mam juz dosc. czasami poprostu wysiadam. moja corka wymaga bym caly
czas patrzyla na nia, chwalila, potwierdzala, ze robi dobrze, ze
maluje aldnie, ze buduje extra... caly czas. w domu, na ulicy, na
placu zabaw. nie moge sie skupic nawet nad napisaniem tego postu, bo
ja slysze co 20sec "mamusia zobacz" "mamusia spojrz" katastrofa.
Maja chodzi do przedszkola na trzy h, nie dostala sie na pelen
dzien. mieszkamy w UK. to jest straszne!!!!!! ja juz nawet zaczelam
krzyczec, by dala mis pokoj na 10min bo to juz poszlo za daleko. ja
nawet nie moge obiadu spokojnie zrobic bo co chwile z kuchni musze
wyjsc i zobaczyc co ona takiego cudownego zrobila

( juz mi sie wyc
chce. jest odwazna, wydaje sie ze pewna siebie, ale to wolanie mnie
nasuwa mi mysl, ze moze ona jednak czuje sie mniej wartosciowa, ze
moze nie ma tej pewnosci siebie, ktora wydawalo mi sie ze posaida?
ja sama juz nie wiem. poprostu ryczec sie chce. ma 3lata i
7miesiecy. samodzielna, do sklepu po lody z kolezanka chodzily
latem, same takie male. zwariuje niedlugo.