alfa36
25.11.08, 18:45
Po klótni (poszlo o kiepskie oceny w szkole), z domu wyprowadza się siedemnastoletnie dziecko. Idzie do dziadków, którzy wysłuchują dziecko, ale nie dzwonią do ojca, nie próbują dowiedzieć się, o co poszlo, nie wysłuchują drugiej strony, ot dali dziecku pokój. Czy to normalne? Dodam, że dziecko nie ma mamy, mieszka z ojcem, jego żoną i przyrodnim bratem, ale rzecz sie dzieje, kiedy tych ostatnich nie ma w domu. Kolejnego dnia dziecko dzwoni do żony swojego ojca i umawia sie z nia, ze wezmie jakies swoje rzeczy z domu, jak ojca nie będzie w domu (w momencie wyprowadzki zabrał książki do szkoły i sporo ubrań). I tak się dzieje. Co ojciec powienien zrobić w takiej sytuacji? Dodam, ze do tej pory relacje ojca z rodzicami (dziadkami dziecka) były właściwe.