lucerka
03.02.08, 15:27
Moj 2-latek ma ostatnio "faze testowania rodzicow".W ramach testow
psychologicznych podchodzi np. do stolu, bierze swoj kubek i wylewa jego
zawartosc z kamienna twarza na podloge. Nastepnym hitem jest stracanie
maminej pysznej i gestej grochowki razem z miseczka na podloge.
Grochowka przyozdobione sa nasze sciany w kuchni.
Ja na wszystkie testy reaguje spokojnie, nie podskakuje oburzona z krzykiem na
ustach. Ale szczerze powiedziawszy nie wiem jak mam mu uswiadomic, ze robi
zle. Tzn. moze inaczej: on wie, ze robi zle ale jak go od tego odwiesc?
Z ta zupa to dla mnie hard core. Ledwo sie powstrzymuje przed okazaniem mu
mojej wscieklosci.
Ach i jeszcze jedno. Po kazdym posilku jego czesc laduje na podlodze (z
premedytacja). Ja w tym momencie zawsze mowie normalnym tonem, ze widze, ze
nie jest glodny skoro rzuca chlebem po kuchni i koncze (czasem mimo protestow
i prosb o jeszcze) jego posilek.
Jak ja mam reagowac? Co mam mu mowic? Jestem troche beradna.