gimel4
09.06.08, 14:20
Siedzę sobie w filharmonii na koncercie i oprócz koncertu mam
obserwacje społeczne, jak to ludzie chcą na siłę z 9-10-letnich
dzieci zrobić melomanów. No dobra, jak jakieś dziecko jest meloman,
to ok, ale większość nie jest. Dziewczynka za mną nie była. Nudziła
się jak smok. Ubrana była jak laleczka, co już mnie zdrażniło. Ale
jak usłyszałam, jak mamcia mówi do niej słodkim głosem, "a tu masz
swoje PICIULKO, to dostałam mdłości. Jej chodziło o soczek w
kartonie!!! Piciulko!!! Bleeeeeee, łeeee, do tej pory mam odruch
wymiotny [wydaje odgłosy mało apetyczne]