Dodaj do ulubionych

Bartka chodzenie, ciąg dalszy..

24.07.08, 09:15
Pisałam o tym w tym wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49966&w=81028122&a=81028122
Nadal chodzę z nim do rehabilitantki, na razie prywatnie, bo na NFZ,
kolejki są kosmiczne.. No i z biegiem czasu okazało się, choc na
razie są to przypuszczenia, że Młodego problemem jest jednak ta
pierdzielona integracja sensoryczna. Z jakiegoś powodu jego układ
nerwowy nie jest w stanie przetworzyć wszystkich bodźców, które do
niego dochodzą i z dlatego między innymi nie chodzi i zachowuje się
tak:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49966&w=81708661&a=81708661
Widzę, że ćwiczenia, które ta rehabilitantka z nim wykonuje bardzo
dużo dają - wreszcie zaczyna próbować chodzić.
Dużo z nią rozmawiam podczas tych rehabilitacji, i podczas tych
rozmów wylazło kilka naprawdę zastanawiających rzeczy. Np. widziała
filmik nakręcony przez Ciemnąnockę z Lilką i Bartkiem w roli
głównej, i wg niej, w tym czasie (Młody miał 11 miesiecy) było
wszystko ok, nie było do czego sie przyczepic. I dlaczego Młody jak
miał 9 m-cy, mówił mama, czy brum brum, a potem przestał? Robił
papa, kosi kosi i przestał? W sumie ja nie zwróciłam na to uwagi,
myślałam, że poprostu mu sie nie chce, ale teraz po tych kilku
sesjach ćwiczeń, znowu zaczął, wydaje sie byc taki bardziej
rozumiejacy..
No i co martwi najbardziej (co wyszło przy okazji, w żartobliwej
rozmowie), to ze Bartek ma zwyczaj stojąc na czworakach kiwać się do
przodu i do tyłu, a to bardzo źle. Pół biedy, jak robi to w dzień,
kiedy można odwrócic jego uwagę, kontrolować, czy nie traci kontaktu
z rzeczywistoscia, ale jak robi to przez sen w nocy, to jest bardzo
zły objaw.
Oczywiscie nie powiedziałam o tym neurologowi, bo nie widziałam w
tym nic złego - muszę więc iść jeszcze raz, bo pewnie trzeba będzie
zrobic eeg, zeby wykluczyc wiadomo jaką chorobę.
Reha twierdzi, ze najprawdopodobniej takie zachowanie jest pokłosiem
(jest wogóle takie słowo?big_grin) Bartkowych problemów z integracją
sensoryczną, że w ten sposób przetwarza dane, które go zewsząd
bombardują, odreagowuje, ale najpierw trzeba wykluczyć wszystkie
inne choroby..
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że za 2 tygodnie przeprowadzamy
się do pipidówki, gdzie o pojęciu IS nigdy nikt nie słyszał.. No
cóz - będę jeździc, co przy zupełnym braku poparcia u mojego męża
(przestń wymyslać dziecku choroby!), będzie bardzo trudne..
Ale powiedzcie, czy słyszac takie rzeczy od kogos, kto jakoś tam sie
na tym zna, byście były w stanie to olać? Uznać, ze każde dziecko ma
inny charakter i rozwija się w innym tempie?
Ja nie potrafię.
Obserwuj wątek
    • cielecinka Re: Bartka chodzenie, ciąg dalszy.. 24.07.08, 09:25
      Ola na pewno bedzie dobrze. Najwazniejsze, ze chodzisz z nim na rehabilitacje i
      juz sa jakies postepy. Bartus powinien szybko wszystko nadrobic. Meza olej ,
      lepiej dmuchac na zimne niz pozniej sobie pluc w brode,ze zaniedbalo sie cos ,
      czego mozna bylo uniknac.

      Ola a gdzie chodzisz do tej rehabilitanki? Szukam jakiegos prywatnie, bo
      chcialabym komus pokazac Kurdupla, bo to co on ostanio wyprawia to przeszlo
      wszelkie wyobrazenia i chcialabym ,zeby ktos mie upewnil ,ze wszystko jest w
      normie i kiedys przestanie sie zachowywac jak cyrkowiec.
      • olamad Re: priva ci ślę.. n/t 24.07.08, 09:28

        • cielecinka Re: priva ci ślę.. n/t 24.07.08, 16:28
          dzieki dostalam.
    • azille Re: Bartka chodzenie, ciąg dalszy.. 24.07.08, 09:37
      Ola trzymam kciuki za Ciebie i za Bartka.

      Myślę że jesteś spostrzegawczą matką i
      w pore zareagowałaś a jeszcze jak widzisz
      poprawę to w ogole.
      • gimel4 Re: Bartka chodzenie, ciąg dalszy.. 24.07.08, 10:07
        ola, jeszcze raz napisze, ze jesteś bardzo dzielną i dobrą mamą. To
        co piszesz, brzmi poważnie i całe szczęście, że masz na tyle
        spostrzegawczości, rozumu i odwagi, aby szybko zdiagnozować i
        rehabilitować dziecko. Wiesz, że rodzice bardzo często nie zabiegają
        o wczesną pomoc, tę najcenniejszą, z obawy przed usłyszeniem
        niedobrej diagnozy. Trzymam z całej siły kciuki, aby wszystkie
        badania poszły dobrze i rehabilitacja dała takie fekty, że nigdy już
        nie będziesz się martwić. A męża zdeydowanie walnij ode mnie w
        czerep (ludzie, dlaczego chłopy są takie pokręcone???)
        • mariolka55 Re: Bartka chodzenie, ciąg dalszy.. 24.07.08, 13:48
          z chłopami tak jest,odemnie tez walnij go w czereptongue_out
          trzymam kciuki,napewno bedzie wszystko dobrze! skoro robi postepy po
          cwiczeniach to dobrze,wiadomo ze zawsze staja nam przed oczyma
          najgorsze wizje najgorszych chorób ,ale przewaznie to sa tylko
          wizje! czego i Tobie zycze!

          p.s podziwiam Cie za siłe i za spokój ja bym pewnie panikowała,a
          panika nie pomaga wcalesmile
    • bubasio Re: Bartka chodzenie, ciąg dalszy.. 24.07.08, 13:53
      Ola będzie dobrze-ważne że wszystko wyłapujesz
      męża trzaśnij aż zahuczy mu we łbie
    • porzeczka_mocna Re: Bartka chodzenie, ciąg dalszy.. 24.07.08, 14:12
      Dobrze robisz! I tak trzymaj, a reszta niech pędzi na bambus... W
      końcu kto jak kto, ale rehabilitantka miała do czynienia z dużą
      liczbą dzieci, więc na pewno wie co mówi. Lepiej się teraz pomęczyć
      z lekarzami niż potem pluć sobie w brodę... Kciuczę za was smile.
    • eyes69 Przykro mi Ola :( 24.07.08, 14:27
      W domu wsparcia brakuje, ale my tu wszystkie kciuki trzymamy!
      Dobrze robisz Ola i lepiej dzialac, niz poglebiac Bartkowe
      problemy...


      Bartkowi zycze zeby mial jak najlepsze wyniki.
      Przykro mi, ze musisz sie tak zamartwiac o dziecko. sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka