bylam z dziecmi na festynie standardowo.. w szkole kolo nas.. rzut beretem..
no i Kamil jak zwykle pasje.. quady, motory.. no i jechal na motorze tego typu
jak harley.. i chcialam go sciagnac.. bo gosc co go wiozl nie mial jak tego
zrobic.. a babka co byla do pomocy odeszla akurat do drugiego motoru.. i
dotknelam noga rury.. ;/ chwile potem gosc powiedzial ze musi zrobic przerwe
bo sie zgrzaly i maja ok 100 stopni.. no i chyba tak mialy.. ;/ patrze na noge
tak pod kolanem a tam smarszczona skora.. polecaialam do domu chociaz zimna
woda przemyc.. tesc przywiozl masc z antybiotykiem co tesciowa uzywala.. no i
mam posmarowene.. piecze.. ale boje sie ze bede mial ablizne

moje ladne
nogi (hehehe).. poza tym dzisiaj w nocy jade do wawy.. no i w autobusie trzeba
bedize opatrunek zrobic.. eh