Dodaj do ulubionych

Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci?

06.05.08, 20:21
Mam dwójkę dzieci dwu- i czterolatkę. Mój tato umiera. Więc za jakis
czas czeka mnie rozmowa z dziećmi nt smierci. Jak romawiać z
dziećmi? Jak wytłumaczyć, że dziadka już nie ma? Czy zacząć im
delikatnie tłumaczyć już teraz (tato jest w bardzo ciężkim stanie i
nie wiadomo ile życia przed nim)? Czy zabierać dzieci na pogrzeb?
Czy to dobrze gdy dzieci widzą rozpacz dorosłych?

Jakie są wasze doświadczenia?
Proszę o podpowiedzi, bo nie wiem jak przeprowadzić dzieciaki przez
to co nas czeka z najmniejszą szkodą dla nich.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 06.05.08, 21:15
      Moja córka miała 18mcy gdy zginął mój Tata. Ona czuła, wiedziała co
      się dzieje. Odbierała nasze emocje, to co się wokół działo. Na
      początku nic nie mówiłam, bo nie pytała. A może mówiłam tylko nie
      pamiętam bo żyłam jak w amoku? Pamiętam jak po jakimś czasie
      opowiadałam,że dziadziuś jest w niebie,że ze śmiercią jest jak z
      cyklem drzewa:wiosna-narodziny,lato-rozkwit i pełnia życia, jesień-
      schyłek, zima -śmierć. Pamietam, jak rysowałam jej drzewo i liście w
      poszczególnych stadiach. Córka na każdy dzień dziadka wysyłała
      laurkę ptasią pocztą-kartkę kładłam na parapecie ,na drzewie a gdy
      zasypiała-zabierałam.
      Myślę,że ważne jest by dziecko miało świadomość,że śmierć nie jest
      końcem ale pewnym etapem.
      Trzyma sie dzielnie
    • kurczak1 Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 08.05.08, 14:06
      Moj synek ma 8 lat. Mój tato zmarł w lutym, chorował kilka miesiecy
      na raka. Mały miał juz wcześniej doświadczenie w wielkim umieraniu
      Jana Pawła II, chopć nie do konca swiadomie to jednak nie dalo sie
      przejsc obok. Kiedy tato był bardzo chory, w szpitalu odwiedzilam go
      z synkiem. Widział go wtedy ostatni raz. Obaj byli spokojni.
      Wiedzial ze dziadek jest bardzo chory i troche sie czail z
      przytulaniem. Ale sie przełamaml. Kiedy mu powiedzialam ze dziadek
      nie zyje, wlazł pod koldre (ja wtedy nie plakalam, zaczelam plakac
      dopiero po kilku dniach czy tygodniach) z głowa i wylazl po kilku
      minutach. Oczy suche. Byl na pogrzebie, bo uwazam ze to zadanie
      wnuka. Chcialam go uchronic przed widokiem zmarłego, ale nie dlo
      sie. I co sie okazalo: mimo ze nie podchodzil ze mna do taty,
      przyjrzal mu sie uwaznie i potem opowiadal. Dzieci boja sie
      wyimaginowanych potworow, nie zmarłych. Dzieci wiedza ze ludzie
      umieraja, a przynajmniej powinny wiedziec, zeby nie widziec swiata
      oczami niesmiertelnychj bohaterow kreskowek. Teraz jak sypie snieg,
      moj synek twierdzi ze dziadkowi pokoj w niebie remontuja. I pyta czy
      on tez dostanie tam pokoj (nie wiem skad ten pomysl). A ja ze
      owszem, byle nie za szybko. Trzeba troche pozyc
    • malila Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 08.05.08, 20:58
      Ja bym jeszcze nie mówiła o tym, że dziadek umrze, jedynie o tym, że
      jest ciężko chory.
      Nie wiem, czy zabierać na pogrzeb - wydaje mi się, że to zależy od
      tego, czy Ty będziesz czuła się na siłach. Moi synowie przeżyli
      śmierć babci (mamy męża) kiedy mieli odpowiednio 7 i 4 lata. Starszy
      przyjął to w miarę spokojnie, rysował potem babcię jako aniołka.
      Młodszy pozostaje dla mnie zagadką. Nie wyglądało na to, żeby śmierć
      babci przesadnie go przygnebiła, ani na to, żeby to przygnębienie
      było trwałe. Tymczasem teraz mój młodszy ma dziesięć lat i okazuje
      się, że on zastanawia się nad tym, co się z babcią teraz dzieje, ma
      żal do Boga, że pozwolił jej umrzeć, właściwie to twierdzi, że Boga
      nie ma, bo gdyby był, to nie pozwoliłby ludziom cierpieć i tego typu
      refleksje.
      • 0golone_jajka Mądre dziecko 15.05.08, 11:07
        Tymczasem teraz mój młodszy ma dziesięć lat i okazuje
        > się, że on zastanawia się nad tym, co się z babcią teraz dzieje, ma
        > żal do Boga, że pozwolił jej umrzeć, właściwie to twierdzi, że Boga
        > nie ma, bo gdyby był, to nie pozwoliłby ludziom cierpieć i tego typu
        > refleksje.
      • rikol dziecko ma prawo pozegnac krewnego 20.05.08, 10:53
        Zabiera sie dzieci na sluby, chrzciny, czemu nie na pogrzeb? Dziecko powinno
        uczestniczyc w zyciu rodziny. Powinno miec szanse na uczestniczenie w rytuale
        pozegnania. Powinno widziec, ze zaloba to cos normalnego po stracie bliskiej
        osoby, ze rodzina jest smutna, ale sa wszyscy razem i to pozwala latwiej zniesc
        smutek. Powinno tez widziec, ze po smierci bliskiej osoby wraca sie do
        normalnego zycia, ale ta osoba zostanie na zawsze we wspomnieniach. Dziecko
        przeciez widzi, ze ktos zniknal, ale nie wie czemu i jest samo w swoich
        watpliwosciach - uczestnictwo w pogrzebie rozwieje te watpliwosci, poza tym
        dziecku bedzie latwiej zniesc czyjas smierc we wspolnocie.
    • karanissa Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 09.05.08, 09:10
      Mam czteroipollatka. Moja mama umarla rok temu - i wtedy wlasciwie
      synek zaczal interesowac sie tematem smierci: jak to wlasciwie jest?
      Czy wszyscy umra? Czy mama i tata tez? A nasz piesek? A dlaczego
      babcia umarla? Co sie teraz z nia dzieje?

      Poniewaz mama zmarla nagle, wytlumaczylam mu, ze babcia byla chora i
      umarla: przyjal to bardzo naturalnie. Bardzo czesto mowi: "tesknie
      za babcia, wiesz? Szkoda, ze nie moge sie z nia zobaczyc!" Traktuje
      to wszystko bardzo normalnie i spokojnie. Na pytania czy wszyscy
      umrzemy odpowiadam, ze tak, oczywiscie, ale zanim umrzemy minie
      jeszcze wiele, wiele lat... Synek dopytuje sie KIEDY umrzemy, a wiec
      ja odpowiadam, ze wtedy, kiedy bedziemy starzy (jakos nie chce mu
      opowiadac, ze czlowiek moze np. zginac w wypadku).

      Mozesz mowic, ze dziadek jest chory, ale nie mow na razie, ze MOZE
      umrzec... na to zawsze przyjdzie pora. A to, ze dziecko widzi
      rozpacz i zal, to normalne i naturalne, nie trzeba sie z tym kryc.
    • 0golone_jajka Normalnie! 15.05.08, 11:23
      Przecież śmierć jest wszędzie wokół nas. Codziennie się z nią stykamy tylko nawet o tym nie myślimy. Należy dzieciom to uświadomić, niech wiedzą że śmierć jest po prostu częścią życia.

      A teraz konretniej.

      Jak dziecko wpieprza kotlecika, to warto mu powiedzieć, z czego się tego kotlecika zrobiło. I że to kiedyś muczało albo kwiczało. I że NIE ŻYJE BO ZOSTAŁO ZABITE. A szafeczka w pokoju jest zrobiona z drewna, które kiedyś było częścią ŻYJĄCEGO DRZEWA, ale teraz już NIE ŻYJE. A komar który latał po pokoju został ZABITY, mrówki OTRUTE, a muchy w sklepie często wpadają na specjalne lampy, gdzie są SPALANE prądem o wysokim napięciu. A jak dziecko dostaje antybiotyk to po to by ZABIŁ bakterie wewnątrz jego organizmu. Wówczas podajemy lacidofil, czyli dobre ŻYWE bakterie.
      O tym wszystkim trzeba dziecku mówić. Także o tym, że ludzie umierają, że jest to NORMALNE. Mój 5ciolatek doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Bo ja nie uważam by śmierć miała być tematem tabu. Takie jest po prostu życie i nie należy zwlekać z wyjaśnianiem jego mechanizmów.
      Warto więc dzieciom powiedzieć DLACZEGO ktoś umiera, że zazwyczaj umiera się po ok.70-90 latach życia, kiedy organizm "się psuje", ale czasem można umrzeć niezależnie od "zepsucia" organzmu, w wyniku choroby, która znacznie szybciej "psuje" organizm niż dzieje się to zazwyczaj. Dziecki zrozumieją. Moim zdaniem jest to znacznie lepsze niż bajanie o bogach, którzy zabierają dziadka do nieba itd. Nie widzę nic złego w opowieściach mitologicznych związanych z tematem, ale warto by powiedzieć dziecku PO PROSTU PRAWDĘ OBIEKTYWNĄ. A okrasić aniołkami jak ktoś chce to proszę bardzo...

      A na pogrzeb bym raczej dzieci nie zabierał, bo to zwyczajnie nudne jest. No chyba że by bardzo chciały, albo jak nie masz z kim ich zostawić, to siła wyższa. Wnuki nie są tak związane z dziadkami, jak sądzę, jak dzieci z rodzicami, ale powinny zrozumieć smutek rodziców, więc gdybyć je zabrała to by tragedii ne było. No chyba że dorośli będą reagować jakoś histerycznie, ale w sumie to też\chyba dzieciom nie zaszkodzi POD WARUNKIEM, że wytłumaczy im się to zachowanie.
    • woda-niegazowana Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 15.05.08, 14:52
      Ja moim dzieciom (4-7 lat) tłumaczyłam, że jak ktoś choruje ( nieważne czy
      długo, czy krótko ) to może umrzeć. Czasami ktoś jest już tak stary że zmęczy
      się życiem i też umiera. Problemem dla nich było co sie z nim dzieje.
      Odpowiedziałam, że idzie do nieba czyli przeprowadza się gdzieś indziej gdzie
      czekają na niego jego rodzice, dziadkowie, czasami siostry czy mąż lub żona.
      Najbardziej przemówiło do nich to spotkanie z bliskimi którzy już odeszli.
      Powiem szczerze, że do mnie też to jakoś przemawia sad((((
    • haraha22 Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 15.05.08, 15:13
      Moja mama zmarła jak Marek miał 8 lat. Powiedziałam mu tyle, że babcia wyjechała
      na zawsze, bo już była bardzo stara i tam jest jej bardzo dobrze i będzie czasem
      przychodziła do niego jak będzie grzeczny i będzie spał. Od tego czasu starała
      sie naprawdę być grzeczny, a teraz sie ze mnie śmieje, że mu bzdur naopowiadałam.
      • 0golone_jajka Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 15.05.08, 16:02
        teraz sie ze mnie śmieje, że mu bzdur naopowiadała
        > m.

        I ma racje. Trzeba bylo powiedziec prawde oraz wspomniec ze NIEKTORZY WIERZA ze
        duch babci gdzies tam poszedl, a INNI ze odrodzil sie w innej istocie, a jeszcze
        innie ze cos innego.
      • karikula Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 19.05.08, 15:33
        Mam nadzieję, że Twój syn nie powierzy Ci dziecka na wychowanie,..... to jest
        jakaś bzdura przeciez mogłas mu namotac w głowie...
        okej może ja nie jetsmje doswiadczona matka bo moja amelka ma tylko 3 lata ale
        na pewnoe nie będę jej tak perfidnie okłamywac....okej, wiem tez że słuchanie
        sie we wszytskim psychologów moze nie jest tez najmądrzejsze ale to jest fajny
        artykul tak na przestroge dla
        wszytskich.....www.smyk.com/index.php?option=com_dlarodzicow&task=artykul&id=246&Itemid=48
    • inguszetia_2006 Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 16.05.08, 08:20
      Witam,
      Przede wszystkim trzeba pogadać z dzieckiem, a nie udawać, że tematu
      nie ma. Na pogrzeb też warto zaprowadzić, bo w końcu to takie
      symboliczne pożegnanie. Jak dziecko zapyta gdzie jest babcia,
      dziadek, ciocia, wujek itd. to odpowiedzieć zgodnie ze swoimi
      przekonaniami, choć z uwagi na to,że dzieci nie myślą abstrakcyjnie,
      warto byłoby powiedzieć to w sposób delikatny i "plastyczny".
      Pzdr.
      Inguszetia
      • granadax Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 16.05.08, 08:31
        a co z religia? ona nie pomaga rozmawiac z dziecmi na ten temat? Oczywiscie na
        ich poziomie i ich jezykiem...

        Ja nie mam tego dylematu, polegam na religii wlasnie, choc wcale nie mowie o
        religii katolickiej. Katolikom jednak powinna pomóc w rozwiazaniu kwestii o
        ktore pytasz....
        • 0golone_jajka Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 17.05.08, 14:57
          religia pewnie pomaga, ale warto powiedzieć takze co się dzieje z czlowiekiem a nie tylko z jego duszą
          • granadax Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 17.05.08, 20:53
            racja oczywiscie, ale jak sie dziecku dobrze wytlumaczuy co z dusza, to mniej
            pewnie ciala żal. Mysle ze nie wolno jednak o ciele zapominac, mowiac o religii
            nie zakladalam takiej rozdzielnosc..
            • edytek1 Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 18.05.08, 10:09
              Też mamy za sobą takie doświadczenie. Może było nam łatwiej, bo
              córka miała prawie 6 lat. Od początku choroby dziadka widziała, że
              dziadek jest bardzo chory ( chorował 1,5 roku) , ale pewnie tak my
              miala nadzieję, że jego choroba skończy sie inaczej. Zmarł kila dni
              przed sylwestrem na ktory córka czekała i który chciał spedzić z
              dziadkami.sad
              Powiedzenie o śmierci dziadka było trudne, ale ona wtedy niewiele
              chyba zozumiała płakała bo my płakaliśmy. Zabraliśmy ją na pogrzeb
              choć dziadka po śmierci już nie widziała. Pyania przyszły potem
              jesteśmy wierzacy więc powiedzieliśmy, że dusza idzie do nieba a
              ciało do ziemi.
              Córka wspomiana często dziadka (bardzo go kochała) mówi, że tęskni
              za nim wtedy przywołujemy wspomnienia: to jak do niej mówił w co się
              z nią bawił. Zabieramy ją za cmetarz ( zawsze wybiera świeczki dla
              dziadiusia)i na msze za spokój jego duszy. Teraz już nic więcej nie
              mozemy zrobić.
              Teamt śmierci pojawia się w Sercu Amicisa w Opowiadaniach Singera
              oraz w ksiazce Leo Bruscaglia Jesień liścia Jaścia . Polecam
              wszystkim którzy o śmierci muszą porozmawiać z dziećmi.
    • barbapapa2000 najlepiej mowic prawde i zabrac na pogrzeb 19.05.08, 16:35
      tylko nie tak od razu i prosto z mostu.
      trzeba dziecku wytlumaczyc czym jest smierc i co jest po smierci, przynajmniej w
      to co wierzymy. I to ze ta osoba nie od chodzi tak calkiem, ze bedzie z nami tak
      dlugo jak bedziemy o tej osobie pamietac.
      A pogrzeb jest bardzo wazny, jest czescia naszego zycia, jest pewnym pozegnaiem
      czegos lub kogos. A zycie sklada sie ze smutku i z radosci..
      "Nowoczesni" rodzice nie zabiaraja dzieci na pogrzeby, ale u mnei w rodzinie, na
      pogrzeb babci zostaly zabrane nawet 1 roczne maluchy. 2 latki byly bardzo
      smutne... najbardziej przezywala to 4 letnia corka brata, ale teraz juz tylko
      pyta czy jak jest grzeczna to babcia sie cieszy na gorzesmile)) czasem slysze jak
      sobie cos mowie do zdjecia, bo dalismy jej zdjecie babci i powiezdielismy, ze
      moze zawsze jej sie zwierzyc..
      • protozoa Re: najlepiej mowic prawde i zabrac na pogrzeb 20.05.08, 11:47
        "... jest częścią naszego życia". Zgoda! Jest. Tylko czy we
        wszystkich częściach naszego życia uczestniczą dzieci? Nie chce
        wulgaryzować, ale poczęćie także jest częścią życia i odbywa sie, a
        w każdym razie powinno, bez świadków.
        Pogrzeb jest swego rodzaju pożegnaniem, aktem, że coś sie
        zakończyło, że nigdy nie będzie już tak jak kiedyś. Czy małe dziecko
        to zrozumie, a jeśli tak to czy nie będzie to zrozumienie opaczne?
        Trumna, dół, ziemia, zasypywanie grobu. Albo jeszcze drastyczniejszy
        obrazek urny z prochami. Czy, barbarzyński moim zdaniem zwyczaj,
        pożegnanie zmarłego przy otwartej trumnie.
        Jestem zdecydowaną przeciwniczka zabierania dzieci na pogrzeby.
        Natomiast o śmierci trzeba mówić, ale w sposób delikatny i
        zrozumiały - adewatny do wieku i wrażliwości dziecka.
        Śmierc budzi grozę - także wśród dorosłych, równiez wśród tych,
        którzy mają z nią do czynienia z racji wykonywanego zawodu, czyli
        teoretycznie bardziej odpornych. Dlaczego więc traumatyzować nia
        małe dzieci????
    • superaleks Re: Jak rozmawiać z dziecmi o śmierci? 20.05.08, 11:44
      www.charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/66/Gdy-odchodza-bliscy/
      artykół o umieraniu, jak sobie radzic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka