Może któraś z Was miała podobny problem i zna jakiś sposób ?
Od miesiąca (z przerwami) mój 2,5 letni synek chodzi do przedszkola.
Świetnie sobie radzi, jest samodzielny, nie płacze, do przedszkola chodzi
bardzo chętnie.
Ale ... Mniej wiecej raz dziennie zdarza mu się ugryźć inne dziecko.
Synek wie, że gryźć nie wolno. Wie, że to boli, że dzieci się nie gryzie, że
jak nie będzie mógł się z kimś dogadać to pani chętnie pomoże. Zawsze
przeprasza ugryzione dziecko. I jak się z nim rozmawia to obiecuje, że już
nigdy więcej. Więc myślę, że tak teoretycznie to rozumie, że gryzienie jest
złe.
Jednak gryzie i już. I to nie w kłótni tylko tak ni z tego ni z owego, więc
paniom nawet trudno zapobiec ugryzieniu bo nie bardzo da się wcześniej wyczuć
momentu kiedy nastąpi atak.
Miał już trzy dni z rzędu kiedy nikogo nie ugryzł i panie chwaliły go, że był
grzeczny a potem znowu haps

.
Rozmawiałam z paroma osobami i słyszałam, że niektóre dzieci tak po prostu
mają ale że z tego wyrastają.
Może ktoś jednak wie jak mu pomóc szybciej z tego wyrosnąć.
Nie chcę żeby robił krzywdę innym dzieciom (przecież takie ugryzienie jest
bolesne). Na razie inni rodzice reagują dosyć spokojnie ale nie zdziwiłabym
się gdyby mieli pretensje. W końcu dziecko nie chodzi do przedszkola aby
zostać pogryzionym...
No i dla synka to też przykre przeżycie bo wie, że robi źle a chciałby żeby
wszyscy byli z niego zadowoleni ...
Dodam, że to gryzienie zdarza się najczęściej po południu. Synek jest już
wtedy bardzo zmęczony (do tej pory spał w dzień 1,5 godziny a w przedszkolu w
czasie wakacji dzieci nie śpią).
Liczę na Wasze rady albo chociaż opinie co o tym myślicie ...
Pozdrawiam Ola
PS. Nie bardzo mam możliwość zabrania synka z przedszkola, no chyba żeby
inaczej się już zupełnie nie dało...