Dodaj do ulubionych

dzikie zachowania u lekarza

01.04.08, 10:43
bylam u poloznej a tam scenka z piekla rodem
dziewczynka jakies 3 lata drze sie jak opetana chowa pod stol i nie
da sie dotknac a przyszla tylko sie zwazyc
czy naprawde to musi sie tak odbywac ja rozumiem ze dzieci boja sie
strzykawek czy niektorych badan ale wagi w domu pewnie z mama staje
na niej codziennie
inna sztuacja kolezanki synek nie da sobie obciac wlosow ani
wyczyscic uszu
10 latek pazury mial dluzsze odemnie bo nie da obciac
to ja juz nie rozumiem to najlepiej wcale dziecka nie myc czy nie
zabierac do lekarza czy fryzjera bo sie dotknac nie da
to co ja nie bede myla uszu dziecku bo nie da tak
moze ciezko mi to pojac bo moje daja mi zrobic doslownie wszystko u
lekarza chodza bez problemu nawet na szczepionki
chyba 2 razy probowalam obciac niemowlakowi paznokcie na spiaco i
tylko obudzilam ja nie potrzebnie
sadzam na kolanach i obcinam bez problemow
jedynie mam problem z wlosami bo starsza ma az do pasa i ciagle
sciaga gumki wiec ma bardzo poplatane i marudzi przy czesaniu ale
nie wyrywa sie z wrzaskiem a mlodsza ma grzywke az do buzi i tez
musze jej zwiazywac ma rok i nie usiedzi spokojnie ale jakos daje
rade bez placzu i dzikiego wycia
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 10:46
      No widzisz
      Nie każde ma tak genialno-idealne dzieci jak ty tongue_out
    • wobbler Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 10:51
      Pewnie im tyłki przetrzepałaś i teraz się boją...
    • czajkax2 Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 10:52
      I co ma wynikac z tego watku?

      Chyba tylko jedno: ty masz idelane dzieci, inni nie tongue_out
    • majmajka Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 10:53
      Mysle, ze rodzice dzieci zachowujacych sie w ten sposob na pewno woleliby zeby ich dzieci robily te wszystkie czynnosci bez problemow. No...Chyba, ze myslisz, ze oni tak specjalnie dzieciaki wychowuja.
      Moj mlodszy np. za Chiny Ludowe nie chce obcinac wlosow u fryzjera. A ja...hm, wszechstronnie uzdolniona kura domowa robie to swietnie, wiec czekam az mu sie odmieni, a na razie poki co wszyscy podziwiaja moje dzielo na glowie synka. I nie widze w tym nic zdroznego.
    • s.z-n Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 10:58
      sylwiawkk - I LOVE YOU , normalnie.
      • sylwiawkk Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:07
        a nie prosciej wytlumaczyc dziecku ze takie sprawy sa konieczne i
        nie moga chodzic brudne czy z pazurami jak u wilkolaka
        ostatni raz aluzje ze tluke dzieci to sie sluchaja
        bo mam tego dosc
    • jowita771 Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:06
      nie wszystkie dzieci są jednakowe. ja mam z tych grzeczniejszych, ale u lekarza
      płakała ostatnio, bo myślała, że będzie kłucie, a tego się boi i koniec.

      jedno mnie zaskoczyło w Twoim poście:

      ja rozumiem ze dzieci boja sie
      > strzykawek czy niektorych badan ale wagi w domu pewnie z mama staje
      > na niej codziennie

      poważnie to takie oczywiste? moje dziecko wagę widzi czasem u babci albo cioci,
      w domu nie mamy i ważymy się co kilka miesięcy.
      • sylwiawkk Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:08
        no dobra moze nie ma wagi w domu ale to nie oznacza ze waga gryzie
    • jowita771 jeszcze jedno 01.04.08, 11:08
      bylam u poloznej a tam scenka z piekla rodem
      > dziewczynka jakies 3 lata drze sie jak opetana chowa pod stol i nie
      > da sie dotknac a przyszla tylko sie zwazyc

      ale może w domu grzeczna i nie przeszkadza, gdy rodzice usypiają młodszą siostrę?
      • memphis90 Re: jeszcze jedno 01.04.08, 20:42
        A może rodzice "wychowują" dziecko groźbami- załóz rajstopki, bo zachorujesz i
        doktor będzie musiał dać zastrzyk; umyj ząbki, bo zrobi się dziura i dentysta
        będzie musiał wiercić w buzi? Potem taki maluch zaczyna płakać jak tylko widzi
        drzwi Poradni... Ale poza tym- jest wspaniale wychowany i posłuszny...
    • miranda3 Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:14
      Moje dziecko dlugo sie tak zachowywalo u pediatry , efekt po bolesnych
      zastrzykach, w wieku 7 lat przed szczepieniem zwiala z gabinetu i gonilam ja po
      przychodni.
      Do ortopedy w ogole sie nie chciala odezwac ,a po wyjsciu z gabinetu
      stwierdzila, ze nie rozmawia z obcymi a ten pan jej sie nie przedstawil tongue_out
      Za to od zawsze uwielbia dentyste a 2 plombowania ma za soba.

      Mlodsza dla odmiany po szczepieniach ,zastrzykach , pobieraniu krwi na pytanie
      jak bylo odpowiada "super" pielegniarki maja w tym momencie super miny smile
      Za to podczas mycia wlosow dlugo tak sie darla, ze az dziwne ze sasiedzi policji
      nie wzywali smile))

      Wiec to raczej nie od wychowania zalezy bo moje po jednych rodzicach a po tym
      wzgledem zupelnie rozne

      • sylwiawkk Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:18
        ja nie mam idealnych dzieci tylko normalne ktore nie uciekaja na
        widok szczatki czy nozyczek w moim reku
        • hellious Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:22
          Coz, moze nie wszystkie dzieci sa takie normalne jak Twoje, moze niektore maja najnormalniejsze dzieciece leki, ktorych nie da sie wyzbyc przez zwykle tlumaczenie??? Twoje normalne dzieci sie zupelnie niczego nie boja?
        • owianka Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:24
          A my mamy nienormalne smile No i fajnie smile
    • agao_72 Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:23
      1. a tym razem jaki ważny problem poruszasz?
      2. słyszałaś może o znakach interpunkcyjnych?
      3. zmień dilera - bo krzywdę Ci robi,
      4. moja córka nie lubi być czesana, bo nie i jakoś tłumaczenie nie
      działa, czyli mam głupią córę? nie jada też określonymi widelcami,
      pije tylko z określonego kubeczka itp. mam sie zaczać bać?
      5. nie mam świra i nie staje z dzieckiem/ bez dziecka na wadze
      codziennie.
      6. jesteś kolejnym wcieleniem agatki? czy to tak z okazji 01.04?
      • sylwiawkk Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:35
        slyszalam ale mam popsuta klawiature ide kupic nowa
        nie jestem wcieleniem agatki nawet nie wiem kto to jesli mozesz to
        prztacz mi jeden jej post albo watek
      • sylwiawkk Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:54
        to jej dredy zrób jak nie daje sie czesac a jak zabraknie
        okreslonego kubeczka to co z pragnienia padnie
        własnie o to mi chodzi ze jesli wy czegos nie dacie dzieciom to
        normalnie tragedia
    • harrypotter Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 11:45
      a ja zawsze myslalam ze znarwicowani rodzice maja znerwiciwane dzieci tongue_out
      moze nie wszystko sie da ale jak dziecko widz rodzicow, myjacych uszy,
      czeaszacych sie, obcinjacych pazury, czy wlasnie wazacych sie to chce byc tak
      jak tata i mama i robic to samo.
      moze sie myle, ale moze wystarczy jak dziecko zobaczy u fryziera jak obcinaja
      mamie wlosy?
      • zofijkamyjka Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 19:16
        harrypotter napisał:


        > moze sie myle, ale moze wystarczy jak dziecko zobaczy u fryziera
        jak obcinaja
        > mamie wlosy?
        Raczej sie mylisz, u nas nie wystarczyło smile
    • sir.vimes Co? 01.04.08, 11:48
      "ale wagi w domu pewnie z mama staje
      na niej codziennie "

      A po co dziecko lub mama miałaby się ważyć codziennie?

      Ważyć się codziennie muszą jedynie osoby ciężko chore (tak jak codziennie
      mierzyć poziom cukru - nie robi się tego dla rozrywki).


      > jedynie mam problem z wlosami bo starsza ma az do pasa i ciagle
      > sciaga gumki wiec ma bardzo poplatane i marudzi przy czesaniu ale
      > nie wyrywa sie z wrzaskiem a mlodsza ma grzywke az do buzi i tez
      > musze jej zwiazywac ma rok i nie usiedzi spokojnie ale jakos daje
      > rade bez placzu i dzikiego wycia

      Zaprowadź dzieci do fryzjera i nie dręcz ich więcej.
      • sylwiawkk Re: Co? 01.04.08, 11:57
        ja ich nie drecze z włosami a z wagą to tak dałam dla przykładu ze
        jest prawdopodobienstwo ze ma w domu i wie do czego słuzy nie
        chodziło mi o to ze matka wazy sie codziennie
        • sir.vimes Re: Co? 01.04.08, 12:10
          IMO dręczysz - po co maluszkowi włosy do pasa a niemowlakowi jakieś
          zwiazywanie... Przyjdzie na to czas.
        • sir.vimes Waga 01.04.08, 12:12
          wie do czego słuzy nie
          > chodziło mi o to ze matka wazy sie codziennie

          o to pytałam - po co matka miałaby się ważyć codziennie? Wiesz, że ta matka ma
          jakąś przewlekłą chorobę i musi się ważyć codziennie?
          • sir.vimes Re: Waga -przepraszam, Sylwio 01.04.08, 12:15
            o przepraszam, nieuważnie przeczytałam.

            Masa ludzi nie am w domu wagi lub używa jej raz na pół roku - i to najczęsćiej w
            samotności. Więc jest całkiem możliwe , ze dziecko nie widziało wagi, nie wie do
            czego służy a poprzedniego swojego ważenia u lekarza po prostu nie pamięta.

            I na dodatek niekoniecznie zostało mu wytłumaczone, ze nic się nie wydarzy jak
            na niej stanie - przecież dziecko nie wie tego z założenia, trzeba to wyjaśnić.



          • majenkir Re: Waga 01.04.08, 14:04
            sir.vimes napisała:
            > o to pytałam - po co matka miałaby się ważyć codziennie?

            Ja sie waze codziennie, czasem wiecej niz raz dziennie....
            Po co? Na cud czekam, hehe wink.
            • sir.vimes Re: Waga 01.04.08, 14:23
              No tak, ale wchodzenie i schodzenie z wagi to średnia gimnastyka wink
      • kocianna Re: Co? 01.04.08, 12:01
        Moje dziecko darło się jak opętane na widok każdego białego fartucha
        do trzecich urodzin. Prosiłam lekarzy i pielęgniarki o zdejmowanie,
        ale niewiele to dawało. Dmuchając świeczki, dziecię oznajmiło: "to
        ja już jestem duży i nie będę płakać u pani doktor". Samo z siebie.
        Nie widzę w tym jakiejś swojej specjalnej zasługi, ani winy
        wcześniej.

        Za to moja trzylatka uważa, że jest chłopcem - coś zrobiłam nie
        tak? big_grin
        • tinka198000 Dla mnie to też są dziwne zachowania 01.04.08, 14:18
          Dla mnie takie zachowania też są niezbyt ,,normalne'' - czy waga
          zadaje dziecku ból (kłucie, pieczenie itp.)? Nie.
          Trzeba najpierw wytłumaczyć dziecku, do czego waga służy, że nic mu
          nie zrobi itp.
          Wtedy dziecko nie będzie się bało.
          Boi się zastrzyków, szczepionek? Można mu spokojnie wytłumaczyć, że
          gdyby nie zastrzyki i szczepionki, to by chorowało, że dzięki
          stosowaniou szczepionek wiele chorób jest mniej groźnych bądź nie ma
          ich w ogóle, że juz bardziej boli przytrzaśnięcie sobie np. palca
          drzwiami niż ukłucie (bo taka jest prawda)
          Boi się fryzjera? Trzeba się z dzieckiem do niego wybrać, samemu
          skrócic sobie włosy bądź zrobić np. farbowanie, żeby dziecko
          zobaczyło, że rodzicowi nic się nie dzieje.
          A ja się nie dziwie niektórym dzieciom, że boja się lekarza -
          przecież do teraz (w XXI wieku), ludzie straszą dzieci lekarzem,
          fryzjerem itp.
          No - wtedy kienieczne jest leczenie głowy rodziców
          • drogadodomu Re: Dla mnie to też są dziwne zachowania 01.04.08, 15:17
            Moi synowie panicznie bali się obcinania włosów maszynką choć im nikt maszynką
            włosów nie obcinał. Młodszy do tej pory zanim usiądzie na fotelu uprzedza panią
            fryzjerkę że maszynki nie chce. Starszy tak wył przy myciu włosów, że sąsiadka
            do dziś to wspomina. Wizyty w przychodni ze starszym gdy miał 3 do 5 lat były
            gehenną. Młodszy zrobił awanturę tylko raz. Lekarka powiedziała do niego żeby
            "ściągał gacie". Ponieważ polecenia nie wykonał zaczęła go na siłę rozbierać.
            Czasami zastanawiam się jak udało mi się opanować i tylko panią doktor zdrowo
            objechać a nie ciężko pobić. Poza tym moi synowie bali się różnych dziwnych
            rzeczy, wypowiadali nazwijmy to dziwne treści w najmniej odpowiednich momentach.
            Dzieci tak już mają, jak z jednego wyrosną to do czego innego dorosną. A nam
            zostało tłumaczyć i mieć nadzieję że na ludzi wyrosną.Choćby w wieku 2 lat
            awanturowli się np przy przechodzeniu przez zielone drzwi do sklepu.
          • mgla_jedwabna Re: Dla mnie to też są dziwne zachowania 02.04.08, 16:21

            "Dla mnie takie zachowania też są niezbyt ,,normalne'' - czy waga
            > zadaje dziecku ból (kłucie, pieczenie itp.)? Nie.
            > Trzeba najpierw wytłumaczyć dziecku, do czego waga służy, że nic mu
            > nie zrobi itp.
            > Wtedy dziecko nie będzie się bało. "

            Wydaje mi się, że problem płaczu o pozornie bezbolesne sprawy to efekt kłamstw
            rodziców przy innych okazjach - tak na wszelki wypadek, dla wygody, zeby wyjść z
            domu bez ryków (bo co sąsiedzi pomyślą). I tak przed zastzrykiem kłamie się
            wystraszonemu dzieciakowi, że to nie boli, idąc di fryzjera wciska, że idziemy
            do babci - to nie trzeba bedzie walczyć o założenie kurtki. A dzieci potem
            myślą, że rodzice kłamią, no i wyczuwają to chyba też. Więc na drugi raz już nie
            wierzą, że ważenie nie będzie bolało (zastrzyki też przecież miały nie boleć),
            albo że ścinanie włosów będzie przyjemne (a przy czesaniu miało być bez
            ciągnięcia, aha, chyba wszystko z włosami jest nieprzyjemne).

            "Można mu spokojnie wytłumaczyć, że
            > gdyby nie zastrzyki i szczepionki, to by chorowało"

            "A ja się nie dziwie niektórym dzieciom, że boja się lekarza -
            > przecież do teraz (w XXI wieku), ludzie straszą dzieci lekarzem,
            > fryzjerem itp. "

            Dla wielu ludzi o jedno i to samo. "Jak nie cośtam, to przyjdzie pan doktor
            i...". A straszenie fryzjerem? Jak to wygląda?
          • mary_boo Re: Dla mnie to też są dziwne zachowania 03.04.08, 11:17
            niezbyt "normalne" mówisz??
            tym sposobem dla mnie "niezbyt normalne" powinny być te dzieci,
            które nie chcą zasypiać wieczorem albo wpadają w histerię, jak widzą
            coś, co chciałyby mieć - bo moja tak nie robi.
            Tłumaczyć 2-letniemu dziecku, że dzięki szczepionkom jest mniej
            chorób??? Buahaaahaaaaaa.
            Moje dziecię jest akurat z tych wrzeszczących (i to mało powiedziane)
            u lekarza, i wcale nie pomaga, że jej tłumaczymy, że razem "leczymy"
            misie. Zawsze obiecuje, że da panu doktorowi cześć, pokaże brzuszek
            i w ogóle i zawsze kończy się na wrzasku. Urazu nie ma (tzn. nie ma
            po czym mieć), u dentysty na fotel wdrapała się sama (choć
            polakierować ząbków już sobie nie pozwoliła), ale na widok lekarza
            (zarówno w fartuchu, jak i bez) drze się i cześć. I z tego co widzę,
            takich dzieci jest całkiem sporo.

            Jedyne z czym się zgadzam, to to, że "niezbyt normalni" są rodzice,
            którzy straszą lekarzem
        • memphis90 Re: Co? 01.04.08, 20:46
          A mój znajomy trzylatek na każde dziecko z kitką mówił "dziewczynka", a na
          krótkowłose "chlopiec". Nawet jeśli- dziwacznym zwyczajem polskich rodziców- owe
          dziecko ganiało bez majtek po plaży i płeć miało diametralnie innąwink To pewnie
          znak na to, że ow trzylatek nie jest "normalny"... A tak dobrze się zapowiadał...
    • kasik.mala Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 15:16
      Gratuluję bardzo rozsądnych dzieci, a poniżej przesyłam coś co
      poszerzy Twoje horyzonty w zakresie wiedzy o zachowaniach dzieci.

      babyonline.pl/wychowanie_leki_dzieciece.html
      Pozdrawiam serdecznie

      Kasia
      • sylwiawkk Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 16:15
        uczepiliscie sie tego lekarza a mi bardziej chodziło o normalna
        pielegnacje
        jak obcinanie paznokci czy mycie uszu albo czesanie włosów
        naprawde nie obcinacie dzieciom paznokci bo nie dadza sie dotknąć
        albo wosk sie z uszu wylewa bo nie da wyczyścić
        a z tymi długimi włosami to nie rozumiem to co mam je obciąć na łyso
        bo mają czas na to aby mieć długie
        maja takie i już, czesze i dbam o nie i jest wszystko ok
        • sir.vimes włosy 01.04.08, 17:08
          Uważam, ze bardzo długie włosy u dziecka s aniewygodne - przeszkadzają w zabawie
          (np. w zabawach ruchowych - często rozplatują sie kucyki i dziecko ma włosy w
          oczach), więcej czasu poświęca się na ich pielegnację, dziecko później uczy się
          samodzielnie dbac o włosy (bo uczesać krótkie włosy jest łatwiej - zrobić
          fryzurę z długich - bardzo trudno dla niewprawnych rączek).

          Poza tym - w tym wieku od wyglądu bardziej liczy sie wygoda, mozliwość np.
          biegania i skakania bez zbednego utrudnienia w postaci włosów wpadajacych do oczu.

          W zeszłym roku w potworny upał widziałam taką małą "elegantkę" (około 3-4 lat) z
          bardzo długimi włosami - spod włosów spływał jej strumień potu. Zupełnie jakby
          miała szalik z lisa wink Obok stał wesolutki, ostrzyżony braciszek dziewczynki -
          naprawde od razu widać było, które dziecko jest bardziej umęczone upałem. I po
          co? Dla nakarmienia próżności mamusi/tatusia?

          • sylwiawkk Re: włosy 01.04.08, 20:55
            moja piecioletnia córka ma włosy do pasa zawsze do szkoły związane
            na oczy jej nigdy nie leca bo nie ma grzywki[zapuściłam jej bo nie
            umiałam prosto scinać a latać co 2 tygodnie do fryzjera za drogo] i
            nie widze problemu aby jej sie pociła głowa ona zreszta sama chciała
            mieć długie włosy jak rozpuszka
            za to druga urodziła sie z taka czupryną że mogłam jej po porodzie
            robić kiteczki
            i ma takie do dzisiaj no może dłuższą grzywke bo z tyłu sie wytarły
            sporo i dopiero jak zaczęła siedzieć to zaczęły jej odrastać z tyłu,
            kazdy kto do nas przyjdzie nie może sie napatrzeć na to urocze
            stworzenie z kiteczka i nie widze problemu z ich utrzymaniem
            za to dowiedzialam sie pare dni temu że mojego męża kuzyn obciął na
            3 mm swoja dwulatke aby jej lepiej rosły włoski mama tej dziewczynki
            3 dni płakała jak ja zobaczyła dla mnie też jest to chore aby
            obcinać malutkie dzieci na łyso zwłaszcza dziewczynki
            • sir.vimes Re: włosy 01.04.08, 23:02
              "mama tej dziewczynki
              3 dni płakała jak ja zobaczyła dla mnie też jest to chore aby
              obcinać malutkie dzieci na łyso zwłaszcza dziewczynki"

              a kto ci sugeruje, że trzeba na łyso?

              nie znasz żadnej opcji pomiedzy długimi a "na łyso"?

              "na oczy jej nigdy nie leca bo nie ma grzywki"

              To nie ma nic do rzeczy. Rozplątane długie włosy przeszkadzają w czasie zabaw
              ruchowych, dużo ważniejszych dla pięcioletniego dziecka niż wygląd. A rozwiązać
              się mogą w czasie każdej intensywnej zabawy (bieganie, skoki, wspinanie, gra w
              piłkę, jazda na rowerze .... )

              Nie zmuszam Cię, nawet nie namawiam - po prostu radzę.
              Przerobiłam problem na sobie i na mojej córce - mała chciała mieć długie włosy,
              pomiała sobie i już nie chce. Nie sprawdziły się - nie były dostatecznie wygodne.
              • sylwiawkk Re: włosy 02.04.08, 11:07
                no wiesz skoro twojej córce nie pasowały długie włosy to nie oznacza
                że każdej innej dziewczynce bedzie to przeszkadzało
                przeciez każde dziecko reaguje inaczej a po za tym zależy to też od
                grubosci włosów moja ma długie ale raczej cienkie i nie są ani
                cieżkie ani nie do opanowania robie jej dobieranego warkocza i wtedy
                nie przeszkadzaja jej w zabawie a nawet jak ma rozpuszczone to też
                nie narzeka
                • sir.vimes Re: włosy 02.04.08, 11:12
                  Pasować - pasowały. Do wyglądu.
                  Do aktywnego życia już nie.

                  Tak, warkocz to też niezła opcja. I latem można warkocz upiąć do góry w ładny
                  kok i tez nie ma się futrzanego kołnierza na szyismile

                • kowaliska wreszcie 02.04.08, 18:26
                  W końcu sama to napisałaś: "Każde dziecko reaguje inaczej." Dotyczy nie tylko
                  włosów, ale lekarza, dentysty, strasznego filmu czy sikania w gacie.
                  Nadęte gadanie że wystarczy wytłumaczyć, nikomu nie pomaga.
                  Odezwałam się, bo często na tym forum czytam wypowiedzi w stylu "To czy tamto
                  jest nienormalne bo mnie się nigdy nie zdarzyło". sad
        • memphis90 Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 20:50
          Co do czszczenia uszu- w żadnym razie nie wolno pakować dziecku do ucha żadnych
          wacików na patyku ani innego ustrojstwa. Uszy myją się podczas mycia głowy, a
          jak mimo tego zalega woskowina- do jej usuwania służą płyny takie jak Acerumen.
        • mgla_jedwabna Re: dzikie zachowania u lekarza 02.04.08, 16:24
          Po prostu wiele osób nie umie zrobić tego delikatnie i jest to dość nieprzyjemne.
    • marghe_72 Re: dzikie zachowania u lekarza 01.04.08, 22:30
      Moja długo i namiętnie się bała lekarza
      równie długo i namietnie obgryzała paznokcie

      o ja durna, nie wytłumaczyłam dziecięciu, że tak nie wolno..

      Sylwio, dziękuję za oświecenie
    • mama303 Re: dzikie zachowania u lekarza 02.04.08, 19:49
      Moje dziecię własnie jak było małe reagowało paniką na wszelkie
      sprawy medyczne - nie wazne czy to było ważeniem, badanie gardła,
      uszu czy szczepionka. Był ryk a i zdarzyły sie wymioty. Tłumaczenie
      wręcz nasilało histerię. Poprostu powoli wyrosła z tego, polubiła
      swoją Pania doktor a na pobieraniu krwi jest tylko niewielki płacz.
      Podobnie nie lubi obcinania własów a do fryzjera jeszcze nie udało
      mi sie jej przekonać /ma 5 lat/.
    • lena-marie Re: dzikie zachowania u lekarza 02.04.08, 21:31
      Nie przepadam za twierdzeniami, ze wystarczy wytlumaczyc 2-3 -
      latkowi i przestanie sie bac lekarza! Moje 2,5 letnie dziecko bylo
      od chwili urodzenia 5 razy w szpitalu. I na KAZDEGO bialo ubranego
      czlowieka (nawet jak jest to kucharz) reaguje ze strachem i sie
      drze! I nie pomagaja zadne tlumaczenia, ze musimy tylko zwazyc i
      zmierzyc. W domu uwielbia bawic sie w doktora, mam stetoskop,
      dajemy "zastrzyki", mierzymy, wazymy, ubieram biala bluzke, zakladam
      rekawiczki i jest ok. Jak tylko wejdziemy do przychodni zaczyna sie
      darcie i nic na to nie poradze. I prosze nie wymadrzaj sie, ze "da
      sie wytlumaczyc i ze zrobilam gdzies blad"! Ciesz sie, ze masz
      dzieci, ktore nie reaguja histeria.
    • protozoa Re: dzikie zachowania u lekarza 03.04.08, 07:38
      Różnie bywa, ale w 90% za takie zachowania odpowiedzialni sa...
      rodzice.Wielokrotnie byłam świadkiem straszenia lekarzem. "Jak
      będziesz niegrzeczny to pan/i doktor... da zastrzyk w rączke i w
      pupcie, będzie bolało; zrobi operację i... wytnie cio język; zamknie
      w szpitalu, zabierze. To przejaw głupoty.
      I zupełnie nieświadomie generuje się dzieciach strach opowiadając o
      bolesnych zabiegach, strasznych (śmiertelnych) chorobach,
      dantejskich scenach w szpitalach.
      A poza tym dzieci zachowują się znacznie lepiej, doroślej,
      dojrzalej, odpowiedzialniej jak w tle nie ma rodziców. Bardziej
      ufaja lekarzowi, lepiej współpracują.
      • aganij Re: dzikie zachowania u lekarza 03.04.08, 10:33
        Przede wszystkim nigdy nie wiesz czym takie zachowanie jest spowodowane,mój synek jak miał 1,5 roku trafił do szpitala z zapaleniem oskrzeli,zastrzyki,wenflony pobieranie krwi i tak dalej,przeżyliśmy nie mały koszmar,mały po powrocie do domu przez jakiś czas nie pozwalał się rozebrać nawet do zmiany pampersa,nie mówiąc już o kąpieli,na widok lekarza w przychodni wył jak dziki,chodziłam z mężem bo sama bym nie dała rady-wszystko kojarzyło mu się z zabiegami wykonywanymi w szpitalu,minęło sporo czasu nim wspomnienia poszły w zapomnienie,teraz po roku nawet do lekarza idzie chętnie, ale musiałam nad tym jakiś czas pracować.
      • zetbeel Re: dzikie zachowania u lekarza 11.05.08, 16:54
        protozoa napisała:
        > A poza tym dzieci zachowują się znacznie lepiej, doroślej,
        > dojrzalej, odpowiedzialniej jak w tle nie ma rodziców. Bardziej
        > ufaja lekarzowi, lepiej współpracują

        Nie zawsze i nie każde dziecko.
        Jeżeli dziecko przejdzie bardzo przykre doświadczenie z lekarzem lub
        bez powodu jego nie lubi, to nikt nie jest w stanie tego zmienić.
        Nie tylko rodzice mają na to wpływ, wielokrotnie slyszalam jak
        personel medyczny straszył dzieci koplówkami, zastrzykami, podczas
        nieobecności rodziców.
        Te straszone dzieci były grzeczne, ale panicznie przerażone, łącznie
        z chowaniem się pod łóżko.
        Wszystko zależy od personelu i podejścia do dzieci.
        Po wieloletnich pobytach z córką w szpitalu nie spotkałam dziecka,
        które by bardziej ufało lekarzowi niż rodzicowi. Jeżeli chodzi o
        współpracę, one panicznie się boją, stąd ich grzeczność, a przy
        rodzicu spokojnie wyrażają swoje uczucia i emocje, czując przy ich
        boku bezpieczeństwo.
        Nawet obce dzieci bez rodziców, prosiły, abym z nimi poszla do
        zabiegowego, ponieważ bardzo się bały, a czując obecnośc kogoś z
        poza personelu, czuły się bezpieczniej.
        Tak więc nie zgadzam się z twoją teorią.
        Nie trzeba dziecka straszyć aby się bało.
        dzieci nigdy nie ufają obcym i bardzo dobrze, tak powinno być.
        Dziecko, które nadmiernie ufa obcym, może mieć poważne kłopoty w
        życiu codziennym, szkole, na podwórku itd.. kiedy podrośnie.
        jestem za nieufnością dziecka do obcych.
        A po to jestem rodzicem, aby tłumaczyć, jeżeli nadal dziecko czuje
        lęk, należy poczekać na jego dojrzałość i zrozumienie. Na siłę
        niczego dobrego, się nie osiągnie.
    • alabama8 Re: dzikie zachowania u lekarza 04.04.08, 11:00
      A jak wytłumaczyłaś niemowlakowi, że obcinanie paznokci to nie jest
      tortura? Chętnie sięgnę po twoją radę, bo sama usiłowałam to
      wytłumaczyć bardzo niechętnemu niemowlęciu, ale moje głupie jakieś
      chyba bo nie kumało argumentów o potrzebie zachowania higieny.
      Generalnie chyba masz rację, zawsze można wytłumaczyć. Myślę że
      twoje odkrycie otwiera nowe szlaki dla psychologów i
      psychoanalityków. Będą mogli wspierać się "tłumaczeniem" w terapii
      wszelkich fobii i lęków. Zachowania ludzkie są czasem zupełnie
      irracjonalne, a tak od teraz zawsze będzie można wytłumaczyć
      klaustrofobikowi że przecież od zamknięcia w windzie to jeszcze nikt
      nie umarł.
      Może byś podsuneła mi kilka rad, chciałabym w tej sprawie
      porozmawiać z sąsiadką która ma klaustrofobię i odczuwa duszności w
      windzie. Zupełnie bez sensu.
      • zetbeel Re: alabama8 04.04.08, 14:44
        Podoba mi się to co napisałaś.
        Tak jak i ty skorzystam z radsmile
        Moja córka, będąc w szpitalu, na widok jednego z lekarzy, tak
        wrzeszczała, że uszy puchły.
        Lekarz bardzo miły i sympatyczny, nigdy nie zrobił niczego, co by
        mogło powodować u niej taki strach.
        Lekarz nie mógł wejść nawet na salę podczas wizyty, czy badania
        innego dziecka, ponieważ córka nadal wrzeszczała i tak do końca
        pobytu na oddziale.
        Nikt z nas nie wiedział dlaczego tak się dzieje i w żaden sposób nie
        szło jej wytłumaczyć.
        Nawet psycholog na oddziale nie dowiedział sie i nie potrafił córce
        wytłumaczyć.
        Także i ja skorzystam z rady autorki i chętnie poinformuję lekarza o
        sposobie pozbycia się lęku u córki przed nim. Ponieważ córka często
        przebywa na tym oddziale.
      • mama303 Re: dzikie zachowania u lekarza 04.04.08, 20:54
        alabama8 napisała:

        > Myślę że
        > twoje odkrycie otwiera nowe szlaki dla psychologów i
        > psychoanalityków. Będą mogli wspierać się "tłumaczeniem" w terapii
        > wszelkich fobii i lęków.

        Otóż to smile, dobrze powiedziane.
        Ja jeszcze tylko dodam, że moja koleżanka, dorosła kobieta ma fobię
        na zastrzyki.
    • daga_j Re: dzikie zachowania u lekarza 04.04.08, 21:50
      Do pewnego wieku rozumiem "dzikie" zachowania u lekarza, czy fryzjera, gdziekolwiek, gdzie ktoś obcy ma dotykać dziecko. Ono tego nie chce. Moja córka też ciężka była do takich spraw, podczas badania tak krzyczała, że ja nie wiem czy lekarka mogła cokolwiek usłyszeć przez stetoskop, do fryzjera nie ryzykowałam z nią chodzić boi po co, skoro w rozmowie widziałam, że nie jest chętna, więc sama jej podcinałam włoski. No właśnie- ja mogłam zawsze robić jej wszystko, dobrze umyć uszy, zęby, włosy, paznokcie, problem był w obcych. U dentysty pierwszy raz też nie otworzyła buzi, ale za 3 podejściem był sukces, potem okazało się, że rozśmieszona podczas badania ucichła gdy była osłuchiwana i od tej pory dziecko odmienione, po prostu dorosła do tego. Zawsze dokładnie ją uprzedzam na jakie badania jedziemy, rozmawiamy o tym by była grzeczna i naprawdę wreszcie bez problemu robimy wszystkie te badania (zwykłe badanie przez pediatrę, wymaz z nosogardła, pobranie krwi! lakierowanie ząbków, a jak poszłam z nią niedawno do fryzjera pierwszy raz to ani nie protestowała tylko po prostu... przysnęła!) Mogę powiedzieć, że tak od wieku 3 lat nie ma problemu, wcześniej był koszmar, gdy była konieczność zrobienia zdjęcia rtg obojczyka to wyrywała się tak silnie iż nawet dorosły mężczyzna (dziadek) nie mógł jej przytrzymać!
      Dzieci po prostu nie lubią obcego dotyku, obcych maszyn i urządzeń, ale w pewnym momencie odpowiednio ukierunkowane przez rodzica zaczynają to rozumieć. A jak nie i starsze dziecko jest takie "dzikie" to widocznie rodzice nie ukierunkowali i już.
      • natder Re: dzikie zachowania u lekarza 07.05.08, 18:41
        Dzięki za ten wątek, wlaśnie go odkopalam przy okazji dola z powodu
        kolejnej nieudanej wizyty u fryzjera z moją czteroletnią córką sad

        Od jakiegoś czasu córka, która wcześniej nie miala nic przeciwko
        badaniu u lekarza i wizytom u fryzjera reaguje kosmiczną histerią i
        placzem w czasie badania a o fryzjerze mogę zapomnieć jeszcze na
        dlugo o czym się dziś przekonalam sad Moje tlumaczenia, prośby,
        obietnice nagród nie dają zupelnie nic sad((

        Po przemyśleniach stwierdzilam, że Ona po prostu nie cierpi kiedy
        ktoś obcy ją dotyka a sytuację zaognil chyba fakt, że nasza
        pediatra - cudowna kobieta skądinąd ale niestety nie będąca rodzicem
        więc stojąca jakby po innej stronie barykady wink - odkąd Malwinka
        stroi fochy przy badaniu za każdym razem proponuje wezwanie niani na
        pomoc więc strach Malwinki rośnie zamiast maleć sad

        Teraz mam zagwostkę, za dwa tygodnie mamy dużą imprezę rodzinną,
        kreacja gotowa, pantofelki w szafie a na glowie... koszmar, którego
        wlaścicielka ma awersję nie tylko do wizyt u fryzjera ale też do
        gumek i spinek...
        W każdym razie, już fakt, że nie tylko ja mam taki problem poprawil
        mi nastrój wink)) Chyba czas sprawić sobie fryzjerskie nożyczki wink
        • mamahania2 Re: dzikie zachowania u lekarza 11.05.08, 14:13
          Moja trzylatka zawsze bala sie lekarzy.eraz jest troche lepiej bo do
          przychodni idzie chetnie ale kiedy ma miec robione badania wpada w
          histerie.Bala sie tez obcinania paznokci ale teraz to sama
          przychodzi i prosi o obciecie nawet jak nie trzeba(np miala obcinane
          2dni wczesniej).Bardzo tez polubila mycie glowy a wczesniej
          odstawiala histerie(jak terz jej mlodszy brat).Mam na to sposob:myje
          jak naprawde potrzeba,np raz na dwa tygodnie.Po co dziecko stresowac
          jak wiem ze ten strach i tak przejdzie?Jak chodzi jeszcze o leki to
          mala bardzo bala sie swoich dwoch wujkow(zreszta ludzie do rany
          przyloz).eraz siada im na kolana i kaze opowiadac bajki.Ludzie.Nie
          wpadajcie w przesade.Czasem dzieciece leki sa nieuzasadnione i
          potrzeba czasu i oczywiscie cierpliwego tlumaczenia,aby dziecko sie
          do czegos przekonalo.Ja zreszta mam w domu dwa wrazliwce wiec dobrze
          wiem jak to jest z przyjmowaniem nowych rzeczy.
          A, i jeszcze wspomne ze ja mdleje przy kazdym zastrzyku i pobieraniu
          krwi i nawet 3ciaze tego mnie nie oduczyly.po prostu taka juz jestem
          ze na widok strzykawki z igla robi mi sie slabo.
          acha.jecszcze tylko napisze ze pojscie do fryzjera z dzieckiem (w
          sensie ze ja siedze na fotelu a ono patrzy)zeby pokazac ze to nic
          strasznego tez nie zawsze daje rezultatow.z moja chodze nie tylko do
          fryzjera ale takze do okulisty,poloznej i wszystkich mozliwych
          instytucji,do ktorych ona nie ma zaufania.Wiem ze to kiedys
          zaowocuje ale jeszcze jest na to za wczesnie.
          przepraszam ze tak to chaotycznie wszystko wyszlo.
    • lila1974 Re: dzikie zachowania u lekarza 11.05.08, 17:04
      Dzieci mają SWOJE leki ... nie musza one być NICZYM uzasadnione.
      Ot, po prostu!

      Mam dwie córki i dwa tak różne charakterki, że aż mnie dziw bierze.
      Starsza nie bała się prawie niczego ... zwierząt trochę. Lekarz,
      pielęgniarka (pomimo leżenia w szpitalu) czy dentysta nie wzbudzają
      w niej własciwie żadnych negatywnych emocji. Natomiast młodsza
      dosłownie świrowała u lekarza, dostawała hisetrii na perspektywę
      mycia głowy, pierwsze strzyżenie też nam raczej nie wyszło, psy a
      nawet pluszowe zabawki przyprawiały ją bez mała o zawał.

      Mogłam stawac na rzęsach, tłumaczyć do upadłego, pokazywac na
      przykładach - NIC Z TEGO! dziecię wiedziało swoje i nie zamierzało
      rezygnować ze swych leków ot tak ... mija czas, powoli minęły i tego
      rodzaju leki.

      za to przyjdą nowe tongue_out
      • zetbeel Re: lila1974 11.05.08, 17:15
        lila1974 podzielam twój pogląd.
        Znalazłam fajną publikację o lękach u dzieci, link poniżej
        www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=2215
        cyt" Lęki u dzieci

        Lęk jest uczuciem ludzi, którzy świadomi są swego istnienia. Każdy
        człowiek się boi. Każde dziecko doświadcza tego uczucia. Jest to jak
        najbardziej normalny stan psychiczny. Nieodczuwalnie żadnego strachu
        ani lęku nie jest świadczy o zdrowiu psychicznym. Przeciwnie.
        Świadczy o deficycie psychicznym. Skazuje człowieka na
        niezróżnicowanie sytuacji bezpiecznych i niebezpiecznych. "

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka