Dodaj do ulubionych

11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodziców

11.02.08, 08:55
od kilku miesięcy mam kłopot z córką. ma prawie 11 lat. jest wrażliwa, ciągle
nadąsana,rzadko się śmieje, ciągle ma o coś pretensje....kładłam to na karb
rozpoczynajacego sie dojrzewania i starałam się być cierpliwa. podczas wigilii
kiedy składaliśmy sobie z mężem życzenia - córka wpadła w szał. zaczęła
histerycznie płakać i trudno ja było uspokoić. Po długich namowach przyznała
że ten atak został spowodowany pocałunkiem moim z mężem. od tego czasu nie
możemy sie w domu nawet wziąć za ręce bo historia zaczyna sie od poczatku.
dodam, że nigdy nie zachowywaliśmy sie przy niej dwuznacznie,a okazywana
bliskość zawsze była związana z czułością, serdecznością i ciepłem; nie miała
aspektu seksualnego; zauwazyłam, że córka przetrząsa nasze szfki w
poszukiwaniu środków antykoncepcyjnych, mało tego nawet je liczy i kiedy jest
ich mniej pyta mnie z pretensjami co sie z nimi stało? ostatni napad szału
przeraził mnie.krzyczała i drapała sobie twarz, nie mogłam w zaden sposób jej
uspokoić...czy ktoś ma podobny problem? umówiliśmy z mężem wizytę u
psychologa; nie wiem co robić
Obserwuj wątek
    • julamimi Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 12.02.08, 13:16
      czarnika napisała:

      > od kilku miesięcy mam kłopot z córką. ma prawie 11 lat. jest
      wrażliwa, ciągle
      > nadąsana,rzadko się śmieje, ciągle ma o coś pretensje....

      na pewno nic sie nie wydarzylo w jej zyciu? Moze mialo miejsce cos,
      o czym nie wiesz?

      > możemy sie w domu nawet wziąć za ręce bo historia zaczyna sie od
      poczatku. dodam, że nigdy nie zachowywaliśmy sie przy niej
      dwuznacznie,a okazywana> bliskość zawsze była związana z czułością,
      serdecznością i ciepłem; nie miała aspektu seksualnego;

      tzn. wczesniej przez 11 lat nie widziala Was trzymajacych sie za
      rece? przytulajacych sie? nigdy nie daliscie sobie przy niej buziaka?

      > zauwazyłam, że córka przetrząsa nasze szfki w
      > poszukiwaniu środków antykoncepcyjnych, mało tego nawet je liczy i
      kiedy jest
      > ich mniej pyta mnie z pretensjami co sie z nimi stało?

      co to znaczy, ze przetrzasa Wasze szafki? a nie wie, co to jest
      prywatnosc? Czy jej szafki tez sa przez Was przetrzasane? Oj,
      niezaleznie od powodu tych histerii, takie zachowanie nie podoba mi
      sie.

      > umówiliśmy z mężem wizytę u
      > psychologa; nie wiem co robić

      psycholog to bardzo dobry pomysl

      pozdr
      • bszalacha Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 16.02.08, 17:58
        Ja też podejrzewam tu zazdrośc o drugą kobietę.Trzeba przyjrzeć się
        jej relacjom z męzem.Może spróbuj najpierw sama,pomału,delikatnie...
        • default Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.02.08, 12:56
          bszalacha napisała:

          > Ja też podejrzewam tu zazdrośc o drugą kobietę.Trzeba przyjrzeć
          się jej relacjom z męzem.Może spróbuj najpierw
          sama,pomału,delikatnie...

          ??????????????? To na pewno na temat tego wątku?!
      • nangaparbat3 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 17.02.08, 21:15
        > co to znaczy, ze przetrzasa Wasze szafki? a nie wie, co to jest
        > prywatnosc? Czy jej szafki tez sa przez Was przetrzasane? Oj,
        > niezaleznie od powodu tych histerii, takie zachowanie nie podoba mi
        > sie.

        Droga Julio!
        Moi rodzice nigdy nawet chyba nie zagladali do moich szafek, swietnie wiedziałam
        "od zawsze", co to prywatność, jednak przetrząsanie ich szuflad i szafek
        należało do moich najulubieńszych sposobów spedzania wolnego czasu pod
        nieobecność rodzicow. Wiedziałam, ze robie źle, ale pokusa była silniejsza i nie
        do przezwyciężenia.
        Powiem nawet, ze grzebanie przez dziecko w rzeczach rodziców i prowadzenie
        specyficznego rodzinnego sledztwa wydaje mi sie wręcz normalne. (Choć nie
        pochwalamwink
        W opisanej historii jednak ewidentnie dzieje sie cos złego i wizyta u psychologa
        jest oczywiście jak najbardziej wskazana, i to jak najszybciej.
        pozdr
        • julamimi do nangaparbat 20.02.08, 15:22
          nangaparbat, ale robilas to dyskretnie, pod nieobecnosc rodzicow wink

          natomiast nie bardzo sobie wyobrazam, zeby moja corka miala grzebac
          w moich rzeczach i stawiac mi jakiekolwiek zarzuty, ze cos tam
          znalazla, co jej nie odpowiada.
          Ale moze wszystko przede mna, mala ma na razie 4 lata smile

          pozdr
          • nangaparbat3 Re: do nangaparbat 20.02.08, 15:28
            julamimi napisała:

            > nangaparbat, ale robilas to dyskretnie, pod nieobecnosc rodzicow wink
            >
            > natomiast nie bardzo sobie wyobrazam, zeby moja corka miala grzebac
            > w moich rzeczach i stawiac mi jakiekolwiek zarzuty, ze cos tam
            > znalazla, co jej nie odpowiada.
            > Ale moze wszystko przede mna, mala ma na razie 4 lata smile
            >

            Masz rację, pomysł jawnego przeszukiwania jest dla mnie tak niezwykły, ze źle
            zrozumiałam post.
            • triss_merigold6 Re: do nangaparbat 20.02.08, 17:01
              Pomysł komentowania znalezisk i wyliczania matce środków
              antykoncepcyjnych jest dla mnie wybitnie niezwykły. Jesli chodzi o
              intymne sprawy rodziców to dziecka ma znać swoje miejsce i się nie
              wtrącać.
    • asidoo Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.02.08, 10:25
      A nie jest może tak, że córka boi się, aby na świecie nie pojawiło się dla niej
      rodzeństwo? Ja przeżywałam podobne lęki, choc miałam już siostrę i w wieku około
      8-12 lat bardzo się o to martwiłam. Chodziłam późno spac, żeby ograniczac ryzyko
      i nakłaniałam do tego także siostrę. Rodzeństwa więcej nie miałyśmy, ale wątpię
      w skutecznosc opisanych działań wink
      • andaba Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.02.08, 14:00
        asidoo napisała:

        > A nie jest może tak, że córka boi się, aby na świecie nie pojawiło się dla niej
        > rodzeństwo?

        To samo chciałam napisać.
        Sama się spotkałam z takim przypadkiem w rodzinie męża - chłopak (nie pamiętam, jakieś 13lat miał) pilnował rodziców, żeby sobie dzidziusia nie zrobili. Powód? Kasa, więcej osób do podziału, mniejsze kieszonkowe. Szokujące, ale prawdziwe.


        Poza tym chyba w pewnym wieku dzieci patrzą z obrzydzeniem na fakt, że rodzice współżyją ze sobą (mój syn był lekko zgorszony, gdy się dowiedział, że jestem w ciąży "To znaczy, że uprwialiście seks?!" smile
        Najwyrażniej są zdania, że to rozrywka dla pięknych i młodych...
        Ale jakakolwiek byłaby przyczyna, reakcja jest przesadna i trzeba wyjaśnić, co ją powoduje.
        • mmaupa Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.02.08, 14:55
          To w takim razie chyba dobrze, ze srodkow antykoncepcyjnych ubywa. Znaczy
          dzidziusia nie bedzie!
        • asidoo Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.02.08, 22:01
          Mnie akurat nie chodziło o pieniądze a o mój czas i przestrzeń. Bałam się, że
          zamiast chodzic do koleżanek, na podwórko a w dodatku będę musiała mamie
          pomagac, stale będzie głośno w domu, bo dzieci płaczą itp. Poza tym nie chciałam
          trzeciej osoby do pokoju.
          • asidoo Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.02.08, 22:03
            Jakoś mi wycięło środek wypowiedzi, ale chyba można zrozumiec.
            • ciociacesia kurcze ja marzyłam o jeszcze chociaz jednym 18.03.08, 17:21
              jakas glupia jestem chyba, bo bylo nas troje, jeden pokój a srasznie
              mnie uwierał brak kolejnego rodzenstwa... a moj małz próbował małwgo
              braciszka ze schodów spuscic w wozku smile
    • parvatti7 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 20.02.08, 02:40
      witam
      spójrzmy na to z innej strony a moze u córki w szkole jest jakis nadgorliwy ksiądz lub katecheta? Spróbuj porozmawiac z córką / nie watpię że to robisz/ na temat seksu i bliskosci. Sprawy przegadane są oswojone. Tak czy inaczej madry psycholog poradzi więcej niz takie gdybanie.,...pozdrawiam parvatti7
    • agnieszkagosia Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 20.02.08, 07:06
      Do psychologa mozna isc, ale pare zasad warto wprowadzic
      Obecnie uczestnicze w kursie PTP do certyfikatu psychoterapeuty i mozna powiedziec tyle. SKonsultowac sie mozecie z psychologiem, na pewno warto, ale trzeba tez wprowadzic pewne zasady w domu. Szokujace jest to, ze pozwalacie sie corce kontrolowac, ze corka ma prawo przetrzasac Wasze prywatne rzeczy, decydowac za pomoca histerii jakie formy czulosci bedziecie sobie okazywac. a juz pretensje o to, ze ubywa srodkow antykoncepcyjnych sa skandaliczne, bo oznaczaja, ze corka uzurpuje sobie prawo do decydowania o Waszym zyciu intymnym. a to znaczy, ze dochodzi u Was do odwrocenia rol - to corka staje sie osoba dominujaca, wymuszajaca, kontrolujaca, narzucajaca przyjete formy zachowac. jak widac jest bardzo skuteczna - histeryczne zachowania, demonstracje, wrzaski zmuszaja Was do takich zachowan, jakich ona sobie zyczy. Istotna sprawa jest to, aby w rodzinie byla okreslona hierarchia i struktura. pewne rzeczy naleza tylko do rodzicow, dziecko nie ma prawa w nie ingerowac, wplywac na nie. kwestia bliskosci rodzicow, seksualnosci jest wlasnie taka sfera. umozliwienie corce tego typu zachowac doprowadzi jedynie do zachwiania cala struktura rodziny, przejmowania przez corke wladzy nad Wami. a dzieci umieja rzadzic - wymuszaniem, histeria, rozpaczami. moze warto sie nad tym zastanowic? dziecko zajmuje okreslona pozycje w rodzinie, nie jest to pozycja umozliwiajaca kontrolowanie rodzicow.
      • salommea Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 20.02.08, 12:22
        agnieszkogosiu, jeżeli uczestniczysz w kursie PTP, powinnaś zdawać
        sobie sprawę, że w takich sytuacjach ważniejsza jest przyczyna niż
        skutki.
        Przede wszystkim trzeba dowiedzieć się co sie stało w życiu
        dziewczynki, że bliskość rodziców powoduje taki wstrząs i wizyta u
        dobrego terapeuty specjalizujacego się w problemach młodzieży jest
        konieczna.
        Później dopiero mozna wprowadzać zasady.
        Takie zachowania dla nastolatków nie są standardowe (reakcja
        dziewczynki jest nieadekwatna, zbyt silna). COś musiało się stać
        (może nic poważnego, coś gdzieś usłyszała, coś związanego z
        bliskością powoduje w niej lęki). Ważne jest co to było.
        Takie problemy należy "naprawiać" na początku, gdy się pojawią,
        ponieważ lęki mają tendencję do wbudowywania się w psychikę i
        zostawania w niej (np w formie uśpionej). Kiedy w przyszłości coś je
        aktywuje, trudniej będzie dociec przyczyn, gdyż najbardziej
        ujawniona będzie przyczyna wtórna a ta prawdziwa będzie gdzieś
        głęboko i ciężko będzie ją znaleźć.
        • triss_merigold6 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 20.02.08, 13:08
          Żeby ustalić przyczynę konieczna wydaje się wizyta u psychologa.
          Jednak niezależnie od przyczyny rodzice nie mają żadnego powodu,
          żeby ukrywać się z okazywaniem uczuć tylko dlatego, że panienka
          dostaje histerii. Panience należałoby także w krótkich żołnierskich
          słowach wyjaśnic, że jakiekolwiek komentarze z jej strony na temat
          pożycia rodziców i antykoncepcji są nieuprawnione i nawet jeśli nie
          podoba jej się fakt współżycia rodziców to ma się tą opinią nie
          dzielić.
          Czyli ustalenie przyczyny to jedno a ustawienie dziewczynki w
          odpowiednim miejscu w hierarchii to drugie.
          • salommea Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 20.02.08, 20:52
            powiedzenie dziecku, że ma się czymś nie dzielić tylko dlatego, ze
            nam sie ta opinia nie podoba to jest zły pomysł. Szczególnie
            nastolatce, która wchodzi w okres buntu a na dodatek ma problem z
            bliskością rodziców. Jedyne, co można spróbować zrobić, to poprosić
            córkę, zeby spóbowała wyjaśnić swoje zachowanie.
            • triss_merigold6 Pozwól, że coś wyjaśnię 21.02.08, 08:38
              Skuteczna socjalizacja i dobre wychowanie polega m.in. na tym, że
              pewne refleksje i uwagi zachowujemy dla siebie, ewentualnie dzielimy
              się nimi w sposób nie sprawiający przykrości otoczeniu. Uczysz
              dziecko, żeby nie darło się na ulicy "Mamo patrz jaki gruuuby pan!",
              prawda?
              Życie seksualne rodziców to sprawa intymna tychże rodziców i
              komentarze ze strony dziecka są niestosowne. Chamskie krótko mówiąc.
              O ile u przedszkolaka można tolerować bezpośredniość wypowiedzi o
              tyle jedenastolatka powinna być nauczona, że to nie jej sprawa.
              Wyjasnić swoje zachowanie oczywiście może a nawet powinna ale jeśli
              nie podoba jej się fakt, że starzy uprawiają seks i okazują sobie
              czułość to trudno. Nie jest - z racji wieku i pozycji dziecka -
              upoważniona do ocen i komentarzy na ten temat.
              Jeśli problem z akceptacją bliskości rodziców wynika z jakiejś
              traumy (ktoś ją przestraszył, opowiedział w drastyczny sposób o
              seksie, próbował molestować) to należy sprawę wyjaśnić i pomóc
              dziecku. Jesli natomiast zwyczajnie jej się to nie podoba, "bo nie"
              to zasadniczo jej problem.
              • mallard NIc dodać, nic ująć 21.02.08, 09:49
                Triss!
                Przypomniał mi się podobny co do tematyki wątek, który się tu jakiś
                czas temu pojawił.
                Otóż młodzian w tym samym bodajże wieku "nakrył" rodziców in
                flagranti - jak to się mówi. Strasznie się wściekł, nazwał rodziców
                zboczeńcami, a potem pilnował ich na każdym kroku.
                • camel_3d Re: NIc dodać, nic ująć 26.02.08, 14:42
                  > a potem pilnował ich na każdym kroku.

                  wtedy sie zamyka drzwi na klucz..smile
          • scher Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 20.02.08, 21:01
            triss_merigold6 napisała:

            > Czyli ustalenie przyczyny to jedno a ustawienie dziewczynki w
            > odpowiednim miejscu w hierarchii to drugie.

            Podoba mi się Twój stosunek do życia na ogół smile
    • agnieszkagosia Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 21.02.08, 10:03
      Oczywiscie, ze to wazne aby wykryc przyczyne i postarac sie ja usunac. Ale jednoczesnie konieczne jest przywrocenie dziecku miejsca w hierarchii. Nie jest sprawa dziecka komentowanie bliskosci rodzicow. Dziecko nie ma prawa kontrolowac rodzicow w jakikolwiek sposob ani tez komentowac wspolzycia, antykoncepcji. Przyzwalajac na to czynimy szkodliwy precedens, doprowadzamy bowiem do sytuacji, w ktorej dziecko czuje sie zrownane pod pewnymi wzgledami z rodzicami, czuje sie upowaznione do komentowania, przyzwalania badz nie przyzwalania, wydawania opinii.
      O ile zatem na pewno warto udac sie do psychologa i poszukac przyczyny takiego zachowania, to z pewnoscia to poszukiwanie nie przeszkadza temu, aby jak napisala Triss - w zolnierskich slowach przywrocic dziecku jego miejsce i jasno raz na zawsze powiedziec, ze nie ma prawa aby wypowiadac sie na temat antykonepcji, wspolzycia rodzicow.
      Wazne jest tez to, aby jednak rodzice odczuli swoja wladze i umieli ja zastosowac. Nie ukrywam, ze o tym tez nieustannie powtarzaja nam na kursie - to niedopuszczalne, ze dzieci przejmuja wladze w domu, czuja sie upowaznione do opiniowania rodzicow, ustalania zasad
      Sytuacja, w ktorej dziecko krytykuje rodzicow za fakt wspolzycia albo w ogole probuje na to wplywac jest gleboko niepokojaca, zaburza cala hierarchie w rodzinie i uklad sil.
      A sytuacja, w ktorej dziecko probuje kontrolowac rodzicow, pilnowac by nie wspolzyli naprawde wymaga wprowadzeniu kilku stanowczych dzialan.
    • babcia47 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 21.02.08, 19:16
      kiedy córka została "uświadomiona"?? i przez kogo???..ja tak miałam
      przez krótki okres po tym jak w mało "dyplomatyczny" sposób
      uświadomiono mnie na podwórku!! przez jakiś czas odczuwałam wstręt
      do czynności jako takiej.. i do rodziców!!! Może córka i była
      uswiadomiona wcześniej ale ktoś inny przedstawił jej sam proces w
      sposób "pornograficzny" co wywołało w niej szok??? chyba powinnaś na
      ten temat porozmawiac z nią szczerze, jak z dorosłą osobą (powoli
      wchodzącą w okres dojrzewania) i to bez owijania "w tekstylia"!!
      • kol.3 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 23.02.08, 20:48
        Otóż to. Bardzo podobnie zachowywał się 8 letni syn mojej koleżanki
        wysłany na obóz, gdzie został uświadomiony przez dużo starszych
        kolegow,z którymi mieszkał przez 2 tygodnie i "ukierunkowany" co
        jest właściwe a co nie. Po znalezieniu prezerwatyw w szufladzie
        dostał szału i zwmyślał matkę.
        Podejrzewam jeszcze wpływy nauczania religii w szkole.
    • protozoa Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 25.02.08, 06:50
      A ja uważam, że jednak cos zdarzyło sie w zyciu córki, o czym nie
      macie pojęcia. Mogło byc to traumatyczne wydarzenie związane z
      podwórkowym uświadomieniem, ale mogło byc cos gorszego...(
      molestowanie seksualne przez np. sąsiada, a nawet gwałt). Dziecko
      może panicznie bac sie o tym mówić, może byc nawet zastraszane.
      Mogło być tez świadkiem aktu seksualnego, mogło widziec Was w
      trakcie stosunku - a Wy możecie nawet nie domysllać sie kiedy i w
      jakich okolicznościach.
      Konieczny psycholog.
      • anneta0 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 05.03.08, 08:45
        ja w jej wieku również czułam lęk przed rodzeństwem. pamiętam jak oglądałam mamę
        czy nie ma większego brzucha. Pamiętam paniczny strach. Natomiast nie wiem czego
        to było przyczyną. Nie okazywałam mojego lęku w ten sposób, ale mimo moich
        podobnych zachowań polecam wybrać się do specjalisty bo tak gwałtowna reakcja na
        pocałunek jest moim zdaniem niepokojąca.
    • lila1974 Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 18.03.08, 17:41
      Moja siostra również miała "schizę" na punkcie okazywania sobie
      czułości przez rodziców. Jak się okazało w dużym stopniu spowodowane
      to było faktem, że w swojej klasie miała dzieci z rodziny
      wielodzietnej, które to dzieci były brudne, zaniedbane, zawszawione
      i stanowiły obiekt prześmiewczych ataków innych dzieci w szkole.

      Moja sisotra zakodowała w sobie strach przed zostaniem "rodziną
      wielodzietną", a byliśmy na dobrej drodze, bo było nas troje smile

      Moi rodzice chyba nie do końca zdawali sobie sprawę z sily tego
      strachu, bo pamiętam, że czasami nawet sobie z siostry żartowali.
      Kiedyś uslyszeli, że wraca ze szkoły i tata powiedział do mamy:
      - Jak dobrze, ze nieoddaliśmy wózka po Bartku, teraz się przyda.

      Siostra zamarla na schodach słysząc te słowa, a potem się
      autentycznie na rodziców obraziła. Trochę to trwało zanim uwierzyla,
      że to byl tylko żart.

      Przez długi czas pocałunek kojarzył się jej z czymś obrzydliwym.
      • to.ja.kas Re: 11 latka,histeria, stosunek do bliskości rodz 19.03.08, 13:45
        A ja myślę, że wydarzyło się coś dla córki strasznego.
        To nie jest normalne zachowanie. To nie wygląda na normalny lek prze
        dposiadaniem rodzeństwa.
        To traktowanie zwykłej, rodzinnej czułości jak czegoś obrzydliwego
        jest niepokojace i musi mieć jakieś podłoże.
        Psycholog koniecznie. I rozmowa z córką. Ciepła, zyczliwa,
        nienapastliwa. Napewno zostawiłabym na tym etapie łajanie za
        grzebanie po szafkach, a zajęła się problemem jaki ma córka, bo że
        ma problem i to duzy to widać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka