Moj synek ma 20 miesięcy. Od jakiegos stale stal sie sprzeciwia,
dzis po raz kolejny uderzyl czyms w telewizor! Dostaje juz schizy
jak sie do niego zbliza nawet z pustymi rekami. Uparl sie okrutnie!
Wali juz wszystkim nawet rura od odkurzacza jak akurat odkurzamy,
ksiazkami, klockami, puzzlami. Do tej pory zabieralam, tlumaczylam,
prosilam, blagalam... Nic nie pomagalo a wrecz przeciwnie,
podchodzil po raz kolejny patrzac na mnie katem oka. Dzis uderzyl
tak,ze zostaly dwie glebokie krechy. Postawilam tv na ksiazkach.
Dostal po lapach, poszedl do pokoju. Ja tez sie poplakalam z
bezsilnosci i z tego, ze go uderzylam. Jeszcze nigdy mi sie to nie
zdarzylo. Poza tym i swoim "NIE" i "MOJE" to jest grzeczny. Nie
bije, nie gryzie, nie niszczy zabawek... Nie wiem juz co robic, jak
sie zachowywac. A tak mi smutno

.