Dodaj do ulubionych

dziecko w taksówce

04.03.08, 23:28
tak sobie szukam wlasnie teraz na necie jakiejs korporacji w szczecinie ktora
posiada w taksowkach fotelik dzieciecy
podobno taka jest - kiedys szwagier twierdzil ze da mi namiary, ale bylo mi to
zbedne
a teraz w sumie by sie przydalo - i trafilam na 2 artykuly na ten temat
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4817081.html
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4007945.html
co Wy o tym myslicie?
bo ja zaczynam miec watpliwosci dokladnie takie jak opisala jedna matka -
zlamac moja zasade ze dziecko w aucie tylko w foteliku? przeciez to
niedaleko.......
Obserwuj wątek
    • bubasio Re: dziecko w taksówce 04.03.08, 23:34
      my ostatnio jechaliśmy do dziadków , tj do pradziadków moich dzieciów
      ,mieszkających ok 4 km od nas i wzięłam nasz fotelik dla Kaja
      chociaż nie jesteśmy zmotoryzowani to przed urodzeniem Kaja razem z wózkiem
      kupiliśmy fotelik ,właśnie na takie przypadki smile
      chociaż jak czasem wracamy z marketu to niestety bez fotelika bo u nas na
      zadupiu nie uświadczysz korporacji z fotelikiem
    • draugdur Re: dziecko w taksówce 04.03.08, 23:40
      To ja ci powiem tak:jakmasz inna opcje transportu wybierz ta druga,znaczy ja bym
      tak zrobilawink ale mialam taka sytuacje:
      bylam u kumpeli z mlodym, akurat byla pogoda deszczowa i widac bylo ze jakas
      straszna chmura idzie(faktycznie bylo potem oberwanie chmury),wiec ze juz pozno
      bylo poszlam na przystanek autobusowy zeby do domu dojechac zanim zacznie padac.
      Ojciec kumpeli(pediatra!)mnie dogonil i dal kase na taxi i zadzwonil,ja mu mowie
      ze jak juz to ma byc z fotelikiem,a on mi mowi ze dziecko jest
      najbezpiecznijesze na kolanach matki(sic!)...skonczylo sie tak ze pojechalam ta
      taxowka bez fotelika,z mlodym na kolanach,podczas mega burzy,przez kreta droge w
      lesie a kierowca jakos udawal ze nie slyszy jak mu mowie zeby kurwa
      zwolnil...droga trwala max 10 minut,ale serce mialam w gardle i w zyciu drugi
      raz tak nie pojade,bez fotelika....
      • 24lena Re: dziecko w taksówce 05.03.08, 18:56
        wracalam z mlodym taxi bez fotelika-niestety ale wyjscia nie bylo.
        Nie zgodze sie,ze najbezpieczniej jest na kolanach u mamy,najbezpieczniej jest posadzic dziecko na podlodze miedzy siedzeniami,miedzy nogami mamy i tak wracal igor uncertain
        • draugdur re:Lena ja to wiem;) 05.03.08, 19:50
          Ale mi to powiedzial pediatra!ze na kolanach najlepiej big_grin
          • 24lena Re: re:Lena ja to wiem;) 06.03.08, 20:04
            Drau,Ty wez zmien lekararza big_grinDD
    • ninotshka Re: dziecko w taksówce 04.03.08, 23:48
      kurde jakie to wkurzajace - ja wlasnie nawet nie wiem co bym miala z nia zrobic?
      chyba bym pasami przypiela..
      fotelik 0-13 juz sprzedany wiec zostal mi ten wielki aktualny grat - o ile na
      przejazd do kogos to jeszcze ma jakos rece i nogi
      o tyle np jak niektorzy potrzebuja na dojazd np na lotnisko
      albo faktycznie jakas awaryjna sytuacja np do lekarza to bez sensu targac grata

      buba spojrz na pierwsze zdania tego artykulu tongue_out
      krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/790216.html
      • bubasio Re:Nina ale to są siodełka,czyli podwyższenia dla 05.03.08, 00:53
        starszych dzieci,a nie foteliki dla maluchów
        nie posadzę na nim z metra ciętego Kaja bo po pierwsze pasami by się udusił,a po
        drugie ta wiercipięta nie usiedzi na dupce
        jak wracamy z zakupów ja Kaja mam w chuście,bo wózka praktycznie nie używamy, a
        już na pewno nie na zakupy ,więc siedzi do mnie przyklejony i tak "zabezpieczony"
    • malgosiek2 Re: dziecko w taksówce 04.03.08, 23:58
      O ile jeszcze na czasie to ma Euro-taxi
      • ninotshka Re: dziecko w taksówce 05.03.08, 00:01
        o prosze - jestes tego pewna? ja nie szukam na dzis na juz, ale przyszlosciowo.
        kurde moglabym se sama pojechac na zakupy albo poszwedac sie z kims po galaxy -
        parasolka do bagaznika, a dziecko do fotelika i fiu
        ja znalazlam taka firme
        berlin-ekspres.szczecin.pl/ cytuje z tekstu
        "Zawsze byliśmy nowatorscy. Jako pierwsi wprowadziliśmy we wszystkich taksówkach
        foteliki dla dzieci. Jako pierwsi wprowadziliśmy przewozy okazjonalne pomaga-
        jąc w ten sposób osobom bezrobotnym nie posia- dającym licencji taxi."
        wlasnie wyslalam do nich maila bo to jedno i to samo luxtaxi.szczecin.pl/
        • malgosiek2 Re: dziecko w taksówce 05.03.08, 00:06
          No rok temu na pewno mieli,chyba jako jedyna firma z miasta.
          Ale teraz głowy nie dam uciąć.
          Chyba traz by do nich zadzwonić i się dopytać
        • malgosiek2 Re: dziecko w taksówce 05.03.08, 00:12
          euro-taxi.polandtrade.pl/
          • m0nalisa Re: dziecko w taksówce 05.03.08, 00:47
            ja bylam kilka dni temu u rodziny, z racji ze nie ma teraz samochodu,
            przyjechala po mnie szwagierka. nie robilam ceregieli, to male miasto ludzie nie
            swiruja wiec sie nie balam i nie zjadalam kostek po drodze. jechalismy 5 minut.
            sami zawsze wozimy mumina w foteliku ale jak sie zdazy mus to jade i koniec
            (chociaz bywa to baaardzo zadko- raz na kilka miesiecy?)
            moze to i niepowazne ale jakbym miala przewidywac wszystkie tragedie swiata to
            bym z domu nie wychodzila bo mi moze ceglowka na leb spasc smile
            mowta co chceta

            a taksowki uwazam powinny miec foteliki i koniec.
    • olamad Re: dziecko w taksówce 05.03.08, 08:39
      Wczoraj właśnie jechałam z młodym do lekarza - zapakowałam go w ciut
      przymałą kołyskę i władowałam do taksówki. Gdy zaczełam sie
      rozgladać za pasami, taksiarz mi na to: "eee niech pani da sobie
      spokój, ma fotelik, to i tak bezpieczniejszy niż na kolanach". No
      nie wiem.. dziecko wylatujące przez szybę wraz z fotelikiem jest
      równie straszną wizją jak wylatujące bez niego.. Koniec końców, nie
      przypiełam, bo jechaliśmy jakieś 3 minuty.. Ale tak sie zastanawiam,
      co bedzie jak kołyska juz wogóle wyjdzie z użytku, a większy fotelik
      na stałe zainstalowany w naszym samochodzie. Z reszta kupiłam tak
      ciężkiego grata, ze nie wyobrażam sobie wiecznego wyciągania go z
      auta i targania do domu na 3 pietro. Pewnie bede jeździc tak jak ze
      starsza - na kolanachsad.
    • mariken dziewczyny 05.03.08, 10:11
      jeśli już MUSICIE jechać z dzieckiem autem bez fotelika - najbezpieczniej (jeśli
      można tu w ogóle użyć tego słowa) jest usiąść na tylnej kanapie i postawić
      dziecko między swoimi kolanami, by zabezpieczył je fotel pasażera/kierowcy

      a.
    • niuta_s nina ja nie mam samochodu 05.03.08, 10:22
      ale fotelik w domu jest, jeśli wsiadam do taksówki z Basiną to dziecko zawsze
      siedzi w foteliku, i nie ma dla mnie usprawiedliwienia, dla wożenia bez.
      • kasiak37 Re: nina ja nie mam samochodu 05.03.08, 14:03
        w Niemczech chociazby byl srodek nocy zaden taksiarz nie zabierze cie z
        dzieckiem jezeli albo ty albo on nie macie fotelika.
    • delie Re: dziecko w taksówce 06.03.08, 09:47
      Raz jeden udało mi się zamówić taksówkę z fotelikiemsad Są sytuacje,
      kiedy nie ma możliwości zabrania swojego fotelika: ostatnio jechałam
      na lotnisko, to małego miałam między moimi nogami, przypiętego
      pasem. Co bym zrobiłam z tym fotelikiem na lotnisku ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka