lalibela
13.12.07, 21:24
dzis poszlismy z mezem do przedszkola bo grupa Rity miala przedstawienie
swiateczne, wszystkie dzieci spiewaly, tylko nasza, uciekla z placzem, lat 3
nie chciala przyjsc do nas po przedstawieniu,
a drodze powrotnej wyla jak opetana,
tarzala sie po podlodze, tupala nogami, zdarla z siebie wszystkie ubrania,
no ogolem koszmar,
w domu, tak, dostala klapsa na gola dupe, zdjelam majtki i jeden raz klepnelam
ja w tylek,
wyla tak dlugo az padla, zasnela na golej podlodze,
juz przenioslam ja do lozka,
troche sie tym martwie, wydawalo mi sie, ze ona z takich atakow wyrosnie, a to
chyba nieprawda, te ataki robia sie coraz gorsze i coraz trudniejsze do
opanowania, bo przeciez ona rosnie i ma coraz wiecej sily
czy ktos ma jakas rade?