Dodaj do ulubionych

Nie mam na nic czasu...a buuu

10.03.08, 10:37
Kurde przez ta prace,brakuje mi czasu uncertain
Przez 19 miesiecy siedzenia w chacie,wszystko mialam zrobione wedlog planu,a teraz nie moge sie ogarnac.Nic mi sie nie chce,najchetniej siedziala bym na kanapie,a tu tyle trzeba zrobic w ciagu dnia,ktory teraz jest krutszy o godziny pracy.A buuu...
O necie nie wspomne,bo lece po lepkach normalnie (drau swintucho Ty big_grinDD)...ech podziwiam jeszcze bardziej mamy pracujace.Tak Wam zazdroscilam gdy sama nie pracowalam,a teraz normalnie nie umiem sie zorganizowac...brak wprawy normalnie.
Obserwuj wątek
    • trisonly Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 10.03.08, 11:22

      czyli powiadasz, że skoro siedzę w domu to mam się cieszyć?
      Mi też się już praca marzy... i to źle?
      • asiamuc Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 10.03.08, 11:26
        Ja siedze w domu ale do pracy pójde w kwietniu(oby tylko wyszło
        trzymjta kciuki)i mam nadmiar czasu mogę i troszke odstąpić
        gratisowosmileidę właśnie z dziecięciem się powłóczyć...
        • 24lena Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 10.03.08, 11:53
          asiamuc to ja poprosze chocby o 4 gratisowe godzinki smile
        • asiamuc Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 11.03.08, 21:10
          Właśnie sobie zajrzałam...Lena24 chętnie odstąpie te cztery
          godzinkismile.A, właśnie w związku z tym moim ,,nadmiarem czasu"tak
          sobie siedzę i dumam...Znasz hasło ,,bank czasu"?i jak jeszcze byśmy
          mieszkały blisko to byśmy mogły się autentycznie czasem powymienić!
          Ja jestem z Będzinasmile
      • 24lena trisonly 10.03.08, 11:52
        > czyli powiadasz, że skoro siedzę w domu to mam się cieszyć?

        Wcale nie twierdze,ze sie fajnie siedzi w domu,mi po tych 19 miesiacach wrecz to zbrzydlo.

        > Mi też się już praca marzy... i to źle?

        Bardzo dobrze,ze marzysz o pracy,ja tez marzylam od pazdziernika bagatela.Ja nie narzekam,ze musze chodzic do pracy,bo nie musze!
        mogla bym sobie siedziec w domu,ale na dluzsza mete nie nadaje sie do tego.Ciagnelo mnie do ludzi,do podciagniecia jezyka...bardzo sie ciesze ze mam ta prace.pisze tylko ze nie umiem sie zorganizowac z czasem,bo dotychczas mialam caly dzien na soprzatanie,gotowanie i inne domowe zajecia,a teraz czas okrojony i nie umiem sie jeszcze zorganizowac.
        Rozumiesz o co mi chodzi,czy nie bardzo ?
        • jo7775 Lenka:D 10.03.08, 14:18
          Ja Cię rozumiem.
          Ale nic nie doradzę bo mam to samosad
    • porzeczka_mocna Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 10.03.08, 13:35
      No, takie jest życie... Może spróbuj podzielić się obowiązkami
      domowymi ze swoim mężem/niemężem? A jesli masz troche kasy na
      zbyciu, to zawsze możesz spróbowac nająć kogos do
      sprzątania/gotowania.
      • 24lena Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 10.03.08, 15:38
        Nie no bez przsady,chyba kazda mama pracujaca miala na poczatku powrotu do pracy takie dylematy smile
        A az tyle nie zarbiam/ani nie chciala bym zeby mi ktos obcy chate sprzatal smile na chlopa liczyc nie moge bo on wczesniej odemnie zaczyna i duzo pozniej konczy uncertain wiec tez...hmmm....dupa.
        Musze sobie jakis grafik zrobic smile
    • deela Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 11.03.08, 21:17
      bede brutalna
      wcale mi cie nie zal tongue_out
      • gruba_mamma a ja rozumiem 11.03.08, 21:58
        wróciłam do pracy w styczniu i chętnie bym się z powrotem na
        wychowawczy wybrała, ale finanse nie pozwalają...a tu dzidzia coraz
        fajniejsza i żal mi po prostu czasu z małą, nie wspomnę jaki bałagan
        w domu od kiedy pracuję, chyba też jakiś grafik zacznę sobie robić,
        bo za żadną chorobę się nie mogę wyrobić ze wszystkim.Tłumaczę sobie
        jak mam już całkiem dość że po 3 miesiącach w domu błagałabym o
        powrót do pracy...
        • 24lena Re: a ja rozumiem 12.03.08, 12:28
          deela jak zawsze bez litosna smile

          no ale juz nie ma problemu...krotko mowiac tesciowa nie chce sie mlodym zajac,opiekunka chce tyle co zarobie,na przedszkole nie starczy...wiec teraz znowu mam czas i choc z pracy musialam zrezygnowac,chociarz chate bede miec na blysk uncertain
          • izabella_g dlatego ja się za granicę nie wybieram)) 12.03.08, 16:29
            praca ludzka (a konkretnie praca niańki), jest tam tak droga, że bym
            była w domu uwiązana do 2014)))
          • deela Re: a ja rozumiem 12.03.08, 22:55
            na mnie zawsze mozna liczyc tongue_out ja mam gorzej i zyje wlasnie skonczylam prasowac,
            prasowalam dwie godziny indifferent
    • mala300 Re: Nie mam na nic czasu...a buuu 12.03.08, 12:39
      ale tak jest jak sie pracuje. nie ma mozliwosci miec ciasteczko i
      zjesc ciasteczko.

      mysle, ze z biegiem czasu zorganizujesz sobie wszystko.
      • iksa29 dasz rade... 12.03.08, 18:55
        ja od czerwca tez juz ide, co by było weselej to do nowej roboty
        ide...
        Przerobiłam to już raz dam radę i drugi.
        Ty też!!! Najgorszy pierwszy miesiąc, by wpaśc w rytm .
        Mój dodatkowy myk polegał na tym, że totalny podział obowiązków z
        mężem. Skoro oboje pracujemy , oboje na pełnych etatach, nie widzę
        powodu, by robić jeszcze kolejne w domu sama.
        Tak jestem wygodna!!!! I nie mam z tego tytułu wyrzutu sumienia!
        acha, i w/g mnie dla dzieci i ogólnie dla rodziny lepiej, gdy dasz
        na spokój i nie zetrzesz kurzy a ten czas po pracy poświęcisz młodym
        i sobie. Od kurzu jeszcze się świat nie zawalił, jak nie zetre we
        wtorek, zetre w piątek a dzieciaki muszą być dopieszczone,
        wycałowane i ja obowiązkowo, paznokiec umalowany-a co!

        Pozdrawiam i powodzenia

        P.S.
        za chwilę dzień dłuższy a wtedy też więcej się chce, przynajmniej mi.
    • niuta_s Lenka, 12.03.08, 23:03
      ja dopiero po jakichś 3-4 m-cach pewne rzeczy zaczęłam ogarniać, pogodziłam się
      z tym że z pewnych muszę też zrezygnować.
      mam cały tydzień podzielony kiedy pranie, prasowanie, gotowanie, no jeszcze coś
      dla mnie...
      czasem niestety nie wyrabiam i zastanawiam gdzie ja w tym wszystkich, czasem mi
      się marzy 1-2 dniowy pobyt w jakimś spa, ech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka