11.10.07, 16:49
mam juz dosc. czasami poprostu wysiadam. moja corka wymaga bym caly
czas patrzyla na nia, chwalila, potwierdzala, ze robi dobrze, ze
maluje aldnie, ze buduje extra... caly czas. w domu, na ulicy, na
placu zabaw. nie moge sie skupic nawet nad napisaniem tego postu, bo
ja slysze co 20sec "mamusia zobacz" "mamusia spojrz" katastrofa.
Maja chodzi do przedszkola na trzy h, nie dostala sie na pelen
dzien. mieszkamy w UK. to jest straszne!!!!!! ja juz nawet zaczelam
krzyczec, by dala mis pokoj na 10min bo to juz poszlo za daleko. ja
nawet nie moge obiadu spokojnie zrobic bo co chwile z kuchni musze
wyjsc i zobaczyc co ona takiego cudownego zrobila sad( juz mi sie wyc
chce. jest odwazna, wydaje sie ze pewna siebie, ale to wolanie mnie
nasuwa mi mysl, ze moze ona jednak czuje sie mniej wartosciowa, ze
moze nie ma tej pewnosci siebie, ktora wydawalo mi sie ze posaida?
ja sama juz nie wiem. poprostu ryczec sie chce. ma 3lata i
7miesiecy. samodzielna, do sklepu po lody z kolezanka chodzily
latem, same takie male. zwariuje niedlugo.
Obserwuj wątek
    • aprylis1 Re: co z nia? 11.10.07, 17:31
      Ty chyba sobie żartujesz, prawda? Bo jak inaczej wytłumaczyć takie
      (TWOJE) zachowanie w stosunku do własnego dziecka? Już ci się córka
      znudziła? Chyba tak skoro w lecie puszczałaś ją samą na lody?! A
      może chcialabyś by już w ogóle poszła za ciebie na zakupy, zajęła
      się swoimi sprawami, ugotowała obiad....
      Wiesz, powiem ci, że córka daje ci sygnały byś ją czasami
      pochwaliła, pobyła z nią z przyjemności a nie z poczucia obowiązku...
      Masz rację KATASTROFA....
      • gb77 Re: co z nia? 11.10.07, 17:46
        nie nie, zle mnie zrozumialas. strasznie duzo czasu z nia spedzam,
        bawie sie, buduje, rysuje, czytam... ale musze miec chwile dla
        siebie! losie. nie sadzilam, ze bede zmuszona do tluamczenia. po
        lody chodzila do osiedlowego sklepiku, a droge do niego caly czas
        widzialam... to jest jakies 200m i zero ulicy. a ja siedzialam na
        lawce, cieszylam sie ze jest taka samodzielna i umie ladnie juz
        kupic loda i nie zapomniala nigdy o reszcie.
        gdyby mogla pol h posiedziec i pobawic sie, sama, poprostu sie
        pobawic. wszystko ze mna i wszystko musi miec moje potwierdzenie,
        moja pochwale. inne dzieci na placu zabaw biegaja, bawia sie, a ona
        gdzie nie wejdzie to juz mnie wola, bym patrzyla i gratulowala,
        zjezdza i mnie wola bo ja musze patzrec i mowic, ze extra zjechala.
        moze zbyt ostro post napisalam. lecz czasami naprawde potzrebuje
        chwili, momentu dla siebie, chocby przy robieniu obiadu. a ja musze
        co chwile wychdozic z kuchni by ja chwalic, bo ona zceka. nie
        ignoruje jej wolan bo nie chce by zle sie czula. no, ale qrde,
        czasami wysiadam. i lubie z nia sie bawic i robie to. i nie z
        obowiazku. i to nie sa sygnaly bym ja chwalila, bo ja to zawsze
        robilam, zawsze.
        • zzz12 Re: co z nia? 11.10.07, 17:52
          Nudzi sie. Po prostu. Gdybys sie 2-2.5 roku temu postarala o
          rodzenstwo dla niej, to teraz prawdopodobnie moglabys obserwowac
          bawiaca sie dwojke, popijajac kawe smile
          Znajdz dla niej towarzystwo do zabawy w podobnym wieku.
          • sir.vimes Re: co z nia? 12.10.07, 12:27
            Gdybys sie 2-2.5 roku temu postarala o
            > rodzenstwo dla niej, to teraz prawdopodobnie moglabys obserwowac
            > bawiaca sie dwojke, popijajac kawe smile

            Bzdura.
        • aprylis1 Re: co z nia? 11.10.07, 18:58
          A! To przepraszam.
          Wiesz,tak mi się wydaje obie potrzebujecie zmian i odpoczynku. Może
          zacznij gdzieś wychodzić bez córki wieczorami, a mała niech posiedzi
          z tatą/nianią;może umów się z mamą jej ulubionej koleżanki, żeby
          dziewczyny mogły do siebie przychodzić(raz one do was a raz wy do
          nich)... Nic innego do głowy mi na razie nie przychodzi.
        • green_land Re: co z nia? 13.10.07, 20:07
          Może to jest wynikiem wcześniejszego Twojego zachowania, a dodatkowo
          trafiło na podatny gruntsmile?
          Wiesz, jezeli ona jest taka pojętna, to raczej nie powinnaś mieć
          problemu z wytłumaczeniem jej, że chcesz mieć chwilę dla siebie.
          Tłumacz jej to tak długo, aż zrozumie. I nie przejmuj się, że
          przybiega do Ciebie zapytać, czy ładnie narysowała, jesteś jej
          wyroczniąsmile
        • mama303 Re: co z nia? 13.10.07, 20:19
          A mówisz jej w ogóle, że chcesz mieć trochę czasu dla siebie, że
          jest Ci to potrzebne? Może ona o tym nie wie?
          ja swoją tego nauczyłam, mówię jej np teraz ja sobie posiedze troche
          przy komputerze a Ty sie pobaw zabawkami a potem......razem.....itd
    • krwawakornelia moim zdaniem to 11.10.07, 19:10
      bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci.
      Nie jest sama z siebie zadowolona tylko potrzebuje potwierdzenia.
      A ta niby pewnosc siebie to jest przykrywka.

      A moze nie?
      A jak Ty sadzisz, czy to mozliwe?
      Dzieci emigrantow czesto tak maja. Zwlaszcza jezeli np. rodzice
      podswiadomie czuja sie gorsi, o co lawo w takich warunkach...
    • marzec7 Re: co z nia? 11.10.07, 20:51
      Witaj

      Jaki masz adres mailowy? Wyślę Ci ciekawe materiały nt.nauki
      samodzielnej zabawy.
    • vharia Re: co z nia? 11.10.07, 23:20
      Ile z nią czasu spędzasz w ciąg doby?
      Wariant 1: popołudnia po pracy.
      Odpowiedź: weź się uspokój i racz poświęcić dziecku nieco uwagi! Dziwisz jej się?! To bardzo małe dziecko a nie "samodzielna panna" jak próbujesz ją widzieć i jej zachowanie jest zupelnie normalne i zdrowe. Opędzanie się od własnej córki długodystansowo zemści się jak cholera.
      Wariant 2: całe dnie.
      Kazdy by się wykończył zajmując się tak małym dzieckiem cała dobę. To nie "samodzielna panna" jak próbujesz ją widzieć i jej zachowanie jest zupelnie normalne i zdrowe. Natomiast opędzanie się od własnej córki zemści się w późniejszym czasie.Zorganizj sobie odpowiednią ilość wyjść bez dziecka i od razu spojrzysz na nie inaczej.

      Wariant 3 mieszany- proszę w odpowiednich proporcjach wymieszać odpowiedzi...
    • cyborgus Re: co z nia? 12.10.07, 06:58
      a ja mysle ze mala czuje twoje zniecierpliwienie, i dlatego wciaz
      szuka potwierdzenia ze jeszcze cie ona interesuje, ze ja kochasz.
      Dzieci im mniej dostaja uwagi ( a doskonale wyczuwaja nastroje
      doroslych), tym bardziej jej pragna. Im wiecej entuzjazmu jej
      pokazesz, tym bardziej jej ego sie podbuduje i uwierzy w siebie i w
      Twoja milosc do niej, i wtedy bedzie w stanie zajac sie soba
      samodzielnie..............
    • annainfo Re: co z nia? 12.10.07, 09:44
      moim zdaniem Mała jest przyzwyczajona do tego ,że jest zawsze
      chwalona itd.A ,że jest jedynaczką to wszyscy na niej się skupiali i
      skupiają uwagę.Zawsze jest w centrum uwagi i nie chce z tego
      zrezygnować.Spróbuj wymysleć dla niej jakieś zadanie np. namalowanie
      czegoś i powiedz jej ,że dopiero jak skończy to ma przyjść i pokazać.
      • vharia Re: co z nia? 12.10.07, 10:45
        Bycie jedynakiem nie tłumaczy sytuacji. Moja córka jedynakowała do
        9 rż i nie narzekałam na takie zachowania. Charakterystyczne,
        że "zachowania" były (bo OCZYWISCIE BYŁY, każde normalne dziecko je
        ma) najbardziej nasilone właśnie do ok. 4-5 lat. Stąd moja teoria,
        że pi-drzwi koło lat czterech dziecko dorasta do takiej
        samodzielności psychicznej, żeby nie potrzebowało potwierdzeń co 5
        minut.
    • sir.vimes Chyba nic 12.10.07, 12:26
      Nie wariuj, samo przejdzie. Może spędzajcie więcej czasu "razem ale osobnoo" -
      ty gotujesz, ona lepi warzywa z plasteliny; ty czytasz, ona koloruje itp. Ty nie
      bedziesz sie irytować a córka bedzie mieć poczucie, że jest w centrum twojej
      uwagi, że robicie coś razem.
      • cynta Re: Chyba nic 13.10.07, 16:25
        Moze dodawaj stopniowo do tych pochwal takie ogolne stwierdzenia typu: zawsze
        jestem z ciebie bardzo dumna jak tak pieknie zjezdzasz na zjezdzalni, moze
        powiedz tez komus innemu (tacie?) o tym pieknym zjezdzaniu tak zeby Mala
        slyszala...powoli wyrob w niej trwale przekonanie ze jest dobra w tym co robi.
        To nieprawda ze dzieci emigranckie, wszystkie takie sa...no chyba ze wy ciagle
        rozmawiacie na ten temat tzn. na temat bycia gorszym od tubylcow to moze ona
        podslyszala i tak sobie tlumaczy....
        • gb77 Re: Chyba nic 15.10.07, 11:33
          wiec mowie jej czesto, ze jestem z niej dumna, mowie dlaczego jestem
          dumna, jak wracamy do domu to przypominam jej o tym, kiedy jej tata
          wraca z pracy to z wielka radoscia mowie ze takie niebywale rzeczy
          nasza corka dzis robila, i ona sama o tym opowiada. no qrde, w
          kazdum momencie mowie, ze ja kocham, ze jest super corka, ze jestem
          z niej dumna... obiad robi ze mna, myje ziemniaki, inne warzywa,
          czy cos miesza... nie wiem co sie dzieje, czasami widze w niej
          jakby jakies zachwianie, taka niepewnosc... a z dugiej strony jest
          odwazna... ten weekend byl jakby inny, Mloda wcale wiele nie
          wymagala pochwal, i jakiegos potwierdzania naszego. Lecz zostaje
          problem samodzielnej zabawy... moze z czasem. moze taki okres...
          moze to, ze niezbyt umie sie porozumiec w przedszkolu, gdyz jezyka
          nie umie to wszystko przez to. moze zle sie czuje, ze inne dzieci
          rozmawiaja a ona... niestety. tlumacze sobie to na rozne sposoby.
          staram sie rozwaznie do etgo podchodzic, lecz czasami mam naprawde
          gorsze dni... wysiadam. wyobcowana zupelnie w UK. AAA, i nie czujemy
          sie gorsi od tubylcow smile zupelnie nie. wrecz przeciwnie, uwazam, ze
          jestesmy o Niebo lepsi od nich pod wieloma wzgledami smile i raczej
          takie rzeczy Mloda slyszy smile
          bedzie dobrze. dzieki za odpowiedzi.
          pozdrawiam.
          • nangaparbat3 Re: Chyba nic 15.10.07, 18:49
            >>>nie umie to wszystko przez to. moze zle sie czuje, ze inne dzieci
            rozmawiaja a ona... niestety. tlumacze sobie to na rozne sposoby.
            staram sie rozwaznie do etgo podchodzic, lecz czasami mam naprawde
            gorsze dni... wysiadam. wyobcowana zupelnie w UK. AAA, i nie czujemy
            sie gorsi od tubylcow smile zupelnie nie. wrecz przeciwnie, uwazam, ze
            jestesmy o Niebo lepsi od nich pod wieloma wzgledami smile i raczej
            takie rzeczy Mloda slyszy smile

            dziewczyno, przechodzisz cięzki kryzys - kazdy, kto zmienia kraj, przechodzi
            kryzys, predzej czy poxniej, przybiera on rozne formy - ale u Ciebie jakoś
            bardzo to głębokie.
            Czujesz sie wyobcowana, a jednoczesnie uważasz siebie za lepszą, a Twoich - bylo
            nie było - gospodarzy, do których przyjechałaś, bo widac uznałaś, ze pod jakimis
            wzgledami bedzie Ci u nich lepiej, i od ktorych jesteś teraz zależna - za
            gorszych. Przy takiej postawie Twoje szanse na sensowna aklimatyzacje sa
            znikome, Ty nie mozesz czuc sie dobrze i bezpiecznie, a dziecko to wyczuwa,
            niezaleznie od tego, co do niej mówisz.
            Nieznajomość języka dodatkowo utrudnia corce sytuację.
            Jako nastolatka spedziłam troche czasu w UK, wiem, ze nie jest łatwo, ale tez
            wiem, ze ludzie tam mają mnóstwo zalet - moze jednak sprobuj je dostrzec i
            zobaczyc ich jako równych sobie, na pewno dobrze Ci to zrobi.
          • cynta Re: Chyba nic 16.10.07, 23:25
            Wydaje mi sie ze to chwilowy brak znajomosci jezyka wywolal taka
            reakcje u twojego dziecka. Pogadaj moze z nauczycielka w
            przedszkolu, powiedz jej jaki masz problem i czy ona widzi jak
            moglaby ci pomoc, moze np. da corce jakies specjalne zadanie do
            wypelniania. Jak tylko zalapie jezyk bedzie o.k. Czy pytalas
            nauczycielki jak ona sobie daje rade? Nie wyobcowujcie sie, chodz z
            corka na plac zabaw czy na jakies inne zajecia na ktore chodza inne
            dzieci "tubylcze". W przedszkolach moich dzieci nauczycielki byly
            czule na to ze to one maja nauczyc moje dziecko jezyka i bardzo
            chcialy udowodnic ze moga to zrobic...powiedz ze prosisz je o
            pomoc...z reguly to dziala..powodzenia
    • atenette Re: co z nia? 16.10.07, 16:01
      Takie zachowanie bardzo czesto bierze sie z wczesniejszych
      doswiadczen dziecka, tzn. dziecko otrzymywalo "milosc" matki (uwage,
      czulosc, usmiech, przytulenie itd.) wtedy wlasnie gdy zrobilo cos
      dobrego. Wytwarza sie potem bledne kolo, z ktorego trdno wyjsc, bo
      jak sama piszesz np. chwalisz corke do meza za to co robila danego
      dnia, czym utrwalasz jeszcze potrzebe zwracania na siebie uwagi
      (zebys nie przeoczyla). Co robic?
      Tak jak ktos juz pisal stawiaj przed corka zadania, np. narysuj 3
      zwierzatka w zoo; karz jej przyjsc do ciebie jak skonczy, a jak
      przyjdzie wczesniej, zeby np. pochwalic sie jednym, to staraj sie
      nie chwalic, a przypominac, ze jeszcze nie skonczyla i zeby przyszla
      jak skonczy. Wtedy chwal, dodajac zawsze przy tym jaka dumna z niej
      jestes ze bawila sie sama.
      Dobry pomysl z superniani - kup klepsydre i ucz corke bawic sie
      samej przez czas przesypywania sie piasku. Corka moze do Cieie
      przyjsc dopiero jak piasek sie przesypie - wtedy chwal jak ladnie
      sie sama bawila.
      Chwal corke przed mezem glownie za to jak sama sie ladnie bawi.
      Uzywajac klepsydry mozesz powiedziec, ze jestes taka dumna bo corka
      bawila sie sama cala dlugosc klepsydry. Corka prawdopodobnie bedzie
      wudluzac ilosc czasu aby sprawic, ze bedziecie dumni.
      Przytulaj ja czesto i zwracaj na nia uwage jak nie robi nic
      konkretnego, niech wie, ze dostaje Twoja milosc takze bez powodu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka