Byłam wczoraj w ramach walentynkowej rozrywki,z koleżankami

Znawcą filmów jako takim nie jestem,potrafię zachwycić się i
arcydziełem ale też i totalną szmirą.Fakt pozostaje faktem,że zdanie
jakieś mam i chcę powiedzieć,że iść na "Pokutę" to tak jakby zadać
sobie pokute,serio

W sumie zdjęcia piękne,scenografia wzorowana na przedwojenną,wojenna
i takie tam,ale film się tak wlllleeeeeeeeeedzzzzzzzzeeeeeeee,że
szok,no masakra.Akcja rozwija sie chyba pół godziny,jesssuuuuuuuuuu
Prtzed wcześniejszym wyjściem z kina powstrzymywało nas tylko to,że
siedziałyśmy na środku i byłysmy w piątkę

DDD
Wniosek końcowy jest taki,że z naprawdę ciekawej historii zrobiono
flaki z olejem,a szkoda...
Dziękuję za uwagę