13.12.07, 21:24
dzis poszlismy z mezem do przedszkola bo grupa Rity miala przedstawienie
swiateczne, wszystkie dzieci spiewaly, tylko nasza, uciekla z placzem, lat 3
nie chciala przyjsc do nas po przedstawieniu,
a drodze powrotnej wyla jak opetana,
tarzala sie po podlodze, tupala nogami, zdarla z siebie wszystkie ubrania,
no ogolem koszmar,
w domu, tak, dostala klapsa na gola dupe, zdjelam majtki i jeden raz klepnelam
ja w tylek,
wyla tak dlugo az padla, zasnela na golej podlodze,

juz przenioslam ja do lozka,

troche sie tym martwie, wydawalo mi sie, ze ona z takich atakow wyrosnie, a to
chyba nieprawda, te ataki robia sie coraz gorsze i coraz trudniejsze do
opanowania, bo przeciez ona rosnie i ma coraz wiecej sily

czy ktos ma jakas rade?
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia A dlaczego ten klaps? 13.12.07, 21:44
      tego niezalapalam.
      • lila1974 Re: A dlaczego ten klaps? 13.12.07, 22:09
        Ja również - dlaczego ją uderzyłaś?

        Również mam trzylatkę, której zdarzają się rózne himeryczne wyskoki,
        ale one zawsze mają jakiś sens, jakieś przesłąnie, więc po pierwsze
        rozhisteryzowanego malucha staram się przytulić, ale jeśli widze, że
        nie ma na to ochoty a na dalszą awanturę tak, to odchodzę i
        zostawiam ją samą. Histeria bez publiczności mija, choć tu musze
        przyznać, ze młodszej zabiera to więcej czasu niż jej siostrze w tym
        wieku.

        Zostawiając ją samą przeważnie mówię:
        "Nic nie rozumiem, jak tak płaczesz, więc jak się już uspokoisz, to
        przyjdź do mnie porozmawiać."
        Raczej nie przychodzi, zdarza się, że po ataku leży sobie cichutko i
        jest jeszcze przez chwilę zagniewana na świat, więc po próbie
        kontaktu znów odpuszczam, albo jak ma się lepiej to przytulam i
        pytam co się stało. A czasami wogóle nie wracam do tematu, tylko
        znajduję inny i wszystko wraca na normalne tory.

        Nie zdarzają Ci się czasami takie sytuacje, że masz ochotę wyć?
        Ona jest mała i dość nieporadna, jak ma okazać, ze jest o coś bardzo
        zła?
    • marghe_72 Re: atak 13.12.07, 22:13
      a za co tego klapa dostała?
      • lalibela Re: atak 13.12.07, 22:28
        klapa dostala po 45 minutach wycia we wlasnym pokoju, ja, na przemian z mezem,
        od czasu do czasu probowalismy wejsc do niej i uspokoic,
        ale za ktoryms razem gdy maz wszedl do niej chcac ja przytulic, ona rzucila sie
        na niego z piesciami mowiac :idz sobie, odejdz etc,
        wiec odbyla sie krotka narada rodzinna
        i zapadla decyzja "dac w tylek"

        Rita chyba doznala lekkiego szoku i po 10 min slychac bylo juz tylko szlochanie,

        teraz siedzi sama w pokoju, zamknela sobie drzwi, gdy chciala wyjsc maz
        powiedzial jej, ze ma przeprosic mame i tate za takie niegrzeczne zachowanie
        odwrocila sie zamknela sie z powrotem,

        jest tak uparta, ze nie mam slow
        • gaja78 Re: atak 13.12.07, 22:34
          lalibela napisała:

          > klapa dostala po 45 minutach wycia we wlasnym pokoju, ja, na przemian z mezem,
          > od czasu do czasu probowalismy wejsc do niej i uspokoic,
          > ale za ktoryms razem gdy maz wszedl do niej chcac ja przytulic, ona rzucila sie
          > na niego z piesciami mowiac :idz sobie, odejdz etc,

          A nie przyszło wam do głowy, że ona się wstydzi czegoś, co miało miejsce w
          przedszkolu ? Albo źle się czuje że nie stanęła na wysokości zadania
          (przedstawienie) ?
          • lalibela Re: atak 13.12.07, 22:44
            przyszlo,
            ale od nas uslyszala tylko pochwaly, i slowa zachety,
            wszystko zaczelo sie od tego, ze tata nie mogl trzymac skrzydelek od sukienki
            aniolka, ktore po prostu nie miescily sie pod plaszczem,
            potem zle zakladalam szalik,
            czapka byla zla,
            parasolka tez, (ta, juz na oczach Rity znalazla sie na smietniku)
            a potem to juz tylko chcialam doprowadzic ja cala do domu,
            po drodze ulica, pociag etc. a Rita chodzi juz pieszo do przedszkola i do wozka
            nie moglismy jej wsadzic bo go nie bylo
            • gaja78 Re: atak 13.12.07, 22:46
              Widocznie bardzo przeżywała to przedstawienie. Może wcale nie chciała brać w nim
              udziału ?
            • marghe_72 Re: atak 13.12.07, 22:49
              lalibela napisała:

              > przyszlo,
              > ale od nas uslyszala tylko pochwaly, i slowa zachety,
              > wszystko zaczelo sie od tego, ze tata nie mogl trzymac skrzydelek
              od sukienki
              > aniolka, ktore po prostu nie miescily sie pod plaszczem,
              > potem zle zakladalam szalik,
              > czapka byla zla,
              > parasolka tez, (ta, juz na oczach Rity znalazla sie na smietniku)
              > a potem to juz tylko chcialam doprowadzic ja cala do domu,
              > po drodze ulica, pociag etc. a Rita chodzi juz pieszo do
              przedszkola i do wozka
              > nie moglismy jej wsadzic bo go nie bylo

              Dzieciak wyraźnie coś przezywał
              miała zły dzień
              a co dostała w zamian od rodziców?

              to tylko małe dziecko, fakt, ze skrzydełka sie nie mieściły to dla
              niego spory dramat..
            • nangaparbat3 Re: atak 13.12.07, 23:23
              Co to znaczy, ze parasolka na oczach Rity znalazła sie w śmietniku?
              I o co chodzi z tym wozkiem? Nie chciała iść? Trzylatke mozna bez ujmy nosic na
              rękach, jak płacze i czuje sie nieszczęśliwa, zwłaszcza jeśli byłaś z mężem.
              • marghe_72 Re: atak 14.12.07, 00:16
                nangaparbat3 napisała:

                > Co to znaczy, ze parasolka na oczach Rity znalazła sie w śmietniku?
                > I o co chodzi z tym wozkiem? Nie chciała iść? Trzylatke mozna bez
                ujmy nosic na
                > rękach, jak płacze i czuje sie nieszczęśliwa, zwłaszcza jeśli
                byłaś z mężem.

                zdaje się, że dziecko uznało, że parasolka jest bee
                wieć parasolke wyrzucono

                trzyletnie dziecko od tego ma nogi co by iść

                nieważne , że jest nieszczęsliwe, ze coś złego stało się w
                przedszkolu. To nieistotne. Rodzice każą - dziecko idzie . I już

                uncertain
        • marghe_72 Re: atak 13.12.07, 22:39
          lalibela napisała:

          > klapa dostala po 45 minutach wycia we wlasnym pokoju, ja, na
          przemian z mezem,
          > od czasu do czasu probowalismy wejsc do niej i uspokoic,
          > ale za ktoryms razem gdy maz wszedl do niej chcac ja przytulic,
          ona rzucila sie
          > na niego z piesciami mowiac :idz sobie, odejdz etc,
          > wiec odbyla sie krotka narada rodzinna
          > i zapadla decyzja "dac w tylek"
          >
          > Rita chyba doznala lekkiego szoku i po 10 min slychac bylo juz
          tylko szlochani
          > e,
          >
          > teraz siedzi sama w pokoju, zamknela sobie drzwi, gdy chciala
          wyjsc maz
          > powiedzial jej, ze ma przeprosic mame i tate za takie niegrzeczne
          zachowanie
          > odwrocila sie zamknela sie z powrotem,
          >
          > jest tak uparta, ze nie mam slow

          A spróbowałaś sie dowiedziec co ją do takiego stanu doprowadziło?
          Nie dość, że coś sie wydarzyło w przedszkolu to jeszcze rodzice jej
          dołożyli
          i to Ona ma przepraszać?

          Czy Ty w chwilach złości masz ochotę być przytulana czy raczej
          wolisz,zeby Cię zostawiono w świętym spokoju?
          Wyraźnie Wam powiedziała, żebyście jej dali spokój..
        • balinka1777 Re: atak 13.12.07, 23:23
          dla mnie to troche bez sensu, naradziliscie sie zeby dac jej klapsa?
          zdarzylo mi sie moja awanturnice tez kilka razy klapnac ale to bylo
          w tak zwanym afekcie a nie po przemysleniu
          no chyba ze was tak wyprowadzila z rownowagi...
          jednak klapsa bym nie dala tylko poczekala na koniec wycia a do uszu
          wsadzila stopery
    • acorns Re: atak 13.12.07, 22:17
      Terapia wodna. Jak panienka ma taki atak to należy nalać zimnej wody
      do kubełka i chlustnąć ją tak porządnie. Zimna woda w takim
      przypadku działa rewelacyjnie. Tylko trzeba uważać żeby nie dostała
      centralnie w twarz bo się może zachłystnąć. Ja to stosowałem głównie
      wtedy gdy Młoda się bawiła i jak już się tak dobrze rozbrykała to
      była w takim jakimś amoku i nic kompletnie do niej nie docierało -
      poza zimną wodą z węża albo z kubła na rozgrzane ciało smile To ją
      błyskawicznie przywracało do świata realnego.
      • marghe_72 Re: atak 13.12.07, 22:20
        acorns napisał:

        > Terapia wodna. Jak panienka ma taki atak to należy nalać zimnej
        wody
        > do kubełka i chlustnąć ją tak porządnie. Zimna woda w takim
        > przypadku działa rewelacyjnie. Tylko trzeba uważać żeby nie
        dostała
        > centralnie w twarz bo się może zachłystnąć. Ja to stosowałem
        głównie
        > wtedy gdy Młoda się bawiła i jak już się tak dobrze rozbrykała to
        > była w takim jakimś amoku i nic kompletnie do niej nie docierało -
        > poza zimną wodą z węża albo z kubła na rozgrzane ciało smile To ją
        > błyskawicznie przywracało do świata realnego.


        a jeśli akurat przebywasz na powietrzu to do przęrebla gnoja..

        uncertain
        • acorns Re: atak 13.12.07, 22:26
          Jak akurat nie było warunków na terapię wodną to robiłem tak że
          łapałem za bety, podnosiłem do góry i tak ją trzymałem na
          wyprostowanej ręce. I tak sobie majtała kończynami w powietrzu a
          ciuchy coraz bardziej ja uciskały i bardziej, i bardziej. I za
          chwilę wszystko wracało do normy. Zawsze gdy chciała próby sił to ją
          miała.
        • ibulka Re: atak 13.12.07, 22:27
          taaak, acorns, świetny pomysł... na rozgrzane ciało chlust zimnej wody... uncertain
          • acorns Re: atak 13.12.07, 22:38
            To bardzo skuteczna metoda na oprzytomnienie. I bez przemocy.
            • ibulka Re: atak 13.12.07, 22:40
              acorns napisał:

              > To bardzo skuteczna metoda na oprzytomnienie. I bez przemocy.


              zwłaszcza kiedy ktoś jest rozgrzany. świetna metoda.
              na plaży też byś ją tak chlusnął wodą z morza? taką opaloną i rozgrzaną?
              • acorns Re: atak 13.12.07, 22:46
                Przecież ona sama skacze do wody z pomostu bez względu na to czy
                rozgrzana czy nie. Do morza też wbiega tak na żywioł. Nic jej nie
                będzie.
                • ibulka Re: atak 13.12.07, 22:57
                  acorns napisał:

                  > Przecież ona sama skacze do wody z pomostu bez względu na to czy
                  > rozgrzana czy nie. Do morza też wbiega tak na żywioł. Nic jej nie
                  > będzie.


                  tego nie możesz wiedzieć. słyszałeś o czymś takim jak SZOK TERMICZNY? występuje
                  właśnie po wejściu/wskoczeniu do zimnej wody [albo oblaniu taką], kiedy ktoś
                  jest rozgrzany...

                  bezmyślność i głupota, choć niektóre twoje metody wychowawcze mi się podobają.
                  • sun_of_the_beach Re: atak 13.12.07, 23:04
                    Tu wcale nie chodzi o szok termiczny - akurat jego prawdopodobieństwo jest znikome. Chodzi o to, że na poważnie (bo czasem sobie żartujemy) na taki pomysł może wpaść tylko psychopata.
                    • acorns Re: atak 13.12.07, 23:11
                      A może byś tak sama coś wymyśłiła zamiast tylko krytykować? Ja
                      podałem metodę skuteczną która działa. No proszę - wykaż się i
                      zaproponuj alternatywę dla terapii wodnej.
                      • sun_of_the_beach Re: atak 13.12.07, 23:25
                        Nie wiem, czy ci poważnie odpowiadać, bo mam nadzieję, że jesteś tylko trollem.
                        Jedyna skuteczna metoda, to likwidacja przyczyny, a przyczyną jesteś ty. Najbardziej istotną metodą wpływania na zachowanie dziecka (i nie tylko) jest modelowanie - dziecko zachowuje się tak, jak ważne osoby w jego otoczeniu. Jeśli ty chodzisz cały czas nabuzowany i wrogość wylewa ci się uszami, to udziela się to dziecku. Tobie jest potrzeban terapia i nauka radzenia sobie ze stresem. W wieku ok. 2-3 lat ataki "histerii" są niejako wpisane w rozwój dziecka - związane jest to z procesem podmiotowej indywidualizacji, ale radzić sobie z nimi należy głównie przez pozytywne modelowanie.
                        Oczywiście dziecko może być poprostu chore np na epilepsję, ale o tym musi wypowiedzieć się lekarz.
                        • mallard Re: atak 13.12.07, 23:51
                          sun_of_the_beach napisał:

                          > związane jest to z procesem podmiotowej indywidualizacji, ale
                          > radzić sobie z nimi należy głównie przez pozytywne modelowanie.

                          Rety! Normalnie aż stanąłem na baczność, jak to przeczytałem!
                          • sun_of_the_beach Re: atak 14.12.07, 00:09
                            Fakt - trochę szcunku ne zaszkodzi smile
                        • acorns Re: atak 14.12.07, 00:14
                          > Jedyna skuteczna metoda, to likwidacja przyczyny, a przyczyną
                          > jesteś ty.

                          Ja jestem przyczyną furii córki autorki tematu?? Przypuszczam że jak
                          mnie zarąbiecie maczetą to ataki jej nie miną, ale kto wie...

                          Ja nie wyję, nie wierzgam kończynami, nie rzucam się na ziemię ani
                          nie zdzieram z siebie ubran. Przypuszczam że rodzice Rity też tego
                          nie robią. Jak niby chcesz "pozytywnie modelować"? Stać i nic nie
                          robić i patrzeć jak dzieciak szaleje przez pół godziny? No to
                          współczuję Twoim sąsiadom że muszą tego słuchać. Twoje stanie i nic
                          nie robienie niczego nie zmieni bo dzieciak jest w amoku i trzeba go
                          wpierw z niego wyrwać żeby można było modelować jak to określasz. Po
                          to ta woda.
                          • sun_of_the_beach Re: atak 14.12.07, 16:45
                            "Modelowanie" to proces ciągły, a nie doraźny, kiedy już właściwie jest za późno. Pozytywne modelowanie zapobiega takim zachowaniom, a negatywne - jak w twoim przypadku - je wywołuje. Natomias to, o czym piszesz (a piszeszironicznie, bo nie jesteś w stanie tego zrozumieć) to "wygaszanie" - również polecana metoda, ale winna być połączona ze wzmacnianiem zachowań porządanych - ale to dla ciebie czarna magia - pozostań przy swoim elektrycznym pastuchu...
                  • acorns Re: atak 13.12.07, 23:08
                    > słyszałeś o czymś takim jak SZOK TERMICZNY?

                    Słyszałem. Pewnie źle zinterpretowałaś to co napisałem. To nie jest
                    tak że przywaliłem jej z Karchera ciśnieniem 120 bar które
                    rozpłaszczyło ją na oddalonej o 3 metry ścianie albo oblałem 10
                    litrami lodowatej wody. Oblewałem ją tak trochę żeby przywrócić ją
                    do świata realnego. A co zrobić z wyjącą, awanturującą się, gryzącą,
                    wijacą się jak piskorz trzylatką? Czy to ważne co ona sobie tam
                    odreagowuje? Dziecko trzeba ucywilizować i nauczyć panowania nad
                    emocjami a nie "pozwalać mu się wykrzyczeć" itp. A jak będzie
                    starsze to co? Pozwolić mu zdemolować przystanek, przedział w
                    pociągu czy skopać studenciaka w ramach wyładowywania złych emocji?
                    A ja jak tak cały dzień po Warszawie pojeżdżę to też mam ochotę
                    niektórych kierowców wyciągnąć z samochodu i posiekać maczetą. I
                    gdzie ja się mam wyładować? No gdzie?
                    • ibulka Re: atak 13.12.07, 23:11
                      acorns napisał:

                      > > słyszałeś o czymś takim jak SZOK TERMICZNY?
                      >
                      > Słyszałem. Pewnie źle zinterpretowałaś to co napisałem. To nie jest
                      > tak że przywaliłem jej z Karchera ciśnieniem 120 bar które
                      > rozpłaszczyło ją na oddalonej o 3 metry ścianie albo oblałem 10
                      > litrami lodowatej wody. Oblewałem ją tak trochę żeby przywrócić ją
                      > do świata realnego. A co zrobić z wyjącą, awanturującą się, gryzącą,
                      > wijacą się jak piskorz trzylatką? Czy to ważne co ona sobie tam
                      > odreagowuje? Dziecko trzeba ucywilizować i nauczyć panowania nad
                      > emocjami a nie "pozwalać mu się wykrzyczeć" itp. A jak będzie
                      > starsze to co? Pozwolić mu zdemolować przystanek, przedział w
                      > pociągu czy skopać studenciaka w ramach wyładowywania złych emocji?
                      > A ja jak tak cały dzień po Warszawie pojeżdżę to też mam ochotę
                      > niektórych kierowców wyciągnąć z samochodu i posiekać maczetą. I
                      > gdzie ja się mam wyładować? No gdzie?


                      dziękuję bardzo za wyjaśnienie. po kilkunastu twoich postach na forum wyobrażam
                      sobie ciebie właśnie jako takiego, który te 120 bar i te 10 litrów lodowatej
                      wody stosuje, bez obrazy wink

                      a wyładowywać na dziecku się nie można, przykro mi.
                      kup sobie worek treningowy...


                      idę spać, dobranoc kiss
                    • sun_of_the_beach Re: atak 13.12.07, 23:14
                      acorns napisał:

                      > A ja jak tak cały dzień po Warszawie pojeżdżę to też mam ochotę
                      > niektórych kierowców wyciągnąć z samochodu i posiekać maczetą. I
                      > gdzie ja się mam wyładować? No gdzie?

                      A ty co - złotówa jesteś? Czyli w wersji retro: furman. Fakt - wzór ogłady i dobrych manier...
                    • marghe_72 Re: atak 13.12.07, 23:23
                      acorns napisał:

                      Czy to ważne co ona sobie tam
                      > odreagowuje? Dziecko trzeba ucywilizować i nauczyć panowania nad
                      > emocjami a nie "pozwalać mu się wykrzyczeć"

                      brawo
                      brawo

                      poproszę o jeszcze

                      garściami będę czerpać z takich mądrości..

                      olac gnoja
                      dosłownie i w przenośni i po kłopocie
                      • sun_of_the_beach [...] 13.12.07, 23:28
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lalibela Re: atak 13.12.07, 22:37
        acorns i nowa na forum,
        serdeczne dzieki,
        sprobuje,
        dzis to naprawde mialam ochote dac jej jakis srodek na uspokojenie,
        i po odizolowaniu, probie silowej (za ciuchy musialam ja targac przez ulice, a
        potem trzymac na stacji by nie wpadla pod pociag - ona zachowywala sie jak
        sliska ryba, strasznie sie wila)
        klap byl jedynym srodkiem na uspokojenie

        nastepnym razem bedzie kubel zimnej wody, od tego jeszcze nikomu nic sie nie stalo
        • sun_of_the_beach Re: atak 13.12.07, 22:47
          A może tak wizyta u psychiatry? Dla ciebie...
      • nowa_na_forum potwierdzam, to działa a nie szkodzi 14.12.07, 19:11
    • nowa_na_forum Re: atak 13.12.07, 22:26
      U mnie było tak samo. Takie ataki pojawiały się z byle powodu, kilka
      razy dziennie, trwały od kilku do kilkudziesięciu minut. Mały hciał
      w ten sposób wymusić na nas żebyśmy zrobili to co on chce.
      Ignorowanie pomagało, ale znacznie szybciej działało schłodzenie głowy
      dziecka. Niestety okłady nie wchodziły w grę. Mąż brał małego pod pachę
      i pod kran. Tym razem bez klapów.
      • ibulka Re: hciał? a co to znaczy? 13.12.07, 22:28

        • nowa_na_forum co hciałas przez to powiedzieć? 14.12.07, 19:01
          • ibulka Re: co hciałas przez to powiedzieć? 14.12.07, 19:57
            nic nie 'hciałam' przez to powiedzieć, mogłam najwyżej CHcieć, ale nie ważne...
            z beztalenciami ortograficznymi nie wygrasz.
            • nowa_na_forum Re: co hciałas przez to powiedzieć? 15.12.07, 11:12
              Nie masz argumentów merytorycznych to szukasz dziury
              pl.wikipedia.org/wiki/Literówka
              • ibulka Re: co hciałas przez to powiedzieć? 15.12.07, 15:25
                nowa_na_forum napisała:

                > Nie masz argumentów merytorycznych to szukasz dziury
                > pl.wikipedia.org/wiki/Literówka


                CHciałabym, żeby wszystkie koszmarne ortografy na forum były tylko literówkami...
                • nowa_na_forum Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 00:23
                  prześledź moje posty to zobaczysz jak czesto pisze ze cos hcialam
                  i zdaj relacje
                  • ibulka Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 01:47
                    nowa_na_forum napisała:

                    > prześledź moje posty to zobaczysz jak czesto pisze ze cos hcialam
                    > i zdaj relacje


                    nie Hce mi się smile
                    • nowa_na_forum Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 14:35
                      to na przyszłość bądź ostrożniejsze w ferowaniu wyroków na podstawie
                      JEDNEJ LITRERÓWKI (no chyba że brak innych argumentów by napisać źle
                      o rozmówcy)
                      • ibulka Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 16:06
                        nowa_na_forum napisała:

                        > to na przyszłość bądź ostrożniejsze w ferowaniu wyroków na podstawie
                        > JEDNEJ LITRERÓWKI (no chyba że brak innych argumentów by napisać źle
                        > o rozmówcy)


                        ależ ja wcale nie wyrokuje smile
                        proponuję tylko kupno słowników poprawnej polszczyzny i ortograficznych. na
                        nikim nie składam wyroku smile
                        • nowa_na_forum Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 20:25
                          taaa
                          • ibulka Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 21:26
                            nowa_na_forum napisała:

                            > taaa


                            no co? czy gdziekolwiek nazwałam kogoś dyslektykiem, dysortografem, tłumokiem?
                            NIE, więc nie rozumiem czego się czepiasz? smile
                            • nowa_na_forum Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 22:07
                              nazwałaś tylko 'beztalneciem ortograficznym'
                              • ibulka Re: co hciałas przez to powiedzieć? 16.12.07, 22:26
                                nowa_na_forum napisała:

                                > nazwałaś tylko 'beztalneciem ortograficznym'


                                ale nie ogół smile
                                fakt, zdarzają się literówki, zdarzają się też beztalencia ortograficzne, które
                                nawet w wyrazie 'że' robią błąd. ale to już jest tragedia...
      • nangaparbat3 Ciebie tez tak schładza? Pod kranem? 13.12.07, 23:28
        Czy jeszcze nie?
        • nowa_na_forum Re: Ciebie tez tak schładza? Pod kranem? 14.12.07, 19:01
          Ja nie histeryzuję wierzgając nogami, tarzając się po podłodze, bijąc
          wszystko i wszystkich dookoła i wydzierając się jak opętana.
          Gdyby tak było to bym była wdzięczna za kojące schłodzenie.
    • marghe_72 Re: atak 13.12.07, 22:29
      coraz ciekawiej się robi
      podduszanie
      polewanie zimna wodą
      klapsy

      czekam na więcej
      kurka, człowiek sie całe zycie uczy..
      • ibulka Re: klaps na gołą pupę 13.12.07, 22:32
        cholerka, czy wy macie jakieś zapędy erotyczne, że tak klapsujecie po gołym
        zadku?! jakaś większa przyjemność, satysfakcja, tak strzelić lepę w nagie dupsko?

        nie jestem zwolenniczką klapsów, to ostateczna ostateczność w skrajnych
        sytuacjach, ale nigdy nie na goły tyłek, no rany, co to za jakaś moda?
        • marghe_72 Re: klaps na gołą pupę 13.12.07, 22:37
          ibulka napisała:

          > cholerka, czy wy macie jakieś zapędy erotyczne, że tak klapsujecie
          po gołym
          > zadku?! jakaś większa przyjemność, satysfakcja, tak strzelić lepę
          w nagie dupsk
          > o?
          >

          ee tam moda
          efekt się liczy
          bardziej boli, namacalny ślad przez jakiś czas zostaje.. no i te
          efekty dźwiękowe przy zetknieciu reki z gołą skórą

          Poza tym taki klaps daje rodzicówi jeszcze większą przewagę, bo nie
          jest dany " w afekcie" a przemyślany; trzeba czasu żeby zdecydowac o
          sciągnięciu dzieciakowi majtek..


          > nie jestem zwolenniczką klapsów, to ostateczna ostateczność w
          skrajnych
          > sytuacjach, ale nigdy nie na goły tyłek, no rany, co to za jakaś
          moda?
          >
          >
          • ibulka Re: klaps na gołą pupę 13.12.07, 22:42
            marghe_72 napisała:

            > ibulka napisała:
            >
            > > cholerka, czy wy macie jakieś zapędy erotyczne, że tak klapsujecie
            > po gołym
            > > zadku?! jakaś większa przyjemność, satysfakcja, tak strzelić lepę
            > w nagie dupsk
            > > o?
            > >
            >
            > ee tam moda
            > efekt się liczy
            > bardziej boli, namacalny ślad przez jakiś czas zostaje.. no i te
            > efekty dźwiękowe przy zetknieciu reki z gołą skórą


            no tak, nie pomyślałam zupełnie o efektach dźwiękowych. chociaż powinnam, bo w
            łóżku to całkiem fajne... smile)

            tyle histerii robią mamuśki o to, że dzieci na plaży na 100% pedofile podglądają
            i fotografują, a po gołych dupach leją i się tym chwalą. że też same się o
            pedofilię nie posądzicie...
        • nowa_na_forum Re: klaps na gołą pupę 14.12.07, 19:03
          ja też nia na gołą, no chyba że mały w kąpieli wariuje, ale wówczas
          lekko, bo na mokrą pupę to bardzo boli
          • marghe_72 Re: klaps na gołą pupę 14.12.07, 23:15
            nowa_na_forum napisała:

            > ja też nia na gołą, no chyba że mały w kąpieli wariuje, ale wówczas
            > lekko, bo na mokrą pupę to bardzo boli

            cóż za wyrozumiałość i wrażliwość..
            • nowa_na_forum Re: klaps na gołą pupę 15.12.07, 11:13
              nie chodzi o to by sprawić nadmierny ból lecz by przekazać dostatecznie
              wyraźny sygnał, że coś jest nie tak
              • ibulka Re: klaps na gołą pupę 15.12.07, 15:27
                nowa_na_forum napisała:

                > nie chodzi o to by sprawić nadmierny ból lecz by przekazać dostatecznie
                > wyraźny sygnał, że coś jest nie tak


                przekazać sygnał można na wiele innych sposobów, niekoniecznie trzeba bić. dla
                mnie klaps to ostateczna ostateczność w skrajnych sytuacjach, już to pisałam,
                ale znam wiele innych metod ustawienia małego histeryka do pionu.
                a już na pewno nie są to 'klapsy na gołą pupę'. pomijając ból, strasznie
                idiotycznie to brzmi...
                • nowa_na_forum Re: klaps na gołą pupę 16.12.07, 00:19
                  > przekazać sygnał można na wiele innych sposobów, niekoniecznie trzeba bić.

                  Zgoda, klaps jest jednak bardzo wyraźnym i szybko docierającym sposobem.
                  • ibulka Re: klaps na gołą pupę 16.12.07, 01:48
                    nowa_na_forum napisała:

                    > > przekazać sygnał można na wiele innych sposobów, niekoniecznie trzeba bić
                    > .
                    >
                    > Zgoda, klaps jest jednak bardzo wyraźnym i szybko docierającym sposobem.

                    z tym się zgadzam, nawet lekkie klepnięcie w pampersa ustawia do pionu. nie
                    boli, na szczęście.
                    • nowa_na_forum Re: klaps na gołą pupę 16.12.07, 10:35
                      zgadza sie, dlatego na gołą i mokrą pupę należy, jeśli ktoś się już
                      decyduje, klepać raczej delikatnie
                      • ibulka Re: klaps na gołą pupę 16.12.07, 16:12
                        nowa_na_forum napisała:

                        > zgadza sie, dlatego na gołą i mokrą pupę należy, jeśli ktoś się już
                        > decyduje, klepać raczej delikatnie

                        a jak w pampersa, to tak żeby aż ręka bijącego posiniała, tak? smile
                        • nowa_na_forum Re: klaps na gołą pupę 16.12.07, 20:21
                          no w pampersa to można mocniej, przecież to tak jakby poduchę włożyć -
                          nic nie boli
                          • ibulka Re: klaps na gołą pupę 16.12.07, 21:32
                            nowa_na_forum napisała:

                            > no w pampersa to można mocniej, przecież to tak jakby poduchę włożyć -
                            > nic nie boli


                            pewnie, NIC A NIC nie boli, najlepiej dzieciakowi założyć pampersa, i lać do
                            upadłego, aż ręka osłabnie smile))))))
      • sun_of_the_beach Re: atak 13.12.07, 22:36
        Fakt - z tą wodą trzeba uważać... Ja proponuję odwrotnie: przywiązać do kaloryfera, albo, jak kto ma, klasycznie - na dwie zdrowaśki do pieca chlebowego.
        • kropkacom Re: atak 13.12.07, 22:51
          Może trzeba było zainteresować się przyczyną histerii. Bo jakoś nie widzę żeby
          autorka próbowała.

          Syn mi kilka razy w życiu urządzał podobne histerie. Zawsze wiedziałam o co
          chodzi a jak nie było konkretnej przyczyny to wychodziło że tak reaguje na
          przemęczenie. Albo dawałam mu sie wykrzyczeć albo brałam pod pachę i do domu. A
          na w domu do pokoju i albo zostawiałam na chwile samego albo siedziałam z nim aż
          sie nie uspokoi. Tłumacząc mu oczywiście idiotyzm sytuacji. Powoli z takich
          ataków wyrósł.
          • sun_of_the_beach Re: atak 13.12.07, 22:58
            Biorąc pod uwagę, że autorka ma mizerny wgląd we własne zachowanie, trudno od niej oczekiwać, żeby się zastanawiała, co powoduje jej córką. Dla niej to tylko kłopot, bo wstyd na ulicy i hałas w domu...
            Na forum psychologia jest wątek o nauronach lustrzanych, myślałem, że to bzdura, ale teraz zastanawiam się - może coś w tym jest?...
          • nowa_na_forum Re: atak 14.12.07, 19:10
            A u mnie nie było wiadomo o co chodzi. Mąż to nagrywał na kamerę,
            łaziliśmy z tym po psychologach, ale ich jedyna rada - przeczekać.
            No i schładzaliśmy i przeczekaliśmy
    • lalibela Re: atak 13.12.07, 22:48
      Wszystkim serdecznie dziekuje za odpowiedzi.
      Dobranoc.
    • lalibela do acorns 13.12.07, 23:26
      dzieki,
      widze, ze calkowicie zalapales o co mi chodzi,
      bardzo dziekuje za rade,
      na pewno nie uzyje Karchera etc, ale zaczne od 1 szklanki zimnej wody,
      zwlaszcza, ze Rita zimna wode lubi
      jeszcze raz serdecznie dziekuje, i dziekuje gazecie forum,
      dzis zlapalam dola, bo nie wiedzialam jak sobie z nia poradzic
      to jest naprawde cudowne dziecko, bardzo samodzielne, bardzo pomocne, a ja sie
      dzis zalamalam, ze nie potrafilam jej wyrwac z amoku inaczej jak klapsem,
      juz mialam wizje: dzis jeden klaps a jutro trzy, piec etc
      ale teraz mam pomysl,
      dzieki
      • kropkacom Re: do acorns 13.12.07, 23:30
        > widze, ze calkowicie zalapales o co mi chodzi,
        > bardzo dziekuje za rade,

        Nie chce być złośliwa ale może opiszesz nam kiedyś jak cudowna metoda taty
        acornsa działa.
        • lalibela Re: do acorns 13.12.07, 23:33
          mozesz sprawdzac na moim blogu,
          na pewno opisze jak bede zmuszona uzyc szklanki z zimna woda
        • acorns Re: do acorns 13.12.07, 23:57
          Zadziała. Chodzi o wyrwanie dzieciaka z amoku. To jest taki stan że
          do dzieciaka nic nie dociera, żadne słowa. Złapiesz go to się będzie
          wywijał, gryzł, wył, kopał, wrzeszczał aż się nieraz zapowietrzyć
          potrafi. To musi być gwałtowny impuls, inaczej nie wywriesz go z
          takiego stanu. Woda jest rozwiązaniem najłagodniejszym. Siostrze
          mojej dziewczyny (ośmiolatka) cała para zeszła jak w amoku wlazła na
          pastuch elektryczny. A było wtedy po deszczu a ona w japonkach i na
          mokrej trawie i ziemi. Jak dostała strzał to chyba zapomniała jak
          się nazywa, ale wróciło jej rozum smile Oczywiście nie polecam
          stosowania takich metod, chodzi tylko o to że musi to być gwałtowny
          silny impuls.
          • lalibela Re: do acorns 14.12.07, 00:04
            z tym pastuchem to juz przesadziles
            • acorns Re: do acorns 14.12.07, 00:16
              Ale to nie ja. Sama na niego wlazła bo w tym całym szale już nie
              widziała gdzie idzie i po co idzie. Pastuch tam sobie był i jest
              nadal po to żeby konie nie łaziły gdzie im się podoba.
          • sun_of_the_beach Re: do acorns 14.12.07, 00:09
            Czyli "to" u was rodzinne? Wycofuję się z tego madelowania - to mi wygląda na sprawę genetyczną. A ten pastych elektryczny bardzo mi do ciebie pasuje.
          • marghe_72 Re: do acorns 14.12.07, 00:15
            acorns napisał:

            > Zadziała. Chodzi o wyrwanie dzieciaka z amoku. To jest taki stan
            że
            > do dzieciaka nic nie dociera, żadne słowa. Złapiesz go to się
            będzie
            > wywijał, gryzł, wył, kopał, wrzeszczał aż się nieraz zapowietrzyć
            > potrafi. To musi być gwałtowny impuls, inaczej nie wywriesz go z
            > takiego stanu. Woda jest rozwiązaniem najłagodniejszym. Siostrze
            > mojej dziewczyny (ośmiolatka) cała para zeszła jak w amoku wlazła
            na
            > pastuch elektryczny. A było wtedy po deszczu a ona w japonkach i
            na
            > mokrej trawie i ziemi. Jak dostała strzał to chyba zapomniała jak
            > się nazywa, ale wróciło jej rozum smile Oczywiście nie polecam
            > stosowania takich metod, chodzi tylko o to że musi to być
            gwałtowny
            > silny impuls.


            równie dobrze można nahajem przez plecy..
            po co wodę marnować?
      • marghe_72 Re: do acorns 14.12.07, 00:13
        lalibela napisała:

        > dzieki,
        > widze, ze calkowicie zalapales o co mi chodzi,
        > bardzo dziekuje za rade,
        > na pewno nie uzyje Karchera etc, ale zaczne od 1 szklanki zimnej
        wody,
        > zwlaszcza, ze Rita zimna wode lubi
        > jeszcze raz serdecznie dziekuje, i dziekuje gazecie forum,
        > dzis zlapalam dola, bo nie wiedzialam jak sobie z nia poradzic
        > to jest naprawde cudowne dziecko, bardzo samodzielne, bardzo
        pomocne, a ja sie
        > dzis zalamalam, ze nie potrafilam jej wyrwac z amoku inaczej jak
        klapsem,
        > juz mialam wizje: dzis jeden klaps a jutro trzy, piec etc
        > ale teraz mam pomysl,
        > dzieki


        dziś jedna szklanka
        jutro dwie
        za tydzien widro
        a za miesiąc..?
        • nowa_na_forum Re: do acorns 14.12.07, 19:14
          za miesiąc do wanny i zimny prysznic, mój mąż tak czasem robił
          jak mały był wyjątkowo piekielny.
          • marghe_72 Re: do acorns 14.12.07, 23:16
            nowa_na_forum napisała:

            > za miesiąc do wanny i zimny prysznic, mój mąż tak czasem robił
            > jak mały był wyjątkowo piekielny.


            i po co ja pytałam..
      • nowa_na_forum Re: do acorns 14.12.07, 19:13
        potwierdzam, że to działa, z tym że szklanka powoduje że wszystko
        dokoła jest mokre, a wzięcie dziecka pod kran nawet nie zamoczy
        mu koszulki
    • nangaparbat3 my tu sobie zbytkujemy 13.12.07, 23:30
      ale to biedne dziecko gdzieś tam jest - prawdziwe.
      • marghe_72 Re: my tu sobie zbytkujemy 14.12.07, 00:18
        nangaparbat3 napisała:

        > ale to biedne dziecko gdzieś tam jest - prawdziwe.


        ano
        i pewnie usnęło z płaczu..
    • wieczna-gosia Re: atak 14.12.07, 09:17
      Mam taka pierwszą uwage ogolna, ze jakby mi ktos poradzil hlusnac na dziecko
      wiadrem to bym mu doradzila odstawienie amfy bo mu szkodzi. Wiec juz tutaj
      lalibela nie wypadasz korzystnie.

      Ale do rzeczy. Jako 5 dziecko trafil mi sie egzemplarz wybitnie pobudzony, ktory
      latwo "odlatuje" i juz wiem ze w takim przypadku rade "zostaw go niech sie
      uspokoi" mozna o kant, gdyz on potrafi wyc 3 godziny zasnac ze zmeczenia,
      obudzic sie po dwoch i wyc dalej.

      Po pierwsze lalibelo nie rozumie dlaczego w zasadzie kiedy dziecko ucieklo z
      placzem nie zabralas jej do domu- na zdarcie z siebie ubran trzeba chwili czasu
      i o te chwile bylyscie w przedszkolu za dlugo. Troje dziecko mialo
      przedstawienie gdzies, a jako ze to jego przedszkole i jego przedstawienie a nie
      twoje- mozna mu chyba darowac impreze?

      Po drugie nie rozumiem wkrecania sie w histerie dziecka, ktora jak piszesz byla
      wielka- ona tu wyje sie mita, ty jak mysle tez sie niezle namiotalas zeby jej te
      majtki i w ten tylek, no cudnie.....

      Po trzecie ja bym sie jednak zaczela marwic wiecej niz troche.


      A teraz kurs w pigulce odlsugi histeryka- nie twierdze ze jest to kompletny
      kurs, ale u nas dziala.

      Po pierwsze- trzeba histerie przewidywac- kiedy dziecko jest zmeczone, senne, po
      calym dniu wrazen, kiedy jest w sytuacji stresujacej- to ta bomba wybuchnie.
      Jesli nastawisz sie ze dziecko jest zmeczone, no ale ty musisz..... to bedzie ci
      latwiej zniesc histerie kiedy juz przyjdzie.

      Po drugie- przy takich silnych odjazdach nie mozna dac dziecku uciec- ja mam
      gadane wiec ja zagaduje i mlody na krawedzi takich maxymalnej histerii (krawedz
      wyglada tak jak u przecietnego dziecka wygladaja spazmy- tzn rzuca sie, jeczy,
      wrzeszczy, placze, ale nadal podtzrymuje rozmowe, odpowiada na pytania itd) dosc
      dlugo balansuje nie osuwajac sie w szpony histerii parogodzinnej.

      Po ttrzecie- przy calym zagadywaniu nie nalezy dziecku dac odczuc ze cokolwiek
      histeria mozna wygrac- nie obiecujemy, nie spelniamy zadan byle przestalo
      wrezszczec- nie, uspokajamy, ale jesli temat, ktory byl przyczyna histerii
      wraca- mowimy to samo.

      Po czwarte- i teraz bedzie o wodnej terapii smile ja uwazam ze zmiana temperatury
      ciala to swietny pomysl- zastanawiam sie tylko czemu na Boga wiadrem? czemu
      chlustac????? Sama czesto wkladam glowe pod kran po awanturze, ale dziecko-
      dziecko po prostu biore do lazienki i myje mu buzie chlodna woda, nie lodowata
      bron boze tylko wyraznie chlodniejsza niz dziecko smile, czasmi myje tez raczki, a
      czasami stopniowo myje cale dziecko, ale wtedy woda juest tylko ciut
      chlodniejsza od ciala. To faktycznie dziala, czlowiek wraca z odchlani histerii.

      I tu uwaga ogolna- celem wychowania nie jest warunkowanie dziecka na okolicznosc
      trudnych sytuacji, tylko danie mu narzedzi. Jesli moj syn po raz kolejny poczuje
      ze wpada w odchlan histerii- byc moze pojdzie do lazienki i obchlapie sie woda.
      Ale z wiadra z pewnoscia sobie ie orzywali, wiec po co mam go uczyc ze wiadrem?
      • fogito Re: atak 15.12.07, 21:21
        Nareszcie ktos cos madrego napisal. Dzieki wieczna-gosia.
        Ja przy okazji wszelkich histerycznych zachowan stosuje ciepla
        relaksujaca kapiel dla dziecka. Dla siebie zreszta tez jak jestem
        wkurzona. W obu przypadkach dziala rewelacyjnie.
        Zimne prysznice i polewania kojarza mi sie z metodami stosowanymi w
        hitlerowskich obozach i za czasow terroru komunistycznego, kiedy to
        czesto wiezniow polewano zimna woda w ramach tortur. Myslalam, ze
        mamy to juz za soba, ale jednak nie. Moze rzecznik praw dziecka
        powinien sie zainteresowac niektorymi metodami prezentowanymi w tym
        watku.
        Jak dla mnie zgroza i wolanie o pomste do nieba.
    • krwawakornelia Sorry ale za cos takiego to do 14.12.07, 13:06
      kuratorium, jezeli nie radzisz sobie z wlasnym dzieckiem to daj sobie
      pomoc idz do psychologa, a nie wyladowuj swoich frustracji na
      malenkiej.
      Przeciez ona nic na to poradzic nie moze jest jej zle a ty ja jeszcze
      lejesz?
      Dziewczyno gdzie ty masz hamulce?
      Postukaj sie troszeczke zenim zaczniesz swoje frustracje na malej
      wyladowywac.
      • nowa_na_forum Re: Sorry ale za cos takiego to do 14.12.07, 19:17
        wtręcę się...

        Jak pisałam wyżej ja byłam u kilku psycholożek, nawet pokazywałam
        im nagrania histerii małego. Kazały przeczkać, zero konkretnej rady.
        Wtedy mąż wpadł na pomysł terapii wodnej - cudowne rozwiązanie!
        • krwawakornelia przeczekanie czy tzw. Time out 14.12.07, 20:25
          to bardzo konkretna rada i bardzo knkretna metoda wychowawcza, ktora w
          przypadku malych dzieci sie sprawdz. Bo daje dzieciom prawo do
          poznania swoich emocji i przezycia ich. Co w przyszlosci owocuje tym,
          ze dzieci rozwijaja swoja inteligencje emocjonalna, a nie wzeraja w
          siebie swoje frustracje i nieprzezyte emocje.
          Dziecko w tym wieku ma PELNE PRAWO do jak to kolezanka nazwala
          "atakow" i histerii.
          • nowa_na_forum Re: przeczekanie czy tzw. Time out 15.12.07, 10:56
            A ja mam prawo do niewysłuchiwania 3 godzin wycia dziennie. Poza tym
            terapia wodna przynosi ulgę dziecku, bo zaraz histeria mija. Histeria
            to choroba, a schłodzenie głowy to lekarstwo. Nie rozumiesz tego?
            Krzywda żadna się dziecku nie dzieje. Niektóra tabletki są gorzkie
            a zastrzyki bolą - nie stosujesz ich bo sa nieprzyjemne?
            • krwawakornelia Nie masz prawa 15.12.07, 22:23
              to Ty decydujesz sie na dziecko a nie dziecko samo sobie przychodzi na
              swiat.
              Jezeli cie to przerasta zorganizuj sobie pomoc,
              • nowa_na_forum Re: Nie masz prawa 16.12.07, 00:21
                Pomocą jest lekarstwo w postaci schłodzenia głowy.
                Gorzkich pigułek i zastrzyków dziecku nie dajesz?
                • krwawakornelia pomylily ci sie argumenty 16.12.07, 10:59
                  a jak schlodzenie pomaga?
                  Tobie czy dziecku?
                  • nowa_na_forum Re: pomylily ci sie argumenty 16.12.07, 14:33
                    Schłodzenie pomaga dziecku, to oczywiste. Dziecko się po tym uspokaja.
                    • krwawakornelia Ale czy to ze sie uspokaja oznacza 16.12.07, 18:36
                      ze mu pomaga?

                      Bo ja z tych wypowiedzi odnosze bardzo s u b i e k t y w n e
                      odczucie, ze pomaga Tobie bo dziecko jest cicho.
                      Ja jednak wole jak moj syn swoje emocje przezyje, wyplacze sie,
                      wywscieka tyle ile potrzebuje.
                      Mam nadzieje ze pomoze mu to w przyszlosci dojsc ze swoimi emocjami
                      do ladu, poznac je , przezyc a kiedys nauczyc sie rozladowywac je w
                      inny sposob niz zanoszac sie spazmatycznym placzem i rejtanem na
                      podloge.

                      I teraz widze powoli ze to sie sprawdza. U mnie faktycznie jest tak
                      ze bobciu ze swoja zloscia radzi sobie coraz lepiej i majac dwy i
                      pol potrafi mi powiedziac Karol plakal ale juz jest ok.
                      Co uwazam za olbrzymie osiagniecie. Nigdy go nasile nie wyciszalam,
                      zawsze jestem przy nim i zawsze mu powtarzam rozumiem ze mozesz byc
                      wsciekly, rozdrazniony etc, masz do tego pelne prawo.
                      • nowa_na_forum Re: Ale czy to ze sie uspokaja oznacza 16.12.07, 20:32
                        A ja wolę dziecku dać lekarstwo niż czekać aż się samo wyleczy.
                        • jola_ep Re: Ale czy to ze sie uspokaja oznacza 16.12.07, 20:37
                          > A ja wolę dziecku dać lekarstwo niż czekać aż się samo wyleczy.

                          A ja wolę dać wędkę niż rybę

                          Pozdrawiam
                          Jola
        • marghe_72 Re: Sorry ale za cos takiego to do 14.12.07, 23:17
          nowa_na_forum napisała:

          > wtręcę się...
          >
          > Jak pisałam wyżej ja byłam u kilku psycholożek, nawet pokazywałam
          > im nagrania histerii małego. Kazały przeczkać, zero konkretnej
          rady.
          > Wtedy mąż wpadł na pomysł terapii wodnej - cudowne rozwiązanie!


          a przeczekanie nie jest konkretną radą?
          • nowa_na_forum Re: Sorry ale za cos takiego to do 15.12.07, 10:57
            > a przeczekanie nie jest konkretną radą?

            Ale to trwało kilka miesięcy czesam po 2-3 godziny na dobę (w nocy też).
            Nie ejstem święta żeby to wytrzymać. Tymbardziej mąż.
    • lalibela Re: atak 15.12.07, 00:09
      Bardzo sie ciesze, ze dostalam tyle odpowiedzi na moj watek,
      aczkolwiek wypowiedzi wszystko wiedzacych matek i pseudo psychologow sa nudne,
      niemniej jednak dziekuje,

      ubawilam sie przednie
      • marghe_72 Re: atak 15.12.07, 00:18
        lalibela napisała:

        > Bardzo sie ciesze, ze dostalam tyle odpowiedzi na moj watek,
        > aczkolwiek wypowiedzi wszystko wiedzacych matek i pseudo
        psychologow sa nudne,
        > niemniej jednak dziekuje,
        >
        > ubawilam sie przednie

        byłam pewna, że to powiesz
        zero zaskoczenia
        >
        >
        • ibulka Re: atak 15.12.07, 00:44
          marghe_72 napisała:

          > lalibela napisała:
          >
          > > Bardzo sie ciesze, ze dostalam tyle odpowiedzi na moj watek,
          > > aczkolwiek wypowiedzi wszystko wiedzacych matek i pseudo
          > psychologow sa nudne,
          > > niemniej jednak dziekuje,
          > >
          > > ubawilam sie przednie


          a czego oczekiwałaś? aplauzu?
    • camel_3d jestes koszmarna matka... 15.12.07, 11:58
      maltretujesz dzieci i niektorzy ci napisza, ze powinnas do wiezeniena pojscsmile))

      no moze wypada sie "zorientowac" dlaczego ona placze po przedstwaieniach..
    • toya_hl Dobry tytul, ale ... 16.12.07, 01:38
      atak to raczej tu byl rodzicow na dziecko. Ja bym drazyla dlaczego
      plakala, a nie klapa dala. Na gola dupke? Normalny jest tatus
      dziecka, czy nie bardzo? I jeszcze to przemysleliscie! Klaps z
      przemyslenia, z premedytacaja. Fajnie! A wszystko przez to, ze 2
      doroslych zaatakowala 1 mala dziewczynka, ktorej cos pewnie nie
      wyszlo, cos ja zawstydzilo i odwazyla sie pokazac emocje. Zal
      dziecka.
      Zupelnie nieuzasadnione uzycie kary cielesnej. A propos. Co to
      znaczylo, ze plakala i nie chciala isc? To nie mogl jej tatus hrabia
      wziac na raczki i przytulic?
      Nie robcie tak wiecej. TYlko tyle
    • lalibela wesolych swiat 16.12.07, 21:49
      wyluzujcie juz
      • ibulka Re: wesolych swiat 16.12.07, 22:01
        nawzajem smile

        ja na przykład bardzo wyluzowana jestem. szkoda tylko, że na piwko nie mogę
        sobie pozwolić.
      • marghe_72 Re: wesolych swiat 16.12.07, 23:42
        lalibela napisała:

        > wyluzujcie juz


        Wam też tego życzę

        a raczej Waszemu dziecku.. żebyście wyluzowali spróbowali zrozumiec
        co jest powodem tych "ataków"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka