Dodaj do ulubionych

bunt roczniaka - co robić

14.05.08, 11:29
czy coś takiego istnieje? Ja wszystko rozumiem, ze taki mlody
czlowiek chce nas wyprobować, na ile może sobie pozwolić. Jezeli mu
czegoś zabronimy, zrobimy coś nie po jego mysli, zaczyna sie placz,
mlody kladzie sie na podłodze, tupie nogmi, nie reaguje na to, co
mowimy. Co jakiś czas przerywa krzyk (czekając pewnie na reakcje) i
po chwili znowu. Podobno należy dziecko zostwić, ale w naszym
wydaniu trwa to wydaje mi sie za dlugo, dziecko jest tak zmeczone,
ze zaraz by zasneło. Czy mamy sie jednak nim zając, wziąc na ręce?
Ale wtedy bedzie wygrany i bedzie wiedzial, ze wszystko mu wolno i
wcale nie robi zle. Jak postepować?
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: bunt roczniaka - co robić 15.05.08, 08:55
      Tak, ja bym poszła do drugiego pokoju ale na odchodne rzuciła:
      "Nie rozumiem co mówisz, kiedy tak się wściekasz, jak się uspokoisz
      to przyjdź do mnie."

      Słuchanie zawodzącego malucha potrafi rozdzierać serce ale
      zagadywanie go, próby tłumaczenia to woda na jego młyn.

      Jesli nie potrafisz całkiem się odseparować to usiądź gdzieś dalej w
      tym samym pokoju i powtarzaj jak zdarta płyta: "Nie rozumiem co
      mówisz, kiedy płaczesz."
      • blueberry77 Re: bunt roczniaka - co robić 15.05.08, 12:58
        > Tak, ja bym poszła do drugiego pokoju ale na odchodne rzuciła:
        > "Nie rozumiem co mówisz, kiedy tak się wściekasz, jak się uspokoisz
        > to przyjdź do mnie."

        Myślisz, że jest sens tak postępować z roczniakiem? Szczególnie, że roczniaki
        raczej nie mówią. A może jego frustracja wynika właśnie z faktu, że nikt go nie
        rozumie? Że nie potrafi powiedzieć czego chce i wyrazić swojej złości słowami.

        U nas jest tak: jak synek się wścieka, bo mu czegoś zabraniam, to pozwalam się
        wykrzyczeć przez chwilę, ale zaraz przytulam i zmieniam temat. Jeżeli wścieka
        się, bo coś mu nie wychodzi, to przytulam od razu smile. Jeżeli buntuje się przy
        zmianie pieluchy, to daję coś fajnego do potrzymania, a jeżeli to nie zadziała,
        to ignoruję wrzaski i robię swoje, a potem przytulam. Jakieś dłuższe histerie
        się nie zdarzają, więc zakładam, że metody mam dobre smile

        To jest jeszcze bardzo małe dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka