone na grupy, w zwykłej
                              państwowej szkole, dzieci znajomych również.
                              • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:34
                                Pracowałam w szkole na zastępstwie przez kilka miesięcy. Miałam 2
                                klasy. Część zajęć była w grupach ( 16 osobowych) część w klasach 32
                                osobowych. Ale w szkołach są nie tylko języki obce ( lekcje
                                dzielone). Nikt nie dzieli matematyki, historii czy polskiego.
                                • lolinka2 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:44
                                  Ale w szkołach są nie tylko języki obce ( lekcje
                                  > dzielone).

                                  gdzie dzielone, tam dzielone... czasem brakuje nauczycieli, godzin, sal,
                                  czegokolwiek i dostajesz 27-30 osób różnego pokroju (połowa, powiedzmy, z domu
                                  dziecka gdzie dysfunkcja gęsto się ściele) i masz z nich zrobić 1) poliglotów i
                                  2) ludzi.

                                  Ręczę że się da.
                                  • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 14:56
                                    Oczywiście, że się nie da.
                                    • lolinka2 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 15:52
                                      jeśli zatem skończyłaś kierunek nauczycielski, oświadczam wszem i wobec że
                                      koleżanka paula_paulina_10 w ramach przygotowania na zajęcia zapewne robiła
                                      ściągi, a w ramach słuchania i notowania na zajęciach okupowała walkmana i
                                      pisywała listy miłosne. I tak nie miało co pójść w las nawet, bo żadnej nauki
                                      tam nie było.
                                      • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 28.09.07, 18:03
                                        Ukończyłam germanistykę dość daleko od granic Polski, w kraju, w
                                        którym nie ma czegos takiego jak "kierunek nauczycielski".
                                        Studia ukończyłam w czasach, gdy nie było walkmanów, a w każdym
                                        razie nie były one powszechne.
                                        A listy miłosne? ???? Też ich raczej nie pisałam mając męża w domu.
                                        Tak więc nie bardzo trafiłaś.
                                        Usiłowałaś mnie obrazić - nic z tego. Nie udało Ci się. Natomiast
                                        swoim uporem i forsowaniem co najmniej kontrowersyjnych poglądów -
                                        szkodzisz.
                                        • guderianka weryfikacja 30.09.07, 08:51
                                          szkoda że wcześniej nie weszłam w ten wątek. chciałabym zweryfikowac
                                          kilka rzeczy:
                                          - po pierwsze nie ma czegoś takiego jak zasiłek dla dziecka z ADHD.
                                          jest za to świadczenie pielęgnacyjne wynoszące 420zł/mc. warunkiem
                                          jego uzyskania jest rezygnacja z pracy przez rodzica na rzecz opieki
                                          nad dzieckiem niepełnosprawnym.Istnieje cezus dochodowy-nie można
                                          przekroczyc 583zł na osobę w rodzinie. dziecko niepełnosprawne ma
                                          orzeczenie o niepełnosprawnosci przyznane na pdst komisji
                                          składającej sie z lekarza(lekarzy) którzy przeprowadzają wywiad z
                                          rodzicem i zapoznają sie z dokumentacją medyczną. Następnie jest
                                          wywiad z osobą będącą "chyba"psychologiem. Dopiero na pdst tych
                                          trzech składowych : lekarz, psycholog, dokumentacja wydane jest
                                          orzeczenie o niepełnosprawności. jesli dziecko z Adhd spełnia
                                          przesłanki ma szansę orzeczenie uzyskać.
                                          -jesli dziecka posiada orzeczenie o niepełnosprawności rodzice
                                          powinni zadbać (a w przypadku rozpoczecia nauki w klasie
                                          integracyjnej )o przebadanie dziecka w Poradni Pedagogiczno-
                                          Psychologicznej , które określa czy dziecko takie ma potrzebę
                                          specjalnego kształcenia (nie mylic ze szkoła specjalną) czy tez nie
                                          - dla dzieci niepełnosprawnych (dzieci z orzeczeniem)
                                          oprócz "normalnych "szkól ustawa o szkolnictwie zapewnia jeszcze
                                          nauczanie w placówce :integracyjnej, specjalnej lub nauczanie
                                          indywidualne

                                          tyle sprostowania co do pewnych błędnych przekonań które sie wdarły.
                                          a osobiście ode mnie. jako mama dziecka niepełnosprawnego, na górnej
                                          granicy przeciętnego poziomu inteligencji (niektóre testy z PP
                                          zaliczała na ponadrzeciętnie a niektore na przeciętnie)miałam do
                                          wyboru. Posłać ją do "zwykłej" szkoły albo szkoły integracyjnej. W
                                          masowej szkole oprócz nauki tak jak inne dzieci miałaby do pokonania
                                          bariery związane ze swoja dysfunkcją. a więc podwójny wysiłek.
                                          byłaby zdana tylko na siebie a w sytuacji gdy dzieje sie jej krzywda
                                          wynikająca z jej upośledzenia szkoła miałaby miec prawo do mnie
                                          pretensje że dzieciaka niepełnosprawneg daję do szkoły w takich
                                          warunkach. Wybralismy po długich przemysleniach klase integracyjną -
                                          miedzy innymi ze wzgledu na jej dobro.
                                          uzyskałam inforacje z wydziału oświaty iż są przymiarki do
                                          przystosowania każdej szkoły do potrzeb dzieci niepełnosprawnych. i
                                          to by było idealne wyjście. kazda placówka miałaby oddziały
                                          integracyjne w którym dzieciom niepełnopsrawnym udzielana byłaby
                                          fachowa opieka. jesli chodzi o rodziców którzy dzieci niepełnosprwne
                                          (z orzeczeniem, z poświadczonym adhd)ktorzy dają pociechy do
                                          normalnych klas. Mysle że mają problem sami ze sobą bo nie potrafią
                                          zaakceptowac inności dziecka i jego specyficznych potrzeb,. Sadzą że
                                          jesli dziecko bedzie chodzic do klasy "normalnej" to samo stanie sie
                                          nagle cudownie zdrowe... Dzieci tylko na tym traca-zarówno dzieci z
                                          problemem jak i dzieci zdrowe
                                          • makurokurosek Re: weryfikacja 30.09.07, 09:15
                                            i o to właśnie mi, pauli i jeszcze kilku osobą tu chodzi. O całkowity brak
                                            myślenia o dziecku w przypadku wyboru szkoły nieprzystosowanej do jego potrzeb (
                                            o tym już zresztą pisałam)
                                            Co sie tyczy świadczenia pielęgnacyjnego, do kwoty którą wymieniłaś trzeba dodać
                                            zasiłek rodzinny wynoszący 43zł + dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji
                                            dziecka (50,00 złotych na dziecko w wieku do ukończenia 5 roku życia, 70,00
                                            złotych na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia, do ukończenia 24 roku życia.).
                                            w sumie wychodzi 513 i 533. Jest gro kobiet zarabiających najniższą
                                            krajową,czyli po odliczeniu podatków i składek około 630 zł. bądźmy szczerzy
                                            osoba mająca 2000netto nie zrezygnuje z pracy na rzecz zasiłku pielęgnacyjnego,
                                            ale ta która ma 630 ( a po odliczeniu biletów 580) raczej nie będzie się długo
                                            nad tym zastanawiała.
                                            • guderianka Re: weryfikacja 30.09.07, 13:00
                                              jeśli juz mamy trzymac sie szczegółów to:
                                              1.dodatek z tytułu kształcenia i rehabilitacji
                                              -60 zł miesięcznie na dziecko w wieku do ukończenia 5 roku życia,
                                              - 80 zł na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia do ukończenia 24
                                              roku życia
                                              2.zasiłek rodzinny
                                              - 48 zł na dziecko w wieku do ukończenia 5 roku życia,
                                              - 64 zł na dziecko w wieku powyżej 5 roku życia do ukończenia 18
                                              roku życia,
                                              - 68 zł na dziecko w wieku powyżej 18 roku życia do ukończenia 24
                                              roku życia.

                                              osoba mająca 2000netto nie będzie mogła mieć tych świadczeń bo
                                              przekraczy próg dochodowy, zwłaszcza gdy w domu jest jeszcze druga
                                              pensja. Należy pamiętać że rodzice korzystający z tego swiadczenia
                                              mają odprowadzane wszystkie składki na ubezp. społeczne

                                              czytałam wasze wypowiedzi 75%. i generalnie można powiedzieć że się
                                              zgadzam. chciałam jednak szczególną uwagę zwrócic na fakt, że winą
                                              za takie sytuacje nalezy wynić państwo , które póki co nie bardzo
                                              interesuje sie problemem dzieci z problemami zdrowotnymi. Np. w
                                              szkołach z klasami integracyjnymi tylko częsć budynku jest
                                              przystosowana do potrzeb takich dzieci, zazwyczaj parter. Pozostałe
                                              piętra są bez udogodnien. W takich szkołach powinna byc opieka
                                              psychologa i pielęgniarki non-stop a nie tylko 2-3 razy w tygodniu
                                              przez kilka godzin. Powinno sie budować NOWE BUDYNKI, dostosowane od
                                              boiska , przez toalety po sam dach, powinny byc gabinety integracji
                                              sensorycznej oraz specjalny tok nauczania dla dzieci np. z adhd.
                                              według mnie takie dzieci powinny mieć mozliwość uczenia sie w
                                              warunkach dobranych dla nich. Skoro niewidome i niedowidzące dzieci
                                              mogą miec do nauki specjalistyczny sprzęt, skoro dzieci z dysfunkcją
                                              ruchu mogą miec dostosowane toalety i podjazdy to dzieci z adhd
                                              powinny miec możliwość wyzbycia sie czesci swej energii na
                                              zwiększonych godzinach wf -i to nie poprzez bieganie w kółko ale np.
                                              nauka survivalu połaczona z przekazywaniem wiedzy geograficznej,
                                              wspinaczka skałkowa, basen. itp.
                                              Nalezy tez zmienic program nauczania ale to juz temat na następną
                                              bajkę. Jako mama dziecka niepełnosprawnego świadomie mówię że
                                              miejsce takiego dziecka jest w środowisku MIESZANYM a więc zarówno w
                                              klasie z dziecmi zdrowymi jak i niesprawnymi.
                                              • makurokurosek Re: weryfikacja 30.09.07, 14:58
                                                tez tak uważam , ale dopóki państwo i poradni nie zmienią podejścia do tematu,
                                                dopóty rodzice dzieci z dysfunkcjami sami powinni zadbać o wybór jak najlepszej
                                                szkoły dla dziecka czyli szkoły przyjaznej, nawet kosztem dojazdów,
                                                współfinansowania przekształceń. To nie państwo wychowuje nasze dzieci tylko my
                                                za nie odpowiadamy, a czekanie na zmiany i zapisywanie do normalnej
                                                nieprzystosowanej szkoły szkodzi wszystkim zarówno dzieciom zdrowym jak i chorym.
                                                Dla mnie chore jest wmawianie mi nietolerancji, dlatego że nie akceptuje
                                                zapisywania dzieci z ADHD do normalnych szkół, że nie akceptuje tego iż ktoś
                                                naraża moje i własne dziecko, że ktoś nie potrafi zrozumieć jaką krzywdę robi
                                                własnemu dziecku skazując je na izolacje i niezrozumienie przez inne dzieci, a
                                                inne dzieci na wybuchy agresji i frustracji.
    • paula_paulina_10 Re:P.S 03.10.07, 15:46
      Wczoraj w telewizji był program o chorym na hemofilię chłopcu,
      którego nie przyjęło renomowane szczecińskie gimnazjum.
      Rodzice chcą złozyc doniesienie do prokuratury, a ja tak sobie myslę
      co by było gdyby w jednej klasie znalazł się Piotrek ( chłopiec
      chory na hemofilie) i dziecko z ADHD.
      I moment nieuwagi - nauczyciel pisze cos na tablicy ( wszak nie ma
      oczu z tyłu głowy) i kolega z ADHD kaleczy Piotrka. Nie, nie miał
      złych intencji. Najpierw zrobił potem pomyslał, jest mu przykro,
      nigdy przedtem nie widział osoby chorej na hemofilie. Ba, więcej,
      swiadomie nigdy by tego nie zrobił, no, ale stało się.
      A w szkole nie ma ani pielęgniarki ani nikgo wyszkolonego w
      udzielaniu pomocy ( jakiej? skąd maja wiedzieć nauczyciele).
      Przerażony nauczyciel wzywa pogotowie, ale to nie fruwa, a o
      zdrowiu/życiu dziecka decyduja minuty.
      Kto by cierpiał?
      Kogo pociagnięto by do odpowiedzialności prawnej?
      Kto miałby do końca życia wyrzuty sumienia?
      Czy w prasie pojawiłoby się kilka artykułów o ADHD? A może o
      nieszczęściu chorego na hemofilie dziecka? A może o
      nieodpowiedzialnych pedagogach? No bo przeciez każdy ma prawo do
      nauki i hemofilik i ADHD-owiec, tylko jak to pogodzić?????
      Integracja piękne słowo, ale czy zawsze wykonalne?
      To tak przy okazji.
      • guderianka Re:P.S 03.10.07, 17:27
        1. Nie było takiej sytuacji i jesli mowa o tej szkole akurat to dyr.
        Urban pewnie ADHDowca tez by nie przyjął
        2.I nie to że sie czepiam-ale szpital jest zaledwie kilkaset metrów
        od tej szkoły, po drugiej stronie ulicy więc by nic fruwac nie
        musiało. Poza tym ojciec wyraźnie powiedział że gdy zdarzy sie
        wypadek-oni nie uwazali by tego za problem .
        • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 18:46
          ostatnio pod chyba gdańskim szpitalem, przez kilka godzin leżała ranna w wypadku
          rowerowym kobieta, nikt ze szpitala nie udzielił jej pomocy, tłumaczyli to tym,
          iż do szpitala przyjmują osoby ze skierowaniem lub przywiezione przez pogotowie.
          Do tego wypadku musiało przyjechać pogotowie.
        • paula_paulina_10 Re:P.S 03.10.07, 19:54
          Nie było takiej sytuacji, ale jest ona mocno prawdopodobna - w tej
          lub innej szkole. Chwała dyrektorowi Urbanowi, że nie przyjąłby
          dziecka z ADHD.
          Nie jest ważne gdzie jest szpital - 100 metrow od szkoły czy 2 km. W
          tym przypadku - też lekarze nie fruwają- pomoc prawdopodobnie
          nadeszłaby w miarę szybko, ale w innej szkole, w której może zdarzyć
          się hemofilik i ADHD-owiec szpital może być oddalony. I chodzi tu o
          możliwośc zaistnienia takiej sytuacji!
          Wybacz, ale nie wierzę, że jakikolwiek rodzic przeszedł by do
          porządku dziennego ( i słusznie) gdyby jego dziecku stała się
          krzywda. Mieliby 100% prawo domagac się ukarania winnych - a tu
          winnym nie byłby ADHD-owiec tylko dyrektor i nauczyciel ( brak
          nadzoru).
          A jesli nawet zdarzyłby się cud i rodzice by odpuścili, w co
          powtarzam NIE WIERZĘ, do akcji wkroczyłby prokurator, który nie
          uwierzyłby w tłumaczenie. W szkole dzieci maja być bezpieczne i
          tyle! Dyrektor Urban czy jakikolwiek inny miałby proces, mógłby w
          skrajnym przypadku nawet trafić do więzienia. I jest to kolejny
          przykład, który wskazuje na to, że dzieci z ADHD powinny być w
          szkołach integracyjnych. Dzieciom bez tego typu zaburzeń, normalnie
          reagującym mozna wytłumaczyc istote choroby kolegi. Nie będą narażac
          go na urazy, a ADHD-owiec, nie z własnej woli, czemu nie. Jaka jest
          pewność czy nie zechce sprawdzic jak to jest naprawdę?
          • guderianka Re:P.S 03.10.07, 20:16
            powiem tak
            założenia masz może sluszne

            ale sposób ich przekazu kojarzy mi sie nieodparcie z zamykaniem
            żydów w gettach
            • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 20:42
              i tu sie całkowicie nie zgodzę, zresztą wyżej była ta kwestia poruszana.
              działanie Hitlera czyli również getta ( przechowalnia) miały na celu likwidację
              osób chorych, upośledzonych, nieprzydanych jak i nieczystych rasowo. Ich
              działania miały a celu tylko jedno wykorzystanie tego co sie da wykorzystać i
              likwidacja. Dążenie do umieszczenia dzieci z ADHD w szkołach integracyjnych,
              dysponującym dodatkowym pedagogiem wspomagającym dla każdej klasy integracyjnej,
              przygotowaniem nauczycieli, zapewniającego stałego kontaktu z psychologiem ,
              przygotowaniem uczniów do współpracy z osobą chorą, trudno nazwać dążeniem do
              ich likwidacji. szkoły integracyjne zostały stworzone po to aby ułatwić ludziom
              z dysfunkcjami współżycie z innymi ludźmi.
              Jak widać tworzenie gett i szkół integracyjnych ma zupełni inne znaczenie,
              szkoda ze nie potraficie tego zrozumieć.
              • mama303 Re:P.S 03.10.07, 21:02
                makurokurosek napisała:

                > Jak widać tworzenie gett i szkół integracyjnych ma zupełni inne
                znaczenie,
                > szkoda ze nie potraficie tego zrozumieć.

                A jak dla mnie - zlibliżone.
                Jakbyście mogli - Ty a w szczegolnosci Paulina to byscie te dzieci
                pozamykali i mieli problem z głowy.

                • guderianka Re:P.S 03.10.07, 21:26
                  integracją nie można nazwać narzucania pewnych zachowań= dzieci
                  niepełnopsrawne do klas integracyjnych

                  integracja bedzie wtedy gdy nikt nie bedzie zauwazał że ktos jest
                  inny. Czy ty uwazasz że w klasie integracyjnej są tylko chore
                  dzieci? Nie. 3/4 klasy to dzieci zdrowe. Tylko łączna ilość osób
                  mniejsza i nauczyciel dodatkowy. Integracja bedzie wtedy gdy nie
                  będą padały słowa "on powinnien iść do klasy integracyjnej " bo
                  WSZYSTKIE klasy i szkoły będą spełniać takie przeslanki


                  p.s. moje porównanie celowo było przejaskrawione.
                  • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 21:52
                    wiem jak wygląda klasa integracyjna, wiem również jak wygląda normalna klasa
                    czyli trzydziestoosobowa z nauczycielem nie koniecznie zaznajomionym z
                    wszystkimi dysfunkcjami i problemami dzieci i młodzieży . coraz częściej i
                    niestety w coraz młodszych klasach pojawia się problem narkomani, depresji i
                    samobójstw, alkoholizmu, prostytucji. Często rodzice nie zauważają problemów
                    dzieci lub nie chcą zauważać, często pomimo wszystko nauczyciel jest tą pierwszą
                    osobą która widzi problem dziecka , szkoda że często jest za późno na to by temu
                    dziecku pomóc. W przypadku gdy cała uwaga nauczyciela skupiona jest na dziecku z
                    ADHD, gdy nie ma wsparcia w postaci drugiego nauczyciela ( a takie wsparcie ma w
                    klasach integracyjnych), nie jest w stanie zauważyć problemów innych osób z klasy.
                    Oczywiście super rozwiązaniem było by aby każda klasa była klasą integracyjną
                    aby w każdej klasie było 15-20 osób i dwóch nauczycieli , ale niestety tak nie
                    jest.
                    Wszyscy moi i pauli przeciwnicy w tej dyskusji zgodzili sie, że klasy
                    integracyjne są dobre i potrzebne. Jesteś pierwsza która uważasz je za getta. w
                    klasie integracyjnej dzięki jej mnijszej liczebności oraz pomocy drugiego
                    nauczyciela, skupiającego się tylko na dzieciach chorych, nauczyciel prowadzący
                    ma szansę dostrzec potrzeby i problemy wszystkich dzieci, czgo niestety nie jest
                    w stanie zrobić w klasie trzydziestoosobowej, w której cała jego uwaga skupiona
                    jest na ADHDowcu.
                    Jeszcze raz ADHD jst chorobą , osoba z ADHD powinna być pod stałą opieką
                    psychologa czasami psychiatry, dlaczego nie chcesz uznać ADHD za choroby, a
                    ludzi chorych za ludzi potrzebujących pomocy
                    • guderianka Re:P.S 03.10.07, 21:55
                      pokaż gdzie napisałam że klasy integracyjne do getta .

                      przyrównałam postawe i sposób wyrazania się pauli o przymusie w
                      umieszczaniu tam dzieci. dziecka nie mozna umieścic. ani zmusic
                      rodzica by to zrobił


                      nie jestem przeciw klasom integracyjnym. jestem za tym by WSZYSTKIE
                      klasy były integracyjne
                      • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 22:33
                        ale nie wszystkie klasy są integracyjne, a każda z nas musi sama zadbać o
                        indywidualne potrzeby swojego dziecka, i o jego leczeniu w przypadku takiej
                        konieczności. Czkanie na to,aż wszystkie klasy będą integracyjne i zapisywani
                        dziecka chorego do szkoły normalnej nieprzystosowanej do jego potrzeb, świadczy
                        tylko o braku myślenia i zrozumienia potrzeb tego dziecka, o ignorowaniu dziecka.
                        • guderianka Re:P.S 03.10.07, 22:38
                          oczywiście. nigdy nie negowałam tego
                          • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 22:43
                            po pierwsze sorki za zjadanie litr ale klawiatura nie zawsze wybija mi "n" i "e" .
                            Po drugie skoro zgadzamy sie w tak wielu kwestiach, to w czym sie ze mną nie
                            zgadzasz
                            • guderianka Re:P.S 03.10.07, 22:50
                              wiesz co- a mnie wkurza ze serwer tak długo przetwarza nasze wpisy

                              nie zgadzam sie chyba tylko w formie w jakiej sie wypowiadasz z
                              paula (ale rozumiem ze mozecie miec dość po 500 postach)- z której
                              można wywnioskowac że jestescie zwolenniczkami radyklanych
                              posunieć : zdrowe na lewo, chore na prawo, troche chore pośrodku.
                              odmaszerowac. nie mówie ze tak jest-takie mam wrazenie. stad moje
                              porównanie do getta i przymusu
                              • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 23:18
                                i tu sie mylisz, uważam jedynie, że jeżeli dziecko wymaga kontroli drugiej
                                osoby, bo nie potrafi do końca kontrolować swoich zachowań, a takim dzieckiem
                                jest dziecko z ADHD, powinno uczęszczać do szkoły, która będzie w stanie mu
                                pomóc nienarażając przy tym innych osób.
                                Jestem całkowicie za integracja, ale integracja nad którą ktoś ma opiekę, którą
                                ktoś kontroluje.
                                Swego czasu pracowałam w laboratorium chemicznym przyjaznym osoba chorym, miałam
                                okazję pracować z dwiema osobami jedna niesłysząca , druga to schizofrenik. Od
                                razu uprzedzam zakład nie był zakładem pracy chronionej, zatrudnienie tych osób
                                wynikało z bardziej ludzkich przyczyn, schizofrenik zachorował po kilku latach
                                pracy, niesłysząca została zatrudniona po tym jak jej mąż zginął w wypadku na
                                terenie zakładu z orzeczeniem swojej winy, wszyscy wspominający tamten wypadek
                                twierdzili, że niestety zginął z własnej głupoty . Osoby te miały nieoficjalnie
                                przydzielone osoby wspomagające, które czuwały nad bezpieczeństwem ich oraz
                                zapewniały dziki temu bezpieczeństwo innym. Wyobrażasz sobie co by było gdyby
                                nie były osób wspomagających, co by sie działo podczas alarmu którego osoba
                                niesłysząca nie byłaby w stanie usłyszeć, co by sie stało gdyby schizofrenik
                                dostał ataku. To samo jest ze szkołą jeżeli chodzą do niej osoby wymagające
                                pomocy czy z powodu niepełnosprawności ruchowej czy z powodu ADHD muszą mieć
                                osobę wspomagającą, która będzie wstanie zapobiec wypadkowi
                                • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 00:19
                                  jeszcze jedno, osobą wspomagającą w klasie integracyjnej jest pedagog
                                  wspomagający skupiający sie tylko na osobach chorych, a kto jest osobą
                                  wspomagającą czuwającą nad bezpieczeństwem dzieci z ADHD, a przez co
                                  bezpieczeństwem innych dzieci w normalnej klasie trzydziestoosobowej z jednym
                                  nauczycielem, który przede wszystkim musi przekazać wiedzę.
                                  Uważam , ze skoro laboratorium chemiczne pomyślało o tym aby osobą chorym nie
                                  mogącym samodzielnie pracować z powodu swoich dysfunkcji zapewnić "anioła
                                  stróża", nie rozumie czemu rodzice dzieci z ADHD nie chcą tego zrobić dla
                                  własnych dzieci.
                                  • guderianka Re:P.S 04.10.07, 07:58
                                    jak już pisałam w innym poście-wydaje mi się że rodzicie wstydzą sie
                                    przyznac do choroby dziecka, zaprzeczają jej, wypierają. stąd za
                                    wszelka cene starają sie by dziecko chodziło do "normalnej"klasy a
                                    nie integracyjnej. Póki co klasa integracyjna nie jest przywilejem-
                                    dla wielu dzieców to ujma na honorze bo"co inni pomyslą"
                                    • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 08:21
                                      i tu właśnie jest sedno sprawy, na pierwszym miejscu stawiamy własne ego zamiast
                                      dobra dziecka
                                      • guderianka Re:P.S 04.10.07, 08:27
                                        nie to że od rana sie czepiam ale nie nazwałabym tego wlasnym ego.
                                        To powazny problem psychologiczny
                                        • paula_paulina_10 Re:P.S 04.10.07, 08:32
                                          Jest rzeczą normalną, że każdy normalny człowiek stawia interesy
                                          swojej rodziny na pierwszym planie.
                                          Masz duże 5 pokojowe mieszkanie, a rodzina państwa X nie ma.
                                          Dlaczego nie zamienisz swojego mieszkania na 2 i jednego nie oddasz
                                          państwu X. Mają przecież problemy, a dach nad głową jest rzeczą
                                          niezwykle potrzebną.
                                          Dlaczego nie dzielisz się swoimi oszczędnościami z biednymi ( nie
                                          oznacza to, że od czasu do czasu nie wpłacisz 100 złotych
                                          na "szczytny cel" czy nie rzucisz 2 złotych żebrakowi, ale nie
                                          wpłacasz co miesiąc połowy swoich dochodów dla kogos potrzebującego)?
                                          Twoje dziecko spędza np. 2 miesiące nad morzem. Dlaczego mie
                                          zabierzesz dzieci sąsiadów? Niech każde spędzi tydzień - włącznie z
                                          Twoim. Morskie powietrze jest takie ważne. itd, itp.
                                          • guderianka Re:P.S 04.10.07, 08:36
                                            co ma piernik do wiatraka?
                                            • paula_paulina_10 Re:P.S 04.10.07, 08:37
                                              A kto napisała, że interesy innych ludzi sa dla Ciebie równie ważne?
                                              • guderianka Re:P.S 04.10.07, 08:44
                                                interes -a dobro -to dwie różne kwestie
                                                dawanie pieniędzy i wspomaganie finansowe to nie to samo co pomoc
                                                emocjonalna, psychologiczna, fizyczna. Każdy pomaga na miarę
                                                własnych potrzeb-ja organizuje dzieciom pogadanki i wyjścia do
                                                teatru, ja odiwedzam i dzwonie gdy są w szpitalu, ja oddaje sprzęt
                                                do hospicjum. CO ROBISZ TY?
                                                • paula_paulina_10 Re:P.S 04.10.07, 12:45
                                                  Dla obcych dzieci w zasadzie- nic. W zasadzie, bo oddaję do
                                                  biblioteki niepotrzebne, za to w dobrym stanie, książki, oddawałam
                                                  do PCK ubrania po moim synu ( ale do czasu gdy nie okazało się, że
                                                  kuzynka urodziła dziecko, wtedy uznałam, że ona powinna dostawać w
                                                  pierwszej kolejności).
                                        • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 09:02
                                          tak masz rację jest to problem psychologiczny, tylko niestety jeżeli na swojej
                                          drodze spotkają ludzi z poglądami np kropki czyli widzących chorobę ale nie
                                          widzących potrzeby pomocy i leczenia ludzi chorych, zgodnie z teorią kropki
                                          dziecko z ADHD ma prawo chodzić do normalnej szkoły a choroba i leczenie to
                                          indywidualna i prywatna sprawa rodziny, czyli tak naprawdę nikt ich nie
                                          uświadomi, że ich postępowanie jest złe lecz wręcz odwrotni będą uzyskiwali
                                          potwierdzenia dla swoich czynów.
                                          • guderianka Re:P.S 04.10.07, 09:06
                                            chyba nie czytalam co pisze kropka ale sądząc po tym co ty piszesz-
                                            tez mi sie to nie podoba. wiesz- słowo "tolerancja" stało sie zbyt
                                            wyświechatne i macha sie nim przy każdej okazji, nie zastanawiając
                                            sie czy sie dobrze czyni czy źle. Myślę że w tym wątku źle zabrano
                                            sie do rozważania problemu powinno zacząc się od poczatku a
                                            więc :narodziny takiego dziecka i wszelkie zdarzenia które temu
                                            powinny towrzyszyc a więc zapewnienie od poczatku pomocy
                                            psychologiczno-terapeutycznej, zmiane w systemie oświaty (np.
                                            integrację w każdej placówce), warszaty dla rodziców.
                                          • kropkacom Re:P.S 04.10.07, 09:32
                                            > tak masz rację jest to problem psychologiczny, tylko niestety jeżeli na swojej
                                            > drodze spotkają ludzi z poglądami np kropki czyli widzących chorobę ale nie
                                            > widzących potrzeby pomocy i leczenia ludzi chorych, zgodnie z teorią kropki
                                            > dziecko z ADHD ma prawo chodzić do normalnej szkoły a choroba i leczenie......


                                            A możesz zacytować gdzie napisałam że nie należy leczyć i pomagać dzieciom z ADHD?

                                            Napisałam że dziecko z ADHD ma prawo chodzić do zwykłej i publicznej szkoły. Bo
                                            to fakt. Napisałam tez ze lepsza byłaby tam klasa integracyjna niż zwykła.
                                            Niestety mało jest takich klas( w moim rodzinnym mieście nie ma szkoły
                                            integracyjnej, jest jedna klasa integracyjna w gimnazjum). Napisała również że
                                            nauczyciele maja możliwość i obowiązek sie dokształcać.
                                            • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 09:59
                                              klasy integracyjne powstają, gdy jest zainteresowanie nimi ze strony rodziców
                                              dzieci niepełnosprawnych a takowej klasy nie ma. Jeżeli klasy nie ma, a są osoby
                                              niepełnosprawne chętne do uczęszczania do takiej klasy , gmina ma obowiązek
                                              stworzyć taką klasę lub umożliwić i pokryć koszty dojazdu do najbliższej klasy
                                              integracyjnej. W twoich postach mówisz tylko o obowiązkach rodziców dzieci
                                              zdrowych, obowiązkach dzieci zdrowych wobec dzieci chorych, obowiązkach
                                              nauczycieli całkowicie pomijasz obowiązki rodziców dzieci chorych. Tak naprawdę
                                              to ich obowiązkiem jest zadbanie o to aby dziecko trafiło do szkoły
                                              przygotowanej na ich dysfunkcje. To ty pisałaś o tym, że nauczyciel nie ma prawa
                                              informować rodziców innych dzieci o chorobie, a tym samym przyczynach innego
                                              traktowania dziecka z ADHD. obowiązkiem nauczyciela jak i psychologa szkolnego
                                              jest uświadomienie rodzicom że ich dziecko potrzebuje pomocy, wskazanie im
                                              najbliższej placówki mogącej im pomóc , ale nie utwierdzanie ich w błędnych
                                              decyzjach.
                                              Jeszcze raz przytoczę w laboratorium chemicznym gdzie pracowały dwie osoby z
                                              dysfunkcjami, osoby te miały nieoficjalnie przypisane osoby wspomagające,
                                              których zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa osobą z dysfunkcjami , a przez
                                              co i innym pracującym w tym zakładzie. w szkole integracyjnej na 3-5 uczniów z
                                              dysfunkcjami przypada jeden nauczyciel wspomagający, kontrolujący ich działania,
                                              mogący im pomóc, zapobiec wypadkom, kto według ciebie spełnia tę funkcję w
                                              szkole normalnej , klasie trzydziestoosobowej ,w której uczniowie nie widzą o
                                              chorobie kolegi , bo rodzice nie wyrazili chęci poinformowania o tym innych
                                              osób, a nauczyciel ma przede wszystkim przekazać wiedzę.
                                              Jeżeli dziecko ma dysfunkcje utrudniającą mu naukę w normalnej szkole , rodzice
                                              dla dobra własnego dziecka oraz bezpieczeństwa innych dzieci, powinni zadbać o
                                              zapisanie go do szkoły przystosowanej do jego potrzeb. Jeżeli pomimo rad
                                              psychologa zapisują go do normalnej szkoły, nie akceptując jego choroby, pedagog
                                              szkolny w raz z nauczycielem zamiast popierać ich postawę, co proponujesz ty,
                                              powinien starać się im uświadomić jak bardzo krzywdzą swoje dziecko .
                                              • guderianka Re:P.S 04.10.07, 10:06
                                                To ty pisałaś o tym, że nauczyciel nie ma prawa
                                                informować rodziców innych dzieci o chorobie, a tym samym
                                                przyczynach innego
                                                traktowania dziecka z ADHD

                                                a'propos tego zdania

                                                na zebraniu rodziców poinformowalam wszystkich rodziców co dolega
                                                mojemu dziecku, czego nie powinno sie wobec niego robic, jakie
                                                sytuacje moga szkodzic a jakie są bezpieczne. zrobiłam to by nie
                                                było w domu domyslów co jest mojej córce, zrobiłam to żeby uciąć
                                                speklulacje, zrobiłam to żeby pokazac innym rodzicom że rozumiem ich
                                                ciekawość i nie wiedzę, żeby wiedzieli co mają mówić swoim dzieciom
                                                • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 10:13
                                                  przytoczyłam słowa kropki ( może faktycznie powinnam zaznaczyć, że to jej
                                                  poglądy). osobiście uważam, że jeżeli rodzic już sie uprze a zapisanie dziecka
                                                  do normalnej klasy , to powinien z innymi rodzicami o tym porozmawiać, wyjaśnić
                                                  co jest przyczyną jak należy reagować, bo tak naprawdę najbardziej boimy sie
                                                  tego czego nie znamy.
                                                  • guderianka Re:P.S 04.10.07, 10:42
                                                    wiem że przytoczyłas jej slowa a nie swoje wink chciałam sie tylko
                                                    odnieśćwink
                                              • kropkacom Re:P.S 04.10.07, 10:16
                                                Ty nie rozumiesz. Nauczyciel może poinformować o chorobie ale tylko w
                                                porozumieniu z rodzicami. Chodzi o to ze nie można szastać tymi informacjami jak
                                                się komuś żywnie podoba. Sprawa jest na tyle delikatna (wiadomo jak reaguje
                                                wielu na wzmiankę-moje dziecko ma ADHD-prawda?) że powiadamianie dzieci i ich
                                                rodziców z klasy powinno sie odbyć na specjalnym zebraniu. W obecności rodziców
                                                chorego dziecka , nauczyciela i psychologa.

                                                To że gmina powinna na wniosek rodziców chorego dziecka zapewnić mu dostęp do
                                                klasy integracyjnej to teoria. Znam rodziców którzy o to walczą już trochę
                                                czasu. Mają do wyboru albo będą dowozić dziecko 30 kilometrów albo posyłać do
                                                zwykłej szkoły. Nadmienię ze oboje rodzice pracują bo muszą) i nie mają auta.
                                                Też chcą dla swojego dziecka wszystkiego co najlepsze.
                                                • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 10:40
                                                  wybacz ale 30 km to nie jest jakaś kolosalna odległość, a gmina ma obowiązek
                                                  pokryć koszty dowozu. Wszystko zależy od naszych chęci i naszej hierarchii
                                                  wartości, oraz od sposobu załatwiania spraw. Najłatwiej jest jednak uznać nie
                                                  można, nie da się, tylko gdyby wszyscy rodzice dzieci niepełnosprawnych i z
                                                  dysfunkcjami mieli taka postawę to mieli byśmy bardzo dużo osób
                                                  nieprzystosowanych, a zamiast normalnie żyjących dzieciaków grupę depresyjno
                                                  samobójczą. właśnie z postawą nie mogę, nie da sie należy walczyć już nie tylko
                                                  dla tych zniechęconych rodziców ale przede wszystkim dla tych dzieciaków
                                                  • kropkacom Re:P.S 04.10.07, 10:49
                                                    > wybacz ale 30 km to nie jest jakaś kolosalna odległość, > a gmina ma obowiązek
                                                    > pokryć koszty dowozu.

                                                    Nie napisałam że rodzice nie zamierzają dowozić. Napisałam wyraźnie ze chcą dla
                                                    swojego dziecka jak najlepiej. Dziecko będzie zdane na codzienną wędrówkę i
                                                    kolejna zmianę otoczenia. Jakoś nie stworzono mu klasy integracyjnej.

                                                  • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 10:58
                                                    napisałam, ze gmina ma obowiązek stworzyć taką klasę gdy jest na nia
                                                    zapotrzebowanie (3-5 uczniów chorych) lub wskazać i ponieść koszty dowozu
                                                    dziecka do placówki posiadającej takie klasy
                                                • guderianka Re:P.S 04.10.07, 10:43
                                                  wg mnie to nie nauczyciel powinien powiadamiać rodziców


                                                  u nas istnieje biuro obsługi komunikacji które dowozi
                                                  niepełnosprawne dzieci do szkól. działa z ramienia miejskiego
                                                  ośrodka pomocy rodzinie
                                                  • kropkacom Re:P.S 04.10.07, 10:56
                                                    > wg mnie to nie nauczyciel powinien powiadamiać rodziców

                                                    A czy ja to napisałam? Napisałam kto powinien być obecny na takim zebraniu. Tez
                                                    uważam ze powinien to zrobić rodzic. A nauczyciel i psycholog powinni być
                                                    wsparciem.

                                                    "owiadamianie dzieci i ich
                                                    rodziców z klasy powinno sie odbyć na specjalnym zebraniu. W obecności rodziców
                                                    chorego dziecka , nauczyciela i psychologa."

                                                • makurokurosek Re:P.S 04.10.07, 11:26
                                                  jeszcze jedno, bo jak widać gmina wywiązała się ze zobowiązania i wskazała im
                                                  placówkę z oddziałem integracyjnym, ciekawi mnie w jaki sposób twoi znajomi
                                                  poszukiwali dwójki dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności tak aby utworzyć
                                                  klasę integracyjną. nie twierdzę, że ten system jest dobry, al chcieć to móc.
                                                  • kropkacom Re:P.S 05.10.07, 10:10
                                                    > jeszcze jedno, bo jak widać gmina wywiązała się ze zobowiązania

                                                    Wiesz, znajomi sami wiedzieli ze taka szkoła jest i gmina im nie była do tego
                                                    potrzebna.

                                                    > ciekawi mnie w jaki sposób twoi znajomi
                                                    > poszukiwali dwójki dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności tak
                                                    > aby utworzyć klasę integracyjną.

                                                    Interesuje Cię jak to robili? OK. Zrobili "rozpoznanie" w szkole. Może trudno w
                                                    to uwierzyć ale są jedynymi rodzicami z dzieckiem z rozpoznanym ADHD w tej
                                                    placówce. Dzieci niepełnosprawnych tez brak(rok temu dowożono dziewczynkę na
                                                    wózku, teraz ma nauczanie indywidualne w domu).
                                                  • makurokurosek Re:P.S 05.10.07, 10:41
                                                    ale zasady są jasne minimum 3 osoby niepełnosprawne,
                                                  • kropkacom Re:P.S 05.10.07, 10:46
                                                    > ale zasady są jasne minimum 3 osoby niepełnosprawne

                                                    A słowo "niepełnosprawny" najczyściej zupełnie dyskwalifikuje dzieci z ADHD z
                                                    korzystania z wszelkich programów pomocowych. Niektóre klasy (szkoły)
                                                    integracyjne nie przyjmują ADHD.
                                • guderianka Re:P.S 04.10.07, 08:08
                                  no ale ja sie zgadzam


                                  nie mam nic do zarzucenia treści -jedynie forma mi sie nie podoba
                                  (nie tyle twoja co pauli)
                • makurokurosek Re:P.S 03.10.07, 21:34
                  czy dla ciebie szkoła dla niewidomych lub szkoła specjalna umożliwiająca ludziom
                  upośledzonym zdobycie podstawowych umiejętności potrzebnych dla funkcjonowania
                  w społeczności jest gettem.
                  Zapytaj sie w takim razie rodziców dzieci z downem dlaczego posyłają swoje
                  dzieci do szkół specjalnych, które w twoim odczuciu są gettami, dlaczego
                  pozwalają im na dyskryminacje( to też twoje odczucie).
                  To właśnie wy jesteście uprzedzone i boicie sie przyznać, że dziecko z ADHD
                  potrzebuje pomocy, boicie sie szkół integracyjnych.
                  czy gdyby twoje dziecko ( odpukać i nie życzę ) było upośledzone posłałabyś je
                  do szkoły specjalnej, która według ciebie też jest gettem, czy pozostawiłabyś w
                  domu ?
                  • guderianka makurokurosek 03.10.07, 21:43
                    jestes tak zaślepiona swoim rozumowaniem że nie czytasz co kto pisze

                    MOJE DZIECKO JEST NIEPEŁNOSPRAWNE

                    a szkoła specjalna to nie to samo co integracyjna

                    a getto-w znaczeniu robienia czegoś na SIŁĘ jak proponujesz. bo by
                    integracja miała cel musi BYC WOLA
                    • guderianka Re: makurokurosek!!!!! 03.10.07, 21:58
                      nie wiem co chcesz mi w usta włożyć...

                      CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM
                    • makurokurosek Re: makurokurosek 03.10.07, 22:04
                      wiem, że twoje dziecko jest niepełnosprawne, pytanie brzmiało gdyby było
                      upośledzone czy posłałbyś je do szkoły specjalnej? Szkołą specjalna i
                      integracyjna mają wile wspólnego obydwie mają na celu wprowadzenie osób chorych
                      i nauczenie ich funkcjonowania w społeczeństwie ludzi zdrowych. różnica jest
                      taka że w klasie integracyjnej funkcjonują dzieci niepełnosprawne ruchowo lub z
                      upośledzeniem lekkim oraz dzieci zdrowe, podczas gdy w szkołach specjalnych uczą
                      sie dzieci zarówno niepełnosprawne ruchowo jak i o różnym stopniu upośledzenia
                      umysłoweego, zasada jest taka sama dzieci chore mają zdobyć wiedze zgodną z ich
                      możliwościami, oraz nauczyć sie funkcjonowania w społeczności.
                      • guderianka Re: makurokurosek 03.10.07, 22:11
                        Szkołą specjalna i
                        > integracyjna mają wile wspólnego obydwie mają na celu wprowadzenie
                        osób chorych
                        > i nauczenie ich funkcjonowania w społeczeństwie ludzi zdrowych

                        polska szkoła specjalna nie wprowadza chorego w świat ludzi zdrowych
                        • makurokurosek Re: makurokurosek 03.10.07, 22:34
                          polska szkoła specjalna uczy ludzi chorych podstawowych umiejętności
                          pozwalających na funkcjonowanie w społeczeństwie.
                          • guderianka Re: makurokurosek 03.10.07, 22:39
                            z tym sie zgadzam
                    • makurokurosek Re: makurokurosek 03.10.07, 22:07
                      > a getto-w znaczeniu robienia czegoś na SIŁĘ jak proponujesz. bo by
                      > integracja miała cel musi BYC WOLA

                      właśnie w klasach integracyjnych integracja jest wola , rodzice dzieci zdrowych
                      sami decydują sie na taką integracje.
                      W szkołach normalnych nie posiadających oddziałów integracyjnych do których
                      zapisywane są dzieci z ADHD właśnie pozbawiona jest tej wolności, bo jak widać
                      nie każdy ma ochotę na integracje z ADHDowcem
                      • guderianka Re: makurokurosek 03.10.07, 22:13
                        właśnie w klasach integracyjnych integracja jest wola , rodzice
                        dzieci zdrowych
                        > sami decydują sie na taką integracje.

                        i pewnie dlatego mamy na zebraniu przy wypełnianiu ankiet mówły " o
                        nie, nie chcę by moje dziecko chodziło z TAKIMI do klasy "...


                        W szkołach normalnych nie posiadających oddziałów integracyjnych do
                        których
                        > zapisywane są dzieci z ADHD właśnie pozbawiona jest tej wolności,
                        bo jak widać
                        > nie każdy ma ochotę na integracje z ADHDowcem

                        zgadzam sie. dlatego wg mnie-powtórze-najlepszym rozwiazaniem byłoby
                        utworzenie samych klas integracyjnych
                        • makurokurosek Re: makurokurosek 03.10.07, 22:38
                          ale tworząc same klasy integracyjne, zabierasz wolność ludziom którzy nie chcą
                          się integrować. Jestem za tym aby w każdej szkole były oddziały integracyjne,
                          ale nie wszystkie, aby każdy miał prawo wyboru.
                          • guderianka Re: makurokurosek 03.10.07, 22:51
                            i to mi nie pasi. bo to tworzy podziały. marzę o społeczenstwie w
                            których integracja bedzie tak daleko posunieta, że bedzie
                            niedostrzegalna, bedzie czyms naturalnym
                            • makurokurosek Re: makurokurosek 03.10.07, 23:00
                              ale niepełnosprawność jest, nie możemy udawać że jej nie ma.
                              • guderianka Re: makurokurosek 04.10.07, 08:05
                                a kto mówi o udawaniu że jej nie ma. Oczywiście ze jest. I dlatego
                                powinna byc powszechna a nie tylko w wyznaczonym dla niej terenie
                                (klas integracyjnych, specjalnych). dziecko niepełnosprawne powinno
                                umieć poruszac sie w dwóch światach-wsrod swoich niepełnosprawnych
                                równiesników ale też wśród zdrowych. Póki co w sytuacji gdy w szkole
                                jest 1 czy 2 klasy inetegracyjne, wyrożniają sie one , narażając sie
                                tym samym na napiętnowanie.Rok temu dostałam informacje z wydziału
                                oświaty ze planuje sie by każda szkoła była dostosowana do potrzeb
                                dzieci niepełnosprawnych, tak akby kazde dziecko moglo chodzic do
                                pobliskiej szkoły rejonowej a nie jeździc autobusem przez pół
                                miasta. I to byłby krok w dobrym kierunku
                                Wiem że to utopia o czym mówię-ale takie nauczanie pozwoliłoby
                                docelowo na tworzenie miejsc pracy dla niepełnosprawnych w prawie
                                wszystkich przedsiębiorstwach a nie tylko w zakładach pracy
                                chronionej. Świat niepełnosprawnych i zdrowych powinnien sie
                                płynnnie przenikać -i to nazywam integracją-a nie powinnien byc
                                usilnie dzielony
                                Póki co jednak długa droga przed nami, dla mnie istotne jest że coś
                                juz sie ruszyło, że cos sie dzieje.Wymaga to wszystko dużego nakładu
                                pracy bo społeczenstwo nie jest przygotowane. XZreszta -czego
                                oczekiwac od społeczenstwa skoro rodzic nie moze sie pogodzic z
                                chorba dziecka i z zagrozeniem jakie ona moze niesc (np. ADHD).
                                Konieczne byłoby wdrożenie opieki terapeutycznej dla rodzin z
                                dzieckiem niepełnosprawnym. Ale to temat na inny watek
                                • makurokurosek Re: makurokurosek 04.10.07, 08:29
                                  kwestia jest też akceptacji swojej choroby przez samego niepełnosprawnego, do
                                  chwili gdy on sam nie zaakceptuje swojej dysfunkcji będzie doszukiwał się
                                  nietolerancji i ciekawskich spojrzeń tam gdzie ich nie ma. I to akurat wiem z
                                  własnego życia.
                                  • guderianka Re: makurokurosek 04.10.07, 08:38
                                    oczywiscie. tylko że jesli mowa o niepełnosprawnych dzieciach to
                                    rzadko zdarza się aby były one niepełnosprawne w wyniku wypadku.
                                    zazwyczaj jest to choroba wrodzona. jak dziecko ma akcpetowac samo
                                    siebie jesli nie jest akcpptowane przez osoby mu najbliższe? Zeby
                                    dziecko czuło sie akceptowane musi czuć bezwarunkowe poparcie
                                    rodzica, miłość, bezpieczeństwo,normalne traktowanie na codzien.
                                    Jesli nie ma tego -niewielkie są szanse że bedzie samo siebie
                                    akcpetowac.
                                    Kółko sie zamyka.
                                    • makurokurosek Re: makurokurosek 04.10.07, 09:31
                                      nie do końca, kryzys w akceptacji siebie może nastąpić gdy zauważy swoja inność.
                                      • guderianka Re: makurokurosek 04.10.07, 09:38
                                        no i..
                                        dziecko zauważa swoją inność i zwraca sie do kogo z prośbą o
                                        wyjaśnienie? i kto powinien w tym momencie stawic czoła wyzwaniu i
                                        właściwie zareagowac?
                                        moja córka dostrzegala swoją innośc od początku , odkąd zaczęła
                                        używać swego rozumku. miała 2 lata. z czasem dostrzegała coraz
                                        więcej i mój parasol ochronny nad nią coraz bardziej sie kurczył bo
                                        w niektórych sytuacjach była zdana tylko na siebie. ja mogłam tylko
                                        ufac że przez te kilka lat odwaliłam kawał dobrej roboty i że sobie
                                        poradzi. I sobie radzi. I to w dużej mierze nie dzięki sobie
                                        (chociaz upor, odwaga, samozaparcie pomagaja) ale dzieki temu jakie
                                        wartości ja jej przekazywałam. Gdyby zostawic dziecko w momencie
                                        dostrzegania swej inności samemu sobie -myslisz ze by się ono
                                        zaakceptowało. Ja jestem przekonana że nie
                                        • makurokurosek Re: makurokurosek 04.10.07, 10:08
                                          i tu sie całkowicie z tobą zgadzam, akceptacja choroby dziecka przez rodziców to
                                          najważniejszy i często najtrudniejszy krok.
                                          nie każdy rodzic akceptuje chorobę dziecka, i tak jak już pisałyśmy ci którzy
                                          tego nie akceptują zapisują dzieci do szkół nieprzystosowanych do ich wymagań.
                                          Według mnie jedynym rozwiązaniem i uzmysłowienie oraz pomocą w akceptacji danej
                                          sytuacji była by przymusowa terapia ( w przypadku gdy rodzic nie wyrazi chęci
                                          na nią ). Jest bardzo dużo ludzi, bojących sie spotkań z psychologiem,
                                          psychiatrą, cały czas stereotyp o pacjentach psychiatrów czy psychologów góruje
                                          nad zdrowym rozsądkiem.
                                          • guderianka Re: makurokurosek 04.10.07, 10:41
                                            popieram.

                                            nie lubię tylko słowa "przymus". ale tak jak istnieje obowiązek
                                            szczepień, tak samo opieka psychologiczna powinna być obowiązkowa
                                            • makurokurosek Re: makurokurosek 04.10.07, 11:01
                                              nikt nie lubi słowa przymus, ale czasami jest o konieczny.
                • paula_paulina_10 Re:P.S 04.10.07, 08:28
                  Nikt nie proponuje ZAMYKANIA dzieci z ADHD czy czymkolwiek innym -
                  jesli coś przeoczyłam - zacytuj- natomiast proponujemy SZKOŁY
                  INTEGRACYJNE. Przeczytaj co oznacza słowo integracja i kto ma
                  chodzić do takiej szkoły.
                  Czy maja byc to tylko dzieci niepełnosprawne czy tez normalne,
                  dobrze funkcjonujące w społeczeństwie, zdrowe?
                  Ktoś napisała, ze stosunek dzieci zdrowych do chorych wynosi 4:1. Co
                  oznacza, że na każde 1 ( jedno) chore dziecko przypada 4 ( czworo)
                  zdrowych.
                  Zajrzyj do historii i zobacz czy w gettach żydowskich na każdego
                  Zyda przypadało 4 zdrowych dozywionych aryjczyków?
                  I wogóle ilu w gettach było aryjczyków? Jakie było założenie getta?
                  Czy Zydzi mieli integrować się z aryjczykami czy też ulegać
                  zagładzie?
                  Jesli uczciwie odpowiesz sobie na te pytana zrozumiesz bezsens
                  swojego porównania.
                  • guderianka Re:P.S 04.10.07, 08:39
                    nie chce mi sie z tobą dyskutowac paula. bez urazy
                    • paula_paulina_10 Re:P.S 04.10.07, 12:53
                      Nie czuję się urażona, ale jak widać zabrakło Ci racjonalnych
                      argumentów, bo porównywanie szkół integracyjnych z gettem świadczy o
                      tym, że albo nie ma sie pojęcia o tym na czym polega integracja albo
                      nie ma sie pojęcia o tym czym było getto i jakie zasady tam
                      obowiązywały.
      • zzz12 Re:P.S 03.10.07, 17:36
        Ty masz jakas obsesje na punkcie ADHD, slowo daje. Rownie dobrze
        dziecko z hemofilia moze dostac chcacy-niechcacy kuksanca w
        autobusie czy w sklepie, chocby od twojego doskonalego dziecka.
        Oczywiscie, dzieci bez ADHD nigdy nikogo neizaczepiaja, nigdy sie
        nie bija, ani nigdy w nikogo nie rzuca ksiazka czy tornistrem.
        Demonizujesz w stopniu juz dawno przekraczajacym zarowno zdrowy
        rozsadek, jak i zwykle prawdopodobienstwo tego typu zdarzen. Moze
        potrzebna ci psychoterapia, zeby pokonac wlasne leki i obsesje?
        • paula_paulina_10 Re:P.S 03.10.07, 19:46
          Moje dziecko nigdy nie było agresywne, natomiast co do agresji i
          niepoczytalnych zachowań dzieci z ADHD nikt chyba nie ma
          wątpliwości. Ktoś gdzieś wyżej pisała - zrobi, potem pomysli i
          żałuje.
          To nie jest obsesja, to jest trzeźwe spojrzenie, a psychoterapia
          przydałaby się własnie dzieciom z ADHD. I niektórym ich rodzicom.
          • guderianka Re:P.S 03.10.07, 19:54
            moja córka została popchnieta i kopnieta na podwórku przez chłopca.
            Poszłam do jego mamy (poprosiłam jego siostre by zaprowadziła).
            Siostra opowiadała że Kuba ciągle jest niedobry, bije ją, ciąga za
            włosy, zwala z łózka (on chudy 5latek, ona puszysta 8latka). Mama
            tłumaczyła zachowanie chlopca własnie ADHD. I mówiła że ona sobie
            rady nie daje, że do psychiatry chodzi, że jak juz nie ma siły to
            znajomy policjant mówi że zabierze go do więzenia. Pogadałam z
            chlopcem przyjmując postawe : jestes dobry ale popełniłes błąd,
            dorośli tez nieraz je popełniają, masz dobre serduszko a moja córka
            wybacza tobie (córka dała reke na zgode), nie mamy do ciebie zalu a
            skoro taki siłacz jestes to moze zostan bohaterem i obronca na
            podwórku..." dzieciak sie poryczał i przeprosił, matka zdebiała.
            Chlopiec (z relacji innych dzieci) odmienił sie, nie bije juz innych
            (moze przypadek a może nie ). Do czego zmierzam.
            Nie mozna winic dziecka za jego chorobe /dysfunkcje a przez to
            własnie to dziecko karac. To czesto wina dorosłych że takie dziecko
            z problemem nie radzi sobie. zamiast pomocy otrzymuje :kary, bicie,
            wykluczenie ze środowiska. Błedy popełniają rodzice a potem
            wychowawcy i nauczyciele w szkole
            • paula_paulina_10 Re:P.S 03.10.07, 19:58
              Zgadzam się, nie można winić dziecka, ale nie mozna też narazać
              życia innego dziecka. Twoje zostało kopniete, pchnięte, uderzone i
              bardzo dobrze, że nic się nie stało. Dziecko z hemofilią mogłoby
              takie uderzenie przepłacic zdrowiem, a mocniejsze życiem.
              Nie wiem czy wtedy matka poszkodowanego mówiłaby o dobrym serduszku.
              Czy dzieci z ADHD są poczytalne? Nie!
              Czy można przemówic im do rozumu? Jeżeli tak to na krótko.
              Czy są niebezpieczne? Bywają. Niestety.
              • guderianka Re:P.S 03.10.07, 20:15
                Moje dziecko jest niepełnosprawne i mogło wiele sie stac-a mimo to
                mówiłam o dobrym serduszku. Może dlatego ze moje dziecko jest dla
                mnie najważniejsze ale inne dzieci równiez Natomiast odnoszę
                wrażenie że ty równiez zaczynasz od dupy strony bo zauwazasz tylko
                dobro swojego dziecka a nie innych, że interesuje cie tylko czubek
                własnego nosa, że nie zauważasz ze zycie w społeczenstwie to mnóstwo
                akcji i reakcji.


                Wniosek o niepoczytalności dzieci z ADHD uważam za hmm..delkitanie
                mówiąc mocno przesadzony i niezgodny z prawdą
                • lolinka2 Re:P.S 03.10.07, 22:02
                  Guderianko, popieram cię w całej rozciągłości.
                • paula_paulina_10 Re:P.S 04.10.07, 08:36
                  Jeżeli dzieci z ADHD są noralne i poczytalne, wszystko do nich
                  dociera, to niech podlegają dokładnie tym samym zasadom co dzieci
                  zdrowe. Bez żadnej, ale to zadnej taryfy ulgowej. Niech odpowiadają
                  za przewinienia, niech siedzą tak jak pozostale cicho w ławkach
                  przez 45 minut, niech ponosza karę gdy jest cos nie tak.
                  Dlaczego domagacie się taryfy ulgowej, ba szkoleń nauczycieli skoro
                  dochodzimy do wniosku, że są to normalne dzieci?
                  Skąd też bierze się orzeczenia psychologczno-psychatryczne? Normalny
                  człowiek, poczytalny takich nie potrzebuje.
                • zzz12 Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 00:56
                  ja usiluje od ponad 500 postow przekazac to samo, co ty, jak widac-
                  bez skutku. Ze kazda klasa powinna byc integracyjna ( co oznacza:
                  mniej liczna, z wyksztalconym, kompetentnym personelem) ze
                  zorganizowanie warunkow do nauki szkolnej KAZDEMU dziecku nalezy do
                  szkoly, a nie do rodzicow i ze calym rodzinom z problemem ADHD
                  potrzebne jest wsparcie z zewnatrz (chocby poprzez nierzucanie klod
                  pod nogi ), a nie wyrzucanie ich na margines, oraz pozostawianie
                  zupelnie samych z ogromem problemow, bo do tego sprowadza sie
                  wiekszosc tutejszych postulatow przymusowego wyrzucania dzieci ze
                  szkol (pod przykrywka kierowania do nieistniejacych klas
                  integracyjnych).
                  Dyskusja z paula nie ma sensu, ona operuje stereotypami, zarowno na
                  temat ADHD, jak i hemofilii, ani o jednym, ani o drugim nie majac
                  bladego pojecia.
                  • paula_paulina_10 Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 09:32
                    KAŻDEMU dziecku, w tym takze niesmiałemu, zahukanemu, zdolnemu,
                    mniej zdolnemu, przeżywającemu problemy rodzinne np. rozwód
                    rodziców. Bardzo pięknie.
                    W szkole powinien pracować wykształcony i kompetentny personel (
                    rozumiem, że znający się na ADHD, dysgrafii, dysleksji, umiejący
                    udzielić wsparcia w kryzysowej sytuacji, mający nieograniczona
                    cierpliwość, będący specjalista w swojej dziedzinie, umiejący
                    stymulować rozwój dziecka mniej zrolnego i wspierać talenty). Bardzo
                    pięknie.
                    Szkoły powinny byc przystosowane dla niepełnosprawnych ( windy,
                    podjazdy), nieliczne ( max do 20 osób), a do tego w każdej placówce
                    powinna byc osoba umiejąca udzielić pierwszej pomocy nie tylko w
                    sytuacji nabicia guza u zdrowego dziecka ( takze zranienia
                    hemofilika). Bardzo pieknie.
                    Tylko to co piszesz jest tak nieralne jak to, że przylecą tu kosmici
                    i wyląduja na placu Defilad koło Pałacu Kultury.
                    Nauczyciel pracujący za 1300-1500 złotych ma minimalne motywacje do
                    dokształcania się na 150 kursach ( bo jeden o ADHD, drugi o
                    wagarach, trzeci o dysortografii, setny o talentach matematycznych).
                    Gminy nie mają pieniędzy na remonty i kolejne etaty. Możemy
                    oczywiście snuc jakby to było pieknie i opowiadać kolejne bajki, ale
                    póki co jak sama słusznie zauważyłas szkoła ma równiez obowiązki
                    wobec większości zdrowych dzieci, bez ADHD. A obecność dziecka o
                    specyficznych problemach powoduje, że cierpia na tym pozostali, więc
                    szkoła nie wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec innych uczniów,
                    zaprzepaszcza ich zdolności, niedostrzega niedożywionych, nie zwraca
                    uwagi na zły stan psychiczny, olew, gdy ktoś czegoś nie rozumie.
                    Jednym słowem traci 29 zyskuje 1.
                    Rzuca się więc kłody pod nogi ( a jesteś przeciez temu przeciwna)
                    zdolnym, spisuje na straty mniej zdolnych ( powstaja zaległości,
                    których się raczej nie nadrobi), stwarza zagrożenie zdrowia a nawet
                    życia dla tych, którzy przezywaja ciężkie chwile ( np. są
                    molestowani seksualnie w domu, dręczeni) - a potem ktoś się dziwi,
                    ze dziecko popełnia samobójstwo, nie dostrzega się niedozywienia,
                    anemii, problemów zdrowotnych - a potem larum, ze dziecko ląduje w
                    szpitalu itd.
                    No, ale Twoim zdaniem wszystko jest ok. Zdolny i tak sobie poradzi,
                    najwyżej nie rozwinie swoich talentów lub zadbają o to jego rodzice
                    ( jak to się ma do zapewnienia tego i owego WSZYSTKIM uczniom), ktos
                    tam zasłabnie lub zachoruje to przeciez bez znaczenia - pewnie trafi
                    do szpitala i go odchuchają, a mniej zdolny może zamiatac ulice.
                    Grunt, że dziecko z ADHD ma się dobrze i moze się "twórczo"
                    realizować angazując nauczyciela. Smutne to.
                    Ale póki co rodzice innych zdrowych dzieci muszą walczyć o normalną
                    szkołę. Bo jesli tego nie zrobią za 5 lat cała szkoła będzie
                    nastawiona na uczniów specjalnej troski. Już dzis normalni są
                    spychani na margines.
                    • kropkacom Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 10:00
                      Paulo, Twoje "rozważania" sprowadzają sie do jednego-szkoła jest zła bo są
                      dzieci z ADHD. Wszystko jest dobrze póki robi się coś dla zdrowych dzieci.
                      Działania w stronę dzieci z dysfunkcjami to dyskryminacja zdrowych. ITD.

                      Ja jestem za tym żeby w każdej szkole i na każdym poziomie była klasa (lub dwie)
                      z programem integracyjnym. Żeby trafiali tam najlepsi nauczyciele a klasy były
                      15 osobowe. Sale świetnie wyposażone i te najlepsze.

                      • paula_paulina_10 Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 12:02
                        Tak, szkoła jest ułomna. Tak samo jak ułomna jest słuzba zdrowia i
                        wiele innych dziedzin. Niestety, musimy jakoś funkcjonować.
                        Większość z nas leczy się prywatnie płacąc dwukrotnie ( za wizytę,
                        leki + składke NFZ). Podobnie jest ze szkołą. Ilu ludzi decyduje się
                        na prywatną edukację daleką od doskonałej tylko dlatego, że jest to
                        zły system. A będzie jeszcze gorszy.
                        Już dzis brakuje anglistów i germanistów. Nie dlatego, że polecieli
                        w kosmos, a dlatego, że znaleźli lżejsze i lepiej płatne zajęcie.
                        Poloniści zamiast kończyc kolejne szkolenia dla dzieci z problemami
                        ( maja być dobrze wykształceni) skończą studia podyplomowe i zostaną
                        np. dziennikarzami. Matematycy mają szansę na studia podyplomowe z
                        dziedziny ekonomii i karierę w firmach, które płacą znacznie więcej
                        niż szkoła, a nie ma w nich problemów, o których pisało się w ponad
                        500 postach. Na chemików czekaja laboratoria, geografów - biura
                        podróży itd, itp. Nie ma nakazów pracy. To co proponuje się dzis
                        nauczycielowi to bardzo niska pensja, niekończące się szkolenia i
                        odpowiedzialność za trudne dzieci.
                        Łatwo przewidzieć do czego to doprowadzi. Oczywiście nie jest to
                        wyłącznie wina rodziców dzieci z ADHD, ale zmuszając nauczycieli,
                        aby obok wyuczonego zawodu zostali także pedagogami specjalnymi ( po
                        licznych kursach) robi się wszystko, aby odeszli z zawodu.
                        Ja ze szkołą nie będę miała do czynienia dłużej niż 7 miesięcy,
                        potem matura i studia. Syn wybiera kierunek daleki od
                        nauczycielskiego. Pozostaje jednak m.in. makurokurosek , która czeka
                        przedszkole, podstawówka, gimnazjum i liceum a tam nauczyciele,
                        którzy mogą byc już zmęczeni, sfrustrowani i zajęci jednym
                        absorbującym dzieckiem. A wtedy problemy Jej córeczki i innych
                        dzieci zejdą na daleki plan. Nie będą się liczyły, nie będą
                        zauważane. Czy o to chodzi?
                        Kropko, Guderianko, Mamo 303 i .......... ( tu należałoby wpisać
                        niki wszystkich moich oponentek). Nie dogadamy się, nie przekonamy.
                        Czas pokaże kto wygra na integracji "na siłe" jak słusznie zauważyła
                        nauczycielka_biologii. Czy będą to straty wymierne czy nie, jaki
                        będzie obraz polskiej szkoły, jacy nauczyciele, co zyskają na
                        integracji jedni a co stracą drudzy, w końcu ilu nauczycieli
                        odejdzie z zawodu i kto - z jakimi kwalifikacjami - do niego
                        przyjdzie.
                        Niezależnie od ostrej wymiany zdań pozdrawiam wszystkich. Paulina.
                        • kropkacom Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 12:16

                          > Większość z nas leczy się prywatnie płacąc dwukrotnie

                          Nie do tematu. Ja leczę się tylko państwowo. Znalazłam sobie i dzieciom dobrego
                          lekarza do którego mam zaufanie.
                          • paula_paulina_10 Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 12:26
                            Do czasu kiedy w grę wchodzą drobne choroby, infekcje, poród itd.
                            Oby nigdy Ci sie nie przytrafiła żadna poważniejsza sprawa np. taka
                            wymagająca wysokospecjalistycznej diagnostyki, od której zalezy
                            rozpoznanie. żaden nawet najwspanialszy lekarz nie będzie leczył na
                            oko. A na np. tomografię komputerową czeka się długo, czzasem bardzo
                            długo. I wtedy masz do wyboru - albo czekać pół roku, ryzykowac
                            konsekwencje opóźnionego rozpoznania albo następnego dnia zrobic
                            badania za pieniądze. I 99% społeczeństwa - świadomego społeczeństwa-
                            wybierze drugie rozwiązanie.
                            • lolinka2 Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 08.10.07, 11:31

                              • paula_paulina_10 Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 08.10.07, 12:04
                                To oznacza, że ktos będzie czekał dłużej. Oczywiście, że w
                                sytuacjach nadzwyczajnych bywa, ale powtarzam bywa, że ktos sie
                                zlituje i przyjmie poza kolejnością. Tym nie mniej opieranie
                                wszystkiego na litości, szczęściu czy tupecie ( bywa, że po
                                awanturze uda sie wepchnąć) jest mocno problematyczne. Ja osobiście
                                wolę zapłacić.........
                              • makurokurosek Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 08.10.07, 12:19
                                znajomych ojciec jest chory, serce, na operacje miałby czekać 2 lata ,
                                przyśpieszeni kolejki kosztowałoby 30 tyś. Moja mama ma bliznowce, musi byc pod
                                kontrolą lekarza bo niestety czasami przeradza sie to w sprawy nowotworowe,
                                ostatni zabieg miała 11 lat temu,państwowo cały zabieg refundowany, musiała
                                zapłacić lekarzowi 2 tyś ( i to nie było z wdzięczności, inaczej lekarz nie
                                podjął by sie zabiegu). Chodzę z małą do alergologa , na wizytę państwową w
                                klinice AM czekam półkroku. Sąsiedzi mają ojca inwalidę , na wózek inwalidzki
                                refundowany z NFZ czekali dwa lata, takich przykładów można mnożyć więc nie
                                pierdziel jaka to litościwa i ludzka jest polska służba zdrowia, miałaś
                                szczęście ale to tylko precedens, większość ludzi jest raczej brutalnie
                                potraktowana przez rzeczywistość polskiej służby zdrowia.
                                • guderianka Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 08.10.07, 14:51
                                  nefrolog-czekam tylko tydzien albo nawet kilka dni
                                  ortopeda- 2-3 tygodnie, czasem krócej
                                  neurochorurg - w zalezności od pory roku- 1-2mc
                                  neurolog-tak samo
                                  urolog- 1-2 tygodnie

                                  jestem bardzo zadowolona z takiego stanu rzeczy
                  • guderianka Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 10:35
                    dlatego z paulą nie będę dyskutować-niech żyje w przekonaniu że to
                    ona ma rację.

                    mam kontakt z wieloma mamami dzieci niepełnosprawnych, założyłam
                    forum. Mamo brakuje WSPARCIA. Brakuje im POKIEROWANIA. Mają chore
                    dzieci a nikt nie powie im co zrobic by uzyskac orzeczenie, gdzie
                    udac sie po dofinansowanie do oprzyrządowania ortopedycznego,
                    urologicznego itp. Czasem rodzic nawet nie wie że istnieje cos
                    takiego jak szkoła integracyjna...
                    • makurokurosek Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 11:03
                      jestem mamom dwuletniej dziewczynki, z podejrzeniem astmy a więc ciągłymi
                      problemami górnych dróg oddechowych, jak napisałam jest to tylko podejrzenie a
                      przyczyna może być zupełnie inna. Widząc jaka jest służba zdrowia nie czekam z
                      rozłożonymi rękoma, aż któryś z lekarzy wyjaśni mi co się dzieje, sama staram
                      sie zdobyć jak najwięcej wiedzy na temat astmy, alergii, pasożytów. Sama staram
                      sie szukać informacji na temat które choroby mogą dawać takie objawy jakie ma
                      moja córka. Sama finansuj jej leczenie, tak jak i czasami sama decyduje sie na
                      prywatne wykonani badań laboratoryjnych, nie dlatego że nie dostałabym
                      skierowania na te badania ale dlatego aby przyśpieszyć całą procedurę.
                      Jeżeli ktoś ma chore dziecko to w interesie swoim jak i dziecka sam powinien
                      doszkolić się w tym temacie .To że są rodzice których trzeba pokierować, bo sami
                      nie wiedzą gdzie udać sie po dofinansowanie lub orzeczenie świadczy tylko o ich
                      bezradności i niewydolności .
                      "Czasem rodzic nawet nie wie że istnieje cos
                      > takiego jak szkoła integracyjna..."
                      to taki człowiek chyba mieszka na innej planecie.
                      Odbiegając już od tematu dziecka z ADHd w szkole bo uważam , że to co napisała
                      nauczycielka_biologii powinno zakończyć tą dyskusje, dobrze że tworzycie forum ,
                      ze nawzajem sie wspieracie, ale nie można tłumaczyć za pomocą błędów
                      systemowych i dziur w systemie edukacji niewydolności rodziny i jej niewiedzy na
                      temat choroby dziecka oraz sposobu leczenia i pomocy.
                      Tym co napisałaś mimowolnie zgodziłaś sie z paula, część rodziców ADHDowców
                      ucieka od problemu, rozkładają ręce i czekają na pomoc bo sami jako niewydolni
                      nie potrafią lub nie chcą samodzielnie poszukać pomocy, czy dokształcić się.
                      Jeżeli ktoś ma dziecko z dysfunkcją a nie była nawet w poradni, bo tam uzyskuje
                      się orzeczenie, to co on zrobił by poznać choroby dziecka ,by mu pomóc, nic, a
                      co według niego powinno zrobić całe otoczenie zająć sie jego problemem i
                      rozwiązać go. Jeżeli ktoś decyduje się na dziecko, to jednocześnie decyduje się
                      na związaną z tym odpowiedzialność, tu nie ma już miejsca na to aby ktoś kogoś
                      prowadził za rączkę . Przeciwko takim ludziom, o jakich napisałaś, przeciwko ich
                      roszczeniom, przeciwko ich nieudolności i zrzucaniu odpowiedzialności na innych
                      staję ja. Bycie rodzicem to duża odpowiedzialność i odwaga, bycie rodzicem
                      dziecka chorego wymaga podwójnej odpowiedzialności i odwagi, tu nie ma miejsca
                      na rozkładanie rąk i czekanie aż ktoś mnie zaprowadzi do przychodni , aż ktoś
                      coś zrobi.
                      • makurokurosek Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 11:36
                        przepraszam, oczywiście jestem mamą a ni mamom . Sorki za litrówki, zjadanie i
                        podwojenia ale na prawdę klawiatura mi kiepsko wybija , a nie każdy taki błąd
                        zauważam
                      • guderianka Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 15:40
                        ale nie można tłumaczyć za pomocą błędów
                        > systemowych i dziur w systemie edukacji niewydolności rodziny i
                        jej niewiedzy n
                        > a
                        > temat choroby dziecka oraz sposobu leczenia i pomocy

                        co to jest "niewydolność"? bo poza niewydolnością niektórych organów
                        lub układów w organizmie człowieka , innej wydolności nie znam

                        wyobraź sobie są mamy, które w wielkim szoku po usłyszeniu diagnozy
                        i złych rokowań, nie wiedzą co prawo może im zapewnic. Nikt w
                        szpitalu nie informuje co zrobic, jakie złożyć dokumenty. I są to
                        mamy nie "niewydolne" jak to określasz, ale ludzie z wielkim
                        problemem które po nogach wszystkich by całowały gdyby ich dziecko
                        miało "tylko" astmę.
                        Ja sama gdy wyszłam ze szpitala po pierwszej operacji córki nie
                        wiedziałam że istniej cos takiego jak orzecznictwo o
                        niepełnosprawnosci, zasiłek pielęgnacyjny. Nikt mi nie podpowiedział
                        co mam zrobić, gdzie się udac. Byłam wtedy młoda-ale
                        nie "niewydolna"-miałam świetną pracę w której sie realizowałam i
                        byłam chwalona, studiowałam. I mimo to wybraź sobie nie wiedziałam
                        co zrobic gdy nagle świat się zawala i okazuje sie że dziecko nie
                        chodzi. Pomogła mi moja mama-kadrowa-która wiedziała co robić


                        Bycie rodzicem to duża odpowiedzialność i odwaga, bycie rodzicem
                        > dziecka chorego wymaga podwójnej odpowiedzialności i odwagi, tu
                        nie ma miejsca
                        > na rozkładanie rąk i czekanie aż ktoś mnie zaprowadzi do
                        przychodni , aż ktoś
                        > coś zrobi.

                        Niestety-czasem życie przerasta i człowiek głupieje. Tyle w tobie
                        tolerancji niby a nie potrafisz zrozumiec prostych mechanizmów
                        psychologicznych. Nie potrafisz zrozumiec czym jest bezradność,
                        niemoc,wstyd, przerażenie -może dlatego że twoje dziecko (na
                        szczęście) nie jest aż tak chore, nie umiera na twoich oczach, jest
                        swiadome,może biegac i samodzielnie sie poruszac, nie jest
                        niewidome...
                        Bardzo mi przykro po słowach które przeczytałam crying Bardzo sad Wynika
                        z nich że rodzice "łapiący doła", tacy którzy znaleźli sie na
                        zyciowym zakręcie z powodu choroby dziecka, nie wiedzący gdzie sie
                        udac, nie nadają sie na rodziców..
                        • makurokurosek Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 16:26
                          nie z mojego postu wynika, ze zamiast rodzice dzieci chorych miec pretensje i
                          żądania od innych powinni zacząć wymagać troszkę więcej od siebie.
                          • zzz12 Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 16:49
                            makurokurosek napisała:

                            > nie z mojego postu wynika, ze zamiast rodzice dzieci chorych miec
                            pretensje i
                            > żądania od innych powinni zacząć wymagać troszkę więcej od siebie.


                            Makurokurosek, czy zdajesz sobie sprawe z tego, jakie okrutne i
                            glupie zdanie palnelas? Co ty wiesz o zyciu rodzin z dziecmi
                            neipelnosprawnymi? Co ty wiesz o ich wymaganiach i wymaganiach wobec
                            nich?Guderianka pisze madrze, podpisuje sie pod jej postami obiema
                            rekami. Bo ja wiem, co to znaczy miec dziecko niepelnosprawne, a
                            Tobie sie tylko wydaje, ze wiesz, jak to jest.
                            • guderianka zzz12-w takim razie 05.10.07, 16:52
                              choć do nas :

                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48158
                          • guderianka Re: Guderianka, bardzo mi sie podoba, co piszesz, 05.10.07, 16:51
                            nie -nie wynika. wynika coś wręcz odwrotnego-(albo ja przewrażliowna
                            jestem). Nie udało ci się myśli ubrać w slowa
    • nauczycielka_biologii Re: Dziecko z ADHD w klasie 04.10.07, 16:40
      Z zainteresowaniem przeczytałam prawie całą dyskusję, i nie sposób
      każdemu po trochu nie przyznać racji.
      * ADHD jest niestety "nadrozpoznawalne" tj. bardzo wielu uczniów ma
      orzeczenie o ADHD podczas gdy mamy do czynienia z rozpuszczeniem i
      brakiem wychowania. "Nadrozpoznawanie" szkodzi.
      * Dzieci z ADHD powinny integrować się w przyjaznym środowisku, bo
      tylko wtedy integracja ma sens.
      * Nie można stwierdzić, że wszyscy rodzice dzieci z ADHD nie robią
      nic a wychowanie i terapię zwalaja na szkołę. Są tacy i tacy. A tak
      przy okazji jesli jest juz "prawdziwe" ADHD i rzeczywiste kłopoty to
      na placu boju niejednokrotnie zostaje sama matka. A ona czasem nie
      ma juz siły.
      * Nie odżegnujmy od czci i wiary rodziców , którzy z takich lub
      innych powodów nie chcą, aby w klasie i ich dziećmi było dziecko z
      ADHD. Niektóre dzieci z ADHD czy ZA są naprawdę uciążliwe a
      doświadczenia z nimi bywają bardzo różne.
      * Klasa integracyjna jest najlepszym miejscem do prowadzenia terapii
      i integracji - małe klasy, osoba do pomocy , a przede wszystkim
      dzieci, których rodzice świadomie decydowali się na obecność w
      klasie kolegów o nieco innej psychice i wrażliwości.
      * Nie ma nic gorszego niż integracja na siłę. Widać to choćby w tym
      wątku.
      * Nauczyciel jest zmuszony stale do dokształcania się, wielu z nas
      kończy stosowne kursy, ale często to za mało, żeby być naprawdę
      pomocnym i zająć się zarówno cała klasa jak i uczniem z ADHD czy ZA.
      Mimo najszczerszych chęci bywa to niewykonalne i cos dzieje sie
      kosztem czegoś.
      * Nieporozumieniem jest zarówno robienie z uczniów z ADHD i ZA
      niepoczytalnych , jak i porównywanie szkół integracyjnych do getta.
      Apeluję o rozsądek i umiar.
      **
      Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby szeroko zakrojone
      współdziałanie szkoły, gminy, psychologów, rad rodziców i rodziców
      dzieci z ADHD.
      Idealnym pomysłem byłoby tworzenie w każdej szkole oddziałów o
      mniejszej ilości uczniów , w której znajdowałyby się osoby
      wymagające szczególnej troski i uwagi nauczyciela - w tym takze ADHD.
      Jestem zdecydowana przeciwniczką integracji na siłę- z mojego
      doświadczenia wynika, że nic ono nie daje. Uszanujmy swoje wzajemne
      prawa
      + prawo do nauki dzieci z ADHD, ZA, na wózkach, z hemofilia, z
      padaczka, niedowidzące, niedosłyszące itd.
      + prawo do uczenia się bez dzieci zakłócających ład i porządek lekcji
      + prawo do bezpieczeństwa .
      • dobrakobieta3 Do paula_paulina 06.10.07, 14:43
        Wiesz co, w takim razie może dobrze, aby, kiedy Twoje dziecko np.
        złamie nogę, musiało - mimo to - uczestniczyć w zajęciach z WF-u i
        zaliczać wszystko, jak "wszystkie, inne, normalne dzieci". Bez
        niczyjej pomocy i ulg. A jeśli nie - powtarzanie klasy. Za karę. Że
        ma taką mądrą mamę.
        • paula_paulina_10 Re: Do paula_paulina 06.10.07, 14:50
          1. Jeżeli nie widzisz różnicy między złamaną nogą a permanentnym
          przeszkadzaniem na lekcjach, uniemożliwianie ich prowadzenia,
          stwarzaniem zagrożenia dla innych ( cechy dziecka z ADHD) to jesteś
          biedna.
          2. Jeśli tak się zdarzy, że mój syn złamie nogę to w-f zaliczy w
          późniejszym terminie, bez żadnej taryfy ulgowej, natomiast dziecko z
          ADHD nim osiągnie stan, w którym będzie mogło funkcjonować
          doprowadzi do roztroju nerwowego co najmniej połowę uczących go
          nauczycieli, a co zrobi z uczniami tego nikt nie wie.
          3. Czy jesteś dobrą kobietą ( jak wskazuje nick0 tego nie wiem,
          natomiast życzenie mojemu synowi złamania nogi ( którego w zyciu nie
          widziałaś) świadzy o Tobie. Ja nie życzę Ci, aby Twoje dziecko
          zostało zepchnięte ze schodów przez kolege z ADHD lub chuligana i
          doznało jakiegokolwiek urazu . A tak tez może się stać - nawet w
          poniedziałek.
          • kropkacom Re: Do paula_paulina 06.10.07, 15:09
            > Ja nie życzę Ci, aby Twoje dziecko
            > zostało zepchnięte ze schodów przez kolege z ADHD lub chuligana i
            > doznało jakiegokolwiek urazu . A tak tez może się stać - nawet w
            > poniedziałek.

            Dziecko w szkole może być zepchnięte ze schodów i przez ucznia bez ADHD. Nie
            strasz ludzi dziećmi z ADHD.
            • paula_paulina_10 Re: Do paula_paulina 06.10.07, 16:08
              Może. Bronisz dzieci z ADHD , dlaczego jednak nie interesuje Cię los
              innych dzieci? Czy dzieci z ADHD mają zdominowac wszystkich? Czy dla
              normalnych dzieci jest jeszcze miejsce czy tez mają przemykac się
              chyłkiem po korytarzach, żeby nie podpaść nadpobudliwemu koledze?
              • guderianka Re: Do paula_paulina 06.10.07, 17:43
                a ty nie bronisz dzieci z ADHD ani też nic nie robisz dla innych jak
                sama przyznałaś kilkadziesiąt postów wyżej. Po co nadal bijesz pianę
                usiłując przekonac do swych teorii. W tej sprawie nie dojdzie sie do
                consensusu -bo od słowa do słowa i coraz dalej ta dyskusja idzie.
                zaczeło sie od jednego dziecka w klasie a ty juz w tym poście
                doszłaś do "dominacji wszystkich" . Niedługo zaczniesz pisac że to
                pewnie układ jakiś
                • paula_paulina_10 Re: Do paula_paulina 06.10.07, 18:19
                  Nie ta strona sceny politycznej, żeby posądzać mnie o układ(y).
                  Tak, nic nie robię dla innych, nie jestem obłudna. Nie wrzucam do
                  workow dla biednych szmat nadających się do wyrzucenia, nie chadzam
                  do hospicjum, aby napawać się cudzym nieszczęściem, nie rzucam
                  złotówki żebrakowi, żeby poprawić sobie samopoczucie.
                  Matki niepełnosprawnych dzieci są zdania, że skoro los je pokarał to
                  wszyscy naokoło mają dostosowywać się do ich dzieci.
                  Zaczęło się od jednego dziecka z ADHD, bo zwykle od czegoś zaczyna
                  się dyskusja, ale jest to jak widać problem. Problem polegający na
                  tym, że dzieci z ADHD wymagające specjalnego traktowania,
                  specjalnego nadzoru są na siłe, przez własnych rodziców, trzymane w
                  szkole, w której nie ma ku temu ani warunków ani kadry. Powoduje to
                  oczywisty sprzeciw tych, którzy z tego powodu cierpią ( rodziców
                  sprawnych dzieci, nauczycieli, samych dzioeci).
                  Jednak rodzice dzieci szczególnej troski ( tu z ADHD) nie chcą
                  widzieć problemu. Reagują agresją, imputują brak tolerancji - widać
                  to w postach. No i mamy to co mamy- wzajemną niechę. Kto zwycieży a
                  kto będzie pokonany - czas pokaże.
                  • kropkacom Re: Do paula_paulina 06.10.07, 18:53
                    > Matki niepełnosprawnych dzieci są zdania, że skoro los > je pokarał to
                    > wszyscy naokoło mają dostosowywać się do ich dzieci.

                    A Ty byś chciała żeby dzieci niepełnosprawne, tak jak jeszcze kilkanaście lat
                    temu, siedziały w domu lub w zakładzie specjalnym? Byle by się nie stykać z
                    normalnym życiem zdrowych ludzi? Ciekawa jestem.

                    Na szczęście świat się zmienia. Wbrew temu co piszesz. Odziały integracyjne będą
                    pewnie niedługo w każdej zwykłej szkole (oby). Trzeba będzie sie zacząć
                    integrowaćsmile I chcąc nie chcąc Twój syn będzie "musiał" uczyć sie (na studiach
                    tym bardziej) i pracować wśród rożnych ludzi.
                  • guderianka Re: Do paula_paulina 06.10.07, 20:28
                    Matki niepełnosprawnych dzieci są zdania, że skoro los je pokarał to
                    wszyscy naokoło mają dostosowywać się do ich dzieci.


                    ale bredzisz kobieto
                  • mama303 Re: Do paula_paulina 06.10.07, 20:37
                    paula_paulina_10 napisała:

                    >> Matki niepełnosprawnych dzieci są zdania, że skoro los je pokarał
                    to
                    > wszyscy naokoło mają dostosowywać się do ich dzieci.

                    Kobieto, Ty nic nie rozumiesz - nie dostosowywac sie do nich tylko
                    zrozumieć, zaakceptować, czasem pomóc /i ile to mozliwe/ albo
                    chociaz nie utrudniac i tak trudnego życia.
                    • dobrakobieta3 Re: Do paula_paulina 06.10.07, 21:40
                      Rany, paula...

                      "...nie chadzam do hospicjum, aby napawać się cudzym
                      nieszczęściem..."

                      Osobiście uważam, że takim mamom powinni poważnie ograniczać prawa
                      rodzicielskie, ale ja z tych bardziej radykalnych...

                      Nie chce mi się nawet już ciebie oceniać. I dajmy spokój może już
                      tej dyskusji, bo z taką postawą wygrywa tylko życie - konfrontując,
                      wcześniej czy później, takie osoby z rzeczywistością. Akurat tobie
                      tego życzę, bo strasznie biedna jesteś...
                  • cathyp Re: Do paula_paulina 07.10.07, 11:22
                    Droga Paulino - zgdzam się z Tobą, to rodzice powinni brac
                    odpowiedzialność, także tą związaną z kosztami, za swoje dzieci.
                    Jeżeli trafi się nam dziecko uzdolnione, mające jakis talent,
                    najlepiej się skrzyknąć z rodzicami podobnych dzieci i otworzyc
                    sobie szkołę społeczną. Wiadomo, korepetycje, dodatkowe lekcje
                    kosztują. Trudno. Ale często rodzice wolą wydac pieniądze na piwo
                    czy kosmetyki, a czas spędzić przed telewizorem i wszystko zwalić na
                    szkołę. A tak nie można - mam zdolne dziecko, oczekuję, że będzie
                    się dostawać do najlepszych szkół- organizuję pomoc, finanse sama.
                    Takie jest życie.
                    • kropkacom Re: Do paula_paulina 07.10.07, 12:27
                      > Droga Paulino - zgdzam się z Tobą, to rodzice powinni brac
                      > odpowiedzialność, także tą związaną z kosztami, za swoje dzieci.
                      > Jeżeli trafi się nam dziecko uzdolnione, mające jakis talent,

                      To że cały świat dąży do integracji i łamania barier nie jest wynikiem lenistwa
                      jakiś wyimaginowanych mamuś dzieci niepełnosprawnych. Takie są współczesne
                      tendencje ogólnoludzkie. Jak już było pisane w tym wątku wszystkie nowe budynki
                      użytku publicznego z założenia są przystosowane dla ludzi na wózkach (min.
                      szkoły). Tworzy się klasy integracyjne. Coraz więcej ludzi w rożnym stopniu
                      niepełnosprawności studiuje. Promuje sie zatrudnianie ludzi z dysfunkcjami. ITD.
                      • makurokurosek Re: Do paula_paulina 07.10.07, 13:42

                        Nikt tutaj nie ma nic przeciwko integracji , tylko integracji w odpowiednich
                        warunkach. Szkoda, że ty jako pedagog masz gdzieś pomoc dzieciom z
                        dysfunkcjami, masz gdzieś stworzenie warunków odpowiednich do pracy z nimi. bo
                        twoja postawa, twoje usilne wmawianie że warunki nieodpowiednie do pracy z
                        dziećmi z dysfunkcjami są dla nich idealne są dla mnie całkowicie niezrozumiałe.
                        Ale cóż jeżeli nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę. Czyżbyś
                        zarabiała udzielając korepetycji, no wtedy mogłabym zrozumieć twoja niechęć do
                        poprawienia sytuacji zarówno dzieci zdrowych jak i z dysfunkcjami.
                        • kropkacom Re: Do paula_paulina 07.10.07, 14:00
                          makurokurosek, to co napisałaś było do mnie? Bo jeśli tak to gdzie w mojej
                          wypowiedzi wyczytałaś że (cytuje) mam gdzieś stworzenie warunków odpowiednich do
                          pracy z nimi.

                          Oto jeszcze raz moja wypowiedz:" Jak już było pisane w tym wątku wszystkie nowe
                          budynki użytku publicznego z założenia są przystosowane dla ludzi na wózkach
                          (min.szkoły). Tworzy się klasy integracyjne. Coraz więcej ludzi w rożnym stopniu
                          niepełnosprawności studiuje. Promuje sie zatrudnianie ludzi z dysfunkcjami. ITD."
                          • makurokurosek Re: Do paula_paulina 07.10.07, 14:33
                            popieranie zapisywania dzieci z ADHD do klas nieprzystosowanych do tego, w
                            wyniku czego bagatelizowanie a wręcz ignorowanie ich problemów oznacza dla mnie
                            całkowity brak zainteresowania ich losem, czyli osoba mająca takie poglądy ma
                            gdzieś poprawę ich sytuacji. Jeżeli rodzic dzieci z ADHD i będą zgłaszali dzieci
                            do klas integracyjnych, jeżeli nie będą naciskali na powstawanie takich klas, to
                            gmina nie będzie widziała potrzeby finansowania tych klas, skoro tym
                            najbardziej zainteresowanym na tym nie zależy. Jeszcze jedno co sie tyczy
                            budownictwa, tak budynki użyteczności publicznej są wyposażane w windy,
                            natomiast cały czas powstaje kolosalna ilość nowych bloków pozbawionych windy,
                            developerzy aby ominąć ustawę budują bloki trzypiętrowe .
                            • kropkacom Re: Do paula_paulina 07.10.07, 14:50
                              > popieranie zapisywania dzieci z ADHD do klas nieprzystosowanych do tego, w
                              > wyniku czego bagatelizowanie a wręcz ignorowanie ich problemów oznacza dla mnie
                              > całkowity brak zainteresowania ich losem, czyli osoba mająca takie poglądy ma
                              > gdzieś poprawę ich sytuacji.

                              I z mojej poprzedniej wypowiedzi to wyczytałaś? W którymś z poprzednich postów
                              napisałam że dziecko z ADHD ma prawo chodzić do zwykłej publicznej szkoły. Ma
                              prawo. Jednak co jest dla niego leprze tp obie dobrze wiemy- klasa integracyjna
                              (być może w tej samej zwykłej publicznej szkole).

                              > Jeżeli rodzic dzieci z ADHD i będą zgłaszali dziec
                              > i do klas integracyjnych, jeżeli nie będą naciskali na powstawanie > takich
                              klas, to
                              > gmina nie będzie widziała potrzeby finansowania tych klas, skoro
                              > tym najbardziej zainteresowanym na tym nie zależy.

                              Komu niezależny? Czemu generalizujesz i robisz z rodziców dzieci ADHD idiotów?

                              > jeszcze jedno co sie tyczy
                              > budownictwa, tak budynki użyteczności publicznej są wyposażane w
                              > windy,natomiast cały czas powstaje kolosalna ilość nowych bloków
                              > pozbawionych windy,
                              > developerzy aby ominąć ustawę budują bloki trzypiętrowe .

                              Mówimy o budownictwie użyteczności publicznej. Jeżeli chodzi o budownictwo
                              publiczne to tutaj trudno jest coś wskórać. Winda jest kosztowna a jej
                              serwisowanie też kosztuje. Pozostają mieszkania na parterze. No i faktem jest że
                              klatki schodowe w nowym budownictwie są szerokie. Zawsze można pomyśleć o
                              przystosowaniu schodów do zjazdu wózków (szyny).

                              • makurokurosek Re: Do paula_paulina 07.10.07, 15:16
                                nauczyciel, pedagog i psycholog jeżeli wiedzą że coś jest lepsze dla dziecka to
                                powinni raczej walczyć o to by jego rodzice zmienili zdanie i zapisali dziecko
                                do przystosowanej szkoły. popieranie rodziców w błędnej decyzji,tłumaczone tym
                                że zgodnie z prawem mają prawo do takiej decyzji, świadczy jedynie o tym że nie
                                traktują poważnie swojego zawodu, że do szkoły przychodzą odbębnić swoje 18
                                godzin i nie maja ochoty na zagłębianie się w problemy swoich podopiecznych.
                                Oby jak najmniej takich nauczycieli.
                                • kropkacom Re: Do paula_paulina 07.10.07, 15:26
                                  > nauczyciel, pedagog i psycholog jeżeli wiedzą że coś jest lepsze dla > dziecka to
                                  > powinni raczej walczyć o to by jego rodzice zmienili zdanie i
                                  > zapisali dziecko do przystosowanej szkoły...

                                  ...lub klasy. Po pierwsze, czemu zakładasz że tak nie jest. Po drugie, nie
                                  wszystkie dzieci muszą zmieniać klasę lub szkołę bo nie wszystkie mają tak silne
                                  objawy ADHD.

                                  > jedynie o tym że nie
                                  > traktują poważnie swojego zawodu, że do szkoły przychodzą odbębnić > swoje 18
                                  > godzin i nie maja ochoty na zagłębianie się w problemy swoich
                                  > podopiecznych. Oby jak najmniej takich nauczycieli.

                                  Rozumiem że to tyczy sie personalnie mojej osoby? Bez komentarza.
                                  • makurokurosek Re: Do paula_paulina 07.10.07, 17:44
                                    Sory, ale jeżeli ty jako pedagog nie widzisz problemu w zapisywaniu dzieci z
                                    ADHD do klas nieprzystosowanych, przepełnionych gdzie nie ma miejsca na
                                    indywidualne podejście do ucznia, gdzie często nie są zauważane mniejsze
                                    problemy, to raczej nie najlepiej świadczy to o tobie. Tym bardziej, że sama w
                                    tej dyskusji pokazałaś, że dla ciebie ważniejsza jest biurokracja, przepisy niż
                                    uczeń. Ja w swoim życiu miałam to szczęście, że spotkałam kilku nauczycieli z
                                    charyzmom dla których ważniejszy od przepisu był uczeń i którzy potrafili nagiąć
                                    przepisy aby pomóc dzieciakowi potrzebującemu wsparcia, którzy z własnej
                                    kieszeni potrafili kupić czapkę i szalik dla potrzebującego. Co ty byś zrobiła,
                                    pewnie odesłałabyś do MOPSU bo tak mówią przepisy. Aby być nauczycielem oprócz
                                    wiedzy ,trzeba mieć jeszcze serce by zobaczyć problemy ucznia i odwagę by
                                    walczyć o tego ucznia. Może dobrze sie stało , że porzuciłaś oświatę, widać to
                                    ni jest twoja droga
                                    • kropkacom Re: Do paula_paulina 07.10.07, 18:06
                                      Nie będę po raz setny tłumaczyć Tobie "co autor miał na myśli". Cokolwiek ja
                                      napisze to Ty swoje. I tak w kółko Macieju. Do zdania- uczeń ADHD ma prawo uczyć
                                      sie w normalnej szkole- dorobiłaś sobie swoją historię:

                                      > Tym bardziej, że sama w
                                      > tej dyskusji pokazałaś, że dla ciebie ważniejsza jest biurokracja, > przepisy niż
                                      > uczeń. Ja w swoim życiu miałam to szczęście, że spotkałam kilku
                                      > nauczycieli z
                                      > charyzmom dla których ważniejszy od przepisu był uczeń i którzy
                                      > potrafili nagiąć
                                      > przepisy aby pomóc dzieciakowi potrzebującemu wsparcia, którzy z
                                      > własnej
                                      > kieszeni potrafili kupić czapkę i szalik dla potrzebującego. Co ty > byś zrobiła,
                            • guderka Re: Do paula_paulina 07.10.07, 18:41
                              popieranie zapisywania dzieci z ADHD do klas nieprzystosowanych do
                              tego, w
                              > wyniku czego bagatelizowanie a wręcz ignorowanie ich problemów
                              oznacza dla mnie
                              > całkowity brak zainteresowania ich losem


                              hola hola-znowu dyskusja idzie o jeden krok za daleko. Przeciez nikt
                              nie popiera zapisywania dzieci z ADHD do klas nieprzystosowanych.
                              właśnie dyskusja jest nad tym jak powinno byc by było lepiej, jaką
                              edukacje zapewnic i dzieciom i rodzicom, jak usprawnic diagnozwanie.
                              Nikt nie jest przeciw klasom integracyjnym.
                              całość-jak zauważyłam- rozbija się o dziecko które JUŻ jest w takiej
                              klasie i co zrobić w danym przypadku. dyskurs odszedł zbyt daleko od
                              meritum sprawy
                      • cathyp Re: Do paula_paulina 07.10.07, 16:32
                        kropka - przeczytaj cały post - naprawde nie zauwazyłaś ironii??? smile
                        • kropkacom Re: Do paula_paulina 07.10.07, 17:10
                          > kropka - przeczytaj cały post - naprawde nie zauwazyłaś ironii??? smile

                          Szczerze? Nie.
    • domil Re: Dziecko z ADHD w klasie 06.10.07, 19:03
      Wklejam link z informacją na temat:
      gandalf.tvp.com.pl/2817,20071001570444.strona
    • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 07.10.07, 16:05
      W sumie pat. Rodzice dzieci z ADHD nie ustapia i ich dzieci będą w
      szkołach dla nich nieprzystosowanych, będą rozrabiać, przeszkadzać,
      narażać siebie i innych. Część nauczycieli to wytrzyma ( oleje)
      część odejdzie z zawodu albo do szkół niepublicznych mających w swym
      statucie odpowiedni zapis ( szkoły niepubliczne mają prawo do
      selekcji - nawet według wzrostu i koloru oczu).
      Rodzice dzieci bez zaburzeń nie ustapią. Wszelkiemi sposobami będą
      domagać się spokoju na lekcjach i bezpieczeństwa dla swoich dzieci.
      Będą awantury na zebraniach, upokarzające rozmowy, dyskusje.
      Kto straci WSZYSCY .
      Nikt się na takich lekacjach wiele nie nauczy ( pójdą w ruch
      korepetycje dla zamożniejszych - nieważne słabych czy zdolnych-),
      kilkoro dzieci ucierpi fizycznie, niezauważy się poważnych
      problemów z najbiedniejszymi ( najwyżej robotę będzie miał lekarz
      czy psycholog), odejdą najbardziej wartościowi nauczyciele. Dzieci z
      ADHD będą miały piętno nieprzystosowanych, wyśmiewanych, gorszych.
      Staną się ofiarami i kolegów i ich rodziców i nauczyciel. Czy o to
      chodzi? Pewnie tak. W przeciwnym razie nikt o zdrowych zmysłach nie
      zmuszałby takich dzieci do chodzenia do 30 osobowej publicznej
      szkoły.
      I jest to chynba podsumowanie w prawie 600 poście tej dyskusji.
      Pozdrawiam wszystkich nawet tych żądnych mojej krwi i robiących
      jadkę.
      • kropkacom Re: Dziecko z ADHD w klasie 07.10.07, 17:12
        > I jest to chynba podsumowanie w prawie 600 poście tej dyskusji.
        > Pozdrawiam wszystkich nawet tych żądnych mojej krwi i robiących
        > jadkę.

        Najbardziej jadowita jesteś Ty Paulo.
        • guderka Re: Dziecko z ADHD w klasie 07.10.07, 18:48
          nie spotkałam sie jeszcze chodząc do publicznych szkół, mając wielu
          znajomych których dzieci chodzą do normalnych szkół by dziecko ADHD
          stanowiło takie zagrożenie że trzeba izolowac od dzieci zdrowych.
          Widocznie nic takiego nie ma miejsca, a dzieci z ADHD nie mają
          traumy skoro takie tematy nie były poruszane w mediach i forach. Nie
          demonizowałabym roli dziecka z ADHD z ktorego robi sie wręcz potwora
          a z dzieci zdrowych biedne ofiary aniołki. Z nauczycieli idiotów
          którzy sobie nie radzą.
          Po drugie-chyba żadna z mam biorących udział w dyskusji nie ma
          dziecka z ADHD, dyskutują tu mamy dzieci zdrowych i mamy dzieci z
          innymi dysfunkcjami. Jakos żadna zażarta i przepełniona mama
          ADHDowca tu nie pisze-wiec po co generalizowac i mówic co sądzą i
          myslą i robią rodzice takich dzieci..
          • zzz12 przepraszam, ja mam dziecko z ADHD n/t 08.10.07, 00:06
            • guderka sorki, nie doczytałam 08.10.07, 07:49

          • paula_paulina_10 Re: Dziecko z ADHD w klasie 08.10.07, 07:12
            Dzieci z ADHD nie mają na czole stosownego napisu - ich zachowanie o
            czymś śwadczy i wyróżnia je spośród innych dzieci.
            Bez względu na to ile postów tu napiszemy ADHD jest problemem. A
            nauczyciele nie są idiotami - nie obrażaj ich. Są ludźmi bezradnymi
            w starciu z dzieckiem nieprzystosowanym do normalnych warunków,
            nadpobudliwym, często nieprzewidywalnym. Są sami w 30-32 osobowej
            klasie, obarczeni odpowiedzialnościa prawną za bezpieczeństwo
            wszystkich dzieci. A ponieważ nie chca w skrajnych przypadkach iść
            do więzienia ani nie miec kłopotów cała swoją uwagę skupiają na
            nieprzystosowanym dziecku.
            I napiszę po raz kolejny - jest to problem. Problem nauczycieli,
            rodziców zdrowych dzieci, tychże dzieci i dzieci z ADHD. Szkoda, że
            wielu rodziców tych ostatnich nie chce tego dostrzegać.
            I nawet jesli napiszemy tysiąc postów o integracji i tolerancji,
            jeśli stosowne instytuje napiszą tomy rozporządzeń i zarządzeń
            dziecko zdrowe będzie unikało kolegi z ADHD bo boi się
            nieprzewidywalnych zachowań. A ponieważ zwykle dzieci zdrowych jest
            więcej, więc ADHD-owiec staje się kozłem ofiarnym. Tak jest i nie
            zaprzeczajmy prawdzie.
            I tak jak powiedziałam wszyscy cierpia tylko po co i w imię czego?
            Braku akceptacji przez rodziców inności swoich dzieci?
            • guderka Re: Dziecko z ADHD w klasie 08.10.07, 07:50
              paulina

              KTO
              PISZE
              ŻE TO
              NIE JEST PROBLEM??!
              • makurokurosek mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 08:44
                1) jak najszybciej zorganizować zebranie, na które należy zaprosić psychologa i
                pedagoga szkolnego. Na zebraniu należy omówić wszystkie zachowania niemieszczące
                się w normie zarówno dzieci zdrowych jak i dziecka z ADHD ( zebranie to nie
                łamie tak bronionego przez kropkę prawa rodziców dziecka z ADHD do ukrywania
                choroby dziecka, nazwa choroby nie musi paść ) oraz przeanalizować co należy
                zrobić i jak sie zachować aby uniknąć takich zachowań.
                2) powinien zostać zatrudniony pedagog wspomagający, koszty zatrudnienia
                powinny zostać rozłożone na wszystkie dzieci w klasie czyli około 100zł od
                dziecka, za rodziny znajdujące sie w trudnej sytuacji materialnej koszt ponoszą
                rodzice dziecka z ADHD. Oczywiście należy również starać się o dofinansowanie
                przedsięwzięcia od szkoły, gminy czy prywatnych firm . Podział jednak zawsze
                powinien być taki sam, wszyscy po równo.
                3) postarać się o jak najszybsze ( prawdopodobnie od przyszłego roku) stworzenie
                klasy integracyjnej, czyli poszukanie brakującej liczy dzieci z orzeczeniem .
                4) Wymagać od szkoły spełnienia obowiązków jakie ma wobec każdego ucznia, czyli
                walczyć o prawa wszystkich dzieci do nauki w bezpiecznych warunkach, szkoła ma
                obowiązek przekazać wiedzę , oraz dbać o bezpieczeństwo. Jeżeli któryś
                nauczyciel nie wypełnia swoich praw walczyć o nie poprzez kierowanie spraw do
                kuratorium.

                Za nieodpowiedzialne i niedojrzałe zachowanie rodziców dzieci z ADHD,musimy
                wszyscy po równo płacić aby zapewnić dobry start wszystkim dzieciom. Może jeżeli
                rodzicowi dziecka z ADHD przyjdzie płacić za dodatkowego nauczyciela
                wspomagającego zastanowi się nad swoim postępowaniem, do czasu gdy tak sie
                niestanie wszyscy musimy płacić .
                • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 09:13
                  > bronionego przez kropkę prawa rodziców dziecka z ADHD do ukrywania
                  > choroby dziecka,

                  Nie chce mi sie po raz któryś pisać tego samego:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=2&a=69973630
                  • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 09:21
                    w każdym bądź razie prawo rodziców dziecka z ADHD nie zostanie naruszone,
                  • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 09:28
                    jeszcze jedno, ja podałam sposób rozwiązania tej sytuacji, ty oprócz bronienia
                    praw dzieci z ADHD, i mówienia o tolerancji i akceptacji, nie podałaś żadnego
                    konkretnego rozwiązania, bo tolerancja nie rozwiąże wszystkich problmów
                    • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 09:45
                      Nie czytasz moich postów.
                      • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 10:26
                        z twoich postów wynika jedno, dziecko z ADHD ma prawo chodzić do normalnej
                        klasy, inne dzieci mają obowiązek tolerować jego zachowanie, nauczyciel ma
                        obowiązek zapewnić wszystkim dzieciakom bezpieczeństwo i przekazać im wiedzę, a
                        wszystkie szkoły mają być integracyjne. Dwa pierwsze jak pokazuje rzeczywistość
                        nie sprawdzają się, dzieci nie za bardzo akceptują inne zachowanie ADHDowca,
                        rodzice dzieciaków też raczej dalecy sa od tego. Co sie tyczy nauczyciela nie
                        jest on Bogiem i nie potrafi sie rozdwoić, w wyniku czego raczej też mu trudno
                        uczyć, zapewnić bezpieczeństwo wszystkim, i stale kontrolować dziecko które
                        powinno być pod opieką nauczyciela pomocniczego. Dużo czasu upłynie zanim
                        wszystkie szkoły przerodzą sie w szkoły integracyjne, a co do tego czasu, jak
                        rozwiązywać takie problemy. może jeszcze raz napisz twój sposób rozwiązania
                        problemu, bo widać albo przeoczyłam proponowane przez ciebie rozwiązanie,albo
                        nie potrafie czytać ze zrozumieniem
                        • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 11:14
                          > bo widać albo przeoczyłam proponowane przez ciebie rozwiązanie,albo
                          > nie potrafie czytać ze zrozumieniem

                          Też tak myślę. Zabawiłam sie w wyszukiwarkę:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=1&a=69221375
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=1&a=69248174
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=1&a=69484128
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=1&a=69519525
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=1&a=70030311
                          • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 11:43
                            1)
                            "Na przekazanie im wiedzy, w jaki sposób powinni z tymi
                            dziećmi postępować, a to jest niewątpliwie trudne w dużych klasach, jakie
                            dominują w polskich szkołach. Tam właściwie każde dziecko, które stwarza
                            problemy może utrudnić sprawne prowadzenie lekcji. Ale podkreślam - jeżeli
                            stworzy się warunki w szkole publicznej, a można to przy odrobinie dobrej woli
                            zrobić, to dzieci z ADHD mogą się tam uczyć. "
                            jakie warunki należy stworzyć w klasie trzydziestoosobowej aby uczeń z ADHD nie
                            utrudniał prowadzenia zajęć, bo rozwiązanie z pierwszego post
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69218745&wv.x=1&a=69221375
                            całkowicie tego nie rozwiąże
                            2)
                            jeżeli dziecko jest nadpobudliwe, to czasami wystarczy pozwolić
                            mu raz, czy kilka razy w ciągu lekcji wyjść, przewietrzyć się, żeby rozładować
                            tę jego nadruchliwość, po czym kazać mu normalnie się uczyć.

                            Kto ma wyjść z uczniem z ADHD , a kto ma zostać w klasie. Wszystkie dzieci mają
                            zapewnione bezpieczeństwo, kto w razie wypadku czy też pozostawionych dzieci w
                            klasie czy dziecka z ADHD które wyszło sie przewietrzyć odpowie za
                            niedopilnowanie. Nauczyciel si ni rozdwoi aby jednocześnie być z dziećmi w
                            klasie i być przy ADHDowcu który poszedł sie przewietrzyć.


                            3)"Ja jestem za tym żeby w każdej szkole i na każdym poziomie była klasa (lub dwie)
                            z programem integracyjnym.
                            "

                            Tż jestem za tym, ale nie w każdej szkole jest taka klasa, i ni każdy rodzic
                            dziecka z ADHD chce je zapisać do takiej klasy. Rozmawiamy o dziecku chodzącym
                            do normalnej klasy i o sposobie na normalne funkcjonowanie takiej klasy. Więc
                            może klasy integracyjne pozostawmy już w spokoju
                            • paula_paulina_10 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 12:15
                              Wyobraźmy sobie sytuację, że nauczyciel po 10 kursach ( w
                              soboty ,płatnych przez zainteresowanego) wie, że uczeń z ADHD musi
                              się ruszych i wyjśc z klasy. I posyła go po kredę. Pani woźnej nie
                              ma, bo poszła siusiu ( lepiej, żeby to czyniła, gdy dzieci sa na
                              lekcjach). W tym czasie na ulicy dzieje się cos ciekawego. Mały ADHD-
                              owiec postanowił pobiec zobaczyć, ruszył pędem i wpadł pod samochód
                              ( w czasie ZAJĘĆ LEKCYJNYCH). Miał szczęście przeżył, ale ma urazy
                              eliminujące go z szans na normalne życie.
                              Policja, prokurator, dochodzenie. Kto jest pociągniety do
                              odpowiedzialności karnej? Nauczyciel. Mimo, że dokształcony po
                              kursach. Nauczyciel ma tez szczęście - zostaje skazany tylko na 2
                              lata w zawieszeniu i dozywotnią rentę dla ADHD-owca. Rodzice
                              wytaczają proces cywilny, który wygrywają w cuglach. Dla nauczyciela
                              kolejna kara. Człowiek, który chciał dobrze jest załatwiony do końca
                              zycia i psychicznie i finansowo. O ADHD-owcu nie wspominam, bo do
                              końca zycia będzie na wózku.
                              Czy to tylko fantazja? Nie, rzecz całkiem realna.
                              • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 14:48
                                tak samo realna jak w przypadku dziecka nie cierpiącego na ADHD
                                • ewa-krystyna Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 16:38
                                  i dlatego nauczyciel nie ma prawa pozwalac na wychodzenie dzieci z klasy... to
                                  prawo weszlo chyba jak ja jeszcze chodzilam do podstawowki,a bylo to bardzo dawno...
                                • paula_paulina_10 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 18:21
                                  No nie bardzo. Dzieci , które nie mają ADHD z reguły nie wychodzą z
                                  klasy i najczęściej nie reagują w sposób nieprzewidywalny.
                                  Nauczyciel musi mieć na oku cała (!!!!!) klasę i jesli stanie się
                                  cos złego w czasie jego nieobecności bądź nieobecności ucznia
                                  odpowiada za to karnie.
                                  Kropka radzi zwiększanie aktywności tych dzieci poprzez wymyślanie
                                  im zadań w ruchu. Jest to ni mniej ni więcej stracenie ADHD[owca z
                                  oczu ze wszystkimi tego konsekwencjami. żaden nauczyciel nie jest
                                  samobójcą, żeby tak postępować.
                                  Przyjmuję, że rodzice dzieci z ADHD nie chcą przyznać się , że są
                                  problemy, unikają jak ognia szkoły integracyjnej. Wola na siłę i
                                  wbrew zdrowemu rozsądkowi domagać się integracji w 30 osobowej
                                  klasie. I nawet jesli wygrają będzie to pyrrusowe zwycięstwo-
                                  dziecko będzie w klasie, ale znienawiodzone przez kolegów,
                                  nielubiane przez nauczyciela, a rodzice na wywiadówkach usłyszą
                                  wiele niemiłych słów. Mogą miec skóre hipopotama i udawać, że to ich
                                  nie dotyczy, ale w końcu poczują się osamotnieni i upokorzeni
                                  i....odbiją to na dziecku. Czy o to chodzi? Czy, aby pokazać, że
                                  moje na wierzchu warto? Ucierpią także koledzy normalnie się
                                  rozwijający - choćby przez to, że zamiast do kina pójdą na
                                  korepetycje albo będą z rodzicami slęczeć nad matematyką. A wtedy
                                  ich bunt obróci się przeciwko tolerancji i integracji. Czy o to
                                  chodzi?
                                  • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 19:11
                                    Czy, aby pokazać, że
                                    moje na wierzchu warto? Ucierpią także koledzy normalnie się
                                    rozwijający - choćby przez to, że zamiast do kina pójdą na
                                    korepetycje albo będą z rodzicami slęczeć nad matematyką. A wtedy
                                    ich bunt obróci się przeciwko tolerancji i integracji. Czy o to
                                    chodzi?


                                    I kto to mówi? Póki co to ty sie zachowujesz jakbyś chciała pokazać
                                    że TWOJE na wierzchu, ani słowa zgodności co do zdań innych
                                    dyskutantów.
                                    a po drugie -NIE MA PRAWA wołać o tolerancję skoro uparcie i
                                    nagminnie nazywasz dzieci zdrowe "normalnymi" a
                                    niepełnosprawne "nienormalnymi".ZAUWAŻ W KOŃCU
                                    • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 20:31
                                      dla mnie jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jak już wspomniałam, jest
                                      zatrudnienie nauczyciela ( na koszt całej klasy, bo gmina nie zdecyduje sie na
                                      wydatek, gdy nie ma konieczności stworzenia klasy integracyjnej) . w tym
                                      momencie pozostaje kwestia finansowa, nawet jeżeli wszyscy rodzice zgodzą się na
                                      to rozwiązanie, czy rodzice dziecka z ADHD nie będą sprzeciwiali sie na zapłatę
                                      300-400zł /miesiąc( w klasie zazwyczaj jest około 3 dzieci z rodzin biednych),
                                      czy jeżeli nie wszyscy zechcą pokryć koszty związane z zatrudnieniem
                                      nauczyciela, a koszty na osobę będą równe kosztom czesnego w szkole prywatnej,
                                      czy rodzice nie będą woleli odpuścić sobie szkoły i zapisać dziecka do szkoły
                                      prywatnej. Czy szkoła pozwoli na odejście dzieci bezproblemowych , na rzecz
                                      pozostania z ADHDowcem.
                                      Nie dziwmy sie,że rodzic są przeciwni przymusowej integracji, że szkoły starają
                                      się pozbyć problemu jakim jest dziecko z ADHD bo tak na prawdę to tego problemu
                                      chcą pozbyć się rodzic dziecka z ADHD, zwalając to brzemię na innych.
                                      Tak czy inaczej jedynym rozwiązaniem jest zatrudnienie nauczyciela , osobiście
                                      jeżeli znalazłabym się w sytuacji że do klasy mojej córki trafia dziecko z
                                      ADHD, postulowałabym za zatrudnieniem takiego nauczyciela, W ten sposób
                                      rozwiązuje to oświata i sądzę , że jest to dobry sposób, jeżeli ktoś jest na
                                      tyle zadufany w sobie i nie widzi problemu własnego dziecka, to zarówno dla
                                      bezpieczeństwa tego dziecka jak i swojego dziecka, wole zrobić wszystko aby
                                      zatrudniono nauczyciela wspomagającego.
                                      Dla kropki i innych które czują sie Bogami i potrafią znajdować się w kilku
                                      miejscach naraz,mają tak podzielną uwagę, że potrafią zająć się kilkoma rzeczami
                                      na raz, gratulacje za osiągnięty stanu bliskigo nirwanie. Kazdy ocenia według
                                      siebie, wiem że sama nie potorfie zrobić kilka rzeczy na raz, nie potrafię sie
                                      podzielić, nie osiągnęłam tak doskonałego stanu jak wy, dlatego dla mnie jedynym
                                      rozwiązaniem jest zatrudnienie nauczyciela . Szkoda tylko że za lenistwo, brak
                                      akceptacji choroby koszty ponoszą wszyscy
                                      • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 21:00
                                        Nikt nie zgodzi sie współfinansować dodatkowego nauczyciela. Tam gdzie nie uda
                                        sie stworzyć klasy integracyjnej uczeń kłopotliwy najpewniej zostanie skierowany
                                        do innej szkoły. Walczmy raczej o to żeby organizować w każdej placówce klasy
                                        integracyjne. Chociaż pewnych rzeczy i tak nie da sie przeskoczyć.
                                        • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 21:42
                                          jeżeli ktoś jest głuchy na problemy swojego dziecka to nawet gdy w szkole
                                          dziecka będzie klasa integracyjna to on dziecka z ADHD tam nie zapisze. To jest
                                          właśnie chore , skoro nie można zmienić postawy niektórych rodziców, to należy
                                          przynajmniej chronić dzieci. Klasy integracyjne są , tak samo jak i powstają
                                          tylko ni każdy chce aby jego dziecko tam chodziło. Trudno abym ja mając zdrowe
                                          dziecko, własne problemy szukała trójki osób niepełnosprawnych po to aby w
                                          szkole córki powstał oddział integracyjny, przy czym wspaniałomyślny rodzic
                                          dziecka z ADHD i tak może nie zapisać tam dziecka, a ja nie mogę go zmusić do
                                          tej decyzji.
                                          • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 08:49
                                            twoje myślenie jest krótkowzroczne i zakłada "oby dobrze było dziś".
                                            Na problem trzeba spojrzeć bardziej globalnie. Jesli zostawi sie
                                            rodziców samych sobie i skupic sie tylko na chronieniu klasy to może
                                            wyeliminuje to skutki pewnych zachowan ale nie PRZYCZYNY. I taki
                                            rodzic, któremu nikt nie chce pomóc zmienic postawy nadal bedzie
                                            wychowywał na swój sposób dziecko z problemem a tym samym bedzie
                                            generował coraz większe problemy, bo nie dostanie pomocy która
                                            pomogłaby mu zrozumiec pewne zachowania dziecka (i swoje własne na
                                            tym punkcie zachamowania i problemy). Trzeba zacząć od źródla a nie
                                            od końca
                                            • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 09:02
                                              ale ja próbuje pomóc, podałam według mnie najlepsze rozwiązanie problemu,
                                              wspólna rozmowa, analiza problemu, wnioski i zatrudnienie nauczyciela
                                              pomocniczego. Ale nie to złe bo dlaczego rodzice dzieci z ADHD maja płacić za
                                              nauczyciela.
                                              Powiedz mi jakiego rozwiązania oczekujesz?
                                              Co ja jako rodzic dziecka zdrowego według ciebie jeszcze mogę zrobić. Mam
                                              bezczynni patrzeć jak moje dziecko nie ma zapewnionej normalnej nauki w szkole,
                                              mam nie reagować na to, że nie zostaje jej przekazany materiał, że pani nie
                                              zdążyła wytłumaczyć bo robiła w tym czasie za opiekę nad ADHDowcem. Jeżeli
                                              rodzic dziecka z ADHD odrzuca jakąkolwiek pomoc to co jeszcze można zrobić ?
                                              • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 14:55
                                                Jeżeli
                                                rodzic dziecka z ADHD odrzuca jakąkolwiek pomoc to co jeszcze można
                                                zrobić

                                                Jeżeli odrzuca. Wg mnie najpierw nalezy zacząc od tego rodzica i
                                                dziecka-psycholog, terapia, pedagog. A gdy rodzic uświadomi sobie
                                                ogrom problemu -można działać dalej. Np. w sposób który
                                                zaproponowalaś
                                        • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 21:48
                                          podejrzewam, że po pół roku nauki a wręcz męczarni, rodzice dzieci zdrowych
                                          zgodziliby się na finansowanie nauczyciela byleby zapewnić dzieciom normalne
                                          warunki do nauki (100zł miesięcznie to nie jest tak duży koszt, zdecydowani
                                          mniejszy niż korepetycje), problem byłby z rodzicami dzieci z ADHD którzy
                                          ponosiliby jeszcze koszty za osoby w trudnej sytuacji materialnej ( czyli tak
                                          jak wcześniej napisałam około 300-400zł). Jeżeli większość nie miałaby oporów do
                                          zatrudnienia nauczyciela, a nichęć wykazywali by rodzice ADHDowca nie miałabym
                                          oporów aby zrobić wszystko by wyrzucić ADHDowca ze szkoły.
                                          • joa66 a ja myślę, że 08.10.07, 22:00
                                            trzeba oddzielic problem bezpieczeństwa w szkole od problemów
                                            edukacji.

                                            Szkoła MUSI zapewnić bezpieczeństwo wszystkim dzieciom, bez względu
                                            na to czy za "agresją" stoi ADHD czy chuligaństwo (swoją drogą
                                            podejrzewam, ze to drugie jest powszechniejsze, ale "sprawcy lepiej
                                            się kryją niż dzieci z ADHD). NIC nie zwalnia jej z tego obowiązku,
                                            nawet jeżeli ma dojśc do rozwiązań "siłowych" z rodzicami.


                                            A jeżeli chodzi o szanse "edukacyjne"...cóż, na etapie szkół
                                            rejonowych, podstawówek i gimazjów, trzeba brać pod uwagę, że w
                                            jedenj klasie będą dzieci o róznych mozliwościach. Program może być
                                            kiepsko realizowany np. dlatego, że w klasie jest wielu uczniów
                                            wymagających większej uwagi/pracy nauczyciela. I chyba należy dążyć
                                            do tego, żeby każda klasa wypracowała sobie sposób radzenia z
                                            problemem (np. kółka) w zależności od tego czy w klasie jest
                                            przeszkadzające dziecko z adhd, czy są dzieci niedożywione, które
                                            nie mogą się skoncentrowac, czy są dzieci o mniejszych możliwościach
                                            intelektualnych, itd.
                                          • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 07:05
                                            A ja Twierdze nadal że nikt by się na coś takiego nie zgodził. Po pierwsze, dla
                                            masy ludzi w tym kraju sto złotych to majątek. Po drugie, niewiele osób zgodziło
                                            by się na obciążenie finansowe tylko dlatego ze jakieś dziecko ma problem lub go
                                            tworzy. Łatwiej jest doprowadzić do tego by problemu się pozbyć drogą
                                            "eliminacji". Po trzecie, co kiedy rodzice dziecka ADHD sami maja problemy
                                            finansowe? No i tego nie przeskoczysz. Nawet nie możesz użyć argumentu o
                                            niechęci niesienia pomocy swojemu dziecku.

                                            Nie wiem skąd twierdzenie że rodzice dzieci z ADHD nie chcieli by ich zapisywać
                                            do klas integracyjnych? Znasz takie przypadki? Ja spotkałam sie raczej z
                                            opiniami że rodzic i nauczyciel chcieli przenieść dziecko do takiej klasy ale
                                            stwierdzono że nie przyjmuje sie tam uczniów z ADHD.

                                            • paula_paulina_10 Re: a propos płacenia 09.10.07, 08:14
                                              W szkole mojego syna ( dobre, elitarne PUBLICZNE liceum) był
                                              problem podziału na grupy pewnych przedmiotów ( nie tylko języków
                                              obcych). Wiązało się to z nadgodzinami i dodatkowym nauczycielem.
                                              Było to ekstra świadczenie. Oczywiście nikt nie będzie pracował za
                                              darmo, więc rodzice płacą na Fundację a ta podpisuje umowę z
                                              nauczycielami.
                                              Jest więc matematyka w 16 osobowej grupie i kilka innych
                                              przedmiotów. To kosztuje. Nie są to może wygórowane kwoty, ale cos w
                                              granicach 100 złotych miesięcznie ( kto może więcej to dobrze - te
                                              pieniądze i tak trafiaja potem do młodziezy w takiej lub innej
                                              formie).
                                              I wyobraź sobie, ze 100% rodziców płaci. A nie wszyscy maja duże
                                              dochody i firmy.
                                              Wniosek - inwestujemy w zdolnych uczniów bo jest taka potrzeba,
                                              dlaczego wiec rodzice innych potrzebujących nie będą płacić? I nie
                                              opowiadajmy, że 100 złotych to majątek.
                                              Pytasz skład stwierdzenie, że rodzice dzieci z ADHD nie chcą
                                              szkół /klas integracyjnych - z szarpania się przez kilka lat
                                              podstawówki z ludźmi, do których nie docierało to, że ich dzieci
                                              wymagaja innych warunków i że ich miejsce jest w znalezionej przez
                                              psychologa ( jednego z rodziców zdrowych dzieci) szkoły
                                              integracyjnej.
                                              Woleli, aby ich dziecko było osamotnione i nielubiane, ale w
                                              NORMALNEJ szkole niż w INTEGRACYJNEJ ( no bo co powiedzą ludzie).
                                              Gdyby ADHD nie było problemem nie byłoby wymiany ponad 600 postów.
                                              Ktos gdzieś zarzucił nam, że rodzice dzieci z ADHD moga ciężko
                                              pracować tylko nie widac efektów. Byc może tak jest, ale to tylko
                                              potwierdza tezę, że najlepszym miejscem jest szkoła integracyjna.
                                              A być może pracują za mało, może potrzebne są kolejne seanse z
                                              psychologiem?
                                              • guderianka Re: a propos płacenia 09.10.07, 08:52
                                                nie ma NORMALNYCH szkół
                                                są szkoły PUBLICZNE nie posiadajace możliwości nauczania
                                                integracyjnego
                                                poza tym skoro liceum ELITARNE to wiadomo że syn biedaka tam nie
                                                pójdzie. Pójdzie za to syn wybitny tongue_out
                                                • makurokurosek Re: a propos płacenia 09.10.07, 09:05
                                                  To tak samo jakbyś twierdziła , że na Akademie Medyczna dostają się tylko dzieci
                                                  lekarzy albo ci którzy mają ustawionych rodziców. Znam kilku którzy nie
                                                  dysponowali protekcjami ani zasobnym portfelem, za to posiadali wiedzę i pasje
                                                  • kropkacom Re: a propos płacenia 09.10.07, 09:22
                                                    > To tak samo jakbyś twierdziła , że na Akademie Medyczna dostają się
                                                    > tylko dzieci
                                                    > lekarzy albo ci którzy mają ustawionych rodziców. Znam kilku którzy
                                                    > nie dysponowali protekcjami ani zasobnym portfelem, za to posiadali
                                                    > wiedzę i pasje

                                                    Do szkól płatnych idą tylko dzieci rodziców których stać na płacenie niemałych
                                                    opłat. To chyba logiczne. Dla nich dodatkowe 100 złotych nie jest tragedią. Na
                                                    studia medyczne tez nie wszystkich stać.
                                                  • makurokurosek Re: a propos płacenia 09.10.07, 09:40
                                                    tak samo jak i w ogóle na jakiekolwiek studia. Często kwestia priorytetów.
                                                    Pochodzę z rodziny mało zamożnej, robotniczej rodziny, mój ojciec zmarł gdy
                                                    miałam 18 lat .Mama pozostała z trójką dorastających dzieciaków oraz z 7 letnim
                                                    brzdącem, miesięczny dochód wraz z rentą mieścił się w granicach 2300. Moją mamę
                                                    jednak stać było na to aby utrzymać cała starszą trójkę na studiach i to w cale
                                                    nie tanich miastach bo warszawa, poznań i płock. Jak widać kwestia priorytetów,
                                                    moja mama zainwestowała w nas dzięki temu my możemy żyć na jakimś poziomie i
                                                    możemy jej czasami pomóc finansowo, ie w prost bo kasy by nie wzięła ale np
                                                    poprzez kupienie coś młodemu, zabranie go na wakacje.
                                                    Chcieć to móc, tylko nie każdemu sie chce , no i łatwiej jest narzekać niż
                                                    zrobić coś
                                                  • kropkacom Re: a propos płacenia 09.10.07, 09:52
                                                    > Chcieć to móc, tylko nie każdemu sie chce , no i łatwiej jest
                                                    > narzekać niż zrobić coś

                                                    Owszem wiele można zrobić jak sie chce. Ale są sytuacje których nie
                                                    przeskoczysz. I pewnie sama o tym wiesz. Ja sie już o tym wielokrotnie przekonałamsad
                                                  • makurokurosek Re: a propos płacenia 09.10.07, 10:07
                                                    też sie o tym przekonałam, wiem doskonale że nie wszystko w naszych rękach, ale
                                                    powinniśmy robić wszystko co możemy, nie mamy wpływu na to czy nasze dziecko
                                                    jest zdrowe czy chore ale mamy wpływ na to czy jest leczone, tak samo na to
                                                    jakie warunki mu stworzymy. siedzenie z założonymi rękoma nic nie zmieni. To od
                                                    nas zależy to czy zaakceptuje swoją chorobę, czy będzie zgryźliwym wszędzie
                                                    doszukującym się litości, śmieszności nieszczęśliwym człowiekiem, czy też
                                                    wesołym potrafiącym śmiać sie ze swoich ułomności towarzyszem zarówno w chwilach
                                                    smutku jak i radości.
                                                    Wiem też doskonale że najmniej tolerancyjni i najbardziej agresywni potrafią być
                                                    ludzie których los sam dotknął taką samą chorobą.
                                                  • paula_paulina_10 Re: a propos płacenia 09.10.07, 11:42
                                                    A gdzie ja napisałam, że jest to szkoła płatna? Nie, PUBLICZNA!!!!!
                                                • paula_paulina_10 Re: a propos płacenia 09.10.07, 11:41
                                                  Łapiesz mnie za słówka, zresztą nie po raz pierwszy. Nieważne.
                                                  Elitarne liceum, to takie, do którego należało mieć minimum 90-92
                                                  punkty ( na 100) na egzaminie po gimnazjum i średnią ocen powyżej
                                                  5. I nie ma to nic ale to nic wspólnego z zasobnością kieszeni
                                                  rodziców. Kilkoro dzieci pochodzi z całkiem mizernie sytuowanych
                                                  rodzin, a srednia krajowa jest normą.
                                              • zzz12 Re: a propos płacenia 09.10.07, 09:44
                                                paula_paulina_10 napisała:

                                                .
                                                > Woleli, aby ich dziecko było osamotnione i nielubiane, ale w
                                                > NORMALNEJ szkole niż w INTEGRACYJNEJ

                                                Jesli dziecko z ADHD jest osamotnione i neilubiane w klasie, to
                                                zapewne przede wsyzstkim jest nielubiane przez twoje dziecko
                                                (podjudzane pzez ciebie do nietolerancji, agresywnych zachowan i
                                                mobbingu), czego wyraz dawalas wielokrotnie powyzej.
                                                Powtarzam pytanie: kto tu jest naprawde dysfunkcyjny spolecznie?
                                                Nasze dzieci- owszem- w sposob neizawiniony przez siebie i przez
                                                nas. Twoje dziecko- rowniez, wtornie, przez takie a nie
                                                inne "wychowanie" , kochane przez matke malpia miloscia.
                                                • paula_paulina_10 Re: a propos płacenia 09.10.07, 11:53
                                                  Moje dziecko omijało kolegów z ADHD szerokim łukiem. A działo się to
                                                  od chwili gdy nieprzewidywalny kolega wyrzucił mu piórnik przez okno.
                                                  Inne dzieci nie były aż tak łagodne. Przykłady:
                                                  1. ADHD-owiec ugryzł w ręke dziewczynkę aż do krwi, ta pobiegła na
                                                  przerwie po starszego brata i ten odczekał chwilę i dał mu takiego
                                                  kuksańca, że ADHD-owiec podwinął nogi ( nie popieram, ale był to
                                                  gest bezradności).
                                                  2.ADHD-oiwec wsadził cyrkiel w plecy siedzącego z przodu kolegi.
                                                  Pani prosiła, żeby przeprosił, ale do ADHD-owca to nie docierało -
                                                  śmiał się. Po lekcji w szatni sprawli mu łomot ( nie pochwalam, ale
                                                  był to kolejny gest bezradności).
                                                  3.Wycieczka. ADHD-owiec nie ma pary. Ani jedno z 29 dzieci nie chce
                                                  stać z nim w parze.
                                                  4. WF- nigdy nie jest wybierany do drużyny, a gdy zostaje
                                                  przydzielony koledzy ostentacyjnie ignorują go na boisku.
                                                  • makurokurosek Re: a propos płacenia 09.10.07, 12:07
                                                    powoli zastanawiam sie czy kropce i innym nie chodzi właśnie o takie
                                                    rozwiązanie, bo skoro bardziej humanitarne są na nie to może właśnie takie
                                                    siłowe robiące z ADHDowca zahukanego, osamotnionego za to nie podskakującego
                                                    nastolatka jest według nich ok .( nie sądzę aby więcej razy podniósł rękę na
                                                    dziewczynkę mając świadomość istnienia jej brata. Nawet pies wie której ręki
                                                    nie gryźć , a dziecko niezależni czy z ADHD czy zdrowe nie wątpliwi jest
                                                    bardziej inteligentny i również posiada instynkt samozachowawczy )
                                        • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 21:49
                                          wszędzie można stworzyć klasy integracyjne, kwestia chęci
                                          • zzz12 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 08.10.07, 22:40
                                            ale kto powinien te klase stworzyc?
                                            kto powinien byc odpowiedzialny (czytaj: finansujacym) likwidacje
                                            barier architektonicznych w miejscach i budynkach uzytecznosci
                                            publicznej, aby dostosowac je i uczynic dostepne dla osob
                                            niepelnosprawnych, poruszajacych sie np. na wozkach inwalidzkich?
                                            czy sam niepelnosprawny na wozku ma na wlasny koszt przebudowywac
                                            chodniki i urzedy?
                                            czy szkola jest miejscem uzytecznosci publicznej ? kto powinien
                                            znosic bariery ( te niewidoczne, tak jak niewidoczne na pierwszy
                                            rzut oka jest ADHD) w szkole?

                                            poza tym czynisz , jak i paula,oraz kilka innych osob, bledne
                                            zalozenie: ze rodzice dzieci z ADHD sa leniwi, roszczeniowi i nic im
                                            sie nie chce, oraz w ogole nie pracuja ze swoimi dziecmi,za to
                                            wylacznie wymagaja od innych.
                                            Od 600 postow usilujemy (oprocz mnie kilku innych dyskutantow,
                                            znajacych problem z autopsji) obalic to bledne zalozenie, bo to, ze
                                            ty nie widzisz blyskawicznych efektow pracy z dzieckiem nie jest
                                            zadnym dowodem na lenistwo rodzicow czy ich brak zainteresowania
                                            problemami dziecka.
                                            To, co wedlug ciebie jest roszczeniowoscia, wedlug mnie jest
                                            oczekiwaniem, aby kazdy wywiazywal sie ze swoich obowiazkow, zgodnie
                                            z prawem (obowiazek szkolny ustawowo, czy wrecz konstytucyjnie
                                            zagwarantowany naklada na panstwo obowiazek zapewnienia KAZDEMU
                                            dziecku warunkow do nauki w warunkach szkolnych. Rowniez dziecku
                                            dysfunkcyjnemu i niepelnosprawnemu).
                                            A poza tym ta twoja walka z roszczeniowoscia rodzicow dzieci
                                            specjalnej troski (szeroko pojetej grupy) wczesniej czy pozniej
                                            odbije sie czkawka na tobie samej: w interesie podatnika jest, aby
                                            dzieci specjalnej troski chodzily do szkoly, przedszkola, czy mialy
                                            zapewniona i zorganizowana jakakolwiek inna forme opieki dziennej,
                                            aby rodzice tych dzieci, najczesciej matki mogly zamienic status
                                            osoby pobierajacej zasilki na normalna aktywnosc zawodowa,
                                            dokladajac sie , poprzez swoja prace i placone przez siebie podatki,
                                            do rozwoju ekonomicznego, na czym wszyscy skorzystaliby. Tak wiec-
                                            powinnas byc za integracja w szkolach z wlasnego, czysto pojetego
                                            egoizmu.
                                            • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 08:51
                                              Kto powinien finansować przekształcenie szkół , oczywiście gmina. W małym
                                              mieście z którego pochodzę Włocławku na moim osiedlu na 4 szkoły gimnazjalne 2
                                              są szkołami integracyjnymi, na 3 podstawówki jedna integracyjna, jedno liceum
                                              integracyjne. Sorki ale same z nieba się nie wzięły te przekształcenia, budynki
                                              w których znajdują sie szkoły integracyjne to typowe budynki szkolne lat
                                              komunistycznych. Jak widać dało sie to zrobić, ciekawe czemu w waszych miastach
                                              jest taki problem skoro w bardzo mało dofinansowywanym ( ze względu na swoje
                                              czerwone poglądy smile ) Włocławku nie stanowi to problemu. Może dlatego że w tej
                                              małej pipidówie są ludzi którym się coś chce, którzy potrafią walczyć.
                                              A dlaczego twierdzę, że część rodziców dzieci z ADHD jest leniwa i nie potrafi
                                              zaakceptować problemu własnego dziecka, bo gdyby tak nie było znaleźli by szkołę
                                              mogącą spełnić potrzeby ich dziecka, mogącą mu pomóc, gdyby tak nie było nie
                                              było by w tej dyskusji ponad 600 postów. Ja osobiście pomimo, że nie mamy dużych
                                              dochodów jestem w stanie przeznaczyć pewną kwotę na zatrudnienie nauczyciela, bo
                                              zdaje sobie sprawę że człowiek z ADHD potrzebuje kogoś kto będzie go
                                              kontrolował, jeżeli nauczyciel poświęci sie na kontrolę ADHDowca nie będzie miał
                                              już czasu na poświęcenie się innym dzieciom.
                                              Wiecie co uzyskałyście tą dyskusją, jedynie to że ja mam coraz mniej zrozumienia
                                              dla rodziców ADHDowców, i jeżeli spotkam takowych, którzy jedyne rozwiązanie
                                              problemu będą widzieli w tolerancji zachowań swojego dziecka, w całkowitym
                                              skupieniu się nauczycielu na ich dziecku to zrobię wszystko aby to dziecko
                                              zostało usunięte ze szkoły. Według was zatrudnieni nauczyciela jest złe bo godzi
                                              w finanse rodziców ADHDowca , ale to że jego nieprzystosowanie godzi w kieszeń i
                                              czas rodziców dzieci zdrowych to już całkowicie nie ważne. Jeszcze raz powtarzam
                                              dziecko z dysfunkcjami musi mieć nad sobą osobę kontrolującą, tak jest to
                                              rozwiązane zarówno w klasach integracyjnych jak i we wszystkich zakładach
                                              zatrudniających takie osoby. Jeżeli rodzic z sobie tylko znanych powodów nie
                                              zapisał dziecka z dysfunkcją do klasy integracyjnej to powinien współfinansować
                                              zatrudnienie dodatkowego nauczyciela, oraz jeżeli z powodu bezradności ,
                                              nieznajomości tematu , depresji czy czort wie czego nie potrafił znaleźć szkoły
                                              integracyjnej, nie potrafił iść do poradni PP i poprosić o pomoc powinien o tę
                                              pomoc poprosić szkołę i rodziców i jak najszybciej dziecko do szkoły
                                              integracyjnej przenieść.
                                              • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 09:18
                                                > Ja osobiście pomimo, że nie mamy dużych
                                                > dochodów jestem w stanie przeznaczyć pewną kwotę na zatrudnienie
                                                > nauczyciela, bo
                                                > zdaje sobie sprawę że człowiek z ADHD potrzebuje kogoś kto będzie
                                                > go...

                                                No i dobrze. Ja tez bym dała te pieniądze (bo na to jeszcze mogę sobie pozwolić)
                                                i widzę w tym jakiś sens (chociaż nadal twierdze ze lepiej byłoby stworzyć
                                                klasę integracyjną). Ale spytaj co na to inni rodzice? I co z rodzicami dziecka
                                                z ADHD którzy nie maja pieniędzy? Też powiesz że to ich wina. Gdyby mieli
                                                pieniądze pewnie już dawno wysłali by dziecko do prywatnej szkoły
                                                integracyjnej(gdyby oczywiście ich dziecko tam przyjęto).

                                                > Według was zatrudnieni nauczyciela jest złe bo godz i
                                                > w finanse rodziców ADHDowca , ale to że jego nieprzystosowanie
                                                > godzi w kieszeń i
                                                > czas rodziców dzieci zdrowych to już całkowicie nie ważne

                                                Nie jest złe. Nie manipuluj tym co pisze. Jest po prostu trudne do
                                                zrealizowanie. Trudno wymagać na przykład od samotnej matki z najniższą pensją
                                                żeby przeznaczała 300- 400 złotych co miesiąc na dodatkowego nauczyciela.



                                                • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 09:51
                                                  jeżeli nie możemy wymagać od niej aby wysłała dziecko do szkoły integracyjnej,
                                                  jeżeli nie możemy wymagać od nie współfinansowania zatrudnienia nauczyciela
                                                  wspomagającego zajmującego sie jej dzieckiem , to co od niej możemy oczekiwać.
                                                  Czyli co od nas rodziców dzieci zdrowych wymaga sie tolerancji, nauczania w domu
                                                  tego czego nauczyciel nie przekazał w trakcie lekcji zatrudnienia korepetytora w
                                                  sytuacji gdy rodzic nie potrafi przekazać wiedzy, spełniana roli grupy
                                                  terapeutycznej dla dziecka z ADHD . Nie sądzisz że trochę zachwiana jest
                                                  równowaga pomiędzy obowiązkami rodziców dzieci zdrowych a rodziców dzieci chorych. ,
                                                  Wy sie dziwicie że szkoły chcą sie pozbyć problemu, skoro wy rodzicom dziecka z
                                                  ADHD dajecie same prawa a nie nakładacie na nich żadnych obowiązków.
                                                  jeszcze raz powtarzam jeżeli rodzic nie zapisał, nie chciał czy nie mógł zapisać
                                                  dziecka do klasy integracyjnej, to powinien współfinansować powstanie takiej
                                                  pseudo klasy poprzez współfinansowanie zatrudnienia nauczyciela wspomagającego,
                                                  powinien dołożyć wszelkich starań aby w przyszłym roku szkolnym dziecko zastało
                                                  zapisane do klasy integracyjnej nawet gdyby miało dojeżdżać 30czy 50km ( tym
                                                  razem oprócz poradni po jego stronie stanie szkoła)
                                                • paula_paulina_10 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 11:46
                                                  Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Jeżeli rodzice dziecka z ADHD nie
                                                  mają pieniędzy to niech podwiną rękawy i sprzątają popołudniami
                                                  szkołę - to będzie ich wkład.
                                                  Tylko to wymaga pracy, o ile lepiej iść do koleżanki, pochylić się
                                                  nad szklanką (!)z kawą zalaną wrzątkiem, zaciągnąć paierosem i
                                                  czekac aż dadzą "onI".
                                                  • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 15:00
                                                    taaak--znowu powalasz tolerancją, wiedzą , znajomością życia. Bo
                                                    rodzice ADHD albo mają pieniądze a jak nie mają to tylko dlatego że
                                                    są patologią

                                                    współczuję ci twojego czarno-białego świata. Los ci jeszecze za to
                                                    odpłaci
                                                  • paula_paulina_10 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 18:03
                                                    A czego mi życzysz - zebym wpadła pod tramwaj? Wypadku samochodowego
                                                    czy choroby nowotworowej? Wal śmiało, nie krępuj się!
                                                    Ale ad rem - nie wszyscy muszą mieć pieniądze, ale brak pieniędzy
                                                    nie usprawiedliwia postawy roszczeniowej. Jesli rodzice nie mają
                                                    pieniędzy na opłacenie składki to niech partycypują w dostępny dla
                                                    siebie sposób. Dlaczego sprzątanie uważasz za patologię? Czy jest to
                                                    praca poniżej godności?
                                                  • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 19:08
                                                    to że ciebie nie lubię nie znaczy że życzę ci śmierci-
                                                    nadinterpretujesz tongue_out

                                                    co według ciebie jest POSTAWĄ ROSZCZENIOWĄ?

                                                    nie uważam sprzątania za patologię -nadinterpetujesz tongue_out

                                                    a ja ironizuję tongue_out

                                                    a pomyślałaś mądra kobieto że taki rodzic może nie mieć czasu na
                                                    pracę popołudniami bo :a)juz pracuje ; c) bo dlaczego miałby płacić
                                                    za coś co sie jego dziecku należy z mocy ustawy o szkolnictwie i
                                                    konstytucji ? b) opieka nad dziećmi pochłania zbyt wiele czasu?
                                                  • makurokurosek Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 19:16
                                                    idąc tym tokiem, dlaczego w takim razie ni korzysta z tego co mu sie należy i
                                                    nie zapisze dziecka do klasy integracyjne, gdzie za drugiego nauczyciela nie
                                                    musi płacić
                                                  • guderianka Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 19:24
                                                    bo
                                                    a) nie ma wystarczająco dużo chętnych na utworzenie takiej klasy
                                                    b) bo w jego miejscowości nie ma takiej szkoły
                                                    c) bo nie posiada takiej wiedzy
                                                  • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 09.10.07, 19:29
                                                    > idąc tym tokiem, dlaczego w takim razie ni korzysta z tego co mu sie > należy i
                                                    > nie zapisze dziecka do klasy integracyjne, gdzie za drugiego
                                                    > nauczyciela nie musi płacić

                                                    Przykład znajomych. Zapisali dziecko do takiej klasy i dowożą. Więc nie pisz że
                                                    rodzice nic nie robią.
                                                  • paula_paulina_10 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 10.10.07, 07:23
                                                    A nie pomyślałaś, że rodzice normalnych dzieci mogą:
                                                    a) nie miec pieniędzy na korepetycje?
                                                    b) nie miec czasu/umiejętności na zabawe w domowego nauczyciela?
                                                    c) miec jeszcze 2 innych dzieci, którymi musi się zająć?
                                                    A 45 minut lekcji a nie błazeństwa też się nalezy. Z mocy tej samej
                                                    ustawy.
                                                  • zzz12 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 10.10.07, 07:28


                                                    > A nie pomyślałaś, że rodzice "nienormalnych" dzieci mogą:
                                                    > a) nie miec pieniędzy na korepetycje?
                                                    > b) nie miec czasu/umiejętności na zabawe w domowego nauczyciela?
                                                    > c) miec jeszcze 2 innych dzieci, którymi musi się zająć?


                                                    Poza tym co to znaczy "dzieci normalne" wedlug ciebie?
                                                  • paula_paulina_10 Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 10.10.07, 14:12
                                                    Dzieci normalne to takie, które rozumieją co się do nich mówi,
                                                    reagują adekwatnie do sytuacji i adekwatnie do swojego wieku,
                                                    funkcjonują w swoim środowisku ( domu, szkole) w taki sposób, że nie
                                                    narażają innych i nie stwarzają zagrożenia dla siebie.
                                                    I bardzo Cię proszę, nie łap mnie za słówka, nie domagaj się
                                                    wyjaśniania tego samego po raz setny. Wątek i tak liczy już ponad
                                                    700 postów i dobrze by było gdyby był konstruktywny.
                                                  • kropkacom Re: mój sposób na rozwiązanie problmu 10.10.07, 08:06
                                                    > A nie pomyślałaś, że rodzice normalnych dzieci mogą:
                                                    > a) nie miec pieniędzy na korepetycje?
                                                    > b) nie miec czasu/umiejętności na zabawe w domowego nauczyciela?
                                                    > c) miec jeszcze 2 innych dzieci, którymi musi się zająć?
                                                    > A 45 minut lekcji a nie błazeństwa też się nalezy. Z mocy tej samej
                                                    > ustawy.

                                                    No i nie rozumiem. Chyba doszliśmy do porozumienia że docelowo dzieci z
                                                    dysfunkcjami powinny być w klasach integracyjnych. I wtedy rodzice "zdrowych"
                                                    dzieci nie będą:
                                                    a) Nie będą wydawać pieniędzy na korepetycje.
                                                    b) Nie będą musieć mieć czasu/umiejętności na zabawę w domowego nauczyciela?
                                                    c) Będą mieć na jeszcze 2 innych dzieci
                                                    d) A 45 minut lekcji wystarczy na przerobienie całego programu
                                                    e) I wreszcie nie będzie przemocy i narkotyków szkole
                                                    f) A dzieci będą tylko miłe i grzeczne
                                      • guderianka bycie bogiem 09.10.07, 08:46
                                        widzisz-to co ironicznie nazywasz "bycie bogiem" jest tak naprawde
                                        umiejętnością nabytą przy wychowywanie niepełnosprawnego dziecka. Bo
                                        mając dziecko z dysfunckcją i jeszcze zdrowe dzieci, dom, lekcje,
                                        zdrowie-nie ma innego wyjścia jak nauczyć sie dobrej organizacji
                                        czasu .

                                        Abstrahując od tematu boskości którą posiadają jedne a niektóre są
                                        tylko nieboskie- również uważam że zatrudnienie nauczyciela byłoby
                                        dla tego dziecka (i innych )najlepszym wyjściem> nie wiem w której
                                        to dziecko jest klasie-pierwsza czy dalsze?-z pierwszego wątku
                                        wynika że dla nauczyciela nie jest problemem to konkretne dziecko,
                                        ale dla mamy innej uczennicy
                                        • makurokurosek Re: bycie bogiem 09.10.07, 09:13
                                          Ponieważ mama tej uczennicy nie zabrała więcej głosu, dyskusja jest raczej
                                          bardziej ogólna , i porusza problem ADHD w ogóle, niż w tym konkretnym
                                          przypadku. Dla mnie niezależenie czy dziecko miałoby ADHD , czy miało by jakieś
                                          problemy w domu z których wynikała by jego agresja , czy też byłoby zwykłym
                                          chuliganem , najpierw postarałabym mu się pomóc jeżeli tą pomoc by odrzucał ,
                                          nie miałabym skrupułów zrobić wszystko aby się go pozbyć. Nie jesteś w stanie
                                          zmusić kogoś do przyjęcia pomocy , niezależnie od tego jak bardzo tego pragniesz.
                • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób? 09.10.07, 12:13
                  Tylko proszę, REALNY nie taki, żeby wszystkie klasy miały 15
                  uczniów, dwóch nauczycieli, podjazdy, usunięte bariery
                  architektoniczne itd.
                  żyjemy tu i teraz1, pieniędzy jest tyle ile jest, gmina ma wydatki
                  nie tylko związane ze szkołą. Klasy od ponad 50 lat, w szkołach
                  PUBLICZNYCH liczyły ok 30-32 uczniów ( czasem, tam gdzie było mniej
                  dzieci zdarzały sie mniej liczne oddziały, ale trudno to uznac za
                  normę). Nauczyciele nie będą pracować za darmo. A same twierdzicie,
                  że dzieciom z ADHD należy się pomoc.
                  Co proponujecie, żeby nie działo się to kosztem innych?
                  Jaki widzicie sposób, aby w 32 osobowej klasie w sytuacjach o
                  których mowa od ponad 600 postów był przrobiony program?
                  Co możecie zaproponować dzieciom zdolnym dla których nauczyciel nie
                  ma już czasu (tylko nie mówcie, że w ciągu 45 minut mając ADHD-owca
                  znajdzie czas dla wszystkich)?
                  Jak maja postepować uczniowie z nieprzewidywalnym kolegą ( wyrzyci
                  piórnik - przejść nad tym do porządku dziennego, ugryzie - przykleic
                  plaster)? Pamietajcie, że to są dzieci!!!!!
                  Co ma robic nauczyciel gdy zostanie oskarzony o niedopilnowanie (
                  tłumaczył matemetykę Kasi, bo mało zdolna, a Jas z ADHD złamał sobie
                  nogę skacząc z ławki)?
                  Jaki macie pomysł na funkcjonowanie szkoły z ADHD-owcami w tle?
                  Pieknie piszecie o tolerancji, o prawach dla wszystkich, ale czy
                  doostrzegacie prawa dzieci zdrowych? Jakie one są wymieńcie!
                  • kropkacom Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 13:24
                    > Tylko proszę, REALNY nie taki, żeby wszystkie klasy miały 15
                    > uczniów, dwóch nauczycieli, podjazdy, usunięte bariery
                    > architektoniczne itd.

                    Żeby w każdej szkole były klasy integracyjne. Właśnie po 15 uczniów, dwóch
                    nauczycieli, klasy na parterze, podjazdy itd. Żeby przyjmowano tam uczniów z
                    ADHD a nie tylko dzieci niepełnosprawne. Sama z chęcią zapisze dzieci do takiej
                    klasy. Bo klasa integracyjna realizuje ten sam program a ma (przynajmniej w
                    zamierzeniu powinna mieć) wyedukowaną i zacięciem kadrę nauczycielska.

                    • kropkacom Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 13:27
                      Reszta klas niech będzie nawet po 32 uczniów. Bo jak znikną z nich dzieci z ADHD
                      to już nie będzie żadnych problemów. Prawda? (sarkazm)
                    • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 13:52
                      Prosiłam Cię o realny sposób a nie opowiadanie bajek. Gmina ma cała
                      mase wydatków - nie jest aż tak bogatą instytucją, aby fundować w
                      każdej szkole klasę integracyjną. Tak samo jak nie rozdaje mieszkań
                      ( tez sa potrzebne) tak samo nie ma pieniędzy ani na nauczycieli,
                      ani na budowę podjazdów ani szkolenia. Po prostu jest za biedna.
                      Brakuje kasy na sto róznych rzeczy równie gardłowych.
                      I , niestety, tak jak większość ludzi nie dostaje mnieszkania
                      z "kwaterunku" tylko kupuje, tak samo ze szkołą. Gmina może stworzyć
                      jedną, dwie i na tym kniec. Nie wydoli. Chyba, że cały budżet
                      przeznaczy na szkoły nie inwestując ani grosza w drogi, wodociagi,
                      oświetlenie, pomoc społeczną, ochronę zdrowia, no i szkoły
                      nieintegracyjne. Tylko co na to inni ludzie np. kierowcy?
                      • kropkacom Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 14:04
                        > Prosiłam Cię o realny sposób a nie opowiadanie bajek. Gmina ma cała
                        > mase wydatków - nie jest aż tak bogatą instytucją

                        Ale to jest obowiązek gminy. I niedługo tak będzie. Koleżanka na M(nie pamiętam
                        nicku) sama tak pisała. A chyba sie z nią zgadzasz.

                        Trudno Wam dogodzić. Oj, trudno. Gubicie sie w zeznaniach. Najpierw był krzyk
                        czemu dzieci z ADHD nie są w klasach integracyjnych a teraz te klasy są be?
                        • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 14:11
                          Nie gubimy sie w zeznaniach. Twierdzimy, ze szkoły/klasy
                          integracyjne tak!!!!!!!!!!! Dzieci z ADHD są znacznym utrudnieniem w
                          30-32 osobowej klasie, ale na miły Bóg!- skąd gmina ma brać
                          pieniądze na klasy w każdej szkole? I to już teraz, zaraz? Iść na
                          rozbój? Opodatkować wszystkich mieszkkańców - tzn, staruszka z 600
                          złotowa rentą ma płacic 100 złotych na szkoły/klasy integracyjne?
                          A rodzice dzieci z ADHd mają stac z boku i śmiać się bo "sienależy"?
                          Powtarzam, żyjemy tu i teraz i kasa gminy jest mała.
                          I nie odpowiedziałaś mi na zasadnicze pytanie - jakie prawa maja
                          dzieci zdrowe? i czy wogóle jakieś mają.
                          • ewa-krystyna Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 14:20
                            paula_paulina_10 napisała:

                            > Nie gubimy sie w zeznaniach. Twierdzimy, ze szkoły/klasy
                            > integracyjne tak!!!!!!!!!!! Dzieci z ADHD są znacznym utrudnieniem w
                            > 30-32 osobowej klasie, ale na miły Bóg!- skąd gmina ma brać
                            > pieniądze na klasy w każdej szkole? I to już teraz, zaraz? Iść na
                            > rozbój? Opodatkować wszystkich mieszkkańców - tzn, staruszka z 600
                            > złotowa rentą ma płacic 100 złotych na szkoły/klasy integracyjne?
                            > A rodzice dzieci z ADHd mają stac z boku i śmiać się bo "sienależy"?
                            > Powtarzam, żyjemy tu i teraz i kasa gminy jest mała.
                            > I nie odpowiedziałaś mi na zasadnicze pytanie - jakie prawa maja
                            > dzieci zdrowe? i czy wogóle jakieś mają.


                            wedlug Kropki i innych forumkowiczek maja prawo a nawet obowiazek integracji...
                            ( sarkazm)....
                        • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 14:27
                          nie odpowiedziałaś na pytanie co zrobić tu i teraz z takimi możliwościami jakie
                          mamy aby pomóc dziecku z ADHD uczęszczającemu do normalnej szkoły, aby wszystkie
                          dzieci mogły uczyć się w normalnych warunkach.
                          >
                          > Ale to jest obowiązek gminy. I niedługo tak będzie. Koleżanka na M(nie pamiętam
                          > nicku) sama tak pisała. A chyba sie z nią zgadzasz.
                          >
                          a co do tego czasu, czy

                          a) rodzice dzieci z ADHD mają ich nie posyłac do szkoły i czekać na stworzenie w
                          każdej szkole oddziałów integracyjnych
                          b) rodzice dzieci zdrowych mają nie posyłać ich do szkoły i czekać aż wszyscy
                          ADHDowcy pójdą do klas integracyjnych , które będą utworzone w każdej szkole

                          Autostrady obiecywane są przez każdy rząd , a jakoś ich nie mamy czy to oznacza
                          że mamy nie jeździć po drogach i czekać aż któryś rząd spełni swoje obietnice.
                          Jeszcze raz jakie jest twoje rozwiązanie problemu, na dziś na teraz na obecną
                          sytuacje gdzie szkół integracyjnych jest tylko kilka na całe miasto, gdzie nie
                          każdy rodzic dziecka z ADHD chce to dziecko posłać do szkoły integracyjnej .
                          Czyżbyś nie miała innych pomysłów niż pozwolenie dziecku na opuszczenie klasy i
                          wyładowaniu nagromadzonej energii na korytarzu, na zrobieniu z nauczyciela
                          prywatnego opiekuna dziecka z ADHD, który ma sprawdzać wszystko co zapisuje w
                          zeszycie> pojawia się jednak problem rodzice dzieci mniej zdolnych też mogą
                          oczekiwać że nauczyciel będzie sprawdzał czy dziecko wszystko zapisało. to może
                          w ogóle nauczyciel powinien tylko sprawdzać co kto zanotował i z każdym
                          wychodzić na korytarz , chyba tylko jedna nogą aby mieć cały czas kontakt z klasą.
                          Ktoś napisał że rodzice dzieci niepełnosprawnych muszą nauczyć sie organizować
                          czas, że są jakby półbogami tylko rodzic ma jedno dziecko a nauczyciel
                          trzydziestu i każdemu niezależnie czy z dysfunkcjami czy nie może coś głupiego
                          strzelić do głowy .
                          • kropkacom Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 14:52
                            Moment. Moment. To gmina dostaje na ten cel pieniądze z budżetu i to źle ze sie
                            z tego korzysta? A każdy rodzic dziecka z ADHD to majętny leniuch? A jak pisałam
                            kilka postów wcześniej że z tymi gminami bywa rożnie to żadna nie zauważyła?
                            Czego Wy chcecie bo mam wrażenie ze same nie wiecie czego.

                            Jaki obowiązek integracji? Nie chcesz sie integrować to nie idziesz do takiej
                            klasy/szkoły.
                            • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 18:33
                              ale to ty promujesz integracje na siłę, czyli zapisywanie dzieci z dysfunkcjami
                              do klas nieprzystosowanych na ich przyjęcie i narzucanie rodzicom dzieci
                              zdrowych dodatkowych obowiązków, natomiast rodzice dzieci z ADHD pozbawieni są
                              jakichkolwiek obowiązków za to mają same przywileje. Ja nie mam wpływu na
                              integrację, bo niezależnie od moich poglądów rodzic dziecka z ADHD z twoimi
                              poglądami uzna że wszyscy mają tolerować zachowanie jego dziecka, bo on ma prawo
                              zapisać je gdzie mu sie żywnie podoba. dodatkowo wszelkie próby rozwiązania
                              problemu zostaną całkowicie zlane bo on nie ma ochoty i nie musi rozmawiać o
                              problemach dziecka, nie będzie składał sie na dodatkowego nauczyciela bo mu
                              szkoda na to kasy jak inni rodzice chcą to niech fundują, nie będzie przenosił
                              dziecka do klasy integracyjnej bo jest oddalona o 20minut, i w ogóle wszyscy sie
                              go czepiają a on nie wie o co bo to wina nieudolnego nauczyciela a nie jego, on
                              sobie w domu jakoś radzi z własnym dzieckiem.
                        • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 14:50
                          jeszcze jedno, czytając ciebie nie trudno stwierdzić że mała ilość klas
                          integracyjnych jest najlepszą wymówką dla rodziców z ADHD , bo gdy podałam
                          rozwiązanie klasy na wpół integracyjnej na wpół prywatnej, to to było okropne
                          rozwiązanie bo trzeba za nią płacić, to może w ogóle nic nie róbmy tylko idźmy
                          sobie na kawkę a dziecko czy wychowywane przez ulicę czy rodziców i tak jakoś w
                          dorosłe życie wejdzie. Właśnie ze względu na taką postawę , ludzie coraz
                          bardziej wkurzają sie i nieakceptując dzieci z ADHD , bo ich rodzice nawet gdy
                          maja rozwiązanie podane na tacy i tak kręcą nosem
                          • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 15:09
                            pisałam wcześniej, że w moim mieście są plany by każda szkoła była
                            dostosowana do potrzeb dzieci niepełnosprawnych i miała klasay
                            integracyjne. Wydział Oświaty chce by dzieci chodziły do szkoł
                            rejonowych a nie poza miejscem zamieszkania, chce zorganizowac to
                            tak by w każdej szkole w każdym roczniku były klasy integracyjne.
                            Koszty: po 1 gminy nie wykładają same kasy. Dostają dofinansowania i
                            z PRFON i z EFS i od sponsorów. Np. w szkole do której chodzi moja
                            córka w wakacje zakupiono sprzęt dla niewidomych i niedowidzących za
                            280 tys, własnie ze środków unijnych. A wiec można. Tylko trzeba
                            chciec. Klasy integracyjne w każdej szkole w rezulatcie nie będą
                            obciążeniem dla gminy. szkoły skorzystają bo można uzyskac fundusze
                            nie tylko na sprzęt ale równiez na remonty. Po drugie-jesli dzieci
                            będą chodzic do szkół rejonowych zniknie problem opłacania
                            przewoźników przewożących takie dzieci po kilka-kilkanaście
                            kilometrów. Zatem oszczedność. I jeszcze- klasy, szkoły z dziecmi
                            niepełnopsrawnymi mogą negocjowac "lepsze" ceny na wszelkiego
                            rodzaju wyjścia i imprezy(korzysc finansowa dla rodzica)
                            Ja nie wiem paula_paulina -w czym ty wielką filozfię widzisz.
                            Dyrketorzy szkół nie tworzą klas integracyjnych nie dlatego ŻE NIE
                            MA kasy ale z innych wzgledów- ze strachu, z lenistwa, z braku
                            zapotrzebowania
                            • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 18:11
                              W moim mieście ( Warszawa) są plany remontów dróg, budowy mostu
                              północnego, zajęcia się psimi odchodami, zainstalowania setek
                              sygnalizacji świetlnych, poprawy komunikacji i t d, i t p, etc i jak
                              dotąd niewiele z tego wychodzi.
                              Każdy by chciał, być młodym, pięknym, bogatym, mieszkać w eleganckim
                              domu, nie napracować się itd. Niestetey, dane jest to tylko
                              nielicznym i nie przez całe zycie. Jednak pomarzyc dobra rzecz.
                              Być może gdzieś w jakiejś gminie udało się przystosowac jedną
                              szkołe, zdobyć jakies pieniądze, ale nie jest to powszechne. Co
                              więcej jest to rzadkie. A problem istnieje. Tylko lepiej szukać
                              innych żeby go rozwiązali.
                              • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 19:10
                                Tylko lepiej szukać
                                > innych żeby go rozwiązali.

                                do kogo pijesz? chyba do siebie bo ty ty nic nie robisz a innych
                                zaprzęgasz do roboty?
                                • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 07:24
                                  Dla innych nic nie robię. Zgoda. Proszę tylko żeby mi nie
                                  przeszkadzali.
                              • kropkacom Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 19:26
                                Pieniądze gmina dostaje na konkretne projekty. To co ma być wykorzystane na
                                drogi nie będzie użyte do stworzenia klasy integracyjnej. I na odwrót.

                                > Tylko lepiej szukać
                                > innych żeby go rozwiązali.

                                Szkoły integracyjne niedobre. Więc co?
                                • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 19:34
                                  kropka :"to ludzka rzecz-pogadać "
                                  w tym paula jest świetna
                                  tongue_out
                                • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 07:27
                                  Szkoły integracyjne sa jak najbardziej dobre. Tylko w tej chwili
                                  jest ich za mało. Rodzice MUSZĄ PARTYCYPOWAĆ W ICH POWSTAWANIU I
                                  KOSZTACH.
                                  A kasa gminy jest skończona. Nie dostaje jej tylko na szkoły.
                                  • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 08:25
                                    a dlaczego niby mają partycypować w kosztach? Nauczanie w szkole
                                    podstawowej jest OBOWIĄZKIEM dziecka i zapewnionym przez
                                    konsytytucje jako POWSZECHNE CZYLI DARMOWE.
                                    • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 14:17
                                      Nic nie jest DARMOWE. Najwyżej płacą za to i owo podatnicy.
                                      Powtarzam - my partycypujemy w kosztach edukacji naszych dzieci ( w
                                      państwowej szkole), bo chcemy, żeby były lepiej wykształcone, żeby
                                      zajęcia dawały im więcej,żeby odbywały się w lepszych warunkach.
                                      Dlaczego zatem rodzice dzieci z ADHD nie mogą? Są leniwi, ułomni czy
                                      mają postawę roszczeniową? A może uważaja, że gdy ich dzieci tak
                                      dopieka otoczeniu, że wszyscy będą ich mieli dość, dostaną co zechcą?
                                      • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 18:20
                                        wg takiego rozumienia "partycypacji: to rodzice dzieci z ADHD
                                        również ponoszą koszty edukacji swoich dzieci. Wyobraź sobie
                                        obrazek :
                                        jest linia na której są wszystkie zdrowe dzieci. linia oznacza
                                        poziom z którego te dzieci startują .Wyżej jest linia do której te
                                        dzieci dązą poprzez np. partycypację rodziców w kosztach,
                                        wykupowanie dodatkowych zajęć, pieniadze na lepsze warunki. A wiesz
                                        gdzie są dzieci niepełnosprawne? Są daleko pod tą linią. Po pierwsze
                                        wielkim kosztem (i finansowym i emocjonalnym i fizycznym) muszą
                                        dojść do linii z której zdrowe dzieci startują, Muszą uczynic
                                        ogromny wysiłek by osiągnąć to, co inne dzieci mają bez problemu.
                                        Ządanie by dzieci te pokonały dodatkowy odcinek (do górnej linii)
                                        jest niesprawiedliwy-bo wbrew zasadom równości

                                        poza tym-ty piszesz o liceum w którym nauka nie jest obowiązkowa
                                        ja ciągle pisze o szkole podstawowej w której nauke zapewnia
                                        konstytucja. Ty mówisz o zajeciach dodatkowych poza programem a ja
                                        mówię o zajęciach w ramach programu. Nie mieszajmy proszę tych pojec
                                        • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 18:49
                                          Do 18 roku życia nauka JEST OBOWIĄZKOWA.
                                          • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 19:38
                                            masz rację -do 18 roku życia
                                            przy okazji znalazłam również :
                                            - system oświaty zapewnia :dostosowanie treści, metod i organizacji
                                            nauczania do możliwości psychofizycznych uczniów, a także możliwość
                                            korzystania z pomocy psychologiczno-pedagogicznej i specjalnych form
                                            pracy dydaktycznej
                                            -utrzymywanie bezpiecznych i higienicznych warunków nauki,
                                            wychowania i opieki w szkołach i placówkach;

                                            Oraz :
                                            Nauczyciel w swoich działaniach dydaktycznych, wychowawczych i
                                            opiekuńczych ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów, troską o
                                            ich zdrowie, postawę moralną i obywatelską z poszanowaniem godności
                                            osobistej ucznia.

                                            Co ważne :
                                            Szkołą publiczną jest szkoła, która:

                                            1) zapewnia bezpłatne nauczanie w zakresie ramowych planów nauczania;
                                            2) przeprowadza rekrutację uczniów w oparciu o zasadę powszechnej
                                            dostępności;

                                            Obowiazki rodziców :
                                            Rodzice dziecka podlegającego obowiązkowi szkolnemu są obowiązani
                                            do:

                                            1) dopełnienia czynności związanych ze zgłoszeniem dziecka do szkoły;
                                            2) zapewnienia regularnego uczęszczania dziecka na zajęcia szkolne;
                                            3) zapewnienia dziecku warunków umożliwiających przygotowywanie się
                                            do zajęć szkolnych;
                                            4) zapewnienia dziecku, realizującemu obowiązek szkolny poza szkołą,
                                            warunków nauki określonych w zezwoleniu, o którym mowa w art. 16
                                            ust. 8;
                                            5) powiadamiania organów gminy o formie spełniania obowiązku
                                            szkolnego lub obowiązku nauki przez młodzież w wieku 16-18 lat i
                                            zmianach w tym zakresie

                                            ( prawo.vulcan.pl/przegdok.asp?qdatprz=akt&qplikid=1)
                                            • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 11.10.07, 07:31
                                              A co mają robić rodzice gdy widzą, że ICH dziecko nie może korzystać
                                              z lekcji, bo w szkole jest uczeń dezorganizujący wszystko i
                                              potencjalnie zagrażający zdrowiu innych uczniów?
                                              Pytam po raz kolejny czy liczy sie TYLKO I WYŁĄCZNIE interes dzieci
                                              z ADHD, czy inni uczniowie już nie istnieją?
                                              • guderianka paula_paulina 11.10.07, 08:34
                                                paula-liczy sie interes WSZYSTKICH dzieci. Ani na pierwszym miejscu
                                                zdrowych ani niepełnosprawnych .KAŻDE dziecko jest tak samo ważne. I
                                                chora Basia, i Janek z ADHD i grzeczny Stasio i łobuz Kuba.
                                                Trudno powiedziec co robic-bo każda sytuacja jest inna. Moja
                                                teściowa uczy j.polskiego w szkole podstawowej i gimnazuj. ADHD
                                                owców ma od zawsze, nieraz 2-3 w klasie. Uczy tez dzieci z dysleksją
                                                i dysgrafią . Dają jej takie "kwiatki" bo...sobie radzi mimo 30 osób
                                                w klasie. I nieraz opowiada co było w pracy-i opowiada o wyczynach i
                                                darciu papierków przez ADHD i o próbach skoku przez okno zdrowego
                                                chłopaka. A ostatnio do jej klasy doszła dziewczynka z porażeniem
                                                mózgowym. To nie jest szkoła integracyjna ale sporo w niej dzieci
                                                niepełnosprawnych (w tym ADHD). Przez całą podstawówkę tesciowa
                                                uczyła Kaskę która walczyła z nowotworem mózgu. Kaska miała operacje
                                                oczu, źle widziała, miała afazję przez jakis czas-miała tez
                                                nauczanie induywidualne ale sporo czasu spedzała tez w szkole. Nie
                                                wynikł żaden problem z tego powodu-ani ze strony rodziców ani ze
                                                strony nauczycieli ani ze strony dzieci. Umiejętnością jest radzic
                                                sobie w trudnych chwilach i uczyc dzieci jak to robić a nie wyrzucać
                                                osobę przeszkadzającą z klasy i szkoły.
                                                • paula_paulina_10 Re: paula_paulina 11.10.07, 12:15
                                                  Człowiek nie może RÓWNOCZEŚNIE zajmować się 10 róznymi uczniami, ani
                                                  10 róznymi rzeczami. Bo jeśli będzie próbował to wszystko zrobi źle.
                                                  Czy możesz zajmowac się W TYM SAMYM CZASIE DZIECKEIM, CZYTAĆ KSIĄŻKĘ
                                                  I OGLĄDAĆ WIADOMOŚCI W TELEWIZJI? Nie, a jeśli będziesz próbowała to
                                                  albo jedno albo drugie albo trzecie ( a najniechybniej wszystko
                                                  razem) będzie zrobione źle.
                                                  Dzięki Bogu, że chłopiec nie wyskoczył przez okno ( to ogromne
                                                  szczęście i dla Twojej teściowej i chłopca i jego rodziców), bo
                                                  mogło się tak zdarzyć, że teściowa wybiegłaby na korytarz za
                                                  dzieckiem z ADHD, a w tym czasie nastąpiłby skok. Na marginesie czy
                                                  jestes pewna, że kandydat niedoszły skoczek był zdrowy psychicznie?
                                                  Ciekawa tez jestem ilu uczniów z tej klasy ma korepetycje? Jak
                                                  wypadł egzamin gimnazjalny? Ilu zdolnych się zmarnowało( nie
                                                  wykorzystało swojego potencjału)? Ilu było laureatów lub chociaz
                                                  finalistów olimpiad?
                                                  • guderianka Re: paula_paulina 11.10.07, 13:50
                                                    nauczanie nie polega na aktywnym zajmowaniu się uczniami, nauczyciel
                                                    wykłada temat. to jedno zajęcie. Gdy ADHD świruje -może wykładać
                                                    dalej i jednocześnie dac np. ADHD zadanie do wykonania. Nie
                                                    przejaskrawiaj problemu mówiąc o 10 czynnościach. Moja tesciowa
                                                    świetnie sobie daje radę, jest wymagająca i konsekwentna ale
                                                    uczniowie ją lubią bo wiedzą na co sobie moga pozwolić. jest
                                                    świetnym pedagogiem, jej uczniowie zdobywają nagrody na olimpiadach.
                                                    nawqet uczniowie z klasy ADHD owca. A więc można? Można. W dodatku
                                                    poza lekcjami tesciowa angazuje sie w kółka teatralne i
                                                    przedstawienia np. teraz organizuje wraz z zakonnicą dzien papieski.
                                                    dołączyc moze kazdy-i chory i zdrowy. Można? MOżna!
                                                    Uczniowi sie nic nie stało bo nie zdązył wyskoczyc-Tesciowa
                                                    zareagowała. zresztą to był parter a jemu na przerwe sie spieszyło.
                                                    Tak -jest zdrowy psychicznie ten skoczek. Ja będąc w LO zjadłam
                                                    pająka bo sie założyłam o to i też uważam sie za zdrową psychicznie.
                                                    Ilu uczniów ma korepetycje z j.polskiego- żaden. za to są dwie
                                                    dziewczynki "olimpijki", jedna zaczyna tworczość literacką, pisze
                                                    opowiadania. Byli uczniowie teściowej? Wielu na dobrych stanowiskach-
                                                    lekarz, muzyk. dziennikarz. A więc można? MOŻNA!
                                                    Ilu zdolnych się zmarnowało?-jesli sie zmarnowali to nie byli
                                                    zdolni. a jesli juz to leniwi
                                                    Trzeba tylko wykazać sie minimun dobrej woli i...serca
                                                  • paula_paulina_10 Re: paula_paulina 11.10.07, 14:36
                                                    Nie znam ani Twojej teściowej, ani szkoły więc to co piszesz może
                                                    byc 100% prawdą, ale może nią nie być.
                                                    Dziwi mnie jednak to, że skoro jest tak jak piszesz to dlaczego
                                                    problem ADHD-owców ISTNIEJE?
                                                    Przecież gdyby tak było, że świrujący ADHD-owiec nikomu nie
                                                    przeszkadza, ba jego obecność nie ma wpływu na olimpijskie laury
                                                    kolegów, ba on sam po nie sięga, wszyscy czują się bezpieczni, nauka
                                                    jest niczym nie zakłócona nie byłoby ponad 700 postów.
                                                    A jednak cos ma się na rzczy skoro BARDZO WIELU RODZICÓW protestuje
                                                    przeciwko obecności ADHD-owców w klasie.
                                                    Wiesz, nawet skacząc z partery mozna sobie połamac nogi i miec
                                                    półroczną przerwę w życiorysie. A wtedy nie wiem czy Twoja teściowa
                                                    nie miałaby wielkich kłopotów. Na szczęście tego nie doświadczyła. I
                                                    tez pewnie był to problem skoro o tym opowiadała.
                                                    Ty masz pozytywne przykłady, ja służe mniej pozytywnymi w poście o
                                                    nauczycielach.
                                                  • guderianka Re: paula_paulina 11.10.07, 14:49
                                                    A jednak cos ma się na rzczy skoro BARDZO WIELU RODZICÓW protestuje
                                                    przeciwko obecności ADHD-owców w klasie

                                                    To twoje doświadczenia paula. Ja takich nie mam. Mimo dziecka w
                                                    wieku szkolnym, mimo znajomych dzieci i ich rodzin, mimo własnych
                                                    doświadczeń z czasów edukacji. Znam za to przypadki łobuzów i
                                                    chuliganów (w tym wątku nazywa sie pseudo ADHD) i mam swoją
                                                    koncepcję skąd sie biorą i dlaczego ich tak dużo

                                                    Przecież gdyby tak było, że świrujący ADHD-owiec nikomu nie
                                                    > przeszkadza, ba jego obecność nie ma wpływu na olimpijskie laury
                                                    > kolegów, ba on sam po nie sięga, wszyscy czują się bezpieczni,
                                                    nauka
                                                    > jest niczym nie zakłócona nie byłoby ponad 700 postów

                                                    z tych 700postów może kilkanaście dotkneło tematu. reszta dotyczy
                                                    szeroko pojętej tolerancji i integracji

                                                    Wiesz, nawet skacząc z partery mozna sobie połamac nogi i miec
                                                    > półroczną przerwę w życiorysie. A wtedy nie wiem czy Twoja
                                                    teściowa
                                                    > nie miałaby wielkich kłopotów. Na szczęście tego nie doświadczyła.
                                                    I
                                                    > tez pewnie był to problem skoro o tym opowiadała.
                                                    > Ty masz pozytywne przykłady, ja służe mniej pozytywnymi w poście o
                                                    > nauczycielach.

                                                    oczywiście że można. Mój kolega w szkole podst miał wybitego zeba,
                                                    inny złamaną rękę. A jeszcze inny wychodząc z basenu upadł i zapadł
                                                    w śpiączkę na prawie rok. I nie było wojny na linii
                                                    nauczyciel_rodzic. Pewne rzeczy sie zdarzają po prostu i nazywa sie
                                                    je wypadkami. NIe ma w nich winny nauczyciela, dyrekcji, ucznia,
                                                    rodzica.
                                                  • paula_paulina_10 Re: paula_paulina 11.10.07, 15:05
                                                    Każdy wypadek tego typu, a już ciężkiego uszkodzenia ciała ( a takim
                                                    jest śpiączka) bada prokuratura. Nie znam rodziców, którzy nie
                                                    dociekaliby odszkodowania nie żądali ukarania nauczyciela czy
                                                    sprawcy.
                                                    I myslę, że Ty sama też byś to zrobiła - ja z pewnością też.
                                                  • guderianka Re: paula_paulina 11.10.07, 15:18
                                                    Nie wiem czy prokurator badał tego pływaka. Faktem jest że chlopak
                                                    dużo musiał pracy włożyć żeby odzyskać sprawność-o mistrzowstwie
                                                    mógl zapomniec jednak. Nadal trenowała go ta sama osoba-czyli
                                                    wypadek był nie z jej winy. Odszkodowania rodzice dociekali od
                                                    ubezpieczyciela i lekarzy-którzy coś tam źle zrobili przez co
                                                    chłopiec dłużej był w takim stanie (nie powiem ci co bo nie
                                                    pamietam , to było kilkanascie lat temu a ja chłopaka znałam z
                                                    widzenia i byłam tylko na czesc)


                                                    ukarania nauczyciela czy
                                                    > sprawcy.
                                                    > I myslę, że Ty sama też byś to zrobiła - ja z pewnością też

                                                    jesli jest wypadek- nie ma winnego. a skoro nie ma winnego-to nie ma
                                                    kary.
                                  • mama303 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 20:44
                                    paula_paulina_10 napisała:

                                    > Szkoły integracyjne sa jak najbardziej dobre. Tylko w tej chwili
                                    > jest ich za mało

                                    Nareszcie coś mądrego- jeden z powodów dla których nie tak łatwo
                                    wysłać dziecko do klasy integracyjnej. Widzisz sama do tego doszłaś.
                                    • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 22:22
                                      jak byś poczytała dalsze posty zrozumiałabyś, że szkoły integracyjne są
                                      najmniejszym problemem, problemem jest bark akceptacji choroby własnego dziecka,
                                      duma i wstyd rodziców dzieci z ADHD
                                      • mama303 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 22:47
                                        makurokurosek napisała:

                                        > jak byś poczytała dalsze posty zrozumiałabyś, że szkoły
                                        integracyjne są
                                        > najmniejszym problemem, problemem jest bark akceptacji choroby
                                        własnego dziecka
                                        > ,
                                        > duma i wstyd rodziców dzieci z ADHD

                                        Ale ja przeczytałam wszystkie posty.
                                        Niech Ci będzie - Problem małej dostepnosci szkół czy klas
                                        intergracyjnych jest ogromnym problemem tych rodziców którzy
                                        akceptuja swoje dziecko i sie go nie wstydzą.
                                        Dlatego w interesie wszystkich jest coraz wieksza dostepność tzw
                                        klas integracyjnych. Ponieważ w tej kwestii jest jeszcze wiele do
                                        zrobienia nikt nie ma prawa wyrzucac dzieciaka z ADHD z klasy
                                        nieintegracyjnej
                                        • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 23:22
                                          i nikt nie mówi o tym aby dzieci z ADHD wyrzucać. mówimy o podjęciu kroków
                                          zmierzających do poprawy sytuacji , do umożliwienia współistnienia dzieci
                                          zdrowych z dzieckiem z ADHD. Do czasu gdy będą istnieli rodzice dla których jest
                                          wstydem rozmawiać o problemach dziecka, dla których ich własne ego jest
                                          ważniejsze, którzy uważają że dzieci zdrowe i ich rodzice nie są stroną w tej
                                          sprawie i nie mają prawa się wtrącać, a jedynie mają obowiązek akceptacji
                                          niezrozumiałych dla siebie zachowań dziecka o którym nie wiedzą nawet że jest
                                          chore.Dziecko z ADHD będzie postrzegane jako agresor i zagrożenie, będzie
                                          izolowane i niezrozumiane, będzie też narażone na agresję innych w odwecie za
                                          swoja agresję.
                                          Niestety dla niektórych wstyd i duma jest ważniejsze od własnego dziecka. Przez
                                          te 700 postów doszliśmy do wniosku, że rodzice którzy chcą aby dziecko chodziło
                                          do klasy integracyjnej , zapiszą je do takiej klasy nawet kosztem długich
                                          dojazdów ( przykład znajomych kropki). Osobiście przedstawiłam szkołę, która
                                          dzięki staraniom rodziców przeobraziła się w szkołę integracyjną. Jak widać więc
                                          szkoły integracyjne nie są problemem dla tych którzy akceptują chorobę dziecka,
                                          stanowią jednak kolosalny problem dla tych którzy wstydzą sie nawet o tej
                                          chorobie rozmawiać, boją się jej ujawnienia , tłumacza to dobrem dziecka, tylko
                                          czy naprawdę dziecko na tym zyskuje.
                                          Dyskusja ukazała to co większość psychologów i psychiatrów doskonale wie czyli,
                                          że problem nie leży w dziecku ale w jego rodzicach i że to ich trzeba poddać
                                          psychoterapii
                                        • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 11.10.07, 07:34
                                          A czy ktoś ma prawo odbierać szanse nauki dzieciom, które są zdolne,
                                          chętne i nie sprawiają trudności?
                                          Czy zalezy nam na tym aby zaprzepaszczac talenty?
                                    • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 11.10.07, 07:33
                                      Tak, ale równie mało jest szkół dla dzieci zdolnych a ich rodzice
                                      jakoś sobie radzą. Radzą współfinansując. Dlaczego rodzice dzieci z
                                      ADHD tego nie robią?
                                      • guderianka talent 11.10.07, 08:36
                                        paula-talent poradzi sobie w każdych warunkach i nauka z dzieckiem z
                                        ADHD w żaden sposób mu nie przeszkodzi.
                                        • paula_paulina_10 Re: talent 11.10.07, 11:26
                                          I tu się mylisz. Pewnie sobie poradzi, ale zmarnuje większość
                                          swojego potencjału. I jeśli rodzice będą na tyle mądrzy i
                                          zapobiegliwi znajdą możliwość kształcenia i rozwijania zaiteresowań
                                          i uzdolnień poza szkoła, jesli nie osoba utalentowana stanie się
                                          szarą przeciętnością.
                                          Napiszę o tym w poście o nauczycielach.
                                          • guderianka Re: talent 11.10.07, 13:52
                                            a może ty sie mylisz?

                                            na jakim etapie życia mozna juz powiedziec że ktoś zmarnował swój
                                            potencjał? Bo ja myślę że dopiero na starość, gdy juz zdrowie i
                                            umysł nie pozwalają nic zrobic
                                            • paula_paulina_10 Re: talent 11.10.07, 14:41
                                              Nie, można to zrobic już po gimnazjum, gdy dziecko dostaje się do
                                              marnego liceum. A w dzisiiejszych warunkach rekrutacji na studia
                                              zwykle wiąże się to z zamknięciem sobie drogi na dobry kierunek.
                                              • guderianka Re: talent 11.10.07, 14:50
                                                talent można rozwijać i bez wykształcenia w elitarnych placówkach.
                                                znam takich co kształcili się w collegu i profesorami nie są i
                                                takich co po zwykłym podrzędnym liceum ukonczyli ASP i odnoszą sukces
                                                • paula_paulina_10 Re: talent 11.10.07, 14:56
                                                  Ci po podrzędnych liceach mają znacznie mniejsze szanse, bo po
                                                  prostu nędznie zdadza maturę.
                                                  • guderianka Re: talent 11.10.07, 15:02
                                                    dlaczego uparcie poziom inteligencji i wiedzy łączysz z oceną a w
                                                    konsekwencji z radzeniem sobie w życiu i sukcesem zawodowym? Jest
                                                    wiecej wskaźników wpływających na to że talent sie nie zmarnuje i
                                                    zrobi kariere . Typ szkoły to tylko jedna z wielu. Są ludzie mało
                                                    inteligentni którzy ogromnym nakładem pracy skończą renomowane
                                                    liceum ale nie podołają maturze i egzaminom na studia. I bedzie pani
                                                    ekspedientka bez matury ale z 4klasami renomowanej szkoły.
                                                    BTW renomowanych szkól jest mniej niż zwyczajnych podrzędnych a
                                                    maturę jakos zdaje wiecej osob niz liczą sobie te renomowane
                                                  • paula_paulina_10 Re: talent 11.10.07, 15:07
                                                    Bo przez dobre kilka lat śledzę rózne kariery i widzę co kto robi po
                                                    jakich szkołach.
                                                  • guderianka Re: talent 11.10.07, 15:19
                                                    ja też. i nie odważyłabym sie napisać że poziom /status/sukces /
                                                    zależy TYLKO od liceum do jakiego się chodzi.
                                                  • paula_paulina_10 Re: talent 11.10.07, 16:14
                                                    W 99% tak, są oczywiście nieliczne wyjątki.
                                                  • guderianka Re: talent 11.10.07, 17:09
                                                    podaj źródlo zatem, z ktorego wynika że jest to aż 99%
                            • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 18:16
                              dobrze , ale ty nie czekasz aż szkoła rejonowa będzie szkołą integracyjną,
                              zapisałaś dziecko do szkoły które takie oddziały ma nawet kosztem dowozu. z tego
                              co zrozumiałam kropkę, jej pomysł to czekać aż taka szkoła powstanie, a do tego
                              czasu pchać dziecko z dysfunkcjami do szkoły nieprzystosowanej i liczyć na
                              tolerancję rodziców i nauczycieli. Też uważam że chcieć to móc. tylko tu szkoła
                              razem z rodzicami dzieci niepełnosprawnych musi chcieć. Jeżeli nie zgłosi się
                              ktoś z orzeczeniem niepełnosprawności i nie będzie chciał uczęszczać do niej to
                              szkoła nie będzie czuła też potrzeby organizacji klas integracyjnych, nie ma
                              pobytu nie ma podaży .Znajomi kropki nie mogli znaleźć w całym swoim mieście
                              dwóch osób chętnych do klasy integracyjnych, czyli na całe miasto, czy wieś i
                              okoliczne wioski nie ma dwójki dzieci z orzeczeniem niepełnosprawności, po co w
                              takim razie organizować tam klasy integracyjne skoro nie ma na ni
                              zapotrzebowania ( albo mieszkają w cudownej dolinie pozbawionej
                              niepełnosprawności, albo niepełnosprawni zamykani są w domach i całkowicie nie
                              biorą udziału w życiu publicznym/)
                              • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 19:16
                                makurokurosek- nie odpowiadam co pisze kropka. wyjścia są takie :
                                a)pchać dziecko do takiej szkoły i liczyć na farta
                                b) usilnie szukac innych dzieci z orzeczeniem (tych które są
                                zamykane w domach)
                                c) dostosować daną sytuację do danego dziecka
                                d) dziecko będzie miało nauczanie indywidualne

                                Z tego "d" wszyscy by sie cieszyli -bo dzieci zdrowe byłyby w pełni
                                bezpieczne i nie byłoby problemów z tym akurat dzieckiem. Tyle że
                                dziecko mające nauczanie indywidualne stałoby sie społeczną i
                                emocjonalną kaleką.
                                rozwiązanie "a" -tez kiepskie - doszłyśmy wszystkie do tego wniosku,
                                że dziecko z ADHD w klasie z 32 uczniami, 1 wychowawcą itepe itde
                                rozwiązanie "b" -może się udać w większych miastach, takich od
                                100tys mieszkanców. W mniejszych może byc problem
                                rozwiązanie "c" wydaje sie bys jedynym rozsądnym pod kilkoma
                                warunkami : rodzice dziecka z ADHD wiedzą o chorobie dziecka i chcą
                                mu pomóc, informują o tym dyrekcję przy składaniu podania, rodzice
                                pozostałych dzieci i nauczyciel nie wyrażają sprzeciwu wiedząjak
                                postępowac w danej sytuacji. Dyrekcja występuje do kuratorium z
                                prośbą o przyznanie etatu dla dodatkowego opiekuna podczas lekcji
                                • makurokurosek Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 09.10.07, 20:55
                                  całkowicie zgadzam się, że podpunkt c często jest najlepszym i często jedynym
                                  rozwiązaniem, tylko to przynajmniej mnie i kropkę różni to sposób dostosowania
                                  danej sytuacji. Ja jestem za tym aby każdy miał podobny wkład, aby każdy brał
                                  czynny udział w rozwiązaniu problemu, kropka i kilka innych osób raczej zrzuca
                                  cały problem na resztę rodziców, kryjąc się pod tym iż każde dziecko może
                                  chodzić do normalnej szkoły, i każdy rodzic dziecka z dysfunkcją ma zapewnioną
                                  dyskrecją, nie musi ani być na spotkaniach dotyczących problemu dziecka , ani
                                  tak naprawdę nic robić. sadzę, że takie stawianie sprawy jest nie fair. Wszyscy
                                  zarówno dzieci zdrowe jak i te z dysfunkcjami stanowią społeczność klasowa i
                                  wszyscy razem powinni brać czynny udział w rozwiązywaniu problemów, tak samo jak
                                  cała klasa za sukces otrzymuje nagrodę tak samo w przypadku problemu ponosi
                                  odpowiedzialność za jego rozwiązanie, a nie tylko dzieci zdrowe bo chore
                                  pozbawione jest obowiązków, jest nietykalne.
                                • zzz12 guderianko,jedno zastrzezenie: 09.10.07, 22:56
                                  Nikt ( a w szczegolnosci szkola) nie ma prawa informowac rodzicow
                                  innych dzieci na temat przypadlosci jednego z uczniow, chyba, ze
                                  rodzice z wlasnej (aczkolwiek nieprzemyslanej) woli zechca sie ta
                                  wiedza podzielic.Po pierwsze, inni rodzice i uczniowie nie sa strona
                                  w sprawie. To rodzice dziecka z ADHD + szkola maja obowiazek
                                  wypracowac wspolny plan postepowania , innym rodzicom nic do tego.
                                  Po drugie, informacje o stanie zdrowia sa informacjami poufnymi,
                                  objetymi tajemnica lekarska, w tym przypadku-zawodowa (obejmujaca
                                  rowniez nauczycieli). Po trzecie- empiria: 30 rodzicow nie bedzie
                                  mialo zastrzezen, ale trzydziesta pierwsza zjawi sie taka paula,
                                  totalnie glucha i odporna na jakakolwiek informacje i wiedze, i
                                  podjudzi wszystkich przeciw uczniowi, zarowno rodzicow, jak i
                                  uczniow, bedzie w stanie zaszczuc dziecko, gotujac mu istne pieklo
                                  na ziemi sad
                                  • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 08:26
                                    Prawo ma-jesli dadzą je rodzice. Nie ma natomiast obowiązku -z racji
                                    przyczyn które podałaś w swojej wypowiedzi

                                    jesli zjawi sie taka paula to powinna wyleciec-bo jej głos byłby
                                    przeciw głosom większości
                                  • makurokurosek Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 08:52
                                    i coraz bardziej rozjaśnia się sytuacja. Inni rodzice są stroną w sprawie ,
                                    dlatego że ta sprawa dotyczy ich osobiście, ty traktujesz rodziców innych dzieci
                                    przedmiotowo, mają godzić się na to co ty im narzucisz bo tak, nie dziw sie że
                                    ludzi będą się przeciwko temu buntować. Po drugie wyobraźmy sobie terapie
                                    alkoholika czy to jest tylko jego sprawa i terapeuty czy też najbliższego
                                    otoczenia. O ile się nie mylę rodzina alkoholika bierze czynny udział w terapii
                                    a jego najbliższe otoczenie wie o tym, i to nie dlatego aby było śmiesz ie tylko
                                    po to by wiedzieli jak sie zachować. Jak możesz ode mnie oczekiwać tolerancji
                                    wobec nienormalnego, dla większości ludzi świadczącego o braku wychowania,
                                    zachowania jeżeli nie wyjaśnisz mi przyczyny takiego zachowania. Dla mnie będą
                                    jasne jak ktoś jest chamski, agresywny nie reaguje na zwracana uwagę to może jak
                                    dostanie wpieprz to poczuje respekt i zacznie zachowywać się po ludzku. Dodam że
                                    wówczas nie będziesz mogła powiedzieć że ci ludzie pobili chore dziecko, bo ty
                                    uniemożliwiłaś im poznania tego dziecka. Nie dziw sie agresji bo chyba każdy wie
                                    że agresja rodzi agresję, jeżeli nikt na nią nie reaguje a agresor jest bezkarny
                                    to wcześniej czy później znajdzie sie ktoś wyprowadzony z równowagi i połamie
                                    takiemu szczylowi nogi. Osobiści jeżeli nie będę miała pojęcia o chorobie
                                    dziecka, nauczyciele nie będą reagować na jego nienormalne zachowanie , rodzice
                                    będą ukrywać chorobę nie będę miała nic przeciwko temu aby ojciec Tosi ustawił
                                    dzieciaka do pionu aby trzymał sie jak najdalej od mojej córki. Jeżeli dla
                                    rodzica ADHDowca ja jako rodzic zdrowego dziecka nie jestem stroną w sprawie ,
                                    to dla mnie jego problemy i jego dziecko też nie będą żadną stroną i
                                    jakiekolwiek nienormalne zachowanie będzie zgłaszane do kuratorium, a w razie
                                    braku reakcji i poprawy wpierdziel.
                                    • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 09:05
                                      makurokurosek- to do mnie twój post?

                                      ja jestem zwolennikiem powiadamiania innych rodziców, nie widzę
                                      sensu ani celowości nie informowania o stanie zdrowia dziecka.
                                      wszyscy powinni wiedziec co jest dziecku(oczywiscie bez zbednych
                                      detali) aby móc odpowiednio sie zachowywac i przygotowac dzieci, aby
                                      dzieci wiedziały jakim zachowaniem mogą wyrządzic krzywde a jakim
                                      nie. Niestety-to nie jest popularna postawa. W klasie mojej córki na
                                      zebraniu tylko ja powiedziałam co jest moje córce. Zobaczyła ulgę na
                                      twarzy innych rodziców i..sympatię. Inne mamy nie powiedziały co
                                      jest ich dzieciom wychodząc z założenia " to moja sprawa, nie muszę
                                      nic mówić ". Przez to następuje izolacja zamiast integracji. Np. ja
                                      znam sie i rozmawiam i z mamami dzieci niepełnopsrawnych i zdrowych.
                                      Natmoast pozostałe mamy niepełnopsrawnych znają sie tylko same ze
                                      sobą. Nie ma kontaktu, nie ma porozumienia, nie ma szans na zgodę
                                      • makurokurosek Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 12:14
                                        to była odpowiedz na wypowiedz zzz, przy tak dużej ilości postów w pewnym
                                        momencie wszystkie wypowiedzi są pod sobą drzewko nie rozgałęzia się smile.
                                        Całkowicie popieram twoją postawę , najbardziej boimy się tego czego nie znamy,
                                        poza tym pamiętam wypowiedz mojej mamy skierowaną do mnie jako nastolatki,
                                        "nieważne co by sie działo powiedz, bo gdy widzę że coś jest nie tak to moja
                                        wyobraźnia maluje najgorszy scenariusz"
                                        • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 14:04
                                          mądrą masz mamę smile
                                    • zzz12 Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 09:20
                                      jesli po ponad 600 postach nadal kilka osob (rzeczkomo doroslych i
                                      rzekomo wyksztalconych i myslacych) upiera sie, aby nazywac dzieci z
                                      ADHD nienormalnymi, to o czym tu mowic? Jesli dorosli nie sa w
                                      stanie przyswoic sobie pewnych prawd na temat ADHD, to czego
                                      oczekiwac od dzieci wtajemniczonych w sprawe?
                                      Upieram sie- to personel szkoly (niewazne, czy w klasie zwyklej, czy
                                      integracyjnej) ma sie nauczyc "obslugi" dziecka z ADHD,umiec
                                      przewidywac i zapobiegac sytuacjom konfliktowym, bez przerzucania
                                      odpowiedzialnosci za to na inne dzieci. Inne dzieci sa dziecmi,
                                      uczniami i tak maja byc traktowane, a nie jak terapeuci swojego
                                      nieco odmiennego kolegi. Zwlaszcza, ze szanse , ze zrozumieja istote
                                      problemu sa zdecydowanie mniejsze, niz szanse na to, ze ometkuja
                                      dziecko "glupkiem" i "nienormalnym" (zwlaszcza przygotowane przez
                                      matki w stylu pauli).
                                      • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 09:28
                                        Upieram sie- to personel szkoly (niewazne, czy w klasie zwyklej,
                                        czy
                                        > integracyjnej) ma sie nauczyc "obslugi" dziecka z ADHD- oczywiście

                                        ale dzieciom łatwiej będzie zaakcptować inność kolegi/koleżanki
                                        jeśli będą wiedziec z czego ona wynika. najważniejsze jest odebranie
                                        możliwości plotkowania za plecami, zastanawiania się "a czemu
                                        ona /on " taki jest i dorabiania sobie do tego ideologii.
                                        Poinformowanie co jest dziecku ucina wszelkie zbędne i przykre
                                        komentarze.
                                        Poza tym uważam ( nie tylko ja, wiele autorytetów również )-że grupa
                                        równieśnicza pełni ważną rolę wzyciu dziecka i zaraz po rodzicach
                                        relacje w niej panujące wpływają na kształtowanie charakteru,
                                        osobowości, zainteresowań dziecka niepełnosprawnego.
                                        • zzz12 Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 09:42
                                          Ale informacja do innych dzieci w zadnym wypadku nie moze zmierac w
                                          kierunku ujawnienia diagnozy, to jest, moim zdaniem, absolutnie
                                          niedopuszczalne. dzieci zrozumieja jedynie, ze maja nienormalnego
                                          glupka w klasie. Raczej nalezy podkreslac indywidualizm KAZDEGO
                                          dziecka w klasie, na zasadzie:Jas interesuje sie astronomia, a Kasia
                                          polyka ksiazki. Ania jest typem marzycielki a Grzes nie lubi czytac,
                                          za to uwielbia ruch i sport w kazdej postaci. A Adas musi caly czas
                                          miec cos w rekach (dlugopis, gumke do gumowania, kilka klockow), bo
                                          to pomaga mu sie skupic na lekcji.
                                          Dopuszczam mozliwosc informacji tylko i wylacznie w mniej wiecej w
                                          takiej postaci. Absolutnie nie ma prawa pasc slowo o ADHD czy o
                                          jakiejkolwiek "nienormalnosci" czy "odmiennosci" dziecka. Na dobra
                                          sprawe kazde dziecko jest "odmienne".
                                          • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 09:46
                                            ja również nie miałam na myśli wykładu w wykonaniu pauli. Jednak
                                            uważam że słowo ADHD powinno paść. Jak można oczekiwać by ludzie z
                                            szacunkiem i zrozumieniem traktowali osoby chore jesli juz wobec
                                            dzieci robi sie z tego tajemnicę? To nie tajemnica, to dysfunkcja,
                                            choroba, niepełnosprawność i to trzeba uświadamiac
                                            Przychodzi mi na mysl sytuacja z bliskiego otoczenia. Tata w pewnej
                                            rodzinie powaznie chorował. dostawał leki niszczace organizm w tym
                                            nerki.Jego mama nie mówiła synowi żeby go nie marwtic. W efekcie syn
                                            dowiedzial sie o stanie ojca mając 22lata gdy ojca zabrano na
                                            dializę.
                                            NIe można chronic, zamykac sie, ukrywac
                                            • zzz12 Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 09:58
                                              Dopoki paule chodza po swiecie i dopoki nad wszelkimi zaburzeniami
                                              ze spektrum psychiatrii ciazy odium "wariata" i "nienormalnosci",
                                              dopoty to slowo nie powinno pasc. Co innego, jesli sam
                                              zainteresowany ma ochote o tym opowiedziec. Dorosly chory na
                                              jakakolwiek chorobe ma prawo opowiadac komu chce i co chce na temat
                                              swoich przypadlosci, dolegliwosci i choroby. Ale odpowiedzialny
                                              rodzic, zanim powie o kilka slow za duzo na temat swojego dziecka,
                                              powinien sie kilkadziesiat razy zastanowic nad efektem, jaki to
                                              slowo moze przyniesc. Dzieci sa okrutne, rodzice rowniez, jak widac
                                              w tej dyskusji. Dobrze, jak sie trafi na takich rodzicow, jak Ty,
                                              kropkacom, czy rodzice w przedszkolu mojej corki (o czym pisalam
                                              powyzej). Ale jesli trafi sie paula, oraz jej odpowiednio
                                              przygotowane do boju dziecko, uczen z ADHD nie bedzie mial zycia, od
                                              mobbingu poczawszy, a do mysli i prob samobojczych
                                              wlacznie.Nieprawda, ze paula zostalaby przeglosowana. Sila razenia
                                              takiej osoby potrafi byc niesamowita, a jedna lyzka dziegciu potrafi
                                              zepsuc cala beczke miodu.
                                              A swoja droga, gratuluje Ci 700.postu w tym watku smile
                                              • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 10:03
                                                no to jedziemy dalej -do 1000 heheh smile)

                                                Nieprawda, ze paula zostalaby przeglosowana. Sila razenia
                                                > takiej osoby potrafi byc niesamowita, a jedna lyzka dziegciu
                                                potrafi
                                                > zepsuc cala beczke miodu.

                                                Nie -jesli siła rażenia rodzica dziecka niepełnosprawnego i
                                                merytoryczne argumenty będą mocniejsze.

                                                Aha-według mnie okrucieństwo ludzi / dzieci wynika tylko i wyłacznie
                                                ze strachu i niewiedzy
                                                • zzz12 Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 12:30
                                                  jak widzisz, polskie spoleczenstwo jest odporne na racjonalne
                                                  argumenty, za to chetnie poddaje sie emocjom.
                                                  Zgadzam sie, ze ludzie boja sie tego, czego nie znaja. Tym
                                                  wazniejsza jest integracja jest osob niepelnosprawnych i chorych,
                                                  ale nie sadze, aby bylo konieczne uzyskiwanie do tego zgody innych
                                                  rodzicow. Czy Ciebie ktos sie pytal, czy do grupy z Twoim dzieckiem
                                                  moze chodzic gruba dziewczynka w okularach? To jakim prawem ma to
                                                  dzialac w druga strone?
                                                  • guderianka Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 14:05
                                                    zzz-mi nie chodzi o przyzwolenie na to , by inne dziecko chodziło
                                                    lub nie
                                                    chodzi o informację -żeby uniknąć dezinformacji
                                                  • makurokurosek Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 17:41
                                                    może dlatego że gruba dziewczyna w okularach nie jest niebezpieczna, nie jest
                                                    agresywna a jej zachowanie mieści się w przyjętych normach, podczas gy dziecko z
                                                    ADHD jest często nieprzewidywalne, często,co również ty podkreślałaś , najpierw
                                                    coś zrobi a potem pomyśli. Oczywiście każde dziecko może spowodować wypadek ale
                                                    w przypadku dziecka nadpobudliwego jest to częstsze i bardziej prawdopodobne.
                                                    Jeżeli oczekujesz od innych tolerancji i akceptacji to nie traktuj ich jak
                                                    powietrze, społeczeństwo klasowe ma prawo wiedzieć dlaczego twoje dziecko
                                                    zachowuje się tak a nie inaczej, jak reagować na jego zachowanie. jeżeli nie
                                                    zrozumiesz że twoje dziecko jest częścią społeczności klasowej a nie odrębnym
                                                    elementem to niezależnie czy zapiszesz je do klasy integracyjnej czy normalnej,
                                                    to skarzesz swoje dziecko na niezrozumienie, odrzucenie i samotność. czy tego
                                                    właśnie chcesz ? czy cena za twoją dumę ma być życie twojego dziecka, zastanów
                                                    sie przeciwko komu walczysz, co tracisz a co zyskujesz. Nie musisz tu odpowiadać
                                                    po prostu zastanów się nad tym
                                              • makurokurosek Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 12:20
                                                jeżeli ludzie nie będą znali przyczyny dziwnego zachowania ADHDowca, to trudno
                                                oczekiwać od nich tolerancji i akceptacji, taką postawą sama robisz ez swojego
                                                dziecka wyizolowanego samotnika z łatką głupek. Czego oczkujesz od rodziców
                                                innych dzieci nie szanujesz ich praw a spodziewasz że oni będą akceptowali
                                                wszystko co im zaproponujesz
                                                • zzz12 Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 12:42
                                                  To nauczyciel ma umiec zapanowac nad sytuacja w klasie, nie rodzice
                                                  i nie inne dzieci. To nauczyciel ma miec pojecie o "instrukcji
                                                  obslugi" dziecka z ADHD, wtedy jego zachowanie nijak nie bedzie
                                                  wplywac na inne dzieci. Nie jest tak, ze dziecko z ADHD to kosmita,
                                                  a reszta klasy to szara, jednorodna masa. Kazde dziecko jest
                                                  indywidualista i jesli to pojma zarowno rodzice, jak i nauczyciele
                                                  (przede wszystkim ci drudzy), to problem odmiennosci ADHDowca nie
                                                  bedzie istnial, bo kazde dziecko jest na swoj sposob inne.
                                                  Poza tym doswiadczenie mi mowi, ze rodzice innych dzieci nie kieruja
                                                  sie checia zrozumienia problemu i pomocy (chocby poprzez
                                                  wyrozumialosc), ale glownie ciekawoscia, a w razie czego otrzymuja
                                                  skuteczna bron do reki, w celu brutalnego i skutecznego zwalczenia
                                                  dziecka z ADHD.
                                                  Po raz kolejny powtarzam: nie chodzi o to, aby pozwalac dziecku z
                                                  ADHD na destrukcje, agresje,czy stosowac taryfy ulgowe w zakresie
                                                  zachowan spolecznych czy poziomu nauki. Chodzi o dostosowanie
                                                  sposobu nauczania do specyficznych zasad funkcjonowania dziecka,
                                                  zrozumienie, o co chodzi z ADHD, przewidywanie i zapobieganie
                                                  sytuacjom konfliktowym ( zwykle w przewidywalnych, okreslonych
                                                  momentach: szatnia, wf, przerwy). To nie jest zadanie dla rodzicow
                                                  innych dzieci, to nie jest zadanie dla innych dzieci. To jest
                                                  zadanie dla nauczycieli, jesli sie z niego wywiaza, dziecko bedzie
                                                  funkcjonowac w klasie, jak kazde inne dziecko. Przy niewydolnosci i
                                                  nieudolnosci szkoly wiedza rodzicow innych dzieci na nic sie nie
                                                  zda, a najpewniej obroci sie przeciw dziecku z ADHD.
                                                • zzz12 Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 12:42
                                                  To nauczyciel ma umiec zapanowac nad sytuacja w klasie, nie rodzice
                                                  i nie inne dzieci. To nauczyciel ma miec pojecie o "instrukcji
                                                  obslugi" dziecka z ADHD, wtedy jego zachowanie nijak nie bedzie
                                                  wplywac na inne dzieci. Nie jest tak, ze dziecko z ADHD to kosmita,
                                                  a reszta klasy to szara, jednorodna masa. Kazde dziecko jest
                                                  indywidualista i jesli to pojma zarowno rodzice, jak i nauczyciele
                                                  (przede wszystkim ci drudzy), to problem odmiennosci ADHDowca nie
                                                  bedzie istnial, bo kazde dziecko jest na swoj sposob inne.
                                                  Poza tym doswiadczenie mi mowi, ze rodzice innych dzieci nie kieruja
                                                  sie checia zrozumienia problemu i pomocy (chocby poprzez
                                                  wyrozumialosc), ale glownie ciekawoscia, a w razie czego otrzymuja
                                                  skuteczna bron do reki, w celu brutalnego i skutecznego zwalczenia
                                                  dziecka z ADHD.
                                                  Po raz kolejny powtarzam: nie chodzi o to, aby pozwalac dziecku z
                                                  ADHD na destrukcje, agresje,czy stosowac taryfy ulgowe w zakresie
                                                  zachowan spolecznych czy poziomu nauki. Chodzi o dostosowanie
                                                  sposobu nauczania do specyficznych zasad funkcjonowania dziecka,
                                                  zrozumienie, o co chodzi z ADHD, przewidywanie i zapobieganie
                                                  sytuacjom konfliktowym ( zwykle w przewidywalnych, okreslonych
                                                  momentach: szatnia, wf, przerwy). To nie jest zadanie dla rodzicow
                                                  innych dzieci, to nie jest zadanie dla innych dzieci. To jest
                                                  zadanie dla nauczycieli, jesli sie z niego wywiaza, dziecko bedzie
                                                  funkcjonowac w klasie, jak kazde inne dziecko. Przy niewydolnosci i
                                                  nieudolnosci szkoly wiedza rodzicow innych dzieci na nic sie nie
                                                  zda, a najpewniej obroci sie przeciw dziecku z ADHD.
                                                  • makurokurosek Re: guderianko,jedno zastrzezenie: 10.10.07, 17:58
                                                    nauczyciel owszem powinie zapanować nad sytuacja w klasie ( sensie elementu
                                                    budynku ) w trakcie zajęć, klasa to jednak nie element budynku tylko społeczność
                                                    złożona z uczniów, nauczyciel może wpłynąć na to by tak społeczność była cicho,
                                                    by było bezpiecznie ale nie na to aby dziecko nieprzystosowane stało sie lubiane
                                                    i akceptowane, tym bardziej że jest izolowane przez własną matkę. nie zmusisz
                                                    nikogo do przyjaźni, tak jak i nie zmusisz do akceptowania zachowań
                                                    odbiegających od ogólnie przyjętych norm, bez podania przyczyny,bez wyjaśnienia.
                                                    Krzywdzisz swoje dziecko ty sama , nie inni tylko ty , robisz z niego dziwaka i
                                                    samotnika, zobaczymy na kim bardziej los sie zemści za to
                                • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 07:31
                                  A dlaczego za ten etat nie płacą rodzice dzieci , które WYMAGAJĄ tej
                                  pomocy? Bo "sie należy", tak?
                                  SDlaczego wobec tego w szkole mojego syna, w której są dzieci
                                  zdolne, ale z róznych domów, także tam gdzie liczy się pieniądze od
                                  pierwszego do pierwszego, rodzice PŁACĄ na dodatkowe etaty dla
                                  nauczycieli tylko po to, aby dzieci miały zajęcia w grupach i więcej
                                  się nauczyły? Teoretycznie też "sienależy". A jednak wzięlismy
                                  sprawę w swoje ręce. Dla wielu jest to bardzo ważne, bo zalezy nam
                                  na edukacji dzieci. Mozna? Tak, trzeba tylko chcieć.
                                  • kropkacom Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 07:58
                                    > A dlaczego za ten etat nie płacą rodzice dzieci , które WYMAGAJĄ tej
                                    > pomocy? Bo "sie należy", tak?

                                    Tak. Bo po to płacą podatki żeby potem domagać się pomocy która państwo im
                                    gwarantuje. To taka transakcja wiązana.
                                    • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 08:28
                                      tak samo jak przywileje ma pracodawca który zatrudnia "nienormalnych"
                                      jesli twój synus bedzie biznesmenem i zatrudni
                                      takiego "nienormalnego" to bedzie miał z tego tytułu ulgi. fajnie
                                      nie?
                                      • paula_paulina_10 Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 14:27
                                        Mój syn wybiera zupełnie inne studia. Takie, które z biznesem nie
                                        mają nic ale to nic wspólnego. Po co więc ta chamska, osobista
                                        wycieczka. Nerwy Ci puszczają?
                                        • guderianka Re: Kropko, Guderianko ,- a jaki jest Wasz sposób 10.10.07, 18:13
                                          puszczają chyba tobie skoro chamstwo gdzies widzisz. ale cóż-każdy
                                          mierzy swoją miarą
                                          a wycieczki osobiste bo temat wątku osobisty. i osobiście traktuje
                                          wszelkie wypowiedzi na temat "nienormalnych" dzieci
    • reni25 Re: Dziecko z ADHD w klasie 09.10.07, 21:32
      Drogie Panie w swej dyskusji zapomniały, że klasa interacyjna, to
      nie Ziemia Obiecana. W tejże klasie jest jeszcze 3-4 dzieci z
      orzeczeniami (np. inne ADHD, niedosłuch, autyzm, upośledzenie) i ,
      które to potrzebują również wsparcia i pomocy, często takiej samej
      jak "absorbujące" (delikatnie rzecz ujmując) dziecko z ADHD. I tu
      dwóch pedagogów, a nawet dodatkowo pomoc w klasie nie rozwiązuje
      problemu. Ja mam przed oczami różne klasy, w których są dzieci z
      ADHD. Większość z nich jakoś funkcjonuje (jakoś- czytaj słabo), ale
      zdarzają się przypadki, w których nawet takie rozwiązanie to za
      mało. I dzieje się tak pomimo wykwalifikowanej, znającej problem i
      wkładającej ogrom wysiłku w pracę z dziećmi kadry.
      • guderianka Re: Dziecko z ADHD w klasie 10.10.07, 08:59
        w porównaniu do warunków w "normalnej"szkole jak się tutaj takowe
        nazywa- szkoła z klasą integracyjną jest Ziemią Obiecaną i to nie
        tylko ze względu na obecność nauczyciela ale również posiadanie
        odpowiednich środków i urządzeń dydaktycznych, dostosowane toalety
        itp
        Nie znam klasy integracyjnej z dzieckiem z adhd więc sie nie
        wypowiem jak działa. W klasie mojej corki jest epileptyk, niewidoma,
        niedowidząca i moja córka z niepełnosprawna ruchowo
        • zzz12 dlaczego epileptyk? 10.10.07, 09:13
          czy epileptyk tez jest osoba nienormalna (wedlug nomenklatury pauli
          i makurokurosek)?
          Za chwile z tak zwanych "normalnych" szkol bedzie sie wyrzucalo
          dzieci z cukrzyca, astma, w okularach i grubasy... i nastanie kraj
          powszechnej szczesliwosci.
          Piekny kierunek obiera ten kraj,w XXI wieku. Zamiast integracji-
          wyrzucanie na margines zycia spolecznego kazdego, kto nie da sie
          wpasowac w szablon idealu. Rzekomo w imie dobra tych osob, w
          rzeczywistosci- zeby nie zaburzac pauli wrazen estetycznych.
          • guderianka Re: dlaczego epileptyk? 10.10.07, 09:25
            ponieważ oprócz częstych ataków w postaci wyłączania się (nie
            drgawek) jest dzieckiem po operacji torbiela mózgu, operacji
            kariochirurgicznej i ma poważną wadę wzroku. wymaga obecności
            pedagoda wspomagającego
          • paula_paulina_10 Re: dlaczego epileptyk? 10.10.07, 14:38
            Po pierwsze znajdź mi post, w którym określałam dzieci z ADHD
            mianem "głupków" czy" wariatów". Gdzie użyłam TYCH słów?
            Mówiłam o dziecjiach nienormalnych, a pojęcie normy juz chyba znamy.
            Jesteś zwolenniczka nieinformowania o ADHD - Twoja sprawa. Nie dziw
            się, że inni, tak jak napisała Makurokurosek, będą reagowali na
            nienormalne zachowania agresją.
            ADHD-owiec kopnie, kolega kopnie go jeszcze mocniej, zniszczy coś,
            może liczyć się, że i jemu zniszczy się to co lubi czy owoc pracy
            (domowej).
            NIGDZIE NIE PISAŁAM, że okularnicy, osoby niedosłyszące, epileptycy,
            cukrzycy, astmatycy, osoby chore na serce, dystroficy na wózkach są
            NIENORMALNI.
            Natomiast trudno nazwac normalnymi dzieci z ADHD, które zachowuja
            się tak jak się zachowują. A co ADHD-owiec może wymyslić wie każdy
            kto go spotkał na swojej drodze. Oczywiście trudno go za to winic,
            ale poniewaz swoim zachowaniem odbiega od normy ( funkcjonuje tak,
            że zakłóca funkcjonowanie klasy) powinien uczyc się w innych
            warunkach.
            Ideałem by było stworzenie takich klas przez gmine, ale wiadomo jak
            jest z pieniędzmi.
            Podobnie jak z dziecmi zdolnymi - tez gminy powinny umożliwić im
            rozwijanie talentów, a najczęśiej tego nie robia. I tu jest problem
            i tu. Z tym, ze rodzice dzieci zdolnych inwestuja w edukacje własne
            pieniądze, a rodzice dzieci z ADHD czekaja az zrobią to inni.
            A swoją drogą jestem ciekawa jak byś zareagowała, gdyby w klasie
            Twojego dziecka pojawi się geniusz np. matematyczny zajmujący
            nauczycielowi 3/4 czasu.
            Nauczyciel rozwiązywałby specjalne zadania, tłumaczył, dyskutował, a
            Twoje dziecko najwyżej byłoby karcone za nieodpowiednie zachowanie.
            program zostałby przerobiony błyskawicznie. 3-4 dzieci by nadążyło,
            reszta nie. Dla nich zostałyby korepetycje lub mieliby braki.
            • zzz12 Re: dlaczego epileptyk? 10.10.07, 16:09
              a gdyby ow geniusz matematyczny okazal sie dzieckiem z ADHD? Calkiem
              realna konstelacja..
              • makurokurosek Re: dlaczego epileptyk? 10.10.07, 18:06
                zzz ty nie chcesz integracji , ty chcesz aby wszyscy sie tobie podporządkowali
                bez zadawania jakichkolwiek pytań. Twoje pojęcie integracji odbiega od
                jakichkolwiek norm, proponuje powertować w encyklopedii co oznacza słowo
                integracja, może wtedy zrozumiesz że próbując chronić własne dziecko skazujesz
                je na życie w odrzuceniu i samotności. Integracja nie polega na totalitaryzmie,
                na podporządkowaniu a to proponujesz ty
                • zzz12 No to inny przyklad, skoro nie rozumiesz 11.10.07, 14:00
                  Wyobraz sobie, ze lezysz w szpitalu. Obok ciebie, na tej samej sali,
                  lezy sobie starsza pani, ktora wedruje po nocach, jeczy albo
                  szelesci papierkami po cukierkach,ewentualnie slucha radia Maryja
                  cala dobe. Moze nieco glosno, bo nie doslyszy. Czy uwazasz, ze
                  personel szpitala ma obowiazek poionformowania ciebie o diagnozie
                  sasiedniej pacjentki, abys byla bardziej wyrozumiala i czy przez to
                  pacjentka stanie sie mniej uciazliwa? Czy slyszalas cos o tajemnicy
                  lekarskiej?
                  • makurokurosek Re: No to inny przyklad, skoro nie rozumiesz 11.10.07, 14:32
                    jeżeli ta pacjenta dodatkowo jest agresywna, i podczas swoich wędrówek nocnych
                    potrafi wskoczyć na moje łóżko i poskakać po mnie to raczej powinnam być
                    poinformowana, nie o tym na jaką chorobę jest chora ale o tym , że istnieje
                    ewentualność takiego zdarzenia.
                    ADHDowca jak już to bardziej można przyrównać do alkoholika niż starszej pani.
                    Zarówno alkoholik jak i ADHDowiec to ludzi chorzy, którzy potrafią być
                    błyskotliwi, inteligentni, oczytani jedyną ich wadą jest ich choroba nad którą
                    nie potrafią zapanować, w wyniku której potrafią być nieobliczalni i agresywni.
                    W obydwóch przypadkach aby terapia odniosła jakiekolwiek skutki koniczna jest
                    pomoc otoczenia ( czego ty całkowicie nie akceptujesz) oraz rodziny. Rodzina
                    alkoholika tak jak rodzina ADHDowca powinna przechodzić terapię w celu
                    zrozumienia , zaakceptowania i pogodzenia sie z chorobą najbliższego, nauczenia
                    sie z nią żyć ( swoja drogą czy ty chodzisz na taka terapię? bo albo nie daje
                    ona rezultatów albo ją olałaś ). Pomoc otoczenia polega na tym iż potrafi
                    zrozumieć pewne zachowania, w odpowiedni sposób reaguje na nie . Jak sądzisz po
                    co alkoholicy i ich rodzina w chwili podjęcia leczenia przez alkoholika
                    obwieszcza to wszystkim znajomym, nie wszyscy mówią wprost Stasiu jest na odwyku
                    , niektórzy mówią Stasiu nie pije , sens jest jednak taki sam, czyli prośba o
                    pomoc. Stasiu podjął trudną walkę więc proszę nie proponuj mu kielicha. Czy ty i
                    twoje dziecko żyjecie tylko w swoim świcie stworzonym przez ciebie w którym
                    istniejesz tylko ty i ono czy może jednak żyjecie w jakiejś społeczności. jeżeli
                    żyjesz na odludziu, jak pustelnik to twoja sprawa co robisz z dzieckiem, bo
                    wówczas waszą społecznością jesteście tylko wy. jeżeli natomiast żyjesz w śród
                    ludzi to musisz szanować ich prawa i stosować się do ogólnie przyjętych norm
                    ,jeżeli twoje dziecko z jakiś powodów nie jest w stanie się dostosować , to
                    twoim OBOWIĄZKIEM ,jeżeli nie chcesz skazać go na izolację, jest uświadomienie i
                    przybliżenie społeczności jego problemu . Według ciebie wszyscy powinni
                    akceptować agresję i nieprzewidywalność alkoholika, osoby chorej psychicznie ,
                    narkomana, ADHDowca bo przeciesz ich zachowanie wynika z choroby. Idąc twoim
                    tokiem rozumowania należało by wszystkie kobiety maltretowane przez pijanych
                    mężów, nazwać nieczułymi pozbawionymi tolerancji zimnymi sukami, bo jak śmią
                    walczyć o normalne życie powinny akceptować wynik choroby swoich bliskich,
                    powinny zrozumieć i nastawić drugą rękę przecież ewentualnie mąż w amoku ją
                    tylko złamie , a ze boli no cóż życie to nie bajka. Kobieto idź do dobrego
                    psychologa i zacznij akceptować chorobę dziecka,
                    • guderianka Re: No to inny przyklad, skoro nie rozumiesz 11.10.07, 14:40
                      dziewczyny-proszę- bez zbędnych nie mających nic wspólnego z
                      sytuacja przykładów. Dziecko z adhd to dziecko z adhd a nie
                      alkoholik czy starsza pani słuchająca RM. Dziecko z adhd to dziecko
                      z dysfunkcją któremu cięzej niz innym jest w szkole i na tym sie
                      skupmy-a nie na abstrajcyjnych sytuacjach ze szpitala czy
                      stowarzyszenia AA.

                      Ludzie boją sie tego czego nie znają. Rodzice mający zdrowe dzieci
                      nie mają pojecia jak zachowywac sie wobec tych niepełnosprawnych i
                      co w wydaniu takich dzieci jest zachowaniem własciwym a co nie.
                      Ludzi trzeba wychowac, oswoic, pomóc im zrozumiec a nie jeszcze
                      bardziej sie izolowac
                    • zzz12 Re: No to inny przyklad, skoro nie rozumiesz 11.10.07, 14:47
                      Blad. Personel szpitala NIE MA ABSOLUTNIE PRAWA informowac ciebie o
                      chorobie uciazliwej wspolpacjentki. Personel szpitala ma obowiazek
                      przedsiewziac srodki, aby jej uciazliwosc nie wplywala na ciebie
                      (przeniesienie chorej do pojedynczej sali, wzmozony nadzor
                      pielegniarski, pacyfikacja farmakologiczna). Ty ciagle nie jestes
                      strona w sprawie, a personel ma obowiazek zachowania tajemnicy
                      zawodowej. teraz czujesz, o co chodzi?
                      Przyklad z alkoholikiem tez ci sie nie udal. O jakiej pomocy
                      otoczenia mowisz w przypadku dziecka z ADHD? te pomoc dziecko musi
                      uzyskac ze strony osob doroslych (rodzice, nauczyciele, terapeuci).
                      Inne dzieci- koledzy ze szkoly- w zadnym wypadku nie pelnia roli
                      terapeutow dziecka z ADHD. To nauczyciel ma tak kierowac
                      wydarzeniami w klasie, aby nie dochodzilo do konfliktow.
                      Nie kazdy alkoholik zneca sie nad bliskimi. Wielu alkoholikow,
                      posikanych i zarzyganych, raczej polozy sie pod plotem czy na
                      wycieraczce i zasnie. Nie zgadzam sie na utozsamianie ADHD z agresja
                      i zagrozeniem zdrowia i zycia wspolobywateli.To szkodliwy stereotyp
                      i uproszczenie.
                      • makurokurosek Re: No to inny przyklad, skoro nie rozumiesz 11.10.07, 17:16
                        w takim razie podejrzewam ,że ani nie będzie cię dziwiło ani tym bardziej nie
                        będziesz miała za złe starszemu bratu koleżanki swojego dziecka który
                        nadzwyczajnie w świeci w ramach odwetu za siostrę użyje argumentów siłowych,
                        czyli przypierdzieli twojemu dziecku, ale przecież to ciebie nie interesuje bo
                        brat dziewczynki nie jest tu stroną , czy może już wtedy będzie stroną.
                  • paula_paulina_10 Re: No to inny przyklad, skoro nie rozumiesz 11.10.07, 14:44
                    Nie musi informować, ale MA OBOWIĄZEK zapewnic mi spokój. Mam te
                    same prawa co słuchaczka Radia Maryja. Po interwencji zapewne
                    starsza pani zaprzestanie wędrówek po nocach, bo otrzyma stosowny
                    zastrzyk/tabletke nasenną. Częsta szpitalna praktyka, zwłaszcza
                    wobec starszych ludzi.
                    • zzz12 No widzisz, 11.10.07, 14:49
                      nareszcie dotarlas do wlasciwego wniosku.
                      • paula_paulina_10 Re: No widzisz, 11.10.07, 14:59
                        Tak samo jak szkoła MA OBOWIĄZEK zapewnić mojemu dziecku normalne
                        warunki nauki - bez kolegi, który chodzi po klasie, wrzeszczy,
                        niszczy, zadaje idiotyczne pytania, dezorganizuje pracę nauczyciela.
                        • makurokurosek Re: No widzisz, 11.10.07, 17:19
                          a może takiemu dziecku też należy dać jakiś zastrzyk , może zzz chodzi o to że
                          dzieci z ADHD powinny być wyciszane przez stosowne farmaceutyki. ZZ ja nie wiem
                          z tym udaj sie do lekarza.
              • paula_paulina_10 Re: dlaczego epileptyk? 10.10.07, 18:54
                Może realna, ale póki co większość z nich to agresywni,
                nieprzewidywalni uczniowie, którzy skupiają uwagę nauczyciela
                WYŁACZNIE na sobie, uniemożliwiający nauke innym, niszczący ich
                rzeczy, zachowujący się niejednokrotnie po chamsku.
                Rozumiem, że jako matka dziecka z ADHD uważasz, że wszyscy powinni
                mu ustępowac, bo jest jaki jest, a jeśli trwale uszkodzi inne
                dziecko to winny będzie nauczyciel - Ty najwyżej powymachujesz
                zaświadczeniem o ADHD.
                • zzz12 cos ze zrozumieniem tekstu pisanego 11.10.07, 14:36
                  u ciebie krucho..gdzie napisalam, ze oczekuje ustepowania mojemyu
                  dziecku z racji jego dysfunkcji?
                  To, czego oczekuje, to:
                  1. aby szkola wywiazala sie ze swojego obowiazku zapewnienia
                  mozliwosci nauki kazdemu (w tym i mojemu) dziecku, bez zrzucania
                  odpowiedzialnosci za organizacje klasy, zatrudnianie nauczycieli, a
                  najlepiej pewnie za caloksztalt nauczania, na rodzicow dzieci
                  specjalnej troski. Takie prawo jest zreszta zagwarantowane prawnie.
                  Idealnie- wszystkie klasy "integracyjne", tj. mniej liczne, z
                  kompetentnym, wyksztalconym personelem, ktoremu sie CHCE. jako
                  kompromis- klasy integracyjne w kazdej szkole, aby dziecko mialo
                  szanse chodzic do szkoly w miejscu zamieszkania, ebz koneicznosci
                  dowozenia na drugi koniec wojewodztwa.
                  2. Uwzglednienie specyficznych potrzeb dziecka, bez tolerowania
                  zachowan aspolecznych, agresywnych i bez obnizania poziomu nauczania
                  (do tego potrzebny jest kompetentny personel, majacy pojecie o ADHD
                  i chcacy pracowac z dziecmi, uwzgledniajac ich indywidualizm-
                  indywidualizm kazdego dziecka). Przyklad: mozna calej klasie zadac
                  zadanie z matematyki (w trakcie lekcji) na zasadzie: rozwiazcie
                  zadania od...do. Dziecku z ADHD trzeba pokazac kazde konkretne
                  zadanie, a po jego rozwiazaniu wskazac kolejne do wykonania. To
                  chyba nie dezorganizuje pracy? Chwalic kazdy sukces dziecka, kazdego
                  dziecka, to uskrzydla. Ciekawie prowadzone lekcje, zamiast
                  bezmyslnego wkuwania suchych faktow potrafia zaangazowac nawet
                  dzieci z ADHD, a przeciez inni uczniowie rowniez wiele skorzystaliby
                  na takiej formie nauczania.
                  3. nauczyciele maja byc aktywnie obecni wsrod uczniow podczas
                  przerw, aby nie dopuscic do agresji i mobbingu oraz zapobiegac
                  sytuacjom konfliktowym. Teoretycznie powinni pelnic dyzury na
                  przerwach, w praktyce roznie z tym bywa.
                  4. Nie zgadzam sie, aby dziecko bylo kozlem ofiarnym, majacym
                  ponosic kare za nieudolnosc, niekompetencje i brak dobrej woli
                  nauczycieli.
                  5. Sprzeciwiam sie stereotypom, wedlug ktorych dzieci z ADHD sa
                  nienormalne , agresywne i niebezpieczne dla otoczenia. Czesto maja
                  po prostu "niespokojne cialo" (wiercenie sie na krzesle, koniecznosc
                  obracania w rekach dlugopisu czy innego przedmiotu, co ulatwia
                  dziecku skupienie sie), co nie ma przelozenia na agresje skierowana
                  przeciw komukolwiek.
                  • paula_paulina_10 Re: cos ze zrozumieniem tekstu pisanego 11.10.07, 14:50
                    Jeśli przeczytasz dokładnie swój własny tekst będziesz mała
                    odpowiedź czego się domagasz i kosztem kogo.
                    Niespokojne ciało ADHD-owca jest problemem. Kiedyś własnie taki
                    młody człowiek nie mogąć się uspokoić popsuł jedyna windę w 8
                    pietrowym domu, w którym wówczas mieszkałam. Miałam to szczęście, że
                    akurat na pierwszym pietrze, ale na 7 była pani ponad
                    osiemdziesięcioletnia, która została uwięziona w domu. A matka
                    zamiast przeprosic, zaproponować pomoc w robieniu zakupów z
                    rozbrajającym uśmiechem oświadczyła "on taki już jest". Rozczulające.
                    • guderianka Re: cos ze zrozumieniem tekstu pisanego 11.10.07, 15:07
                      a co ma piernik do wiatraka? równie dobrze mógłby to zrobic zdrowy
                      dzieciak

                      nie tego dotyczy temat wątku
            • guderianka norma 10.10.07, 18:15
              wprawdzie nie do mnie ta wypowiedz była kierowana ale jesli już
              napisałaś po raz kolejny o normalnych i nienormalnych to napisz czym
              jest norma
              • paula_paulina_10 Re: norma 10.10.07, 18:51
                Napisałam czym jest norma. A jeśli ta definicja Ci nie wystarcza
                proponuję słownik.
                • guderianka Re: norma 10.10.07, 19:39
                  przykro mi ale nie wiem w którym miejscu przytoczyłas, nie mogę
                  znaleźć. Nie interesuje mnie słownikowe ujęcie normy ale to, które
                  ty stosujesz
                  • paula_paulina_10 Re: norma 11.10.07, 11:29
                    Jest to zachowanie nie powodujące zakłóceń funkcjonowania otoczenia.
                    • guderianka Re: norma 11.10.07, 13:57
                      czyli? co WG CIEBIE powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu otoczenia?
                      proszę podaj konkretne przykłady -oczywiscie ciągle mówimy o
                      zachowania dzieci niepełnosprawnych które nazywasz nienormalnymi
                      • paula_paulina_10 Re: norma 11.10.07, 14:39
                        Uprzejmie proszę nie tylko jeden
                        1. Jedzenie papieru na lekcjach i udawanie, że za chwile zacznie się
                        wymiotować
                        2. Chodzenie po klasie i klaskanie
                        3. Systematyczne stukanie w ławkę ( kopanie ławki) i niereagowanie
                        na uwagi nauczyciela
                        4. Bez przerwy zadawanie idiotycznych pytań typu "co to jest las"
                        5. Agresywne zachowania typu gryzienie, kopanie kolegów.
                        Wystarczy?
                        • guderianka Re: norma 11.10.07, 14:59
                          tak, wystarczy

                          zachowania które podałaś nie świadczą o tym że można taką osobę
                          nazwać nienormalną. Bo trzeba by tak nazwać 90% dzieci którym takowe
                          zachowania sie zdarzają-niektórym częsciej, innym rzadziej a
                          niektórym tylko raz.
                          • paula_paulina_10 Re: norma 11.10.07, 15:10
                            Jesli dziecko ma jednorazowy wyskok to mozna to uznać za wypadek
                            przy pracy. Jesli każda lekcja jest okraszona tego typu zachowaniem
                            to już nie mieści się to w granicach ogólnie rozumianej normy. Jest
                            to norma dla ADHD-owców.
                            Dlaczego większość dzieci jej nie prezentuje?
                            Dlaczego takie zachowania doprowadzaja nauczycieli do szału, a w
                            konsekwencji odejścia ze szkoły?
                            Dlaczego w polskiej szkole jest coraz mniej dobrych nauczycieli?
                            • guderianka Re: norma 11.10.07, 15:22
                              Jesli dziecko ma jednorazowy wyskok to mozna to uznać za wypadek
                              > przy pracy. Jesli każda lekcja jest okraszona tego typu
                              zachowaniem
                              > to już nie mieści się to w granicach ogólnie rozumianej normy.
                              Jest
                              > to norma dla ADHD-owców.


                              teraz sie zgadzam. t

                              to wytłumacz dlaczego wszystkie dzieci niepełnosprawne nazywasz
                              nienormalnymi (a więc zachowujacymi sie w sposób zakłócający
                              funkcjonowanie otoczenia )? czy dlatego że dziecko z mpdz ślini sie
                              jak mówi i zakłóca to estetykę? czy dlatego że dziecko z przepukliną
                              opowno-rdzeniową narobi w majtki, pobrudzi przy tym troche krzesło
                              jesli mu pampers przecieknie? czy dlatego że niewidoma dziewczyna
                              puka w ławkę i szura nogami bo tak wyraża siebie i tak poznaje
                              otoczenie?

                              Dlaczego większość dzieci jej nie prezentuje?
                              > Dlaczego takie zachowania doprowadzaja nauczycieli do szału, a w
                              > konsekwencji odejścia ze szkoły?
                              > Dlaczego w polskiej szkole jest coraz mniej dobrych nauczycieli

                              dowody poproszę na twoje powyższe tezy. statystyki mi podaj
                              • paula_paulina_10 Re: norma 11.10.07, 16:20
                                Nigdzie nie napisałam, że WSZYSTKIE dzieci niepełnosprawne są
                                nienormalne. Jesli się z tym nie zgadzasz zacytuj moja wypowiedź
                                dokładnie o tej treści.
                                Nie przeszkadza mi, że niewidome dziecko szura nogami czy stuka w
                                ławkę, ale sama chyba przyznasz, że niewidome dziecko w klasie to
                                katorga, ale dla samego dziecka.
                                Obrzydzeniem napawa mnie przesiąkniety pampers - dlaczego wiesz. I
                                naprawdę trudno zmuszac ludzi, żeby siadali na poplamionych moczem
                                krzesłach. Tym nie mniej jestem to wstanie zrozumiec.
                                Natomiast nie znajdziesz u mnie akceptacji dla agresywnych ADHD-
                                owców. Tu moja tolerancja się kończy.
                                Widzę co się dzieje w szkołach, jak drastycznie obniza się poziom. A
                                dowody - w sądzie, statystyki w GUS-ie.
                                • guderianka Re: norma 11.10.07, 17:12
                                  Nigdzie nie napisałam, że WSZYSTKIE dzieci niepełnosprawne są
                                  > nienormalne. Jesli się z tym nie zgadzasz zacytuj moja wypowiedź
                                  > dokładnie o tej treści.
                                  ten post jest pierwszym w którym to piszesz. we wszystkich innych
                                  nazywasz niepełnosprawnych nienormalnymi a zdrowych-normalnymi


                                  ale sama chyba przyznasz, że niewidome dziecko w klasie to
                                  > katorga, ale dla samego dziecka

                                  nie rozumiem -co masz na myśli?
                                  I
                                  > naprawdę trudno zmuszac ludzi, żeby siadali na poplamionych moczem
                                  > krzesłach
                                  krzesło sie wytrze

                                  Widzę co się dzieje w szkołach, jak drastycznie obniza się poziom. A
                                  > dowody - w sądzie, statystyki w GUS-ie.
                                  poproszę o konkretny link albo wklejenie danych. Tak samo jak ja
                                  wkleiłam fragmenty ustawy o oświacie
                                  • paula_paulina_10 Re: norma 12.10.07, 08:30
                                    Danych nie będę szukac - wystarczy szeroko otworzyć oczy i
                                    porozmawiać z OBIEKTYWNYMI NAUCZYCIELAMI.
                                    Dziecko niewidome po prostu nie da rady w szkole publicznej
                                    przeznaczonej dla widzących. I chyba nie trzeba specjalnego wysiłku
                                    umysłowego, żeby wiedzieć dlaczego.
                                    A kto ma wycierać przeciekające pampersy? Nauczyciel? Kolega? Bo
                                    przecież chyba nie rodzice?
                                    A poza tym bardzo jestem ciekawa czy Ty tak chętnie siadałabys na
                                    takim krześle( zwłaszcza, gdy masz zwyczaj ubierac się w miarę
                                    porządnie)?
                                    • guderianka Re: norma 12.10.07, 08:52
                                      Danych nie będę szukac - wystarczy szeroko otworzyć oczy i
                                      > porozmawiać z OBIEKTYWNYMI NAUCZYCIELAMI.

                                      no i wszystko w temacie. taka jest dyskusja z tobą. w powietrzu
                                      wszystko lata. A obiektywny nauczyciel to taki którego ty znasztongue_out

                                      A co ty mi tu ze szkołą publiczną wyjeżdzasz teraz i dziećmi
                                      niepełnosprawnymi? Bo juz sama nie wiem o czym mówimy.
                                      Co do niewidomych i pampersów-wszystko jest kwestią organizacji i
                                      dobrej woli. I braku w szkole takich jak ty
                                      • paula_paulina_10 Re: norma 12.10.07, 13:48
                                        Bardzo jestem ciekawa jak w normalnej publicznej szkole niewidome
                                        dziecko przeczyta tekst w książce.
                                        Nie mam nic przeciwko niewidomym, ŻEBY TO BYŁO JASNE, BO ZNOWU
                                        BĘDZIESZ MI IMPUTOWAŁA COŚ CZEGO NIE NAPISAŁAM.
                                        • guderianka Re: norma 12.10.07, 14:53
                                          wcześniej pisałaś o szkole publicznej a dopiero teraz o NORMALNEJ
                                          publicznej. Precyzuj złotko wyraźniej swoje mysli
                                          więc w publicznej szkole może funkcjonować jeśli są w niej klasy
                                          integracyjne
                                          a w publicznej normalnej (czyli takiej bez klas integracyjnych)- nie
                                          może

                                          ja ci nic nie imputuję. poczytaj swoje wypociny i słów które uzywasz
                                          to sie przekonasz
    • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 11.10.07, 12:06
      Własnie byłam na kawie z koleżanką- nauczycielką angielskiego w
      pewnym gimnazjum. Kiedyś była to dobra szkoła, przyzwoici
      nauczyciele. Co jest dziś.
      Polonistka 1 - ma gdzieś kursy, dokształcania itd. Osiągnęła juz
      najwyższy z możliwych poziomów awansu nauczyciele. Skuteczna.
      Wrzeszczy, czasem ubliża, nie stosuje taryfy ulgowej i......na jej
      lekcjach nie ma uczniów z ADHD ( a nawet jesli są to siedzą cicho).
      Potrafi wuggarnie odezwac się do rodziców.
      Polonistka 2. Ma 4 letnie dziecko i wszystko gdzieś. Lekcje odwala.
      Przyszła na miejsce dobrej polonistki, która skończyła studia
      podyplomowe i pracuje w lepiej płatnym zawodzie.
      Polonistka 3. Ma skończone róznego rodzaju kursy i szkolenia.
      Usiłuje podchodzić do wszystkich indywidualnie. Umawia się z
      rodzicami, telefonuje do nich, gdy widzi, że z dzieckiem dzieje się
      coś nie tak. W ubiegłym roku zrealizowała 1/4 programu.
      Anglistka 1. Przyszła w tym roku na miejsce poprzedniej anglistki,
      która obecnie pracuje w szkole językowej. Młoda po studiach.
      Interesują ja wyłącznie najlepiej znający angielski. Reszta może się
      uczyć lub nie.
      Anglistka 2 ( moja koleżanka czterdziestka z okładem). Kiedyś dawała
      z siebie wszystko, dziś się wypaliła. Mówi, że etat w szkole daje
      jej bezpieczeństwo socjalne - teraz i dziś. Zarabia ( kosztem męża i
      2 dzieci) udzielając korepetycji.
      Germanistka - Uczy z najprostrzego podręcznika. Usiłuje wtłoczyć do
      głowy cokolwiek. Widząc kolejne błaznowania powoli się wypala. Jej
      główne źródło utrzymania to napewno nie szkoła. Pracuje w niej na
      pół etatu.
      Historyczka - W szkole był rewelacyjny historyk, ale już go nie ma.
      Odszedł między innymi dlatego, że lekcje rozwalała mu grupa uczniów
      ze stosownymi zaświadczeniami. Przyszła młoda nauczycielka, która
      już zaliczyła zwolnienie lekarskie. Jest w ciąży.
      Biologiczka - 3 lata temu odeszła z pracy wieloletnia nauczycielka
      biologii. Powód- między innymi ADHD kilku(nastu) uczniów.
      Nauczycielka miała ogromne doświadczenie i kilkunastu finalistów i
      laureatów olimpiady biologicznej. Wielu zaraziła swoja pasją.
      Dziś jest nowa nauczycielka. Na lekcjach gra na telefonie
      komórkowym, a uczniowie czytaja wskazane rozdziały z książki. Wie,
      że może na to sobie pozwolić, bo dyrektorka tak szybko nie znajdzie
      biologa. Kiedyś często używane mikroskopy pokryte są grubą warstwą
      kurzu.
      Geograf - wiecznie w biegu. Nauczyciel z "łapanki", bo nie było
      nikogo innego. Na biurku trzyma zegarek i wybiega równo z dzwonkiem.
      W czasie lekcji coś tam mruczy i jedni go słuchają ( znakomita
      mniejszość) inni nie. Część chodzi po klasie. Geografa to nie
      interesuje. Na klasówkach można ściągać - facet czyta gazetę.
      Matematyczka 1. Starsza pani, wdowa, doświadczona. Kiedys miała
      sukcesy, dziś tylko czeka na emeryturę. Dorabia korepetycjami.
      Programu nie rozszerza.
      Matematyk 2 - Tuż po studiach. Zatrudniony z braku chętnych. Na
      stażu. Nie radzi sobie z klasą, bo trafił na kilku takich
      szczególnej troski. Na każdej lekcji robi kartkowki i aż roi się od
      pał. Pewnie Matematyczka 1 będzie miała co robić popołudniami.
      A, nie kryje, że praca w szkole jest dla niego przejściowym zajęciem.
      Fizyk - Gość w średnim wieku. Wie czego chce. Kilku uczniów mimo
      usilnych starań nie wyprowadziło go z równowagi. 2 -3 ADHD-owców
      skutecznie wyleczył pałami.
      Chemiczka. Kiedyś w tej szkole chemia była na najwyższym poziomie.
      Ten przedmiot uczony był przez pasjonatkę ( to słowo nalezy rozumieć
      w dwójnasób- tak samo pasjonowała się chemia i tak samo wpadała w
      furię - zwłaszcza, gdy na jej drodze stanęłi niesuborydnowani i
      nieprzystosowani). Odeszła bo znalazła mniej stresującą pracę.
      Mówiła głośno, że może pracować z uczniami normalnymi a nie
      nieprzewidywalnymi. Jest nowa chemiczka. Ani ją nie interesują
      uczniowie ani uczniow chemia.
      Wuefmeni - mają w miarę święty spokój, bo połowa klasy ma zwolnienia
      lekarskie.Część uczniów została skłoniona przez wuefmenów do
      odwiedzenia w tym celu lekarza. Wuefmeni maja rodziny i cenią sobie
      wolność.
      Zostaje jeszcze plastyczka, muzyczka, pan od robót, katechetka. Jacy
      są nie wiem.
      Powstaje pytanie - czego w tej szkole ( kiedyś dobrej, dziś nie
      odbiegającej od większości) nauczy się młodzież. Pewnie niewielu
      rzeczy.
      Czy ma szansę zdać egzamin gimnazjalny tak, aby uczyć się w dobrym
      liceum? Zapewne nie. Do najlepszych szkół nie zawsze dostawali się
      uczniowie ze zdanym egzaminem na 90%.
      Ile potencjalnie zdolnych młodych ludzi się zmarnuje? Podejrzewam,
      ze wielu.
      Ilu nauczycielom chce się uczyć? 2-3 - reszta totalnie olewa.
      Zarobki nauczycieli są niskie. Praca ciężka i nie tylko polegająca
      na nauce chemii czy geografii ale także pracy z dziećmi szczególnej
      troski. Efekt? Łatwy do przewidzenia.
      W sumie bardzo współczuję i nauczycielom i rodzicom, których dzieci
      rozpoczynają edukację. Bo albo czeka ich ciężka praca w domu, albo
      wywalanie ciężkich pieniędzy na korepetycje.
      Ile w tym winy przymusowej integracji? Chyba bardzo, bardzo duzo.
      • guderianka Re: nauczyciele...... 11.10.07, 14:00
        no i czego dowodzi to co opisałaś? że twoja znajoma uczy w szkole
        która schodzi na psy? trzeba znajomych zmienić..

        uważasz że to co dzieje sie w TEJ SZKOLE świadczy o tym co dzieje
        wszędzie?
        poza tym-jak widac szkoła nie przez adhd-ców źle nauczatongue_out
        • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 11.10.07, 14:54
          Tak wygląda 99% polskich szkół. Z większości uciekaja nauczyciele,
          bo nie chca, nie mogą użerać się z ADHD-owcami lub pseudoADHD-
          owcami. Innymi słowy mówiąc nie mają w sobie zacięcia pedagogów
          specjalnych. Sa znakomitymi polonistani, chemikami, matematykami ale
          nie pedagogami specjalnymi. kończyli inne studia.
          Może gdzieś tam jest jakaś szkoła, w której znajdą się ludzie o
          takim zacięciu, ale mieści się to w granicach owego 1%.
          Niestety, wkład ADHD-owców i ich rodziców w regres polskiej szkoły
          jest bardzo, bardzo duży.
          • guderianka Re: nauczyciele...... 11.10.07, 15:05
            twój wywód jest gołosłowny. Daj mi DOWÓD na poparcie tezy że 99%
            szkół ma marną kadrę, nie potrafi uczyć a uczniowie to imbecyle.
            • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 11.10.07, 16:28
              Powtarzam - dowody są w sądzie. Widzę co się dzieje w polskich
              szkołach. I pamiętej, że epitet "imbecyle" padł w Twoim poście.
              Dlaczego uczniowie tak źle zdają maturę?
              Dlaczego uczelnie pomstuja, że co roku mają gorszych studentów?
              Dlaczego w ogólnoświatowych testach polscy uczniowie wypadaja tak
              źle?
              Dlaczego postał kretyński pomysł amnestii maturalnej ( czyzby
              dlatego, że uczniowie byli świetnie przygotowani)?
              Dlaczego tak mało Polaków zdobywa nagrody w międzynarodowych
              konkursach i olimpiadach?
              Dlaczego próg zdanej matury ( bez amnestii) to 30% ( nigdzie na
              świecie nie jest tak niski)?
              Dlaczego uczniowie kończący VI klasę mają problemy nawet z tabliczka
              mnożenia?
              Dlaczego Polacy nie czytają lub czytaja przerażająco mało?
              Dlaczego wielu nauczycieli mówi niegramatycznie?
              Dlaczego poziom języków obcych w szkołach jest przerażająco niski?
              Dlaczego tak mało młodych ludzi zdobywa certyfikaty językowe?
              Dlaczego komputery w szkołach wykorzystywane są głownei do gier (
              kto i gdzie zdaje certyfikat ECDL; kto wogóle o nim słyszał)?
              Dlaczego w końcu nauczyciele gdy tylko się da uciekaja ze szkoły?
              • guderianka Re: nauczyciele...... 11.10.07, 17:24
                nie w sądach są dowody ale w merytorycznej dyskusji :

                1, zdawalność jest niezła :

                www.e-lama.pl/artykul.php5?id=1382
                2. pokaż gdzie pomstują ?
                ja znalazłam że są zadowoleni, że polscy studenci uczestniczą w
                wymianach i świetnie sobie radzą

                gu.us.edu.pl/index.php?op=artykul&rok=2005&miesiac=6&id=3366&type=nor

                3. a wypadają? z chęcia o tym poczytasz-proszę o linki

                4. Dlaczego postał kretyński pomysł amnestii maturalnej ( czyzby
                > dlatego, że uczniowie byli świetnie przygotowani)?
                bo kretyn zasiadł w rządzie

                5. Dlaczego tak mało Polaków zdobywa nagrody w międzynarodowych
                > konkursach i olimpiadach?-czyli ile że tak mało?
                6.Dlaczego próg zdanej matury ( bez amnestii) to 30% ( nigdzie na
                > świecie nie jest tak niski)?-patrz punkt 1-tam masz link ze
                zdawalnością
                7.Dlaczego uczniowie kończący VI klasę mają problemy nawet z
                tabliczka
                > mnożenia- nie zauważyłam by mieli.
                8.Dlaczego Polacy nie czytają lub czytaja przerażająco mało?
                oj przyczyn może byc wiele-chyba nie sugerujesz ze nie czytają bo
                nie potrafią ?tongue_out ksiązki są bardzo drogie np
                9.Pewnie ty takich znasz? bo ja nie, ale pewnie dasz mi zaraz źr od
                lo z ktorego wynika "jak wielu"
                10.Dlaczego poziom języków obcych w szkołach jest przerażająco
                niski?- a jest? skąd wiesz? -od koleżanki?
                11.Dlaczego tak mało młodych ludzi zdobywa certyfikaty językowe?
                -czyli ilu?
                12.Dlaczego komputery w szkołach wykorzystywane są głownei do gier (
                > kto i gdzie zdaje certyfikat ECDL; kto wogóle o nim słyszał)?
                a są? skąd masz wiedzę?
                13.> Dlaczego w końcu nauczyciele gdy tylko się da uciekaja ze
                szkoły? ojoj. no dlaczego tak jest-jesli jest?
                • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 12.10.07, 08:35
                  Proponuję abyś rozejrzała się, porozmawiała z nauczycielami. Polscy
                  studenci studiujący na zagranicznych uczelniach to śmietanka
                  intelektualna - najlepsi z najlepszych. Porozmawiaj z pracownikami
                  naukowymi polskich uczelni.
                  Twoje argumenty są, niestety, chybione. Polska szkoła jest z roku na
                  rok gorsza.
                  A tak na marginesie - czy wiesz co to jest ECDL? ( Tylko bądź na
                  tyle uczciwa i odpowiedz bez uprzedniego sprawdzania w internecie).
                  W normalnych krajach ok 80% absolwentów szkół srednich ma ten
                  certyfikat - w Polsce może w 5 szkołach można go uzyskać.
                  • guderianka Re: nauczyciele...... 12.10.07, 10:41
                    Polscy
                    > studenci studiujący na zagranicznych uczelniach to śmietanka
                    > intelektualna - najlepsi z najlepszych

                    a w innym poście z wieloma pytaniami zaczynającymi się od "dlaczego"
                    pisałaś co innego . no więc jak to jest tongue_out

                    ależ ja rozmawiam kochana. i bywa różnie. nie jest idealnie , gdzie
                    niegdzie jest źle lub tragicznie-ale w wielu placówkach jest dobrze
                    a nawet bardzo dobrze.

                    Twoje argumenty są, niestety, chybione. Polska szkoła jest z roku na
                    > rok gorsza.

                    które moje argumenty?

                    ECDL- sądząc z nazwy jest to skrót angielski oznaczający europejski
                    certyfikat. oświeć mnie teraz posiadanie jakich umiejetnosci on
                    potwierdza
                    • makurokurosek Re: nauczyciele...... 12.10.07, 11:17
                      Tu niestety muszę się zgodzić z paulą, polskie szkolnictwo wyższe schodzi na
                      psy, ale to akurat nie jest wina ADHDowców tylko systemu szkolnictwa wyższego.
                      Na doktoraty dostają sięę ludzie całkowicie z przypadku, pozbawienie nie tylko
                      pasji ale też wiedzy. Z mojego roku na 10 doktorantów tylko 2 osoby coś sobą
                      reprezentowały. Jedna z dziewczyn robi doktorat z inżynierii chemicznej , przez
                      trzy lata z tego przedmiotu kupowała projekty , to jakim ona może być
                      dydaktykiem, jak ona ma nauczyć studentów projektowania skoro sama nie potrafiła
                      nic zaprojektować, skoro nie jest przygotowana do tego. Po prostu poziom się
                      obniża, stypendia doktoranckie sa niskie, ci którzy wiec cokolwiek sobą
                      reprezentują wolą iść do pracy , która również umożliwi im rozwój, niż tkwić
                      przez 4 lata za grosze na uczelni i nie widzieć czy uda im sie obronić bo układy
                      na uczelni sa takie a nie inne.
                      • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 12.10.07, 14:10
                        Uważam, że czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał. I jak
                        ma funkcjonować polskie szkolnictwo wyższe skoro dzieci w
                        podstawówkach mają ogromne zaległości - część między innymi dlatego,
                        że z powodu obecnośći dzieci z ADHD nie przerabia się gros
                        materiału. Częściowo dlatego, że z zawodu odchodzą najlepsi
                        nauczyciele nie czując w sobie powolania bycia pedagogiem specjalnym.
                        • guderianka Re: nauczyciele...... 12.10.07, 18:39
                          paulina-dobrze napisałaś "część"
                          bo inna część dzieci nie przerabia materiału z powodu ograniczonej
                          inteligencji, inna z powodu złego nauczyciela, inna z przyczyn
                          logistycznych -nie chodzi do szkoły. Niektózy nie mają książek, inni
                          mają w ławce kolege-gadułe, inni mają stresa...

                          nie stworzysz społeczeństwa idealnego. Zawsze będzie coś. Nie
                          zgadzam sie na wysuwanie tak daleko idących wniosków, że obecność
                          dzieci adhd wpływa na zły stan polskiej dydaktyki, źle zdane matury
                          (itp które pisałaś). W końcu ADHD znane jest od bardzo niedawna-
                          więc nie ma co robic domorosłych statystyk nie opartych na badaniach
                          a tylko na twoich-negatywnych-doświadczeniach
                    • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 12.10.07, 13:50
                      Komputerowych. Jest to komputrowe "prawo jazdy" , certyfikat uznany
                      na całym świecie poświadczający okreslone umiejętności. Bardzo
                      powszechny wszędzie tylko nie w Polsce.
                      • guderianka Re: nauczyciele...... 12.10.07, 15:05
                        ok. fajna sprawa

                        to teraz mi napisz :
                        - czy według w polsce tylko nielicznie do niego podchodzą bo :
                        a) nie mają wystarczającej wiedzy by zdać
                        b) nie wiedzą że istnieje coś takiego (ja np. nie wiedziałam, więc
                        skąd ma wiedzieć uczeń)
                        c) w Polsce funkcjonuje on krócej niż w innych krajach
                        d)inne przyczyny

                        Oczywiście liczę na podparcie się źródlami
                        • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 12.10.07, 15:19
                          Nie mam pojęcia dlaczego zdaje tak mało uczniów, ale fakt pozostaje
                          faktem, że posiadaczy ECDL jest mało. O jego istnieniu powinni
                          wiedzieć wszyscy nauczyciele informatyki i powinno im zależeć, żeby
                          uczniowie zdawali, a tak nie jest. Czyżby im się nie chciało?
                          Przygotowanie do ECDL wymaga nieco większej pracy i zaangażowania.
                          • guderianka Re: nauczyciele...... 12.10.07, 18:35
                            okej
                            ale jaki to ma związek z ADHD?
                          • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 13.10.07, 09:10
                            Bardzo wielu fajnych nauczycieli, którym "chce się chcieć"
                            poodchodziło ze szkół, bo nie są już wstanie użerać się z dziećmi
                            specjalnej troski z ADHD i pseudo ADHD. Na ich miejsce
                            poprzychodzili tacy, którzy odliczają czas ( jeszcze 44,43.40 minut
                            do dzwonka).
                            I po co oni mają się wysilać, proponować zdawanie ECDL ( wogóle o
                            nim informować?). Oni odwalają swoje i sprawdzają pieniądze na
                            koncie.
                            Oczywiście ADHD nie jest jedynym, ale jednym z ważniejszych powodów
                            niechęci do szkoły.
                            • zzz12 Re: nauczyciele...... 13.10.07, 09:17
                              wiesz, do szkoly podstawowej chodzilam prawie 30 lat temu, kiedy o
                              ADHD nikt jeszcze nie slyszal..i przez 8 lat wysluchiwalam narzekan
                              i uzalan nauczycieli, za jakie marne grosze musza sie z nami
                              uzerac...selekcja negatywna do zawodu trwa chyba od poczatku PRLu,
                              wiec nie wmowisz mi, ze jest to kwestia ostatnich kilku lat i efekt
                              obecnosci dzieci z ADHD.
                            • guderianka Re: nauczyciele...... 13.10.07, 10:18
                              zgodzę sie że nie jestem jedynym

                              nie zgodze się że jedym z ważniejszych. prędzej stawiałabym na marne
                              płace, brak władzy (uczen moze nasr.. nauczycielowi a nauczyciel na
                              to nic nie poradzi), system ocen (brak zostawiania ucznia na drugi
                              rok przez co uczen ma wrazenie że nauczyciel "może mu naskoczyć ),
                              przeładowanie rynku nauczycielami, wyjazdy do UE
                              • paula_paulina_10 Re: nauczyciele...... 13.10.07, 20:42
                                Powodów jest wiele, nauczyciele zawsze narzekali na marne płace, ale
                                szkoła nie była zła. Co więcej - nasze programy były chwalone , a
                                nauczyciel miał autorytet.
                                Dziś- niestety nie ma. Pamiętasz kubeł na głowie anglisty ( chyba w
                                Poznaniu)? To jednak nie wszystko. Z zawodu ucieka naprawdę wielu
                                doskonałych nauczycieli, bo zmuszanie nauczycieli do licznych
                                kursów, szkoleń, użeranie się - właśnie między innymi z
                                dziećmi/rodzicami z ADHD nie zachęca do pozostania w oświacie.
                                Czy jest na to rada? Pewnie tak - oprócz godziwych pieniędzy ( one
                                zawsze są magnesem) wyposażenie nauczyciela w narzędzia
                                umożliwiające mu normalną pracę i stosowanie sankcji wobec
                                niesubordynowanych. I upieram się, że póki szkoła nie będzie
                                miejscem, w którym jest dyscyplina ( nie mylić z mundurkami) póty
                                będzie schodzić na psy.
                                • guderianka Re: nauczyciele...... 13.10.07, 20:50
                                  z tym sie zgadzam w 100%
                                • kropkacom Re: nauczyciele...... 14.10.07, 15:06
                                  Nie zgodziłabym się z twierdzeniem że szkoła kiedyś tam była dużo lepsza niż
                                  teraz. Zawsze byli kiepscy i dobrzy nauczyciele. Zawsze były lepsze i gorsze
                                  szkoły. Pojawiło się jednak więcej problemów (nie tylko dzieci z ADHD) i wielu
                                  nauczycieli sobie z tym nie radzi. Poza tym płace w porównaniu z pracą wykonaną
                                  są obecnie śmiesznie niskie.

                                  Fakt że nauczyciel musi się uczyć i dokształcać powinien chyba wszystkich
                                  cieszyć. Zwłaszcza rodziców. A jeśli "doskonały" nauczyciel uważa to za
                                  bezsensowne (niepotrzebne) to chyba trudno o nim mówić doskonały. W większości
                                  prac ludzie przez cały okres kariery sie obecnie douczają. Często za własne
                                  pieniądze.
              • zzz12 a temu wszystkiemu jest winne ADHD 11.10.07, 17:28
                zgadza sie? Jedno dziecko w klasie kontra cale polskie szkolnictwo.
                Znasz rtakie przyslowia?:
                1. Zlej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy.
                2. Kowal zawinil, Cygana powiesili.

                Oczywiscie dzieci z ADHD sa odpowiedzialne za marny poziom dydaktyki
                w makroskali, za niskie place nauczycieli, za niedofinansowanie
                szkolnictwa, za selekcje negatywna do zawodu nauczycielskiego, za
                niekompetencje i/lub lenistwo nauczycieli, za efekt cieplarniany i
                plamy na sloncu...mozna sie dopisywac.
                • guderianka Re: a temu wszystkiemu jest winne ADHD 11.10.07, 17:38
                  wyjęas mi to z ust zzz12 wink
                • paula_paulina_10 Re: a temu wszystkiemu jest winne ADHD 12.10.07, 08:39
                  Może nie dzieci bezpośrednio, ale ich rodzice. I nie za wszystko, ale
                  - za negatywną selekcję do zawodu nauczyciela ( wielu wybitnych
                  nauczycieli nie chce się użerać z ADHD-owcami)
                  -za marny poziom dydaktyki, bo trudno uczyć i pilnować
                  - za doprowadzanie do furii i zniechęcenie nauczycieli - napewno
                  - za atmosferę w klasie nie sprzyjającą nauce - bez wątpienia
                  - za brak poczucia bezpieczeństwa w szkole normalnie zachowujących
                  się dzieci
                  - niejednokrotnie za zniszczony sprzet
                  Wystarczy?
                  • guderianka buhahahahahaha 12.10.07, 08:56
                    bla bla bla

                    to wina układu. bo rodzice tworzą układ który ma na celu
                    rozpieprzenie polskiego systemu nauczania po to, by społeczenstwo
                    stało sie analfabetami. Bo analfabetami łatwiej rządzic i łatwiej
                    ich kontrolowac. Bo ci rodzice którzy spiskują i konfabulują przeciw
                    biednym nauczycielom, którzy sprawiają że poziom dydaktyki jest
                    marny tak naprawde uważają sie za ubermenschen czyli rasę panów. I w
                    skrytości swych domostw czytają Mein Kampf i uczą sie co zrobic by
                    wyniszczyc polskie nauczycielstwo. A tak w ogóle to chodzi o wiarę.
                    Oni chcą stworzyc jedną wielką sektę, doprowadzą do furii belfrów ,
                    zniknie poczucie bezpieczeństwa. A wiesz kto stoi na czele tej sekty
                    i układu? Pewnie się domyślasz-ale ci powiem. JA

                    over paula
                    spalona jestes
                    • makurokurosek Re: buhahahahahaha 12.10.07, 09:50
                      a prawda stoi po środku, zawsze w szkołach można było znaleźć wandali, chamskie
                      i agresywne zachowanie, problem zaczął się jednak pojawiać gdy duża większość z
                      nich zaczęła chować się pod tarczą ADHD. Wszyscy dokładnie wiemy, że polskie
                      przychodnie nie są w tej tematyce najlepiej wyszkolone, o trudnościach z
                      postawieniem diagnozy mówią sami psychologowie. Nie twierdzę że nie ma dzieci z
                      ADHD , ale duża ich część to pseudoADHDowcy ( aby nie być gołosłowna, skoro
                      wszyscy potrzebują do rozmowy artykułów
                      www.profesor.pl/mat/pd1/pd1_wielgat_030224_1.pdf ).
                      W chwili gdy niewydolni wychowawczo rodzice znaleźli łatwy sposób na
                      wytłumaczenie swoich problemów, czyli ADHD dziecka ( jak już wyżej napisałam nie
                      wszyscy ), polskie szkolnictwo zaczęło przeżywać kryzys , pojawił się problem co
                      zrobić z wandalami którzy mają opinię o ADHD i którzy dzięki temu są nietykalni.
                      Kiedyś nie było tego problemu , wandale zostawali na wejściu koszeni , jasno
                      mieli powiedziane albo przestrzegasz zasad albo dowidzenia naukę możesz skończyć
                      w hufcu, oczywiście czasami tracili na tym prawdziwi ADHDowcy, których rodzice
                      nie zgłosili się po poradę do poradni , czasami ci których ADHD było bardzo
                      ostre i terapia dawała bardzo małe efekty. W obecnej chwili gdy uczeń ma więcej
                      praw od nauczyciela, ADHD jest bardzo poważnym problemem , z którym polskie
                      szkolnictwo nie potrafi sobie poradzić, z którym rodzice tacy jak zzz nie
                      potrafią sobie poradzić.
                      Nie ma złotego środka, na rozwiązaniu z przed lat tracili prawdziwi ADHDowcy, na
                      rozwiązaniu obecnym tracą wszyscy.
                      • zzz12 paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego przez 12.10.07, 10:08
                        makurokurosek.
                        Nie ma tam ani slowa o agresji dzieci z ADHD. O tym, ze ich obecnosc
                        sprowadza zagozenie dla zdrowia i zycia innych dzieci (ktorej to
                        konepcji uczepilas sie jak rzep psiego ogona, zupelnie
                        bezpodstawnie). Nie ma nic o terapeutycznej funkcji innych dzieci
                        (to a propos informowania innych o chorobie dziecka). jest za to
                        kilka informacji, z ktorym,i powinni sie zapoznac zwlaszcza
                        nauczyciele.
                        • makurokurosek Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 10:35
                          nie zauważyłaś, że nie pisałam o ADHDowcach tylko o pseudo ADHDowcach.
                          Artykuł miał pokazać, że takowi istnieją:
                          "Termin" nadpobudliwość psychoruchowa" zrobił ostatnio dużą karierę. Nadużywają
                          go nauczycielki nauczania początkowego i przedszkoli ...."
                          że w Polsce istnieje problem z diagnozą ADHD, przez często opina jest dawana na
                          wyrost. Nie wiem gdzie mieszkasz, możesz sie jedynie cieszyć , ze w kraju w
                          którym mieszkasz nie ma takiego problemu, że psycholodzy sa wyszkoleni i bardzo
                          dobrze obeznani z tematem. Jak jest w Polsce proszę bardzo cytat z
                          adhd.org.pl/portal2/index.php?option=com_content&task=view&id=75&Itemid=57
                          "W Polsce wiedza na temat zespołu zaburzeń uwagi i zespołu nadpobudliwości
                          psychoruchowej jest niewielka. Najczęściej dopiero po ciężkich kryzysach
                          rodzinnych, dociekliwi dorośli dowiadują się co dolega ich dziecku i jak powinni
                          z nim postępować. Proponowane zasady nie są jednak dokładnie ustalone i
                          niezmienne. Na całym świecie trwają badania i opracowywane są nowe metody
                          terapii. Jednym z problemów jest funkcjonowanie dziecka z zaburzeniami uwagi w
                          szkole. Bardzo często jako rozwiązanie psycholodzy i pedagodzy polecają naukę w
                          klasie integracyjnej, argumentując, że są to małe klasy, prowadzone przez
                          odpowiednio wyszkoloną kadrę pedagogiczną, najczęściej bardzo oddaną dzieciom."

                          Nie ma nic o terapeutycznej funkcji innych dzieci
                          > (to a propos informowania innych o chorobie dziecka). jest za to
                          > kilka informacji, z ktorym,i powinni sie zapoznac zwlaszcza
                          > nauczyciele.

                          Proszę bardzo cytat z tego samego artykułu
                          "Idea integracji polega głównie na tym, że uczniowie mają się wzajemnie
                          wspierać, stanowić pozytywne wzorce zachowań i postaw. W mojej praktyce wygląda
                          to tak, np.: dziecko z bardzo dobrą techniką czytania, po zapoznaniu się z
                          przeznaczonym dla niego tekstem, siada obok kolegi, który ma trudności z
                          czytaniem, słucha, wskazuje błędy lub pomyłki. ..itp."
                          rozumiem że to nie jest funkcja terapeutyczna, może sięgnij do encyklopedii i
                          zapoznaj się ze znaczeniem słowa terapia.

                          Na temat agresji jest tam podany przykład Bartka chłopca z ADHD
                          "Syn bardzo utrudniał nauczycielkom pracę w grupie, a ja przeżywałam ogromne
                          frustracje słysząc jak krzywdzi chore dzieci... Pragnęliśmy przecież czegoś
                          zupełnie innego."

                          Nie zaprzeczaj faktom dziecko z ADHD cechuje nieprzewidywalność, oraz skłonność
                          do agresji. Jak już wyżej napisałam mój poprzdni post dotyczył pseudo ADHDowców,
                          czyli niewydolności polskich psychologów.
                          • guderianka Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 10:46
                            dzięki za linki. ciekawe i potrzbne informacje. przede wszystkim
                            rzeczowe i obiektywne, bez wyolbrzymiania problemu i robienia z
                            ADHDowca morderczej bestii

                            co ważne wg mnie- pokazują one ze trudno wymagac tylko od rodzica
                            super wiedzy skoro jak sama napisalas Jak już wyżej napisałam mój
                            poprzdni post dotyczył pseudo ADHDowców
                            > ,
                            > czyli niewydolności polskich psychologów. trudno jest ydiagnoyowac
                            te chorobe.
                            w swietle artykułów ktore dałas- jesli jest tyle pseudo ADHD , czyli
                            łobuzów i skoro z nimi sobie nauczyciele nie dają rady. to co robic
                            z nimi. Bo widać że wiekszy problem jest z pseudo ADHD niz z
                            faktycznym ADHD
                            • makurokurosek Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 11:01
                              ja i paula staramy sie powiedzieć od początku tej dyskusji, może błąd był taki
                              że wcześniej nie podparłam sie tym artykułem.
                              Problem z pseudo ADHDowcami jest podobny jak z pseudo dyslektykami ( choć ze
                              względu na lepsze przygotowanie naszej kadry , tych drugich jest mniej ).
                              Zawsze było tak , że ci posiadający prawdziwe dysfunkcje cierpieli za tych pseudo.
                              • guderianka Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 11:05
                                o ile ty jasno się wyrażasz o tyle w tekstach pauli nie ma o pseudo
                                ADHD ale o nienormlanych i nienormalnych ADHD
                                • makurokurosek Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 11:29
                                  ja i paula mamy w tej kwestii podobne myślenie i chyba doświadczenie , ale
                                  zupełnie inne pobudki.Wydaje mi sie, że gdyby ta dyskusja była prowadzona na
                                  żywo też wyglądałaby troszkę inaczej. Każdemu z nas czasami puszczają nerwy,
                                  każdy z nas w trakcie tej dyskusji podał argument za bardzo niezwiązany z
                                  tematem, każdy w końcu może wytoczyć ciężka artylerię jeżeli druga osoba jest
                                  głucha na logiczne argumenty, zaprzecza im albo całkowicie ignoruje. czytając tą
                                  dyskusje od początku można po wypowiedziach dojść, kto jaki miał dzień , bo
                                  jakby nie było są to wypowiedzi pisane pod wpływem emocji.
                                  Wiesz kiedyś na własnej skórze doświadczyłam tego, że niezależnie jak bardzo
                                  chcesz komuś pomóc, nie zrobisz tego jeżeli ta osoba nie wyrazi na to zgody.
                                  • guderianka Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 13:01
                                    na pewno.
                                    ciekawe ile z nas jest przed @ ? smile
                                    • makurokurosek Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 13:20
                                      hahahahaha
                                • paula_paulina_10 Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 13:46
                                  Poczytaj moje posty z początku dyskusji.
                          • zzz12 Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 11:00
                            Ty piszesz o pseudo-ADHDowcach (tak BTW, ciekawe, na jakiej
                            podstawie jestes w stanie odroznic prawdziwe ADHD od pseudo-ADHD?),
                            ja caly czas pisze o ADHD zdiagnozowanym w rzetelnym procesie
                            diagnostycznym, obejmujacym wywiad rodzinny, wywiad szkolny,
                            obserwacje dziecka w srodowisku naturalnym (szkola), testy i rozmowy
                            z dzieckiem, przeprowadzane przez psychologa/diagnoste. Calosc
                            obejmujaca wiele godzin rozmow i obserwacji, poparte ankietami i
                            kwestionariuszami wypelnianymi zarowno przez rodzicow, jak i
                            nauczycieli. Nie pisze o roznego rodzaju chuliganach, podciaganych
                            pod etykietke ADHD, ktorzy jednakze wcale DHD miec nie musza.
                            Informowanie nauczycieli jest niezbedne dla pomocy dziecku i
                            wypracowania wlasciwego schematu postepowania, natomiast
                            zdecydowanie sprzeciwiam sie informowaniu rodzicow innych dzieci i
                            samych dzieci(kolegow ze szkoly). A juz sytuacja, w ktorej taka
                            informacja wyplywa na zewnatrz z ust samego nauczyciela powinna
                            grozic surowymi konsekwencjami dyscyplinarnymi, z prywatnym pozwem o
                            naruszenie dobr osobistych wlacznie.
                            • makurokurosek Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 11:06
                              czy ty w ogóle przeczytałaś artykuł który podałam. Problem polega na tym ,iż
                              kadra w poradni wydającej opinie o ADHD jest za mało przeszkolona, poza tym nie
                              ma żadnej metody badań która stwierdzałaby ADHD , diagnoza ADHD powstaje w
                              skutek eliminacji innych przypadłości. Polscy pseudo ADHDowcy mają opinię z
                              poradni, ze względu na małą wiedzę psychologów, diagnoza często jest błędna.
                              Proszę jeszcze raz przeczytaj artykuł.
                        • makurokurosek Re: paula,przeczytaj artykul z linku przyslanego 12.10.07, 10:39
                          cytat z artykułu podanego wyżej:
                          "Dzieci z adhd nie są dziećmi, które kwalifikują się do kształcenia specjalnego,
                          a więc nie otrzymają stosownego orzeczenia. Mogą jednak być przebadane w poradni
                          psychologiczno - pedagogicznej i otrzymać opinię. Będzie ona zawierała opis
                          problemów dziecka oraz wskazówki dla szkoły jakiego dodatkowego wsparcia wymaga.
                          Rodzice mogą milczeć zgłaszając dziecko do I klasy, ale jest to nieuczciwe i
                          samolubne."

                          Jak widać to ie tylko według mnie twoje poglądy są nieuczciwe .
              • zzz12 Re: nauczyciele...... 11.10.07, 17:45
                paula_paulina_10 napisała:

                > Powtarzam - dowody są w sądzie. Widzę co się dzieje w polskich
                > szkołach.

                Dopisuje sie do prosby Guderianki: jesli dyskusja ma byc
                merytoryczna, poprzyj rzucane przez siebie liczby i dane wiarygodnym
                pismiennictwem. jesli sama przeprowadzalas badania, na ktorych
                wyniki sie powolujesz, opisz metodyke badan. W przeciwnym razie
                twoje zdanie ma wartosc smieci (albo i mniej, bo niektore smieci
                nadaja sie do recyklingu, wiec w sumie jakas wartosc przedstawiaja ;-
                )
                Nie chodzi o laboratoryjna dokladnosc, ale o odpowiedzialnosc za
                slowo.
    • paula_paulina_10 Re: W sumie Was rozumiem....... 11.10.07, 16:39
      .......a w każdym razie się staram. Guderianka, Mama303 ZZz12 walczą
      jak lwice o to, aby ich dzieci - specjalnej troski - ( bo juz boję
      się jakkolwiek inaczej to okreslić) miały prawo do nauki i
      egzystencji w społeczeństwie. Robią to za wszelka cenę nie zawsze
      licząc się z realiami ( fundusze gminy, prawa innych itd).
      Makurokurosek i ja tez mamy dzieci. Tyle, że inne, nie wymagające
      tego rodzaju troski. I my także dążymy do tego ( ja już bardziej dla
      innych, Makurokurosek dla swojej córki), aby nasze dzieci mogły
      funkcjonować w szkole bez zakłócania spokoju, porządku i dyktatury
      osób mających dzieci szczególnej troski.
      To nie my przezzkadzamy ADHD-owcom ( do czasu, bo w końcu nasza
      cierpliwość się kończy), to ADHD-owcy przeszkadzają pozostałym (
      podobnie jak nie osoba trzeźwa zakłóca normę a czyni to alkoholik -
      tylko proszę bez nadinterpretacji).
      W sumie dochodzi do tego, że rodzice dzieci bez dysfunkcji muszą
      szukać szkoły, w której uczą, płacić za nia lub zajęcia dodatkowe,
      bo publiczne placówki skupiają się na dzieciach wymagających ekstra
      uwagi.
      Nauczyciele bojąc się odpowiedzialności karnej ( ADHD-owiec jest
      mało przewidywalny) skupiają się właśnie na nim.
      • zzz12 Re: W sumie Was rozumiem....... 11.10.07, 17:22
        Oczywiscie, ze walczymy o prawo naszych dzieci do uczestniczenia w
        zyciu spolecznym ( a czemu nie? Odbieranie tego prawa nazywa sie
        dyskryminacja, wiesz?) oraz o prawo do nauki (ktore, nota bene jest
        nie tyle prawem, ile obowiazkiem. Wiesz o tym?). Jak wspominalam, tu
        i owdzie, nei meiszkam w Polsce, wiec twoje podatki nie sa
        marnotrawione na moje dzieci specjalnej troski. Ale nigdy sie nie
        zgodze na dyskryminowanie moich dzieci tylko dlatego, ze odbiegaja
        od uznawanej przez ciebie normy.
        • guderianka Re: W sumie Was rozumiem....... 11.10.07, 17:26
          podpisuje się
      • mama303 Re: W sumie Was rozumiem....... 11.10.07, 20:54
        paula_paulina_10 napisała:

        > .......a w każdym razie się staram. Guderianka, Mama303 ZZz12
        walczą
        > jak lwice o to, aby ich dzieci - specjalnej troski - ( bo juz boję
        > się jakkolwiek inaczej to okreslić) miały prawo do nauki i
        > egzystencji w społeczeństwie.

        Kobieto, kto Ci powiedział że ja mam dziecko specjalnej troski?
        Nie miesci Ci sie w głowie że można miec inne zdanie na temat dzieci
        z AdHD lub innymi dysfunkcjami majac całkiem zdrowe i pełnosprawne
        dziecko.
        smile
        • paula_paulina_10 Re: W sumie Was rozumiem....... 12.10.07, 08:48
          A teraz wyobraź sobie taką sytuację ( BROŃ BOŻE CI TEGO NIE
          ŻYCZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!). W domu telefon. Zdenerwowana
          nauczycielka oznajmia, że kolega z ADHD z nieznanych przyczyn
          uderzył Twoje dziecko w głowe. Straciło przytomność, jest w drodze
          do szpitala. Jedziesz i okazuje się, że odzyskało juz przytomność,
          ale musi zostac w szpitalu ( celowo nie pisze o gorszej wersji, bo
          nawet nie chcę o tym mysleć). Badania, badania, odrewanie od domu,
          konieczność przyjmowania leków, cierpienie, absencja w szkole,
          zaległości.Masz szczęście, po tygodniu wykonano wszystkie badania i
          wyklucono krwiak czy padaczkę.
          Ale dziecko panicznie boi się szkoły i kolegi. Idziesz do szkoły, w
          szatni spotykasz matkę ADHD-owca, która z usmiechem na twarzy
          mówi "Przepraszam, ale mój Feluś juz taki jest, on ma złote
          serduszko, nawet płakał wieczorem i modłił sie o zdrowie kolegi,
          ale miał "głupawkę".
          W tym momencie wbiega do sztni inna nauczycielka - Felus zrzucił ze
          schodów koleja kolezankę. Miala drgawki, pogotowie w drodze?????

          Jest to możliwe, ale Broń Boże nie życzę tych przezyc żadnej matce.
          Ciekawa jestem czy pogłaskałabys Felusia po płowych włoskach i
          powiedziała, że pobyt w szpitalu , badania, leki to tylko nowe i
          ciekawe doświadczenie dla Twojego dziecka, a Ty miałas okazję
          poznania nowych ludzi. Niektórzy nawet są bardzo sympatyczni, a z
          pania doktor masz wielu wspólnych znajomych. Tak więc niech Felus
          się nie stresuje, bo wszystko może się zdarzyć. A winę ponosi
          nauczyciel, bo w tym samym momencie nie pilnował Felusia, Kazia i
          Ziutka. Nie umiał.
          Sarkazm? W pewnym sensie.
          • guderianka przestań pitolić w końcu 12.10.07, 08:59
            bo znowu czarnowidztwo uprawiasz i najgorsze scenariusze piszesz.
            a co gdyby twój zdrowy synek komuś przyłożył?
            • paula_paulina_10 Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 14:06
              Nie przyłozyłby i nie przyłozył, bo od zawsze był uczony aby od
              agresora trzymać się z daleka.I nigdy nie rozwiązywał konfliktów
              przy pomocy pięści.
              Natomiast dwa razy został uderzony przez niepoczytalnego ADHD-owca.
              Raz otwartą dłonią w twarz - ADHD-owiec - z pełnym rozpoznniem
              i "żółtymi papierami" nie potrafił powiedzieć dlaczego to zrobił.
              Wezwano matkę, która w mojej obecności naskoczyła na szkołę. A ADHD-
              owiec dostał ataku śmiechu, skubał chusteczkę do nosa i jej kawałki
              rzucał na podłogę. Od tego czasu mój syn odmawiał jakiegokolwiek
              kontaktu z ADHD-owcem ( nie chciał grać z nim w jednej drużynie, nie
              było mowy o siedzeniu koło siebie). W ciągu roku szkolnego ADHD-
              owiec maił podobne występy i nikt w klasie nie chciał miec z nim nic
              wspólnego. Dzieci ( była to podstawówka), albo oddawały mu albo
              konsekwentnie odmawiały siedzenia w jednej ławce, spania w jednym
              pokoju na wycieczce, siedzenia razem w autokarze.
              Drugi raz ADHD-owiec kopnął na w-f 5 czy 6 kolegów , w tym równiez
              mojego syna. Zrobił to prawie na oczach nauczyciela. Za kilka dni
              była wywiadówka a na niej lincz matki. Dla jasności lincz słowny.
              Popłakała sie, nawet było mi jej na swój sposób żal, ale bardziej
              żal mi było ofiar agresora.
              • ela_tuptus Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 14:17
                może to nie ma ze sobą żadnego związku, ALE
                wiedzieliśmy, ze dziecko ma ADHD.
                nie było linczów a współpraca
                Moje dziecko tęskni za najlepszymi kolegami, "dziewczyna" i
                koleżanką z ADHD ze "starej klasy"

                może warto rozmawiać i się nie bac
              • guderianka Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 15:10
                paula kobieto- i teraz rozumiem skąd twoje podejście do tematu,
                takie a nie inne. dlaczego wczesniej nie pisałaś że osobiście
                fizycznie doświadczyłas czegos takiego? ale nie możesz wszystkich
                adhd podciągać pod jedną linię i traktowac tak samo. To że spotkałaś
                dwa "ciężkie przypadki " nie znaczy że wszyscy są tacy sam. Tak nie
                można! Moja córka na podwórku tez została przewrócona i kopana przez
                ADHD -co zważyszy na jej stan (3krotne operacje bioder ) mogło sie
                skonczyc naprawde źle. Mimo to nie przyszłoby mi do głowy "obrażać"
                sie teraz na wszystkich ADHDwcó i siać taki defetyzm.
                • makurokurosek Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 16:23
                  paula pisała o swoich doświadczeniach od samego początku
                • paula_paulina_10 Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 17:04
                  To nie tylko moje doświadczenia. W sumie mojemu synowi niewiele się
                  stało w sensie fizycznym, gorzej było, że nauczyciele w szkole
                  podstawowej NIE PRZEROBILI PROGRAMU ( zresztą też o tym pisałam) i
                  syn miał szkołe po południu a mnie w roli nauczycielki.
                  Tak samo spędzali czas inni rodzice, albo ich dzieci narobiły sobie
                  zaległości, których już nigdy nie dało się nadrobić.
                  Miałam ADHD-owca wśród sąsiadow - popusta winda, wyryte na klatce
                  schodowej i w windzie napisy ( dom zadbany, nowy, czynsz wysoki) -
                  rodzice równo to olewali.
                  Moja przyjaciółka szrpała się z ADHD-owcem synem znajomych.
                  Skutecznie zniechęcił ja do utrzymywania z tymi ludźmi kontaktów
                  towarzyskich.
                  Niestety, dzieci z ADHD i pseudo ADHD jest iles tam ( nie znam
                  statystyk). Są uciążliwe - najbardziej dla swoich rodziców, ale
                  także dla otoczenia.
                  I powiem Ci, że miałam na plecach gęsią skórkę, gdy przeczytałam, że
                  Twoja córka po 3 operacjach bioder została przewrócona i skopana. Co
                  by było gdyby nie miała szczęścia- strach pomyśleć. Przecież
                  ucierpałaby ONA a nie ADHD-owiec. Jego matka najwyżej
                  pomachałaby "żółtymi papierami". Pomyśl o tym.
                  • guderianka Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 18:34
                    to masz pecha do ADHD owców


                    I powiem Ci, że miałam na plecach gęsią skórkę, gdy przeczytałam, że
                    > Twoja córka po 3 operacjach bioder została przewrócona i skopana.
                    Co
                    > by było gdyby nie miała szczęścia- strach pomyśleć. Przecież
                    > ucierpałaby ONA a nie ADHD-owiec. Jego matka najwyżej
                    > pomachałaby "żółtymi papierami". Pomyśl o tym.

                    No stało sie. I co miałam zrobic? zabronic jej wychodzic na dwór,
                    czy zabronic jemu? A moze po policję dzwonic? Zamknąć dzieciaka?
                    • paula_paulina_10 Re: przestań pitolić w końcu 13.10.07, 09:13
                      Tak opieprzyć ( przepraszam za kolokwializm) matke, tak zmieszać z
                      błotem ADHD-owca, żeby się przestaraszył, bał i trzymał od Twojego
                      dziecka na kilometr. Tak jak napisała kiedyś Makurokurosek - strach,
                      paniczny zwierzęcy strach , spowoduje, że nawet zwierzę zastanowi
                      się czy po raz drugi warto eksperymentować, a ADHD-owiec nie jest
                      zwierzęcuim.
                      • guderianka Re: przestań pitolić w końcu 13.10.07, 10:15
                        jego opieprzała i biła za takie zachowania mama i zrobiła by to i
                        teraz...ale my z córką powiedziałyśmy że wybaczamy, że kazdy
                        popełnia błedy i dorosły i dziecko, że ważne jest żeby błędu nie
                        popełniać, że on ma dobre serduszko a ja wierzę że juz więcej tak
                        nie zrobi, że skoro taki silny jest to powinien zachowywac sie jak
                        rycerz i wykorzystac siłę do obrony słabszych. chłopiec sie
                        zawstydził, rozpłakał, dał rękę na zgodę, był poruszony, jego mama w
                        szoku jego zachowaniem.
                        uzyskałam to że trzyma sie od niej na kilometr,zmienił tez
                        zachowanie do innych dzieci.
                        twoja metoda to dla mnie porażka...
                        • paula_paulina_10 Re: przestań pitolić w końcu 13.10.07, 20:34
                          Wiem, bo o "dobrym serduszku" pisałaś w jednym z pierwszych postów.
                          Chłopiec najprawdopodobniej nie miał ADHD - był tylko totalnie
                          niewychowany. Gdyby miał ADHD to w myśl wszystkich standardów raczej
                          by się nie zmienił po jednej rozmowie. A czy się zmienił? Podobno
                          ADHD-owiec szybciej czyni niz myśli, więc coś mi tu nie gra.
                          Powtarzam, bardzo dobrze, że Twojemu dziecku nic się nie stało, ale
                          mogło być inaczej. Mogło, o czym wiesz lepiej niż ja, naprawdę źle
                          się skończyć.
            • ela_tuptus Re: przestań pitolić w końcu 12.10.07, 14:13
              Dziewczyny wyłaczyłam sie z dyskusji (czynnej) chyba koło 300.
              Choć nadal od czasu do czasu czytam.
              Moim zdaniem nie ma co walczyć. Nie przekonacie siebie. to było juz
              widac wtedy. Nie odpowiadamy na pytanie założycielki tematu sad tak
              przy okazji

              Pytałyście co zrobić dla dobra wszystkich -oprócz dostosowania
              rozwiązań do konkretnych przypadków (chyba makrokarusek). Są jeszcze
              wolontariusze, ktorzy mogą być w trakcie lekcji w klasie.

              Do zz i guderianka - dziękuje za to że poinformowałaś rodziców. to
              naprawdę pomaga. Jako mama dzieciaka bez dysfunkcji, potrzebowałam
              tych info żeby przygotować siebie i synka (np. była dziewczynka z
              epilepsją mały wiedział jak to może wyglądać i co robić). Zgadzam
              sie, że dobrze jeśli robi to rodzic. Wtedy nawiązują sie relacje i
              nie ma plotek. Potwierdzam to co powiedziała guderianka- zdarza się,
              że rodzice dzieci z dysfunkcjami sie izolują. Takie jasne
              postawienie sprawy, mówi chce współpracować.

              Do Pauli - postawienie sobie sprawy, ze nie wszyscy jesteśmy zdrowi.
              żyjemy w takim a nie innym państwie, "odziera nas z emocji" i
              zaczynamy działać racjonalnie. Częśc rzeczy wymagajmy/wymuszajmy na
              gminach bo to też należy do ich zadań. Sami współpracujmy wtedy jest
              szansa, na większy sukces. Kiedy tak świadomie lub nie
              generalizujesz, że ADHD to od razu niebezpieczeństwo dajesz
              argumenty na to, żeby sie nie ujawniać i nie mówic moje dziecko ma
              ADHD.



    • paula_paulina_10 Re: nie przekonamy się wzajemnie, nie mam złudzeń 12.10.07, 14:27
      Dyskusja zaczyna przypominać przepychanke słowną. Jest już ponad 800
      postów i nic nie wskazuje na to, żebyśmy się wzajemnie przekonały.
      Wy ( Kropka, ZZZ12, Mama303, Guderianka) swoje my z Makurokurosek
      swoje.
      Wy - konieczności integracji i o tym, że KAŻDE dziecko ma prawo do
      nauki ( bez względu na to jak jest uciążliwe i niebezpieczne), my o
      tym, że dla dzieci z takich czy innych problemów nieprzystosowanych
      idealnym i jedynym rozwiązaniem są szkoły integracyjne.
      Wspólnie doszłysmy do wniosku, ze jest ich za mało, ale znów Wy,
      że 'oni" mają przystosowac, zbudowac, dać, zapewnić, my zaś, że
      rodzice dzieci z ADHD ( bo głównie o tym się mówi) muszą
      współorganizować, współpłacić, skrzyknąć się i, że jest to ich
      sprawa, a nie całego świata.
      I nie przekonamy się wzajemnie, nie mam złudzeń, choćbyśmy miały
      dyskutowac przez następne 800 postów.
      Co będzie? Będzie walka podjazdowa - w szkołach, przedszkolach, na
      wywiadówkach. Jedni będą wymachiwac żółtymi papierami 9 bardzo
      często otrzymanymi na wyrost), inni miec pretensje o nieodbywające
      się lekcje, zniszczone rzeczy dziecka czy kuksańce.
      Tak jak Polacy nie dali się zgermanizować/zrusyfikować ( bo chciano
      to zrobic na siłę), tak samo nie będzie mowy o skutecznej integracji
      wbrew woli obu stron.
      Wszyscy stracą, ze szkół odejda najlepsi nauczyciele, rodzice dzieci
      z ADHD będą oburzeni osamotnieniem ich dziecka w grupie ( nie
      wmawiajcie , że tak nie jest), rodzice dzieci zdrowych będą
      ostrzegać przed agresorami.
      • guderianka Re: nie przekonamy się wzajemnie, nie mam złudzeń 12.10.07, 15:16
        a ja mam inne wrażenia z tej dyskusji
        - po pierwsze dyskusja nie zawsze służy przekonaniu kogoś, ale
        rozmowie która pokaże inne spojrzenie na problem. zobacz ile tematów
        pobocznych z niej wyszło-przydatnych jak myslę dla każdego,dla mnie
        na pewno
        -po drugie "my o
        > tym, że dla dzieci z takich czy innych problemów
        nieprzystosowanych
        > idealnym i jedynym rozwiązaniem są szkoły integracyjne.
        " ten wniosek wszystkie przeciez popieramy więc uważam to za sukces
        dyskusji

        Wspólnie doszłysmy do wniosku, ze jest ich za mało, ale znów Wy,
        > że 'oni" mają przystosowac, zbudowac, dać, zapewnić, my zaś, że
        > rodzice dzieci z ADHD ( bo głównie o tym się mówi) muszą
        > współorganizować, współpłacić, skrzyknąć się i, że jest to ich
        > sprawa, a nie całego świata.

        nie "oni". to ty jak nasze kaczorki widzisz wszedzie "ich"-
        współpraca powinna byc wszedzie począwszy od rodzica poprzez szkołe
        a na samorządzie (państwie)skończywszy

        Tak jak Polacy nie dali się zgermanizować/zrusyfikować ( bo chciano
        > to zrobic na siłę), tak samo nie będzie mowy o skutecznej
        integracji
        > wbrew woli obu stron.
        zgadzam sie. NIC na siłę

        Wszyscy stracą, ze szkół odejda najlepsi nauczyciele, rodzice dzieci
        > z ADHD będą oburzeni osamotnieniem ich dziecka w grupie ( nie
        > wmawiajcie , że tak nie jest), rodzice dzieci zdrowych będą
        > ostrzegać przed agresorami.
        przesada wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka