Dodaj do ulubionych

Co to za metoda - przytrzymywanie?!!

19.12.07, 22:04
Jak ma sie to do psychiki dziecka? Panie w przedszkolu stwierdzily, ze nie ma
innego sposobu na nieposluszenstwo i zlosci mojego czterolatka, jak, gdy sie
wkurza lub inne prosby/grozby nie skutkuja, przytrzymanie go na kolanach-
obejmuja mocno od tylu i nie pozwalaja odejsc, ani np biegac (kiedy uprzednio
tego zabranialy). Placze oczywiscie mocno, wkurza sie strasznie, ale potem sie
uspokaja. Ale dla mnie to jest "lamanie" dziecka i wykorzystywanie wlasnej
przewagi fizycznej! Slyszal ktos o takiej metodzie? Rzekomo rozladowuje
napiecie (rowniez miesniowe) dziecka..
Obserwuj wątek
    • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 19.12.07, 22:29
      Stosuje sie w podejściu behawioralnym, rzeczywiście często pozwala
      wyciszyc dziecko. W skrócie: mocne przytrzymanie (przytulenie) daje
      sygnał do receptorów czucia głębokiego, a te do mózgu. Nie ma to na
      celu "łamania", chociaż z zewnątrz tak to moze wyglądać.
      W podejściu behawioralnym ma to na celu uspokojenie dziecka, kiedy
      jest ryzyko, ze poprzez swoje "szaleństwo" może zrobić krzywdę sobie
      lub innym.
      Teoretycznie, na psychikę dziecka wpływa to tak, że odczuwa ono
      przewagę tam, gdzie ma ona być. Przedszkolak nie jest partnerem dla
      opiekuna, tylko opiekun jest odpowiedzialny za jego dobrostan i
      bezpieczeństwo.
      Inną formą "przytrzymywania" jest holding, którego prekursorką była
      terapeutka Irina Prekop - ale to sie odbywa nie tylko wtedy, kiedy
      dziecko "szaleje", ale codziennie w okreslonych sekwencjach
      czasowych.
      • mala1mysz Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 19.12.07, 22:48
        Dziekuje za rozjasnienie. Cos w tym jest.., sprawdzam wlasnie wiecej o
        p.dr.Prokop. Ale czy nie jest to metoda, ktora stosuje sie u dzieci z
        zaburzeniami, u autystykow przede wszystkim? Czy ma to ten sam wplyw na dzieci
        zdrowe? ..Obawiam sie tak dlatego, poniewaz moj syn nie znosi, gdy go choc za
        reke przytrzymac, gdy chce odejsc, a co dopiero takie przytrzymanie, objecie..
        Panie mowily, ze szarpal sie i drapal przez prawie 15 minut, a potem jeszcze
        bardzo plakal. ..Tak to ma funkcjonowac, poprzez taki szok? Chcial do mamy, a to
        mu sie w przedszkolu nie zdarza, uwielbia je..
        • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 19.12.07, 23:49
          Zawsze zalezy od dziecka. Nie kazde dobrze reaguje.
          Ale nie jest to przeznaczone dla dzieci z zaburzeniami (własnie u
          tych częściej zdarza sie, ze sa niestety "łamane" w taki sposób, bo
          ich zachowanie nie jest do konca rozumiane).
          Jeżeli Twój syn nie lubi przytrzymywania (nawet za ręke), to być
          moze ma nadwrażliwość dotykową i na dotkniecie reaguje
          rozdrażnieniem; ale mocne przytrzymanie i przytulenie poprzez
          działanie na głębsze receptory może podziałać lepiej niz delikatne
          złapanie czy pogłaskanie (które moze go rozdrażnic i rozzościć).
          ale to jest takie gdybanie.
          Nie wiemy co było w przedszkolu powodem jego zachowania i takiej
          interwencji ze strony pań.
          • jola_ep Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 16:22
            > Zawsze zalezy od dziecka. Nie kazde dobrze reaguje.

            Moje drugie bardzo źle reaguje.
            Owszem, stosowałam przytrzymanie (coś w tym stylu), gdy miał 3-4 lata - ale
            tylko na parę sekund. Po tych paru sekundach zazwyczaj proponował kompromisowe
            rozwiązanie wink aby z jednej strony zrobić, to co jak się okazuje musi, ale z
            drugiej wyjść z twarzą wink Zawsze się zgadzałam.
            Dłuższe przytrzymanie, przytulenie absolutnie nie wchodzi w grę, gdy jest
            zdenerwowany. Choć normalnie dobrze reaguje na dotyk smile

            Innym typem jest moja córa. Tę można było przytulić mocno, utulić, przytrzymać,
            okazać w ten sposób zdecydowaną miłość smile To ją potrafiło nawet uspokoić. Syn
            tylko się rozdrażniał.

            Pozdrawiam
            Jola
    • sun_of_the_beach Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 00:11
      Holding to rzeczywiście metoda "wymyślona" dla autystyków, gdzie trudno znaleźć jakikolwiek sposób. Niektórzy polecają ją również dla "zdrowych" dzieci, ale pytanie - czy nie z przyczyn marketingowych? Zawsze to szerszy krąg odbiorców i uczestników szkoleń (płatnych - a jakże). Na pewno nie polecałbym stosowania jej metodą chałupniczą. Przynajmniej na początku konieczna jest kontrola terapeuty. Trzymanie histeryzującego dziecka wyzwala spore emocje, z którymi trzeba sobie umieć poradzić, żeby nie zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Pani w przedszkolu, która ot tak poleciła ci stosowanie holdingu nie wygląda na zbyt odpowiedzialną. A jeśli przypadkiem sama ją stosuje wobec twojego dziecka, radzę zastanowić się nad zmianą przedszkola.
      • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 05:58
        Holding nie był wymyślony dla autystyków, tylko dla "małych tyranów"
        w celu odbudownia pierwotnej więzi - to wg Prekop. Dla autystyków
        zrobiono z tego odrębną "metodę" pokazania im siły.
        To w przedszkolu to nie był holding (metoda ze ścisłymi regułami),
        tylko przytrzymanie (pewnie po to, by dziecko sie uspokoiło). Tylko
        pytanie: jak wyglądała cała sytuacja?
        • sun_of_the_beach Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 15:25
          OK - teraz doczytałem, że dziecko ma być trzymane "od tyłu". Tym bardziej bez sensu.
          • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 21:11
            >sun_of_the_beach napisał:
            > OK - teraz doczytałem, że dziecko ma być trzymane "od tyłu". Tym
            bardziej bez sensu.<

            Noo, jakby terapeuta trzymał dziecko od przodu, to dopiero byłoby
            dwuznaczne.
            W taki sposób to rodzic moze przytulić swoje dziecko.
            W przytrzymaniu chodzi o to, by dziecko sie uspokoiło, ale
            wcześniej - nie ugryzło nie opluło, nie złapało za włosy itp.
            Nie mieliście takich dzieci?? No i dobrze.
            Nie jest to metoda "generalna", tylko "wyjątkowa", stosowana w
            wyjątkowych sytuacjach.
            • sun_of_the_beach Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 22:24
              iwpal napisała:

              > Nie mieliście takich dzieci??

              Mieliśmy, mieli, ale to były dzieci autystyczne, albo głęboko upośledzone i metoda była stosowana tylko w celu zaprzestania konkretnego zachowania, a nie - jak to wynika z postu autorki wątku - do całkowitego uspokojenia dziecka. Stosowane PO uzgodnieniu z rodzicem i za jego aprobatą. Przytrzymywanie raczej "od przodu" żeby zachować kontakt wzrokowy z dzieckiem, z wyjątkiem autystyków, u których kontakt wzrokowy mógł wzmóc agresję. I rzeczywiście wyjątkowo - generallna zasada to prewencja - nie dopuścić do wybuchu.
              • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 22:48
                >sun_of_the_beach napisał:

                > iwpal napisała:
                >
                > > Nie mieliście takich dzieci??
                >
                > Mieliśmy, mieli, ale to były dzieci autystyczne, albo głęboko
                upośledzone i metoda była stosowana tylko w celu zaprzestania
                konkretnego zachowania, a nie - jak to wynika z postu autorki wątku -
                do całkowitego uspokojenia dziecka. Stosowane PO uzgodnieniu z
                rodzicem i za jego aprobatą. Przytrzymywanie raczej "od przodu" żeby
                zachować kontakt wzrokowy z dzieckiem, z wyjątkiem autystyków, u
                których kontakt wzrokowy mógł wzmóc agresję. I rzeczywiście
                wyjątkowo - generallna > zasada to prewencja - nie dopuścić do
                wybuchu.<

                No to sie przeszkol w poznawczo-behawioralnej (nie dla autystyków,
                którzy poznawczo nie opracują zaburzonej sensoryki), jezeli w
                Polsce - polecam warsztaty u dr Skotnickiej(z nutką praktyki) "Gdy
                małe dziecko sie złości"
                Przytrzymanie stosuje sie wtedy, gdy niestety doszło do wybuchu.
                Ale można w tym znaleźć nutę neurofizjologiczną - działamy na
                propriocepcję (czucie głębokie), którego szlaki biegna drogą
                rdzniową do mózgu, konkretnie do układu siatkowatego
                (odpowiadajacego za hamowanie/pobudzenie), powodując wyhamowanie i
                uspokojenie.
                • sun_of_the_beach Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 21.12.07, 15:03
                  Musiałbym najpierw w to wierzyć, bo nie lubię bulić kasy, ani wciskać ludziom tego, do czego mam stosunek "mięszany".
                  • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 21.12.07, 15:04
                    sun_of_the_beach napisał:

                    > Musiałbym najpierw w to wierzyć, bo nie lubię bulić kasy, ani
                    wciskać ludziom tego, do czego mam stosunek "mięszany".<

                    Bez przesady, sa droższe szkolenia wink
    • justi54 Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 08:25
      Nic nie wiem o tej metodzie, ale mnie intrygują ewentualne jej
      pedofilskie podteksty. Jakoś samo tak mi się skojarzyło, nie wiem
      dlaczego, ale wszelka przemoc fizyczna wobec dziecka zawsze kojarzy
      mi się albo z tyranią albo z molestowaniem.
      • e-ftalo Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 11:20
        Widać tobie już wszytko sie kojarzy z molestowaniem.
        Ale tutaj celem jest przecież uspokojenie dziecka a nie rozładowanie swoich
        emocji(takich czy innych).Nie ma tu też przemocy a metoda jak widać działa
      • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 14:02
        Pedofilskie konteksty sa wtedy, gdy celem jest dostarczenie
        przyjemności i rozładowanie osoby dorosłej. W tej metodzie i jej
        założeniach tych kontekstów nie ma. Zawsze może sie zdarzyć jakiś
        AndrzejS., ale to jest wyjątek a nie reguła.
        Przemoc fizyczna dziecka wobec innego dziecka czy dorosłego lub
        wobec samego siebie równiez wymaga interwencji - i to ze strony
        dorosłych; temu często słuzy przytrzymanie.
        Wielu rodziców robi to intuicyjnie - ma to głęboki sens.
    • mama-ola Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 10:35
      Nie wiedziałam, że jest jakaś metoda, która ma swoją nazwę i teorię,
      ale kiedyś ją zastosowałam intuicyjnie.
      Antoś wpadł w histerię i nie mogliśmy z mężem sobie z tym poradzić.
      Trwała bardzo długo. W pewnym momencie przytuliłam synka od tyłu,
      mocno objęłam ramionami, a on się we mnie wtulił i b. szybko
      uspokoił. Niesamowicie szybko zaczęło mu przechodzić!

      Myślę, że takie zamknięcie w ramionach mamy i uścisk (ciasnota) dały
      mu poczucie bezpieczeństwa podobne do tego, które miał w brzuchu.
      Trochę przesadzam smile ale jakoś tak to wtedy czułam.

      Rano, gdy jest problem z porannym wstawaniem, też zawsze biorę
      synka najpierw na kolana i mocno obejmuję ramionami od tyłu, kołyszę.
      A do uszka tłumaczę, dlaczego trzeba już wstać i że na pewno trzeba.
      Również intuicyjnie wyczuwam, że to najlepiej zapobiega histerii.
      • justi54 Re: mama-ola 20.12.07, 11:33
        Z rodzicami to zupełnie co innego. Ja też tak robię jak Ty i też
        zupełnie nieświadomie, ale jakoś u kogoś obcego w stosunku do mojego
        dziecka to ta metoda jest nie do strawienia.
        • mama-ola Re: mama-ola 20.12.07, 12:35
          > u kogoś obcego w stosunku do mojego
          > dziecka to ta metoda jest nie do strawienia.

          Myślę, że trzeba ufać przedszkolankom i nie posądzać ich o niecne
          intencje, bo w przeciwnym wypadku można by zwariować z niepokoju.
    • kamilkka30 Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 20.12.07, 22:15
      >Co to za metoda - przytrzymywanie?!!

      Na pewno zdecydowanie lepsza dla psychiki dziecka, niż wyrzucenie z
      przedszkola... W przedszkolu do którego chodzi mój synek, już drugie
      dziecko w tym semestrze zostało wyrzucone ( 5 i 4 latek), bo pani
      nie umiała sobie z nim poradzić. A na początku tak się cieszyłam, że
      przyjęli synka do tego przedszkola, ehh.
      • mala1mysz Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 21.12.07, 00:16
        Mam coraz wiecej pewnosci, ze Panie nie tak jak trzeba uzyly tej metody.
        Sytuacja - na zajeciach rytmiki, gdy inne dzieci podporzadkowuja sie, a moj nie
        chce i biega swoimi sciezkami i nie ma na niego sposobu, - panie mowia - jesli
        nie usiadziesz obok mnie /lub/ jesli nieprzestaniesz skakac do basenu z
        pileczkami, to cie przytrzymam. ...no szlag mnie trafi! .. Poczytalam o tej
        metodzie, i od Was sporo sie dowiedzialam i widze, ze koniecznie musze
        kategorycznie zabronic stosowania takich kar (bo to przeciez zmyslna kara z
        uzyciem sily!). Gdy juz jest w stanie kompletnego rozdraznienia, histerii, okay,
        ale i wtedy to raczej ze mna, nie z przedszkolankami.
        Panie sa mile, kochane i staraja sie, ale najwyrazniej nie do konca sa
        poinformowane.

        • iwpal Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 21.12.07, 08:24
          Mozesz powiedziec paniom, ze nie zgadzasz sie na to 9w ogóle mozesz
          nie zgadzac sie na rózne rzeczy, które Tobie będa wydawały sie
          niewłaściwe), ale spróbujcie zatem razem wypracowac inny sposób
          dyscyplinowania młodego. Panie w tym wypadku nie uzyły "metody" jako
          takiej, tylko przytrzymały dziecko by nie robiło zamiesznia i
          bałaganu na zajęciach (i słusznie).
    • lolinka2 Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 21.12.07, 01:30
      Za radą kilku terapeutek i lekturą J. Prekop, stosuję holding na obu córkach.
      Efekty? Zdecydowanie "wypłukują się" z gwałtownych emocji i wyciszają. To co
      mama_ola pisała o poczuciu bezpieczeństwa, jest również istotne. Holding ma za
      zadanie, pokazać dziecku jego miejsce w przyrodzie, czyli że reguły ustala
      opiekun, a nie ono, a ono w świecie jasnych zasad ma poczuć się bezpiecznie,
      gdyż oględnie mówiąc bajzel przywódczy w rodzinie nie wpływa dobrze na psychikę
      nieletnich.
      Ktoś kiedyś pytał, czy aby dziecko nie znienawidzi przytulania po czymś takim.
      Wręcz przeciwnie, Duża z natury średnio przytulna jest, natomiast po roku czy
      dwóch stosowania holdingu częściej sama przychodzi się poprzyklejać do mnie czy
      do małża.
      • mama-ola Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 21.12.07, 08:44
        > bajzel przywódczy w rodzinie nie wpływa dobrze na psychikę
        > nieletnich.

        Świetnie powiedziane!
      • suecompl Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 03.09.13, 01:49
        Witaj, chciałabym móc się ciebie poradzić w sprawie holdingu. Dlatego zaprosiłam Cie do znajomych bo inaczej nie mogę nic do ciebie wysłać. W 2007 skomentowałaś post o przytrzymywaniu.
    • rodzicetomy Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 29.09.13, 15:50
      Widzę dużo odpowiedzi w temacie i bardzo jasne wyjaśnienia odnośnie metody, wpływu na dziecko, itp. Jednak rozumiem, że nie każdemu rodzicowi ta metoda odpowiada.
      Najlepiej dostosować metodę uspokojenia dziecka do swojej sytuacji i opowiedzieć o niej paniom w przedszkolu (co działa, jak to robię, itd.)
      Warto również zastanowić się co zrobić, żeby jak najbardziej ograniczyć sytuacje krytyczne.
      Czasem trudno jest jednak samemu wypracować najlepsze dla nas i dla dziecka podejście.
      Dlatego też polecam Warsztaty dla rodziców. Prowadzone są w każdym regionie kraju. Rodzicom ze Śląska mogę polecić kontakt z trenerkami z www.rodzicetomy.strefa.pl
      Pozdrawiam
    • spot7 Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 29.06.16, 10:44
      Tą metodę polecił mi psycholog. Posadziłem swojego rozhisteryzowanego syna na kolanach i siedziałem z nim "walcząc" w ten sposób przez 40 minut. Po 40 minutach zrobil głeboki wdech (odetchnięcie) i było po wszystkim. Dokładnie tak jak przewidział to lekarz. Dziecko się uspokoiło i bardzo chętnie chciało wrócić na moje ręce. Przy następnym podobnym ataku, powtórzyłem metodę ale tym razem trwało to nie 40 minut ale 15. Potem dziecko uspokajało się już po 3-5 minutach. Zauważyłem także, że kiedy puściłem go zbyt wcześnie (przed odetchnięciem) to sam mnie łapał za ręce chcąc żebym go przytrzymał. Nie ma to nic wspólnego z podtekstem seksualnym, żadna przemoc wobec dziecka. Okazujesz dziecku swoją siłę na której może polegać i budujesz w ten sposób jego poczucie bezpieczeństwa. Po przejściu takiego ataku, dziecko jest niesamowicie spokojne i chętnie się przytula, chętnie pomaga np w sprzątaniu pokoju. Zupełnie jakby tego ataku wcale nie było. Jednak najważniejsza jest konsekwencja. Jak zaczniesz, musisz mieć siłę skończyć ten proces bo jeśli zrezygnujesz w połowie to następnym razem może to potrwać nie 40 minut ale poltorej godziny. I taka porada dla mężczyzn. Jeśli Wasza patrtnerka w tym czasie zacznie biadolić, że robicie dziecku krzywdę, że macie natychmiast przestać itp. to musicie wzmóc wysiłki i pod żadnym pozorem nie przerywać bo Wasze dziecko będzie kompletnie zdezorientowane. Trzeba okazać siłę i nieustępliwość bo to w tej technice najważniejsze. Nie ściskacie dziecka, nie podduszacie tylko unieruchamiacie. Jeśli to możliwe porozmawiajcie wcześniej ze swoją partnerką o tym, uprzedźcie ją jak to będzie wyglądało żeby nie było potem niepotrzebnych awantur.
      • angazetka Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 29.06.16, 13:40
        > Nie ściskacie dziecka, nie podduszacie

        Ludzki pan.
        Chryste, wątroba się przewraca. 40 minut trzymania dziecka, zanim się uspokoi... Biedne dziecko.
    • camel_3d Re: Co to za metoda - przytrzymywanie?!! 30.06.16, 11:05
      dawno dawno temu ogladalem program o podobnej metodzie. prowadzna byla przez jakiegos psychologa w usa. chodzilo o ciut starsze dzeici - tak od 10 roku zcia.
      metoda polegala na tym, ze rodzic przytrzymywal dzeicko sila, zeby si euspokoilo lub dziecko bylo kladzne na podlodze, na brzuchu. Niestety nie pomogla nic a nic... wiekszosc z tych dzieci wyrosla na doroslych, ktorzy i tak mieli klopoty z opanowaniem emocji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka